Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr lip 28, 2021 18:45



Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 4 ] 
 613 Duchowych Przykazań 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Cz sie 22, 2019 9:51
Posty: 3
Post 613 Duchowych Przykazań
Rabini doliczyli się w Prawie Mojżeszowym 613 przykazań. Oczywiście nie wszystkie są jednakowo ważne. Próbowano je klasyfikować, dzieląc na wielkie i małe, ciężkie i lekkie, ogólne i szczegółowe, ale niełatwo było znaleźć w gąszczu przepisów zasadę porządkującą je wszystkie. Stąd wielkie pytanie: co stanowi istotę i centrum woli Bożej? Czego przede wszystkim żąda od nas Bóg?

To pytanie było żywe za czasów Jezusa, w Ewangeliach jest często wzmianka o tym, że ktoś pyta Jezusa o to, które przykazanie jest najważniejsze, lub też co ma czynić, aby osiągnąć życie wieczne. Jezus w pozycji autorytetu objaśnił sens Prawa. Postawił dekalog jako warunek minimalny dla osiągnięcia życia wiecznego, a miłość Boga i bliźniego postawił jako cel całego Prawa Mojżeszowego. Wszystkie pozostałe przykazania zajmują swoje należne miejsce w takiej budowli: dekalog jest fundamentem, miłość Boga i bliźniego jest zwieńczeniem.

Już pierwsi chrześcijanie zastanawiali się nad tym, czy Jezus zniósł Prawo Mojżeszowe. Czy nawróceni poganie mają stosować Prawo Mojżeszowe tak samo, jak robią to żydzi? Pierwszy sobór Jerozolimski postanowił nie narzucić na pogan obowiązków przekraczających ich siły. Nawróceni poganie nie mogli z dnia na dzień praktykować 613 przykazań, mieli się ich nauczyć powoli i stopniowo w każdy szabat w synagogach, u żydowskich uczonych w Piśmie:

Cytuj:
Dlatego ja sądzę, że nie należy nakładać ciężarów na pogan nawracających się do Boga, lecz napisać im, aby się wstrzymali od pokarmów ofiarowanych bożkom, od nierządu, od tego, co uduszone, i od krwi. Z dawien dawna bowiem w każdym mieście są ludzie, którzy co szabat czytają Mojżesza i wykładają go w synagogach. (Dz 15, 19-21)


Pierwszy sobór Jerozolimski orzekł, że poganie mają natychmiast porzucić wszelkie praktyki bałwochwalcze ale stopniowo uczyć się Prawa Mojżeszowego. Do dzisiaj ten temat jest słabo rozumiany przez teologów, dlatego muszę sięgnąć po autorytety. Joseph Ratzinger w swojej książce Jezus z Nazaretu pisze tak:

Cytuj:
Właściwe łączenie Starego Testamentu z Nowym było i nadal jest konstytutywne dla Kościoła. Słowa Zmartwychwstałego [Jezusa] z wielką mocą wskazują, że może On być zrozumiały tylko w kontekście Prawa [Mojżeszowego] i Proroków, a Jego wspólnota [Kościół] może żyć tylko w tym, właściwie zrozumianym, kontekście.

W tej sprawie Kościołowi od samego początku zagrażały dwa przeciwstawne sobie niebezpieczeństwa, które też nigdy nie przestaną mu zagrażać.

Z jednej strony fałszywy legalizm, który zwalcza Paweł i który w całej historii określano, niestety, niezbyt szczęśliwym mianem “judaizmu”.

Z drugiej strony, pojawiało się odrzucanie Mojżesza i Proroków - “Starego Testamentu”, które po raz pierwszy sformułował Marcjon w drugim wieku. Jest ono jedną z wielkich pokus czasów nowożytnych (zwłaszcza u przedstawicieli teologii liberalnej).

Joseph Ratzinger, Jezus z Nazaretu, część I, strona 115


Zwróćcie uwagę na to, że pierwszym teologiem, który odrzucił Prawo Mojżeszowe jest Marcjon. Na pewno tego nie zrobił święty Paweł, choć niestety wielu liberalnych teologów interpretuje listy świętego Pawła jako apologię bezprawia, co jest ostatnią rzeczą jakiej można oczekiwać ze strony tego gorliwego faryzeusza.

Ktoś mógłby zarzucić, że Ratzinger wypowiada się tutaj w roli prywatnego teologa, dlatego musimy sięgnąć po teksty oficjalne Kościoła. Weźmy Katechizm Kościoła Katolickiego i sprawdźmy, czy Kościół Katolicki zniósł Prawo Mojżeszowe. Czytamy:

Cytuj:
Przepisy moralne Starego Prawa streszczają się w dziesięciu przykazaniach. (KKK 1962)


Dekalog jest streszczeniem Prawa. Oznacza to, że każde z przykazań moralnych można przyporządkować do któregoś z przykazań dekalogu. Czy jednak nic się nie zmieniło między Starym a Nowym testamentem? Coś się zmieniło. Jezus wyjaśnił to Samarytance:

Cytuj:
Odpowiedział jej Jezus: Wierz Mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów. Nadchodzi jednak godzina, nawet już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli szuka Ojciec. Bóg jest duchem; trzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie. Rzekła do Niego kobieta: Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko. Powiedział do niej Jezus: Jestem nim Ja, który z tobą mówię. (J 4, 21-26)


Przyszedł Mesjasz, który nie był taki, jak go ludzie oczekiwali (a wśród nich apostołowie): żydzi oczekiwali Mesjasza jako ziemskiego władcę miażdżącego obce wojska. Okazało się, że królestwo mesjańskie jest czysto duchowe, a prawo tego królestwa również jest duchowe. Mesjasz przyniósł Nowe Prawo, ale Prawo Mojżeszowe zawiera się w tym Nowym Prawie. Czy jest to nauka Kościoła Katolickiego? Sprawdźmy Katechizm:

Cytuj:
Nowe Prawo, czyli Prawo ewangeliczne, (...) jest dziełem Chrystusa i zostało wyrażone w sposób szczególny w Kazaniu na Górze. (KKK 1965)

Prawo ewangeliczne wypełnia przykazania Prawa [Mojżeszowego]. Kazanie na Górze nie znosi przepisów moralnych Starego Prawa i nie pomniejsza ich znaczenia. (KKK 1968)


Prawo Ewangeliczne zostało wyrażone w Kazaniu na Górze, czyli w Ewangelii Mateusza rozdziały piąty, szósty i siódmy . Sprawdźmy, co tam jest napisane. Jezus zaczął swoje kazanie od ośmiu błogosławieństw. Przywykliśmy do nich, ale one były wówczas ogromną nowością, bo zburzyły materialne oczekiwania co do owoców Bożego błogosławieństwa. Ludzie Starego Przymierza utożsamiali Boże błogosławieństwo ze zdrowiem, bogactwem, licznym potomstwem i długim życiem. Zbyt dosłownie interpretowali Księgę Hioba, która kończy się następująco:

Cytuj:
A teraz Pan błogosławił Hiobowi, tak że miał czternaście tysięcy owiec, sześć tysięcy wielbłądów, tysiąc jarzm wołów i tysiąc oślic. Miał jeszcze siedmiu synów i trzy córki. Pierwszą nazwał Gołębicą, drugą - Kasją, a trzecią - Rogiem-z-kremem-do-powiek. Nie było w całym kraju kobiet tak pięknych jak córki Hioba. Dał im też ojciec dziedzictwo między braćmi. I żył jeszcze Hiob sto czterdzieści lat, i widział swych synów i wnuków - cztery pokolenia. Umarł Hiob stary i w pełni dni. (Hi 42, 12-17)


Jezus obalił oczekiwania, według których Boże obietnice odnoszą się do dóbr materialnych (do zdrowia, szczęścia i pomyślności). Czyli głoszenie Nowego Prawa zaczęło się od przewartościowania całej religijności Izraela. W dalszym ciągu Kazania na Górze Jezus wykładał duchową interpretację Starego Prawa. Ale zaczął od podkreślenia, że uczniowie Jezusa mają być przykładni w wypełnianiu Prawa, mają publicznie świecić dobrymi uczynkami. Jakimi uczynkami? Odpowiedź pada w następnym akapicie:

Cytuj:
Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem, powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim. Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. (Mt 5, 17-20)


Mówiąc otwarcie: kto ogranicza Prawo Boże do dziesięciu przykazań, ten jest najmniejszy w królestwie niebieskim. Kto wypełnia 613 przykazań w duchu i w prawdzie, ten jest największy w królestwie niebieskim.

Na czym polega wypełniania Prawa Mojżeszowego w duchu i w prawdzie? Temu zagadnieniu Jezus poświęcił ciąg dalszy Kazania na Górze. Za długo by nam zajęło omówienie całego kazania, dlatego ograniczę się do przytoczenia tytułów poszczególnych akapitów:

Piąte przykazanie - było “nie zabijaj”, duchowa interpretacja brzmi “nie gniewaj się na swojego brata”.

Szóste przykazanie - było “nie cudzołóż”, duchowa interpretacja brzmi “nie pożądaj”.

Ósme przykazanie - było “nie przysięgaj fałszywie”, duchowa interpretacja brzmi “wcale nie przysięgaj i mów zawsze prawdę”.

Następnie jest mowa o miłowaniu nieprzyjaciół, o czystości intencji, o jałmużnie, o modlitwie, o poście, o dobrach materialnych, o zakazie osądzania, o wytrwałości w modlitwie, o ciasnej bramie. Jest też ostrzeżenie przed wilkami w owczych skórach, oraz zalecenie aby swoje życie budować na trwałym fundamencie Prawa Bożego.

Takie jest Prawo Ewangeliczne. Prawo Mojżeszowe jest jego integralną częścią. Stare Prawo obowiązywało co do litery, Nowe Prawo podnosi wymagania do Bożego poziomu, do poziomu nieosiągalnego o ludzkich siłach. Aby móc przestrzegać Nowe Prawo niezbędna jest łaska Ducha Świętego, udzielona przez sakramenty:

  • chrzest jako przyjęcie odkupienia dzięki Krwi Baranka
  • bierzmowanie jako wylanie Ducha Świętego
  • spowiedź jako obmywanie we krwi i w wodzie wypływających z otwartego boku Jezusowego
  • eucharystia jako manna z nieba dająca nam siły do pielgrzymowania na pustyni w kierunku Ziemi Obiecanej - do Domu Ojca.

Śmierć Jezusa na krzyżu przyniosła jeszcze inną zmianę, mianowicie Jezus wziął na siebie kary, na jakie zasłużyliśmy z tytułu naszego nieposłuszeństwa Woli Bożej. Odtąd wypełniamy Prawo już nie z bojaźni przed karą, ale z miłości. Stare Prawo było wychowawcą, było obarczone listą błogosławieństw i przekleństw, wynagradzało za przestrzeganie i karało za przekroczenie. Jezus wziął na siebie nasze przekleństwo i uwolnił nas od bojaźni. Możemy odtąd przestrzegać Prawo w wolności, już nie z lęku przed karą ani pożądając nagrody, ale poruszeni bezinteresowną miłością. Katechizm Kościoła Katolickiego ujmuje to w następujących słowach:

Cytuj:
Nowe Prawo jest nazywane prawem miłości, ponieważ pobudza do działania bardziej z miłości, którą wlewa Duch Święty, niż z bojaźni. Jest nazywane prawem łaski, ponieważ udziela mocy łaski do działania za pośrednictwem wiary i sakramentów, oraz prawem wolności, ponieważ wyzwala nas od obrzędowych i prawnych przepisów Starego Prawa, skłania do spontanicznego działania pod wpływem miłości, a w końcu pozwala nam przejść ze stanu niewolnika, który "nie wie, co czyni Pan jego", do stanu przyjaciela Chrystusa, "albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego" (J 15,15), lub też do stanu syna - dziedzica. (KKK 1972)


Stare Prawo obiecywało błogosławieństwa tym, którzy je zachowują i groziło przerażającymi karami i przekleństwami nieposłusznym. Prawodawca chciał dzięki temu skłonić ludzi do posłuszeństwa chociażby z powodu bojaźni. Dlatego takie posłuszeństwo zostało określone jako posłuszeństwo sług (niewolników). Posłuszeństwo syna jest inne: syn czyni spontanicznie to, co się podoba Ojcu. Syn czyni spontanicznie nie swoją wolę, ale Wolę Ojca. Syn nie jest poruszony bojaźnią, ale miłością do Woli Ojca. Prawo Mojżeszowe jest wyrazem woli Ojca, jak to potwierdził Jezus. Prawo Mojżeszowe nie zostało zniesione, ale zmieniona została motywacja do jego wypełnienia: miłość i wolność. Ratzinger wyraża to w taki sposób:

Cytuj:
Jezus (...) zapoczątkował nową wspólnotę opartą na nowym, dobrowolnym posłuszeństwie.

Joseph Ratzinger, Jezus z Nazaretu, część I, strona 114


Chrześcijanie nie muszą już przestrzegać Prawa Mojżeszowego. Przestrzegają je dobrowolnie, bo są pobudzeni miłością do Woli Bożej. Nie liczą na żadne nagrody ani nie boją się żadnej kary, sama obecność nagród i kar spowodowałaby, że ich miłość nie byłaby czysta ani doskonała, stałaby interesowna. Chrześcijanie nie są już niewolnikami zmuszeni do posłuszeństwa taryfikatorem nagród i kar, są synami wypełniającymi w wolności wolę Ojca, przekazaną Mojżeszowi na Synaju.

Jezus ostrzegał przed wilkami w owczych skórach namawiającymi do porzucenia Prawa Bożego. Ci fałszywi nauczyciele głoszą, że Prawo Boże już się nie liczy, że liczy się tylko miłość. To prawda, że liczy się tylko miłość i właśnie dlatego chcemy przestrzegać Prawo Boże, bo samo przestrzeganie Prawa wzbudza naszą miłość. Jezus to wyjaśnił w swojej mowie eschatologicznej:

Cytuj:
Powstaną liczni fałszywi prorocy i wielu w błąd wprowadzą; a ponieważ wzmoże się nieprawość, ostygnie miłość wielu. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. (Mt 24, 11-13)


Tam, gdzie wzmaga się nieprawość (czyli bezprawie - porzucanie Prawa Bożego), tam ostyga miłość. Skoro liczy się tylko miłość, właśnie dlatego chcemy bardzo pilnie przestrzegać Prawo Boże, żeby nasza miłość nie ostygła!

Teologowie mają trudności w rozumieniu tych tematów, dlatego musimy sięgać po objaśnienia dane bezpośrednio przez Boga mistykom. Weźmy XIV-wieczną świętą Katarzynę ze Sieny. Była analfabetką i została doktorem Kościoła i patronką Europy. W jej Dialogach czytamy następujące przesłanie Boga Ojca:

Cytuj:
Prawo bojaźni to prawo stare, które dałem Mojżeszowi i które było oparte tylko na bojaźni. Popełniony grzech spotykała kara.

Prawo miłości to nowe prawo dane przez Słowo Jednorodzonego Syna mego. Ugruntowane jest na miłości. Nowe prawo nie obala jednak starego, przeciwnie, dopełnia je. Oto co rzekła moja Prawda [Jezus]: Nie przyszedłem znieść prawa, lecz je dopełnić (Mt 5,17). Zjednoczył prawo bojaźni z prawem miłości i miłość oczyściła bojaźń z niedoskonałości, którą jest obawa kary; została tylko bojaźń doskonała, bojaźń święta, którą jest jedynie obawa nie szkody własnej, lecz obrażenia Mnie, który jestem najwyższym Dobrem. Tak prawo niedoskonałe stało się doskonałe przez prawo miłości.

Potem, gdy Jednorodzony Syn mój przyszedł jako wóz ognisty, zlewając na człowieczeństwo wasze płomienie mej miłości, obfitość mego miłosierdzia, to zniósł karę za popełniony grzech. Sprawiedliwość moja nie karze natychmiast w tym życiu, jak w starożytności było ustanowione i zarządzone w prawie mojżeszowym: karać natychmiast po popełnieniu grzechu. Teraz tak nie jest; nie trzeba więc bojaźni służalczej. Nie dlatego, żeby wina nie powinna być karana, lecz kara jest odroczona do życia przyszłego, gdy dusza będzie oddzielona od ciała, o ile winny sam nie ukarze winy w tym życiu przez skruchę doskonałą. Tak życie obecne jest czasem miłosierdzia, po śmierci jest czas sprawiedliwości. (Dialogi, rozdział 58)

Prawo nowe nie obaliło starego prawa, tylko zniweczyło w nim tę niedoskonałość, że było ugruntowane jedynie na strachu.

Gdy przyszło Słowo, Jednorodzony Syn mój, z prawem miłości, uzupełnił je, dając mu miłość. Bojaźń przed karą zastąpił bojaźnią świętą. Przeto rzekła Prawda moja do uczniów, aby pokazać im, że Syn mój nie obalił prawa: Nie przyszedłem rozwiązywać, ale wypełnić (Mt 5,17). Jakby rzekł: Aż do teraz prawo jest niedoskonałe, lecz przez krew moją uczynię je doskonałym: uzupełnię w nim to, czego mu teraz brakuje, usuwając strach przed karą i opierając je na bojaźni świętej.

Co dowodzi, że to była prawda? Światło nadprzyrodzone, które dane było z łaski, jest zawsze darowane każdemu, kto je chce otrzymać. Każde światło, które wypływa z Pisma Świętego, pochodziło i pochodzi od tego światła. Ciemni, pyszni uczeńcy ślepną w tym świetle, gdyż ich pycha i mgła miłości własnej zasłania i odbiera ich oczom to światło. Dlatego rozumieją Pismo Święte raczej literalnie, niż duchowo. Kosztują tylko litery, przerzucając liczne księgi; nie smakują rdzenia Pisma, gdyż pozbawili się światła, które wydało Pismo i je objaśnia. Ci uczeni dziwią się i mruczą widząc, że nieokrzesani prostacy, poznając Pismo Święte, wykazują tyle światła w znajomości mej prawdy, jakby je długi czas studiowali. Nie ma w tym nic dziwnego, gdyż sięgają do głównej przyczyny światła, skąd pochodzi wiedza. Lecz ponieważ ci pyszni utracili światło, nie widzą i nie znają dobroci mojej w tym samym świetle, zlanym przez łaskę moją na moje sługi.

Więc powiadam ci, że lepiej jest o rady dla zbawienia duszy prosić pokornego prostaczka o wiedzy prostej i świętej, niż pysznego mędrka, który studiował wiele nauk. Ten może dać tylko to, co posiada. A często, z powodu jego życia wśród ciemności, światło Pisma Świętego ginie w tych ciemnościach: podczas gdy słudzy moi użyczają światła, które mają w sobie, łaknąc i pragnąc zbawienia dusz.

Wszystko to, najsłodsza córko, rzekłem, aby ci ukazać doskonałość tego stanu zjednoczenia, gdy oko intelektu porwane jest przez ogień mej miłości, przez którą otrzymuje światło nadprzyrodzone. Przez to światło kocha się Mnie, gdyż miłość idzie za intelektem. Im bardziej się poznaje, tym bardziej się kocha i im bardziej się kocha, tym bardziej się poznaje. Miłość i poznanie żywią się wzajemnie. Przez to światło, dusza dochodzi do wiecznej wizji, w której, oddzielona od ciała, widzi i kosztuje Mnie w prawdzie, jak ci to rzekłem, gdy opowiadałem o szczęśliwości, jaką dusza otrzymuje we Mnie.

Jest to stan przewzniosły, w którym słudzy moi, choć jeszcze śmiertelni, kosztują szczęścia nieśmiertelnych. Więc niekiedy dusza dochodzi do takiego zjednoczenia ze Mną, że prawie nie wie, czy znajduje się w ciele, czy też je opuściła. Zjednoczenie jej ze Mną daje jej przedsmak życia wiecznego. Dokonała tego zjednoczenia, zabijając w sobie wolę, gdyż innego sposobu doskonałego zjednoczenia się ze Mną nie ma.

Może więc odtąd kosztować życia wiecznego, wyzwoliwszy się z piekła własnej woli. Tak samo człowiek, który żyje wedle własnej woli zmysłowej, ma przedsmak piekła, jak ci już rzekłem. (Dialogi, rozdział 85)


Skończmy ten wywód cytatem XII-wiecznego św. Bernard z Clairvaux, też doktora Kościoła ale tym razem uczonego filozofa i teologa:

Cytuj:
Bojaźń pańska jest początkiem mądrości,
posłuszeństwo jest końcem mądrości.

(Kazania do Pieśni nad Pieśniami, I.2)


Dlaczego posłuszeństwo jest końcem mądrości? Odpowiedź znajduje się w psalmie 119:

Cytuj:
Widziałem kres wszelkiej doskonałości,
Twoje przykazania natomiast nie mają granic. (Ps 119, 96)


Ludzkimi sposobami nie dojdziemy ani do doskonałej mądrości ani nawet do doskonałej miłości. Prawo Boże nie jest nam zawadą, ale jest drabiną służącą do wnoszenia się na poziom nadnaturalny. Posłuszeństwo Prawu Bożemu otwiera nam bramy nadnaturalnej doskonałości. To wyjaśnia nauczanie Jezusa, że jeśli nie staniemy się jak dzieci, nie wejdziemy do Królestwa niebieskiego (Mt 18, 3). Czym się dziecko charakteryzuje? Miłością do swoich rodziców, która objawia się zaufaniem do nich, a w konsekwencji posłuszeństwem. Dobre dziecko jest posłuszne, nie kwestionuje próśb swoich rodziców ani nie prosi o uzasadnienie. Słyszy i wypełnia. Miłość, zaufanie i posłuszeństwo Woli Bożej: takiej postawy oczekuje od nas Bóg.

Dobre dziecko nie ogranicza się do posłuszeństwa. Poruszony miłością wybiega naprzód, odgaduje pragnienia swoich rodziców i je wyprzedza. Tym się różni postawa faryzeusza od postawy dziecka. Faryzeusz poprzestaje na przestrzeganiu litery prawa, poprzestaje na literze Prawa postrzeganego przez niego jako ciężar nie do udźwignięcia. Dziecko natomiast raduje się tym, że ma 613 sposobów na okazanie Bogu swojej miłości, a nawet znajduje ich dwa tysiące, bo jest poruszone miłością i wolnością. Maria Magdalena pokazała nam wzór takiej postawy:

Cytuj:
Jeden z faryzeuszów zaprosił Go do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem. A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że gości w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku i stanąwszy z tyłu u Jego stóp, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego stopy i włosami swej głowy je wycierała. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem. Widząc to, faryzeusz, który Go zaprosił, mówił sam do siebie: Gdyby on był prorokiem, wiedziałby, co to za jedna i jaka to jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą. Na to Jezus rzekł do niego: Szymonie, mam ci coś do powiedzenia. (...) Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała Mi stopy i otarła je swymi włosami. Nie powitałeś Mnie pocałunkiem; a ona, odkąd wszedłem, nie przestała całować stóp moich. Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje stopy. Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje. (Łk 7, 36-47)


Faryzeusze naszych czasów poprzestają na wypełnieniu litery Prawa i potępiają tych, którzy dobrowolnie podejmują posłuszeństwo Prawu Bożemu w dziecinnym duchu miłości i wolności.

Na tym kanale wdrożymy w życie postanowienie pierwszego soboru jerozolimskiego. Będziemy się powoli i stopniowo uczyli Prawa Mojżeszowego. Pochylimy się nad każdym z 613 przykazań i zastanowimy się wspólnie nad tym, w jaki sposób możemy je wypełniać w miłości, wolności, duchu i prawdzie. A ku przestrodze zapraszam do wysłuchania początku Księgi Apokalipsy: listów do siedmiu Kościołów.

https://youtu.be/tBvb3jSXv5Y


Pt paź 18, 2019 8:56
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz sie 22, 2019 9:51
Posty: 3
Post DP001 Przykazanie płodzenia i rozmnażania się (Rdz 1, 28)
Cytuj:
Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną». (Rdz 1, 28)


Pierwsze przykazanie Tory (w porządku chronologicznym) znajdujemy w pierwszym rozdziale Księgi Rodzaju. Jest nakazem rozmnażania się. Będzie dobrą ilustracją faktu, że Prawo Mojżeszowe nadal obowiązuje chrześcijan, ale w duchu i w prawdzie (por. J 4, 23).

Otóż w Starym Testamencie nie istniała instytucja dziewic konsekrowanych. Na przykład Maryja nie miała prawa poświęcić swojego życia na wyłączną służbę Bogu. Miała obowiązek wyjścia za mąż. Każda żydówka swoją płodnością pracowała na rzecz nadejścia oczekiwanego Mesjasza. Dlatego też Zachariasz i Elżbieta, rodzice Jana Chrzciciela, choć byli sprawiedliwymi, czyli skrupulatnie przestrzegali Prawo Mojżeszowe, za swoje największe nieszczęście mogli uważać własny brak potomstwa, bo przez to nie dane im było zachowywać pierwszego przykazania Tory.

Ale co ludźmi posiadającymi wady fizyczne, lub mającymi obiektywne przeszkody do posiadania prawowitego potomstwa, na przykład z powodu odejścia małżonka? Czy byli oni zwolnieni z przestrzegania tego przykazania? Otóż już w Starym Testamencie pojawiło się pojęcie duchowego rodzicielstwa, jak czytamy w Księdze Mądrości:

Cytuj:
Błogosławiona niepłodna, ale nieskalana, która nie zaznała grzesznego współżycia, w czas nawiedzenia dusz wyda plon. I eunuch, co nie skalał swych rąk nieprawością ani nic złego nie myślał przeciw Bogu: za wierność otrzyma łaskę szczególną i dział pełen radości w Świątyni Pańskiej. Wspaniałe są owoce dobrych wysiłków, a korzeń mądrości nie usycha. (Mdr 3, 13-15)

Lepsza bezdzietność połączona z cnotą, nieśmiertelna jest bowiem jej pamięć, bo ma uznanie u Boga i ludzi: Gdy jest obecna, to ją naśladują, tęsknią, gdy odejdzie, a w wieczności triumfuje uwieńczona - zwyciężywszy w zawodach o nieskazitelną nagrodę. (Mdr 4, 1-2)


Te wersety mówią już w Starym Testamencie o duchowym rodzicielstwie. Natomiast od nadejścia Jezusa nakaz fizycznego rozmnażania stracił swój wymiar mesjański. Dlatego Jezus mógł zapoczątkować dobrowolne dziewictwo, jak czytamy w Ewangelii Mateusza:

Cytuj:
Rzekli Mu uczniowie: «Jeśli tak ma się sprawa człowieka z żoną, to nie warto się żenić». Lecz On im odpowiedział: «Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko ci, którym to jest dane. Bo są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili; a są i tacy bezżenni, którzy dla królestwa niebieskiego sami zostali bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje!» (Mt 19, 10-12)


Czy bezżenność w Nowym Testamencie znosi pierwsze przykazanie Tory? Nie znosi go, ale je wynosi na poziom duchowy. Bezżenni nadal mają obowiązek bycia płodnymi, ale w znaczeniu duchowym:

Cytuj:
Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który go uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Wytrwajcie we Mnie, a Ja będę trwał w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie - jeśli nie trwa w winnym krzewie - tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie. (J 15, 1-6)

Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. (Mt 7, 19)


Wydawanie dobrych owoców nie jest luksusem. Jest obowiązkiem każdego chrześcijanina. Jak można wydawać dobre owoce? Jest ku temu jedna jedyna droga: droga posłuszeństwa Woli Bożej, która zawsze przechodzi przez Golgotę, gdzie każdy ma złożyć siebie w ofierze Bogu Ojcu:

Cytuj:
Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec. Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny? Nie, właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę. Ojcze, wsław Twoje imię!». (J 12, 24-28)


Na powyższym przykładzie wyraźnie widać, że choć Jezus otworzył drogę dziewictwa konsekrowanego, nie zniósł pierwszego przykazania Tory. Przykazanie Mojżeszowe nadal obowiązuje chrześcijan, ale w duchu i w prawdzie.

Na zakończenie proponuję wam cytat objawień prywatnych danych włoskiej mistyczce Marii Valtorcie:

Cytuj:
Zaprawdę powiadam wam: Bóg ustanowił małżeństwo, by was wznieść jako Swoich naśladowców w prokreacji i jako współpracowników w zaludnianiu Nieba. Jest jednak stan jeszcze bardziej wzniosły, przed którym kłaniają się aniołowie, widząc w nim doskonałość, jakiej nie mogą naśladować. Ten stan może trwać, jeśli jest doskonały, od narodzenia aż do śmierci. Nie jest jednak zamknięty przed tymi, którzy – nie będąc już dziewicami – rezygnują ze swej płodności męskiej lub kobiecej, usuwają swą zwierzęcą żywotność, by stać się płodnymi lub żywotnymi jedynie w duchu. To stan jakby eunucha, ale bez niedoskonałości naturalnej ani bez okaleczenia dobrowolnego lub zadanego gwałtem. Stan, który nie zabrania zbliżania się do ołtarza. W wiekach przyszłych ci – którzy się do tego stanu zobowiążą – będą otaczać ołtarz i służyć przy nim. To stan najwznioślejszy, ze względu na który [człowiek] wyrzeka się wszystkiego, co nie jest przynależnością do jedynego Boga i zachowuje dla Niego samego czystość ciała i serca, aby posiadać na wieki olśniewającą biel, tak drogą Barankowi.
(Maria Valtorta, Poemat Boga-Człowieka, II.61)


Wt paź 22, 2019 8:42
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz sie 22, 2019 9:51
Posty: 3
Post Przykazanie obrzezania (Rdz 17, 10)
Cytuj:
Potem Bóg rzekł do Abrahama: «Ty zaś, a po tobie twoje potomstwo przez wszystkie pokolenia, zachowujcie przymierze ze Mną. Przymierze, które będziecie zachowywali między Mną a wami, czyli twoim przyszłym potomstwem, polega na tym: wszyscy wasi mężczyźni mają być obrzezani; będziecie obrzezywali ciało napletka na znak przymierza waszego ze Mną. Z pokolenia w pokolenie każde wasze dziecko płci męskiej, gdy będzie miało osiem dni, ma być obrzezane - sługa urodzony w waszym domu lub nabyty za pieniądze - każdy obcy, który nie jest potomkiem twoim - ma być obrzezany; obrzezany ma być sługa urodzony w domu twoim lub nabyty za pieniądze. Przymierze moje, przymierze obrzezania, będzie przymierzem na zawsze. Nieobrzezany, czyli mężczyzna, któremu nie obrzezano ciała jego napletka, taki człowiek niechaj będzie usunięty ze społeczności twojej; zerwał on bowiem przymierze ze Mną». (Rdz 17, 9-14)


Obrzezanie jest trudnym tematem, bo jest obrzędem pozwalającym na dołączenie do Ludu Wybranego. Stwierdziliśmy już, że poza Kościołem nie ma zbawienia (odsyłam do odpowiedniego odcinka, link). Skoro poza wspólnotą wierzących nie ma zbawienia, dlatego obrzęd dołączenia do tej wspólnoty ma charakter zbawczy. Subtelność intelektualna polega na tym, że obrzęd obrzezania sam w sobie nie daje zbawienia. Abraham na przykład został uznany za sprawiedliwego już przed obrzezaniem, jak to podkreślił święty Paweł:

Cytuj:
Przeto czy błogosławieństwo to dotyczy obrzezanych, czy też i nieobrzezanych? Czytamy przecież, że Abrahamowi została poczytana wiara za sprawiedliwość. W jakich okolicznościach została poczytana: czy był obrzezany, czy przed obrzezaniem? Otóż nie po obrzezaniu, ale gdy był nieobrzezany. I otrzymał znak obrzezania jako pieczęć usprawiedliwienia osiągniętego z wiary posiadanej wtedy, gdy jeszcze nie był obrzezany. I tak stał się ojcem wszystkich tych, którzy nie mając obrzezania, wierzą, by i im poczytano to za tytuł do usprawiedliwienia, a także ojcem tych obrzezanych, którzy nie tylko na obrzezaniu się opierają, ale nadto kroczą śladami tej wiary, jaką ojciec nasz Abraham posiadał przed obrzezaniem. (Rz 4, 9-12)

Abraham jest przykładem tego, że zbawienie pochodzi od wiary a nie od obrzezania, ale zauważmy, że wiara Abrahama owocowała uczynkami, czyli posłuszeństwem Prawu Bożemu (Prawu Miłości), jak to wyjaśniał święty Jakub:

Jaki z tego pożytek, bracia moi, skoro ktoś będzie utrzymywał, że wierzy, a nie będzie spełniał uczynków? Czy sama wiara zdoła go zbawić? Jeśli na przykład brat lub siostra nie mają odzienia lub brak im codziennego chleba, a ktoś z was powie im: «Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i najedzcie do syta!» - a nie dacie im tego, czego koniecznie potrzebują dla ciała - to na co się to przyda? Tak też i wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie. Ale może ktoś powiedzieć: Ty masz wiarę, a ja spełniam uczynki. Pokaż mi wiarę swoją bez uczynków, to ja ci pokażę wiarę ze swoich uczynków. Wierzysz, że jest jeden Bóg? Słusznie czynisz - lecz także i złe duchy wierzą i drżą. Chcesz zaś zrozumieć, nierozumny człowieku, że wiara bez uczynków jest bezowocna? Czy Abraham, ojciec nasz, nie z powodu uczynków został usprawiedliwiony, kiedy złożył syna Izaaka na ołtarzu ofiarnym? Widzisz, że wiara współdziałała z jego uczynkami i przez uczynki stała się doskonała. I tak wypełniło się Pismo, które mówi: Uwierzył przeto Abraham Bogu i poczytano mu to za sprawiedliwość, i został nazwany przyjacielem Boga. Widzicie, że człowiek dostępuje usprawiedliwienia na podstawie uczynków, a nie samej tylko wiary. (Jk 2, 14-24)


Czy zbawienie w końcu przychodzi z zachowania Prawa czy z samej wiary? Trzeba przyznać, że takie rozróżnienia są dość subtelne. Święty Paweł próbował wyjaśnić te tematy, ale jego pisma są trudne do zrozumienia dla nas, którzy nie znamy Pięcioksięgu. Próbował z jednej strony wyjaśnić, że samo zachowanie Prawa nie przynosi zbawienia, choć Prawo Mojżeszowe nie zostało obalone. Posłuchajmy:

Cytuj:
Gdzież więc podstawa do chlubienia się? Została uchylona! Przez jakie prawo? Czy przez prawo uczynków? Nie, przez prawo wiary. Sądzimy bowiem, że człowiek osiąga usprawiedliwienie przez wiarę, niezależnie od pełnienia nakazów Prawa. Bo czyż Bóg jest Bogiem jedynie Żydów? Czy nie również i pogan? Zapewne również i pogan. Przecież jeden jest tylko Bóg, który usprawiedliwia obrzezanego dzięki wierze, a nieobrzezanego - przez wiarę. Czy więc przez wiarę obalamy Prawo? Żadną miarą! Tylko Prawo właściwie ustawiamy. (Rz 3, 27-31)


Paweł zwalczał mentalność odziedziczoną od religijności głoszącej, że pobożny żyd będzie zbawiony dzięki uczynkom, czyli dzięki skrupulatnemu przestrzeganiu wszystkich Bożych Przykazań. W tej perspektywie człowiek staje się sprawcą własnego zbawienia, a to udaremnia zbawcze Dzieło Krzyża. Pierwsi chrześcijanie, którzy w ogromnej większości byli pobożnymi żydami, musieli przewartościować własne przestrzeganie Prawa Bożego, a przykazanie o obrzezaniu stało się ogniskiem zapalnym tej dyskusji, bo do tej pory ono uwarunkowało przynależność do wspólnoty wierzących, do wspólnoty zbawionych.

Jezus już przygotowywał grunt do tego przewrotu mentalnościowego kiedy wytykał faryzeuszom, że cudzołożnicy i celnicy wejdą przed nimi do Królestwa niebieskiego. Dlaczego? Bo Bóg ceni przede wszystkim pokorę i skruchę, podczas gdy legalistyczne podejście do prawa prowadziło faryzeuszów do pychy i paradoksalnie oddalało ich od Boga.

Już w Starym Testamencie obrzęd obrzezania sam w sobie nie był wystarczający do wejścia w Przymierzu z Bogiem. Potrzebna była jeszcze skrucha serca (por. Maria Valtorta, Poemat Boga-Człowieka, VI.8). Aby otrzymać pokój od Boga, czyli uświęcenie i chwałę, człowiek musi mieć “dobrą wolę”. Rana obrzezania byłaby daremna, gdyby w wierzących nie było “dobrej woli” osiągnięcia wyzwolenia siebie i uświęcenia (por. Maria Valtorta, Poemat Boga-Człowieka, VI.10). Już w Księdze Powtórzonego Prawa Mojżesz wyjaśniał Ludowi, że Bogu zależy bardziej na obrzezaniu serca (czyli na obrzezaniu duchowym) niż na obrzezaniu materialnym:

Cytuj:
A teraz, Izraelu, czego żąda od ciebie Pan, Bóg twój? Tylko tego, byś się bał Pana, Boga swojego, chodził wszystkimi Jego drogami, miłował Go, służył Panu, Bogu twemu, z całego swojego serca i z całej swej duszy, strzegł poleceń Pana i Jego praw, które ja ci podaję dzisiaj dla twego dobra. Do Pana, Boga twojego, należą niebiosa, niebiosa najwyższe, ziemia i wszystko, co jest na niej. Tylko do twoich przodków skłonił się Pan, miłując ich; po nich spośród wszystkich narodów wybrał ich potomstwo, czyli was, jak jest dzisiaj. Dokonajcie więc obrzezania waszego serca, nie bądźcie nadal ludem o twardym karku. (Pwt 10, 12-16)


W trzydziestym rozdziale jest to wyrażone w formie mesjańskiej obietnicy:

Cytuj:
Pan, Bóg twój, dokona obrzezania twego serca i serca twych potomków, żebyś miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, po to, abyś żył. (Pwt 30,6)


Prorok Jeremiasz też nawoływał do duchowego obrzezania:

Cytuj:
Obrzeżcie się ze względu na Pana i odrzućcie napletki serc waszych, mężowie Judy i mieszkańcy Jerozolimy, bo inaczej gniew mój wybuchnie jak płomień i będzie płonął, a nikt nie będzie go mógł ugasić z powodu waszych przewrotnych uczynków. (Jr 4, 4)


Samo pojęcie duchowego obrzezania zwraca naszą uwagę na to, że mechaniczne przestrzeganie Bożych przykazań nie przynosi zbawienia, ale ma być połączone z postawą skruchy i pokory. Obrzezanie duchowe objawia się na zewnątrz przestrzeganiem Prawa Bożego w duchu i w prawdzie. Obrzezanie wyrażało chęć posłuszeństwa Prawu Bożemu. W Starym Przymierzu dołączenie do Ludu Zbawionych było opłacane krwią napletka, w Nowym Przymierzu dołączenie do Ludu Zbawionych jest opłacane Krwią Chrystusa. Prawo obrzezania nie zostało zniesione, ale zostało uduchowione i przyjęło formę sakramentu chrztu, jak czytamy w liście do Kolosan:

Cytuj:
I w Nim też otrzymaliście obrzezanie, nie z ręki ludzkiej, lecz Chrystusowe obrzezanie, polegające na zupełnym wyzuciu się z ciała grzesznego, jako razem z Nim pogrzebani w chrzcie, w którym też razem zostaliście wskrzeszeni przez wiarę w moc Boga, który Go wskrzesił. I was, umarłych na skutek występków i "nieobrzezania" waszego grzesznego ciała, razem z Nim przywrócił do życia. Darował nam wszystkie występki, skreślił zapis dłużny obciążający nas nakazami. To właśnie, co było naszym przeciwnikiem, usunął z drogi, przygwoździwszy do krzyża. Po rozbrojeniu Zwierzchności i Władz, jawnie wystawił je na widowisko, powiódłszy je dzięki Niemu w triumfie. (Kol 2, 11-15)


W Nowym Przymierzu obrzezanie duchowe jest dokonane przez samego Jezusa, arcykapłana Świątyni Niebieskiej (por. Hbr 8,1), w formie chrztu jako zanurzenie we Krwi wypływającej z otwartego boku Jezusowego. Duchowe obrzezanie dokonuje się cięciem na sercu człowieka i usuwa pierścień potrójnej pożądliwości (por. Maria Valtorta, Poemat Boga-Człowieka, IV.205): pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha życia (por. 1 J 2,16.) — które poddają człowieka "przyjemnościom zmysłowym, pożądaniu dóbr ziemskich i afirmacji siebie wbrew nakazom rozumu." (KKK 377). Obrzezanie serca polega na wyzbyciu się tych pożądliwości.

Według Prawa Mojżeszowego obrzezanie miało być dokonane już ósmego dnia życia dziecka. Według Kodeksu Prawa Kanonicznego (kan. 867) chrzest ma być dokonany już “w pierwszych tygodniach życia dziecka”.

Czy jednak chrzest jest wystarczający do zbawienia? Czy każdy ochrzczony będzie zbawiony? Nie. Tu jest kolejna trudność do zrozumienia. Mianowicie posłuszeństwo Prawu Bożemu samo w sobie nie przynosi zbawienia, ale nieposłuszeństwo Prawu Bożemu może nam zbawienie odebrać. Święty Paweł tak to wyjaśniał:

Cytuj:
Obrzezanie posiada wprawdzie wartość, jeżeli zachowujesz Prawo. Jeżeli jednak przekraczasz Prawo będąc obrzezanym, stajesz się takim, jak nieobrzezany. Jeżeli zaś nieobrzezany zachowuje przepisy Prawa, to czyż jego brak obrzezania nie będzie mu oceniony na równi z obrzezaniem? I tak ten, który od urodzenia jest nieobrzezany, a wypełnia Prawo, będzie sądził ciebie, który, mimo że masz księgę Prawa i obrzezanie, przestępujesz Prawo. Bo Żydem nie jest ten, który nim jest na zewnątrz, ani obrzezanie nie jest to, które jest widoczne na ciele, ale prawdziwym Żydem jest ten, kto jest nim wewnątrz, a prawdziwym obrzezaniem jest obrzezanie serca, duchowe, a nie według litery. I taki to otrzymuje pochwałę nie od ludzi, ale od Boga. (Rz 2, 25-29)

Niczym jest zarówno obrzezanie, jak i nieobrzezanie, a ważne jest tylko zachowywanie przykazań Bożych. (1 Kor 7, 19)


Materialne przestrzeganie Prawa Bożego samo przez się nie przynosi zbawienia. Liczy się posłuszeństwo Woli Bożej w miłości, w duchu i w prawdzie.

W Nowym Przymierzu akt dołączenia do Wspólnoty Wierzących przyjął formę chrztu. Zachodzi wówczas pytanie, czy człowiek ochrzczony powinien również być obrzezany? Pierwsi chrześcijanie długo się sprzeczali co do tego. Po czternastu wiekach sobór Florencki zabronił obrzezanie katolików (DS 712 / DH 1348). Uzasadnienie tej decyzji można znaleźć w liście do Galatów, gdzie święty Paweł potępiał tych, którzy uważali, że materialne przestrzeganie przepisów Mojżeszowych jest niezbędne dla zbawienia:

Cytuj:
Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli! Oto ja, Paweł, mówię wam: Jeżeli poddacie się obrzezaniu, Chrystus wam się na nic nie przyda. I raz jeszcze oświadczam każdemu człowiekowi, który poddaje się obrzezaniu: jest on zobowiązany zachować wszystkie przepisy Prawa. Zerwaliście więzy z Chrystusem; wszyscy, którzy szukacie usprawiedliwienia w Prawie, wypadliście z łaski. My zaś z pomocą Ducha, na zasadzie wiary wyczekujemy spodziewanej sprawiedliwości. Albowiem w Chrystusie Jezusie ani obrzezanie, ani jego brak nie mają żadnego znaczenia, tylko wiara, która działa przez miłość. (Ga 5, 1-6)


Podsumowując: pierwsi chrześcijanie musieli stanowczo zerwać z żydowską mentalnością, która uważa, że samo przestrzeganie Prawa Bożego przynosi zbawienie, podczas gdy zbawienie płynie wyłącznie z Krzyża Jezusowego, choć poprzez porzucenie Prawa Bożego można to zbawienie stracić. Nasza wiara prowadzi nas do przestrzegania Prawa Bożego, już nie w duchu bojaźni tak jakby nasze posłuszeństwo wysłużyłoby nam zbawienie, ale w miłości i w wolności jako wyraz naszej wdzięczności Bogu za darmowy dar zbawienia.

W Nowym Przymierzu obrzęd obrzezania został zastąpiony sakramentem chrztu, który dokonuje obrzezania na duchu. Krew obrzezania – oznaczająca oczyszczenie z pożądliwości, która doprowadziła Adama do utraty synostwa Bożego – została zastąpiona najczystszą Krwią Chrystusa. Ale sam obrzęd chrztu nie może być mechanicznym, pustym gestem. Musi być powiązany z miłością do Boga i z wyrzekaniem się szatana, świata i ciała (por. Maria Valtorta, Poemat Boga-Człowieka, VI.21).


Wt paź 22, 2019 11:19
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lis 16, 2016 17:40
Posty: 8258
Post Re: 613 Duchowych Przykazań
Proszę sobie założyć blog. To jest forum dyskusyjne. ZAMYKAM.

_________________
https://https://www.siepomaga.pl/amelka-sma


Wt paź 22, 2019 21:41
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.   [ Posty: 4 ] 

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL