Autor |
Wiadomość |
entity
Dołączył(a): Pt lip 13, 2007 20:46 Posty: 71
|
 Technologia nawracania.
Ciekawi mnie jakich sposobów i argumentów używa się teraz przy nawracaniu...
|
Śr lip 18, 2007 21:40 |
|
|
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Z tego co się orientuję, to osób, które odeszły od Kościoła Katolickiego nie nawraca się.
Nie nawraca się również osób innych wyznań w Polsce. KK nie robi raczej nic w tym zakresie.
Nawraca się natomiast Afrykańczyków, Equador i tego typu sprawy. Tam chyba jest większa ilość nawróceń... pewnie dlatego...nie mam pojęcia...
|
Śr lip 18, 2007 22:35 |
|
 |
_Big_Mac_
Dołączył(a): Cz wrz 21, 2006 18:43 Posty: 923
|
O jakiej frakcji mówimy?
_________________
gg 3287237
|
Śr lip 18, 2007 22:35 |
|
|
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Myślę że nie ma żadnej technologii nawracania. Jest za to objaśnienie nauk i dobra zawartego w Biblii. Reszta to i tak wybór danego człowieka czy chce być dobry lub czy chce być ateistą. 
|
Cz lip 19, 2007 7:35 |
|
 |
szuba
Dołączył(a): Cz maja 24, 2007 16:10 Posty: 530
|
człowiek nie ma "zdolności" nawracania innego człowieka. To działanie Ducha Świętego.
Człowiek swemu bliźniemu może co najwyżej wskazać właściwą drogę.
|
Cz lip 19, 2007 7:40 |
|
|
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
proponuję dać świadectwo swojego życia... to lepiej przekonuje nieraz niż najpiękniejsze wywody teologiczne....
|
Cz lip 19, 2007 8:08 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Mylisz się Mariolciu. W Polsce raczej nie ma, bo nikogo nie trzeba nawracać, tylko każdego od dziecka się chrzci i wychowuje w danej religii.
Jednak np w Afryce, lub Ameryce środkowej. Misjonarze stosują specjalne technologie nawracania. Np. Amerykańscy misjonarze ubierają piuropusze indiańskie i nie przywdziewają, tradycyjnych strojów znanych nam z kościołów, tylko kolorowe indiańskie narzuty przyzdobione piórami.
Mało tego. W słowach modlitwy np. chleba powszedniego zamieniają na ryżu powszedniego. Co jest niezgodne z prawdą, bo w Palestynie i Nazarrecie ryż nie rósł. A w Afryce np, misjonarze oficjalnie nauczają, że Jezus był murzynem. Nie mówią prawdy, nie wiem czemu... lud zbyt głupi ? Prawda zbyt bolesna ?...
Inną metodą jest pompowanie w te plemiona słodyczy i innych osiągnięć nauki i techniki, które szybko uzależniają. Tubylcy szybko kojarzą religię ze słodyczami, i można osiągnąć w dzięki temu "pożądane efekty".
Oczywiście we wszystkich przypadkach nową religię "podkłada" się pod religię, która na danym terenie obowiązuje. I dopiero potem, bardzo stopniowo przeistacza się ją.
Tego typu praktyki, ja nazwał bym metodami nawracania. Ale stosuje się je tylko tam, gdzie nawrócenie na wiarę jest możliwe. Tam gdzie nie ma większych szans, na nawrócenie ludu, lub odsetek niewierzących jest zbyt mały, raczej się takich kroków nie podejmuje.
No ale w tej kwestji najlepiej aby wypowiedział się jakiś misjonarz, bo ja znam te fakty tylko z ich relacji.
|
Cz lip 19, 2007 8:19 |
|
 |
Berea
Dołączył(a): So paź 15, 2005 16:29 Posty: 448
|
Jeśli Ojciec kogoś do siebie nie przyciągnie, to człowiek się może pomalować na zielono i tańczyć na rzęsach, a nic mu to nie pomoże. NAwet jeśli ktoś się przyłączy do danej religijnej instytucji, a w sercu się nie nawróci, to nic mu to nie daje.
Głosić pownni ludzie pełni Ducha Swiętego, mówić powinni tak, jak mówi Słowo Boże.
Dobrze jest coś niecoś wiedzieć o religii panującej na danym obszarze, ale bez sensu jest "dopasowywanie" Bożego Słowa do tejże religii i obyczajów regionu. To bzdura. Albo nawracamy kogoś do Boga, do Jezusa, albo robimy cyrk i zależy nam tylko na zwiększeniu ilości wyznawców oraz "polepszeniu" statystyk.
|
Cz lip 19, 2007 8:36 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Berea napisał(a): ale bez sensu jest "dopasowywanie" Bożego Słowa do tejże religii i obyczajów regionu. To bzdura.
Ale przecież napisałem powyżej, że zmieniane są słowa modlitwy, naucza się, że Jezus był czarnym. To nie są bzdury tylko faktyczne praktyki katolickich misjonarzy. Chyba, że temu zaprzeczycie...
|
Cz lip 19, 2007 9:28 |
|
 |
szuba
Dołączył(a): Cz maja 24, 2007 16:10 Posty: 530
|
Aztec, masz rację. Zmienia się słowa modlitw. Nie tylko Modlitwę Pańską, ale wiele modlitw ma zmienione słowa, czemu? Nie wiem. Może na prostsze, bardziej zrozumiałe dla mieszkających tam ludzi, bardziej przystepne? Nie mam pojęcia. W kazdym razie teksty się zmienia.
Nie nazwałabym jednak tego techniką/technologią nawracania. Bo będę bronić zdania, że Misjonarz tylko wskazuje właściwą Drogę.
|
Cz lip 19, 2007 9:39 |
|
 |
Berea
Dołączył(a): So paź 15, 2005 16:29 Posty: 448
|
Oby się tylko za daleko nie zapędził...I za bardzo w bok nie skręcił.
|
Cz lip 19, 2007 10:30 |
|
 |
R6
Dołączył(a): So mar 26, 2005 23:58 Posty: 3079
|
Ciekawe czy dla nas też coś uproszczono? W końcu niewierzący nie są zbyt inteligentni
|
Cz lip 19, 2007 13:01 |
|
 |
szuba
Dołączył(a): Cz maja 24, 2007 16:10 Posty: 530
|
R6 czego oczekujesz? Że p-rzyznam Ci rację, czy że zacznę krzyczeć: "nie, to nie prawda!"? O ile mi dobrze wiadomo, to wiara nie świadczy o inteligencji. Ktoś zaprzeczy?
|
Cz lip 19, 2007 16:06 |
|
 |
entity
Dołączył(a): Pt lip 13, 2007 20:46 Posty: 71
|
natomiast przez szkołę przebiega główny front walki ideologicznej z podstępnym neopogaństwem i niebezpiecznym ateizmem, jaka strategia i taktyki są stosowane?
|
Cz lip 19, 2007 23:46 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Myślę, że R6 poruszył ważną kwestię.
Uważamy się za osoby bardziej cywilizowane niż np, afrykańczycy, czy indianie, których się nawraca.
Uważam również, że katolicy uważają się za osoby bardziej cywilizowane religijnie, bardziej świadome religijnie. Taką przewagą nad rdzennymi ludami jest chociażby możliwość czytania pisma świętego, której afrykańczycy zazwyczaj nie mają.
Więc teraz widzimy różnicę. Np. Afrykańczycy nie potrafią czytać, pisać, nie wiedzą co to komputer, internet itp, itd. Dlatego misjonarze UPRASZCZAJĄ dla nich pewne elementy, jak np słowa modlitwy, zasady wiary, dogmaty, stroje liturgiczne - aby ci biedni ludzie zrozumieli.
Ale przecież jeszcze 1000 lat temu, to my nie różniliśmy się niczym od tych murzynów. Odprawialiśmy pogańskie obrzędy, nie potrafiliśmy czytać ani pisać w żadnym języku. Pytanie czy faktycznie nam też coś wtedy uproszczono ? (Jak zauważył R6)
A byćmoże upraszcza nam się to do dzisiaj. Nie jesteśmy na pewno na tak wysokim poziomie katolicyzmu jak Watykan, może względem watykanu, my nie możemy zakumać pewnych spraw, i upraszcza się je dla nas ? Jak sądzicie ? Lub, czy jesteście pewni, że Watykan niczego Wam nie upraszcza ? Czy jesteście pewni, że jesteście na tak wysokim poziomie intelektualnym, że niczego nie trzeba dla Was upraszczać, jak robi się to w przypadku tubylców ?
(to pierwsze pytanie)
Druga kwestia która mnie gnębi. To dlaczego KK nie chce nawracać ludzi już rozwiniętych, jak np. Niemcy, Holendrzy, Czesi. Jest tam duża masa ateistów. Kościołowi, misjonarzom odpadło by bardzo dużo roboty:
- nie musieliby wyjeżdżać,
- nie musieliby uczyć się rdzennych plemiennych języków,
- nie musieliby uczyć ich czytać i pisać,
- nie musieliby przywozić im żadnych prezentów, gdyż to zazwyczaj ludzie bogaci,
- nie musieliby budować nowych kościołów, gdyż stare stoją jeszcze,
- nie narażaliby życia (tropikalne choroby, zwierzyna, itp)
Itd. itp.
Ogólnie rzecz biorąc współczesny ateista, to niewierzący w boga z przekonania. A np afrykańscy tubylcy, to niewierzący (w katolickiego boga) z nieświadomości.
Dlaczego więc KK, woli nawracać ludzi nieświadomych niż tych świadomych ? Czy tylko dlatego że łatwiej, że szybciej uwierzą, bo nie potrafią czytać i pisać ? Czy to nie jest pójście na łatwiznę ?
|
Pt lip 20, 2007 8:15 |
|
|
|
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków Nie możesz odpowiadać w wątkach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników
|
|