Quantcast
Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt sie 29, 2025 7:00



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
 "Potęga podświadomości" 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Pt cze 13, 2008 17:41
Posty: 11
Post "Potęga podświadomości"
Ostatnio czytałem dość ciekawą książkę J. Murphy "Potęga podświadomości"
Pisze w niej że to my odpowiadamy za nasze życie. Często odwołuje sie do Biblii, daje przykłady cudów i wyjaśnia w jaki sposób zostały dokonane.Mówi w jaki sposób należy sie modlić żeby modlitwa sie spełniła... Nakłania jednocześnie do pozytywnego myślenia chciałem sie dowiedzieć jakie jest Wasze spojrzenie (opinia). Ksiazka dużo wyjaśnia ale też wymusza pewne pytania, wkleje kilka cytatów.

Na własne oczy widziałem, jakie cuda dokonywały się na ludziach wszelkich warstw społecznych, ras i narodów. Cud odmieni także twoje życie, jeśli zaczniesz wykorzystywać magiczną moc podświadomości. Niniejsza książka ukaże ci, w jaki sposób twoje nawyki myślowe i siła wyobraźni kształtują, organizują i rozstrzygają twój los; natura i charakter człowieka są bowiem tożsame z tym, co zawiera jego podświadomość.
Czy wiesz, dlaczego?
Dlaczego życie jednych mąci smutek, a życie innych rozświetla szczęście? Dlaczego jeden człowiek cieszy się bogactwem i szacunkiem, kiedy jego sąsiad żyje w nędzy i niedostatku? Dlaczego jednego człowieka dręczy niepewność i lęk, kiedy inny, pełen wiary w siebie, spogląda ufnie w przyszłość? Dlaczego jeden człowiek posiada luksusową willę, gdy inny dokonuje żywota w dzielnicy nędzy? Dlaczego jeden człowiek przeżywa pasmo sukcesów, kiedy inny stacza się coraz niżej? Dlaczego jeden mówca porywa masy, gdy inny nie znajduje u słuchaczy żadnego oddźwięku? Dlaczego jeden dokonuje genialnych osiągnięć, kiedy inny w otępieniu oddaje się bezdusznemu zajęciu? Dlaczego ktoś przetrwa nieuleczalną rzekomo chorobę, która dla innych oznacza śmierć? Dlaczego tylu dobrych i bogobojnych ludzi zaznaje niewymownych cierpień psychicznych i fizycznych, kiedy inni, wyzuci z sumienia, cieszą się najlepszym zdrowiem i promiennymi sukcesami? Dlaczego jakaś żona żyje w szczęśliwym stadle, kiedy jej siostra u boku męża doznaje tylko cierpień i rozczarowań? Dlaczego?


;Każdy człowiek ma swoją cząstkę w duchu świata, łączącym całą ludzkość
Niezwykłe moce twojej podświadomości istniały, zanim się urodziłeś; istnieniem wyprzedzają wszelkie kościoły, a nawet istnienie świata. Wielkie, wieczne zasady i prawdy życiowe są starsze od wszelkich religii. Będąc o tym głęboko przeświadczony zachęcam cię - opatrując tę zachętę tytułem z R.W. Emersona - do lektury poniższych rozdziałów; obdarzą cię one bowiem niezwykłą, magiczną mocą przemiany, mocą, która leczy wszelkie rany, jakie życie zadaje umysłowi i ciału; mocą, która pociesza duszę dręczoną lękiem i która na zawsze uwolni cię od nędzy, niepowodzeń, niedostatku i rozczarowań. Wystarczy, abyś utożsamił się z tym dobrem, jakie pragniesz urzeczywistnić - a twórcze moce twojej podświadomości odpowiednio zareagują. Zacznij jeszcze dzisiaj, od zaraz, a w twoim życiu zdarzą się cuda! Nie ulegaj zniechęceniu, idź niestrudzenie naprzód, aż światło dnia wypłoszy cień.

Również i twoja podświadomość działa według uniwersalnej zasady; jest to zasada wiary. Trzeba, byś poznał, czym jest wiara, jak ona działa i co sprawia. W proste, jasne i piękne słowa ujmuje to Biblia: „Zaprawdę powiadam wam: Kto powie tej górze: „Podnieś się i rzuć się w morze „, a nie wątpi w duszy, lecz wierzy, że spełni się to, co mówi, tak mu się stanie” (Mk 11, 23).
Prawem umysłu ludzkiego jest prawo wiary. Trzeba zatem uwierzyć w sposób działania umysłu i w sam umysł. Wierzysz w to samo, co w duchu myślisz - oto cała tajemnica.

Wszystko, co przeżywasz i robisz, wszelkie wydarzenia i okoliczności twojego życia to reakcje podświadomości na twoje myśli. A zatem nie przedmiot wiary sprawia to wszystko, ale samo jej istnienie w twoim umyśle. Uwolnij się od błędnych przekonań i poglądów, od ślepych przesądów i bezzasadnych lęków, jakie dręczą ludzkość. Uwierz za to w niezmienne, wieczne realia i prawdy życia. Wtedy bowiem zmierzać będziesz naprzód i ku górze - ku Bogu.

Od dziś staraj się zatem natchnąć podświadomość myślą o spokoju, szczęściu, słusznym postępowaniu, dobrej woli i dobrobycie. Przemyśl to wszystko w spokoju i traktuj z pełną świadomością jako coś już urzeczywistnionego. Rzucając w podświadomość takie ziarno, zbierzesz piękny plon. Podświadomość porównać można z żyzną próchniczną glebą, w której bujnie rosną wszelkie zasiewy dobre czy złe.

Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi? (Mt 7, 16)

Każda myśl jest zatem przyczyną czegoś, a każda zewnętrzna lub wewnętrzna okoliczność - skutkiem. Jeśli więc chcesz, aby twoje sprawy szły w pożądanym kierunku, musisz niepodzielnie zapanować nad własnymi myślami. Kiedy nauczysz się poprawnie myśleć, kiedy zrozumiesz prawdę, a w podświadomość zasiejesz pozytywne, harmonijne i życzliwe myśli, wtedy dojdzie do głosu magiczna moc twojej podświadomości. Wszystkie sprawy przybiorą pomyślny obrót. Mając kontrolę nad procesami myślowymi, zdołasz użyć sił podświadomości do pokonania wszelkich kłopotów

Parę miesięcy temu pewna pani napisała do mnie następujący list: „Mam 75 lat, jestem wdową, a moje dzieci dawno dorosły i poszły na własny garnuszek. Dostaję emeryturę i żyję całkiem na uboczu. Ale pewnego dnia wybrałam się na Pański wykład o potędze podświadomości, w którym dowodził Pan, że poprzez stałe powtarzanie, wiarę i ufne oczekiwanie wpoić można podświadomości pewne idee.
Zaczęłam więc parę razy dziennie z całym przekonaniem mówić do siebie: Istnieje ktoś, komu jestem potrzebna. I wyszłam szczęśliwie za mąż za człowieka mądrego, dobrego i serdecznego. Moje życie nabrało sensu!
Przez dwa tygodnie powtarzałam sobie to zdanie, aż pewnego dnia w drogerii spotkałam pewnego aptekarza, który wycofał się już z czynnego życia zawodowego. Zrobił na mnie wrażenie dobrego, wyrozumiałego i bardzo religijnego człowieka. Był dokładnie taki, o jakiego się modliłam. W niecały tydzień później oświadczył mi się. Jesteśmy teraz w podróży poślubnej po Europie. Wiem, że Bożym zrządzeniem zetknęła nas mądrość mojej podświadomości.”
Również i ta pani odkryła skarbnicę własnego wnętrza. Uwierzyła, że modlitwa stwarza pewną rzeczywistość, i przekonanie to udzieliło się jej podświadomości, którą poznaliście już jako prawdziwie twórcze medium. Gdy zdołała przekazać podświadomości obraz wymarzonego przyszłego partnera, podświadomość urzeczywistniła treść jej modlitwy. Głębokie warstwy jej podświadomości, pełne mądrości i wiedzy, zetknęły tych dwoje zgodnie z wolą Boga.

Nie ma wątpliwości: „W końcu, bracia, wszystko, co jest prawdziwe, co godne, co sprawiedliwe, co czyste, co mile, co zasługuje na uznanie: jeśli jest jakąś cnotą i czynem chwalebnym - to miejcie na myśli” (Flp 4, 8).

Jesteś niepodzielnym panem swojej duszy, czyli - jakkolwiek by ją zwać - podświadomości oraz własnego losu. Pamiętaj zawsze, że masz wolny wybór. Wybierz życie, wybierz miłość, wybierz zdrowie! Postaw na szczęście!
Podświadomość przyjmie za prawdę i urzeczywistni wszystko, w cokolwiek świadomość niewzruszenie uwierzy. Uwierz w swoją dobrą gwiazdę, w Bożą inspirację, w słuszność swojej decyzji i we wszystkie dobrodziejstwa życia

Znaczy to tyle, że każde podświadome wyobrażenie ukazuje się na ekranie czasu i przestrzeni. Także Mojżesz, Izajasz, Jezus, Budda, Zaratustra, Lao-Tse i inni oświeceni prorocy różnych epok głosili taką samą prawdę. Cokolwiek podświadomie odbierzesz jako prawdę, przybierze trwałą postać sytuacji zewnętrznej, stanu albo wydarzenia. Ruchy psychiczne i fizyczne warunkują się wzajemnie i tworzą własną równowagę. Jako w niebie (w twoim umyśle), tak i na ziemi (w twoim ciele i otoczeniu) - oto wielkie prawo życia.
Prawo akcji i reakcji, ruchu i spoczynku obowiązuje w całej przyrodzie. Harmonia zapanuje dopiero wtedy, kiedy zrównoważą się dwie przeciwstawne siły. Niech na tej zasadzie, harmonijnie i rytmicznie, przepływa przez ciebie życie. Jednakowe powinny być dopływy i wypływy. Wrażenie i wyrażenie muszą sobie odpowiadać. Uczucie rozczarowania jest tylko skutkiem niespełnienia pragnień.
Złe i destrukcyjne myśli wywołują negatywne uczucia, które z kolei domagają się wyrażenia i urzeczywistnienia. Zgodnie ze swoją negatywną naturą często przybierają postać wrzodów żołądka, dolegliwości serca i nerwowych stanów lękowych. Co myślisz teraz o sobie i jak odbierasz siebie w tej chwili? Za kogo się uważasz? Każda część twojej istoty i bytu odzwierciedla wiernie twoje wyobrażenie o sobie. Twoja żywotność, ciało, sytuacja finansowa, przyjaciele i pozycja społeczna odzwierciedlają twoją samoocenę aż po najdrobniejsze szczegóły. Działa tu bowiem wielokrotnie już wspomniane podstawowe prawo: cokolwiek wpoisz podświadomości, znajdzie to wyraz we wszystkich fazach twojego życia.

Jak widzisz, swojej podświadomości podrzucałem jedynie życiodajne wizje wyzdrowienia, piękna i doskonałości, chcąc tym samym wymazać negatywne wyobrażenia i nawyki myślowe, które wryły mi się w podświadomość i stały się prawdziwym źródłem całego zła. Nie istnieje zjawisko fizjologiczne, które nie byłoby najpierw wyobrażeniem w umyśle. Karmiąc nieustannie umysł pozytywnymi myślami, przeobrażasz jednocześnie ciało. To i tylko to jest przyczyną wszelkich uzdrowień... „Cudowne są Twoje dzieła, a dusza moja wie to dobrze” (Ps 139,14).

Wszystko, o co w modlitwie prosicie, stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymaliście” (Mk 11,24).
Zwróć tutaj uwagę na szczególne użycie czasów. Natchniony przez Boga ewangelista wzywa nas, byśmy przyjęli jako fakt i prawdę to, że nasze pragnienie już zostało wysłuchane i spełnione, że „otrzymaliśmy” i że tym samym pragnienie się urzeczywistni.

Klasyczny tego przykład zawiera Ewangelia według św. Mateusza: „Gdy wszedł do domu, niewidomi przystąpili do Niego, a Jezus ich zapytał: «Wierzycie, że mogę to uczynić?» Oni odpowiedzieli Mu: «Tak, Panie». Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc: «Wedlug wiary waszej niech wam się stanie! » I otworzyły się ich oczy, a Jezus surowo im przykazał: «Uważajcie, niech się nikt o tym nie dowie! » „ (Mt 9,28-30).
Ze słów „Według wiary waszej niech wam się stanie” widać wyraźnie, że Jezus zwracał się bezpośrednio do podświadomości niewidomych. Ich wiara polegała na napiętym oczekiwaniu, na nieomylnym przeczuciu, na wewnętrznym przeświadczeniu, że stanie się cud i ich modlitwy zostaną wysłuchane. I tak się też stało. Najstarszym bowiem lekarzem świata, najpowszechniejszą metodą leczenia jest - niezależnie od religii - wiara.

Wkleiłem tylko to co uważałem za ważniejsze tak żeby pokazać o co mniej więcej chodzi tym co nie czytali.
Bardzo chciałbym aby ktoś mi to wytłumaczył czy jest to sprzeczne z naszą tzn Katolicką religią , przecież mowa tu tylko o dobrych myślach autor nakłania nas do wyzbycia się negatywnych myśli. Zetknąłem sie z opinią że to podchodzi pod New Age.
Pozdrawiam i z góry dziękuje za pomoc :)


Pt cze 13, 2008 20:07
Zobacz profil
zbanowany na stałe

Dołączył(a): Pt sie 24, 2007 7:05
Posty: 1600
Post 
kiedyś widziałem na ulicy przejechanego (wprasowanego w asfalt) kota, a obok napis kredą - "MYŚL POZYTYWNIE!"

_________________
O ile Roland się orientował, religia krzyża jako kolejna nauczała, że miłość i morderstwo są ze sobą nierozerwalnie związane, a koniec końców Bóg i tak zawsze pije krew.


Pt cze 13, 2008 20:48
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sie 18, 2007 20:31
Posty: 637
Post Re: "Potęga podświadomości"
kmicic19 napisał(a):
Bardzo chciałbym aby ktoś mi to wytłumaczył czy jest to sprzeczne z naszą tzn Katolicką religią , przecież mowa tu tylko o dobrych myślach autor nakłania nas do wyzbycia się negatywnych myśli. Zetknąłem sie z opinią że to podchodzi pod New Age.
Pozdrawiam i z góry dziękuje za pomoc :)
Na katechezy, jak rozumiem, nie chodziles. Do kosciola chodzisz, jak wnioskuje, tylko pospiewac, co ksiadz mowi, to bedka. Czytac, jak nam udowodniles, potrafisz, ale czytasz chaotycznie, jak leci.

Jestes kompletnie bezradny w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie - jaka jest Twoja wiara. W zwiazku z tym, prosisz nas o to, zebysmy Ci ta wiedze wlozyli do glowy przez uszy.

Dobrze mysle?

_________________
---
teh podpiss


Pt cze 13, 2008 23:35
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt mar 21, 2008 8:30
Posty: 409
Post 
Hmm... przeczytałem prawie całą tą książkę, ale po jakims czasie doszedłem do wniosku że jest ona niesamowitą manipulacją podświadomości.
to jest tak ze cokolwiek dasz czlowiekowi choremu to on uwierzy ze go to wyleczy (np. powiesz mu ze to super lekarstwo a tak na prawde zaparzysz mu mięty i on to wypije, ale bedzie wierzył ze mu to pomoze i reumatyzm zniknie).

troche mnie niepokoiło w ksiazce to ze odwolywał się autor do Biblii gdzie nijak sie to generalnie mialo do tego co sie faktycznie w zyciu dzieje. to bardziej filozoficzna ksiazka, traktujaca o mozliwosciach myslowych czlowieka w ten sposob, ze czlowiek moze faktycznie swoim mysleniem poprawic swoje samopoczucie, nastroj, nastawienie do zycia bedac smiertelnie chorym czy cos takiego.
ale nie wierze w taka ilosc 'cudów' jakie miały miejsce po tym, jak codziennie ludzie czytali 'modlitwe' o dobra materialne czy tez o zdrowie.

do kogo przede wszystkim oni sie modlili? tutaj nie było wiary w Boga. tutaj była wiara w potege swojego umysłu i tego, ze czlowiek sam moze zdzialac cuda. a tak nie jest. moze jedynie swoim nastawieniem poprawic sobie humor, zmienic myslenie.

poza tym, autor napisał to tak cholernie optymistycznie, ze aż kipi.
a zycie takie kolorowe nie jest.
wiec sorry, ale ta ksiazka, ktora poczatkowo mnie sie spodobala, pozniej stracila w moich oczach i generalnie Biblia jest dla mnie lepsza 'lektura' i podpowiedzia jak zyć zeby byc szczesliwym.


So cze 14, 2008 7:51
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt cze 13, 2008 17:41
Posty: 11
Post 
cau_kownik ja tylko pytam jakie jest wasze zdanie bo zetknąłem się z taką opinią że to podchodzi pod New Age.
W kościele na kazaniach nie było o tym na katechezie też nic o potędze podświadomości nie było.

Ja mam swoje zdanie na temat książki ale chciałem sie dowiedzieć zdania innych osób tak z ciekawości.Bo autor w dość odważny sposób mówi ze tak naprawde cuda czyni nasza podświadomość że to ona spełnia to co chcemy. Podaje przykłady którymi stara się to udowodnić. Mówi ze nie ważna jest religia tylko wiara do Boga(Podświadomosći) jak ją nazywa. Chciałem sie dowiedzieć jak to ma sie do wiary w Boga.

Był przykład że ktoś pracował w chłodni i nagle drzwi sie zatrzasnęły rano znaleźli go (zamarzniętego)martwego pomimo ze temperatura była dodatnia nawet w środku ale ta osoba tak bała się tego ze zamarznie ze zamarzła.
Tak samo jest z samoleczeniem i placebo.Chodzi mi jak to sie ma do wiary w Boga według was?

Nie chodzi mi o wbijanie to jest be a to cacy chce tylko jakiejś fachowej opini kogoś kto sie tym interesował zna się lepiej.Kogoś kto czytał ksiazke i wie o co mi chodzi.

Pozdrawiam:)


So cze 14, 2008 9:25
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt wrz 04, 2007 19:49
Posty: 111
Post 
Czytałem. Miło by się czytało, gdyby nie to, że na każdej kartce widniało potwierdzenie poprzedniej, na kolejnej tak samo i tak dalej.
Całe to lanie wody przez autora można skwitować zdaniem: "wszystko zależy od mózgu". I tak też jest moim zdaniem. Autor jednak jakby sam sobie nie wierzy i musi siebie przekonywać waląc coraz to nowymi przykładami.

Osobiście uważam, że przedstawiane przez niego sytuacje są dość naciągane i może nawet nie tyle nieprawdziwe, co widać niedopowiedzenia. Za piękne toto aby mogło być prawdziwe - coś w tym stylu. Ale... zgadzam się z jednym, a mianowicie, że wszystko zależy od naszego myślenia. Wszystko przecież co robimy ma jakiś późniejszy skutek w przyszłości. Nie wszystko też robimy ze świadomością danego czynu, tak samo z myśleniem. Często niektóre rzeczy robimy nieświadomie, intuicyjnie, ale to nie znaczy, że to bierze się 'samo z siebie'. To wszystko jest skutkiem naszego myślenia, często przelotnych myśli i rozważań. To, co sobie wmawiamy, to jak myślimy, ma skutek, często przez nas nie zauważany w przyszłości.
Przykład: myśląc o tym, że 'chciałbym mieć dobry samochód, ale mnie na niego nie stać' sprawiamy, że nasze działania spowodują to, że tak naprawdę będziemy się odsuwali od tego zdarzenia (kupna samochodu), udamy się w krainę użalania się i nicnierobienia w danym kierunku.

_________________
o_O_o <- tlóiłoki podful s bagjen


So cze 14, 2008 10:07
Zobacz profil
Post 
Stosowanie sie do rad z tej książki to wykroczenie przeciwko I przykazaniu- bo miejsce osobowego Boga zajmujemy bezosobową "podświadomością"- jakąś siłą kosmiczną...

Nie trzeba już się modlić, prosić- tylko stosować techniki jak np. wizualizacja, afirmacja...jeśli czegoś nie otrzymamy- to dlatego, że źle stosowaliśmy technikę- a nie dlatego, że np. plan Boży był inny...

Wielu ludzi nie chciało umrzeć a jednak umarło...ani jednemu się nie udało żyć wiecznie- a zgodnie z tą książką możemy wszystko czego zechcemy...

Przykłady z Biblii są tam przedstawiane oderwane z kontekstu i wybiórczo...Gdyby Chrystus uważał że to sama wiara uzdrawia- to po co by nauczał nt. moralności, etyki, przykazań ??


So cze 14, 2008 11:50

Dołączył(a): Śr lip 05, 2006 16:42
Posty: 4717
Post 
Cytuj:
Przykłady z Biblii są tam przedstawiane oderwane z kontekstu i wybiórczo...Gdyby Chrystus uważał że to sama wiara uzdrawia- to po co by nauczał nt. moralności, etyki, przykazań

Moralne życie nie uleczy cię z choroby ani nie wyciągnie z biedy...


So cze 14, 2008 12:37
Zobacz profil
Post 
No napisał(a):
Moralne życie nie uleczy cię z choroby ani nie wyciągnie z biedy...


Dla chrześcijanina celem tego życia nie jest wyciągniecie sie z biedy albo z choroby- tylko zasłużenie na Królestwo Niebieskie...

Biedak trafił po śmierci na "łono Abrahama" a bogacz wiadomo gdzie...


So cze 14, 2008 13:31
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt wrz 04, 2007 19:49
Posty: 111
Post 
Na mój gust, to modlitwy do Boga/świętych to dokładnie to samo, co afirmacje i pozytywne myślenie. Wszystko się opiera na tej samej zasadzie. Podobnie z efektami placebo. Interwencja boża? Nie sądzę. Właśnie wiara.
Wiara czyni cuda, pamiętajcie ;] I to według mnie tłumaczy wszystko.

_________________
o_O_o <- tlóiłoki podful s bagjen


So cze 14, 2008 14:13
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr lip 05, 2006 16:42
Posty: 4717
Post 
Wiadomo, że kto się poddaje ten przegrywa to żadne odkrycie...


So cze 14, 2008 16:28
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr lip 05, 2006 16:42
Posty: 4717
Post 
Cytuj:
Dla chrześcijanina celem tego życia nie jest wyciągniecie sie z biedy albo z choroby- tylko zasłużenie na Królestwo Niebieskie...

Teoretycznie nie ale właśnie o to się najczęściej modlicie...


So cze 14, 2008 16:29
Zobacz profil

Dołączył(a): So cze 17, 2006 13:23
Posty: 454
Post 
krystianman napisał(a):

tutaj była wiara w potege swojego umysłu i tego, ze czlowiek sam moze zdzialac cuda. a tak nie jest.


jak sie głebiej zastanowisz to dostrzezesz e wlasnei tak najprawdopodobniej jest. ze ludzie maja taka psychike ze kiedy czuja sie slabi to odwoluja sie do Boga pelni nadziei i kied sie cos im uda wtedy mowia ze wymodlili itp. mozna sobie postawic pytanie: dalczego ktos osiagnal wiecje albo to samo nie wierzac w Boga nzi ktos kt owierzy? szatan mu pomogl czy jka? nie. wierzyl w siebie i i to chodzi.

ja jestem chrzescijaninem, i ta tematyka podswiadomosci bardzo mnei ciekawi i warto o tym podyskutować.


So cze 14, 2008 21:34
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sie 18, 2007 20:31
Posty: 637
Post 
No napisał(a):
Cytuj:
Dla chrześcijanina celem tego życia nie jest wyciągniecie sie z biedy albo z choroby- tylko zasłużenie na Królestwo Niebieskie...
Teoretycznie nie ale właśnie o to się najczęściej modlicie...
Kolejny dyskutuje z wirtualnym tworem pt. 'wy - chrzescijanie'.

_________________
---
teh podpiss


So cze 14, 2008 23:44
Zobacz profil
Post 
Cytuj:
ak sie głebiej zastanowisz to dostrzezesz e wlasnei tak najprawdopodobniej jest. ze ludzie maja taka psychike ze kiedy czuja sie slabi to odwoluja sie do Boga pelni nadziei i kied sie cos im uda wtedy mowia ze wymodlili itp. mozna sobie postawic pytanie: dalczego ktos osiagnal wiecje albo to samo nie wierzac w Boga nzi ktos kt owierzy? szatan mu pomogl czy jka? nie. wierzyl w siebie i i to chodzi.

ja jestem chrzescijaninem, i ta tematyka podswiadomosci bardzo mnei ciekawi i warto o tym podyskutować.


Chrystus wskrzeszał zmarłych np. Łazarza- a oni przecież w nic juz nie wierzyli- nie mogli więc sami pomóc sobie :"wiarą"

Ta teoria jest bardzo przekonująca na pierwszy rzut oka, ale niestety to zwodzenie Szatana, który jest od nas o wiele inteligentniejszy i może nas odwieźć od Boga nawet korzystając z cytatów z Ewangelii... :(


N cze 15, 2008 18:23
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL