|
Strona 1 z 1
|
[ Posty: 14 ] |
|
Autor |
Wiadomość |
emma
Dołączył(a): N kwi 01, 2007 19:43 Posty: 3
|
 Problem młodych ludzi
Bardzo proszę o pomoc najlepiej księdza.
Otóż mam 23 lata i od ponad 5 lat jestem w związku z o rok starszym mężczyzną. Oboje jesteśmy ludźmi wierzącymi. Oboje chodzimy do kościoła. Pragniemy być ze sobą wziąć ślub, jednak przeszkodą są pieniądze, a właściwie ich brak. Nie ma możliwości także mieszkać po ślubie w domu z rodzicami. Jedni mieszkają w bloku w małym mieszkaniu, drudzy w domu na wsi, ale jedno z rodziców jest alkoholikiem.... resztę można się domyślić.
Oboje od lat wspieramy się w życiu w szczęściu, ale także w chorobach i kłopotach. Bardzo się kochamy i zdarza nam się kochać także fizycznie (rzadko). Nie chcąc żyć w grzechu złożyliśmy przysięgę małżeńską sobie w kościele. Muszę zaznaczyć że było to świadome i szczere, jednak bez obecności księdza a przed Panem Bogiem. Wiem, że to nie to samo co prawdziwa przysięga małżeńska, ale była szczera i płynęła z serca.
Czy w takim razie miłość fizyczna jest nadal grzechem? Czy jest może jakieś wyjście z tej sytuacji? Wiem, że łatwo się mówi o powstrzymaniu się do ślubu, ale jeśli na ślub czeka się parę lat, a życie stawia tylko kłody pod nogi to co robić? Staramy się czekać, ale czasem to nie wychodzi. Może ktoś powie że mam dopiero 23 lata i długie życie przede mną, ale życie szybko mija. Ciężko żyć w dzisiejszym świecie, nikt nie mówił że będzie łatwo.
|
N kwi 01, 2007 22:29 |
|
|
|
 |
Annnika
Dołączył(a): Śr lis 22, 2006 15:18 Posty: 318
|
Uważacie, że "odbębniliście" sakrament  Z ominięciem wsyzstkiego  Nie tędy droga.
Nie zmieniła wasza ustna przysięga absolutnie niczego, nie było przy was przedstwiciela Kościoła, wszystkie zasady pominięte..
Nadala wspólżycie w waszej sytuacji to grzech.
Pozostaje kwestia ,czy wam zależy na weselu, czy ślubie. Do samego ślubu można pójść i za darmo. Pozałatwiać papiery i poszukać ksiedza, co pobłogosławi za darmo. I tyle.
|
N kwi 01, 2007 22:41 |
|
 |
emma
Dołączył(a): N kwi 01, 2007 19:43 Posty: 3
|
to nie tak że odbębniliśmy, źle to napisałam. Przysięgę złożyliśmy dla siebie nie dla sexu. Ten było później. A co do kwestii ślubu czy wesela. To nie chodzi o jeden dzień bo my wesela nie chcemy, tylko chcemy mieszkać gdzieś po ludzku, nawet w malutkim lokum, ale nie w domu gdzie tylko awantury, nerwy, płacz...
|
N kwi 01, 2007 22:57 |
|
|
|
 |
Marek_Jakub
Dołączył(a): Wt mar 20, 2007 20:51 Posty: 131
|
Pozwolisz droga Emmo, że spróbuję Ci pomóc jak mogę.
Otóż widzisz... Już w samym Twoim pytaniu "Czy w takim razie miłość fizyczna jest nadal grzechem?" kryje się odpowiedź. Znasz odpowiedź na Twoje pytanie, tylko że obawą i strachem zakopałaś ją na dnie swojego serca.
Pozwól, że zrobie nie krotki wstęp, ale za to bardzo ważny.
Wiedz, że sumienie człowieka jest echem Słowa Boga. Boimy się grzechu, boimy sie jego konsekwencji. Jesteśmy także słabi, jesteśmy "glinianym naczyniem", jesteśmy kuszeni przez szatana, który jest od nas inteligentniejszy.
Gdy jesteśmy kuszeni, Bóg miłosierny do nas przemawia bo nie chce bysmy popadli w grzech, Głos Jego odbija się echem w naszej duszy... porusza się wówczas nasze sumienie i my to odczuwamy, gdzieś tam w głębi czujemy, że coś nas hamuje. Dlaczego więc dajemy się skusić? Otóż moja droga, nie potrafimy słuchać. Świat nas uczy, by wciąż dyskutować, by bronić własnego zdania, by wyrażać swoją opinię, by się chwalić.. ten szatan nas uczy, by słuchać jego głosu po to, by nie uslyszec glosu Boga. Nie potrafimy się wyciszyć aby dać Bogu dojść do słowa (Jeżeli nie chcemy, to jest już bardzo źle, a nawet tragicznie). Nie potrafimy się wyciszyć w modlitwie (porównaj fragm. Kazania na Górze, ewangelia wg św. Mt).
Wspomniałem więc o tym sumieniu, które Cię dręczy, o tym echu, które ciągle powraca, bo Bóg do Ciebie przemawia Emmo. Spróbuj go usłyszeć. Przecież sama wiesz, moja droga, jaka jest odpowiedź.  Boisz sie w sercu, ze popelnilas grzech i to jest zrozumiale, lecz szatan ciągle działa i próbuje Ci wmowic, ze moze jednak nie, przeciez ślubowaliśmy przed Bogiem!
Więc już tylko żeby dokonać formalności:
Odpowiedź na Twoje pytanie brzmi: tak, jest grzechem. Jest grzechem ciężkim.
Ale Emmo droga nie bój się niczego. Czyż Chrystus nie po to umarł na krzyżu, by Cię z tego grzechu wyciągnąć ? Odwagi. Uwierz w to całym sercem i ze skruchą proś Boga o wybaczenie grzechów w sakramencie pokuty. Intencje masz dobre, to sie bardzo liczy!
Annika dobrze zasugerowała, że sakrament możecie przyjąć bez większych problemów. Przecież do zawarcia małżeństwa nie potrzebne jest własne mieszkanie (tutaj kolejna pokusa szatana). Ufność w Jezusa wszystko potrafi zwyciężyć.
Nie wiem także na ile to możliwe tam gdzie mieszkacie, ale z wielką korzyścią dla waszego związku byłoby się zwrócić do jakiś członków wspólnoty neokatechumenalnej. Najlepiej do małżeństw, niosą one bowiem ze sobą wielkie i krzepiące doświadczenia. Sam należę do wspólnoty i rekomenduję z całego serca.
No to chyba wszystko. Modlę się za was, ja sam także prosze o modlitwe.
Pokój Chrystusa niech będzie z wami.
|
Pn kwi 02, 2007 0:33 |
|
 |
emma
Dołączył(a): N kwi 01, 2007 19:43 Posty: 3
|
Marku_Jakubie to pytanie zadałam wcześniej by utwierdzić się w przekonaniu czegoś,co już wiem.
A teraz najważniejsze:
Byłam u spowiedzi, ale ksiądz wymusił podkreślam wymusił na mnie przyrzeczenie że mam zostawić tego mężczyznę pod groźbą nierozgrzeszenia. Co teraz mam zrobić? Czy na tym polega miłość by się jej wyrzekać, jak ktoś chce być razem? Zawsze uważałam, że ksiądz w konfesjonale powinien służyć radą jak żyć, powinien dawać wskazówki a nie wymuszać. Podczas spowiedzi czułam się źle najpierw ksiądz zaczął na mnie prawie krzyczeć, a potem wymuszać musisz musisz powtórz musisz opuścić tego człowieka powtórz. Czy tak naprawdę ma wyglądać życie z Bogiem? Dodam jeszcze, że ksiądz był już około 70-80 letnim człowiekiem.
I co mam teraz zrobić? Zrezygnować z miłości? Czy ksiądz ma prawo wymuszać cokolwiek podczas spowiedzi? Spotkałam się z opiniami, że księża coś wymuszają, ale nigdy nie doznałam tego na sobie, aż do teraz, i tamto zazwyczaj były błahostki jak rzucenie palenia czy nie przeklinanie. A co w moim przypadku? Na mój rozum jeśli będę dalej z tym mężczyzną to będzie wielki grzech i złamanie obietnicy przed Bogiem. Naprawdę nie wiem co robić, mam mętlik w głowie. Od tej spowiedzi podchodzę inaczej do Boga i Kościoła. Uważałam zawsze, że Bóg pozwala żyć człowiekowi jak człowiek sam chce, a człowiek z kolei stara sie żyć jak najlepiej i jak najbliżej Boga.
|
Pn kwi 02, 2007 8:37 |
|
|
|
 |
ToMu
Dołączył(a): Cz kwi 14, 2005 9:49 Posty: 10063 Lokalizacja: Trójmiasto
|
Przecież można znaleźć życzliwego księdza i wziąć ślub w tajemnicy.
_________________ Wiara polega na wierzeniu w to, czego jeszcze nie widzisz. Nagrodą wiary jest zobaczenie wreszcie tego, w co wierzysz. (św. Augustyn z Hippony)
Było, więc jest... zawsze w Bożych rękach - blog | www
|
Pn kwi 02, 2007 11:58 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
emma czemu miałabyś rzucać tego mężczyznę?? Lepiej postaraj się rzucić na razie współżycie, aż do czasu kiedy Wasza sytuacja wyjaśni się.
|
Pn kwi 02, 2007 12:45 |
|
 |
wozkiwidlowe
Dołączył(a): So mar 17, 2007 15:00 Posty: 40
|
Dokladnie, rzuc wspolzycie - pomysl o zyciu wiecznym 
|
Pt kwi 06, 2007 22:12 |
|
 |
trade
Dołączył(a): N lis 19, 2006 23:14 Posty: 202
|
emma napisał(a): Marku_Jakubie to pytanie zadałam wcześniej by utwierdzić się w przekonaniu czegoś,co już wiem. A teraz najważniejsze: Byłam u spowiedzi, ale ksiądz wymusił podkreślam wymusił na mnie przyrzeczenie że mam zostawić tego mężczyznę pod groźbą nierozgrzeszenia. Co teraz mam zrobić? Czy na tym polega miłość by się jej wyrzekać, jak ktoś chce być razem? Zawsze uważałam, że ksiądz w konfesjonale powinien służyć radą jak żyć, powinien dawać wskazówki a nie wymuszać. Podczas spowiedzi czułam się źle najpierw ksiądz zaczął na mnie prawie krzyczeć, a potem wymuszać musisz musisz powtórz musisz opuścić tego człowieka powtórz. Czy tak naprawdę ma wyglądać życie z Bogiem? Dodam jeszcze, że ksiądz był już około 70-80 letnim człowiekiem. I co mam teraz zrobić? Zrezygnować z miłości? Czy ksiądz ma prawo wymuszać cokolwiek podczas spowiedzi? Spotkałam się z opiniami, że księża coś wymuszają, ale nigdy nie doznałam tego na sobie, aż do teraz, i tamto zazwyczaj były błahostki jak rzucenie palenia czy nie przeklinanie. A co w moim przypadku? Na mój rozum jeśli będę dalej z tym mężczyzną to będzie wielki grzech i złamanie obietnicy przed Bogiem. Naprawdę nie wiem co robić, mam mętlik w głowie. Od tej spowiedzi podchodzę inaczej do Boga i Kościoła. Uważałam zawsze, że Bóg pozwala żyć człowiekowi jak człowiek sam chce, a człowiek z kolei stara sie żyć jak najlepiej i jak najbliżej Boga.
Czytając to co napisałaś przekonuję sie, że warto walczyć o ten związek skoro sam Bóg o niego walczy. On chce abyś była szczęśliwa ale jednocześnie wie że w związku niesakramentalnym nie bedziesz. Nam z perspektywy łatwiej zauważyć niektóre rzeczy. "Zrezygnować z miłości?" takie odpowiedzi podsuwa szatan. To właśnie pozostając w tym stanie ( niesakramentalnym ) rezygnujesz z prawdziwej miłości. Zobacz, czy jesteś w tym niepokoju szczęśliwa? Bóg wie że spokój i radość wypływają z czystości serca. Adam i Ewa po grzechu również sie przestraszyli byli pełnie niepewności.
Od pytania "czy ksiadz ma prawo wymuszać cokolwiek" ważniejsze jest "jaki to ma sens?" Twoje niepewności nie zniknęły bo to nie byla w pełni twoja decyzja bo " Bóg pozwala żyć człowiekowi jak człowiek sam chce" ale pomaga, doradza bo pragnie jego szczęścia. Bądź ostrożna bo im bardziej bedziesz kierowała się ku Bogu tym szatan bedzie bardziej walczył aby cie odzyskać, on bardzo lubi podsuwać ludziom różne wytłumaczenia wprowadzać w stan rezygnacji i zniechęcenia podważając sens działania i walki. Nie daj sie. Nie zapominaj o modlitwie, nie walcz sama.
|
Pt kwi 06, 2007 23:32 |
|
 |
Bezimienny
Dołączył(a): N maja 18, 2003 17:03 Posty: 679
|
Jeśli mogę coś poradzić...
Moim zdaniem nie ma sensu zostawiać faceta którego kochasz. Nie tędy droga. Po prostu weźcie ślub. Swoje lata macie, nic się nie stanie. Ksiądz pewnie nic nie weźmie, jeśli na ślubie będa rodzice, świadkowie i rodzeństwo. Bo zrozumie waszą sytuację. Jak nie jeden proboszcz, to drugi (bo wychodzi, ze jesteście z róznych parafii). Jeśli są jakieś ważne przyczyny, dla których nie chcecie zawrzeć ślubu jawnie, to rzeczywiście można to zrobić tajnie. Proboszcz wtedy musi wystąpić do biskupa o dyspensę.
|
So kwi 07, 2007 20:44 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Moje zdanie? Zrób tak jak to ktoś wcześniej radził: zajrzyj do własnego serca. Nie patrz na to co mówią ludzie wokoło, ksiądz, ukute schematy. Czy czujesz, że Bóg wysłuchał Waszej przysięgi? Czy czujesz, że chce abyście byli razem? Czy czujesz, że przedstawiciel KK jest konieczny aby Bóg uznał Was za osoby związane przed nim i w nim czy nie? Wsłuchaj się w to co czujesz naprawdę, usiądź w domu wieczorem w ciszy i przy przyciemnionym, świetle, jeśli chcesz zrób sobie herbaty i daj sobie godzinę, dwie tylko i wyłącznie nad kontemplację tego problemu. Jeśli po tym uznasz, że to nie jest grzech, nie poczujesz aby Boga to gniewało to w czym problem? Bóg przemawia do nas przez sumienie, a więc jeżeli nie poczujesz, że to coś złego , że kogoś rani to w czym jeszcze problem?
|
N kwi 08, 2007 15:28 |
|
 |
Paschalis
Dołączył(a): Cz sty 05, 2006 12:24 Posty: 3666
|
Emmo, pamiętaj że jeśli nie możecie mieszkać razem to się tym na razie nie przejmujcie. I tak możecie zawrzeć ważny sakrament i być dobrym małżeństwem. Ważne jest to żeby go naprawdę zawrzeć w sposób ważny, a nie tylko samym sobie przysiąc wierność. Powodzenia. 
_________________ www.onephoto.net
|
Wt kwi 10, 2007 8:14 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Zgadzam się z Paschalisem- nie musicie od razu zamieszkac razem po slubie...Poza tym dziwi mnie, że decydujecie się na wspołżycie kiedy macie problemy z pieniedzmi- przeciez moze począc się dziecko...
Niektórzy księża wymagają odejścia od partnera poniewaz jest mała szansa, ze para uprawiająca seks przed slubem nagle tego zaprzestanie...
Inna refleksja- jestes mloda- masz 23 lata...Przemysl sprawę czy to na pewno ten mezczyzna? Czy bedzie w stanie zadbać o ciebie i ewentualne dziecko?
Ktoś kiedys madrze powiedział, że trudno mysleć o miłości gdy na stole leza nie zapłacone rachunki...
Moze wyjedzcie na rok za granicę - zarobicie trochę pieniążków... 
|
Wt kwi 10, 2007 19:51 |
|
 |
Mieszek
Dołączył(a): Wt lut 22, 2005 23:45 Posty: 3638
|
Ktos powiedział, że "to napewno grzech cięzki".
Ja bym to pozostawił jednak księdzu do rozważenia.
Tutaj może pomoże wam to:
http://www.teologia.pl/m_k/zag06-4g.htm
Niewiedza powoduje, że się nie ma grzechu cięzkiego.A po twoich postach dochodze do wniosku, że niezbyt jestescie z ta wiedza o Kościele Katolickim "na ty".
Co do bycia razem to jesli ksiądz rozpatrzył waszą sprawe i zadecydował, że powinnas go opuścić to powinnas to zrobić.Przynajmniej w imię posłuszeństwa Kościołowi.I na przyszłość nie pchac sie niepotrzebnie w tarapaty.
Taka dygresja.Dzisiaj ludzie myślą, ze tak łatwo jest decydować o swoim losie. Co tam KK niech sobie ma swoje zakazay a ja i tak będe robić co chce...
Nie tedy droga.
KK przemawia doświadczeniem całych tysiącleci.
Takich osób jest tysiące tysięcy. A KK zdecydował najlepsze wyjscie z sytuacji w takich sprawach.Tego się ucza księża właśnie.
Jesli chodzi o porzucenie drugiej osoby to czy nie mozesz przedstawić sytuacji jasno i przejrzyście temu mężczyźnie?
Powiedzieć co na to mówi ksiądz w spowiedzi i umówić się z nim , że narazie rozejdziecie się?
Potem zejdziecie spowrotem już po zaręczynach w sakramencie?
Jesli on powie "nie", to jest jasne, ze nie bedziecie dzieci wychowywać po katolicku.A w dodatku wbrew KK będzie postepował. Nie nadaje sie na katolickiego męża który wychowa w katolicyxmie dzieci.
I jeszcze jedno zaciekawiło mnie.
Kto wam wynajął kosciół?
Tak po prostu weszliście i "słuchaj jestem twoja , no a ja twój, a popatrz to jest kosciół, to idziemy do domu , jest okej"
Troche dziwne. 
_________________ Niech żyje cywilizacja łacińska !!!
więc śpiewaj duszo ma... BÓG JEST MIŁOŚCIĄ...
|
Wt kwi 10, 2007 22:35 |
|
|
|
Strona 1 z 1
|
[ Posty: 14 ] |
|
|
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków Nie możesz odpowiadać w wątkach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników
|
|