Dylemat: Chrześcijanin czy katolik?
Autor |
Wiadomość |
chwat
Dołączył(a): N lis 08, 2015 16:27 Posty: 4393
|
 Re: Dylemat: Chrześcijanin czy katolik?
Zbigniew3991 napisał(a): Ostatecznie staniesz przed wyborem: - zaufam Słowu Bożemu i pomodlę się o zrozumienie lub - zaufam innym ludziom? No dobrze, ale zastanów się co masz na myśli mówiąc "zaufam Słowu Bożemu"? Przecież twierdzisz, że trzeba go interpretować, to znaczy, że przed interpretacją jest ono tylko jakąś surówka - w tym momencie nie masz uchwytnej i skutecznej treści, której możesz zaufać, ale jednak o niej mówisz. Jak dla mnie to deklaracje na wyrost, ładnie brzmią i nie dają się zastosować. Poza tym racjonalnie rzecz biorąc, nie ma obiektywnego powodu, żeby uznać treść Pisma za bardziej wiarygodną od jej interpretacji. Mamy do czynienia z Objawieniem, które obiektywnie weryfikowalne nie jest, w sposób zewnętrzny do niego samego. Część zapisana nie jest w żaden sposób bardziej wiarygodna od ustnej. To co jest zapisane, było kiedyś przekazem ustnym, przekazywanym przez grzesznych ludzi. Nie masz żadnej możliwości, żeby techniczny sposób przekazu był czynnikiem uwiarygadniającym. Jeśli uważasz Magisterium za omylne, to autorów Pisma też powinieneś uznać za omylnych, to też byli tylko ludzie z krwi i kości, starsi koledzy dzisiejszych księży, o których Jezus mówił groby pobielane. Przyjmujesz zapisane Objawienie za pewnik, a ustne za omyłkę? Jest tak samo możliwe, że ktoś pomylił się wtedy przy zapisywaniu, jak dziś przy interpretowaniu. Dlaczego przyjmujesz, że granica omylności powstała po zapisaniu Objawienia w Piśmie, a nie w trakcie jego zapisywania? Dlaczego ufasz ludziom przed jakimś etapem, a nie po jakimś etapie? Czy pisanie liter na kartce uwalnia je od możliwości pomyłki? Jeśli tak, to czytaj współczesne encykliki, one też są zapisane literami na kartkach, czyli też są wiarygodne. Poza tym, modlisz się do Ducha Świętego o zrozumienie i co? Myślisz, że jesteś jedyną osobą na świecie, w której działa Duch Święty? Myślisz, że w Tobie Duch Święty może działać, a w Magisterium nie? Jeśli każdy czytający Pismo uważa, że podczas lektury Pisma działa w nim Duch Święty, to skąd różne wnioski po przeczytaniu? Skąd tyle różnych "odczytów"? Czyżby były różne Duchy Święte? Czy te różne wyczytywane "pod natchnieniem" treści nie wydają Ci się ze względu na ich różnorodność podejrzane, a jedna treść prezentowana przez Magisterium wydaje Ci się podejrzana?
_________________ Jeżeli Boga nie ma, to co jest?
|
So cze 16, 2018 16:10 |
|
|
|
 |
IrciaLilith
Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10 Posty: 4921
|
 Re: Dylemat: Chrześcijanin czy katolik?
Chwat - to o czym piszesz jest mi bliskie aż do bólu... Jezus ponoć powiedział że mamy być ciepli lub zimni, ale nie letni... ja to rozumiem że albo ufam po całości( tylko komu? Trzeba jakoś wybrać...), albo nie ufam nikomu i niczemu w pełni, a nie w zależności od tego jak mi pasuje. Ja wybrałam że nie ufam nikomu i niczemu w pełni, łącznie z ograniczonym zaufaniem do swoich zmysłów, poglądów,wiedzy... żyję z świadomością że nie mam stabilnego punktu oparcia, że wszystko jest względne i nie pewne i mi tak dobrze, ale z mojej perspektywy absurdem jest być pewnym że Pismo mówi prawdę, że moja interpretacja jest słuszna (bo jestem pewny że to moją wspiera Duch Św. ) a inne różniące się od akceptowanych przeze mnie interpretacji są błędne... Ja po prostu uznaję swoją niewiedzę i zakładam niewiedzę u innych, natomiast aby funkcjonować trzeba się na czymś opierać, więc się opieram na założeniach,które uznałam za słuszne całkowicie subiektywnie i na słabej podstawie że założenie przeciwne wydało mi się absurdalne... Natomiast jeśli się cokolwiek uzna jako prawdę pewną i obiektywną to dlaczego zakładać że inne prawdy nie mogą być pewne i obiektywne? Na jakiej podstawie można twierdzić że to jest a to nie jest prawdą obiektywną? Na podstawie swoich subiektywnych odczuć?...
_________________ 'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)
Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...
|
So cze 16, 2018 17:49 |
|
 |
Zbigniew3991
Dołączył(a): So maja 14, 2011 18:46 Posty: 2681
|
 Re: Dylemat: Chrześcijanin czy katolik?
Hmm... opiszę na przykładzie: "To nie mężczyzna powstał z kobiety, lecz kobieta z mężczyzny. Podobnie też mężczyzna nie został stworzony dla kobiety, lecz kobieta dla mężczyzny. Oto dlaczego kobieta winna mieć na głowie znak poddania…" (1 Kor 11:8-10)
Paweł w liście do Koryntian na tej podstawie, która zawiera się w cytacie wyżej, zalecił, aby kobieta na Liturgii miała zakrytą głowę, nie wolno jej się odzywać, a jeśli czegoś nie zrozumie, ma pytać męża w domu. Mężczyzna, według Pawła, ma nosić krótkie włosy.
Teraz Kościół odszedł od przestrzegania zaleceń Pawła z Tarsu. Nie traktujemy więc dosłownie prawa ustanowionego przez Apostoła Pawła, ale zinterpretowaliśmy jego listy i znieśliśmy te zalecenia, które przestały być aktualne w naszej kulturze. Tak samo w postanowieniach tzw. Soboru Jerozolimskiego Apostołowie zalecili powstrzymywanie się od spożywania krwi. Polacy zajadają się kaszanką. Nie czytamy dosłownie słów Apostołów.
Chwat - nie polegam tylko na sobie i na swojej interpretacji. Rozmawiam o tym, co przeczytałem. Dyskutuję o tym. Ufam temu, co mówi Kościół, ale nie ślepo. Staram się to weryfikować, podchodzić krytycznie - wtedy o tym rozmawiam z księżmi, z kolegami i z koleżankami, z Wami na forum. Pytam, bo nigdy nie jestem pewien, czy dobrze zrozumiałem. Na tym polega Wspólnota. Magisterium wydaje pewne dokumenty. O tych komunikatach Magisterium także rozmawiam. Także ufam, ale podchodzę krytycznie. Nie robię tak, że jeśli z czymś się nie zgadzam, to mówię: "odchodzę, bo jesteście głupi". W takiej sytuacji mówię: nie zgadzam się, ale mogę się mylić. Nie rozumiem tego, więc pytam.
_________________ MODERATOR
|
So cze 16, 2018 18:32 |
|
|
|
 |
IrciaLilith
Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10 Posty: 4921
|
 Re: Dylemat: Chrześcijanin czy katolik?
Zbigniew3991 napisał(a): Hmm... opiszę na przykładzie: "To nie mężczyzna powstał z kobiety, lecz kobieta z mężczyzny. Podobnie też mężczyzna nie został stworzony dla kobiety, lecz kobieta dla mężczyzny. Oto dlaczego kobieta winna mieć na głowie znak poddania…" (1 Kor 11:8-10)
Paweł w liście do Koryntian na tej podstawie, która zawiera się w cytacie wyżej, zalecił, aby kobieta na Liturgii miała zakrytą głowę, nie wolno jej się odzywać, a jeśli czegoś nie zrozumie, ma pytać męża w domu. Mężczyzna, według Pawła, ma nosić krótkie włosy.
Teraz Kościół odszedł od przestrzegania zaleceń Pawła z Tarsu. Nie traktujemy więc dosłownie prawa ustanowionego przez Apostoła Pawła, ale zinterpretowaliśmy jego listy i znieśliśmy te zalecenia, które przestały być aktualne w naszej kulturze. Tak samo w postanowieniach tzw. Soboru Jerozolimskiego Apostołowie zalecili powstrzymywanie się od spożywania krwi. Polacy zajadają się kaszanką. Nie czytamy dosłownie słów Apostołów.
Chwat - nie polegam tylko na sobie i na swojej interpretacji. Rozmawiam o tym, co przeczytałem. Dyskutuję o tym. Ufam temu, co mówi Kościół, ale nie ślepo. Staram się to weryfikować, podchodzić krytycznie - wtedy o tym rozmawiam z księżmi, z kolegami i z koleżankami, z Wami na forum. Pytam, bo nigdy nie jestem pewien, czy dobrze zrozumiałem. Na tym polega Wspólnota. Magisterium wydaje pewne dokumenty. O tych komunikatach Magisterium także rozmawiam. Także ufam, ale podchodzę krytycznie. Nie robię tak, że jeśli z czymś się nie zgadzam, to mówię: "odchodzę, bo jesteście głupi". W takiej sytuacji mówię: nie zgadzam się, ale mogę się mylić. Nie rozumiem tego, więc pytam. Zbigniew - czy poza Bogiem, każdy może się mylić i to w każdej sprawie ( jesteś katolikiem więc jeszcze poza papieżami) ? I chodzi o to aby na drodze doświadczeń, badań, dyskusji udoskonalać swoje rozumienie tematu, dopasowywać do dokonań z innych dziedzin, tak aby wszystko stanowiło spójną całość?
_________________ 'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)
Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...
|
So cze 16, 2018 19:48 |
|
 |
Zbigniew3991
Dołączył(a): So maja 14, 2011 18:46 Posty: 2681
|
 Re: Dylemat: Chrześcijanin czy katolik?
Wolę się określać jako Chrześcijanin niż Katolik, ale uznajmy, że jestem Katolikiem (bo oficjalnie należę do Kościoła Rzymskokatolickiego i uczestniczę w jego liturgii).
_________________ MODERATOR
|
So cze 16, 2018 19:52 |
|
|
|
 |
IrciaLilith
Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10 Posty: 4921
|
 Re: Dylemat: Chrześcijanin czy katolik?
Dlaczego wolisz określenie chrześcijanin niż katolik? Jak definiujesz chrześcijanina? Co jest według Ciebie najważniejsze w byciu chrześcijaninem? Jak byłbyś tak miły i odpowiedział na moje pytania z poprzedniego posta byłabym wdzięczna, choć oczywiście to tylko pytania i jak nie chcesz nie odpowiadaj.
_________________ 'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)
Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...
|
So cze 16, 2018 20:14 |
|
 |
Małgosiaa
Moderator
Dołączył(a): Śr lis 16, 2016 17:40 Posty: 9098
|
 Re: Dylemat: Chrześcijanin czy katolik?
IrciaLilith napisał(a): Natomiast jeśli się cokolwiek uzna jako prawdę pewną i obiektywną to dlaczego zakładać że inne prawdy nie mogą być pewne i obiektywne? Jeżeli uznam, że coś jest prawdą, to nie mogę uznać za prawdę czegoś przeciwnego do tej prawdy. To chyba logiczne. Prawda może być tylko jedna. Oczywiscie uznając cos za prawdę nie kieruje sie własnym widzimisię.
_________________ Pomoc dla UKRAINY https://www.siepomaga.pl/ukraina?utm_medium=email&utm_source=newsletter
|
So cze 16, 2018 20:26 |
|
 |
IrciaLilith
Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10 Posty: 4921
|
 Re: Dylemat: Chrześcijanin czy katolik?
Ale to co uznajesz /ja uznaję za prawdę prawdą być nie musi. Na jakich podstawach uznajesz że coś jest prawdą a coś nie jest? Ja twierdzę że nie wiem co prawdą jest a co nie, że nie mam dostępu do prawdy obiektywnej, a tylko do prawd kolektywnych i subiektywnych, które są w najlepszym wypadku przybliżeniem prawdy, czyli wszystkie moje poglądy oparte są tylko na założeniach, nawet jeśli wszelkie dostępne mi fakty i każdy człowiek się z nimi zgadza to nadal tylko założenia, tyle że bardziej podstawne.
_________________ 'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)
Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...
|
So cze 16, 2018 20:31 |
|
 |
Zbigniew3991
Dołączył(a): So maja 14, 2011 18:46 Posty: 2681
|
 Re: Dylemat: Chrześcijanin czy katolik?
IrciaLilith napisał(a): Dlaczego wolisz określenie chrześcijanin niż katolik? Jak definiujesz chrześcijanina? Co jest według Ciebie najważniejsze w byciu chrześcijaninem? Jak byłbyś tak miły i odpowiedział na moje pytania z poprzedniego posta byłabym wdzięczna, choć oczywiście to tylko pytania i jak nie chcesz nie odpowiadaj. Widzę problematykę na przykład rozerwania jedności pomiędzy Katolicyzmem a Cerkwią Prawosławną, gdzie w obu Wspólnotach są ważne sakramenty. Trochę razi mnie podejście niektórych z Katolików do kultu Maryi i Świętych (na zarzuty Małgosi - wiem, że już o tym rozmawialiśmy. Piszę o postawie ludzi, którzy zwracają się do Świętych tak, jak do Boga, a nie piszę o doktrynie). Nie potrafię na przykład zaakceptować faktu "oddania się w niewolę Maryi". Być może nie rozumiem, ale starałem się to zrozumieć, ale mi to nie po drodze. Mogę modlić się razem z Maryją i robię to codziennie, ale nie razi mnie to, że wysyła się Maryję po to, żeby "modliła się za nas", "błagała o odpuszczenie grzechów". Nie potrafię do końca tolerować wielu rzeczy. Na przykład: jestem biseksualny. Nie zamierzam łamać szóstego przykazania, ale agresywne postawy niektórych z Katolików, którzy powołują się na zasady swojej religii, emocjonalnie mnie rozwalają. A mam poczucie, że jeśli należę do jakiejś wspólnoty, to się w niej emocjonalnie angażuję i czuję bezpiecznie. Jest wiele takich rzeczy. Rzecz jasna nie strzelam focha i nie mówię: "walcie się, ja sobie idę". W każdej wspólnocie są jakieś spięcia. To, że czegoś nie akceptuję, nie oznacza tego, że nie toleruję. Toleruję, tylko nie wszystko jest dla mnie. Nie mniej: toleruję i szanuję. Nie odłączam się, nie jestem apostatą 
_________________ MODERATOR
|
So cze 16, 2018 20:39 |
|
 |
Małgosiaa
Moderator
Dołączył(a): Śr lis 16, 2016 17:40 Posty: 9098
|
 Re: Dylemat: Chrześcijanin czy katolik?
IrciaLilith napisał(a): Ale to co uznajesz /ja uznaję za prawdę prawdą być nie musi. Na jakich podstawach uznajesz że coś jest prawdą a coś nie jest? Ja twierdzę że nie wiem co prawdą jest a co nie, że nie mam dostępu do prawdy obiektywnej, a tylko do prawd kolektywnych i subiektywnych, które są w najlepszym wypadku przybliżeniem prawdy, czyli wszystkie moje poglądy oparte są tylko na założeniach, nawet jeśli wszelkie dostępne mi fakty i każdy człowiek się z nimi zgadza to nadal tylko założenia, tyle że bardziej podstawne. Po to Bóg dal mi rozum, abym z niego korzystała i umiała odróżnić ziarno od plew. Zbigniew3991 napisał(a): Piszę o postawie ludzi, którzy zwracają się do Świętych tak, jak do Boga, a nie piszę o doktrynie) I to jest Twój błąd, że patrzysz na ludzi, a nie nauczanie UNK. Dodatkowo kazdy wierzący ma udział w funkcji kapłanskiej, królewskiej i prorockiej Jezusa Chrystusa, a to oznacza, że ma stać na strazy wiary i uczyć bładzących, wskazywać to co nie jest zzgodne z UNK.
_________________ Pomoc dla UKRAINY https://www.siepomaga.pl/ukraina?utm_medium=email&utm_source=newsletter
|
So cze 16, 2018 20:40 |
|
 |
Zbigniew3991
Dołączył(a): So maja 14, 2011 18:46 Posty: 2681
|
 Re: Dylemat: Chrześcijanin czy katolik?
Wierzę w to, że jest obiektywna prawda - prawdziwa i jedna. Jestem jednak sceptykiem i uważam, że nie możemy być pewnym swojego poznania. Wszystkiego dowiemy się po śmierci - mam taką nadzieję. Pewności mieć nie możemy. Na tym polega wiara.
_________________ MODERATOR
|
So cze 16, 2018 20:44 |
|
 |
IrciaLilith
Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10 Posty: 4921
|
 Re: Dylemat: Chrześcijanin czy katolik?
Małgosiaa napisał(a): IrciaLilith napisał(a): Ale to co uznajesz /ja uznaję za prawdę prawdą być nie musi. Na jakich podstawach uznajesz że coś jest prawdą a coś nie jest? Ja twierdzę że nie wiem co prawdą jest a co nie, że nie mam dostępu do prawdy obiektywnej, a tylko do prawd kolektywnych i subiektywnych, które są w najlepszym wypadku przybliżeniem prawdy, czyli wszystkie moje poglądy oparte są tylko na założeniach, nawet jeśli wszelkie dostępne mi fakty i każdy człowiek się z nimi zgadza to nadal tylko założenia, tyle że bardziej podstawne. Po to Bóg dal mi rozum, abym z niego korzystała i umiała odróżnić ziarno od plew. Ok, obie mamy rozum, obie z niego korzystamy. Na jakich podstawach uznajesz że coś jest prawdą a coś nie jest? Ja myślę że doświadczyć, sprawdzić osobiście wszystkiego się nie da, zresztą i do tego pewności mieć nie można, a do interpretacji doświadczenia tym bardziej, zaufać że prawda kolektywna, zbiorowa jest prawdą obiektywną też nie, bo to tylko prawda kolektywna, wynik umowy, ustaleń, kompromisu... Zaufać autorytetom ? Tylko jakim i na jakich podstawach? Nie mając wyboru przyjęłam pewne założenia bazowe, mimo że tak naprawdę tylko dlatego że ich przeciwieństwa prowadzą do absurdów ( przynajmniej dla mojego rozumu) , ale nie mam co do nich jakiejkolwiek pewności- to tylko założenia. Co irytuje sporą grupę ateistów twierdzę że wiara jest ponad wiedzą, bo np wiem że ktoś twierdzi tak a tak, ale to od mojej wiary zależy czy uznam to za prawdopodobne czy też nie. Z tym że w nic nie wierzę ani na 0 ani na 100%, choć może byłby wygodniej wierzyć w cokolwiek z całą pewnością, ale nie potrafię. Zbigniew3991 napisał(a): Wierzę w to, że jest obiektywna prawda - prawdziwa i jedna. Jestem jednak sceptykiem i uważam, że nie możemy być pewnym swojego poznania. Wszystkiego dowiemy się po śmierci - mam taką nadzieję. Pewności mieć nie możemy. Na tym polega wiara. U mnie to wygląda bardzo podobnie, z tym że nie żywię jakichkolwiek nadziei odnośnie życia po śmierci - po prostu nie wiem, liczę się z tym że nie ma nic, choć nie wykluczam także wszelakich innych opcji.
_________________ 'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)
Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...
|
So cze 16, 2018 21:38 |
|
 |
Zbigniew3991
Dołączył(a): So maja 14, 2011 18:46 Posty: 2681
|
 Re: Dylemat: Chrześcijanin czy katolik?
Ircia - idziemy trudniejszą drogą. Łatwiej jest uwierzyć w pełni i z respektem wypełniać wszystkie nakazy autorytetu, jakim jest dla Katolików Katechizm. Zakładając: nie jestem pewien - to ciągły lęk, ciągłe szukanie.
_________________ MODERATOR
|
So cze 16, 2018 21:55 |
|
 |
Małgosiaa
Moderator
Dołączył(a): Śr lis 16, 2016 17:40 Posty: 9098
|
 Re: Dylemat: Chrześcijanin czy katolik?
IrciaLilith napisał(a): Z tym że w nic nie wierzę ani na 0 ani na 100%, choć może byłby wygodniej wierzyć w cokolwiek z całą pewnością, ale nie potrafię. Ty nie wierzysz, a ja wierzę i dlatego nie bede umiała wyjasnić Ci tak, abyś uwierzyła w możliwość uznania jednej prawdy, a odrzucenia innej. Spróbuje jednak z perspektywy osoby wierzącej. Jako wierząca uznaję Biblię za Prawdę, ale uznaje też Tradycję jako równorzędne z Biblią źródło. Znając różne interpretacje Biblii szukam w Tradycji, czyli u Ojców Kościoła potwierdzenia lub negacji tego jak wierzę. Ojcowie Kościoła interpretowali Biblię i jeżeli moje rozumienie Biblii jest zgodne z ich rozumieniem, uznaje to za prawdę. Nie korzystam z tego zbyt często, a tyko wówczas, jeśli mam watpliwosci, jak to było swego czasu w dyskusji z prawosławnymi. Jeżeli natomiast czegoś nie do końca rozumiem, szukam w nauczaniu UNK i korzystając z rozumu zgadzam się z tym lub nie. Inna sprawa nie zdarzyło mi się nie zgodzić, co nie oznacza, że łykam wszystko jak pelikan. Po prostu mój rozum mówi, że tak własnie jest.
_________________ Pomoc dla UKRAINY https://www.siepomaga.pl/ukraina?utm_medium=email&utm_source=newsletter
|
So cze 16, 2018 22:00 |
|
 |
Zbigniew3991
Dołączył(a): So maja 14, 2011 18:46 Posty: 2681
|
 Re: Dylemat: Chrześcijanin czy katolik?
Tak jak było z pięcioma dowodami na istnienie Boga autorstwa Tomasza z Akwinu?
O tej porze nie pamiętam ich wszystkich... Są one jednak fantastyczne i nawet dla ateistów są wyzwaniem. To w rzeczy samej również podstawowe pytania zadawane przez naukę. Ktoś musiał pierwszy poruszyć świat. Kto? Musi istnieć byt najdoskonalszy. Kto to jest? I tak dalej...
_________________ MODERATOR
|
So cze 16, 2018 22:06 |
|
|
|
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków Nie możesz odpowiadać w wątkach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników
|
|