Dlaczego Bóg nie fatyguje się osobiście?
Autor |
Wiadomość |
Anonim (konto usunięte)
|
 Dlaczego Bóg nie fatyguje się osobiście?
Wielu ateistów i ludzi niewierzących, deklarowało, że gdyby pojawił się przed nimi Bóg, udowodnił swoją moc, i powiedział im że należy w niego wierzyć, to z pewnością by uwierzyli.
Dlaczego Bóg nie daje ludziom niepodważalnego dowodu, i osobiście nie mówi im o swoim istnieniu ?
Dlaczego posługuje się kapłanami, duchownymi, szarlatanami, szamanami, wróżbitami, sekciarzami, itp ?
Przecież jest wszechmocny. Mógłby dać człowiekowi bezpośredni dowód swego istnienia.
A tymczasem, człowiek natrafia na setki religi, w każdej ten Bóg jest nieco inny i kazuje robić co innego ?
Dlaczego Bóg nie daje człowiekowi niepodważalnych dowodów, które eliminowały by oszustów innych religii ?
|
Śr sie 20, 2008 9:41 |
|
|
|
 |
fanmroczka
Dołączył(a): So sie 09, 2008 8:51 Posty: 41
|
 Re: Dlaczego Bóg nie fatyguje się osobiście?
Aztec napisał(a): Dlaczego Bóg nie daje ludziom niepodważalnego dowodu, i osobiście nie mówi im o swoim istnieniu ?
Dawał dowody 6000 lat temu, a 2000 lat temu sam nawet pofatygował się na ziemię.
Teraz nie daje, bo boi się wszędobylskich kamer i laboratoriów naukowych.
|
Śr sie 20, 2008 10:12 |
|
 |
WaszJudasz
zbanowany na stałe
Dołączył(a): Pt sie 24, 2007 7:05 Posty: 1600
|
Sądzę,że to kwestia osobliwego poczucia humoru.
_________________ O ile Roland się orientował, religia krzyża jako kolejna nauczała, że miłość i morderstwo są ze sobą nierozerwalnie związane, a koniec końców Bóg i tak zawsze pije krew.
|
Śr sie 20, 2008 10:15 |
|
|
|
 |
wieczny_student
Dołączył(a): Cz sie 16, 2007 13:29 Posty: 2342
|
To działa na zasadzie "Jeśli Mojżesza i proroków nie słuchają, to choćby i jeden z umarłych powstał, nie uwierzą".
_________________ "Nie jesteś byle kim, więc nie możesz żyć byle jak."
|
Śr sie 20, 2008 10:47 |
|
 |
fanmroczka
Dołączył(a): So sie 09, 2008 8:51 Posty: 41
|
wieczny_student napisał(a): To działa na zasadzie "Jeśli Mojżesza i proroków nie słuchają, to choćby i jeden z umarłych powstał, nie uwierzą".
Nie przesadzaj.
Mi by wystarczyło, żeby Bóg rozstąpił morze Bałtyckie, tak żebym mógł przejść do Szwecji i za takiego Boga byłbym gotów świadczyć życiem 
|
Śr sie 20, 2008 10:56 |
|
|
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Mnie też by się czasem jakiś znak przydał! Rozumiem autora postu. W końcu jesteśmy tylko ludźmi. Jeden ma dar wiary inny nie - i musi go wypracoi2ywać sam, to niesprawiedliwe:(((
|
Śr sie 20, 2008 17:37 |
|
 |
WIST
Dołączył(a): Pt lis 17, 2006 18:47 Posty: 12979
|
Izraelowi Bóg się objawiał, ale i tak się buntowali. Widocznie Bóg wie że jak ktoś jest zadeklarowanym ateistą, to w nic nie uwierzy.
Ale nic nie wiem o tym aby Bóg posługiwał się szarlatanami, szamanami, wróźbitami, skeciarzami itd. W każdym razie nie w taki sposób jak duchownymi, bo to jednak zupełnie różne sytuacje.
Ale nie zaneguje wszystkiego. Faktycznie, czemu by się nie mógł pojawić, może jednak ktoś by uwierzył... rzecz w tym że nie nam jest dane wystawiać Boga na próbę, mówić Mu co On ma zrobić.
Wszystko co jest potrzebne jest nam już dane, może poprostu szukamy własnych wymysłów, zamiast przyjąc to co jest.
|
Śr sie 20, 2008 18:54 |
|
 |
lemon
Dołączył(a): N gru 02, 2007 21:22 Posty: 169
|
Objawienie Boga jak kolwiek nie odbędzie się i się nie odbyło. Jesteśmy wolni więc jeśli by się pokazał było by to jednoznaczne z utratą wolności, gdyż nasza wola jest jego wolą, a nie jego wola jest naszą. Ale za to zdarzają się każdemu pewnie zbiegi okoliczności, i tu działa doskonała synchronizacja Boska.
_________________ Wewnętrzny głos przekształca świat w niebo które już tu jest. Wiedzieć to znaczy znać nasze przeznaczenie.
|
Śr sie 20, 2008 19:13 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Bo to wygląda tak.
Ledwo się urodzisz, a już czeka na ciebie banda oszustów, aby cię zmanipulować i wcisnąć swoje przekonania.
Dlaczego mam wierzyć, w doświadczenia Boga ludzi sprzed kilku tysięcy lat, lub tych którzy już nie żyją ?
Dlaczego mam wierzyć, w istnienie Boga którego opisuje księga ?
Dlaczego mam wierzyć, w istnienie boga, którego nie widzieli ani moi rodzice ani kapłani ?
Ja chciałbym wierzyć w istnienie Boga, którego sam widzę, sam słyszę, i który mi daje niepodważalne dowody, że jest istnieje....
Ja nie chcę relacji innych.
Nie obchodzi mnie to, że komuś Matka Boska pojawiła się na kanapce:
http://f4.sfd.pl/sb.asp?w=520&p=5/image ... 154655.jpg
Czy to, że konserwator szkolny obciął gałęzie:
http://www.tvn24.pl/2076963,0,0,1,1,wideo.html
Nie mam też czasu wpatrywać się godzinami w Słońce:
http://fakty.interia.pl/ciekawostki/new ... ok,1074487
Mnie nie wystarczy, że ktoś podsunie mi książkę, w której pisze, że mam wierzyć w ciemno i nie zadawać pytań.
Mam wierzyć na Słowo, że książka ta spisana została pod natchnieniem Boga ? Że Bóg pisał o świniach które skaczą w przepaść ? Czy o odcinaniu kobietom rąk albo kamionowaniu ludzi na żywca ?
Nawet jeżeli taki był jego kaprys, to niech przyjdzie i powie mi to osobiście. Nie może, nie umie, nie chce ?
Dlaczego Bóg nie może każdego człowieka oświecić, i dać mu niepodważalnego dowodu. Dlaczego zmusza go aby błądził od religii, do religii, wstępował do sekt i różnych organizacji poszukując go ? Albo ślepnął patrząc w Słońce ?
|
Śr sie 20, 2008 19:15 |
|
 |
WIST
Dołączył(a): Pt lis 17, 2006 18:47 Posty: 12979
|
To co piszesz jest bardzie wyrazem zdenerwowania, pomiesaanie ironii z Twoim spojrzeniem. Właściwie to nie wiem o czym chces rozmawiać, jak zamierzasz nazywać wszystkich: "...banda oszustów, aby cię zmanipulować i wcisnąć swoje przekonania. " to nie mamy o czym gadać.
|
Śr sie 20, 2008 19:19 |
|
 |
Annnika
Dołączył(a): Śr lis 22, 2006 15:18 Posty: 318
|
Pomijając że wiara to ZAUFANIE i DECYZJA a nie wiedza... Co to za "zasługa" i decyzja, skoro na 100% wszystko jasne  Gdzie miejsce na decyzję wobec niezaprzeczalnych faktów 
|
Śr sie 20, 2008 19:28 |
|
 |
kastor
Dołączył(a): Cz sty 31, 2008 22:30 Posty: 1191
|
Aztec napisał(a): Ja chciałbym wierzyć w istnienie Boga, którego sam widzę, sam słyszę, i który mi daje niepodważalne dowody, że jest istnieje.... [...] Mnie nie wystarczy, że ktoś podsunie mi książkę, w której pisze, że mam wierzyć w ciemno i nie zadawać pytań.
Zadziwiasz mnie Aztecu, bo choć uważasz się za ateistę to czasami mówisz jak gorliwy Chrześcijanin. Poważnie mówię...  wielu katolików wierzy w historycznego Jezusa, któy jest Bogiem, a na dowód swojej wiary wpadają raz w tygodniu na Mszę. Tymczasem Bóg oczekuje prawdziwej relacji - takiej, którą poniekąd można poczuć.
Zdaje się, że fotograf Jana Pawła II powiedział kiedyś, że człowiek się nawróci tylko wtedy gdy dotknie go Chrystus. Choć ani go nie zobaczysz, ani nie usłyszysz to gdy to się stanie nie będziesz żadnych wątpliwości...
pozdrawiam i respect for all 
_________________ O Tobie mówi serce moje;
szukaj Jego oblicza...
|
Śr sie 20, 2008 19:38 |
|
 |
lemon
Dołączył(a): N gru 02, 2007 21:22 Posty: 169
|
Tylko zadaj sobie pytanie po co dla ciebie jest wiara, aby wierzyć czy aby doświadczyć? Ja jeśli w coś wieże to po to aby to doświadczyć, a nie po to aby marzyć.
Annnika napisał(a): Pomijając że wiara to ZAUFANIE i DECYZJA a nie wiedza... Co to za "zasługa" i decyzja, skoro na 100% wszystko jasne  Gdzie miejsce na decyzję wobec niezaprzeczalnych faktów 
_________________ Wewnętrzny głos przekształca świat w niebo które już tu jest. Wiedzieć to znaczy znać nasze przeznaczenie.
|
Śr sie 20, 2008 19:39 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
kastor napisał(a): Zadziwiasz mnie Aztecu, bo choć uważasz się za ateistę to czasami mówisz jak gorliwy Chrześcijanin. Poważnie mówię... 
Przez większą połowę życia byłem chrześcijaninem, może nie gorliwym, ale byłem.
Teraz po prostu wczułem się w rolę.
Ateizm jest u mnie mocno zakorzeniony. Obawiam się, że tylko choroba psychiczna była by w stanie go wykorzenić. 
|
Śr sie 20, 2008 20:06 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
 Dlaczego Bóg nie fatyguje się osobiście?
"Wielu ateistów i ludzi niewierzących, deklarowało, że gdyby pojawił się przed nimi Bóg, udowodnił swoją moc, i powiedział im że należy w niego wierzyć, to z pewnością by uwierzyli."
Prawdę powiedziawszy -"udowodnił swoja moc" i "powiedział im że należy w niego wierzyć "-to i tak z pewnościa by nie uwierzyli!
Jest jedna mozliwość by uwierzyli -szansa zaledwie ,ale jest:
. ."Zaćmi się Niebo. Ciemności spadną na całą ziemię. Ziemia będzie okryta czarną zasłoną przez dnie i noce, ale nie będzie to jeszcze koniec świata , bo Pan nie chce jeszcze zniszczyć swego dzieła. Będzie to symbol ciemności rozumu ludzkiego. I będzie ciemno na całej ziemi, dopóki ateusze – co nie wierzą w Boga, jako budowniczowie środków zniszczenia- nie podniosą oczu ku Niebu , oszołomieni , i osłupiali, by błagać o przebłysk światła. Wtedy znowu zajaśnieje słońce..."
GŁOS BOŻY :[8.6.1968] Ludzkość biegnie szybko ku swemu oczyszczeniu, ku tej odnowie która dopełni się z trudem i bólem. Zdawać się będzie nawet , że zło zatryumfuje zupełnie nad dobrem. Lecz ci nieliczni , którzy pozostaną wierni Memu Sercu , utworzą nowy związek , jak kiedyś Abraham , prawdziwych synów Bożych. Walka już się rozpoczęła i będzie coraz większa tak , że nawet dobrzy nie będą mieli ufności. Wszystko wyda się zgubione. I wołać się będzie głośno : ”Panie ratuj , bo giniemy”! Tylko wtedy ludzie przypomną sobie ,że ich pomocą jest Pan. Od czasu do czasu cywilizacja potrzebuje odnowy. Historia jest pełna takich przykładów . Gdy się rujnuje stare , powstaje nowe i to jest właśnie udziałem dzisiejszej cywilizacji!..."
cytaty z www.jezusblog.republika.pl
|
Cz sie 21, 2008 8:03 |
|
|
|
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków Nie możesz odpowiadać w wątkach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników
|
|