Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest So lip 11, 2020 1:55



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 44 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
 A co jeśli... 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4839
Post A co jeśli...
Nie insynuuję, że tak jest lub nawet, że to jest prawdopodobne, ale co jeśli nasze życie i to nie tylko to obecne to test na Boga?
Po śmierci stajesz się Bogiem kolejnej Ziemi tylko w innym wymiarze i wykładnia moralności będzie oparta o Twoje decyzje, zachowania, poglądy. A prawa natury oprą się o twoją wiedzę i preferencje. To jak będziesz się kontaktować z mieszkańcami też zależy od tego co za życia uznasz za słuszne. Od Twojego obrazu Boga zależy jaki będzie i czy będzie istniał Bóg tej planety.
Co gorsze nie będziesz Bogiem wszechmogącym, ani nawet tym którego obraz wykreujesz, bo to nadal szkoła na przyszłego pełnoprawnego Boga. Czeka Cię przeżycie życia każdej istoty na tej nowej Ziemii i tylko od tego jaki się staniesz moralnie, co uznasz za dobre a co za złe zależy jakie to będą doznania.Wcielając się będziesz pamiętał, że to twoje dzieło, chyba, że uznasz, że lepiej zapomnieć na czas życia, ale ogólnie pamięć pozostanie i będziesz mógł użyć zdobytą wiedzę do wykombinowania lepszych zasad.
Docelowo skoro zjadłeś pigułkę wprowadzającą do szkoły dla Bogów to masz szanse stać się równy Bogu, ale możesz też się poddać i po śmierci ( którejkolwiek) osądzić sam siebie jako niegodnego dalszej nauki i wrócić do Edenu. Grasz dalej?

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Wt kwi 16, 2019 19:57
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 20, 2014 19:04
Posty: 5764
Post Re: A co jeśli...
IrciaLilith napisał(a):
Nie insynuuję, że tak jest lub nawet, że to jest prawdopodobne, ale co jeśli nasze życie i to nie tylko to obecne to test na Boga?
Po śmierci stajesz się Bogiem kolejnej Ziemi tylko w innym wymiarze i wykładnia moralności będzie oparta o Twoje decyzje, zachowania, poglądy. A prawa natury oprą się o twoją wiedzę i preferencje. To jak będziesz się kontaktować z mieszkańcami też zależy od tego co za życia uznasz za słuszne. Od Twojego obrazu Boga zależy jaki będzie i czy będzie istniał Bóg tej planety.
Co gorsze nie będziesz Bogiem wszechmogącym, ani nawet tym którego obraz wykreujesz, bo to nadal szkoła na przyszłego pełnoprawnego Boga. Czeka Cię przeżycie życia każdej istoty na tej nowej Ziemii i tylko od tego jaki się staniesz moralnie, co uznasz za dobre a co za złe zależy jakie to będą doznania.Wcielając się będziesz pamiętał, że to twoje dzieło, chyba, że uznasz, że lepiej zapomnieć na czas życia, ale ogólnie pamięć pozostanie i będziesz mógł użyć zdobytą wiedzę do wykombinowania lepszych zasad.
Docelowo skoro zjadłeś pigułkę wprowadzającą do szkoły dla Bogów to masz szanse stać się równy Bogu, ale możesz też się poddać i po śmierci ( którejkolwiek) osądzić sam siebie jako niegodnego dalszej nauki i wrócić do Edenu. Grasz dalej?



Jak dla mnie, to ty tutaj opisujesz jakiś nietypowy rodzaj piekła, bo jeśli za życia bym był fanem picia ogromnej ilości alkoholu, to po śmierci(jako jakiś rodzaj Boga)bym musiał doprowadzić do sytuacji że wszyscy moi wyznawcy, musieliby pić, i ja jako Bóg, z zazdrością bym sie temu przygladał, samemu nie mogąc sie napić.

_________________
Wymyśliłem swoje życie od początku do końca bo to, które dostałem mi się nie podobało.


Wt kwi 16, 2019 20:45
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4839
Post Re: A co jeśli...
Nie, Robek- w świetle mojej wyssanej z palca hipotezy przeżyłbyś życie każdej istoty na Twojej wielbiącej alkohol planecie.

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Śr kwi 17, 2019 11:43
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt cze 08, 2018 20:10
Posty: 344
Post Re: A co jeśli...
IrciaLilith napisał(a):
Nie insynuuję, że tak jest lub nawet, że to jest prawdopodobne, ale co jeśli nasze życie i to nie tylko to obecne to test na Boga?
Naciągane. Prędzej mógłbym przyjąć, że jestem Bogiem, który zatracił się i zapomniał w odgrywanej przez siebie roli człowieka.

_________________
Pokój wam.


Śr kwi 17, 2019 18:30
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4839
Post Re: A co jeśli...
Jasne, że naciągane:) Zauważ równocześnie, że dla większości opcja, że jesteśmy Bogiem to totalny absurd, bluźnierstwo i nie wiadomo co. Powód jest prosty- utożsamianie siebie ze swoim avatarem.

A może ten nadrzędny Bóg ma dość samotności i liczy na to, że ktoś test zaliczy i będzie mieć kogoś równego?

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Śr kwi 17, 2019 19:04
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt cze 08, 2018 20:10
Posty: 344
Post Re: A co jeśli...
Cytuj:
A może ten nadrzędny Bóg ma dość samotności i liczy na to, że ktoś test zaliczy i będzie mieć kogoś równego?
Dla mnie brzmi to jak zbyt wydumana wizja :D Taki Bóg sam byłby avatarem :D

_________________
Pokój wam.


Śr kwi 17, 2019 20:04
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4839
Post Re: A co jeśli...
Jeśli byłby awatarem to kim byłby gracz?

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Śr kwi 17, 2019 20:59
Zobacz profil

Dołączył(a): N sie 07, 2011 18:17
Posty: 7689
Post Re: A co jeśli...
Życie to nie gra komputerowa niestety.. nie ma wielu żyć.
Życie to test. Jak się test zda to na wieczność wędrujemy na "chmurki z aniołkami", w przypadku porażki na wieki płonięcie w piekielnym ogniu.

_________________
Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z Krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa.Gal 6:14


Cz kwi 18, 2019 10:15
Zobacz profil

Dołączył(a): N wrz 10, 2017 20:32
Posty: 383
Post Re: A co jeśli...
Andy72 napisał(a):
w przypadku porażki na wieki płonięcie w piekielnym ogniu.

Jeśli tak jest, to straszny jest ten Bóg.


Cz kwi 18, 2019 11:29
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4839
Post Re: A co jeśli...
Czyli Andy uważa, że życie to gra gdzie stawką jest wieczne szczęście lub wieczne cierpienie, bez opcji treningu, powtórki, dysponując ograniczonym awatarem i to bez opcji wyboru czy chcesz w to grać. Super.

Do tego Andy ma identyczne dowody na swoją wersję jak ja na moją hipotezę, czyli wcale. Ma tylko opinie i domysły.

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Cz kwi 18, 2019 11:42
Zobacz profil

Dołączył(a): N wrz 10, 2017 20:32
Posty: 383
Post Re: A co jeśli...
IrciaLilith napisał(a):
Czyli Andy uważa, że życie to gra gdzie stawką jest wieczne szczęście lub wieczne cierpienie

Czy Bóg dopuszczający wieczne cierpienie jest Bogiem miłosiernym? Miłującym?

I to nie "byle jakie" cierpienie - ale takie cierpienie jak opisuje Andy, czyli przebywanie w ogniu. (Tak też piekło przedstawiła Pani objawiająca się pastuszkom w Fatimie).


Cz kwi 18, 2019 12:42
Zobacz profil

Dołączył(a): N sie 07, 2011 18:17
Posty: 7689
Post Re: A co jeśli...
Swołocz napisał(a):
Jeśli tak jest, to straszny jest ten Bóg.

Tak, straszny, ale to nie oznacza że zły.
To moje widzenie sprawy to sprawa tego, że ostatnio u mnie wiara leży, leży i kwiczy.
W Fatimie Maryja przekazała pastuszkom, że najwięcej dusz idzie do piekła z powodu grzechów cielesnych. To wydaje się absurdalne, czyżby biedni masturbatorzy, albo chłopak i dziewczyna sypiający ze sobą bez ślubu mieli trafić do tego samego kotła co Hitler i Soros nie przymierzając?
Chyba że mamy bardzo wiele stopni w piekle i każdy stopień jest oddalony od następnego o ogromną odległość.

_________________
Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z Krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa.Gal 6:14


Cz kwi 18, 2019 19:28
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4839
Post Re: A co jeśli...
Co do objawień fatimskich moje zdanie jest takie, że wyobraźnia zrobiła swoje, nie chcę insynuować choroby psychicznej, ale dziecięca wyobraźnia wszystko tłumaczy.
Dzieci nasłuchały się kazań, miały wyrobioną wizję piekła, grzechu, swój obraz Marii...

Przekaz z nieba nie zawierał niczego czego dzieciaki nie mogłyby wymyślić.

Andy, skąd pewność, że masz tylko jedno życie?
Skąd pewność, że po śmierci jest cokolwiek?

Mamy taki układ:
A/ umierasz i koniec, nic dalej nie doświadczasz, bo jesteś tylko efektem pracy mózgu
B/ jesteś tym co doświadcza umysłu i gdy ciało umiera doświadczanie się nie kończy i tu masz nieskończoną ość opcji co można dalej doświadczać i nie da się nijak oszacować jaka wersja jest bardziej prawdopodobna.
Można próbować to brać na logikę, ale raczej do niczego i tak się nie dojdzie.
Serio, moja wyssana z palca koncepcja jest tak samo prawdopodobna jak to w co wierzy tak wiele osób i tak samo jak koncepcje jakich nikt jeszcze nie wymyślił...

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Cz kwi 18, 2019 19:41
Zobacz profil

Dołączył(a): N sie 07, 2011 18:17
Posty: 7689
Post Re: A co jeśli...
A może to co mówisz to jest właśnie piekło: świat według Ciebie, wszyscy są Tobą, i choćby nie wiem jak się wysilić, to będzie bardzo marny w porównaniu z Niebem.

_________________
Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z Krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa.Gal 6:14


Cz kwi 18, 2019 19:48
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4839
Post Re: A co jeśli...
Trochę masz rację, bo według mojej wizji, jeśli obecne życie to to gdzie doświadczam każdej perspektywy to krzywdząc kogokolwiek krzywdzę sama siebie...

Cokolwiek uczynicie najmniejszemu z braci moich mnie czynicie, czy jakoś tak to szło...
Kochaj bliźniego swego jak siebie samego...

Tylko co z tym piekłem? Wiem, to tylko symbol odrzucenia doświadczeń z tych żyć, w których nie odnajdzie się Królestwa Boga w sobie, czyli nie nawiąże się kontaktu z samym sobą ;)

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Cz kwi 18, 2019 20:00
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 44 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL