Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Wt lip 07, 2020 10:07



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 60 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4
 Zaparcie się samego siebie - jak w praktyce wyglądać? 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4839
Post Re: Zaparcie się samego siebie - jak w praktyce wyglądać?
A może po prostu w relacjach opartych na miłości ustalanie kto jest sługą jest bez sensu? Bo każdy po prostu chce wspierać tych, których kocha?

Robek- na tym etapie chyba jedynie tego co sam dostrzegasz, że ewidentnie Ci szkodz. Na zaparcie się siebie może przyjdzie czas, ale wówczas po prostu w pełni dobrowolnie i bez oporów czy zmuszania się będziesz chciał to zrobić.

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Pn cze 08, 2020 12:52
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 20, 2014 19:04
Posty: 5762
Post Re: Zaparcie się samego siebie - jak w praktyce wyglądać?
IrciaLilith napisał(a):
A może po prostu w relacjach opartych na miłości ustalanie kto jest sługą jest bez sensu? Bo każdy po prostu chce wspierać tych, których kocha?


Czyli jak kochasz swoich niewolników, to wszystko jest dobrze?

IrciaLilith napisał(a):
Robek- na tym etapie chyba jedynie tego co sam dostrzegasz, że ewidentnie Ci szkodz.


Co mi szkodzi? o czym ty mówisz?

_________________
Wymyśliłem swoje życie od początku do końca bo to, które dostałem mi się nie podobało.


Wt cze 09, 2020 0:18
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4839
Post Re: Zaparcie się samego siebie - jak w praktyce wyglądać?
Przecież nie mam i nie zamierzam mieć niewolników.

Tak trudno zrozumieć, że niektórzy na serio kierują się złotą zasadą etyczną wyrażoną np przez Jezusa w przykazaniu miłości lub przez Kanta w imperatywie kategorycznym?

Robku, jeśli nic Ci nie szkodzi to z niczego nie rezygnuj, mi np brak zaspokojonych potrzeb szkodzi, więc wybieram rezygnacje z tego co się do tego typu braków przyczynia, a w większości okazuje się to być moimi przekonaniami.

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Wt cze 09, 2020 10:05
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 20, 2014 19:04
Posty: 5762
Post Re: Zaparcie się samego siebie - jak w praktyce wyglądać?
IrciaLilith napisał(a):
Przecież nie mam i nie zamierzam mieć niewolników.


To po co o tym wspominałaś?

IrciaLilith napisał(a):
Robku, jeśli nic Ci nie szkodzi to z niczego nie rezygnuj, mi np brak zaspokojonych potrzeb szkodzi, więc wybieram rezygnacje z tego co się do tego typu braków przyczynia, a w większości okazuje się to być moimi przekonaniami.


Skąd pomysł że miałbym z czegokolwiek rezygnować? :lol: w końcu jeśli jestem seryjnym mordercą, to rezygnacja z tego(wcześniej czy później raczej na pewno mnie złapią)jest dobrym pomysłem, i że to jest dobry pomysł nawet nie trzeba wspominać, w końcu każdy to wie, natomiast rezygnacja z robienia rzeczy, które mieszczą sie w granicach prawa, nie ma sensu, bo niby po co miałbym to robić? nic z tego bym nie zyskał, gdzie w tym byłby sens?

_________________
Wymyśliłem swoje życie od początku do końca bo to, które dostałem mi się nie podobało.


Śr cze 10, 2020 0:43
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4839
Post Re: Zaparcie się samego siebie - jak w praktyce wyglądać?
Zauważ, że to nie ja zadałam pytanie o niewolników.

Tak Robek, jeśli nie dostrzegasz jakiegoś istotnego dla Ciebie zysku w wyrzekaniu się czegoś to z Twojej perspektywy jest to bez sensu. Choć z drugiej strony może niektóre sprawy warto po prostu przetestować eksperymentalnie? Np odstawiając coś na miesiąc i badając rezultaty? Jeśli nie widać plusów to po prostu do tego wracasz, jeśli widać to raczej zwyczajnie nie bdziesz chciał do tego wracać.

Proponuję testy na wyrzeczeniu się etykietowania i zamianie osądów na obserwacje. W pewnym sensie to zamiana z 'jestem/jesteś' na 'odczuwam' oraz 'mam' .
Biorąc pod uwagę Twój styl wypowiedzi nie byłoby to wybitnie trudne.
Nie abym wchodziła na ambicje, ale uważam, że Cię to przerasta ;)

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Śr cze 10, 2020 6:40
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 20, 2014 19:04
Posty: 5762
Post Re: Zaparcie się samego siebie - jak w praktyce wyglądać?
IrciaLilith napisał(a):
Tak Robek, jeśli nie dostrzegasz jakiegoś istotnego dla Ciebie zysku w wyrzekaniu się czegoś to z Twojej perspektywy jest to bez sensu.


Ja w tym nie widzę sensu, ale wielu ludzi ma odwrotnie, i z niewiadomych dla mnie przyczyn, wyrzekanie się przeróżnych rzeczy, stanowi sens ich życia.

IrciaLilith napisał(a):
Choć z drugiej strony może niektóre sprawy warto po prostu przetestować eksperymentalnie? Np odstawiając coś na miesiąc i badając rezultaty? Jeśli nie widać plusów to po prostu do tego wracasz, jeśli widać to raczej zwyczajnie nie bdziesz chciał do tego wracać.


Daj jakiś przykład, bo nie wiem, co takiego miałbym testować? wszelkie używki z których korzystam, wywołują określone efekty, jak również rezygnacja z nich tak samo coś tam powoduje, to są proste rzeczy, wszystko jest wiadome, nie bardzo wiem co miałbym testować, co nowego miałbym odkryć?

IrciaLilith napisał(a):
Proponuję testy na wyrzeczeniu się etykietowania i zamianie osądów na obserwacje. W pewnym sensie to zamiana z 'jestem/jesteś' na 'odczuwam' oraz 'mam' .
Biorąc pod uwagę Twój styl wypowiedzi nie byłoby to wybitnie trudne.
Nie abym wchodziła na ambicje, ale uważam, że Cię to przerasta ;)


To jest ponad moje siły, bo jak masz urojonego przyjaciela, to ja mam obowiązek ci o tym powiedzieć, sama obserwacja to za mało, w końcu jeśli jesteś świadoma swojego stanu, to dzięki temu, być może ci przejdzie.

_________________
Wymyśliłem swoje życie od początku do końca bo to, które dostałem mi się nie podobało.


Cz cze 11, 2020 0:51
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4839
Post Re: Zaparcie się samego siebie - jak w praktyce wyglądać?
Robek- załóżmy, że jest to urojony przyjaciel. Widzisz w tym jakiś problem? Nikogo nie zmuszam do podzielania moich przekonań, nikomu ze względu na tego Przyjaciela nie ograniczam wolności ani niczego nie odbieram. Nie domagam się wiary w istnienie tego Przyjaciela ani nie posiadam uczuć religijnych, które mogłyby się obrażać.

Rozumiem, że dla Ciebie opcja zaparcia się siebie wygląda bardzo nieatrakcyjnie tak samo jak dobrowolne się wyrzeczenie czegokolwiek innego, tak?

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Cz cze 11, 2020 7:42
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 20, 2014 19:04
Posty: 5762
Post Re: Zaparcie się samego siebie - jak w praktyce wyglądać?
IrciaLilith napisał(a):
Robek- załóżmy, że jest to urojony przyjaciel. Widzisz w tym jakiś problem?


Zależy czy jesteś groźna dla otoczenia.

IrciaLilith napisał(a):
Rozumiem, że dla Ciebie opcja zaparcia się siebie wygląda bardzo nieatrakcyjnie tak samo jak dobrowolne się wyrzeczenie czegokolwiek innego, tak?


Żebym się czegokolwiek zapierał, to najpierw musze mieć do tego, jakiś rozsądny powód.

_________________
Wymyśliłem swoje życie od początku do końca bo to, które dostałem mi się nie podobało.


Cz cze 11, 2020 14:47
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4839
Post Re: Zaparcie się samego siebie - jak w praktyce wyglądać?
Zgadza się Robek- potrzeba powodu i to takiego, który uznasz za rozsądny.

A to czy jestem groźna dla otoczenia czy nie to w zasadzie kwestia subiektywnej oceny, czasem ludzie kogoś kto zadaje pytania podważające jakieś przekonania oceniają jako zagrożenie.

Natomiast w kwestii tego typu Przyjaciela to rzeczywiście problem byłby gdyby powołując się na jego wolę ktoś robił innym krzywdę. Natomiast tu sytuacja jest wręcz odwrotna, nie chodzi o odebranie komuś czegoś, ale o puszczenie swojego zbędnego bagażu.

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Cz cze 11, 2020 15:45
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 20, 2014 19:04
Posty: 5762
Post Re: Zaparcie się samego siebie - jak w praktyce wyglądać?
IrciaLilith napisał(a):
Natomiast w kwestii tego typu Przyjaciela to rzeczywiście problem byłby gdyby powołując się na jego wolę ktoś robił innym krzywdę.


Będzie problem, kiedy twój urojony przyjaciel, każe ci kogoś zaatakować.

_________________
Wymyśliłem swoje życie od początku do końca bo to, które dostałem mi się nie podobało.


Cz cze 11, 2020 18:37
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4839
Post Re: Zaparcie się samego siebie - jak w praktyce wyglądać?
Na szczęście mój 'urojony przyjaciel' niczego nigdy mi nie karze robić, to raczej sugestie i to jak dotąd zawsze przydatne oraz w zupełnie odwrotnym kierunku niż krzywdzenie. Jedyne co może się poczuć zagrożone to ego, bo w tym układzie zlatuje z tronu ;)

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Pt cze 12, 2020 7:07
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 20, 2014 19:04
Posty: 5762
Post Re: Zaparcie się samego siebie - jak w praktyce wyglądać?
IrciaLilith napisał(a):
Na szczęście mój 'urojony przyjaciel' niczego nigdy mi nie karze robić, to raczej sugestie i to jak dotąd zawsze przydatne oraz w zupełnie odwrotnym kierunku niż krzywdzenie. Jedyne co może się poczuć zagrożone to ego, bo w tym układzie zlatuje z tronu ;)


W każdej chwili to się może zmienić, bo dzisiaj jest ok, ale za pół roku urojony przyjaciel każe ci skoczyć z mostu, więc trzeba temu zapobiec, iść do lekarza który skieruje na terapie, da ci odpowiednie leki.
Tutaj widać, że to jest idealny przykład w którym musisz zaprzeć się samego siebie, bo ten urojony przyjaciel jest dla ciebie ideałem, w końcu stworzyłaś sobie takiego przyjaciela jaki odpowiada ci najbardziej, więc pozbycie się takiego przyjaciela, będzie dla ciebie bardzo trudne.

_________________
Wymyśliłem swoje życie od początku do końca bo to, które dostałem mi się nie podobało.


Pt cze 12, 2020 13:40
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4839
Post Re: Zaparcie się samego siebie - jak w praktyce wyglądać?
Robek- tylko, że tak się składa, że pierwszym moim krokiem po odezwaniu się 'tego przyjaciela' była wizyta u specjalisty i to celowo takiego o poglądach ateistycznych.
Zrozum, że dla mnie opcja, że mi odbiło była mi bardziej na rękę.

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Pt cze 12, 2020 16:53
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 20, 2014 19:04
Posty: 5762
Post Re: Zaparcie się samego siebie - jak w praktyce wyglądać?
IrciaLilith napisał(a):
Robek- tylko, że tak się składa, że pierwszym moim krokiem po odezwaniu się 'tego przyjaciela' była wizyta u specjalisty i to celowo takiego o poglądach ateistycznych.
Zrozum, że dla mnie opcja, że mi odbiło była mi bardziej na rękę.


Ale dostałaś receptę, na leki?

_________________
Wymyśliłem swoje życie od początku do końca bo to, które dostałem mi się nie podobało.


Pt cze 12, 2020 17:57
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4839
Post Re: Zaparcie się samego siebie - jak w praktyce wyglądać?
Robek- to nijak nie podchodzi pod zaburzenia psychotyczne, neuroobrazowanie i EEG też w normie.
Tak- próba z lekami zaliczona, choć bardziej przez mój upór, że to musi być problem na poziomie biochemicznym- gdyby tak było powinno nastąpić choćby zmniejszenie wyraźności przekazu, ale jest jak jest. Zresztą leczenie czegoś co daje tylko plusy jest zwyczajnie absurdalne, szczególnie że równolegle wcześniejsze problemy zdrowotne po prostu odeszły.
Generalnie warto poczytać jakie jest stanowisko lekarzy i badaczy w kwestii szeroko pojętych doświadczeń duchowych. Zasadnicze kryterium to funkcjonowanie na wielu płaszczyznach oraz to czy następuje generowanie czy niwelowanie szeroko pojętego cierpienia.

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Pt cze 12, 2020 18:29
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 60 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL