Najpierw Sikorski, a teraz Dorn. Sypią się kadry w PiS-ie?
Najpierw Sikorski, a teraz Dorn. Sypią się kadry w PiS-ie?
Autor |
Wiadomość |
Anonim (konto usunięte)
|
"To Marcinkiewicz odrzucił propozycję wejścia do rządu" - miał wejść aby profesor A. Lepper, v-ce premier, był jego przełożonym
"Kaczyścy wybrali"....nepotyzm w wykonaniu SLD i AWS był wg PiS największym przewinieniem...w wykonaniu PiS staje się cnotą? 
|
Cz lut 15, 2007 16:52 |
|
|
|
 |
Paschalis
Dołączył(a): Cz sty 05, 2006 12:24 Posty: 3666
|
Fakty są takie, że:
1. To Marcinkiewcz przestał być premierem bo zirytował Kaczyńskiego zmianą ministra finansów
2. Marcinkiewicz chciał po przegraniu w Warszawie, zostać wicepremierem, ale Kaczyński się nie zgodził więc ten nie wszedł do rządu
3. Nie miał żadnego poparcia ze strony PiS-u w ubieganiu się o stanowisko szeka PKO BP po początkowych zachętach. Innymi słowy został wpuszczony w maliny
4. Ostatnio otwarcie poddawał w wątpliwość decyzje personalne Kaczyńskiego popierając i chwaląc Sikorskiego i mocno krytykując Macierewicza.
5. Symptomatyczne są też jego słowa, że z Rokitą dogaduje się lepiej niż z Kaczyńskim. Z Rokitą! Tym, od którego, wg Kaczyńskiego, tylko morderca miałby być gorszy!
6. Wstępując do EBOiR, wyraźnie pokazał, że nie chce kontynuować polityki na szczeblu krajowym. Ciekawe kto tak perspektywicznego polityka do niej zniechęcił?
Jeśli chodzi o Dorna to:
1. Zrezygnował z bardzo ważnego stanowiska szefa MSWiA wskutek konfliktu z Kaczyńskim
2. Poszedł na urlop i wkrótce zrezygnuje z funkcji wicepremiera ze względu na to co wygadywał o nim następca powołany przez Kaczyńskiego
3. Wysłał nawet do Kaczyńskiego list otwarty w tej sprawie (!). Rzecz rzadko spotykana. Zamiast jak chciał Kaczyński: "wyjaśnić sobie nieporozumienia we własnym gronie". Bardzo przypomina to słynny list otwarty Rokity do Tuska tuż po ostatnich wyborach.
Co do Sikorskiego:
1. Jego pozycja polityczna w rządzie była od dawna słaba, a o dymisji mówiono od miesięcy
2. Niby odszedł ze względów merytorycznych choć był jednym z bardziej chwalonych ministrów przez NATO i miał doskonałe kontakty w świecie militarnym, w odwrotności od takich fatalnych ministrów jak choćby Polaczek, czy Fotyga
3. Złożył wniosek o dymisję Macierewicza gdy ten go ignorował i nie informował go o pracy kontrwywiadu, a skończyło się na tym, że premier poparł Macierewicza, który pracuje dalej, a Sikorski odszedł
4. W swoich planach wyraźnie wskazywał, że nie planuje działalności politycznej w Polsce. Znów pytanie kto go do niej zniechęcił?
_________________ www.onephoto.net
|
Cz lut 15, 2007 17:01 |
|
 |
1KOR13
Dołączył(a): Pt mar 25, 2005 15:52 Posty: 586
|
Cytuj: "To Marcinkiewicz odrzucił propozycję wejścia do rządu" - miał wejść aby profesor A. Lepper, v-ce premier, był jego przełożonym Lepper nie byłby jego przełożonym, tylko premier Kaczyński oraz najprawdopobniej wicepremier od spraw gospodarczych Zyta Gilowska (bo wszystko wskazuje na to, że jeżeli już to wszedłby do resortu gospodarczego). Cytuj: "Kaczyścy wybrali"....nepotyzm w wykonaniu SLD i AWS był wg PiS największym przewinieniem...w wykonaniu PiS staje się cnotą? Zaraz, jaki nepotyzm? Premier ma prawo mianować swojego kandydata do EBOiR. Tutaj nie ma nic z nepotyzmu, to normalna procedura w UE. Cytuj: 1. To Marcinkiewcz przestał być premierem bo zirytował Kaczyńskiego zmianą ministra finansów Eee tam. Marcinkiewicz przestał być premier bo: 1. trzeba było kogoś wystawić w Warszawie (i ta prozaiczna przyczyna była zarazem pierwszą i podstawową); 2. Marcinkiewicz, przy całym szacunku dla niego jako dla polityka, był w ocenie Kaczyńskiego (słusznej zresztą) za słaby na tę walkę, na jaką trzeba było się zdecydować: likwidację WSI i kilka innych spraw. To po prostu nie jest jeszcze typ polityka uformowanego do takich wyzwań. Cytuj: 2. Marcinkiewicz chciał po przegraniu w Warszawie, zostać wicepremierem, ale Kaczyński się nie zgodził więc ten nie wszedł do rządu Kaczyński zaoferował mu stanowisko, a Marcinkiewicz podbił stawkę. Widzisz, w polityce takie coś nazywa się dyplomatyczną odmową. To tak samo, jak Kościuszko odpowiedział Napoleonowi, czy poprze go: tak, ale (i tutaj następuje lista postulatów, której Napoleon nie mógł zrealizować). Dokładnie tak samo było tutaj: premier nie mógł dać Marcinkiewiczowi posady wicepremiera, bo już jest wicepremier od spraw gospodarczych. Marcinkiewicz o tym wiedział, i zastosował ten sam manewr, co Kościuszko wobec Napoleona, i miało się to sprowadzić do dyplomatycznej odmowy. To rzecz znana w historii polityki, niejednokrotnie stosowana. Cytuj: 3. Nie miał żadnego poparcia ze strony PiS-u w ubieganiu się o stanowisko szeka PKO BP po początkowych zachętach. Innymi słowy został wpuszczony w maliny No proszę. PiS obrywa za to, że nie wywiera nacisków na zarząd banku. Tego się nie spodziewałem po jego krytykach. Oczywiście, że PiS nie wywierał nacisków na bank, aby wybrał Marcinkiewicza, bo to jest partia praworządna, a nie kolesiowska. Cytuj: 4. Ostatnio otwarcie poddawał w wątpliwość decyzje personalne Kaczyńskiego popierając i chwaląc Sikorskiego i mocno krytykując Macierewicza. Wiem, czytałem. Ale co z tego? Cytuj: 5. Symptomatyczne są też jego słowa, że z Rokitą dogaduje się lepiej niż z Kaczyńskim. Z Rokitą! Tym, od którego, wg Kaczyńskiego, tylko morderca miałby być gorszy! Może po prostu lubi Rokitę? Ja też go dosyć lubię. Na pewno jest to jedna z nielicznych sensownych osób w swojej partii. Cytuj: 6. Wstępując do EBOiR, wyraźnie pokazał, że nie chce kontynuować polityki na szczeblu krajowym. Ciekawe kto tak perspektywicznego polityka do niej zniechęcił? O to, kto (a raczej co) go do tej zniechęcił(o), trzeba go zapytać. Ja myślę, że gdyby Kaczyńscy go zniechęcili, to wystąpiłby z hukiem z PiSu. A jednak tak się nie stało. Cytuj: 1. Zrezygnował z bardzo ważnego stanowiska szefa MSWiA wskutek konfliktu z Kaczyńskim Ciekawy zarzut: zarzucasz obecnemu premierowi to, że prowadzi dyskusję ze swoimi ministrami? Zarzucasz rządowi to, że funkcjonuje w nim wewnętrzna dyskusja nad tym, jak rządzić krajem? A to, że dyskusja czasem prowadzi do pojawienia się trudności nieprzekraczalnych - no cóż, to jest pewien koszt jej prowadzenia. Ale ja jednak mimo wszystko sądzę, że jest ona dobra, bo dzięki niej polityka rządu jest prowadzona z namysłem, a nie bez namysłu. Cytuj: 2. Poszedł na urlop i wkrótce zrezygnuje z funkcji wicepremiera ze względu na to co wygadywał o nim następca powołany przez Kaczyńskiego Zobaczymy, czy odejdzie z rządu. Tu jeszcze nic nie wiadomo. Cytuj: 3. Wysłał nawet do Kaczyńskiego list otwarty w tej sprawie (!). Rzecz rzadko spotykana. Zamiast jak chciał Kaczyński: "wyjaśnić sobie nieporozumienia we własnym gronie". Bardzo przypomina to słynny list otwarty Rokity do Tuska tuż po ostatnich wyborach. Wysłał, bo zapewne nie chciał trzymać opinii publicznej w niepewności co do przyczyn sytuacji. Bardzo słuszny gest. Cytuj: 1. Jego pozycja polityczna w rządzie była od dawna słaba, a o dymisji mówiono od miesięcy Prawda. Cytuj: 2. Niby odszedł ze względów merytorycznych choć był jednym z bardziej chwalonych ministrów przez NATO i miał doskonałe kontakty w świecie militarnym, w odwrotności od takich fatalnych ministrów jak choćby Polaczek, czy Fotyga Czemu Polaczek i Fotyga to źli ministrowie? Co do Sikorskiego - odszedł z takiej oto przyczyny merytorycznej, że za wolno wymieniał generałów. Po prostu rozbijanie pewnych sfer wpływów, które oczywiście Sikorski prowadził, postępowało jednak według premiera i prezydenta zbyt wolno. I myślę, że to jedyna przyczyna tej dymisji (bardzo przykrej zresztą, bo to faktycznie był dobry minister). Cytuj: 3. Złożył wniosek o dymisję Macierewicza gdy ten go ignorował i nie informował go o pracy kontrwywiadu, a skończyło się na tym, że premier poparł Macierewicza, który pracuje dalej, a Sikorski odszedł Cóż, znowu różnica zdań. Chyba nic złego w tym nie ma, że ludzie się różnią? Ale to raczej na pewno nie miało wpływu na tę dymisję. Myślę, że to wyżej zarysowany powód był jedynym. Cytuj: 4. W swoich planach wyraźnie wskazywał, że nie planuje działalności politycznej w Polsce. Znów pytanie kto go do niej zniechęcił?
Jak to nie?
Mówił, że będzie sprawował mandat senatora ziemi bydgoskiej. Czy to nie jest działalność polityczna?
Pozdrawiam,
1KOR13
|
Cz lut 15, 2007 20:33 |
|
|
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Zgoda, premier ma prawo - ale w wypadku Marcinkiewicza istota leży w czym innym.
Marcinkiewicz postrzegany był przez część społeczeństwa jako lider, ulubieniec - drażnił i zawadzał, odbierał splendor Kaczyńskiemu....ot, przerastał mistrza
Użyto go zatem jako gwarantowaną zaporę dla PO, w wyborach na urząd prezydenta Warszawy
Po przegranych wyborach nie można było go zupełnie odsunąć, bo społeczeństwo źle by to odebrało, a nadto nie do pogardzenia było przejęcie poparcie Marcinkiewicza w społeczeństwie, które automatycznie przekładało się na PiS.....sukces Marcinkiewicza = sukces PiS.
Stąd takie uporczywe szukanie stanowiska dla byłego premiera - nie pod bokiem Kaczyńskiego, niemniej w miarę eksponowanego.
Nepotyzm zatem - protegowanie przyjaciół, ulubieńców.
|
Pt lut 16, 2007 9:51 |
|
 |
Trawy
Dołączył(a): Wt lip 25, 2006 7:40 Posty: 997
|
1KOR13 napisał(a): Premier ma prawo mianować swojego kandydata do EBOiR. Tutaj nie ma nic z nepotyzmu, to normalna procedura w UE. Jasne, jasne. A zdaje się coś o konkursach było mówione? I co - nie trzeba na stanowiska w EBOiR robić konkursu? Wystarczy uznać że Sympatyczny Kazimierz będąc doradcą pustego fotela przez miesiąc nabył tyle umiejętności że może byc dyrektorem w banku europejskim? Według PiSu owszem. 1KOR13 napisał(a): Marcinkiewicz, przy całym szacunku dla niego jako dla polityka, był w ocenie Kaczyńskiego (słusznej zresztą) za słaby na tę walkę, na jaką trzeba było się zdecydować: likwidację WSI i kilka innych spraw. Si si - ta wszechobecna retoryka wojenna - walka, osaczenie, fronty... Może zamiast używać tej wojennej terminologii ktoś zająby się np. sprawami gospodarki? Nawet ze śniegiem drogowcy "toczą walkę na wielu frontach"... A w takim USA pługi po prostu odśnieżają... Cytuj: 2. Marcinkiewicz chciał po przegraniu w Warszawie, zostać wicepremierem, ale Kaczyński się nie zgodził więc ten nie wszedł do rządu Kaczyński zaoferował mu stanowisko, a Marcinkiewicz podbił stawkę. Widzisz, w polityce takie coś nazywa się dyplomatyczną odmową. To tak samo, jak Kościuszko odpowiedział Napoleonowi, czy poprze go: tak, ale (i tutaj następuje lista postulatów, której Napoleon nie mógł zrealizować). Dokładnie tak samo było tutaj: premier nie mógł dać Marcinkiewiczowi posady wicepremiera, bo już jest wicepremier od spraw gospodarczych. Marcinkiewicz o tym wiedział, i zastosował ten sam manewr, co Kościuszko wobec Napoleona, i miało się to sprowadzić do dyplomatycznej odmowy. To rzecz znana w historii polityki, niejednokrotnie stosowana. Cytuj: 3. Nie miał żadnego poparcia ze strony PiS-u w ubieganiu się o stanowisko szeka PKO BP po początkowych zachętach. Innymi słowy został wpuszczony w maliny No proszę. PiS obrywa za to, że nie wywiera nacisków na zarząd banku. Tego się nie spodziewałem po jego krytykach. Oczywiście, że PiS nie wywierał nacisków na bank, aby wybrał Marcinkiewicza, bo to jest partia praworządna, a nie kolesiowska. Cytuj: 4. Ostatnio otwarcie poddawał w wątpliwość decyzje personalne Kaczyńskiego popierając i chwaląc Sikorskiego i mocno krytykując Macierewicza. Wiem, czytałem. Ale co z tego? Cytuj: 5. Symptomatyczne są też jego słowa, że z Rokitą dogaduje się lepiej niż z Kaczyńskim. Z Rokitą! Tym, od którego, wg Kaczyńskiego, tylko morderca miałby być gorszy! Może po prostu lubi Rokitę? Ja też go dosyć lubię. Na pewno jest to jedna z nielicznych sensownych osób w swojej partii. Cytuj: 6. Wstępując do EBOiR, wyraźnie pokazał, że nie chce kontynuować polityki na szczeblu krajowym. Ciekawe kto tak perspektywicznego polityka do niej zniechęcił? O to, kto (a raczej co) go do tej zniechęcił(o), trzeba go zapytać. Ja myślę, że gdyby Kaczyńscy go zniechęcili, to wystąpiłby z hukiem z PiSu. A jednak tak się nie stało. Cytuj: 1. Zrezygnował z bardzo ważnego stanowiska szefa MSWiA wskutek konfliktu z Kaczyńskim Ciekawy zarzut: zarzucasz obecnemu premierowi to, że prowadzi dyskusję ze swoimi ministrami? Zarzucasz rządowi to, że funkcjonuje w nim wewnętrzna dyskusja nad tym, jak rządzić krajem? A to, że dyskusja czasem prowadzi do pojawienia się trudności nieprzekraczalnych - no cóż, to jest pewien koszt jej prowadzenia. Ale ja jednak mimo wszystko sądzę, że jest ona dobra, bo dzięki niej polityka rządu jest prowadzona z namysłem, a nie bez namysłu. Cytuj: 2. Poszedł na urlop i wkrótce zrezygnuje z funkcji wicepremiera ze względu na to co wygadywał o nim następca powołany przez Kaczyńskiego Zobaczymy, czy odejdzie z rządu. Tu jeszcze nic nie wiadomo. Cytuj: 3. Wysłał nawet do Kaczyńskiego list otwarty w tej sprawie (!). Rzecz rzadko spotykana. Zamiast jak chciał Kaczyński: "wyjaśnić sobie nieporozumienia we własnym gronie". Bardzo przypomina to słynny list otwarty Rokity do Tuska tuż po ostatnich wyborach. Wysłał, bo zapewne nie chciał trzymać opinii publicznej w niepewności co do przyczyn sytuacji. Bardzo słuszny gest. Cytuj: 1. Jego pozycja polityczna w rządzie była od dawna słaba, a o dymisji mówiono od miesięcy Prawda. Cytuj: 2. Niby odszedł ze względów merytorycznych choć był jednym z bardziej chwalonych ministrów przez NATO i miał doskonałe kontakty w świecie militarnym, w odwrotności od takich fatalnych ministrów jak choćby Polaczek, czy Fotyga Czemu Polaczek i Fotyga to źli ministrowie? Co do Sikorskiego - odszedł z takiej oto przyczyny merytorycznej, że za wolno wymieniał generałów. Po prostu rozbijanie pewnych sfer wpływów, które oczywiście Sikorski prowadził, postępowało jednak według premiera i prezydenta zbyt wolno. I myślę, że to jedyna przyczyna tej dymisji (bardzo przykrej zresztą, bo to faktycznie był dobry minister). Cytuj: 3. Złożył wniosek o dymisję Macierewicza gdy ten go ignorował i nie informował go o pracy kontrwywiadu, a skończyło się na tym, że premier poparł Macierewicza, który pracuje dalej, a Sikorski odszedł Cóż, znowu różnica zdań. Chyba nic złego w tym nie ma, że ludzie się różnią? Ale to raczej na pewno nie miało wpływu na tę dymisję. Myślę, że to wyżej zarysowany powód był jedynym. Cytuj: 4. W swoich planach wyraźnie wskazywał, że nie planuje działalności politycznej w Polsce. Znów pytanie kto go do niej zniechęcił? Jak to nie? Mówił, że będzie sprawował mandat senatora ziemi bydgoskiej. Czy to nie jest działalność polityczna? Pozdrawiam, 1KOR13[/quote]
_________________ Polska jest jak twórczość Lucasa: 1980 Gwiezdne Wojny, 1981 Imperium Kontratakuje, 1989 Powrót Jedi, 1993 - 2005 Mroczne Widmo... A teraz mamy Atak Klonów... Strach myśleć o Zemście Sithów...
|
Pt lut 16, 2007 9:52 |
|
|
|
 |
ToMu
Dołączył(a): Cz kwi 14, 2005 9:49 Posty: 10063 Lokalizacja: Trójmiasto
|
Podstawowy problem PiSu - nie wnikając w ich racje - polega na tym, że nie mają kadr. Jest sobie grupka od wielu lat (w PC, w czasach przewodniczenia NIKowi przez Lecha) trzymająca się Kaczyńskich - potem dłuugo nic - i dopiero grupka "młodych wilków" (typu Wiechecki minister).
A na czymś takim trudno coś budować.
Więc kadry się tworzy - czego najlepszym przykładem był Kazimierz M., były premier. Człowiek jakby znikąd, nagle premier, o wiele popularniejszy i bardziej lubiany od prezydenta czy szefa rządzącej partii. Wypłynął - a jak już zdobył pozycję, to Kaczorki wysunęły go na fotelik prezydenta W-wy (gdzie przegrał z Gronkiewiczową). Ale dzięki temu mieli nadzieję, że Kaziu zdobędzie dla PiSu kolejny stołek... tyle że się przeliczyli. Potem chcieli wcisnąć go do PKO - też nie wyszło.
Zresztą - jak ma działać partia, gdzie nikt poza wielką dwójcą nie wiem, co i jak będzie  Kogo sie nie zapyta (rząd, klub PiS) - albo nikt nic nie wie, albo mówi coś co nijak się ma do tego co później ma miejsce. Bo wiedzą tylko bracia, którzy generalnie mało zwracają uwagę na to, co myślą pozostali. Teraz, k..., my.
Więc nie dziwię się, że sami rezygnują albo po prostu są zmuszani do rezygnacji ci, którzy odstają od modelu posłusznych piesków. Sikorski chciał z wojskiem porządek zrobić, do Iraku i naszego siedzenia tam też nie był pozytywnie nastawiony - więc poleciał (może jakiś generał, któremu nie spodobało się że mu patrzy na ręce, porozmawiał ze swoim przyjacielem Macierewiczem, również nie darzącym sympatia ex-ministra  media przecież ujawniły że Macierewicz (z wzajemnością) szukał haka na Sikorskiego).
Dalej - Dorn. Wiele się spekulowało, jednak prawie pewne jest że facet po prostu stwierdził że ciężko jest być w rządzie, gdzie niby są ministrowie, ale albo robisz to co jeden z Kaczorów robi, albo wylatujesz (albo po drodze podpadasz Macierewiczowi - i też wylatujesz).
Patrzę na to wszystko i zgroza mnie ogarnia.
Może profesor Lepper niedługo zostanie ministrem edukacji, jak Giertychowie podpadną i LPR przestanie być potrzebny 
_________________ Wiara polega na wierzeniu w to, czego jeszcze nie widzisz. Nagrodą wiary jest zobaczenie wreszcie tego, w co wierzysz. (św. Augustyn z Hippony)
Było, więc jest... zawsze w Bożych rękach - blog | www
|
So lut 17, 2007 10:37 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Całą tę sytuację najdoskonalej skomentował Lech Wałęsa. Nazwał po imieniu naszych rządzących i zasygnalizował by się nimi zajęły odpowiednie służby medyczne.
Za co "wielbicielka" Jarka (jedyna poza kotem), chce go pozwać do sądu.
http://wiadomosci.onet.pl/1488145,11,item.html
Kraj rządzony przez (...) jest krajem durnym w oczach innych.
|
So lut 17, 2007 23:40 |
|
 |
1KOR13
Dołączył(a): Pt mar 25, 2005 15:52 Posty: 586
|
Cytuj: Jasne, jasne. A zdaje się coś o konkursach było mówione? I co - nie trzeba na stanowiska w EBOiR robić konkursu? Wystarczy uznać że Sympatyczny Kazimierz będąc doradcą pustego fotela przez miesiąc nabył tyle umiejętności że może byc dyrektorem w banku europejskim? Według PiSu owszem. Premier nie ma obowiązku rozpisywania konkursu na to stanowisko. Wszystko odbywa się zgodnie z prawem. Cytuj: Si si - ta wszechobecna retoryka wojenna - walka, osaczenie, fronty... Może zamiast używać tej wojennej terminologii ktoś zająby się np. sprawami gospodarki? Nawet ze śniegiem drogowcy "toczą walkę na wielu frontach"... A w takim USA pługi po prostu odśnieżają... Myślę, że PiS zajmuje się sprawami gospodarki. A retoryka wojenna pojawia się, bo dobrze opisuje działania podejmowane przeciwko rządowi. Z konieczności rząd musi więc podjąć walkę o różne rzeczy. Cytuj: Podstawowy problem PiSu - nie wnikając w ich racje - polega na tym, że nie mają kadr. Z tym jednym zdaniem się zgadzam. Rzeczywiście, podstawowy problem PiSu to jest to, że nie mają kadr. Zresztą, tutaj widać także jedną z patologii III RP, mianowicie taką, że do sprawnego rządzenia krajem tylko na szczeblu centralnym potrzeba szwadronu urzędników. Cytuj: Całą tę sytuację najdoskonalej skomentował Lech Wałęsa. Nazwał po imieniu naszych rządzących i zasygnalizował by się nimi zajęły odpowiednie służby medyczne.
Niedobrze jest, gdy były prezydent przemawia w taki sposób. Od ludzi pokroju Wałęsy wymaga się czegoś więcej, niż od przeciętnego obywatela. Trochę kultury.
Pozdrawiam,
1KOR13
|
N lut 18, 2007 16:08 |
|
 |
ToMu
Dołączył(a): Cz kwi 14, 2005 9:49 Posty: 10063 Lokalizacja: Trójmiasto
|
Zgadza się, wypowiedź Wałęsy nie jest najwyższych lotów, mógł użyć bardziej wysublimowanego sformułowania...
Ale cóż - nikt nie ma wątpliwości, że miał na myśli to co powiedział. I wiele się, wg mnie, nie pomylił.
_________________ Wiara polega na wierzeniu w to, czego jeszcze nie widzisz. Nagrodą wiary jest zobaczenie wreszcie tego, w co wierzysz. (św. Augustyn z Hippony)
Było, więc jest... zawsze w Bożych rękach - blog | www
|
N lut 18, 2007 18:50 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Masz rację - od ludzi pokroju Wałęsy wymaga się więcej - podobnie jak od L. i J. Kaczyńskich, a zapewne wielu z nas świetnie pamięta jak palili kukły Wałęsy i wykrzykiwali o jego zdradzie i agenturze.....przygania graca gracy, a oba jednacy 
|
N lut 18, 2007 18:57 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Cytuj: wykrzykiwali o jego zdradzie i agenturze.
Obecnie sami nie wrzeszczą, ale wysłali swojego pucybuta, przepraszam ministra Szczygło, który dorównując im poziomem inteligencji oskarża Wałesę o zdradę.
To co się obecnie wyprawia jasno pokazuje, że Polską rządzą nieudolni i chorzy ludzie.
|
N lut 18, 2007 19:14 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Ano rządzą.
Nie wiem czy zwolenicy PiS pamiętają solenne zapewnienia braci Kaczyńskich z czasów wyborów, w których mówili, że nie będzie dwóch braci na dwóch kluczowych stanowiskach w państwie.
No i nie było. Był Marcinkiewicz, swego czasu najlepiej oceniany polityk PiS w kraju. Ale był indywidualistą, także poleciał. I stało się - PiS kłamał! Przedwyborcze obietnice były kłamstwem. Oto premierem zostaje brat prezydenta. Cóż, ludzie są ślepi. Pomijając koalicyjne hopki, kiedy to Lepper najpierw staje się "warhołem", a potem bardzo cenionym koalicjantem to wszystko jest cacy.
Ale oto Kaczyńscy wprowadzają po prostu rządowy totalitaryzm - po dymisji Dorna premier zapytany, czy jego następca będzie musiał zgadzać się z jego zdaniem, odpowiedział: tak.
A ja Wam teraz powiem, po co jest rząd w państwie. Po co są ministrowie. Otóż wiadomo, że nie po to, żeby z premierem się zgadzać. Dlatego, że premier fachowcem od poszczególnych resortów nie jest i nie będzie, po to ma ministrów. Oni mają być od fachowych i krytycznych porad oraz miec własny zakres swobody.
A PiS robi sobie rząd potakiwaczy. Jedyna nadzieja w Lepperze, że rozwali w cholerę tą chorą koalicję i rząd marionetek.
Crosis
|
N lut 18, 2007 19:23 |
|
 |
1KOR13
Dołączył(a): Pt mar 25, 2005 15:52 Posty: 586
|
Cytuj: Masz rację - od ludzi pokroju Wałęsy wymaga się więcej - podobnie jak od L. i J. Kaczyńskich, a zapewne wielu z nas świetnie pamięta jak palili kukły Wałęsy i wykrzykiwali o jego zdradzie i agenturze.....przygania graca gracy, a oba jednacy Z tym że ani jeden, ani drugi, nie sprawowali wtedy reprezentatywnych funkcji w państwie polskim. A poza tym - zgadzam się z ich oceną Wałęsy. Zarówno z zarzutami zdrady, jak i z zarzutami agenturalnej przeszłości. Cytuj: Nie wiem czy zwolenicy PiS pamiętają solenne zapewnienia braci Kaczyńskich z czasów wyborów, w których mówili, że nie będzie dwóch braci na dwóch kluczowych stanowiskach w państwie.
No i nie było. Był Marcinkiewicz, swego czasu najlepiej oceniany polityk PiS w kraju. Ale był indywidualistą, także poleciał. I stało się - PiS kłamał! Przedwyborcze obietnice były kłamstwem. Oto premierem zostaje brat prezydenta. Cóż, ludzie są ślepi. Żeby udowodnić kłamstwo, trzeba by jeszcze wykazać, że w chwili dawania takich zapewnień Kaczyńscy planowali rozwiązanie z lipca bieżącego roku. Sytuacja była taka, że wejście Jarosława Kaczyńskiego na fotel premiera było koniecznością. Naprawdę, zamiast zajmować się tym, czy dotrzymał zapowiedzi, czy nie, lepiej patrzmy na to, jakim jest premierem - to z pewnością dla Polski ważniejsze. Cytuj: Ale oto Kaczyńscy wprowadzają po prostu rządowy totalitaryzm - po dymisji Dorna premier zapytany, czy jego następca będzie musiał zgadzać się z jego zdaniem, odpowiedział: tak.
A ja Wam teraz powiem, po co jest rząd w państwie. Po co są ministrowie. Otóż wiadomo, że nie po to, żeby z premierem się zgadzać. Dlatego, że premier fachowcem od poszczególnych resortów nie jest i nie będzie, po to ma ministrów. Oni mają być od fachowych i krytycznych porad oraz miec własny zakres swobody.
Nadinterpretujesz wypowiedź Kaczyńskiego. W sytuacji zbyt dużej rozbieżności zdań, która uniemożliwia wspólne działania, pomiędzy premierem a podległym mu ministrem - odchodzi minister. Tak samo jest w pracy, gdy np. prezes firmy będzie miał zbyt daleko idącą rozbieżność zdań z dyrektorem jednego z departamentów. I tyle. To prosta logika, która umożliwia funkcjonowanie czegoś takiego, jak rząd.
|
N lut 18, 2007 19:56 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Cytuj: Z tym że ani jeden, ani drugi, nie sprawowali wtedy reprezentatywnych funkcji w państwie polskim Lech Wałęsa jest obecnie człowiekiem prywatnym. Ma prawo do swego zdania, a tymbardziej gdy jest ono PRAWDĄ. Polską rządzący niestety (...) Cytuj: A poza tym - zgadzam się z ich oceną Wałęsy. Zarówno z zarzutami zdrady, jak i z zarzutami agenturalnej przeszłości. Negujesz to co ustalił sąd, a zgadzasz się ze zdaniami (...) w tym największego (...) z Torunia. Takiego oszusta w koloratce. Crosis, właśnie widzisz kto ich wybrał!!! Cytuj: Naprawdę, zamiast zajmować się tym, czy dotrzymał zapowiedzi, czy nie, lepiej patrzmy na to, jakim jest premierem - to z pewnością dla Polski ważniejsze.
Ocena - to najgorszy premier w historii wolnej Polski. Gorszego nie było, nawet Pawlak był inteligentniejszy. Cytuj: Nadinterpretujesz wypowiedź Kaczyńskiego. W sytuacji zbyt dużej rozbieżności zdań, która uniemożliwia wspólne działania, pomiędzy premierem a podległym mu ministrem - odchodzi minister. Tak samo jest w pracy, gdy np. prezes firmy będzie miał zbyt daleko idącą rozbieżność zdań z dyrektorem jednego z departamentów. I tyle. To prosta logika, która umożliwia funkcjonowanie czegoś takiego, jak rząd.
Ten rząd poza spółkami z kryminalistami i nacjonalistami nie ma kompletnie żadnej koncepcji. Władza dla władzy destrukcja ciągłe afery, a wszystko to grubymi nićmi szyte
|
N lut 18, 2007 20:57 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Postscriptum do oceny rządu.
Coraz gorsze widzenie Polski przez zagranicę. Nieudolna Fotyga.
Na szczęście do gospodarki zbytnio się nie wtrącają, maja zajęcie w szukaniu agentów i zdrajców. Taka fobia rządowa.
Oby się z tej fobii nie uleczyli i nie zaczęli wsadzać łap w gospodarkę, bo wszystko zepsują.
|
N lut 18, 2007 21:01 |
|
|
|
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków Nie możesz odpowiadać w wątkach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników
|
|