Quantcast
Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N sie 31, 2025 3:57



Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 13 ] 
 nauka 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Cz lut 08, 2007 15:47
Posty: 1
Post nauka
dlaczego dla kazdego człowieka a w przypadku uczniów nauka jest obowiązkiem wobez Boga, wobec uczniow i innych ludzi??
Prosze odpiszcie jak najszybciej sie da. :(


Cz lut 08, 2007 16:56
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 16, 2003 21:19
Posty: 5389
Post 
booo... takie prawo mamy w naszym kraju, a przestrzeganie prawa jest obowiązkiem każdego obywatela (Chrześcijanina w szczególności)?

Poza tym to co robimy powiniśmy robić jak najlepiej jak umiemy - a co uczeń robi? /uczeń - osoba między 7 a 18 rokiem życia = 11 lat!/ Ano uczeń się uczy, jeśli by to nie było jego obowiązkiem to jak sobie wyobrażasz nic nie robienie przez 11 kolejnych lat.

Nauka kształtuje człowieka, poszerza jego horyzonty i pozwala jakkolwiek egzystować w społeczeństwie a zdecydowanie utrudnione byłoby to bez umiejętności czytania, pisania czy rachowania

hmm... od razu widać, że ferie się kończą ;) :>

_________________
Nie nam, Panie, nie nam, lecz Twemu imieniu daj chwałę za łaskę i wierność Twoją...

Użytkownik rzadko obecny na forum.


Pt lut 09, 2007 11:30
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 17, 2006 18:47
Posty: 12979
Post 
Bo nauka, wiedza jest wartością. Jeśli mamy do niej dostęp to niekorzystanie z tego daru jest marnotrastwem. Podobnie jak w przypowieści o talentach. Nie masz zakopywać, ale rozwijać. Podobnie książka nie jest żeby zapełniać miejsce na półce, ale żeby ją czytać. Wiedza tak samo, żeby z niej korzystać.


So lut 10, 2007 18:19
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lut 22, 2005 23:45
Posty: 3638
Post 
Wiesz mrówko, ale ja nie wyobrażam sobie jeszcze bardziej nic nie robienia po ukończeniu 18 lat.Chodzi mi tutaj o uczenie się bardziej niż zarabianie. Wiek dziecięcy niejako jest tylko startem w nauke. To jest z perspektywy lat "przygrywka" 8)
Jak padły słowa piosenki w pewnym filmie "przygrywka tycia do dorosłego zycia..."

Nauka jak najbardziej jest pracą i to dość ciężka, bo umysłową. A niewielu na to ludzi stać by wytężac swój umysł. Przeszkadzają im w tym rózne choroby psychiczne albo problemy rodzinne, z praca czy tez z dobrym uformowaniem swojego sumienia itp..

Zabawne jest to, że wiele osob myśli, ze jest madrymi a tak mało, ze im czegos w wiedzy ciągle brak... Otóż wielka częśc osób dorosłych tzw intelektualistów po wyjsciu ze szkoły tj większa częśc swojego życia spędza na zapominaniu tego czego nauczyli sie w szkołach.
Rezultat jest tego taki, iż mamy do czynienia z zdemoralizowanymi bogaczami ze świstkmi papieru po jakies uczelni na co dzień.
Poprzestają na tym, ze ich firma osiąga dochód utrzymujący ich siedzenie na waznym stołku. Dzieki czemu mają prestiż i władze. Jak wiemy łapówki to wymagająca bardzo bestia pieniedzy.I tylko dlatego tak ciągle gnają z firma do przodu. żadnych konkretnych dowodów na ich myślenie prospołeczne nie ma.
Bo... nie ma skwerków fundowanych, sadzonych drzewek w parku, nie słyszy się o tym by ktos komus nieznajomemu dał na naukę.
Jedyna rzecz jaką osobiscie doświadczyłem było postawienie w Parku WPKiW w Chorzowie ławek sponsorowanych przez któryś z browarów. No i te kurczaki czy choinki na Katowickim rynku z RMFu...
Na palcach idzie policzyć i łatwo to zapamiętac...
A czy ktos z nas na palcach potrafi policzyc afery chociaż z ostatniego miesiąca?
Do tego potrzebne jest już liczydło!

Ufoludek który spędził by wakacje w Polsce w naszym sejmie i poprzemierzałby troche nasze uczelnie doszedłby do wniosku poniewczasie,że wylądował w cyrku!
Oto stan polskiej nauki...

Nie dziwie się, ze młodzieży do szkół nie ciągnie.
To samo mają na podwórku a nawet więcej, bo przynajmniej pozwiedzają ruiny zamków, Parki Krajobrazowe, rozerwią się przy sztuce w kinie lub teatrze, podyskutują z przyjaciólmi na ważne tematy ;) , pooglądają w marketach sprzet jakiego w zyciu nie widzieli od łódek po specjalistyczne narzędzia kończąc...
Czyktos chociaż na chemii móŋł użyć zapalniczki by spalic opiłki metalu?
Czy jakieś doświadczenia zrobic samemu?
Nie bo nie stac na to...
A młodziez używa petard lepiej niż żołnierze na wojnie :x [no moze nie wszyscy ;) ]
Skąd to się bierze?
Mają niektórzy zainteresowania widac szersze niż program nauczania w naszych szkołach obejmuje...

Sorki, zę się tak rozpisałem, ale w sumie odpowiedzi jednak udzieliła juz mrówka.
Bo mamy robic wszystko jak najlepiej potrafimy.A zawsze nam niewystarcza to co mamy i chcemy to robic lepiej...
Ot cały pęd do nauki to nasze krytyczne podejście...

_________________
Niech żyje cywilizacja łacińska !!!

więc śpiewaj duszo ma... BÓG JEST MIŁOŚCIĄ...


So lut 10, 2007 21:20
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 17, 2006 18:47
Posty: 12979
Post 
Może nauka w Polsce jest "śmieszna" rozumiem w sferze organizacji. Nie powiedział bym tak, ale myśle, że jeśli ktoś chce się rozwijać to będzie chodził do szkoły, aby móc iść na studia, bo samoedukacja co najwyżej będzie dla przyjemnośći, bo nie da żadnych uprawnień. Pozatym studia mają pewien poziom nauczania i fachowość, w przeciwieństwie do samokształcenia.


So lut 10, 2007 22:27
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lut 22, 2005 23:45
Posty: 3638
Post 
WIST powiedz mi czym się różni pan który się zna na rzeczy od pana który zna się na rzeczy i ma papierek?
W czym osoba która zajmuje się nauką jest gorsza od osoby która zajmuje się nauka i ma papierek?
chyba tylko tym, że rząd jej go dał i dzięki temu ograniczył dojście na niektóre stołki osobom o innej swiadomości politycznej...
szkoły sa dziś zapolitycznione
studenci sa kierowani przez starszych panów na różne marsze politykanckie...

nie neguje szkół
sa potrzebne
polecam:
http://www.nonpossumus.pl/biblioteka/fe ... two/XI.php

_________________
Niech żyje cywilizacja łacińska !!!

więc śpiewaj duszo ma... BÓG JEST MIŁOŚCIĄ...


So lut 10, 2007 22:41
Zobacz profil

Dołączył(a): So lut 10, 2007 15:20
Posty: 37
Post 
Mieszek napisał(a):
W czym osoba która zajmuje się nauką jest gorsza od osoby która zajmuje się nauka i ma papierek?


Diabel tkwi w papierach;)
Odpowiadajac na pytanie:mianowicie tym,ze gdy osoba bez papierka popelni w swoich dzialaniach jakis blad,zostanie to zwalone na wlasnie brak tego papierka;gdy osoba majaca papierek popelnia blad w swoich dzialaniach,jest to zwalane na to ze tylko ten kto nic nie robi nie popelnia bledow i bledy sie zdarzaja:)

chodzi mi o to ze w wiekszosci dziedzin papierek musi byc i basta,nie ma co sie tlumaczyc ze sie tyle samo umie lub wiecej bo jesli tak, to swiadczy to tylko o lenistwie i braku zaangazowania w zdobycie tego papierka,co daje duzy minus.


So lut 10, 2007 22:50
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 17, 2006 18:47
Posty: 12979
Post 
Mieszek a ja odpowiem pytaniem: jaki to jest pan, który się zna na czymś i nie ma papierka? Samokształcenie? Ilu takich ludzi jest? Studiowanie samemu? Zgadywanie jakie są wymagania, co trzeba wiedzieć, co rozumieć? Można, ale nie wszyscy mają na to czas. Zresztą jeśli ktoś faktycznie się, zna, to jaki problem iśc i zdawać?
Po to jest szkoła żeby zaoszczędzić czas. A papierek myśle że o czymś świadczy, tylko tak się przyjęło i jest to błędne uproszczenie, że większośc która ma papier nie ma wiedzy.
Rząd dał i ograniczył... napewno, bo dojście mają ci co skończyli szkołe, a nie przypadkowi ludzie, zawsze tak było.
Czy szkoły są zapolitycznione. Moźliwe, że tak i że jakoś to wpływa na edukacje. Ale według mnie jest wielu nauczycieli którzy wcale nie popierają linii rządu.
Studia za to dla mnie to miejsce samodzilenego myślenia. Różnie jest, ale spotkać można i takich którzy nie mówią zgodnie z oficjalną linią "to dobre, a to złe". Także nie demonizujmy szkoły, bo niby poza nią będziemy odpolitycznieni i niezaleźni... wierzysz w to? bo ja nie.


So lut 10, 2007 22:59
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lut 22, 2005 23:45
Posty: 3638
Post 
samokształcenie kojarzy mi sie bardziej z tym, ze sami szukamy wiedzy np w książkach i zdobywamy własnym doświadczeniem
ja jednak pisze raczej o tym, że biora udziął w takich samych szkoleniach ale nie dostaja papierka
ida na wykłady ale nie mają tego nigdzie wpisaywane
ucza się od innych ludzi i sa przez profesorów prowadzeni

WIST zgodnie z oficjalną linią rządu?
a wiesz o tym, ze nie wszystkkm sie podba "ta linia" i wybieraja inną linię
co za różnica
tez polityczna linia i produkuje w ten sposób nie osoby które będa zdolne do nauki ale osoby które będa ciągle komuś podlegac
nigdy nie przerosną swoich nauczycieli...

_________________
Niech żyje cywilizacja łacińska !!!

więc śpiewaj duszo ma... BÓG JEST MIŁOŚCIĄ...


N lut 11, 2007 0:08
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 17, 2006 18:47
Posty: 12979
Post 
Tylko kto stwierdzi ich faktyczną wiedze, skoro nie uczestniczą w ćwiczeniach i nie zdają egzaminów? Taka jest właśnie różnica że ten z papierkiem został sprawdzony, a ten bez nie. Każdy chciałby piątki, ale napier trzeba napisać kolokwium. To że chodzą na wykłady nic nie znaczy tak długo aż ktoś nie stwierdzi że coś z tego wynika. Ale skoro znają się, to czemu nie startują na normalne studia? Czy chodzi tylko o pieniądze? Pozatym o co więcej chodzi? Szkoła ma za zadanie uczyć i robi to, ale zasady jak ta nauka ma przebiegać są określone. To że jakaś cześć ludzi zdobyła tzw. papierek choć nic nie umie nie może być argumentem że cały system jest zły, bo bez tego papierka nic lepszego nie będzie, bo niby jak tak wiedza ma być zweryfikowana?

Może się źle zrozumieliśmy, bo o tym właśnie pisałem że na studiach nie zawsze jest jedna jedyna linia której trzeba się trzymać. Pozatym zależy co to za linia, bo raczej nikt nie uczy że najlepsza partia jest ta, lub te rządy przynoszą pożytek. Narazie to mówimy o jakimś upolitycznieniu, ale nie wiem jak się ono objawia...


N lut 11, 2007 1:31
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr cze 08, 2005 7:39
Posty: 2702
Lokalizacja: Paragwaj
Post 
1-studia nie są płatne, dlatego jeśli ktoś chodzi na wykłady jako wolny słuchacz znaczy, że ma wystarczająco pieniędzy i czasu na utrzymanie się w mieście posiadającym uczelnie wyższą, a co za tym idzie nie ma przeszkód w zostaniu studentem. Oprócz jednej- opanowania odpowiedniego zakresu materiału. Studia to nie przedszkole i od początku nie uczą tam nawet najprostszych podstaw.
2-student w przeciwieństwie do wolnego słuchacza jest zobowiązany do brania udziału również w ćwiczeniach, objazdach szkoleniowych, konwersatoriach, praktykach- wszystko pod okiem specjalistów z wieloletnim doświadczeniem, z osiągnięciami na pewnej płaszczyźnie i o odpowiedniej renomie narodowaj, a i na lepszych uczelniach międzynarodowej. Oni to też swoim podpisem w indeksie zaświadczają z całą swoją powagą, autorytetem i zdobytą przez często kilkadziesiąt lat wiedzą, że ten człowiek opanował materiał, a dodatkowo uczelnia swoją renomą wskazuje jak wysokiego poziomu wykształcenia można oczekiwać po tym człowieku i bądźmy szczerzy- człowiek bez papierka jest z pewnością mniej przygotowany niż ten ze szkoły w koziej kupce mniejszej, a ten z koziej kupki jest znacznie gorzej przygotowany od tego co kończył UJ.
Co w tym prostym schemacie jest dla Ciebie Mieszku skomplikowane i nielogiczne?

_________________
Shame on the night
for places I've been and what I've seen
for giving me the strangest dreams
But you never let me know just what they mean
so oh oh so shame on the night alright
And shame on you


N lut 11, 2007 20:56
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lut 22, 2005 23:45
Posty: 3638
Post 
A.
Cytuj:
człowiek bez papierka jest z pewnością mniej przygotowany niż ten ze szkoły w koziej kupce mniejszej


Powiedzmy,ze minęło od tego momentu szczęśliwego dla niejednego studenta 50 lat.
Myslisz, że wszyscy posiadają taką sama wiedzę jak owe 50 lat temu?

Jeśli odpowiesz, że nie - co jest zrozumiałe i logiczne ;) , to oznacza tylko jedno. Koniecznie trzeba weryfikowac wiedze co np 10 lat. Proponuje wysyłac ludzi ze switkami papieru po różnych uczelniach na egzaminy. :)

Czyżbym się mylił? Przeciez nam chodzi o to by nie rzadzili poprzez różne stanowiska ludzie niedoświadczeni innymi osobami.
Po to te świstki zdobywaja aby ktos nie był zawstydzony jak piszesz...
Chyba dopuszczasz mysl o nieuku czterdziestoparoletnim który dochrapał się do waznego stanowiska gdy inni byli mniej uwazni?
A co za tym idzie jest jednak mniej odpowiedzialna osoba niż niejeden bez papierka. A w tej chwili trzeba starać się o takich co się znają a nie zarozumialców.

_________________
Niech żyje cywilizacja łacińska !!!

więc śpiewaj duszo ma... BÓG JEST MIŁOŚCIĄ...


N lut 11, 2007 21:51
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr cze 08, 2005 7:39
Posty: 2702
Lokalizacja: Paragwaj
Post 
Oczywiście, że się mylisz.
Kończąc jakiś kierunek studiów masz 3 wyjścia- zostajesz w zawodzie/na uczelni czyli cały czas przebywasz w kręgu zainteresowań dziedziny nauki, którą studiowałeś, Twoja wiedza więc nie ulega zapomnieniu. Możesz też iść w zupełnie innym kierunku co jest oczywiste- niekoniecznie musi być zapotrzebowanie na jakichś konkretnych specjalistów, a więc rozkręcasz swoją firme np. otwierasz jakiś sklep, czy coś. Wtedy zapominasz z czasem część, ale zostaje i tak znacznie więcej od tych bez papierków- bo oni starając się samemu "pogłębić" jakąś wiedzę kopią najczęściej zamiast dołka do zasadzenia drzewa wiedzy, jame odpadkową. Czytają książki- albo nieaktualne, albo błędne. Gdy dorwą odpowiednią- zazwyczaj będzie nieczytelna dla nich, bo nie mają podstaw zdobywanych na zajęciach, ćwiczeniach, praktykach, konsultacjach ze specjalistami. Przykład? Schliemann- samouk, dokonał czegoś dość niezwykłego, bo odkrył Troję. Problem w tym, że nie mając papierka zniszczył stanowisko, przeklinają go wszyscy naukowcy, wiele rzeczy, które możnaby było się dowiedzieć zostało bezpowrotnie straconych. Szary tłum się cieszył, bo zobaczył troche zabytków, Schliemann się cieszył, bo bez papierka "coś" osiągnął, a Ci wszyscy co się choć troche znają na rzeczy wiedzą, że zniszczył i zaprzepaścił na zawsze ewentualne zbadanie tego, wyciągnięcie jakichkolwiek wniosków i kompletnie nic dobrego nie zrobił. A Troje prędzej czy później i tak by znaleziono.

_________________
Shame on the night
for places I've been and what I've seen
for giving me the strangest dreams
But you never let me know just what they mean
so oh oh so shame on the night alright
And shame on you


N lut 11, 2007 22:12
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.   [ Posty: 13 ] 

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL