Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr lis 25, 2020 14:57



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 93 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona
 Katolik na pokaz 
Autor Wiadomość
Post Re: Katolik na pokaz
IrciaLilith napisał(a):
Mnie ciekawi fakt, że okrągłe opłatki jako symboliczne ciało Boga pojawiły się na długo przed chrześcijaństwem, pewnie mi powiecie, że niepotrzebnie poznaję mitologię i religie wszelakie, ale po prostu nie wyrosłam z etapu 5latka pytającego 'dlaczego?' ;)
Ircia, to już naprawdę przekracza wszelkie granice śmieszności i pretensjonalności. Nikt nie pisze, że „niepotrzebnie poznajesz mitologię”. Ale dobrze by było, gdybyś poznawała mitologię z tekstów źródłowych oraz ich opracowań, a nie z antykatolickich paszkwili wyssanych z palca przez ś.p. Jacka Chicka.


Wt maja 05, 2020 8:18

Dołączył(a): N wrz 10, 2017 20:32
Posty: 459
Post Re: Katolik na pokaz
IrciaLilith napisał(a):
Co dla Ciebie znaczy 'osoba' ? Szczególnie w kontekście osobowego Boga.

Wybacz, że się wtrącę. :-)
Kiedyś o tym rozmawialiśmy. Wydaje mi się, że osoba, to po prostu synonim słowa "człowiek". Kiedy się więc mówi, że Bóg jest osobowy, to jakbyśmy mówili, że Bóg jest podobny do człowieka. Jak wiemy, Biblia mówi, że człowiek jest stworzony na podobieństwo Boga, ale byli w historii tacy myśliciele, którzy twierdzili, że jest odwrotnie: to Bóg został stworzony na podobieństwo człowieka.


Wt maja 05, 2020 8:58
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 18, 2018 8:59
Posty: 911
Post Re: Katolik na pokaz
zefciu napisał(a):
IrciaLilith napisał(a):
Mnie ciekawi fakt, że okrągłe opłatki jako symboliczne ciało Boga pojawiły się na długo przed chrześcijaństwem, pewnie mi powiecie, że niepotrzebnie poznaję mitologię i religie wszelakie, ale po prostu nie wyrosłam z etapu 5latka pytającego 'dlaczego?' ;)
Ircia, to już naprawdę przekracza wszelkie granice śmieszności i pretensjonalności. Nikt nie pisze, że „niepotrzebnie poznajesz mitologię”. Ale dobrze by było, gdybyś poznawała mitologię z tekstów źródłowych oraz ich opracowań, a nie z antykatolickich paszkwili wyssanych z palca przez ś.p. Jacka Chicka.

Może dobrze by było, gdybyś odpowiedział na pytanie 5latka, językiem dla niego zrozumiałym. Ocenianie, że pytanie jest śmieszne i pretensjonalne nie jest odpowiedzią na nie. Przecież dla Ciebie, byłego duchownego, odpowiedź nie powinna nastręczyć trudności. Zaspokój jeśli możesz również moje „dlaczego”. Jeśli to możliwe nie krytykuj mej niewiedzy.


Wt maja 05, 2020 11:29
Zobacz profil
Post Re: Katolik na pokaz
george45 napisał(a):
Może dobrze by było, gdybyś odpowiedział na pytanie 5latka, językiem dla niego zrozumiałym. Ocenianie, że pytanie jest śmieszne i pretensjonalne nie jest odpowiedzią na nie.
A ja przecież nie napisałem, że jakieś pytanie jest śmieszne i pretensjonalne. Śmieszne i pretensjonalne jest chwalenie się swoimi szerokimi horyzontami religioznawczymi i jednoczesne czerpanie wiedzy z chiktraktów.
Cytuj:
Przecież dla Ciebie, byłego duchownego
Czemu kłamiesz na mój temat? Założyłeś, że Cię nie poprawię?
Cytuj:
Zaspokój jeśli możesz również moje „dlaczego”.
A konkretnie?


Wt maja 05, 2020 11:33

Dołączył(a): Śr kwi 18, 2018 8:59
Posty: 911
Post Re: Katolik na pokaz
Przepraszam, miało być uduchowionego. A konkretnie to to samo pytanie Irci, o którym mówisz, że nie jest śmieszne i pretensjonalne.


Wt maja 05, 2020 11:40
Zobacz profil
Post Re: Katolik na pokaz
george45 napisał(a):
Przepraszam, miało być uduchowionego.
Nie rozumiem. Skąd wniosek, że kiedyś byłem uduchowiony, a teraz nie jestem?
Cytuj:
A konkretnie to to samo pytanie Irci, o którym mówisz, że nie jest śmieszne i pretensjonalne.
Nie pisałem o żadnym konkretnym pytaniu. Pisałem o durnej plotce o opłatkach Ozyrysa.


Wt maja 05, 2020 11:45

Dołączył(a): Śr kwi 18, 2018 8:59
Posty: 911
Post Re: Katolik na pokaz
zefciu napisał(a):
george45 napisał(a):
Przepraszam, miało być uduchowionego.
Nie rozumiem. Skąd wniosek, że kiedyś byłem uduchowiony, a teraz nie jestem?

Nie zawsze w danym momencie może być udzielona odpowiedź na pytanie. Czasem jest to wręcz niemożliwe, np ze względu na stan świadomości pytającego.


Wt maja 05, 2020 11:58
Zobacz profil
Post Re: Katolik na pokaz
george45 napisał(a):
Nie zawsze w danym momencie może być udzielona odpowiedź na pytanie. Czasem jest to wręcz niemożliwe, np ze względu na stan świadomości pytającego.
A nie możesz po prostu powiedzieć „myślałem, że kiedyś byłeś duchownym, ale się pomyliłem”? Tak trudno jest się przyznać do błędu?


Wt maja 05, 2020 12:13

Dołączył(a): Śr kwi 18, 2018 8:59
Posty: 911
Post Re: Katolik na pokaz
zefciu napisał(a):
george45 napisał(a):
Nie zawsze w danym momencie może być udzielona odpowiedź na pytanie. Czasem jest to wręcz niemożliwe, np ze względu na stan świadomości pytającego.
A nie możesz po prostu powiedzieć „myślałem, że kiedyś byłeś duchownym, ale się pomyliłem”? Tak trudno jest się przyznać do błędu?

Stan świadomości nie uległ zmianie, mimo to spróbuję. Powiedzieć mogę, ale to nie będzie zgodne z tym co myślałem. Myślałem „bardzo uduchowionego”, a napisałem byłego duchownego. Stałeś się sędzią, a dopóki będziemy osądzali nigdy nie staniemy się Bogami. A takich sędziów... , pozostawiam świadomości uduchowionego umysłu.


Wt maja 05, 2020 13:53
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sty 03, 2015 12:30
Posty: 1592
Post Re: Katolik na pokaz
@george45 napisałeś co napisałeś, konstrukcja zdania nie pozostawia wątpliwości, każdy popełnia błędy, więc doprawdy nie ma sensu czynienia zarzutów @zefciowi w odwecie za to, że Ci wytknął błąd. Takie personalne zaczepki w dyskusji są w złym tonie, więc postaraj się na przyszłość ich unikać. Potraktuj to jako nieformalne upomnienie.

IrciaLilith napisał(a):
Czasem mam wrażenie, jakby katolicy myśleli, że udało im się zamknąć Boga w kościele w ozdobnej monstrancji

Niestety, wielu dziś nie wierzy, że Bóg jest w Najświętszym Sakramencie, podobnie jak w Jego obecność tu i teraz. Mamy kryzys wiary, człowiek jest zagubiony w świecie, który przekonuje go, że największą wartością jest nasze "JA".
IrciaLilith napisał(a):
wmówiono, że aby spotkać się z Bogiem trzeba robić to a to i to jeszcze tak a tak oraz w takim a takim miejscu.

Przesadzasz. Nie rozumiesz sensu rytuałów, więc projektujesz na innych swój brak zrozumienia. Człowiek nie spotka się z Bogiem, jeżeli jego serce będzie na Niego zamknięte bez względu na to, jak często będzie praktykował czy też doszukiwał się go we wszystkim, bo nie o to chodzi, by zmuszać się do czegokolwiek, lecz by robić coś z potrzeby serca. I możesz Irciu nie rozumieć, dlaczego wierzący chodzą do kościoła, stosują się do pewnych zasad i norm, ale to wynika z tego, że najwyraźniej niepojęte jest dla Ciebie, że w ten sposób ktoś rozwija swoją duchowość. Owszem, w inny niż Twój sposób, nie tak jak Ty akceptujesz, ale to nie znaczy, że bezrozumny. Tam gdzie Ty nie widzisz wartości, ktoś inny może dostrzegać głębię.

_________________
Otóż nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost - Bóg. 1 Kor 3, 7


Wt maja 05, 2020 19:02
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4879
Post Re: Katolik na pokaz
Nie uważam, że droga rytuałów nie jest dobrą drogą, bo często jest, ale nie jest jedyną drogą i nie jest dobrą drogą dla każdego, a właśnie to jest wmawiane bardzo wielu ludziom od dzieciństwa. Tracą na tym i Ci dla których jest ona dobra i Ci dla których nie jest.

Nasze 'ja' to w zasadzie jedynie obraz siebie jaki mamy, ale nie jesteśmy tym co uważamy że mamy, czyli to do czego się przywiązaliśmy w taki czy inny sposób.
Serio : 'ja' to zaimek przydatny w konwersacji...

Sama piszesz o tym aby działać z potrzeby serca, ale w praktyce gdy się człowiek tym kieruje to jeśli nie jest to zgodne z panujacą w danym środowisku normą prowadzi to do rozdarcia między życiem w zgodzie z sobą, z tym wewnętrznym głosem/głosem serca/sumieniem/intuicją lub w zgodzie z oczekiwaniami innych. Serio wcale mnie nie dziwi dlaczego tak wielu ludzi wybiera to drugie...

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Śr maja 06, 2020 20:24
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sty 03, 2015 12:30
Posty: 1592
Post Re: Katolik na pokaz
IrciaLilith napisał(a):
Nie uważam, że droga rytuałów nie jest dobrą drogą, bo często jest, ale nie jest jedyną drogą i nie jest dobrą drogą dla każdego, a właśnie to jest wmawiane bardzo wielu ludziom od dzieciństwa.

Według Ciebie jest jedna prawda, czy wiele? Proszę wyjaśnij na czym według Ciebie polega mechanizm wmawiania?

IrciaLilith napisał(a):
Nasze 'ja' to w zasadzie jedynie obraz siebie jaki mamy, ale nie jesteśmy tym co uważamy że mamy, czyli to do czego się przywiązaliśmy w taki czy inny sposób.
Serio : 'ja' to zaimek przydatny w konwersacji...

Nasze "ja" to przekonanie dotyczące tego kim jesteśmy i jest to dość istotna kwestia, której bym nie sprowadzała do zaimka. To w jaki sposób siebie postrzegamy, wiele o nas mówi, jak również stanowi dla nas nośnik informacji dotyczący naszej tożsamości.

Cytuj:
Sama piszesz o tym aby działać z potrzeby serca, ale w praktyce gdy się człowiek tym kieruje to jeśli nie jest to zgodne z panujacą w danym środowisku normą prowadzi to do rozdarcia między życiem w zgodzie z sobą, z tym wewnętrznym głosem/głosem serca/sumieniem/intuicją lub w zgodzie z oczekiwaniami innych.

Bo człowiek jest istotą społeczną, którą biologia z jakiegoś powodu przystosowała do życia w stadzie. Dlatego podejmując pewne działania, ocenia się je wpierw w ramach norm, które obowiązują w danej społeczności. Należy rozeznawać, czy dane pragnienie wynika faktycznie z potrzeby serca i jest ukierunkowane na dobro, czy też opiera się na głodzie emocjonalnym, zaburzeniach bądź pysze. Wbrew pozorom człowiek nie ma dostępu do pełnej prawdy o sobie samym i często ulega iluzjom dobra, które później doprowadzają do wielkiego zła, a przecież on chciał dobrze...

_________________
Otóż nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost - Bóg. 1 Kor 3, 7


So maja 09, 2020 20:12
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4879
Post Re: Katolik na pokaz
Mam na myśli wmawianie, że katolicyzm jest dobrą drogą dla każdego, że w pewnym sensie ma monopol na Boga, co nie ma miejsca, bowiem, Bóg i dostęp do relacji z Bogiem nie jest zależny od przynależności religijnej czy wykonywania rytuałów.

Nie jestem swoimi przekonaniami na temat siebie. Tożsamość mam, ale nią nie jestem.

Stając przed wyborem czy kierować się wewnętrznym drogowskazem czy normami społecznymi na podstawie doświadczenia uznaję, że złamanie norm społecznych nie daje nawet drobnego ułamka cierpienia jakie niesie ignorowanie wewnętrznego drogowskazu.
Równocześnie nawet gdy kierowanie się wewnętrznym drogowskazem na pewien czas niesie trudne doświadczenia jakoś zawsze w dłuższej perspektywie okazywało się to korzystne.
Jasne, że wewnętrzny drogowskaz nie jest tym samym co potrzeby emocjonalne.
Cała prawda o samym sobie leży tam gdzie Prawda, a do niej prowadzi ten wewnętrzny drogowskaz. Obstawiam, że to niekończąca się wędrówka, ale nie chodzi o to aby króliczka złapać, ale aby łapać, tak jak w graniu muzyki celem nie jest ostatnia nuta, ale samo granie i doświadczanie gry. Doskonałość tak jak nieskończoność nie są punktami, które można osiągnąć, ale nawet ograniczony zbiór może być nieskończony, choć czasem trudno ten fakt dostrzec tylko dlatego, że ktoś zaznaczył go na liniowej osi gdzie widać początek i koniec.

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


So maja 09, 2020 21:23
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sty 03, 2015 12:30
Posty: 1592
Post Re: Katolik na pokaz
Cytuj:
Mam na myśli wmawianie, że katolicyzm jest dobrą drogą dla każdego, że w pewnym sensie ma monopol na Boga, co nie ma miejsca, bowiem, Bóg i dostęp do relacji z Bogiem nie jest zależny od przynależności religijnej czy wykonywania rytuałów.

Zbyłaś milczeniem pytanie o prawdę, więc ja odpowiem jak to wygląda w chrześcijaństwie: Prawda jest jedna. Jeżeli zatem ktoś wierzy, że depozyt wiary został złożony w religii katolickiej, nie będzie lukrował, że jest wiele prawd, które mogą się wzajemnie wykluczać. Zatem z wiary wynika przekonanie, że katolicyzm jest dobrą drogą dla każdego, bo wierzymy, że Bóg w takiej definicji, jaką wyznajemy, nie proponowałby komuś złej drogi, bo jest Miłością, a nie Przewrotnością. Przyjęcie Prawdy oznacza zgodę na podejmowanie różnych wyrzeczeń, a nie wybieranie tylko tego, co jest dla nas komfortowe, więc jeżeli ktoś nie chce z jakiegoś powodu poświęcić się dla życia w Prawdzie, lecz podąża za np. zaspokajaniem swojego ego i jest to dla niego ważniejsze niż Bóg, błądzi.
Bóg jest ponad wszelkimi religiami, ale też trzeba rozeznawać, czy droga którą podążamy nie prowadzi do zatracenia, bo może się okazać, że wcale nie wielbimy Boga, lecz bożka, którego ulepiliśmy według swoich upodobań. Nawiązując relację z Bogiem na głębszym poziomie, ocierającym się o mistykę, wielu wpadło w zniewolenie, gdyż nie rozeznali z jakiego rodzaju istotą duchową mają styczność. Wszak i demony potrafią udawać, że są dobre i warto im zaufać.

IrciaLilith napisał(a):
Nie jestem swoimi przekonaniami na temat siebie. Tożsamość mam, ale nią nie jestem.

Irciu, to kim jesteś, dokąd zmierzasz i co robisz w tym celu, to są podstawowe pytania, na które powinnaś sama sobie odpowiedzieć. Przez negację odpowiedzi nie udzielasz, lecz zawężasz trop poszukiwań. Tyle i aż tyle.

IrciaLilith napisał(a):
Stając przed wyborem czy kierować się wewnętrznym drogowskazem czy normami społecznymi na podstawie doświadczenia uznaję, że złamanie norm społecznych nie daje nawet drobnego ułamka cierpienia jakie niesie ignorowanie wewnętrznego drogowskazu.

Posłużę się dosadnym przykładem: są rodzice, którzy rozumowaniem przez Ciebie przestawionym kierują się, gdy biją swoje dzieci w ramach kary za różne przewinienia. I owszem, cierpienie owych rodziców jest mniejsze, bo oto szybko dzieciaki spokorniały, a gdyby mieli się zastosować do normy społecznej, musieliby poświęcić więcej wysiłku i cierpienia związanego z walką z wewnętrznym przekonaniem, że kara cielesna jest jednak skuteczniejsza. Ponad przyjętymi normami i wewnętrznymi przekonaniami jest Prawda. To ona powoduje, że potrafimy dla niej przyjąć większe cierpienie rezygnując z siebie i działając nawet wbrew normom społecznym. Nie zawsze wewnętrzny drogowskaz dobrze nam podpowiada, czasem motywują go różne niezaspokojone pragnienia bądź lęk przed cierpieniem, wszak człowiek jest istotą omylną.

_________________
Otóż nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost - Bóg. 1 Kor 3, 7


N maja 10, 2020 12:57
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4879
Post Re: Katolik na pokaz
Widzę, że nawet nie starasz się zrozumieć co mam na myśli mówiąc o wewnętrznym drogowskazie, bo nie pierwszy raz podkreślam, nie jest oparty na układzie limbicznym ani na przekonaniach wdrukowywanych przez społeczeństwo. Serio, kierowanie się nim niesie chwilowy dyskomfort, olanie ogromne cierpienie na bardzo głębokim poziomie, pustkę, której nie zapełni nic materialnego ani nawet emocjonalnego czy społecznego, zapełnić można tylko idąc w kierunku wskazywanym właśnie przez ten drogowskaz.

Prawda jest jedna, ale dróg do niej oraz jej obrazów całe mnóstwo. Tym samym nijak nie zgadzam się z istnieniem jednej dobrej drogi, tak samo jak gdy ktoś chce się dostać z Warszawy do Krakowa dobra jest każda droga, która prowadzi do celu oraz spełnienia indywidualne kryteria, bo nie każdy chce drogi najbardziej prostej czy najszybszej.
Tak samo nie ma jednej jedynej dobrej mapy, dobra jest tak która skutecznie prowadzi do celu, inna dla osoby jadącej samochodem, inna dla rowerzysty czy pieszego.
W duchowej wędrówce nie chodzi tylko o to aby jak najszybciej dostać się a szczyt, ale o samą wędrówkę, zdobywane doświadczenia.

Od dawna wiem kim jesteśmy, z tym że dla kogoś kto tego doświadczył ujmowanie tego w słowa jest zbędne a dla kogoś kto jeszcze nie opis słowny będzie jedynie kolejną zasłoną.
Tym samym pozostaje opis negacyjny.

Niby mogę powiedzieć, że jestem duszą, ale wiem, że zupełnie inaczej definujemy duszę, więc uważam, że rozsądniej powiedzieć, że nie jestem swoimi narzędziami, a ciało i umysł ( jako całość: rozum, emocje, uczucia, stany świadomości, pamięć, przekonania, ego, itd) są moimi narzędziami.

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


N maja 10, 2020 16:05
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 93 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL