Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N sty 19, 2020 7:51



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 141 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 10  Następna strona
 Wartość moralna Biblii 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Pt gru 30, 2011 9:17
Posty: 11383
Post Re: Wartość moralna Biblii
No i? To chyba dobry przykład wyższości współczesnej etyki chrześcijańskiej nad biblijną, prawda?

_________________
Lubię Starego czasem, to też sprawia
że się wystrzegam otwartej z nim wojny
Przecież to piękne, gdy Pan tak dostojny
Tak z samym diabłem po ludzku rozmawia.


Cz paź 11, 2018 16:03
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr cze 02, 2004 17:39
Posty: 40156
Post Re: Wartość moralna Biblii
JedenPost napisał(a):
No i? To chyba dobry przykład wyższości współczesnej etyki chrześcijańskiej nad biblijną, prawda?

Prawda....jakbyś nie zauważył kilka wieków temu wierzono, że Ziemia jest płaska, a słońce wychodzi spod płaszczyzny Ziemi i za nią zachodzi :-)


Cz paź 11, 2018 16:05
Zobacz profil
Post Re: Wartość moralna Biblii
IrciaLilith napisał(a):
Advaita napisał(a):
Jaka to ma wartość moralna ?

Księga Ezechiela 9.4-7

"I rzekł Pan do niego: Przejdź przez środek miasta, przez środek Jeruzalemu, i uczyń znak na czole mężów, którzy wzdychają i jęczą nad wszystkimi obrzydliwościami popełnionymi w nim! A do innych rzekł tak, że to na własne uszy słyszałem: Przejdźcie za nim przez miasto i zabijajcie bez zmrużenia oka, i nie litujcie się! Wybijcie do nogi starców, młodzieńców i panny, dzieci i kobiety, lecz tych wszystkich, którzy mają na sobie znak, nie dotykajcie! A rozpocznijcie od mojej świątyni! I rozpoczęli od starszych mężów, którzy byli przed przybytkiem. Potem rzekł do nich: Zanieczyśćcie przybytek i napełnijcie dziedzińce zabitymi, potem wyjdźcie i zabijajcie w mieście!"


Można się nauczyć jakie to brednie ludzie potrafią wcisnąć jako słowo Boga, jak zbrodniarze tłumaczą swoje zbrodnie, bo jak w imię Boga to niby już dobrze ;) Trochę mi się kojarzy z naszywkami nazistów...

Czekam na interpretacje chrześcijan.


Psalm 78 napisał(a):
Szybko ich dni zakończył
i lata ich nagłą zatratą.
Gdy ich zabijał, szukali Go,
nawracali się i znów szukali Boga.


Śmierć może być walką Boga o człowieka...


Cz paź 11, 2018 16:11
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 08, 2017 22:17
Posty: 2073
Post Re: Wartość moralna Biblii
IrciaLilith napisał(a):
Jakie to prawa miał średniowieczny chłop


Np. Mógł awansować na pana, albo jak mu się np. Nie podobało u jednego pana to mógł iść do drugiego

Cytuj:
obowiązek wyznawania takiej religii jakiej wymagał dany region


Nigdy takiego wymogu nie było. Czemu zmyślasz?

Cytuj:
wolną niedzielę


Aha, czyli IrciaLilith sugeruje żeby Średnioweczni chłopi tyrali w Niedziele :(

Cytuj:
Podaj też skalę terroryzowanych przez fanatycznych wyznawców islamu ludzi obecnie a wcześniej


Podawałem wcześniej przykłady. Obecnie tylko część islamistów prowadzi działania terrorystyczne

Cytuj:
którzy nawet Koranu nie przeczytał


A po co ktokolwiek miałby czytać tę debilną książkę?

Cytuj:
łamią prawo dżihadu


Zapewne przywódca duchy ISIS który był doktorem koranistyki, nie znał koranu i źle zrozumiał prawo dżihadu. Ale IrciaLilith która raz w życiu go przeczytała najlepiej rozumie Koran

Cytuj:
Załapaliśmy że niewolnictwo jest fuj


Zalapaliśmy jedynie że niewolnictwo jest nieoplacalne. Niewolnictwa nie zniesiono z przyczyn etycznych

_________________
"In Te, Domine, speravi; non confundar in aeternum"


Cz paź 11, 2018 16:14
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4120
Post Re: Wartość moralna Biblii
Serio? - Teresse - wymordowanie dzieci, bo nie miały znaku, zresztą przyznawanemu tylko mężom o konkretnych poglądach i zachowaniach, to walka Boga o człowieka ?
Posłuchaj sama siebie...
Zobacz jak ten fragment psalmu pasuje do opisu masowego morderstwa w imię Boga.

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Cz paź 11, 2018 16:18
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr cze 02, 2004 17:39
Posty: 40156
Post Re: Wartość moralna Biblii
Cytuj:
Alus - a czytałaś jakie były pierwotne założenia podziału na warny ?

Czytałam, ale gdy chrześcijaństwo wraz z wiekami wychodziło z przesądów, tradycji judeochrześcijańskiej, to w Indiach przez wieki trwa system, że o wartości człowieka nie decyduje jego charakter, osiągnięcia, ale urodzenie, czyli determinizm.

Cytuj:
A niewolenie kogokolwiek z jakichkolwiek pobudek bez jego przyzwolenia jest złe, bo gdy jest krzywda jest zło - ale zabawę w adwokata diabła też lubię że więc rozumiem motywację do obrony stanowiska że niewolnictwo było niezbędne, a wręcz dobre.

Nie bawię się w adwokata diabła, wykazuję różne aspekty niewolnictwa.
Niewolnictwo było dla wielu wybawieniem od głodu - tak bankrutów, jak i np żołnierzy armii agresorów, którzy ponieśli klęskę i nie mieli możliwości powrócić do swej ojczyzny.
Oczywiście wyłapywanie i handel niewolnikami, to zbrodnia w czystej postaci.


Cz paź 11, 2018 16:29
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sty 03, 2015 12:30
Posty: 1389
Post Re: Wartość moralna Biblii
Cytuj:
Wystarczy porównać znaczenie zakazów w Dekalogu pierwotnie a to jak się je dziś interpretuje.

Podasz w końcu przykłady? Moje wcześniejsze prośby i pytania szczegółowe zignorowałaś.

Whitewings napisał(a):
Tylko że w rozumieniu dobra i zła opartym na Biblii, czyli samym Dekalogu, Bóg jest zły!

Proszę o przedstawienie argumentacji za swoją tezą.

Cytuj:
Ponadto mówisz o "uwspółcześnionej" wersji Dekalogu.
Moim zdaniem Biblii i jej treści, nie da się uwspółcześnić!

W tym sensie, że jest to tzw. wersja katechetyczna, ktoś kto zapoznał się z religią katolicką, wie że w KKK jest szczegółowe omówienie Dekalogu w odniesieniu do zapisów biblijnych.

IrciaLilith napisał(a):
skupiane się na tym co zewnętrzne, na szczegółach, przepisach, dogmatach, rytuałach zamiast prowadzić do duchowości tylko od niej oddala, bo Boga można odnaleźć tylko w sobie, coś zewnętrznego może tylko nakierować uwagę do środka, na pewne idee itd.

Projektujesz swoje doświadczenia na innych. Duchowość to sprawa indywidualna, są ludzie, którzy skupiając się na tym, co zewnętrzne, zbliżają się do Boga, wzrastają w duchowości. Kluczowe jest znalezienie takiego balansu pomiędzy światem wewnętrznym i zewnętrznym, aby znaleźć w życiu harmonię i porządek, nie chaos. Jeżeli komuś w rozwoju duchowym przeszkadzają przepisy, dogmaty i rytuały, to warto zastanowić się dlaczego tak się dzieje. Bywa, że człowiek zbacza z duchowej ścieżki rozwoju w iluzje duchowe, Zły wykorzystuje słabości człowieka, a ten ulega nieraz pokusie, zwłaszcza gdy jego ego jest łechtane i gubi się w życiu, bo traci duchowy kompas, nagle orientuje się, że jego życie otacza mgła, a on sam jest pogubiony duchowo, utracił właściwy kierunek i staje się osobą poszukującą.
Z kolei lekceważenie wewnętrznej duchowości i maskowanie własnych braków zewnętrzną pobożnością również wiedzie na manowce, bo choć człowiek woła "Panie!, Panie!", nie zna Boga. W przypowieści o celniku i faryzeuszu mamy przykłady postaw, gdzie pierwszy dostrzega swoją niedoskonałość i w pokorze modli się w świątyni, wie że nie jest lepszy pod kątem rozwoju duchowego od innych ludzi i wiele mu brakuje. Faryzeusz jest dumny z siebie, że modli się, wie co robić, by wzrastać duchowo, nawet jest przekonany, że wychodzi mu to lepiej niż innym ludziom. Uległ pokusie pychy i braku miłości bliźniego. Bóg nie pochwalił jego postawy, bo widział jego serce.

Cytuj:
Po prostu jak czytam że ludzie którym tak naprawdę zależy na duchowości, na relacji z Bogiem , z Absolutem, na odkryciu Kim są blokują się ocenami, poglądami które zamiast jednoczyć dzielą.

Przyglądając się z boku Twojemu wątkowi, popełniasz ten sam błąd. Naprawę zaczyna się od siebie, inni mają prawo do swoich przekonań i podążania własnymi ścieżkami duchowymi nawet, jeżeli są różne od Twoich. Już w samym wstępniaku zaznaczyłaś jednoznacznie swe negatywne stanowisko i podkreślasz jak bardzo jest dla Ciebie oczywiste, że np. Dekalog, który dla chrześcijan ma bardzo ważne znaczenie jest bublem. Nie jesteś otwarta na dialog, by zrozumieć dlaczego ktoś wyznaje inne wartości, skupiasz się na sobie i swoich potrzebach stawiając wartości chrześcijańskie w opozycji względem własnych.
Dlatego też nie zdziwiłam się, że zadałaś pytanie:


Ten wątek i tezę postawiłam nieco przekornie, bo osobiście uważam że Biblia ma sporą wartość moralną, tylko dlaczego nikt z wierzących nie potrafi zwyczajnie ich przedstawić?


Założyłaś wątek, zatem do Ciebie należy obowiązek obrony własnych tez, lecz próbujesz przerzucić ten obowiązek na wierzących. Brzydkie zagranie, zwłaszcza że zamiast dyskutować i bronić swych założeń, oczekujesz, że inni przedstawią dowody na tezę przeciwną, a gdy tak się nie dzieje kwitujesz, że "inni nie potrafią".

Cytuj:
Gdy się ma jakiś pogląd warto wiedzieć dokładnie dlaczego taki a nie inny, potrafić go uargumentować, a jak nie to po prostu poszukać... Można podać konkretne cytaty, można opisać archetypy, wzorce, przykłady, objaśnić obrazowe metafory, nawiązać do Pieśni nad Pieśniami, do Pięknego fragmentu listu do Koryntian mówiącego o Miłości - ludzie, serio ?

Ja wciąż czekam, aż uargumentujesz swoją tezę... doczekam się?

Cytuj:
Mrs Hadley - sądzę że napisałam tyle że na większość Twoich pytań odpowiedziałam.

Nie. Nie odpowiedziałaś. Jasno sprecyzowałam swoje pytania i nie podoba mi się, że nie chcesz wziąć odpowiedzialności za siebie i przerzucasz ją na chrześcijan. Serio, takie kwiatki jak te:
To dla Was chrześcijan ma nadrzędne znaczenie, więc kurcze - ceńcie ją i nauczcie się to argumentować odnosząc się do samej Biblii...
Tezy nie zmieniam, dalej się upieram że ma minimalną wartość moralną ;)
No, postarajcie się ludzie - myślcie, to nie boli... I uczcie mnie jak myśleć, jak dobrze przekazywać myśli...

możesz sobie darować, zwłaszcza że jesteś autorką wątku i nie uchyliłaś rąbka tajemnicy na podstawie której masz takie, a nie inne stanowisko.

Cytuj:
Co do psychologii to w rzeczywistości to się naprawdę fajnie pokrywa, o ile ktoś serio rozumie przekaz Jezusa, z tym że jak się zna religie wschodu to robi się mega ciekawie... Bo to też się pokrywa, wiem że to dziwnie brzmi, bo jak osobowy Bóg i to w Trójcy a brahman, tao, czy dążenie do oświecenia ? Ale serio to tylko różne ścieżki, tak jak różne są nurty w psychologii, to jednak mają podobne założenia i cele, tylko droga inna...

Nie wiem jaki widzisz związek pomiędzy przekazem Jezusa a religiami wschodu, co i jak konkretnie się pokrywa, o co chodzi z osobowym Bogiem w Trójcy i brahmanem i tao, a także jakie konkretne nurty w psychologii i różne ścieżki, co masz na myśli?

Cytuj:
A to że Dekalog w podstawowej wersji jest denny moralnie to łatwo wykazać i serio upieranie się że to Prawdziwy Bóg dał taki bubel to strzał w stopę...

Tak łatwo, że wciąż czekam cierpliwie aż w końcu rozłożysz na czynniki pierwsze poszczególne punkty dekalogu i wykażesz, że to bubel :).

_________________
"Nauka jest kłótliwa i piękna. Jeśli chcesz mieć z nią coś do czynienia, mu­sisz pro­wadzić wie­cznie proces sądowy."
Isaac Newton


Cz paź 11, 2018 16:56
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2018 19:14
Posty: 516
Post Re: Wartość moralna Biblii
IrciaLilith napisał(a):

A co jeśli kontakt z Bogiem, którego istnienie jak dla jaj w sumie założyłam i nie chce się odczepić.


A dlaczego nie chcesz się odczepić Irciu?
Coś Cię wyjątkowo zaintrygowało czy zirytowało?

Cytuj:

Ten wątek i tezę postawiłam nieco przekornie, bo osobiście uważam że Biblia ma sporą wartość moralną,
tylko dlaczego nikt z wierzących nie potrafi zwyczajnie ich przedstawić?

Tak sobie nieśmiało myślę, że choćby i napisali Ci jak przysłowiowej... to i tak spełźnie na niczym.
Zawsze będzie za mało, nie tak, nie o tym co sobie wymyślisz.

Cytuj:
Biblia jako całość jest jedną wielką alegorią, archetypiczną opowieścią zawierającą w sobie mnóstwo opowieści, nawet te trudne fragmenty które 'kochają' ateiści mają wartość i to moralną,

A nawet potrafisz sobie odpowiedzieć sama na dręczące Cię pytania.

Cytuj:
Biblia uczy myślenia, właśnie własnej interpretacji i to że każdy inaczej ją rozumie wcale nie jest problemem, a zaletą

To prawda. Może dlatego jest tak wiele rożnych podejść, wniosków, uwag. Podobnie jak ludzi którzy Ci odpisali Irciu.

Cytuj:
Ja mam Wam przedstawiać jakie moralne przesłanie niesie opowieść o Potopie czy np o Jonaszu ?

A dlaczego by nie?
Z chęcią poznam Twój punkt widzenia.

Cytuj:
Tezy nie zmieniam, dalej się upieram że ma minimalną wartość moralną ;)


pogrubienie: B
Jak ktoś lubi zabawę w ciuciubabkę...


Cz paź 11, 2018 18:18
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4120
Post Re: Wartość moralna Biblii
[
Quinque napisał(a):
IrciaLilith napisał(a):
Jakie to prawa miał średniowieczny chłop


Np. Mógł awansować na pana, albo jak mu się np. Nie podobało u jednego pana to mógł iść do drugiego
To daj przykład że serio mógł i w jakich rejonach i na jakich musiał być prawach? Jak mógł awansować na pana? Konkrety, najlepiej z średniowiecznych kronik lub kodeksów.

Cytuj:
Cytuj:
obowiązek wyznawania takiej religii jakiej wymagał dany region


Nigdy takiego wymogu nie było. Czemu zmyślasz?
Fakt w Polsce wyjątkowo panowała tolerancja religijna, ale poczytaj sobie jak to bywało w skali Europy.

Cytuj:
Cytuj:
wolną niedzielę


Aha, czyli IrciaLilith sugeruje żeby Średnioweczni chłopi tyrali w Niedziele :(

Nie, niczego nie sugeruję, tylko napisałam że to jeden z nielicznych plusów jakie dawała im religia.

Cytuj:
Cytuj:
Podaj też skalę terroryzowanych przez fanatycznych wyznawców islamu ludzi obecnie a wcześniej


Podawałem wcześniej przykłady. Obecnie tylko część islamistów prowadzi działania terrorystyczne
A kiedyś to że wszyscy albo że było ich więcej niż obecnych fanatyków, albo że działania tych fanatyków dotykały więcej ludzi ?

Cytuj:
Cytuj:
którzy nawet Koranu nie przeczytał


A po co ktokolwiek miałby czytać tę debilną książkę
? Skoro nie przeczytałeś dlaczego się wypowiadasz i twierdzisz że jest debilna, nie mówię że to jakieś super wybitne dzieło, ale niektóre kwestie serio są zaskakujące, wiele fragmentów jest kontrowersyjnych, ale w Biblii też jest ich sporo.

Cytuj:
łamią prawo dżihadu


Cytuj:
Zapewne przywódca duchy ISIS który był doktorem koranistyki, nie znał koranu i źle zrozumiał prawo dżihadu. Ale IrciaLilith która raz w życiu go przeczytała najlepiej rozumie Koran
Czyli zakładasz że chrześcijanie w tym biskupi i inni hierarchowie chrześcijańscy łamiący podstawowe prawo Miłości np angażują się aktywnie w wojny, prześladowania też dobrze rozumieli przekaz Biblii bo to w końcu 'duchowi' przywódcy i znawcy teologii i biblistyki?
Serio Koran nie nawołuje do tego co odwala ISIS to wypaczenie , o czym wielu wyznawców islamu stara się mówić, ale w wielu miejscach naraża ich to na poważne problemy.

Cytuj:
Załapaliśmy że niewolnictwo jest fuj


Zalapaliśmy jedynie że niewolnictwo jest nieoplacalne. Niewolnictwa nie zniesiono z przyczyn etycznych[/quote] Czyli ,czekaj, dla Ciebie jest etyczne? Trudno mi uwierzyć aby ktokolwiek posiadający empatię i choćby względnie przyzwoity poziom moralny nie uważał niewolnictwa za coś złego... Fakt faktem w Grze o tron pokazano że sprawa nie jest prosta, ale chodzi o dużo więcej niż nieopłacalność, bo w pewnym sensie niewolnictwo trwa nadal więc chyba się to opłaca inaczej nie byłoby obozów pracy przymusowej, skrajnego wykorzystywania pracowników itd.
Ja uważam że praca za marne grosze w fatalnych warunkach mimo że pozornie dobrowolna jest niewolnictwem i twierdzę że to jest fuj mimo że się opłaca...

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Cz paź 11, 2018 18:52
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4120
Post Re: Wartość moralna Biblii
Alus napisał(a):
Cytuj:
Alus - a czytałaś jakie były pierwotne założenia podziału na warny ?

Czytałam, ale gdy chrześcijaństwo wraz z wiekami wychodziło z przesądów, tradycji judeochrześcijańskiej, to w Indiach przez wieki trwa system, że o wartości człowieka nie decyduje jego charakter, osiągnięcia, ale urodzenie, czyli determinizm.

Zgadzam się - my wyszliśmy z przesądów dużo bardziej niż oni, pytanie dlaczego w Europie poszło to dużo szybciej? Sądzisz że chrześcijaństwo dało tą przewagę? Czy też było jednym z licznych czynników?Może do tego dużego kopa paradoksalnie dała reformacja, bo wymusiła zmiany

Cytuj:
Cytuj:
A niewolenie kogokolwiek z jakichkolwiek pobudek bez jego przyzwolenia jest złe, bo gdy jest krzywda jest zło - ale zabawę w adwokata diabła też lubię że więc rozumiem motywację do obrony stanowiska że niewolnictwo było niezbędne, a wręcz dobre.

Nie bawię się w adwokata diabła, wykazuję różne aspekty niewolnictwa.
Niewolnictwo było dla wielu wybawieniem od głodu - tak bankrutów, jak i np żołnierzy armii agresorów, którzy ponieśli klęskę i nie mieli możliwości powrócić do swej ojczyzny.
Oczywiście wyłapywanie i handel niewolnikami, to zbrodnia w czystej postaci.

Tak samo kwestia niewolników wojennych, prawda? Zresztą II wojna światowa i 'wyczyny' ZSRR wyraźnie to pokazały, aż za wyraźnie.
Alus w tak jak napisałam wyżej w odpowiedzi do Quinque, w pewnym sensie dalej wielu ludzi jest niewolnikami dobrowolnie. Uwolnienie niewolnika ot tak nic nie daje, bo nie chodzi tylko o prawo bycia wolnym, ale nawet bardziej o możliwości bycia wolnym, możliwości zarówno finansowe jak i psychologiczne, bo bycie wolnym to bycie odpowiedzialnym za siebie.

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Cz paź 11, 2018 19:00
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4120
Post Re: Wartość moralna Biblii
Gó...no prawda, niewolenie za kogoś przyzwoleniem też jest złe,może nawet gorsze, taka osoba potrzebuje pomocy aby stać się samodzielna, a opieka to nie niewola.
Alus - wykazałaś ważną kwestię: w czasach biblijnych niewolnik mógł odzyskać wolność co parę lat, co sprawiało że była to bardziej umowa o pracę za mieszkanie i wyżywienie niż to co się z zasady kojarzy z niewolnictwem, gdyby do tego dodać jakieś ludzkie wytyczne odnośnie traktowania niewolników... ale ówczesne prawo nawet dla wolnych z współczesnej perspektywy jest mało ludzkie.

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Cz paź 11, 2018 19:06
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4120
Post Re: Wartość moralna Biblii
Mrs_Hadley napisał(a):
IrciaLilith napisał(a):
Wystarczy porównać znaczenie zakazów w Dekalogu pierwotnie a to jak się je dziś interpretuje.

Podasz w końcu przykłady? Moje wcześniejsze prośby i pytania szczegółowe zignorowałaś.


Nie cudzołóż - pierwotnie nie zabraniało posiadania większej ilości żon ani nawet kochanek, chodziło o to aby nie uprawiać seksu z cudzą żoną, obecnie jak jest interpretowane raczej nie muszę informować, ale podchodzi pod to także seks przedmałżeński dwojga ludzi nie związanych z nikim innym małżeństwem - jak się mylę to proszę o informacje.
Cytuj:
Mrs_Hadley napisał(a):
skupiane się na tym co zewnętrzne, na szczegółach, przepisach, dogmatach, rytuałach zamiast prowadzić do duchowości tylko od niej oddala, bo Boga można odnaleźć tylko w sobie, coś zewnętrznego może tylko nakierować uwagę do środka, na pewne idee itd.

Projektujesz swoje doświadczenia na innych. Duchowość to sprawa indywidualna, są ludzie, którzy skupiając się na tym, co zewnętrzne, zbliżają się do Boga, wzrastają w duchowości. Kluczowe jest znalezienie takiego balansu pomiędzy światem wewnętrznym i zewnętrznym, aby znaleźć w życiu harmonię i porządek, nie chaos. :brawo: Jeżeli komuś w rozwoju duchowym przeszkadzają przepisy, dogmaty i rytuały, to warto zastanowić się dlaczego tak się dzieje. Bywa, że człowiek zbacza z duchowej ścieżki rozwoju w iluzje duchowe, Zły wykorzystuje słabości człowieka, a ten ulega nieraz pokusie, zwłaszcza gdy jego ego jest łechtane i gubi się w życiu, bo traci duchowy kompas, nagle orientuje się, że jego życie otacza mgła, a on sam jest pogubiony duchowo, utracił właściwy kierunek i staje się osobą poszukującą.
Z kolei lekceważenie wewnętrznej duchowości i maskowanie własnych braków zewnętrzną pobożnością również wiedzie na manowce :brawo: :brawo: :brawo: , bo choć człowiek woła "Panie!, Panie!", nie zna Boga. W przypowieści o celniku i faryzeuszu mamy przykłady postaw, gdzie pierwszy dostrzega swoją niedoskonałość i w pokorze modli się w świątyni, wie że nie jest lepszy pod kątem rozwoju duchowego od innych ludzi i wiele mu brakuje. Faryzeusz jest dumny z siebie, że modli się, wie co robić, by wzrastać duchowo, nawet jest przekonany, że wychodzi mu to lepiej niż innym ludziom. Uległ pokusie pychy i braku miłości bliźniego. Bóg nie pochwalił jego postawy, bo widział jego serce.
Masz rację, niektórym rytuały, dogmaty mogą nawet pomagać, ale nie znaczy to że są konieczne, są także ludzi którym przeszkadzają i utrudniają to na tyle że odrzucają z zewnętrzną religią wręcz opcję istnienia czegoś duchowego.

Dlaczego przeszkadzają? Niektórym po prostu przeszkadza hałas na imprezie i wolą posiedzieć w domu, innym przeszkadza samotność - masz rację każdy jest inny, tylko zauważ że ja nie atakuję religii - jeśli komuś zewnętrze rytuały pomagają w zajrzeniu w głąb siebie to super, nie ma lepszych i gorszych dróg - są lepsze i gorsze dla danej osoby - i to jest chyba moje bazowe przekonanie.

Mrs_Hadley napisał(a):
IrciaLilith napisał(a):
Po prostu jak czytam że ludzie którym tak naprawdę zależy na duchowości, na relacji z Bogiem , z Absolutem, na odkryciu Kim są blokują się ocenami, poglądami które zamiast jednoczyć dzielą.

Przyglądając się z boku Twojemu wątkowi, popełniasz ten sam błąd. Naprawę zaczyna się od siebie, inni mają prawo do swoich przekonań i podążania własnymi ścieżkami duchowymi nawet, jeżeli są różne od Twoich. Już w samym wstępniaku zaznaczyłaś jednoznacznie swe negatywne stanowisko i podkreślasz jak bardzo jest dla Ciebie oczywiste, że np. Dekalog, który dla chrześcijan ma bardzo ważne znaczenie jest bublem. Nie jesteś otwarta na dialog, by zrozumieć dlaczego ktoś wyznaje inne wartości, skupiasz się na sobie i swoich potrzebach stawiając wartości chrześcijańskie w opozycji względem własnych.
Wręcz przeciwnie, do tego nigdzie nie neguję ogólnych wartości chrześcijańskich, bo są identyczne jak rdzeń innych systemów duchowych, filozoficznych, czy psychologicznych i odrzucanie ich uważam za nierozsądne, nie odrzucam niczego tylko dlatego że jest katolickie, ani dlatego że stwierdził tak ktoś kogo nie lubię.
Cytuj:
Dlatego też nie zdziwiłam się, że zadałaś pytanie:


Ten wątek i tezę postawiłam nieco przekornie, bo osobiście uważam że Biblia ma sporą wartość moralną, tylko dlaczego nikt z wierzących nie potrafi zwyczajnie ich przedstawić?


Założyłaś wątek, zatem do Ciebie należy obowiązek obrony własnych tez, lecz próbujesz przerzucić ten obowiązek na wierzących. Brzydkie zagranie, zwłaszcza że zamiast dyskutować i bronić swych założeń, oczekujesz, że inni przedstawią dowody na tezę przeciwną, a gdy tak się nie dzieje kwitujesz, że "inni nie potrafią".

Podałam tezę że Biblia ma małą wartość moralną dla współczesnego człowieka, a jak chcesz argumentów to poczytaj co pisałam ja i osoby które uważają Biblię za coś totalnie bezwartościowego. Sami potwierdzacie moją tezę, ciągle podkreślając wartość tego co na niej zbudowano, jak ją przeinterpretowano. Alus podała cytaty i ładnie ich wybroniła, ale one się mieszczą w moim 'małą' , tak - dopuszczam opcję że znajdziecie coś serio mega co będzie miało wartość konkretną i nie do obalenia , taką dla mnie ,dla Akruka, JednegoPosta czy WhiteWings.

Mrs_Hadley napisał(a):
IrciaLilith napisał(a):
Gdy się ma jakiś pogląd warto wiedzieć dokładnie dlaczego taki a nie inny, potrafić go uargumentować, a jak nie to po prostu poszukać... Można podać konkretne cytaty, można opisać archetypy, wzorce, przykłady, objaśnić obrazowe metafory, nawiązać do Pieśni nad Pieśniami, do Pięknego fragmentu listu do Koryntian mówiącego o Miłości - ludzie, serio ?

Ja wciąż czekam, aż uargumentujesz swoją tezę... doczekam się?

Nie, liczę że ją obalicie ;) A koledzy ateiści będą podrzucać fragmenty o pozornie ujemnej wartości moralnej - powiedzmy że próbuję wsadzić kij w mrowisko.

Cytuj:
możesz sobie darować, zwłaszcza że jesteś autorką wątku i nie uchyliłaś rąbka tajemnicy na podstawie której masz takie, a nie inne stanowisko.

Powiedzmy że na podstawie totalnie arbitralnego bezpodstawnego mniemania, co by było to łatwiej obalić.

Cytuj:
Cytuj:
Co do psychologii to w rzeczywistości to się naprawdę fajnie pokrywa, o ile ktoś serio rozumie przekaz Jezusa, z tym że jak się zna religie wschodu to robi się mega ciekawie... Bo to też się pokrywa, wiem że to dziwnie brzmi, bo jak osobowy Bóg i to w Trójcy a brahman, tao, czy dążenie do oświecenia ? Ale serio to tylko różne ścieżki, tak jak różne są nurty w psychologii, to jednak mają podobne założenia i cele, tylko droga inna...

Nie wiem jaki widzisz związek pomiędzy przekazem Jezusa a religiami wschodu, co i jak konkretnie się pokrywa, o co chodzi z osobowym Bogiem w Trójcy i brahmanem i tao, a także jakie konkretne nurty w psychologii i różne ścieżki, co masz na myśli?

To kwestia na zupełnie inny wątek. Zresztą wątpię czy jestem gotowa to przekazać komuś, skoro mam tylko zarysy modelu.

Cytuj:
Cytuj:
A to że Dekalog w podstawowej wersji jest denny moralnie to łatwo wykazać i serio upieranie się że to Prawdziwy Bóg dał taki bubel to strzał w stopę...

Tak łatwo, że wciąż czekam cierpliwie aż w końcu rozłożysz na czynniki pierwsze poszczególne punkty dekalogu i wykażesz, że to bubel :)

Jak któryś z ateistów się tego nie podejmie to sądzę że jutro ogarnę jak znajdę czas, bo rozumiem że trzeba zrobić referat bez opcji skorzystania z gotowców, które wskazują na problemy z Dekalogiem, czyli skupić się na tym jakie ja widzę z nim problemy.


EDIT: Poprawiono cytowanie. MH

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Cz paź 11, 2018 19:48
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4120
Post Re: Wartość moralna Biblii
Believing napisał(a):
IrciaLilith napisał(a):

A co jeśli kontakt z Bogiem, którego istnienie jak dla jaj w sumie założyłam i nie chce się odczepić.


A dlaczego nie chcesz się odczepić Irciu?
Coś Cię wyjątkowo zaintrygowało czy zirytowało?
Ja chcę, On chce. Choć może trudno zrozumieć że do kogoś się Bóg może doczepić , ale co mam do gadania, fakt faktem mogę uznać że mi odwaliło...

Cytuj:
Cytuj:

Ten wątek i tezę postawiłam nieco przekornie, bo osobiście uważam że Biblia ma sporą wartość moralną,
tylko dlaczego nikt z wierzących nie potrafi zwyczajnie ich przedstawić?

Tak sobie nieśmiało myślę, że choćby i napisali Ci jak przysłowiowej... to i tak spełźnie na niczym.
Zawsze będzie za mało, nie tak, nie o tym co sobie wymyślisz.
Opcji jest mnóstwo, serio tak jak napisałam w poście wcześniej - założenie wzięłam całkiem arbitralnie co daje tyle że argumenty bardzo łatwo mogą zmienić moje stanowisko, zarówno argumenty że ma dużą jak i że ma mniejszą niż pierwotnie mi się wydawało.

Cytuj:
Cytuj:
Biblia jako całość jest jedną wielką alegorią, archetypiczną opowieścią zawierającą w sobie mnóstwo opowieści, nawet te trudne fragmenty które 'kochają' ateiści mają wartość i to moralną,

A nawet potrafisz sobie odpowiedzieć sama na dręczące Cię pytania.

To tylko założenie, coś co mi samo wchodzi do głowy, wyjaśnienia pojawiają się same i może chcę się przekonać czy coś jest na rzeczy, że ktoś też tak to widzi, czy to tylko złudzenie, autosugestia, czy coś.

Cytuj:
Cytuj:
Biblia uczy myślenia, właśnie własnej interpretacji i to że każdy inaczej ją rozumie wcale nie jest problemem, a zaletą

To prawda. Może dlatego jest tak wiele rożnych podejść, wniosków, uwag. Podobnie jak ludzi którzy Ci odpisali Irciu.
Może dlatego po prostu mnie te podejścia interesują, po prostu chcę aby ktoś podał konkretne argumenty dlaczego jego zdaniem Biblia ma taką a nie inną wartość moralną, co dla niego jest wartościowe i bezwartościowe - nie wiem jak inni, ale ja się już sporo dowiedziałam, miałam okazję spojrzeć na pewne kwestie z innej perspektywy.

Cytuj:
Cytuj:
Ja mam Wam przedstawiać jakie moralne przesłanie niesie opowieść o Potopie czy np o Jonaszu ?

A dlaczego by nie?
Z chęcią poznam Twój punkt widzenia.

Trudno mi to ubrać w słowa.
Potop jest dla mnie alegorią zniszczenia do jakiego prowadzi zaniedbanie, ratowanie tego co cenne i zaczynanie od nowa. Składam to z wiedzą na temat potopów w cywilizacjach nadrzecznych. To takie przypomnienie żeby na co dzień dbać o system przeciwpowodziowy że tak to ujmę.
Jonasz dostał misję, nie pasowała mu, w sumie został zmuszony aby ją wykonać, a gdy się udała uznał że to bez sensu, że w takim razie była niepotrzebna... Jakby nie rozumiał że uratowanie tego miasta to była jego rola. Nie wierzę w przeznaczenie, ale czasem po prostu mamy swoją rolę do wykonania, możemy od niej uciekać, ale ona i tak nas dogoni - kurcze czemu akurat ta opowieść w takim momencie - i jak tu zachować zdrowy umysł?
Generalnie na Opowieść o Jonaszu trafiłam upewniając się że serio biorąc dowolny fragment można z niego coś wyciągnąć, co by nie było że stawiam tezę, a nie uwzględniam opcji obalenia jej i akurat to... No cóż - w sumie wypełniam 'misję' , tylko dalej nie widzę jej sensu...


Cytuj:
Cytuj:
Tezy nie zmieniam, dalej się upieram że ma minimalną wartość moralną ;)


pogrubienie: B
Jak ktoś lubi zabawę w ciuciubabkę...

Dla kogoś życie to gra, a jej sensem jest doświadczanie.

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Cz paź 11, 2018 20:13
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sty 03, 2015 12:30
Posty: 1389
Post Re: Wartość moralna Biblii
IrciaLilith napisał(a):
Nie cudzołóż - pierwotnie nie zabraniało posiadania większej ilości żon ani nawet kochanek, chodziło o to aby nie uprawiać seksu z cudzą żoną, obecnie jak jest interpretowane raczej nie muszę informować

Jak już dotrzesz do NT, dowiesz się, że to "obecnie" trwa od 2000 lat i Jezus wyjaśniał kwestię cudzołóstwa m.in. w rozmowach z faryzeuszami: przystąpili do Niego faryzeusze, a chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę. 3 Odpowiadając, zapytał ich: «Co wam przykazał Mojżesz?» 4 Oni rzekli: «Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić». 5 Wówczas Jezus rzekł do nich: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. 6 Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: 7 dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę 8 i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwojgiem, lecz jednym ciałem. 9 Co więc Bóg złączył, tego niech człowiek nie rozdziela».Mk 10,2-09; .

i św. Pawła Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością. Kto bowiem miłuje bliźniego, wypełnił Prawo. Albowiem przykazania: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj, i wszystkie inne - streszczają się w tym nakazie: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego! Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa (Rz 13,8-10; Ga 5,14).

Trudno porównywać mentalność oraz sytuację ówczesnych i dzisiejszych ludzi, można gdybać dlaczego Mojżesz był "miękki" i nie egzekwował Bożej Woli dotyczącej wzoru małżeństwa, zwłaszcza, że w księgach mojżeszowych mamy wzmianki o tym, że mąż i żona złączą się razem i staną się jednym ciałem. Dawniej, gdy wojny dziesiątkowały populację męską, rozkład płci w społeczeństwie nie był wyrównany jak dziś, a kobieta w patriarchalnym społeczeństwie stała przed nie lada wyzwaniem zabezpieczenia swojego bytu, zatem Mojżesz posiadając tą wiedzę mógł łagodniej traktować rozwody bądź poligamię, trudno również z dnia na dzień zmienić obyczajowość, która opierała się na wcześniej przyjętych normach. Bóg jednak jest miłosierny, choć Izrael przez kilkadziesiąt lat zaliczał wtopę za wtopą, ale też kwestia rozwoju poziomu duchowego społeczeństw, to proces rozłożony w czasie, kwestią sporną pozostaje ustalenie, co było Wolą Bożą od początku, a co się nałożyło na Boży przekaz, Jezus wskazał inną perspektywę, przyczynę takiego, a nie innego stosunku ówczesnych do Biblii. Dziś Jego słowa są prorocze, gdyż wiele małżeństw rozpada się z powodu "niedopasowanie charakterów".

Cytuj:
niektórym rytuały, dogmaty mogą nawet pomagać, ale nie znaczy to że są konieczne, są także ludzi którym przeszkadzają i utrudniają to na tyle że odrzucają z zewnętrzną religią wręcz opcję istnienia czegoś duchowego.

Dlaczego przeszkadzają? Niektórym po prostu przeszkadza hałas na imprezie i wolą posiedzieć w domu, innym przeszkadza samotność - masz rację każdy jest inny,

To zależy od tego, jaką wartość w duchowości człowieka mają zewnętrzne oznaki duchowości. Są małżeństwa niesakramentalne, którym ból sprawia niemożność przystępowania do sakramentów. Dla innych nużące jest uczestnictwo w coniedzielnej mszy, przebywanie w tłoku. Zewnętrzne rytuały pomagają jednak człowiekowi wytrwać w wierze, umocnić ją, skłonić do przemyśleń, owszem i bez tego można, ale człowiek jest tak skonstruowany, że łatwiej mu zmobilizować się i wytrwać, gdy nie jest sam zdany na siebie ze swoim celem wzrastania duchowego. Dziś w dobie rozwoju technologicznego, z większości dziedzin można dokształcać się w domu. Jednak niewiele ludzi ogranicza taką formę rozwoju do Internetu w domu, większość ma potrzebę nauki tak w domu, jak i poza nim, w ten sposób są efektywniejsi, gdyż mają więcej bodźców. Tak samo uczą się dzieci. Edukacja domowa nie jest zła, ale dziecko lepiej rozwija się, gdy poznaje świat, wychodząc z domu.
Dlatego, gdy komuś coś przeszkadza, źródło nie musi tkwić w osobistych preferencjach, może to ucieczka od czegoś? Może nie uporał się z wewnętrznymi konfliktami/lękami/chorobą i jego dramat polega na tym, że wszyscy klepią go po plecach, mówiąc "rób, jak CI pasuje", a on potrzebuje rozmowy o tym, dlaczego coś mu przeszkadza?

Cytuj:
znajdziecie coś serio mega co będzie miało wartość konkretną i nie do obalenia ,taką dla mnie ,dla Akruka, JednegoPosta czy WhiteWings.

Dlaczego tego potrzebujesz? Wszystko można obalić, na podstawie swojej znajomości filozofii powinnaś o tym wiedzieć. Za niewiarą stoją różne czynniki, które warunkują krytycyzm względem teizmu, dlatego wartościowanie będzie zawsze miało charakter subiektywny. To dość obszerny temat i nie chcę się tu rozdrabniać, bo zboczymy z tematu.

Cytuj:
Jak któryś z ateistów się tego nie podejmie to sądzę że jutro ogarnę jak znajdę czas, bo rozumiem że trzeba zrobić referat bez opcji skorzystania z gotowców, które wskazują na problemy z Dekalogiem, czyli skupić się na tym jakie ja widzę z nim problemy.

Owszem, to Twój wątek, zatem dyskusji podlega ujęcie problemów z Twojej perspektywy. Proszę tylko o zwracanie uwagi na cytowanie, żeby post był czytelny.

_________________
"Nauka jest kłótliwa i piękna. Jeśli chcesz mieć z nią coś do czynienia, mu­sisz pro­wadzić wie­cznie proces sądowy."
Isaac Newton


Cz paź 11, 2018 21:35
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4120
Post Re: Wartość moralna Biblii
Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością. Kto bowiem miłuje bliźniego, wypełnił Prawo. Albowiem przykazania: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj, i wszystkie inne - streszczają się w tym nakazie: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego! Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa (Rz 13,8-10; Ga 5,14).

I mamy coś na poziomie, nie wyjęte z kontekstu.

Jak rozumiesz zdanie : Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością ?
Serio cenię Twoje wyjaśnienia.

W moim bezczelnym rankingu plus dla wartości moralnej Biblii.

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Cz paź 11, 2018 21:55
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 141 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 10  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL