Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn lut 24, 2020 4:04



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 15 ] 
 Siła dowodów przedstawianych przez religie 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Pt sty 17, 2020 21:40
Posty: 3
Post Siła dowodów przedstawianych przez religie
Szanowni Państwo,

Ilu ludzi na świecie uważa, że Ziemia nie jest płaska, a swoim kształtem przypomina raczej elipsoidę? Myślę, że możemy założyć, iż jest to ponad 95% ludzkości. Dlaczego jest ich tak wielu? Głównie dlatego, iż dowody na kulistość (tudzież elipsoidalność) naszej planety są wręcz przytłaczające i bardzo dobre.

Ilu ludzi na świecie uważa, że Jezus jest Bogiem i zmartwychwstał? Wg tych danych jest ich około 31,7%:
https://www.pewforum.org/2011/12/19/global-christianity-exec/

Dlaczego tylko niecałe 1/3 populacji uważa, że Jezus jest Bogiem? Według mnie dlatego, iż dowody przedstawiane przez chrześcijan, którzy mieli blisko 2000 lat na przekonywanie są po prostu słabe i niewystarczająco dobre, aby przekonać zdecydowaną większość populacji. W sumie dokładnie to samo możemy powiedzieć o innych religiach, co najwyżej siła argumentów może być słabsza (przykładowo, ile osób wierzy aktualnie w Zeusa i to, że ciska on piorunami? Myślę, że osoby w niego wierzące mają stanowczo zbyt słabe dowody, aby przekonać większość ludzi). Podobnie jest z wyznawcami Allaha - ich argumenty też są zbyt słabe, aby przekonać większość.


Czy ktoś ma podobne zdanie?


Pt sty 17, 2020 21:43
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lis 23, 2019 4:23
Posty: 269
Post Re: Siła dowodów przedstawianych przez religie
Kiedyś wierzyło znacznie więcej ludzi czy to znaczy, że dowody były lepsze? Tak więc nie tylko dowody się przekładają na ilość wyznawców, choć pewnie jakąś rolę odgrywają.


Pt sty 17, 2020 22:08
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So cze 30, 2018 19:45
Posty: 1067
Post Re: Siła dowodów przedstawianych przez religie
Na poglądy ludzi największy wpływ mają poglądy...innych ludzi. To, że ludzie kierują się przede wszystkimi dowodami to racjonalistyczna bajeczka.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Pt sty 17, 2020 22:14
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn gru 30, 2019 12:57
Posty: 42
Post Re: Siła dowodów przedstawianych przez religie
Pominę fakt, że Ewangelia jeszcze nie wszędzie swobodnie dotarła ze względów kulturowo-polityczno-religijnych.
Nie pominę natomiast faktu, że sam Pan Jezus, w czasach gdy żył, nauczał, czynił znaki, nie dla wszystkich był wystarczająco przekonujący.
Zatem można przejść obok Syna Bożego i Go nie rozpoznać. Można czytać Ewangelię i ją odrzucić. A wszystko rozbija się o serce. Jeśli jest zatwardziałe, to jest ślepe.
Kiedy serce skruszeje, wówczas może otworzyć się na łaskę wiary, wówczas może odnaleźć nowe życie w Chrystusie i skosztować, że słodki jest Pan (1 P 2, 3)

_________________
Jezus Chrystus umiłował nas, gdyśmy byli jeszcze Jego nieprzyjaciółmi.


Pt sty 17, 2020 23:04
Zobacz profil
Moderator

Dołączył(a): Pn cze 21, 2004 18:27
Posty: 7857
Post Re: Siła dowodów przedstawianych przez religie
the_great_filter napisał(a):
Myślę, że możemy założyć, iż jest to ponad 95% ludzkości.
Z faktu, iż the_great_filter myśli, że możemy coś założyć nic nie wynika przecież. Nie rozumiem zatem, dlaczego fakt, że myślisz, że coś możesz założyć pozycjonujesz jako podstawę rozumowania.
Cytuj:
Głównie dlatego, iż dowody na kulistość (tudzież elipsoidalność) naszej planety są wręcz przytłaczające i bardzo dobre.
Oczywiście, że nie dlatego. Większość ludzi nie posiada bowiem wiedzy na temat optyki, która by im pozwoliła wykonać obliczenia dyfrakcji i stwierdzić jaka jest krzywizna Ziemi. Większość ludzi nie posiada umiejętności geodezyjnych, ani środków, aby samodzielnie zmierzyć kąty trójkąta na powierzchni Ziemi. Stąd wniosek, że większość ludzi uznających kulistość Ziemi kieruje się po prostu autorytetem naukowców. Pośrednim dowodem jest też fakt, iż wiele osób, które zaczęło ten temat rozważać bez przygotowania merytorycznego stało się płaskoziemcami (nie wiemy jednak, ilu z nich robi sobie jaja, zatem jest to słaby dowód).
Cytuj:
Czy ktoś ma podobne zdanie?
Jakie zdanie? Że myślisz, że możemy coś założyć? Pewnie tak myślisz.

_________________
მიჯნურობა სხვა რამეა, არ სიძვისა დასადარი:
იგი სხვაა, სიძვა სხვაა, შუა უზის დიდი მზღვარი


So sty 18, 2020 10:29
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt sty 17, 2020 21:40
Posty: 3
Post Re: Siła dowodów przedstawianych przez religie
Nad napisał(a):
Kiedyś wierzyło znacznie więcej ludzi czy to znaczy, że dowody były lepsze? Tak więc nie tylko dowody się przekładają na ilość wyznawców, choć pewnie jakąś rolę odgrywają.


"Dowody" były takie same, jednakże skoro teraz wg Ciebie mniej ludzi wierzy oznacza, że nie istnieją zbyt dobre argumenty, aby przekonać większość.

towarzyski_pelikan napisał(a):
Na poglądy ludzi największy wpływ mają poglądy...innych ludzi. To, że ludzie kierują się przede wszystkimi dowodami to racjonalistyczna bajeczka.


Oczywiście, że ludzie kierują się różnymi rzeczami, nie tylko dowodami. Wielu ich po prostu aż tak skrupulatnie nie wymaga. Gdyby tak było to większość osób na tej planecie byłaby niewierząca. :D

Sysydlaczek napisał(a):
Pominę fakt, że Ewangelia jeszcze nie wszędzie swobodnie dotarła ze względów kulturowo-polityczno-religijnych.
Nie pominę natomiast faktu, że sam Pan Jezus, w czasach gdy żył, nauczał, czynił znaki, nie dla wszystkich był wystarczająco przekonujący.


No cóż, w dobie szeroko dostępnej informacji raczej trudno o znalezienie kogoś, kto nie słyszał o Jezusie. 2000 lat nauczania to najwidoczniej za mało, skoro tylko 30% ludzi wierzy w boskość Jezusa.

Sysydlaczek napisał(a):
Zatem można przejść obok Syna Bożego i Go nie rozpoznać. Można czytać Ewangelię i ją odrzucić. A wszystko rozbija się o serce. Jeśli jest zatwardziałe, to jest ślepe.
Kiedy serce skruszeje, wówczas może otworzyć się na łaskę wiary, wówczas może odnaleźć nowe życie w Chrystusie i skosztować, że słodki jest Pan (1 P 2, 3)


Zamiast "Syna Bożego" wstaw dowolnego boga oraz zamiast "Ewangelię" wstaw dowolną świętą księgę - zauważysz wtedy, że ten argument jest bez sensu. "Nie wierzysz w Allaha? Ale jak to? Przecież masz Koran, po prostu otwórz swoje zatwardziałe serce".

zefciu napisał(a):
the_great_filter napisał(a):
Myślę, że możemy założyć, iż jest to ponad 95% ludzkości.
Z faktu, iż the_great_filter myśli, że możemy coś założyć nic nie wynika przecież. Nie rozumiem zatem, dlaczego fakt, że myślisz, że coś możesz założyć pozycjonujesz jako podstawę rozumowania.
Cytuj:
Głównie dlatego, iż dowody na kulistość (tudzież elipsoidalność) naszej planety są wręcz przytłaczające i bardzo dobre.
Oczywiście, że nie dlatego. Większość ludzi nie posiada bowiem wiedzy na temat optyki, która by im pozwoliła wykonać obliczenia dyfrakcji i stwierdzić jaka jest krzywizna Ziemi. Większość ludzi nie posiada umiejętności geodezyjnych, ani środków, aby samodzielnie zmierzyć kąty trójkąta na powierzchni Ziemi. Stąd wniosek, że większość ludzi uznających kulistość Ziemi kieruje się po prostu autorytetem naukowców. Pośrednim dowodem jest też fakt, iż wiele osób, które zaczęło ten temat rozważać bez przygotowania merytorycznego stało się płaskoziemcami (nie wiemy jednak, ilu z nich robi sobie jaja, zatem jest to słaby dowód).
Cytuj:
Czy ktoś ma podobne zdanie?
Jakie zdanie? Że myślisz, że możemy coś założyć? Pewnie tak myślisz.


No cóż, wystarczy trochę poszukać, aby dowiedzieć się, że naprawdę niewielki procent populacji uważa, że Ziemia jest płaska, co wynika na przykład stąd: https://blogs.scientificamerican.com/observations/yes-flat-earthers-really-do-exist/. Założyłem 5% jako przykład niewielkiej ilości populacji.

Co do autorytetów naukowych myślę, że masz po części rację - po prostu ufamy naukowcom, ponieważ to co mówią zazwyczaj... działa. Sprawdza się w codziennym życiu. Lata, grzeje, chłodzi, niszczy i tworzy. :)

Co zaś tyczy się autorytetów religijnych - powtarzam po raz kolejny, chrześcijanie mieli 2000 lat aby przekonać ludzi, że Jezus jest Bogiem (podobnie jak naukowcy aby przekonać innych, że Ziemia jest elipsoidalna). Efekt? Prawie 100% ludzi nie uznaje płaskiej Ziemi i tylko 30% wierzy w boskość Chrystusa.


So sty 18, 2020 20:18
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N gru 08, 2013 21:26
Posty: 6996
Post Re: Siła dowodów przedstawianych przez religie
Z linka wynika, że w płaską Ziemię wierzy niewielki procent Amerykanów. Nic to nie mówi o procencie płaskoziemców na całej planecie. Wysil się filter trochę i poszukaj miarodajnej statystyki, bo na razie działasz jak betonowy kreacjonista: "tutaj mam gotowy wniosek, a teraz znajdę do niego jakieś przesłanki".

I do cholery ciężkiej, czy naprawdę każdy racjonaluch-oświecenista musi się tak ośmieszać? No zamienił sobie filter autorytety religijne na naukowców; brawo, brawo. A co filter ma w łepetynie? Ano to samo i bez zmian; jak padał plackiem przed autorytetem, tak dalej pada, i jak nawracał na swoje wierzenia, tak dalej nawraca. Religiant z filtra zapiekły jest i tyle.

_________________
Ergo Proxy, znany również jako Lurker.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro


So sty 18, 2020 20:49
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt sty 17, 2020 21:40
Posty: 3
Post Re: Siła dowodów przedstawianych przez religie
Niestety nie udało mi się odnaleźć globalnych danych na ten temat, ale można natrafić w Internecie na wzmianki dotyczące poszczególnych krajów, tutaj przykład: https://uk.news.yahoo.com/three-in-100-britons-think-the-earth-is-flat-143259242.html?

USA i UK wyglądają w tej kwestii dosyć podobnie. Jeśli Ty masz dostęp do lepszych źródeł to z miłą chęcią się z nimi zapoznam.

Cytuj:
"tutaj mam gotowy wniosek, a teraz znajdę do niego jakieś przesłanki".


Na początku były przesłanki (procent osób przekonanych do wiary w Jezusa przez chrześcijan versus procent osób przekonanych przez naukowców, że Ziemia nie jest płaska), dopiero później wyszedł z tego wniosek: argumentacja chrześcijan jest słaba, skoro nie potrafią przekonać większości przez 2000 lat.

Cytuj:
racjonaluch-oświecenista


Dziękuję za miłe słowa, takie podeście do drugiego człowieka raczej nie świadczy, że masz do niego szacunek. :)

Cytuj:
No zamienił sobie filter autorytety religijne na naukowców; brawo, brawo.


Nie - oczywiście w nauce nie ma czegoś takiego jak autorytety (w przeciwieństwie do religii). Ech, tłumacząc łopatologicznie, abyś zrozumiał... wielu ludzi traktuje naukowców jak autorytety, ponieważ to co mówią zazwyczaj się sprawdza. Poza tym każdy naukowiec może się mylić i jeśli jako student powiesz profesorowi, że on się myli to nie będzie to nic złego, a wręcz przeciwnie.

Cytuj:
jak padał plackiem przed autorytetem, tak dalej pada, i jak nawracał na swoje wierzenia, tak dalej nawraca.


Ależ ja przed nikim nie padam, nie wmawiaj mi takich rzeczy. Jeżeli w kwestii nauki coś się zmieni to będę gotowy po zapoznaniu się z dowodami i danymi zmienić zdanie. Czy religianci, jak to ładnie ująłeś, zmieniają zdanie?


N sty 19, 2020 0:09
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N gru 08, 2013 21:26
Posty: 6996
Post Re: Siła dowodów przedstawianych przez religie
filter napisał(a):
Jeśli Ty masz dostęp do lepszych źródeł

Nie mam, ale nie ja wysunąłem karkołomną tezę, że przekrój społeczeństwa amerykańskiego jest reprezentatywny dla całej planety. Przykładowo muzułmanie mają podane do wierzenia m.in. że jak Słońce zachodzi, to się zanurza w błotnistym jeziorze; rezultaty są takie, że w zeszłym roku w Tunezji powstał papier, że Ziemia ma kilka tysięcy lat, bo tak Allah podyktował Prorokowi. Mało brakowało, a przeszedłby ten papier przez peer review ichniejszego periodyku astronomicznego.

filter napisał(a):
Na początku były przesłanki

Na początku było założenie ssane z brudnego palucha, które miało pasować do tezy, że xianie som gupi.

filter napisał(a):
oczywiście w nauce nie ma czegoś takiego jak autorytety

Oczywiście nikt nie głosi wielkości Darwina. Ani, na naszym podwórku, Kopernika. Wcale a wcale.

filter napisał(a):
wielu ludzi traktuje naukowców jak autorytety, ponieważ to co mówią zazwyczaj się sprawdza

To niech mi jakiś naukowiec da numery totka na przyszły tydzień. Naukowcy mają autorytet w społeczeństwie, ponieważ niższe szarże naukowców, magistrowie konkretnie, indoktrynują dzieci i młodzież w ramach obowiązku szkolnego do padania przed nauką plackiem. Nie twierdzę że robią źle, że tak indoktrynują, ale twierdzę że filter albo odkleił się od rzeczywistości i zatopił w utopii, albo z rozmysłem kłamie, żeby mu wyszło, że xianie som gupi.

filter napisał(a):
Ależ ja przed nikim nie padam, nie wmawiaj mi takich rzeczy

Znaczy tak - filter autorytetów nie ma i ślepo nikomu w nic nie chce uwierzyć, ale naukę jednak zachwala, że per saldo jest nieomylna. Wniosek: filter sprawdził naukę całościowo, każdą dziedzinę z osobna, a nawet interdscyplinarnie. I nie robi nas tutaj w bambuko, tylko uczciwie wszystko czyta i replikuje sam osobiście, aż mu bozony Higgsa po pokoju latają. No brawo.

_________________
Ergo Proxy, znany również jako Lurker.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro


N sty 19, 2020 3:15
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N gru 08, 2013 21:26
Posty: 6996
Post Re: Siła dowodów przedstawianych przez religie
A teraz na odmianę... załóżmy, że "Boga nie ma", bo co nam szkodzi. Wtedy religia jest fenomenem społeczno-przyrodniczym powstałym w sposób naturalny, czyli ewolucyjny. Znaczy że albo jest to przystosowanie, albo handicap. Wprawdzie odsetek wariatów, którzy "nawiązują kontakt" z Transcendencją, łagodnie sugeruje to drugie, ale w obu przypadkach brakuje racjonalnego powodu, żeby nie oddawać się praktykom zalecanym przez wybrane wyznanie, niekoniecznie chrześcijańskie. To raczej zupełna abstynencja od takich praktyk domaga się solidnego uzasadnienia, tak jak solidnego uzasadnienia domagają się katolickie śluby bezżenności, albo czystości. A dowody nie mają tu nic do rzeczy.

_________________
Ergo Proxy, znany również jako Lurker.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro


N sty 19, 2020 3:38
Zobacz profil
Moderator

Dołączył(a): Pn cze 21, 2004 18:27
Posty: 7857
Post Re: Siła dowodów przedstawianych przez religie
the_great_filter napisał(a):
No cóż, wystarczy trochę poszukać, aby dowiedzieć się, że naprawdę niewielki procent populacji uważa, że Ziemia jest płaska, co wynika na przykład stąd: https://blogs.scientificamerican.com/observations/yes-flat-earthers-really-do-exist/.
No dobrze. Ja nie twierdzę, ani że wielki, ani że niewielki. W ogóle średnio mnie to interesuje.
Cytuj:
Założyłem 5% jako przykład niewielkiej ilości populacji.
Powtarzam – co z tego, że założyłeś? Założenia, owszem, grają swoją rolę w dowodzeniu. Ale nie taką, jak myślisz. Zakładam sobie, że zachodzi prawo „jeśli czyjś nick zaczyna się od »t«, to osoba ta ma trzy ręce”. Nic the_great_filter zaczyna się od »t«. Ergo – the_great_filter ma trzy ręce. QED. Widzisz, to tak nie działa.

Pytanie zatem, dlaczego nie wierzysz? Skoro nie wiesz nawet, jak korzystać w dowodzeniu z założeń, to znaczy, że Twoja niewiara nie może wynikać z obiektywnych dowodów. Z czego zatem wynika?

Cytuj:
Co do autorytetów naukowych myślę, że masz po części rację - po prostu ufamy naukowcom, ponieważ to co mówią zazwyczaj... działa. Sprawdza się w codziennym życiu. Lata, grzeje, chłodzi, niszczy i tworzy. :)
No tak. Odpowiednikiem takiej heurystyki jest przekonanie, że skoro znam osoby wierzące, które cechują się określonymi pozytywnymi przymiotami, to znaczy, że wiara daje wymierne korzyści. Różnica polega na tym, że technologia jest wszędobylska, a święci – nie bardzo.

the_great_filter napisał(a):
Na początku były przesłanki (procent osób przekonanych do wiary w Jezusa przez chrześcijan versus procent osób przekonanych przez naukowców, że Ziemia nie jest płaska)
To przecież nie są przesłanki, tylko, jak sam przyznajesz, Twoje założenie.

Cytuj:
dopiero później wyszedł z tego wniosek: argumentacja chrześcijan jest słaba, skoro nie potrafią przekonać większości przez 2000 lat.
Ten wniosek zaś poprzedziło kilka następnych, milczących założeń: że obie strony miały tyle samo środków, że argumentacje obu stron są tej samej natury, że ludzie mają taki sam dostęp do dowodów obu stron, że ludzie są tak samo skłonni przyjąć argumenty obu stron, jeśli mają one tę samą siłę etc.

_________________
მიჯნურობა სხვა რამეა, არ სიძვისა დასადარი:
იგი სხვაა, სიძვა სხვაა, შუა უზის დიდი მზღვარი


N sty 19, 2020 8:11
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lis 23, 2019 4:23
Posty: 269
Post Re: Siła dowodów przedstawianych przez religie
Religia i nauka zajmują się prawdą, tylko że religia zajmuje się prawdą ostateczną, a nauka prawdą praktyczną, względną.


N sty 19, 2020 9:28
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt sty 08, 2019 20:34
Posty: 10
Post Re: Siła dowodów przedstawianych przez religie
Moderniści też odrzucili piękno...
Może czas się zastanowić czego chcemy? Czy zła czy dobra?
Czy chcemy żyć bez piękna czy czas na zrewaloryzowania słowa "piękno"?
Czy znowu liczy jedynie funkcjonalizm...


Pn sty 20, 2020 17:11
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sty 03, 2015 12:30
Posty: 1412
Post Re: Siła dowodów przedstawianych przez religie
@the_great_filter bierzesz się za dość obszerny temat, jakim są poglądy większości. Tymczasem przekonania większości wcale nie muszą być słuszne i racjonalne. Dobrym przykładem mogą być zachowania inwestorów giełdowych, które ilustrują jak często większość się myli i w konsekwencji traci pieniądze, większość nie ma pojęcia o ekonomii, stąd różnego rodzaju krachy, piramidy finansowe, oszustwa. Inny przykład: Daniel Kahneman przeprowadził wśród amerykańskich studentów renomowanych uczelni eksperyment, polegający na rozwiązywaniu zadań matematycznych odnoszących się do złudzeń optycznych, większość im ulegała. Bardziej przyziemnie: większość wyznaje rozmaite ludowe przekonania dotyczące medycyny naturalnej bądź różne mity medyczne. I nie dotyczy to tylko prostych, niewykształconych warstw społecznych. Środowisko lekarskie jeszcze w połowie XlX wieku uważało, że koledzy po fachu zalecający dezynfekcję rąk to oszołomy, którzy mają swoje fanaberie. Ignaz Semmelweis poświęcił całe życie na uświadamianiu lekarzy jak bardzo jest to istotna czynność, publikował swoje prace na ten temat, wydawał zalecenia dla pracowników swojej kliniki dotyczące dezynfekcji rąk, pisał listy do autorytetów naukowych, ale spotykał się z atakami, co doprowadziło go w końcu do załamania nerwowego. Musiało upłynąć jeszcze kilkadziesiąt lat, zanim większość lekarzy w końcu przyjęła do wiadomości, że mycie rąk jest istotnym elementem pracy lekarza.
Zatem-idąc Twoim tokiem rozumowania- aż do XX wieku siła argumentów o dezynfekcji rąk była zbyt słaba, by przekonać większość, a i dziś wciąż dochodzi do zaniedbań w sztuce lekarskiej, za które płacą swoim zdrowiem pacjenci. Z tej historii wcale nie wynika morał, że dowody lekarza były słabe i niewystarczające dobre. To pycha powoduje, że człowiek jest zbyt dumny i arogancki, by uznać swoją niewiedzę, by z pokorą przyjąć, że może się mylić. Istotą pychy jest to, że zaślepia człowieka, natomiast pokora prowadzi do prawdy. Dobrze ujął to Bertrand Russell: To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy, tak pełni wątpliwości. Miarą prawdy nie jest to, jak wielu ją przyjmuje, bo prawda sama się obroni, nawet gdy większość będzie ją odrzucać. Miarą prawdy jest dobro, jakie z niej wynika. Dlatego chrześcijanie nie muszą przekonać większości o prawdzie, którą wyznają, ich siłą jest życie w prawdzie o Bogu, którą wyznają. Chrześcijaństwo jest marszem życia przez cmentarze świata.

the_great_filter napisał(a):
Podobnie jest z wyznawcami Allaha - ich argumenty też są zbyt słabe, aby przekonać większość.

Odniosę się jeszcze do powyższego stwierdzenia- dlaczego zakładasz racjonalizm ludzkości w zakresie własnych poglądów? Większość buduje swoje życie w oparciu o wartości, przekonania, poglądy i doświadczenia wyniesione z domu, ze środowiska w którym się obracali. Głosząc im nowe poglądy, które są sprzeczne z wyznawanym światopoglądem, uruchomisz w nich mechanizmy obronne. W przypadku religii nie ma mowy o dowodach w sensie naukowym, właściwie błędnie używasz zamiennie słów "argument" i "dowód", ale mniejsza z tym. Bardzo trudno przekonać kogoś do zmiany światopoglądu. Jest to proces karkołomny i nasuwa się pytanie o sens takiej operacji- jesteśmy wolnymi ludźmi, którzy mają prawo żyć tak jak chcą, w przypadku katolicyzmu wyznajemy, że każdemu jest darmo dana wiara i może uwierzyć, jeżeli zechce. Jeżeli nie ma woli wiary, to nie uwierzy. To obszar wolności i odpowiedzialności za własne życie każdego z nas.

_________________
"Nauka jest kłótliwa i piękna. Jeśli chcesz mieć z nią coś do czynienia, mu­sisz pro­wadzić wie­cznie proces sądowy."
Isaac Newton


Wt sty 21, 2020 20:35
Zobacz profil

Dołączył(a): So sty 25, 2020 21:35
Posty: 39
Post Re: Siła dowodów przedstawianych przez religie
wiara nie wymaga dowodów
w przeciwnym razie byłaby nauką


N lut 02, 2020 21:39
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 15 ] 

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL