"Tysiąc jest chciwa i przekracza granice hipokryzji&quo
Autor |
Wiadomość |
Anonim (konto usunięte)
|
osiris:
oczywiście. Każde prawo może zostać wykorzystane do nadużyć, machlojek itp. Mimo to sądzę, że jasne przedstawienie i uregulowanie pewnych spraw może to pole ograniczyć. A na pewno uchronić przed patologią "zagłodzenia". Mimo to, ja, jako obywatel, chciałbym mieć prawo do decydowania o tym, co może się stać w takich i takich przypadkach, a także aby moja rodzina mogła mimo wszystko podejmować w pewnych przypadkach pewne decyzje.
Crosis
|
Pt lip 11, 2008 11:03 |
|
|
|
 |
Sareneth
Dołączył(a): Cz cze 12, 2008 18:56 Posty: 1927
|
Ja, gdybym popadł w śpiączkę, w życiu nie chciałbym aby na siłę podtrzymywano mi życie...
_________________ ...lecz kiedy Jedyny opuścił swych czcicieli, jego Słowo pozostało...
...i nadejdzie dzień, kiedy powróci Jedyny. I znów rozlegnie się dźwięk Sarenetha...
|
Pt lip 11, 2008 13:16 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Właśnie, problem w tym momencie tkwi w tym, czy masz coś do powiedzenia. Np - czy zostawiłeś oświadczenie?
Pytanie drugie: czy to oświadczenie ma jakąś moc wykonawczą?
Pytanie trzecie: czy to oświadczenie może zostac wykonane wbrew woli rodziny?
Pytanie czwarte: czy w przypadku braku oświadczenia wola rodziny, polegająca na odłączeniu aparatury może zostać wykonana?
I wiele wiele innych.
Ja uważam, że mam prawo decydować o swoim życiu w takich przypadkach (a raczej przed nimi). Mało tego, uważam, że moja wola w tej sprawie powinna być wykonywana. I generalnie uważam, że moja wola jest tutaj nadrzędna. Może rodzina sobie chcieć, żeby mnie sztucznie utrzymywali. Ale jeśli ja sobie tego nie życzyłem i zostawiłem o tym wyraźną informację, to nie mają tutaj nic do powiedzenia.
Sprawa w dużej mierze rozbija się o to, na ile można pozwolić, żeby ktoś:
- państwo,
- prawo,
- społeczeństwo,
- rodzina.
Decydowali o moim życiu.
Crosis
|
Pt lip 11, 2008 13:22 |
|
|
|
 |
Sareneth
Dołączył(a): Cz cze 12, 2008 18:56 Posty: 1927
|
Ja napisałem oświadczenie, które podpisała cała moja niewielka rodzina, a następnie notariusz... szpital może zrobić z moim ciałem co zechce. na co mi jest ono potrzebne?
_________________ ...lecz kiedy Jedyny opuścił swych czcicieli, jego Słowo pozostało...
...i nadejdzie dzień, kiedy powróci Jedyny. I znów rozlegnie się dźwięk Sarenetha...
|
Pt lip 11, 2008 14:43 |
|
 |
Stanisław Adam
Dołączył(a): Śr sty 11, 2006 14:23 Posty: 3613
|
Sareneth napisał(a): Ja napisałem oświadczenie, które podpisała cała moja niewielka rodzina, a następnie notariusz... Ale Pan Bóg nie podpisał, nawet jako świadek-supernotariusz, więc nie wiem czy to oświadczenie woli będzie ważne. Sareneth napisał(a): szpital może zrobić z moim ciałem co zechce. na co mi jest ono potrzebne?
I, rozumiem, nie obawiasz się że ktoś może ten stan, dajmy na to "śpiączki", przyśpieszyć w celu uzyskania części zamiennych?
Ktoś niechcący weźmie drzemkę za śpiączkę ...
_________________
Gdy rozum śpi, budzą się po.twory.
|
Pt lip 11, 2008 15:59 |
|
|
|
 |
zszywacz
Dołączył(a): Cz sty 25, 2007 21:55 Posty: 409
|
Nie wszyscy mają taką paranoiczną, spiskową wizję świata...
_________________ I recognise...
Myself in every stranger's eyes
|
Pt lip 11, 2008 19:39 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
zszywacz napisał(a): Nie wszyscy mają taką paranoiczną, spiskową wizję świata...
To wymaż nazwisko i swoje dane i zeskanowane oświadczenie tu opublikuj.
Ja jestem ciekawy jak to wygląda. Czekam!!! 
|
Pt lip 11, 2008 20:42 |
|
 |
Sareneth
Dołączył(a): Cz cze 12, 2008 18:56 Posty: 1927
|
To że "pan bóg" (a nie Pan Bóg) się nie podpisał na moim oświadczeniu o niczym nie znaczy. Co ona ma do mojego ciała po mojej śmierci? Powinien martwić się moją duszą...
Nie mam skanera, ale jest to napisane mniej więcej tak: " na mocy prawa ........... artykułu........ Ja, .... oświadczam, że w jeżeli zapadnę w śpiączkę (be z możliwości wybudzenia się z niej), lub jeżeli będę utrzymywany przy życiu "na siłę" (respirator, karmienie aparatem) życze sobię odłączenia mnie od tej aparatury. Proszę również o pobranie moich organów do przeszczepu. Nie zgadzam się na pogrzeb.
Podpis rodziny
podpis i pieczątka notariusza.
_________________ ...lecz kiedy Jedyny opuścił swych czcicieli, jego Słowo pozostało...
...i nadejdzie dzień, kiedy powróci Jedyny. I znów rozlegnie się dźwięk Sarenetha...
|
So lip 12, 2008 8:36 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Cytuj: Nie zgadzam się na pogrzeb
Jeżeli tak by napisała moje dziecko, ja bym się pod tym nigdy nie podpisał.
Nie jestem przeciwny przeszczepom i dawcom, ale znając "uczciwość" Polaków nie zgodzę się przenigdy na takie praktyki.
Jeżeli moje dziecko po wypadku przyjedzie na erkę, to mogę mieć choć odrobine nadziei, że lekarze mając świadomość, iż nie maja do czynienia z potencjalnym dawcą rzeczywiście pomogą jej dojść do normalnego stanu.
W innym przypadku zawsze może być podejrzenie, iz celowo doprowadzili ją do śpiączki.
Może to teoria spiskowa, ale będę wiedział na 100%, że zabezpieczyłem moich najbliższych przed tymi zakusami.
|
So lip 12, 2008 9:22 |
|
 |
Sareneth
Dołączył(a): Cz cze 12, 2008 18:56 Posty: 1927
|
"moje dziecko", "nie zgodzę się". Nie uważasz, że ktoś inny może mieź odrobinę inne podejście do tej sprawy? A teraz powiedz mi, po co jest ci potrzebny pogrzeb? Czy będzie cię interesować po śmierci co stanie się z twoim ciałem? Obchodzi cię, gdzie będziesz miał grób?
_________________ ...lecz kiedy Jedyny opuścił swych czcicieli, jego Słowo pozostało...
...i nadejdzie dzień, kiedy powróci Jedyny. I znów rozlegnie się dźwięk Sarenetha...
|
So lip 12, 2008 10:15 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Pogrzeb potrzebny jest aby w ziemi spoczęły szczątki naszego bliskiego.
Przecież jeżeli wytnie się pewne organy do przeszczepu, to reszta ma iść na pasztetową, czy co?
Po wykrojeniu nerek, wątroby, serca zostaje jeszcze sporo szcątków denata.
Czy ja nie ma prawa chodzić na grób swego blskiego.
Przecież to jakiś absurd ta rezygnacji z pochówku, bo niby czemu ma to służyć, no chyba , że ma być wykorzystane do formaliny. Brrrrrr.
Jakoś mi się nie uśmiecha, żeby długopisem ktoś mojego fistaszka przewracał przy pokazie dla studentów medycyny.
Niech ćwiczą na ciałach bezdomnych, gdzie nie zgłosiła się rodzina po ciało zmarłego.
|
So lip 12, 2008 11:44 |
|
 |
Sareneth
Dołączył(a): Cz cze 12, 2008 18:56 Posty: 1927
|
Z moim ciałem można zrobić po mojej śmierci wszystko. Może iść nawet na karmę dla psów. co mnie to obchodzi...
_________________ ...lecz kiedy Jedyny opuścił swych czcicieli, jego Słowo pozostało...
...i nadejdzie dzień, kiedy powróci Jedyny. I znów rozlegnie się dźwięk Sarenetha...
|
So lip 12, 2008 12:59 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Sareneth napisał(a): Z moim ciałem można zrobić po mojej śmierci wszystko. Może iść nawet na karmę dla psów. co mnie to obchodzi...
Wolna wola.
Ja tylko piszę o tym, że jeżeli miałbym jakikolwiek wpływ na to, to na pewno nie złożyłbym podpisu pod takim oświadczeniem jeżeli jest takowy wymagalny. (mowa tu o zgodzie rodziny)
|
So lip 12, 2008 13:05 |
|
 |
No
Dołączył(a): Śr lip 05, 2006 16:42 Posty: 4717
|
Cytuj: Pogrzeb potrzebny jest aby w ziemi spoczęły szczątki naszego bliskiego.
Pogrzeb jest po to żeby bliscy poczuli się lepiej.
|
So lip 12, 2008 15:06 |
|
 |
Sareneth
Dołączył(a): Cz cze 12, 2008 18:56 Posty: 1927
|
Tylko że jaki masz wpływ na to, co stanie się z twoim ciałem po śmierci?
_________________ ...lecz kiedy Jedyny opuścił swych czcicieli, jego Słowo pozostało...
...i nadejdzie dzień, kiedy powróci Jedyny. I znów rozlegnie się dźwięk Sarenetha...
|
So lip 12, 2008 18:22 |
|
|
|
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków Nie możesz odpowiadać w wątkach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników
|
|