Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Wt lip 27, 2021 7:55



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 6 ] 
 Solipsyzm 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt gru 01, 2020 15:01
Posty: 795
Post Solipsyzm
Zakładam wątek żeby nie robić OT. Uważam że solipsyzmu nie da się wykluczyć. Osobiście żyje z założeniem że nie jest on prawdziwy bo to praktyczniejsze - ale to tylko założenie.
Cytuj:
Solipsyzm (łac. solus ipse, "ja sam")– pogląd filozoficzny głoszący, że istnieje tylko jednostkowy podmiot poznający, cała zaś rzeczywistość jest jedynie zbiorem jego subiektywnych wrażeń – wszystkie obiekty, ludzie, etc., których doświadcza jednostka, są tylko częściami jej umysłu.

Podobnym poglądem jest materialistyczny agnostycyzm, mówiący, że nic poza umysłem jednostki nie może być absolutnie udowodnione; wszystko inne może być po prostu iluzją, wyobraźnią lub czymkolwiek mającym miejsce (egzystującym) w obrębie umysłu danej osoby.


Dowiar napisał(a):
Założenie to jedynie przypuszczenie, to nie może być pewnik. Ja pytam czego jesteś pewien bez założeń? Właściwie dałeś już odpowiedź, że nie masz. W takiej sytuacji, cokolwiek powiesz jest względne.
Jest względne dokładnie tak samo jak to co Ty mówisz. Ja wiem jedno: wiem że nic nie wiem. Ty nie wiesz nawet tego.
Cytuj:
Chcesz powiedzieć, że masz syndrom solipsyzmu, czy wyznajesz go? Psychiatria się tym zajmuje - istniejesz Ty sam, a wszystko inne jest Twoim złudzeniem", tak można usprawiedliwić każdą zbrodnię. Groźna zabawa!
Nie. Po prostu solipsyzmu nie można wykluczyć. Pytałeś o coś pewnego a nic nie może być pewnego. Osobiście praktycznie zakładam że solipsyzm nie jest prawdziwy bo nawet gdyby był to nic by nie zmieniło więc nie ma sensu na to tracić czasu. Czy solipsyzmem można usprawiedliwić zbrodnie? Dla mnie nie, bo nawet jeśli solipsyzm to prawda to wewnątrz mojego słoika zbrodnie nie są korzystne.


Wt kwi 13, 2021 21:02
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 09, 2008 10:19
Posty: 1135
Post Re: Solipsyzm
Nie chcę nikogo gorszyć poniższymi treściami!

Kiedy miałem około 15 lat, idee solipsystyczne przyszły mi na myśl, mimo tego, że nie znałem słowa "solipsyzm" i zapewne wcześniej nie czytałem o czymś takim.

Moja psychika wolałaby, aby solipsyzm był prawdziwy, niż aby chociaż jedna istota była torturowana na wieki, także wtedy, gdyby było to najsprawiedliwszym jej potraktowaniem, jakie mogłoby być...

Według (absolutnego) solipsyzmu ja jestem Bogiem jedynym, "jednoosobowym", który nie może nikogo stworzyć, nie może powołać do istnienia żadnego bytu mającego zdolność odczuwania. Oznaczałoby to, że we wszechbycie istnieje i może istnieć tylko jedno "ja", tylko jedna osoba, tylko jedna świadomość.

Nie wierzę w solipsyzm, ale bardzo pociągają moją psychikę podobne idee (że ta rzeczywistość jest "solipsoidalną" symulacją w, której tylko ja mam świadomość, że żaden z innych ludzi w tym świecie nie istnieje i nie istniał). Łączy tę "hipotezę" z radykalnym uniwersalizmem zbawienia.

Mam myśli, że wszystkie religie abrahamowe (w tym katolicyzm) są fałszem, wręcz arcydziełami Szatana, bo moja psychika "nie akceptuje" surowego karania przez Boga (nie tylko wiecznej męki czy anihilacji, ale nawet króciutkich tortur). "Nie mogę pogodzić się" z tym, że ktoś został potępiony na wieki. "Chcę" niekończącego się szczęścia bez doświadczania niewygody dla każdej istoty odczuwającej, nawet dla tej, która popełnia czy popełniła, popełniłaby najgorszy grzech, jaki można byłoby popełnić. Moja psychika wygląda mi na "przeciwną" wobec religii abrahamowych wierzących w surowe kary Boże, psychika przedstawia myślenie skrajnie życzeniowe i skrajnie roszczeniowe. O ile ateizm jest zerem wobec religii abrahamowych mających wartość inną niż 0, to moja psychika woli coś o przeciwnym znaku niż religie abrahamowe (zamianę minusa z plusem).

Próbuję "całkowicie obalić" solipsyzm czy egoteizm - stwierdzenie, że jestem bóstwem (także wcielonym) na podstawie tego, że robiłem złe rzeczy, za które żałowałem i że doświadczam pokus wewnętrznych (m. in. pożądliwości seksualnej), że wykonywałem wstydliwe i brzydkie czynności fizjologiczne, a bóstwo musi być doskonałe, nie grzeszyć, nie być szpetne, nie mieć wewnętrznych skłonności do czynienia zła i brzydoty, nieporządku (np. przez libido i jego zaspokajanie).

Wierzę, że Jezus nie miał pokus wewnętrznych (chociaż diabeł Go zewnętrznie kusił na pustyni), nie posiadał pociągu płciowego (libido) i (nawet, w co jeszcze trudniej uwierzyć) "wstydliwej", "brzydkiej" fizjologii (bo to nie ewidentnie nie przystoi człowiekowi bez winy na sumieniu, zwłaszcza takiemu, który ma także naturę boską!), nie zestarzałby się nawet wtedy, gdyby nie umarł. Wierzę w to samo również Maryi czy Adama i Ewy przed upadkiem - ludzi, którzy nie byli skażeni jakimkolwiek grzechem, nawet pierworodnym.

_________________
Z Maryją Zwyciężymy! Krzyżem wszystko zwyciężysz! Trójca Święta jest najważniejsza! Maria semper invicta! Wszyscy bądźmy w Niebie na wieki! Łaska uświęcająca, pokora, bezinteresowność, umiarkowanie. Niech was wsystkich Trójca Święta błogosławi!


Cz maja 06, 2021 21:33
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lis 16, 2016 13:57
Posty: 849
Post Re: Solipsyzm
niewazny12 napisał(a):
Moja psychika wolałaby, aby solipsyzm był prawdziwy, niż aby chociaż jedna istota była torturowana na wieki, także wtedy, gdyby było to najsprawiedliwszym jej potraktowaniem, jakie mogłoby być...


Odetchnęłabym, gdyby się jakoś dało wytłumaczyć Tobie, że idea Boga, który jest najwyższym Dobrem moralnie ułomnym w stosunku do swojego stworzenia jest z założenia... głupia. Niestety wielokrotnie podejmowano tu próby i problem nie leży w braku argumentów, tylko gdzie indziej.


Pt maja 07, 2021 8:39
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 09, 2008 10:19
Posty: 1135
Post Re: Solipsyzm
Leczę się psychiatrycznie, mam nasilone, książkowe zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, diagnozę całościowego zaburzenia rozwoju, spektrum schizofrenii (a według niektórych po prostu schizofrenię, psychozę, chociaż nie mam diagnozy schizofrenii, lecz tylko rozpoznanie zaburzeń typu schizofrenii), mam orzeczenie o niepełnosprawności w stopniu umiarkowanym na schorzenia specjalne 12-C i 02-P, rentę socjalną, zasiłek pielęgnacyjny, biorę leki psychotropowe przepisane przez psychiatrę codziennie.

Nie chcę doświadczyć surowego karania Boga, zwłaszcza po śmierci! Nikomu tego nie życzę!

białogłowa napisał(a):
Odetchnęłabym, gdyby się jakoś dało wytłumaczyć Tobie, że idea Boga, który jest najwyższym Dobrem moralnie ułomnym w stosunku do swojego stworzenia jest z założenia... głupia. Niestety wielokrotnie podejmowano tu próby i problem nie leży w braku argumentów, tylko gdzie indziej.

@białogłowa, nie rozumiem dokładnie, o co chodzi w Twoim poście... Czy uważasz, że gdyby Bóg nie mógł skazać nieskończenie słabszego od Siebie stworzenia na wieczne potępienie (zwłaszcza powiązane z niekończącym się poważnym cierpieniem czy unicestwieniem odczuwającej istoty) to byłby moralnie ułomny względem nędznego stworzenia? Jeśli tak, to dla mojej mentalności wydaje się, że wierzysz w coś nieporównywalnie gorszego od politeizmu czy ateizmu, że zaprzeczasz bezwarunkowej Dobroci i Miłości jedynego Boga i opisujesz go jako, jak to może się zdawać mojej psychice, "obrzydliwego, wrednego psychopatę", dla którego liczy się nie trwałe szczęście, wygoda i dobro innych istot, lecz nade wszystko "własne ego". Taki pogląd promuje nie "filozofię" bezwarunkowego przebaczenia i bezwarunkowej dobroci oraz łaskawości, a "filozofię" kary i zasługi.

Dla mojej mentalności logicznie wygląda jedynie taka religia, w której żadna czująca istota nie jest potępiona na wieki, zwłaszcza przez doświadczanie tortur (szczególnie w nieskończoność, chociaż i KRÓTKIE tortury są okropne) czy unicestwienie. Czyli logicznie wygląda dla niej tylko wcześniejsze czy późniejsze zbawienie w nieskończoność, bez możliwości popełnienia niewybaczalnego grzechu. Dla mojej psychiki istnienie nieodpuszczalnego grzechu absolutnie zaprzeczałoby dobroci, miłości, łaskawości, miłosierdziu, benewolencji, pięknu, wspaniałomyślności, pewnego rodzaju "poświęceniu się" Boga.

Mentalność zadaje pytanie: dlaczego wieczne potępienie musiałoby się wiązać z cierpieniem, i to dużym oraz w nieskończoność? Dla mojej psychiki taka kara jest po prostu absolutnym złem i bezdusznością w najwyższym stopniu.

_________________
Z Maryją Zwyciężymy! Krzyżem wszystko zwyciężysz! Trójca Święta jest najważniejsza! Maria semper invicta! Wszyscy bądźmy w Niebie na wieki! Łaska uświęcająca, pokora, bezinteresowność, umiarkowanie. Niech was wsystkich Trójca Święta błogosławi!


Pt maja 07, 2021 14:12
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lis 16, 2016 13:57
Posty: 849
Post Re: Solipsyzm
niewazny12 napisał(a):
białogłowa napisał(a):
Odetchnęłabym, gdyby się jakoś dało wytłumaczyć Tobie, że idea Boga, który jest najwyższym Dobrem moralnie ułomnym w stosunku do swojego stworzenia jest z założenia... głupia.

@białogłowa, nie rozumiem dokładnie, o co chodzi w Twoim poście... Czy uważasz, że gdyby Bóg nie mógł skazać nieskończenie słabszego od Siebie stworzenia na wieczne potępienie (zwłaszcza powiązane z niekończącym się poważnym cierpieniem czy unicestwieniem odczuwającej istoty) to byłby moralnie ułomny względem nędznego stworzenia?
Nie. Uważam, że źródło wszelkiego dobra - Bóg, nie może być w swej dobroci mniejszy od Ciebie, czy mnie. Z mojego punktu widzenia, cokolwiek byś nie wymyślił, i jakkolwiek cukierkowo by to nie brzmiało, to i tak będzie rozwiązaniem gorszym (tu: w sensie mniej moralnym) od tego, co zaplanował Bóg. W ogóle myśl, że ktokolwiek mógłby Go prześcignąć w Miłosierdziu jest dla mnie zwyczajnie niedorzeczna. I tyle w temacie.


Pt maja 07, 2021 15:57
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 09, 2008 10:19
Posty: 1135
Post Re: Solipsyzm
Ale według mojej mentalności to, że Bóg decyduje się na karanie odczuwającej istoty (zwłaszcza niekończącą się) torturą czy unicestwieniem czyni Go "antymiłosiernym" i "de facto Złym".

Mam myśli, że jeżeli Bóg byłby prawdziwie najmiłosierniejszy, to każde wieczne potępienie (czy to człowieka, czy to anioła - nawet Szatana) przynajmniej po jakimś (dłuższym lub krótszym) czasie de facto ostatecznie zmieniłoby się coś w rodzaju przebywania w limbus puerorum, czyli w czymś w rodzaju "Raju (lub nawet Nieba) w Piekle potępionych", gdzie, mimo wiecznego potępienia, jest trwała wygoda i szczęśliwość, a na pewno nie męczarnia. Takie Piekło wyglądałoby bardziej na Niebo, tyle że bez wizji uszczęśliwiającej, bez braku grzechu na sumieniu, bez komunii zbawionych (którzy to zbawieni mają każdy grzech odpuszczony).

Swoją drogą, to Richard Joseph Michael Ibranyi, skrajny sedewakantysta, o którym wspominałem w pewnych innych wątkach na tym forum, nazwał koncepcję limbus puerorum czymś w rodzaju "wprowadzeniem kawałka Nieba do Piekła potępionych" i uznał tę koncepcję za godną potępienia herezję - stwierdził, że dzieci nienarodzone czeka los jeszcze GORSZY niż wygodne i szczęśliwe oraz niekończące się limbus puerorum. Czyli (zapewne) wierzy on w jakieś cierpienia np. abortowanych dzieci po śmierci (takich, które nie były ważnie ochrzczone z wody).

_________________
Z Maryją Zwyciężymy! Krzyżem wszystko zwyciężysz! Trójca Święta jest najważniejsza! Maria semper invicta! Wszyscy bądźmy w Niebie na wieki! Łaska uświęcająca, pokora, bezinteresowność, umiarkowanie. Niech was wsystkich Trójca Święta błogosławi!


Pt maja 07, 2021 16:07
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 6 ] 

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL