Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Wt paź 15, 2019 8:24



Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 27 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 Zadośćuczynienie - nic nie rozumiem ... 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Cz lut 01, 2018 12:07
Posty: 63
Post Zadośćuczynienie - nic nie rozumiem ...
Ja juz kompletnie nic nie rozumiem jesli chodzi o zadoscuczynienie..mam napisane w katechizmie..: "Nie zapomnij po odmówieniu modlitwy, którą zadał ci kapłan zastanowić się jak możesz wynagrodzic swoje grzechy Panu Bogu i bliźnim" czy jakoś tak.. z kolei przeczytałem, że zazwyczaj wystarczy wlasnie ta modlitwa tylko.. przeciez jak pobilem sie z kolegą np. a dalej się normalnie kolegujemy po chwili to w czym problem? Jak komus lekko naklamalem na temat drugiej osoby, nie ciagnie sie to za mna, nikt nie ma przez to problemow to w czym problem? Jak obrazilem swoja mame ale ona mi wybaczyla i normalnie teraz sie do niej zwracam i zalozmy jej pomagam to co mam zrobic? Przeciez tak to dla mnie spowiedz byla by czyms z jednej strony wspanialym a z drugiej czyms troche strasznym ze musze sie nalatac tu i tam zeby poprzepraszac itp. A to nie chodzi o to, ze chce przeprosic Pana Boga za to co zrobilem i odpokutowac (zadoscuczynic) to co zrobilem wlasnie tą modlitwą albo tym to dodatkowo zaradził mi spowiednik jesli cos w ogole doradził?


Pn lut 26, 2018 17:49
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz gru 02, 2004 11:21
Posty: 6899
Post Re: Zadośćuczynienie - nic nie rozumiem ...
Warunkiem dobrej spowiedzi jest zadośćuczynienie Panu Bogu i bliźniemu. - Zadośćuczynienie Panu Bogu- symboliczne - to pokuta sakramentalna. jej odprawienie nie zwalnia od obowiązku zadośćuczynienia ludziom, których skrzywdziliśmy- np. oddania ukradzionych pieniędzy.

może ta rozmowa Ci więcej wyjaśni:
http://malygosc.pl/doc/957355.ZADOSCUCZ ... E-OD-ZARAZ

_________________
Obrazek

wróciłam ;)


Pn lut 26, 2018 22:49
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz lut 01, 2018 12:07
Posty: 63
Post Re: Zadośćuczynienie - nic nie rozumiem ...
Załózmy: Wyspowiadałem się. Spowiednik powiedział, że pan odpuścił mi grzechy a dzień po spowiedzi nagle zdecydowałem, że nie chcę zadoścuczynic... to znaczy ze spowiedź jest ważna, ale musze powiedzieć o tym przy nastepnej spowiedzi? Coś czytałem o tym zadoścuczynieniu, ale mialem tak juz namieszne w głowie,że myślałem, że pokuta wystarczy... co jeśli powiedziałem do spowiednika że chcę dowiedzieć się jak zadośćuczynic to i to gdy wstydzę się, nie mam odwagi czegoś mówić, odwołać to on się nie odniosł do moich pytań tylko zadał właśnie pokutę żebym odmówił Koronkę do Bożego Miłosierdzia? To wystarczyło, prawda? Ja jak kogoś pobije, pokłóce się z kimś, kogoś zranie słowem to będę starał się pomodlić za te osoby i przeprosić Pana Boga za to co zrobiłem. Czy dobrze zrobie? Jak ukradłem z kolei koleżance słonecznik, kukurydzę, zniszczylem pszenicy troche w polu i powiedziałem, że chcę dowiedzieć się jak zadoścuczynic za drobne kradzieże np. jednej pistacji to chyba wystarczyła ta pokuta jak ksiądz ją zadał bez odnoszenia się do moich "wątpliwości"... nadal nie wiem za bardzo co robić ale, faktycznie troche przydatna ta rozmowa.


Wt lut 27, 2018 16:28
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz lut 01, 2018 12:07
Posty: 63
Post Re: Zadośćuczynienie - nic nie rozumiem ...
"Zasadniczo dwa grzechy domagają się wprost naprawienia wyrządzonej krzywdy: kradzież i oszczerstwo. Ukradzione trzeba oddać, oszczerstwo sprostować. W pozostałych wypadkach wystarczy jakieś bardziej ogólne zadośćuczynienie, np. przez czynienie dobra"
Jak np. obraziłem "ostro" mamę słowami wulgarnymi... i teraz po spowiedzi poprawiłem życie swoje np. staram się być miły, słuchać jej... jak pobiłem kolegę, to staram się nie wdawać w konflikty, pomagać innym przy zadaniach, wykonywać polecenia rodziców obowiązki domowe itp to jest to zadośćuczynienie? Skoro czynienie dobra ma być zadoścuczynieniem za te inne wszystkie sprawy po za oszczerstwem i kradziezą to wchodzę w to. Bo jak np. kogoś obgadałem a nie mam odwagi mówić o nim dobrych słow, albo nie mam co o nim powiedzieć dobrego to np. pomodlę się za niego, pomogę w czymś rodzicom itp i to jest właśnie czynienie dobra... po spowiedzi jak dostałem odpuszczenie grzechów to byłem miły, jak ktoś mnie prosił o coś to to robiłem zazwyczaj, pomagałem mamie, rozdzielałem bijących się kolegów itp..

Kolejny inny cytat: "Natomiast odkładanie „w nieskończoność" wypełnienia pokuty jest po prostu kolejnym grzechem." - nie wiem czy ja tak nie robie.. tzn nie robie tego specjalnie, ale nie pytam w konfesjonale jak to i to zadoscuczynic bo nie lubie pytac... tylko czasami pytam... Dlatego robie to w internecie, a dopoki nie otrzymam odpowiedzi to nie robie w sumie nic.. choc staram sie czynic dobro ale chodzi mi np. o oszczerstwa, czy drobne kradzieze bo nie wiem co mam robic.. bo kiedys przeczytalem wypowiedz teologa ze trzeba oszczerstwa odwolac i ukradzione oddac, chyba ze to TOTALNA DROBNOSTKA... wiec mysle ze chodzilo o to ze nie trzeba.. a kradziez slonecznika za kilka zloty, czy oszczerstwo lekkie np ze to kolega zaczal czy "Nie mam tato zadnych zaleglosci, nie wiem co ta mama mowi" gdy nie widze skutkow, mama nie jest o to zla to chyba zal sobie tym glowe zawracac bo w paranoje wpadne.. ale nie wiem..


Wt lut 27, 2018 16:49
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz gru 02, 2004 11:21
Posty: 6899
Post Re: Zadośćuczynienie - nic nie rozumiem ...
Zadośćuczynienie jest warunkiem dobrej spowiedzi. Chyba nie czytałeś wywiadu, do którego podałam Ci linka:
Cytuj:
Spowiedź jest nieważna, kiedy nie żałuję za grzechy. A jeśli nie zadośćuczynię, czy też będzie nieważna?
– Aby wrócić do jedności z Bogiem i bliźnimi, bo o to chodzi w spowiedzi, musisz prosić o przebaczenie i zrobić wszystko, co w Twojej mocy, aby usunąć skutki popełnionego zła i przywrócić harmonię w świecie. Zadośćuczynienie, to jeden z pięciu warunków dobrej spowiedzi. Jeśli nie jest spełniony, spowiedź nie może być ważna.

Czy Pan Bóg wtedy cofnie przebaczenie?
– Nie tyle cofnie, co my z niego nie skorzystamy.


Zamiast pytać nieznanych ludzi w Internecie, zacznij jednak pytać spowiednika- tylko on może Ci pomóc rozstrzygać podobne dylematy. Możesz też spytać katechetę- bo rozumiem, że jeszcze jesteś uczniem.

P.S. Mamę trzeba by przeprosić. A rozdzielanie bijących się kolegów nie jest dobrym pomysłem. Starczy, jak poinformujesz o bójce dorosłych.

_________________
Obrazek

wróciłam ;)


Wt lut 27, 2018 17:56
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz lut 01, 2018 12:07
Posty: 63
Post Re: Zadośćuczynienie - nic nie rozumiem ...
baranek napisał(a):
P.S. Mamę trzeba by przeprosić. A rozdzielanie bijących się kolegów nie jest dobrym pomysłem. Starczy, jak poinformujesz o bójce dorosłych.

Ale dlaczego mam przeprosic skoro widze ze mi wybaczyla i staram sie teraz byc dla niej mily itp? Przeprosiny pewnie są na miejscu i są bardzo ladne, ale znam swoją mame.. po za tym wcale jej nie zwyzywalem tak.. moze w myslach czy tak zeby tego nie slyszala.. zdarzalo mi sie jak bylem baaardzo mlody mowic do niej "glupia" ale to przeszlosc.

A rozdzielanie kolegow czemu nie jest dobrym pomyslem? Jak powiem komus doroslemu to moge kolegow zrazic do siebie czy cos, nie wiem czy faktycznie tak moglo by byc. W przypadku obmowy moge byc po prostu dla tych osob mily i tym podobne? Wstydze sie mowic te dobre rzeczy. Skoro zadoscuczynienia polega na np.czynieniu dobra to czy to nie bedzie dobre?

Co z tą pokutą zadaną przez księdza jak chcialem sie dowiedziec o tym i o tym? To bylo to moje zadoscuczynienie, prawda? Nawet z tego co pamietam to pisalem o tym z Soulem33 i wyszlo na to ze tak.

Jak mam decydowac czy zadoscuczynilem odpwiednio? Najlatwiej dla mnie by bylo czynic dobro, bo bym nie musial sie przejmowac ze musze tu przeprosic i tu.


Wt lut 27, 2018 18:07
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz lut 01, 2018 12:07
Posty: 63
Post Re: Zadośćuczynienie - nic nie rozumiem ...
Jeszcze mi sie przypomniało: Kiedyś przy którejś mojej prawdziwej spowiedzi dostałem na pokute odmówienie dziesiątki różańca... myślałem, że to po prostu 10 Zdrowiasiek więc to zrobiłem. Wypełniłem pokutę tak jak umiałem. Powiedziałem normalnie przy spowiedzi, że pokute wypełniłem ... gdy mam obawy, ze moja spowiedź była nieważna to była ona na prawde wazna... musze powtarzac pokutę i muszę wyznać znowu te same grzechy? Odmówiłem też różaniec za dziadka później nie myśląc nawet o pokucie (kilka mies po tej spowiedzi) więc można uznać, że ją wypełniłem?


Wt lut 27, 2018 18:24
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz gru 02, 2004 11:21
Posty: 6899
Post Re: Zadośćuczynienie - nic nie rozumiem ...
Ja Ci sumienia nie zastąpię. Zachęcam do rozmowy w konfesjonale - tylko wybierz dzień, kiedy jest niewielu penitentów- lub porozmawiaj z katechetą. Publiczne pisanie o swoich grzechach nie jest zbyt rozważne- Internet nie jest całkiem anonimowy i niestety nigdy nie wiesz, kim jest odpowiadający.
Jak się odmawia różaniec, uczą się dzieci pierwszokomunijne. Zdaje się, że jesteś starszy.
Rozdzielając kolegów sam możesz oberwać, czyli narażasz swoje zdrowie. To jest rola dorosłych. to tak, jakbyś widząc pożar leciał go gasić, zamiast zadzwonić po straż pożarną.

_________________
Obrazek

wróciłam ;)


Wt lut 27, 2018 18:55
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz lut 01, 2018 12:07
Posty: 63
Post Re: Zadośćuczynienie - nic nie rozumiem ...
baranek napisał(a):
Ja Ci sumienia nie zastąpię. Zachęcam do rozmowy w konfesjonale - tylko wybierz dzień, kiedy jest niewielu penitentów- lub porozmawiaj z katechetą. Publiczne pisanie o swoich grzechach nie jest zbyt rozważne- Internet nie jest całkiem anonimowy i niestety nigdy nie wiesz, kim jest odpowiadający.
Jak się odmawia różaniec, uczą się dzieci pierwszokomunijne. Zdaje się, że jesteś starszy.
Rozdzielając kolegów sam możesz oberwać, czyli narażasz swoje zdrowie. To jest rola dorosłych. to tak, jakbyś widząc pożar leciał go gasić, zamiast zadzwonić po straż pożarną.


Sumienie po za skrupułami nic mi nie wyrzuca z tego co mi się zdaję.
Co do różańca... nie pamiętam by coś o tym było. Różaniec dostaliśmy no ale właśnie... rodzice też mi nie pokazali za bardzo.. chociaż może raz. Jakby ksiadz kazał mi cały rózaniec odmówić to bym może wiedzial. Ale dziesiątka różańca .. myślałem, że tylko jedna część - same zdrowaśki. Nie musze odmawiac od nowa, prawda? Wypełnić wypełniłem, tylko tak jak umiałem i myślałem, że jest dobrze. Więc mogę chyba uznać za wypełnione.. ale sam nie chce decyzji podejmować.

Martwie się tą pokutą co mi ksiądz zadał jak chcialem sie dowiedziec o to jak zadoscuczynic to i tamto...
Mialem spokoj i sie nie przejmowalem ale to znowu wrocilo.. znowu nie wiem jak zadoscuczynic to i tamto

Jak ktos mi nie wyjasni jak mam zadoscuczynic grzechy po za oszczerstwami i kradziezami to chyba zwariuje zaraz... skoro osoba swiecka po teologii pisze: "Zasadniczo dwa grzechy domagają się wprost naprawienia wyrządzonej krzywdy: kradzież i oszczerstwo. Ukradzione trzeba oddać, oszczerstwo sprostować. W pozostałych wypadkach wystarczy jakieś bardziej ogólne zadośćuczynienie, np. przez czynienie dobra" to coś w tym chyba jednak jest.. tylko no właśnie.. jak kogoś obgadam, a poprawie swoje życie, będę tego unikać, będę pomagał rodzicom, innym, będę miły, szczególnie dla tej osoby, czy np jak ktos sie bedzie z niej smial to stane w jej obronie to chyba to zadoscuczynie...bo to w koncu czynienie dobra... przejmuje się tym niesamowicie..

Dzisiaj sie tez klocilem duzo z kolegą i nawet mozna chyba uznac ze bilem takze.. ale probowalem sie bardziej bronic choc nie pamietam juz... moze tez cos zrobilem... Postanowilem ze sie pomodle za niego, bede unikal takze takich sytuacji i sprobuje go wiecej nie prowokowac czy np bede dla niego mily... uwazam ze zadoscuczynie czy ide w dobrym kierunku?


Wt lut 27, 2018 19:17
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz gru 02, 2004 11:21
Posty: 6899
Post Re: Zadośćuczynienie - nic nie rozumiem ...
Cytuj:
ale sam nie chce decyzji podejmować.


Nie musisz sam. W sytuacji skrupułów trzeba prosić o pomoc spowiednika. Spowiednik powinien wiedzieć o Twoich skrupułach.

Ja tam widzę więcej sytuacji, kiedy można zadośćuczynić konkretnie- np. zniszczenie komuś jakiejś rzeczy, dopisanie oceny w dzienniku...
Ale jak np. popchniesz kolegę i on upadając złamie rękę i nie będzie mógł pisać, to ręki mu nie złożysz- ale możesz przepisywać mu notatki z lekcji.

_________________
Obrazek

wróciłam ;)


Wt lut 27, 2018 19:40
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz lut 01, 2018 12:07
Posty: 63
Post Re: Zadośćuczynienie - nic nie rozumiem ...
baranek napisał(a):
Ale jak np. popchniesz kolegę i on upadając złamie rękę i nie będzie mógł pisać, to ręki mu nie złożysz- ale możesz przepisywać mu notatki z lekcji.

No niby moglbym.. pewnie zgodzili by sie na to kolegi rodzice no ale niekoniecznie.. niby to dobre zachowanie ale czy to by bylo na pewno wymagane? Inna sprawa czy to bylo specjalnie czy przez przypadek.. jesli popchniecie tak a zlamanie reki nie to ja bym kolege przeprosil na pewno, pomodlil sie za niego pewnie,podawal mu zadania, informowal co bylo w szkole, czego ma sie nauczyc itp..

Jesteś kobietą, tak? Mógłbym cię prosić o przeglądniecie tych pytań w tym temacie? Lżej mi będzie jak ktoś sie odniesie do nich :/ Przepraszam za narzucanie się.


Wt lut 27, 2018 19:47
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz gru 02, 2004 11:21
Posty: 6899
Post Re: Zadośćuczynienie - nic nie rozumiem ...
Przecież czytam te pytania na bieżąco.... i wybacz, ale nie będę za Ciebie rozstrzygać każdej sytuacji. Podałam Ci, gdzie masz szukać pomocy: spowiednik lub katecheta. Najlepiej, jakbyś miał stałego spowiednika.

_________________
Obrazek

wróciłam ;)


Wt lut 27, 2018 20:16
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz lut 01, 2018 12:07
Posty: 63
Post Re: Zadośćuczynienie - nic nie rozumiem ...
Będę po prostu czynił dobro i będę spokojny tylko co z ta pokuta niby za oszczerstwa,obmowe i z tym różańcem 😞


Wt lut 27, 2018 22:11
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz gru 02, 2004 11:21
Posty: 6899
Post Re: Zadośćuczynienie - nic nie rozumiem ...
Będę nudna- Spytaj spowiednika :)

_________________
Obrazek

wróciłam ;)


Wt lut 27, 2018 23:02
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz lut 01, 2018 12:07
Posty: 63
Post Re: Zadośćuczynienie - nic nie rozumiem ...
Wiem już co zrobić z zadośćuczynieniem tylko nie wiem czy odmawianie Ojcze Nasz codziennie w intencjach tych których skrzywdziłem i w intencji przeproszenia Boga nie będzie za lekka... Bo:
"Zadośćuczynienie różnie może wyglądać. Przede wszystkim powinno chyba polegać na czynieniu dobra: czy to odmówieniu jakiejś modlitwy (np. codziennie przez miesiąc), czy to zobowiązaniu do regularnego czytania Pisma, czy to podjęciu jakiegoś postu albo dzieła miłosierdzia. Można też podjąć pokutę za konkretne grzechy: nie byłem dwa razy w niedzielę w kościele, pójdę cztery razy w tygodniu; kłociłem się z rodzicami, teraz postaram się być dla nich miły i uczynny; słownie obrażałem ludzi, teraz postaram się mówić im jakieś dobre rzeczy.... Wiele zależy od inwencji samego pokutującego...

J."


Ostatnio edytowano Śr lut 28, 2018 16:00 przez Soul33, łącznie edytowano 1 raz

zmiana koloru



Śr lut 28, 2018 14:19
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.   [ Posty: 27 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL