Aaa. Pokój za seks odstąpię.
Autor |
Wiadomość |
Paschalis
Dołączył(a): Cz sty 05, 2006 12:24 Posty: 3666
|
Niektóre studentki coraz częściej łapią się na "sponsoring", jak to się ładnie nazywa, by mieć lepsze ciuchy więc za mieszkanie też są skłonne w ten sposób płacić. To efekt rewolucji seksualnej i zmiany mentalności. Jakoś wątpię by te laski były przymierającymi głodem cnótkami, którym grozi bruk. Nawet w tym artykule jest wzmianka, że ten zwyczaj przywędrował z Francji, a tam studenci mają tyle dotacji z budżetu, że nie muszą się puszczać by przetrwać. Czyli problem nie jest w trudno dostępnych mieszkaniach, tylko w podejściu takich dziewczyn.
Cyryl napisał(a): Czy nie prościej iśc po prostu do pracy w burdelu i wynająć sobie samemu mieszkanie?
Drożej by wyszło bo by musiała opłacać alfonsa. 
_________________ www.onephoto.net
|
Cz wrz 25, 2008 14:12 |
|
|
|
 |
A.
Dołączył(a): Śr cze 08, 2005 7:39 Posty: 2702 Lokalizacja: Paragwaj
|
Cytuj: W takich warunkach może bardzo szybko dojść do takich przypadków, albo może już dochodzi? Z pewnością już dochodzi. A i wcześniej zapewne już także dochodziło. Tyle, że uważam, iż narazie jest to margines marginesu. Ale mówisz, że jest coraz gorzej, a ja powiem, że w/g mnie będzie lepiej. Sporo ludzi, myśle tu przede wszystkim o facetach, idzie na studia żeby zwiać przed wojem. M.in. dlatego taką popularnością cieszą się wszelkie prywatne szkoły wyższe, które momentami są raczej komedią niż uczelnią. Sądzę, że niedługo liczba studentów na uczelniach prywatnych zmaleje (a nie oszukujmy się oni też zapychają miejsca). To tak moim zdaniem. Cytuj: Niektóre studentki coraz częściej łapią się na "sponsoring", jak to się ładnie nazywa, by mieć lepsze ciuchy więc za mieszkanie też są skłonne w ten sposób płacić.
Studentki. Zawyżasz troche. Uważam, ba jestem tego pewien, że uzbrojony w karte pre-paid 50-100 zł i chwile wolnego czasu masz zapewnione kilka chwil z laskami z liceum, jeśli ni gimnazjum.
I to niekoniecznie efekt "rewolucji seksualnej", choć zapewne też. Moim zdaniem każde kolejne pokolenie jest coraz gorzej wychowywane i po prostu coraz głupsze w znamienitej większości. Ot choćby dziś na jednym z portali zobaczyłem w profilu 17 latki "Czego nienawidze: Blacharstwa Wymarzony partner: Musi być silny i mieć BMW"... A to chyba tłumaczy wiele...
_________________ Shame on the night for places I've been and what I've seen for giving me the strangest dreams But you never let me know just what they mean so oh oh so shame on the night alright And shame on you
|
Cz wrz 25, 2008 16:16 |
|
 |
Sympatyk Lewicy
Dołączył(a): Śr sie 06, 2008 9:59 Posty: 206
|
Stanisław Adam napisał(a): Ale - jest ważniejszy obserwator - fiskus. Ten to ma problem: jak taką transakcję w naturze opodatkować. Od wynajmu? Od usługi? Przecież jakaś umowa najmu na piśmie musi być, a w niej jakaś wycena świdaczenia. Jeśli będzie zaniżona (w stosunku do rynkowych), to podejrzenie o oszustwo podatkowe i sankcje karne. Skomplikowna sprawa.
Prostytutki nie są w Polsce opodatkowane. Tak więc jakby ktoś miał problem z wyliczeniem się fiskusowi skąd ma na dom, luksusowy samochód itp. to wystarczy zeznać, że za świadczenie usług seksualnych.
|
Pt wrz 26, 2008 10:35 |
|
|
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Cytuj: W takich warunkach może bardzo szybko dojść do takich przypadków, albo może już dochodzi? W końcu nie wiesz, ile tak naprawdę ludzi wynajmuje pokoje za pieniądze, a ile za "inne wynagrodzenie Polska prasa o takich przypadkach w Polsce pisała juz bodajze 2 lata temu. Na jednym z portali mozna było wynalezc ogloszenia "chcacych" i "oddajacych". Wystarczy tylko poszukac w necie. Zadna nowosc. Crosis, czyzbys byl zainteesowany wynajmowaniem mieszkania ?;) Odnoszac sie zas do wypowiedzi A. Cytuj: Sądzę, że niedługo liczba studentów na uczelniach prywatnych zmaleje (a nie oszukujmy się oni też zapychają miejsca). To tak moim zdaniem. Zmaleje, ale tylko dlatego ze mozna zaobserwowac spadek liczby mlodziezy. Na Politechnike Łodzka w tym roku przyjmowali juz chyba kazdego kto wykazal sie taka wola, takie samo zjawisko bylo na innych uczelniach technicznych w kraju. A w osadach typu, ze zmaleje, bylabym bardzo ostrozna. W koncu ostatnimi bardzo liczy sie papierek, a najlatwiejszy sposob to na prywatnych. Nie zmeczysz sie, nie nauczysz, zaplacisz i tytul inzyniera dostaniesz. Kuszaca perspektywa. Cytuj: Studentki. Zawyżasz troche.
W artykulach, ktore czytalam swego czasu o tym precedensie wystepowaly wlasnie studenki. I to wcale nie tylko te biedne, wszelakiej "masci".
A osobyo, ktore Ty opisujesz sa oddzielna bajka nazywana chyba coraz czesciej "galerianki".
|
Pt wrz 26, 2008 15:54 |
|
 |
A.
Dołączył(a): Śr cze 08, 2005 7:39 Posty: 2702 Lokalizacja: Paragwaj
|
Cytuj: W koncu ostatnimi bardzo liczy sie papierek, a najlatwiejszy sposob to na prywatnych. Z tym byłbym ostrożny. Faktycznie liczy się papierek, ale wydaje mi się, że coraz więcej poważnych pracodawców patrzy też co na tym papierku pisze. Cytuj: wystepowaly wlasnie studenki.
A studenci nie?
Nie wiem, w życiu się z tym nie zetknąlem, więc tylko mówie to, co mi się wydaje...
_________________ Shame on the night for places I've been and what I've seen for giving me the strangest dreams But you never let me know just what they mean so oh oh so shame on the night alright And shame on you
|
Pt wrz 26, 2008 22:51 |
|
|
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
|
Śr paź 22, 2008 7:50 |
|
 |
jo_tka
Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19 Posty: 12722
|
Crosis - osobiście myślę, że tego jest sporo. Ale przecież nie sposób tego obliczyć, bo dziewczyna się nie przyzna, że to transakcja.
Szczerze mówiąc wątpię, czy sposobem jest tutaj np. wystarczające stypendium. Zawsze w końcu można je przeznaczyć na inne cele. Tak jak prostytutką nie zostaje się po prostu z biedy, tak i tutaj trzeba chyba mieć pewien zespół doświadczeń, które sprawiają, że w człowieku pęka pewna granica.
Tak - przede wszystkim właśnie doświadczeń, nie dążeń czy poglądów...
Szkoda tych dziewczyn 
_________________ Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony
|
Cz paź 23, 2008 16:03 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
A mi tam nie szkoda. W końcu wybór jest wolny - jedna pójdzie pracować do KFC czy innego McDonalda, a inna będzie sypiać z kolesie, z którym mieszka...
Poza tym kto wie, może niektóre z tych układów przeradzają się w związki...
Crosis
|
Cz paź 23, 2008 17:52 |
|
 |
jo_tka
Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19 Posty: 12722
|
Szczerze? Nie wierzę w rozsądny związek z handlem u podstaw.
Szkoda, że ci nie szkoda. Każdy może wybrać - to prawda. Ale to nie zmienia faktu, że niektórzy wyborami sami siebie ranią. I czasem niekoniecznie widzą inną drogę...
To nie jest tak prosto, że decyzja o prostytuowaniu się jest po prostu wyborem miejsca pracy.
_________________ Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony
|
Pt paź 24, 2008 7:07 |
|
 |
kawa
Dołączył(a): So cze 14, 2003 20:13 Posty: 377
|
Tu bardziej niż o niemożność utrzymania się w ogóle, chodzi o pewną pogoń za luksusem. Jakiś rok temu zmienialam mieszkanie studenckie- przez okolo 2 miesiące wisialam na portalach z ofertami (bo mialam konkretne wymagania, co do lokum i jego polożenia). Ofert za "opiekę nad mieszkaniem i wlaścicielem" widzialam masę. Wszystkie dotyczyly mieszkań o podwyższonym standardzie, często w apartamentowcach. Dodatkowo taki 'sponsor' zapewne nie szczędzi kasy na ciuchy i kosmetyki. Zwykly student mieszka często w zatęchlej kamienicy, z grzybem w lazience, albo w bloku z wielkiej plyty, w ścisku- wtedy nawet sprawna pralka automatyczna jest rarytasem. Część studentów nie wytrzymuje takich warunków, część nie ma na tyle mocnego kręgoslupa, żeby się nie zeszmacić. Tylko to chyba częściej są rozpieszczone dzieciaki, niż te, które wyszly z biednego domu...
|
Pt paź 24, 2008 12:19 |
|
 |
jo_tka
Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19 Posty: 12722
|
Fragment wywiadu-rzeki z s. Anną Bauchan
Cytuj: Nie stawia siostra ultimatum: zejdziesz z ulicy, to wtedy ci pomożemy, w przeciwnym razie radź sobie sama?
Nie! Bo człowiek, który poczuje własną wartość, odzyska godność, zobaczy przysłowiowe światło w tunelu, nie będzie stał na ulicy.
Nie mówimy o ulicy, ale prostytucja jest prostytucją. Bez względu na to, gdzie.
To nie jest kwestia biedy czy rozpieszczenia, ale poczucia własnej godności. Człowieka, który odróżnia siebie od rzeczy.
_________________ Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony
|
Pt paź 24, 2008 13:33 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Jejku, kawa, gdzie Ty studiowałaś? Bez przesady, mieszkania studenckie to nie tylko zatęchłe kamienice bez pralki... Studiów nie skończyłem dawno, zjeździłem na nich całą Polskę, sypiając i po akademikach i po mieszkaniach i czasem nawet po stancjach - bez przesady, nie jest źle. Internet, TV, zrzutka na proszki do prania, pralka to standard a nie rarytas.
Zresztą, jaki student teraz zgodzi się na mieszkanie bez internetu?
Co zaś do tego, że mi nie szkoda. Wiesz, ja na to nie patrzę jak na prostytucję. Dla mnie prostytucja ma przede wszystkim znaczenie psychologiczne: towar jest wymieniany szybko i anonimowo, nie znamy się i się nie poznamy. To jest dla mnie prostytucja.
Tutaj mimo wszystko dochodzi do relacji. Jaka by ona nie była, ale jest relacja. Jest poznanie. Nie da się mieszkać razem i się nie poznać. Nie rozmawiać.
Przypomina mi to trochę starodawne małżeństwa monarchów, polityczne. Często nie znali się w ogóle, nie widzieli się. O ich losie zadecydował ktoś inny, nie pytając ich o zdanie (ci, o których teraz piszę mogą wybierać). To był też handel. A mimo to tacy ludzie potrafili stworzyć udany związek.
Oczywiście, można dyskutować o tym, że taka osoba nigdy nie stworzy związku, że jest "skazana" na ustawiczne gonienie i sypianie z różnymi partnerami/partnerkami.
Ale z drugiej strony porównajmy to do małżeństwa z rozsądku. Bez miłości. Zachodzi właściwie ta sama relacja, z tym, że w jednym przypadku jest to z sakramentem, w drugiej bez. Czy jak kobieta weźmie ślub z bogatym facetem dla jego kasy i tylko dla kasy - to się czymś różni? Czym? Tylko tym, że wzięła ślub.
A mimo to takie związki też czasem są udane
Wszystko zależy od obydwu stron.
Crosis
|
Pt paź 24, 2008 17:44 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Crosis Cytuj: Co zaś do tego, że mi nie szkoda. Wiesz, ja na to nie patrzę jak na prostytucję. Dla mnie prostytucja ma przede wszystkim znaczenie psychologiczne: towar jest wymieniany szybko i anonimowo, nie znamy się i się nie poznamy. To jest dla mnie prostytucja. Czyli uwazasz, ze z niektorymi dziewczynami z ktorymi sie "spotkales" prostytuowaly sie? Cytuj: Zresztą, jaki student teraz zgodzi się na mieszkanie bez internetu?
Wielu sie godzi bo w jeszcze nie wszystkich miejscach jest, co wiecej w nie wszystkich akademikach jest internet.
A mi jest troche zal takich dziewczyn, cos sie gdzies pogubilo, zostalo przestawione nie w ten trybik.
Co do wypowiedzi Jotki. Mnie osobiscie jakos nie dziwi to, ze Crosisowi nie jest szkoda. W ten czy inny sposob postepowal tak samo. Jako jedna i druga strona. Tak mi sie wydaje i tak ja to odbieram.
A zupelnie na poboczu: Crosis nie zauwazasz, ze ta Twoja wszechobecna w kazdym poscie wolnosc zaczyna przekraczac namacalne granice? To juz nie jest wolnosc to juz jest olewka wszystkich -bylebym ja mial...
|
Pt paź 24, 2008 19:08 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Cytuj: Czyli uwazasz, ze z niektorymi dziewczynami z ktorymi sie "spotkales" prostytuowaly sie? Skromna różnica - w układzie nie było żadnej wymiany, poza "przyjemność za przyjemność". Cytuj: Wielu sie godzi bo w jeszcze nie wszystkich miejscach jest, co wiecej w nie wszystkich akademikach jest internet. Wiesz co? Podaj mi akademik, gdzie nie ma internetu. Naprawdę - z chęcią to zweryfikuję. Na PSRP od przynajmniej dwóch lat (Parlament Studentów RP) podawało się 100% akademików z internetem. Cytuj: Co do wypowiedzi Jotki. Mnie osobiscie jakos nie dziwi to, ze Crosisowi nie jest szkoda. W ten czy inny sposob postepowal tak samo. Jako jedna i druga strona. Tak mi sie wydaje i tak ja to odbieram. Na to odpisałem na górze. Cytuj: A zupelnie na poboczu: Crosis nie zauwazasz, ze ta Twoja wszechobecna w kazdym poscie wolnosc zaczyna przekraczac namacalne granice? To juz nie jest wolnosc to juz jest olewka wszystkich -bylebym ja mial...
Nie zuco. Ja robiłem to co robiłem. Ale nie wykorzystywałem tego, że na przykład ktoś nie ma gdzie mieszkać... choćby z tego powodu, że nie miałem co zaoferować. Sprowadzając to do języka bez ogródek - jeśli spałem z kimś, to tylko dlatego, że ta osoba chciała iść do łóżka ze mną. Nie miałem do zaoferowania ani pieniędzy, ani pozycji, ani żadnych innych matrialnych lub niematerialnych profitów. Czysta przyjemność. Jeśli to jest dla Ciebie niepojęte, to bardziej wynika to z podejścia do seksu. Ale pocieszę Cię - żadna z tych kobiet nie była katoliczkami, więc nie musisz nawet próbować przykładać do nich swojej miary.
Crosis
|
Pt paź 24, 2008 23:35 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Akademik Uniwerku warszawskiego, Uniwerek Szczecinski.
Daruj sobie Crosisie wszelka przemadrzalosc, wszedzie nie byles. Ot co.
Cytuj: Jeśli to jest dla Ciebie niepojęte, to bardziej wynika to z podejścia do seksu. Projekcja tylko i wylacznie. Masz jakies dziwne podejscie -katolicy -czlowiek nie znajacy przyjemnosci. Cytuj: Ale pocieszę Cię - żadna z tych kobiet nie była katoliczkami, więc nie musisz nawet próbować przykładać do nich swojej miary.
Srednio mnie interesuje czy byly katoliczkami czy nie. generalizujesz. Katoliczki zapewne rownie czesto sa obludne co ateistki.[tylko w troche inny sposob zapewne] Ot zadna miara.
|
So paź 25, 2008 10:23 |
|
|
|
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków Nie możesz odpowiadać w wątkach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników
|
|