Quantcast
Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt sie 29, 2025 17:47



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 23 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 nawróciłam sie, mam pytania.... 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Pn lut 16, 2009 13:41
Posty: 10
Post nawróciłam sie, mam pytania....
witam, niedawno wróciłam do Kościoła i nie odbieram go jako rutynę typu: pacierz rano i wieczorem, msza, spowiedz i tyle... odbieram go niemal metafizycznie, tzn. słucham kazań, nie zawsze się z nimi zgadzam, ale zawsze znajdę coś dla siebie, msza jest dla mnie obcowaniem z Bogiem, a nie godziną w tygodniu którą trzeba odbębnić. moglę się z wiarą i nadzieją... Ale do rzeczy...
czasami mam wątpliwości dotyczące moich "relacji" z Bogiem.
- czy mam prawo na "dyskusję" z Bogiem, czy mogę tylko prosić i dziękować (postawa pokorna) czy tak jak ja podchodzę (prosić i argumentować, niekoniecznie zawsze się zgadzać, pytać dlaczego?

- ktoś powiedział że jak nie masz cierpliwości na czekanie to się nie módl, ale ostatnio mam taką małą intencję, modlę się i proszę o pomoc. i modlę i proszę i modlę i proszę i.... boję się że Bóg mnie nie wysłucha...

- wierzę, że to co się dzieje w moim życiu jest wolą Bożą, oczywiście nie na zasadzie "ucieknie mi tramwaj - widać tak miało być " :D Ale widzę sens ( a przynajmniej widziałam do niedawna) w moich przypadkach, wszystko się składa do tzw. kupy. kilka miesięcy temu coś dostałam - do tej pory wierzę że od Boga, ale teraz Bog mi to zabiera. cierpię i proszę Boga o ratunek no bo przecież jeżeli Bo nas kocha to nie chce dla nas źle. ale jeżeli cierpię to jest źle, prawda? i bez prawdziwego cudu tutaj sie nie obejdzie....niestety...

- boję się czasem modlić, że są wojny, morderstwa, kradzieże a ja zawracam Bogu głowę moimi "błahymi" w kontekście globalnym problemami.

- albo ostatnio mam schizę, że Bog mnie doświadcza specjalnie co mija mi się z wiarą że Bog chce dla nas jak najlepiej bo ja wcale nie chce cierpieć...

takie mam różne pytania i wątpliwości - proszę nie oczekuję odpowiedzi typu wez zycie w swoje rece, Boga nie ma albo coś w tym stylu. oczekuję poważnych odpowiedzi. a tak w ogóle... jest tu jakiś ksiądz na tym forum????


Śr lut 25, 2009 14:16
Zobacz profil
Post Re: nawróciłam sie, mam pytania....
Ja tylko co do jednego pytania:
angelina_ napisał(a):
- czy mam prawo na "dyskusję" z Bogiem, czy mogę tylko prosić i dziękować (postawa pokorna) czy tak jak ja podchodzę (prosić i argumentować, niekoniecznie zawsze się zgadzać, pytać dlaczego?

Oczywiście.
Można się skarżyć, swoje żale do Niego wypowiadać. On lubi szczerość.
Oczywiście nie można być bezczelnym (to jednak Bóg) ale gadać trzeba szczerze.
A najchętniej Bóg pomaga tym którzy wiedzą że już sami nic nie poradzą, że "został tylko Bóg".


Śr lut 25, 2009 14:50

Dołączył(a): Śr lut 04, 2009 14:35
Posty: 174
Post Re: nawróciłam sie, mam pytania....
angelina_ napisał(a):

- boję się czasem modlić, że są wojny, morderstwa, kradzieże a ja zawracam Bogu głowę moimi "błahymi" w kontekście globalnym problemami.


OK, nie będę mówił, ze nie wierzę w Boga.:D Teoretycznie, jeżeli Bóg jest doskonały i nieskończony, to Twoje sprawy nie powinny mu zajmować zbyt wiele jego uwagi, racja? Skoro teoretycznie jest w stanie wysłuchać nieskończoności ludzi naraz i tyleż samo próśb spełnić bądź nie...
Co do reszty się nie wypowiadam z przyczyn oczywistych. ;)


Śr lut 25, 2009 14:50
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lut 12, 2009 17:36
Posty: 229
Post 
Ja co prawda katolikiem nie jestem, ale wierzę w Boga i coś na temat działania woli Bożej w moim życiu sam przeżyłem. Przede wszystkim Bóg Ciebie zawsze wysłucha. Nawet nie raz zrobi coś dla nas wbrew naszemu dobru (dalekodystansowym), bo często prosimy go o rzeczy które tylko nam wydają się dla nas dobre, a my nie jesteśmy w stanie przewidzieć prawdziwych konsekwencji tego czego chcemy. Ale wracając, widzę że to coś co Bóg Ci podarował jest bardzo ważne dla Ciebie i rozumiem obawy przed utratą tego. Jednak nie mam wątpliwości, że jeśli zaufasz bezgranicznie Jego woli, to on Cię poprowadzi przez życie, tak jak trzeba, choć nie koniecznie bez cierpienia i nie koniecznie tak jak tego sama chciałaś. Nie mam jednak wątpliwości, że po czasie (miesiąca, roku, 20 lat), to co się stanie po tym jak bezgranicznie zaufasz, okaże się lepsze. I tak jak bym naprawdę chciał nieraz uniknąć cierpienia w moim życiu, nieraz, jestem wdzięczny że jego nie uniknąłem. Wszystko z czasem. To tak z moich doświadczeń. Ps. nie mówię że będziesz cierpieć, mówię tylko aby zaufać i być przygotowanym na to co się stanie. Jeśli nie mogliśmy zdążyć na ten "tramwaj", to trudno, stało się, ale spróbujmy dojść na pieszo, a może coś spotka nas po drodze :) ).


Śr lut 25, 2009 15:18
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr lut 25, 2009 15:14
Posty: 1
Post Zycie z Bogiem
Witaj Angelina

Zycie z Bogiem nie polega wylacznie na wypatrywaniu tego co On zrobi. Zycie ktore nam daje oparte jest na wolnosci, ale i bliskosci.
To co sie dzieje na ziemi nie jest kierowane przez Boga, owszem chce On bysmy mieli dobre zycie, ale tez chce bysmy razem z Nim przechodzili przez nie.
Moje doswiadczenie jest takie, ze On ciagle mnie uczy bym umial isc przez zycie, pokonywal trudnosci, przezywal ciezsze chwile i oczywiscie cieszyl sie z tego co dobre. Juz Jezus mowi, ze Bog wie czego nam potrzeba, wiec nie trzeba sie martwic o nic, jednakze chce bysmy sie dzielili z Nim naszym zyciem, co nas cieszy i co martwi, z czym sobie nie radzimy. On nie zalatwi za nas spraw, ale nam pomaga przez zycie przejsc jak najlepiej.

Bog takze nie zsyla cierpienia bo ono jest zle, ono jest czescia zycia na ziemi i musimy sie z nim zmierzyc.

Jesli sie boisz o przyszlosc wiedz ze On o tym wie i doda ci sil, to przezycia tego. Ale musisz tez sie zmierzyc z ewentualnym cierpieniem.
Nie ma sie co bac, tylko z calej sily zyc i cieszyc sie zyciem.


Śr lut 25, 2009 16:24
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 17, 2006 18:47
Posty: 12979
Post 
Osobiście mam wrażenie że potrzebujesz pewnego uporządkowania swojej wiary. Masz wątpliwości, nie wiesz do końca jak rozmawiać, czasem rozumujesz za bardzo po ludzku. Myśle też że warto przemyśleć z czym się tak naprawde nie zgadzasz, bo wbrew pozorom, z kazaniem możesz jeszcze polemizowac, choć to jest już dość niepokojące, ale z Bogiem... Napewno pytac dlaczego, psorić, przepraszać, dziękować, rozmawiać, natomiast jeśli chcesz dyskutowac z Bogiem wpierw trzeba wiedzieć jaka jest Jego wola, bo możesz dyskutowac z własnymi odczuciami, gdy Bóg mówi Ci coś zupełnie innego. Ostatecznie zaufać bogu to też zaufać Jego mądrości i jeśli poznasz jego wolę, to pewnym jest że jest ona dobra.
I warto też przemyśleć wizerunek boga jaki spobie stworzyłaś, bo mam tutaj znów wrażenie że masz jakiś wizerunek, z którym się albo nie zgadzasz, albo się go boisz. Także dobrze że pytasz i szukasz.

Z własnego doświadczenia wiem że czasem naprawde długo się czeka aż dana modlitwa zostanie wysłuchana. To troche jak z uzdrowieniami w Ewangeliach. Znamy tylko fragment danej sytuacji. Pojawia się np. jakiś paralityk, innym razem jakiś ślepieć, ale przecież oni czekali latami na to aż pewnego dnia przyjdzie ktoś kto ich uzdrowi, mówie oczywiście o Jezusie. Myśle że stąd należy czerpać nadzieje. Bóg przez te lata uczy, doświadcza, także to nie jest czas zmarnowany.

Kolejną rzeczą jest to że nigdy nie zawracasz Bogu głowy. Dlatego jest Bogiem, bo znosi wszystkie nasze niedoskonałości, nieważne że jest ich już z 7.000.000.000.

Nikt nie chce cierpieć, ale nie nauczysz się jeżdzić na rowerze bez ryzyka że się na nim przewrócisz, co oczywiście nie znaczy że Bóg chce nas ciągle i wszędzie doświadczać żebyśmy cierpieli ponad siły.

_________________
Pozdrawiam
WIST


Śr lut 25, 2009 16:33
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz maja 03, 2007 9:16
Posty: 3755
Post Re: nawróciłam sie, mam pytania....
angelina_ napisał(a):
ale jeżeli cierpię to jest źle, prawda?

- albo ostatnio mam schizę, że Bog mnie doświadcza specjalnie co mija mi się z wiarą że Bog chce dla nas jak najlepiej bo ja wcale nie chce cierpieć...


Nie, to nie musi być źle. Być może to cierpienie nauczy Cię prawdziwej wiary, pełnego zaufania Bogu i oddania się Jemu. Wiara w Boga polega też na tym, że my oddajemy Jemu swój scenariusz życia i wybieramy ten Jego (dla nas) scenariusz życia. Oddajemy Mu swoje plany i swoją wizję szczęścia i akceptujemy z góry to co On nam da, bez całkowitej wiedzy o tym jaki to będzie plan. Bóg jest wszechwiedzący, a kto jak nie właśnie ktoś wszechwiedzący może Cię przeprowadzić przez życie w najlepszy z możliwych sposobów? Tylko potrzeba zaufać Mu całkowicie, bez wymagania od Niego spełnienia swojej wizji szczęścia, załatwienia czegoś. Nie tak, że "dobrze Boże, czyń ze mną co chcesz, ale słuchaj... ja chcę skończyć te studia i znaleźć męża/żonę, a później mieć pracę. Nie chcę żadnych niespodzianek." Przyjmując wolę Bożą przyjmujemy absolutnie dowolny plan jaki od Niego pochodzi. Bez żadnych "ale tego mi nie psuj" czy "rób co chcesz, ale nie rób nic czego nie zaplanowałam z pracą/studiami/mężem". To nie jest proste, ale możliwe.

I czasami Bóg musi nas przeprowadzić także przez cierpienie. Przykład: nauka jazdy na rowerze/rolkach/łyżwach - nie da się nauczyć bez cierpienia - fizycznego bólu, bo upadki na pewno będą. Bóg może nas czegoś nauczyć przez to cierpienie. Może nam coś pokazać. Może wzbudzić miłość (JPII powiedział: "Cierpienie wyzwala miłość.") i miłosierdzie. Może pomóc nam zobaczyć samych siebie takich jakimi jesteśmy. A może po prostu to cierpienie jest najmniejszym z możliwych i gdybyśmy nie wybrali Boga, to byłoby jeszcze gorzej. Jest tyle i jeszcze więcej możliwości. Ale nie jesteśmy Bogiem, żeby móc wszystko zrozumieć (co nie znaczy, że nie powinniśmy próbować).

angelina_ napisał(a):
- boję się czasem modlić, że są wojny, morderstwa, kradzieże a ja zawracam Bogu głowę moimi "błahymi" w kontekście globalnym problemami.


Dobrze, że dostrzegasz małość problemów, ale... czy ojciec nie wysłuchuje małego dziecka, które mówi o błahostkach albo, jak to czasami dzieci mają w zwyczaju, nawet mówi takie dziecięce głupotki bez sensu? Wysłucha zawsze! A Bóg jest tym bardziej takim kochającym Ojcem! :)

angelina_ napisał(a):
- ktoś powiedział że jak nie masz cierpliwości na czekanie to się nie módl, ale ostatnio mam taką małą intencję, modlę się i proszę o pomoc. i modlę i proszę i modlę i proszę i.... boję się że Bóg mnie nie wysłucha...


Nie zawsze otrzymujemy to, o co się modlimy w formie takiej jak chcemy. On zawsze nas słucha i każda modlitwa ma głęboki sens, bo wyraża wiarę i miłość do Boga. Potrzeba dużo zaufania i mocnej wiary, aby nie traktować Boga jako maszynki do spełniania naszym modlitw i ufać, że to co Bóg nam da, to jest najlepsze, mimo, że czasami tego nie zrozumiemy.

Niech Bóg Cię prowadzi i obdarza mocną wiarą!
Trzymaj się!

_________________
Piotr Milewski


Śr lut 25, 2009 19:19
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr maja 02, 2007 9:41
Posty: 1728
Post 
Cytuj:
- albo ostatnio mam schizę, że Bog mnie doświadcza specjalnie co mija mi się z wiarą że Bog chce dla nas jak najlepiej bo ja wcale nie chce cierpieć...


to ja mam jeszcze lepszą schize, jesli już tak to nazwałas, po doświadczeniach wielu lat wpadłam w końcu na to, że Bóg mi robi na złość, jak tylko zalezało mi na czyms, modliłam się o to itd., to to tylko pogarszało sytuacje, w końcu nauczyłam się, by najważniejsze, najukochańsze itp. ukrywać przed Bogiem (jakkolwiek głupio to nie brzmi). Może to kwestia wypaczonego obrazu Boga - nie mam pojęcia.

_________________
Za snem tęskniąc pisarz przytula butelkę,
Tak, jakby spirytus mógł mu dodać ducha.
Słowa - kiedyś wielkie - stały się niewielkie;
Choćby wykrzyczanych - mało kto dziś słucha.
/Jacek Kaczmarski/


Cz lut 26, 2009 0:40
Zobacz profil
Post 
Owieczka_in_black napisał(a):

to ja mam jeszcze lepszą schize, jesli już tak to nazwałas, po doświadczeniach wielu lat wpadłam w końcu na to, że Bóg mi robi na złość,


a dlaczego ci robi na zlosc? nierozumiem tego, dlaczego tak robi i chce cie zniszczyc? Bog powinien pomagac czlowiekowi a nie go dolowac, qrna co jest grane?


Cz lut 26, 2009 1:08
Post 
angelina,

Cytuj:
- czy mam prawo na "dyskusję" z Bogiem, czy mogę tylko prosić i dziękować (postawa pokorna) czy tak jak ja podchodzę (prosić i argumentować, niekoniecznie zawsze się zgadzać, pytać dlaczego?


Możesz. Tylko rozgranicz "wolę Bożą" od "nakazów katolickiego kościoła".
Poza tym warto chyba traktować Boga w sposób nieco bardziej realny - co tu dużo mówić, mówiąc naszym ludzkim językiem Bóg nie może wszystkiego. Rozejrzyj się w około siebie, nie jesteś sama. Świat to potężna sieć zależności pomiędzy różnymi bytami. Bóg nie może czynić rzeczy sprzecznych z logiką. Proszenie... nie liczyłbym na wiele. Życie jest krótkie i kończy się śmiercią - więc wstępnie nie masz co liczyć, że ominie Cię śmiertelna choroba. Następnie ludzie cały czas szukają w czasoprzestrzeni jakiegoś stabilnego miejsca, w którym byliby bezpieczni, ale w czasoprzestrzeni nie ma takiego miejsca. Generalnie prośby ludzi względem Boga muszą być żenująco naiwne.

A dyskutować z Bogiem? To co innego. Bóg spojrzał oczami człowieka na wszechświat, więc do czegoś nas potrzebuje. Być może to co robimy każdego dnia jest dla niego absolutnie nowe. Nigdy jeszcze dotąd atomy nie osiągnęły takiego sposobu bytowania jak w człowieku - tylko dzięki nam wszechświat stał się samoświadomy; chyba.

Cytuj:
- ktoś powiedział że jak nie masz cierpliwości na czekanie to się nie módl, ale ostatnio mam taką małą intencję, modlę się i proszę o pomoc. i modlę i proszę i modlę i proszę i.... boję się że Bóg mnie nie wysłucha...


hehehjehehehehehehee :D Pisząc wcześniejsze nie doczytałem tego :-D
Jaką to "małą intencję" masz? :-D Jasne, że Cię nie wysłucha. Co się dzieje? Ktoś jest chory a Ty jesteś zdziwiona że ludzie są śmiertelni? Świat w około Ciebie się zmienia, a Ty byś chciała żeby był bezpieczny i niezmienny? Zapomnij.
Gdyby starożytna małpa, otrzymywała na zawołanie banany, które by jej z nieba spadały, nie ewoluowałaby do poziomu współczesnego homo sapiens. To się tyczy też ludzi.

Cytuj:
- wierzę, że to co się dzieje w moim życiu jest wolą Bożą, oczywiście nie na zasadzie "ucieknie mi tramwaj - widać tak miało być " Suszę zęby Ale widzę sens ( a przynajmniej widziałam do niedawna) w moich przypadkach, wszystko się składa do tzw. kupy. kilka miesięcy temu coś dostałam - do tej pory wierzę że od Boga, ale teraz Bog mi to zabiera. cierpię i proszę Boga o ratunek no bo przecież jeżeli Bo nas kocha to nie chce dla nas źle. ale jeżeli cierpię to jest źle, prawda? i bez prawdziwego cudu tutaj sie nie obejdzie....niestety...


(censored) prawda. Cierpisz, bo sobie nie radzisz. Masz WYMYŚLIĆ sposób rozwiązania problemu. Taka jest wola Boża, na to wskazuje historia świata. Masz RUSZYĆ MÓZGOWNICĄ.
Albo zginąć i umrzeć, tak jak nieprzystosowane gatunki. Świat nie koncentruje się nad Tobie.

Cytuj:
- boję się czasem modlić, że są wojny, morderstwa, kradzieże a ja zawracam Bogu głowę moimi "błahymi" w kontekście globalnym problemami.

Bardzo słusznie. W czasie XX wojny światowej myślisz, że ludzie nie modlili się o pomoc? I co? I nico, niebo milczało zupełnie. Zaś teraz jak to czytasz zmarło troje dzieci w Afryce z głodu. Weź się po prostu w garść, co? Jak masz problem, to przestań szukać opiekunów (rodzice, Bóg, Państwo), tylko rusz się i znajdź rozwiązanie.

Cytuj:
- albo ostatnio mam schizę, że Bog mnie doświadcza specjalnie co mija mi się z wiarą że Bog chce dla nas jak najlepiej bo ja wcale nie chce cierpieć...

Cierpienie jest oznaką, że masz zacząć intensywnie rozwiązywać problemy.

Cytuj:
takie mam różne pytania i wątpliwości - proszę nie oczekuję odpowiedzi typu wez zycie w swoje rece, Boga nie ma albo coś w tym stylu. oczekuję poważnych odpowiedzi. a tak w ogóle... jest tu jakiś ksiądz na tym forum?Pytajnik?


Poważna odpowiedź jest taka: życie jest ciężkie i kończy się śmiercią.
Albo zaczniesz będziesz samodzielna albo będziesz cierpieć.
Lenistwo jest grzechem.


Cz lut 26, 2009 9:51
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr maja 02, 2007 9:41
Posty: 1728
Post 
Cytuj:
Bog powinien pomagac czlowiekowi a nie go dolowac, qrna co jest grane?


No własnie, Pepe, sama nie wiem, co jest grane.

_________________
Za snem tęskniąc pisarz przytula butelkę,
Tak, jakby spirytus mógł mu dodać ducha.
Słowa - kiedyś wielkie - stały się niewielkie;
Choćby wykrzyczanych - mało kto dziś słucha.
/Jacek Kaczmarski/


Cz lut 26, 2009 14:09
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lut 24, 2009 20:26
Posty: 36
Post 
Czy Bóg ma zamiar dołować człowieka? nie. człowiek dołuje sam siebie. Pan Bóg stawia warunki i zasady. są one twarde. a jeśli człowiek nie chce ich wypełniać itp to potem mówi że Bóg go dołuje

_________________
Jesu In Te Confido!
Bo kto Ciebie Boże raz pojąć może,
ten nic nie pragnie, ni szuka...


Cz lut 26, 2009 16:24
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lut 12, 2009 17:36
Posty: 229
Post 
Cytuj:
Czy Bóg ma zamiar dołować człowieka? nie. człowiek dołuje sam siebie. Pan Bóg stawia warunki i zasady. są one twarde. a jeśli człowiek nie chce ich wypełniać itp to potem mówi że Bóg go dołuje


Oj, nie stawiałbym tak tej sprawy. Gdyby Bóg karał nas za łamanie jego zasad już za życia, to nie byłoby złych ludzi na świecie. To że nam nie idzie w życiu, nie świadczy o tym, że nas Bóg mniej kocha, albo oddala się od nas. Wszystko ma swoje powody, tylko nam je trudno zrozumieć, jeśli Bóg gdziekolwiek interweniuje, to ma swój to powód, z tym że my go nie widzimy, a trzeba pamiętać, że ten powód zawsze jest słuszny. Poza tym, ludzie są wredni dla siebie i ze względu na wolną wolę, nawet Bóg nie zawsze może coś z tym zrobić, jeśli ktoś chce wyrządzić krzywdę, to ją wyrządzi, bo ma wolną wolę...


Pt lut 27, 2009 14:23
Zobacz profil
Post 
kamilek17 napisał(a):
Czy Bóg ma zamiar dołować człowieka? nie. człowiek dołuje sam siebie. Pan Bóg stawia warunki i zasady. są one twarde. a jeśli człowiek nie chce ich wypełniać itp to potem mówi że Bóg go dołuje


Ale dlaczego człowiek dołuje sam siebie? Przecież jakby Bóg postawił człowieka w innych warunkach to jego życie by wyglądało zupełnie inaczej.
Po co Bóg stawia człowieka w warunkach które prowadzą że się dołuje?

Ostatni raz poprawiam Twój post - następne będą lądowały w koszu! Posty przed wysłaniem należy sprawdzić! szumi


Pt lut 27, 2009 17:14
Post Re: nawróciłam sie, mam pytania....
jumik napisał(a):
angelina_ napisał(a):
- ktoś powiedział że jak nie masz cierpliwości na czekanie to się nie módl, ale ostatnio mam taką małą intencję, modlę się i proszę o pomoc. i modlę i proszę i modlę i proszę i.... boję się że Bóg mnie nie wysłucha...


Nie zawsze otrzymujemy to, o co się modlimy w formie takiej jak chcemy. On zawsze nas słucha i każda modlitwa ma głęboki sens, bo wyraża wiarę i miłość do Boga. Potrzeba dużo zaufania i mocnej wiary, aby nie traktować Boga jako maszynki do spełniania naszym modlitw i ufać, że to co Bóg nam da, to jest najlepsze, mimo, że czasami tego nie zrozumiemy.

Niech Bóg Cię prowadzi i obdarza mocną wiarą!
Trzymaj się!


Ja myślę tak jak Jumik, że 'Nie zawsze otrzymujemy to, o co się modlimy w formie takiej jak chcemy'
Np prosząc o szczęście i miłość możemy mieć wyobrażenie, że otrzymamy nagle dobrze płatną prace, a tymczasem może się zdarzyć, że właśnie nas wyrzucą z takiej pracy i znajdziemy się gdzieś na nieznanym terenie pośród nieznajomych - po dłuższym czasie może się okazać, że w tej sytuacji właśnie jesteśmy szczęśliwi chociaż mijało się to zupełnie z naszym wcześniejszym wyobrażeniem


So lut 28, 2009 0:47
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 23 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL