Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Wt lip 07, 2020 10:28



Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 30 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 Bóg i Kościół moim przekleństwem 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Śr sie 08, 2018 19:39
Posty: 374
Post Bóg i Kościół moim przekleństwem
W roku 2008 nawróciłem się do Kościoła i do Boga, mianowicie zaszedłem do katolickiego Kościoła w Norwegii w niewielkim mieście, tam odbyłem spowiedź generalną i przyjąłem eucharystię, od tego momentu zaczęły się moje problemy które trwają do dziś, tzn na początku było wszystko ok, wspaniałe duchowe przeżycia łaski uświęcające które Bóg mi dawał co prawda to było wszystko szarpane ale było, żeby tak moje życie trwało to nie miałbym nic przeciwko, jednak potem zaczął się horror, Bóg tak mnie poprowadził, że trafiłem do szpitala psychiatrycznego gdzie odebrał mi ludzkie emocje, tzn one były a potem znikły pamiętam dobrze ten moment, potem jeszcze one w 2010 roku wróciły a teraz to do dzisiaj ich nie mam, czuje się prawie jak robot tzn coś tam może odczuwam ale to jest szczątkowe. To nie wszystko Bóg kilkaset razy atakował mnie na oczy tzn wykręcał mi je do góry, do dzisiaj stosuje na mnie ataki na oczy już bez wykręcania ale jakieś dziwne kropki mi przed oczami latają. Poza tym od nawrócenia cały czas do mnie przemawia swoim głosem, przed nawróceniem i przyjęciem komunii w 2008 roku nigdy żadnych głosów nie słyszałem także ja nie mam schizofrenii tylko autentycznie do mnie przemawia Bóg Ojciec.
Moje życie przed rokiem 2008 było wspaniałe cieszyło mnie wszystko, muzyka, filmy, gry komputerowe spotkania z przyjaciółmi przyroda wszystko, teraz nie cieszy mnie nic.
Bóg zniszczył mi życie, i to dokumentnie, chciałbym wierzyć, że moje życie jeszcze się odmieni ale coraz mniej w to wierzę. Jestem przez niego zastraszony i sponiewierany. Jednak jakaś mała nadzieja ciągle mi pozostaje, że odda mi moje emocje uczucia i się ode mnie odczepi raz na zawsze tyran.


Pn cze 01, 2020 20:59
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4839
Post Re: Bóg i Kościół moim przekleństwem
Zdumiewa mnie jak bardzo Twoje doświadczenia i efekty relacji z Bogiem różnią się od moich, jakby byty z którymi mamy do czynienia były swoimi przeciwieństwami...
W jaki sposób ustaliłeś, że to czego doświadczasz to Bóg?

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Pn cze 01, 2020 21:55
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz lis 01, 2018 13:16
Posty: 919
Post Re: Bóg i Kościół moim przekleństwem
@ Kapral135

Jak wyglądało twoje życie wcześniej, zanim postanowiłeś się "nawrócić"?

_________________
Wiem, komu zaufałem.


Wt cze 02, 2020 6:45
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 18, 2018 8:59
Posty: 702
Post Re: Bóg i Kościół moim przekleństwem
Wybawiony napisał(a):
@ Kapral135
Jak wyglądało twoje życie wcześniej, zanim postanowiłeś się "nawrócić"?

Miej troszeczkę szacunku dla adwersarza, przecież napisał:
Kapral135 napisał(a):
Moje życie przed rokiem 2008 było wspaniałe cieszyło mnie wszystko, muzyka, filmy, gry komputerowe spotkania z przyjaciółmi przyroda wszystko, teraz nie cieszy mnie nic.


Wt cze 02, 2020 7:00
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr cze 02, 2004 17:39
Posty: 40736
Post Re: Bóg i Kościół moim przekleństwem
Kapral135 napisał(a):
W roku 2008 nawróciłem się do Kościoła i do Boga, mianowicie zaszedłem do katolickiego Kościoła w Norwegii w niewielkim mieście, tam odbyłem spowiedź generalną i przyjąłem eucharystię, od tego momentu zaczęły się moje problemy które trwają do dziś, tzn na początku było wszystko ok, wspaniałe duchowe przeżycia łaski uświęcające które Bóg mi dawał co prawda to było wszystko szarpane ale było, żeby tak moje życie trwało to nie miałbym nic przeciwko, jednak potem zaczął się horror, Bóg tak mnie poprowadził, że trafiłem do szpitala psychiatrycznego gdzie odebrał mi ludzkie emocje, tzn one były a potem znikły pamiętam dobrze ten moment, potem jeszcze one w 2010 roku wróciły a teraz to do dzisiaj ich nie mam, czuje się prawie jak robot tzn coś tam może odczuwam ale to jest szczątkowe. To nie wszystko Bóg kilkaset razy atakował mnie na oczy tzn wykręcał mi je do góry, do dzisiaj stosuje na mnie ataki na oczy już bez wykręcania ale jakieś dziwne kropki mi przed oczami latają. Poza tym od nawrócenia cały czas do mnie przemawia swoim głosem, przed nawróceniem i przyjęciem komunii w 2008 roku nigdy żadnych głosów nie słyszałem także ja nie mam schizofrenii tylko autentycznie do mnie przemawia Bóg Ojciec.
Moje życie przed rokiem 2008 było wspaniałe cieszyło mnie wszystko, muzyka, filmy, gry komputerowe spotkania z przyjaciółmi przyroda wszystko, teraz nie cieszy mnie nic.
Bóg zniszczył mi życie, i to dokumentnie, chciałbym wierzyć, że moje życie jeszcze się odmieni ale coraz mniej w to wierzę. Jestem przez niego zastraszony i sponiewierany. Jednak jakaś mała nadzieja ciągle mi pozostaje, że odda mi moje emocje uczucia i się ode mnie odczepi raz na zawsze tyran.

Bóg nie zsyła chorób, nie potrzebuje ludzkiego cierpienia.
Choroby istniały, istnieją i zapewne do końca świata istnieć będą, i doświadczają je zarówno ludzie wierzący jak i ateiści, czy agnostycy.


Wt cze 02, 2020 7:13
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 18, 2018 8:59
Posty: 702
Post Re: Bóg i Kościół moim przekleństwem
Alus napisał(a):
Bóg nie zsyła chorób, nie potrzebuje ludzkiego cierpienia.
Choroby istniały, istnieją i zapewne do końca świata istnieć będą, i doświadczają je zarówno ludzie wierzący jak i ateiści, czy agnostycy.

Choroby same się stworzyły, bez wiedzy i zgody Boga?


Wt cze 02, 2020 7:24
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn gru 30, 2019 12:57
Posty: 186
Post Re: Bóg i Kościół moim przekleństwem
Współczuję brachu. Mówisz, że masz nadzieję na lepszy los. To dobrze. Szukałeś jakiejś pomocy z zewnątrz?

_________________
Jezus Chrystus umiłował nas, gdyśmy byli jeszcze Jego nieprzyjaciółmi.


Wt cze 02, 2020 8:28
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz lis 01, 2018 13:16
Posty: 919
Post Re: Bóg i Kościół moim przekleństwem
george45 napisał(a):
Wybawiony napisał(a):
@ Kapral135
Jak wyglądało twoje życie wcześniej, zanim postanowiłeś się "nawrócić"?

Miej troszeczkę szacunku dla adwersarza, przecież napisał:
Kapral135 napisał(a):
Moje życie przed rokiem 2008 było wspaniałe cieszyło mnie wszystko, muzyka, filmy, gry komputerowe spotkania z przyjaciółmi przyroda wszystko, teraz nie cieszy mnie nic.

No chyba nikt nie nawraca się dlatego, że ma wspaniałe życie i czuje się szczęśliwy, nieprawdaż?

_________________
Wiem, komu zaufałem.


Wt cze 02, 2020 12:12
Zobacz profil

Dołączył(a): N sie 07, 2011 18:17
Posty: 7689
Post Re: Bóg i Kościół moim przekleństwem
@Kapral135, nie poddawaj się, to znaczy że Bóg prowadzi Cię drogą Chrystusową a szatan wściekle atakuje.
Błogosławieni, którzy płaczą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię

_________________
Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z Krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa.Gal 6:14


Wt cze 02, 2020 12:42
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4839
Post Re: Bóg i Kościół moim przekleństwem
Wybawiony- czyżbyś twierdził, że aby się nawrócić należy nie mieć wspaniałego życia i poczucia szczęścia?

Moim zdaniem nawrócenie jest kwestią głębokich doznań duchowych, a nie czymś na zasadzie: jestem nieszczęśliwy, więc zmieniam swoje przekonania i wartości na powiązane z taką a taką religią, bo liczę, że mi to pomoże. To moim zdanie nie tyle co nawrócenie co rodzaj transakcji, nie nawiązanie relacji opartej na Miłości a bardziej umowy handlowej...
Patrząc na to z tej strony rzeczywistoście nikt by się nie 'nawracał' mając super życie i poczucie szczęścia...
Tylko, że takie myślenie prowadzi do kuriozalnego wniosku, że im ludziom będzie gorzej tym większa szansa aby się nawrócili i tym samym poprawianie warunków życia ludzi nie leży w interesie tych, którzy chcieliby nawracać innych... bo gdyby wszyscy byli szczęśliwi nie potrzebowaliby religii... i jest to moim zdaniem prawda, z tym, że potrzeba relacji z Bogiem pozostaje, bo to coś odrębnego od religii.
I nieszczęście może się pojawić gdy ktoś mający pragnienie doświadczeń duchowych pomyli je z potrzebą należenia do jakiejś religii, szczególnie gdy nie jest ona kompatybilna z jego potrzebami duchowymi.
Każda religia dla człowieka na pewnym etapie rozwoju duchowego ma coś wartościowego do zaoferowania, gorzej gdy powiedzmy na to ktoś na etapie studiów trafa do klasy drugiej szkoły podstawowej lub w drugą stronę. Ten i ten będzie nieszczęśliwy oraz nie zdobędzie wiedzy i doświadczenia którego pragnie.

Andy - czyli gdy mając relację z Bogiem życie staje się szczęśliwsze to znak, że coś jest nie tak? Bo żaden Szatan nie atakuje? Zresztą czy nie powinien działać w drugą stronę - zapewniać nam zadowolenie wynikajce z samych rzeczy materialnych, fizycznych, emocjonalnych tak aby odciągnąć od świata duchowego?

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Wt cze 02, 2020 13:02
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr sie 08, 2018 19:39
Posty: 374
Post Re: Bóg i Kościół moim przekleństwem
Jeszcze jako ciekawostkę dodam, że przed Kościołem wisiała kartka z napisem taki i taki dzień i godzina spowiedź, gdy podszedłem do tej kartki wtedy w roku 2008 to poczułem taką jakby magię od Boga, że mam wykonać spowiedź generalną czyli w moim mniemaniu Bóg chciał żebym się nawrócił. Dalsze koleje mojego losu już opisałem wcześniej.


Ostatnio edytowano Wt cze 02, 2020 13:17 przez Kapral135, łącznie edytowano 1 raz



Wt cze 02, 2020 13:12
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr sie 08, 2018 19:39
Posty: 374
Post Re: Bóg i Kościół moim przekleństwem
Cytuj:
Współczuję brachu. Mówisz, że masz nadzieję na lepszy los. To dobrze. Szukałeś jakiejś pomocy z zewnątrz?

Nikt mi nie jest w stanie pomóc tylko sam Bóg i to nie Jezus Chrystus ani kto inny tylko Bóg Ojciec, bo to On zabrał mi emocje i mnie napastuje i tylko on może mi je z powrotem przywrócić.


Wt cze 02, 2020 13:14
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt cze 02, 2020 13:12
Posty: 73
Post Re: Bóg i Kościół moim przekleństwem
Kapral135 napisał(a):
Poza tym od nawrócenia cały czas do mnie przemawia swoim głosem, przed nawróceniem i przyjęciem komunii w 2008 roku nigdy żadnych głosów nie słyszałem także ja nie mam schizofrenii tylko autentycznie do mnie przemawia Bóg Ojciec.
Wybacz, Kapral, ale to nie jest argument. Objawy schizofrenii nie muszą nam towarzyszyć od dziecka. Pojawiają się one na jakimś etapie życia. U Ciebie zbiegły się jakoś z przyjęciem chrześcijaństwa, ale nie jest to dowód, że Bóg Ojciec mówi do Ciebie. Możesz być pewien, że to nie On. Nie masz powodu odwracać się od Chrystusa. Szukaj pomocy u Niego i u lekarzy.

Kapral135 napisał(a):
Nikt mi nie jest w stanie pomóc tylko sam Bóg i to nie Jezus Chrystus ani kto inny tylko Bóg Ojciec
Zgodnie z teologią chrześcijańską Bóg Ojciec wszystko czyni przez Chrystusa. Mamy zatem kolejny dowód na to, że to nie Bóg Ojciec do Ciebie przemawia.

_________________
Jeden człowiek szedł drogą…


Wt cze 02, 2020 13:26
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4839
Post Re: Bóg i Kościół moim przekleństwem
Kapral- pozwól, że ponowię pytanie- dlaczego uważasz, że to Bóg Ojciec do Ciebie przemawia? Skąd ta pewność? Szczególnie w świetle tego o czym piszesz? Dlaczego Bóg miałby kogokolwiek w jakikolwiek sposób napastować?

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Wt cze 02, 2020 14:02
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr sie 08, 2018 19:39
Posty: 374
Post Re: Bóg i Kościół moim przekleństwem
Cytuj:
Wybacz, Kapral, ale to nie jest argument. Objawy schizofrenii nie muszą nam towarzyszyć od dziecka. Pojawiają się one na jakimś etapie życia. U Ciebie zbiegły się jakoś z przyjęciem chrześcijaństwa, ale nie jest to dowód, że Bóg Ojciec mówi do Ciebie. Możesz być pewien, że to nie On. Nie masz powodu odwracać się od Chrystusa. Szukaj pomocy u Niego i u lekarzy.

Nie, nic się nie zbiegło, głos pojawił się dokładnie chwilę po przyjęciu komunii.
Mogę jeszcze dodać to, że głos który do mnie mówi zna przyszłość, tzn oglądam na przykład teleturniej jeden z dziesięciu i głos mówi mi z wyprzedzeniem odpowiedź taka jakiej ja w ogóle nie znam na dane pytanie. To nie jest przypadek, że akurat głos Boga pojawił się w momencie przyjęcia eucharystii, to na pewno Bóg do mnie przemawia.


Wt cze 02, 2020 14:24
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.   [ Posty: 30 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL