Quantcast
Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt sie 29, 2025 3:09



Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 71 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
 Aktorka - moja dziewczyna... 
Autor Wiadomość
Post Re: Aktorka - moja dziewczyna...
amarcik napisał(a):
"Nie czyń drugiemu co tobie nie miłe", dla mnie to jest najważniejsze przykazanie.

Tyle, że takiego przykazania nie ma...


Cz sty 06, 2011 12:28
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 27, 2009 14:07
Posty: 8229
Post Re: Aktorka - moja dziewczyna...
liam napisał(a):
amarcik napisał(a):
"Nie czyń drugiemu co tobie nie miłe", dla mnie to jest najważniejsze przykazanie.

Tyle, że takiego przykazania nie ma...
Jest to pewna parafraza:

Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie!
(Łk 6:31)
Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie!
Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy.

(Mt 7:12)

Podobnie jak z innymi słowami Jezusa:
Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami.
(Mk 9:40)
>>
Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; i kto nie zbiera ze Mną, rozprasza.
(Mt 12:30)

_________________
The first to plead is adjudged to be upright,
until the next comes and cross-examines him.

(Proverbs 18:17)

Słuszna decyzja podjęta z niesłusznych powodów może nie być słuszna.
(Weatherby Swann)

Ciemny lut to skupi.
(Bardzo Wielki Elektronik)


Cz sty 06, 2011 14:36
Zobacz profil
Post Re: Aktorka - moja dziewczyna...
To raczej jakas negatywna parafraza.

Jezus wyraznie nakazuje pozytywna aktywnosc: "czyncie", a nie negatywna biernosc "nie czyncie".
Niby niewiele, a jednak w codziennym zyciu to duza roznica.


Cz sty 06, 2011 14:43

Dołączył(a): Wt wrz 01, 2009 14:28
Posty: 1680
Post Re: Aktorka - moja dziewczyna...
amarcik napisał(a):
Może rzeczywiście martwie sie na zapas, nie poruszam narazie tego tematu z dziewczyną bo nie lubie o tym gadać. Zmarnowanie talentu? czy miłość nie jest najważniejsza? czy warto dla sławy,pieniedzy zrezygnować z rzeczy najpiękniejszej na świecie? W moim przekonaniu takie zachowanie nie podoba sie Bogu, ponieważ zaprzecza to wiernośći, uczciwości w związku.

Ej, kolego, zastanów się - nie będziesz z nią rozmawiał na ten temat bo nie lubisz o tym rozmawiać, ale tu, na forum obgadujesz ten temat na wszystkie strony z góry zakładając że twoja dziewczyna będzie się na planie z kimś obmacywać. Czy takie zachowanie jest wobec niej uczciwe? Albo pogadaj z nią uczciwie i wyjaśnijcie sprawę, albo przestań ją ciągle podejrzewać o to, że cię zdradzi bo to nie w porządku.

_________________
"Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł." (1 Kor 10, 12)


Cz sty 06, 2011 14:55
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 27, 2009 14:07
Posty: 8229
Post Re: Aktorka - moja dziewczyna...
amarcik napisał(a):
Ona mi żadnego świństwa nie zrobi, całując się z innym chłopakiem, dotykając?
A jakby to robiła z dziewczynami, czy wtedy byłbyś bardziej spokojny?

_________________
The first to plead is adjudged to be upright,
until the next comes and cross-examines him.

(Proverbs 18:17)

Słuszna decyzja podjęta z niesłusznych powodów może nie być słuszna.
(Weatherby Swann)

Ciemny lut to skupi.
(Bardzo Wielki Elektronik)


Cz sty 06, 2011 15:02
Zobacz profil

Dołączył(a): So sty 23, 2010 14:42
Posty: 695
Post Re: Aktorka - moja dziewczyna...
amarcik napisał(a):
[ W moim przekonaniu takie zachowanie nie podoba sie Bogu, ponieważ zaprzecza to wiernośći, uczciwości w związku.

co się Bogu podoba bądź nie to lepiej nie zgaduj.
poza tym po ślubie nie jesteście, więc wcale nie jest powiedziane, że ze soba za kilka miesięcy będziecie itp.
jakby mi mój narzeczony zabraniał spełniać marzenia, spełniać się zawodowo, rozwijać i przez to czułabym sie pokrzywdzona, tłumiona i niedowartościowana i ograniczana wiele by związek na tym stracił. nie rozumiesz, ze takim zachowaniem sam sobie dołek kopiesz?
Zrozum, że nie możesz jej zabraniać czegoś, bo jesteś zazdrosny.
nad sobą popracuj trochę, a nie nad nią. Ciesz się, że chce coś w życiu robić.
a jak nie, to znajdź sobie "ułożoną" pod Ciebie dziewczynę.

_________________
Lwy pożrą Chrześcijan... a Pogan zadepczą słonie...


Cz sty 06, 2011 23:52
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz cze 09, 2005 16:37
Posty: 10694
Post Re: Aktorka - moja dziewczyna...
nurhia napisał(a):
też się czasem nad tym zastanawiałam, jak to jest że mając żonę/męża aktor/aktorka gra sceny łóżkowe, pocałunków itp. Ale widocznie ustalili między sobą pewne zasady i dają sobie z tym radę;)


W tym sęk, jak dają sobie radę, to nie ma problemu. Czy amarcik chce delegalizować małżeństwa aktorów? Nie (mam nadzieję ;) ), on ma wątpliwości, czy sam da radę. A skoro ma takie wątpliwości, to według mnie rozsądnym jest ich rozważenie zamiast liczenie po cichu, że dziewczynie nie uda się spełnić jej zawodowych planów.

nurhia napisał(a):
a jak nie, to znajdź sobie "ułożoną" pod Ciebie dziewczynę.


Ja bym to ujął jako "znajdź sobie taką dziewczynę, abyście do siebie pasowali" ;)

liam napisał(a):
Idź do teatru. Tylko kup bilet koniecznie w pierwszym rzędzie, jak najbliżej sceny. A potem dobrze obserwuj jak się aktorom makijaż rozpływa od potu. Może zauważysz, że tej intymności tam dużo mniej niż myślisz. :)


W przypadku prostytutek też nie ma wiele intymności, a jednak niektórym to przeszkadza ;)


Pt sty 07, 2011 9:53
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz gru 31, 2009 19:07
Posty: 361
Post Re: Aktorka - moja dziewczyna...
Jak by się o tej rozterce nie mówiło, to jednak aktorstwo jest aktorstwem i takim pozostanie.
To już taka specyfika tej profesji.

_________________
[KMI ...]
------------.


Pt sty 07, 2011 11:06
Zobacz profil WWW

Dołączył(a): Cz cze 09, 2005 16:37
Posty: 10694
Post Re: Aktorka - moja dziewczyna...
Selgrado napisał(a):
Jak by się o tej rozterce nie mówiło, to jednak aktorstwo jest aktorstwem i takim pozostanie.
To już taka specyfika tej profesji.


:o A ktoś z tym polemizuje?


Pt sty 07, 2011 11:18
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt sty 04, 2011 19:37
Posty: 20
Post Re: Aktorka - moja dziewczyna...
Silva napisał(a):
amarcik napisał(a):
Może rzeczywiście martwie sie na zapas, nie poruszam narazie tego tematu z dziewczyną bo nie lubie o tym gadać. Zmarnowanie talentu? czy miłość nie jest najważniejsza? czy warto dla sławy,pieniedzy zrezygnować z rzeczy najpiękniejszej na świecie? W moim przekonaniu takie zachowanie nie podoba sie Bogu, ponieważ zaprzecza to wiernośći, uczciwości w związku.

Ej, kolego, zastanów się - nie będziesz z nią rozmawiał na ten temat bo nie lubisz o tym rozmawiać, ale tu, na forum obgadujesz ten temat na wszystkie strony z góry zakładając że twoja dziewczyna będzie się na planie z kimś obmacywać. Czy takie zachowanie jest wobec niej uczciwe? Albo pogadaj z nią uczciwie i wyjaśnijcie sprawę, albo przestań ją ciągle podejrzewać o to, że cię zdradzi bo to nie w porządku.



Nie raz z nią rozmawiałem, ale naprawde jest do dla mnie trudny temat, ale potrzebuje w pewnym sensie uspokojenia, porady wiec napisałem na forum. Czasami odnoszcze wrażenie że z ludźmi których poznaje sie w internecie "idzie" się bardziej dogadać;-). W sumie masz racje, narazie nie mam jej o co podejrzewać.

Elbrus napisał(a):
amarcik napisał(a):
Ona mi żadnego świństwa nie zrobi, całując się z innym chłopakiem, dotykając?
A jakby to robiła z dziewczynami, czy wtedy byłbyś bardziej spokojny?


Oczywiścię że tak.

_________________
"Miłość jest najważniejsza"


Pt sty 07, 2011 11:51
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz cze 09, 2005 16:37
Posty: 10694
Post Re: Aktorka - moja dziewczyna...
amarcik napisał(a):
Może rzeczywiście martwie sie na zapas, nie poruszam narazie tego tematu z dziewczyną bo nie lubie o tym gadać.

amarcik napisał(a):
Nie raz z nią rozmawiałem, ale naprawde jest do dla mnie trudny temat, (...)


To w końcu poruszasz czy nie poruszasz?


Pt sty 07, 2011 11:57
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt sty 04, 2011 19:37
Posty: 20
Post Re: Aktorka - moja dziewczyna...
SweetChild napisał(a):
nurhia napisał(a):
też się czasem nad tym zastanawiałam, jak to jest że mając żonę/męża aktor/aktorka gra sceny łóżkowe, pocałunków itp. Ale widocznie ustalili między sobą pewne zasady i dają sobie z tym radę;)


W tym sęk, jak dają sobie radę, to nie ma problemu. Czy amarcik chce delegalizować małżeństwa aktorów? Nie (mam nadzieję ;) ), on ma wątpliwości, czy sam da radę. A skoro ma takie wątpliwości, to według mnie rozsądnym jest ich rozważenie zamiast liczenie po cichu, że dziewczynie nie uda się spełnić jej zawodowych planów.

nurhia napisał(a):
a jak nie, to znajdź sobie "ułożoną" pod Ciebie dziewczynę.


Ja bym to ujął jako "znajdź sobie taką dziewczynę, abyście do siebie pasowali" ;)

liam napisał(a):
Idź do teatru. Tylko kup bilet koniecznie w pierwszym rzędzie, jak najbliżej sceny. A potem dobrze obserwuj jak się aktorom makijaż rozpływa od potu. Może zauważysz, że tej intymności tam dużo mniej niż myślisz. :)


W przypadku prostytutek też nie ma wiele intymności, a jednak niektórym to przeszkadza ;)



Tak, mam problem czy dam sobie z tym rade. Ale uwierzcie że nie potrafie tego zrozumieć jak aktorka/aktor którzy całowali sie na planie z kilkoma osobami,dotykali itp... wracają do domu "Cześć kochanie, jak tam w pracy? z kim sie dzisiaj całowałas? beze sensu... Wam łatwo o tym mówić bo nie jesteście w takiej sytuacji, wiec nigdy tego nie zrozumiecie.

_________________
"Miłość jest najważniejsza"


Pt sty 07, 2011 11:59
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt wrz 01, 2009 14:28
Posty: 1680
Post Re: Aktorka - moja dziewczyna...
Cytuj:
Nie raz z nią rozmawiałem, ale naprawde jest do dla mnie trudny temat, ale potrzebuje w pewnym sensie uspokojenia, porady wiec napisałem na forum. Czasami odnoszcze wrażenie że z ludźmi których poznaje sie w internecie "idzie" się bardziej dogadać;-). W sumie masz racje, narazie nie mam jej o co podejrzewać.

A więc jednak z nią rozmawiałeś. I co ci powiedziała na ten temat?

Poza tym - rozumiem cię. Nie jestem w takiej sytuacji, ale też bym nie chciała żeby mój chłopak całował się z kimś przed kamerami. Tylko że ja ci radzę: nie przejmuj się na zapas, na razie nie masz powodów.

_________________
"Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł." (1 Kor 10, 12)


Pt sty 07, 2011 12:38
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz cze 09, 2005 16:37
Posty: 10694
Post Re: Aktorka - moja dziewczyna...
Silva napisał(a):
Tylko że ja ci radzę: nie przejmuj się na zapas, na razie nie masz powodów.


Ja widziałbym dwa powody:

1. Z czasem zaangażowanie emocjonalne w związek rośnie, więc ewentualny jego rozpad jest bardziej bolesny, najczęściej dla obu stron.

2. Myślę, że wyobrażenia o określonej karierze zawodowej związane są z charakterem danej osoby, jej podejściem do życia. Jeśli jedna osoba ma podejście dość konserwatywne, a druga dość... nazwijmy to otwarte, to takie skrajne różnice mogą być źródłem destrukcyjnych napięć.

Dlatego uważam, że dobrze jest się trochę poprzejmować na zapas, byle nie popaść w przesadę.


Pt sty 07, 2011 13:02
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt sty 04, 2011 19:37
Posty: 20
Post Re: Aktorka - moja dziewczyna...
Silva napisał(a):
Cytuj:
Nie raz z nią rozmawiałem, ale naprawde jest do dla mnie trudny temat, ale potrzebuje w pewnym sensie uspokojenia, porady wiec napisałem na forum. Czasami odnoszcze wrażenie że z ludźmi których poznaje sie w internecie "idzie" się bardziej dogadać;-). W sumie masz racje, narazie nie mam jej o co podejrzewać.

A więc jednak z nią rozmawiałeś. I co ci powiedziała na ten temat?

Poza tym - rozumiem cię. Nie jestem w takiej sytuacji, ale też bym nie chciała żeby mój chłopak całował się z kimś przed kamerami. Tylko że ja ci radzę: nie przejmuj się na zapas, na razie nie masz powodów.



Powiedziała że jeszcze nic nie wiadomo, jak to bedzie z tym aktorstwem ale widze że coraz bardziej sie jej podoba, ale często też wspomina o kosmetologi, wiec zobaczymy. Jednak wole mieć dystans do tej sprawy tak jak pisze Child, bo nigdy nic nie wiadomo. Modle sie do Boga o to by nasz związek przetrwał. Dziękuje wszystkim za odpowiedzi, można zamknąć;-)

_________________
"Miłość jest najważniejsza"


Pt sty 07, 2011 13:09
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.   [ Posty: 71 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL