Quantcast
Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N sie 31, 2025 3:59



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 224 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 15  Następna strona
 Czy można nawrócić Ateistę? 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): So paź 14, 2006 10:47
Posty: 3
Post Czy można nawrócić Ateistę?
Mam chłopaka, nie wierzy w Boga. Nie wiem zbyt dużo na ten temat, po rpostu nie wierzy, nie uznaje praw Bożych, praw kościoła. Żyje w oparciu o teorię, że chce żyć pełnią życia krótko, chyba, ze będzie bogaty, to może żyć długo. On nie chce w życiu cierpieć, a po wydarzeniach, jakie stały się nam, gdy byliśmy razem, czuję, że teraz jest juz gorzej z jakąkolwiek wiarą u niego. Nie wiem, czy nawrócenie jest możliwe, ale chciałabym jakoś go przekonać. Jednak jego argumenty w któych najeżdza na kosciół, jego popieranie Nietchzego... Wiara w to, że jesli Bóg byłby dobry, to nie byłoby tyle zła na świecie. Wiara w to, że jeśli Bóg byłby dobry, nie skazywał ludzi na wątpliwości, na cierpienie. Itd... Znacie to? Uważacie, że jest możlwie nawrócenie? Co ja mogę zrobić?


So paź 14, 2006 13:18
Zobacz profil
Post 
Oczywiście że jest możliwe. Pan Bóg z gorszymi przypadkami sobie radził ;)

a co do konkretów zaproponuj żebyście poszli razem na katechezy zwiastowania (droga neokatechumenalna) bez żadnych zobowiązań dalszych.... niebawem się rozpoczną. Nawet jeśli nie od razu to efekt będzie - prędzej czy później ;)

i rozmawiajcie, rozmawiajcie dużo.....


So paź 14, 2006 13:31
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 29, 2006 12:06
Posty: 4608
Post 
Nawet wierzącego można nawrócić na swoją wiarę :)

_________________
"Diabolus enim et alii daemones a Deo quidem natura creati sunt boni, sed ipsi per se facti sunt mali"
Obrazek
"Inter faeces et urinam nascimur".


So paź 14, 2006 13:34
Zobacz profil
Post 
Nefridith napisała:
Cytuj:
Mam chłopaka, nie wierzy w Boga. Nie wiem zbyt dużo na ten temat, po rpostu nie wierzy, nie uznaje praw Bożych, praw kościoła. Żyje w oparciu o teorię, że chce żyć pełnią życia krótko, chyba, ze będzie bogaty, to może żyć długo. On nie chce w życiu cierpieć, a po wydarzeniach, jakie stały się nam, gdy byliśmy razem, czuję, że teraz jest juz gorzej z jakąkolwiek wiarą u niego. Nie wiem, czy nawrócenie jest możliwe, ale chciałabym jakoś go przekonać. Jednak jego argumenty w któych najeżdza na kosciół, jego popieranie Nietchzego... Wiara w to, że jesli Bóg byłby dobry, to nie byłoby tyle zła na świecie. Wiara w to, że jeśli Bóg byłby dobry, nie skazywał ludzi na wątpliwości, na cierpienie. Itd... Znacie to? Uważacie, że jest możlwie nawrócenie? Co ja mogę zrobić?
"wiara bez uczynków martwa jest" a więc nie tylko mów albo nawet nic nie mów bo i tak nie chce o tym słyszeć ale pokazuj mu swoim zachowaniem, postępowaniem, myśleniem itp. to co dobre w wierze, pokazuj mu w ten sposób Boga i... módl się za niego, proś Boga o pomocOn napewno nie zostawi Cię samą z tym problemem


So paź 14, 2006 14:04

Dołączył(a): Śr lip 05, 2006 16:42
Posty: 4717
Post 
A mnie ciekawi dlaczego tak ci zależy na przekonaniu go do swojej wiary czy on cie odciąga od Boga?
Jeśli chodzi o pytanie jako ateista sądze, że to zależy od wielu rzeczy, chyba najbardziej od intelektualnych podstaw jego niewiary i jego charakteru.Osobiście wydaje mi się, że ateista który porzucił wiare z powodu długotrwałych przemyśleń i poszukiwań raczej nie wróci do wiary.
Wątpie też byś wygrała z nim na argumenty bo ateiści mają lepsze więc przychylam się tu do rady to ja :) możesz go próbować przekonać w ten sposób niestety nigdy nie będziesz pewna czy jego wiara jest szczera czy tylko udaje żeby nie robić ci przykrości...


So paź 14, 2006 15:03
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt wrz 01, 2006 9:21
Posty: 88
Post 
Jezeli jak mowi No twoj chlopak odrzucil Boga po dlugich przemysleniach i rozwazaniach to go nie nawrocisz :D Ale jesli odrzucil Boga bo wierzyc mu bylo nie wygodnie i po prostu chcial sie bawic nie przestrzegajac przykazan to da sie go jeszcze nawrocic.Bo jest nie swiadomym ateista.
Znam wiele ludzi ktorzy nie wierza w Boga bo im sie nie chce :) Nawet sie nad tym nie zastanawiali.

_________________
" Większość ludzi na Ziemi to statyśći. Wypełniają przestrzeń nie posiadając myśli"


So paź 14, 2006 15:14
Zobacz profil
Post 
No napisał:
Cytuj:
nigdy nie będziesz pewna czy jego wiara jest szczera czy tylko udaje żeby nie robić ci przykrości...
nie zgadzam się z tym bo gdyby nie chciał Nefridith robić przykrości to już dawno by już udawał, że wierzy


So paź 14, 2006 15:16

Dołączył(a): Śr lip 05, 2006 16:42
Posty: 4717
Post 
Cytuj:
nie zgadzam się z tym bo gdyby nie chciał Nefridith robić przykrości to już dawno by już udawał, że wierzy

Nie koniecznie wierz mi lub nie ale takie udawanie nie jest wcale proste, dla ateisty chodzenie do kościoła jest zwyczajnie nudne z resztą takie udawanie przed drugą osobą trudno nazwać czymś przyjemnym raczej wolimy tego unikać ale może gdyby widział jak jak jej na tym zależy jak się stara nie takie rzeczy się przecież wytrzymywało z miłości ...


So paź 14, 2006 15:36
Zobacz profil
Post 
nie zgadzam się, ponieważ i tak długo nie będzie w stanie wytrzymać tego udawania, że wierzy ponieważ jak sam napisałeś "dla ateisty chodzenie do kościoła jest zwyczajnie nudne z resztą takie udawanie przed drugą osobą trudno nazwać czymś przyjemnym raczej wolimy tego unikać" no chyba, że coś by go zainteresowało, i tak powoli, powoli zacząłby wierzyć (jak na razie to hipoteza ale słyszałam, że tak z niektórymi niewierzącymi było)


So paź 14, 2006 15:47
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 22, 2006 8:21
Posty: 919
Post 
Przede wszystkim zadaj sobie pytanie - dlaczego chcesz nawrocic tego czlowieka na wiare?

Czy nie wystarczy fakt, ze dzielisz czas z czlowiekiem ktory Ci w wiekszosci dziedzin zycia odpowiada, ktorego obecnosc Cie uszczesliwia? Czy naprawde musi dzielic Twoj swiatopoglad abys byla z nim szczesliwa?

Zdaje sie, ze on szanuje Twoj wybor wiary - nie piszesz nic w poscie o jego checi "odwrocenia" Cie od chrzescijanstwa. Wiec dlaczego nie mozesz w taki sam sposob uszanowac jego pogladow?

Jesli Twoj zwiazek jest bardziej powazny i cala sprawa kreci sie wokol jego niecheci do slubu koscielnego albo chrztu dzieci to niestety bedziesz musiala sobie zadac pytanie czy wazniejszy jest dla Ciebie ten czlowiek czy to w co on wierzy.


So paź 14, 2006 15:51
Zobacz profil
Post 
polecam przeczytanie -> http://www.katolik.pl/index1.php?st=artykuly&id=1298 :)


So paź 14, 2006 16:05

Dołączył(a): So paź 15, 2005 16:29
Posty: 448
Post 
Pewnie, że ateista może się nawrócić. Ja byłam ateistką, mój były chłopak także. Obydwoje się nawróciliśmy( ale jako single).

Jak i kiedy się to stanie...i czy w ogóle...to nie zależy od nas. Można powiedzieć o Bogu( byle nie być zbyt nachalnym) , przede wszystkim o zbawieniu, a potem dawać świadectwo swoim życiem i dużo się o tego człowieka modlić. "Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego...".

Jeśli jednak ty wierzysz i jesteś na nowo narodzona w Zbawicielu Jezusie, a on nie- to odradzam trwanie w takim "mieszanym" związku. Nie rokuje to zbyt dobrze, zbyt duża różnica światopoglądów. Znam już takie małżeństwa, które z tego powodu się rozpadły. Znam i takie, które trwają i jest dobrze, ale jednak tych, w których z tego powodu są problemy jest więcej...


So paź 14, 2006 16:26
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr lip 05, 2006 16:42
Posty: 4717
Post 
to ja :) napisała:
Cytuj:
nie zgadzam się, ponieważ i tak długo nie będzie w stanie wytrzymać tego udawania, że wierzy ponieważ jak sam napisałeś "dla ateisty chodzenie do kościoła jest zwyczajnie nudne z resztą takie udawanie przed drugą osobą trudno nazwać czymś przyjemnym raczej wolimy tego unikać"

zapomniałaś o
Cytuj:
nie takie rzeczy się przecież wytrzymywało z miłości ...

Więc różnie to może być :)


So paź 14, 2006 16:38
Zobacz profil
Post 
Cytuj:
Cytat:
Cytuj:
nie takie rzeczy się przecież wytrzymywało z miłości ...


Więc różnie to może być
no właśnie więc może to również być w tedy kiedy dziewczyna mówi do chłopaka, albo może byc również pójście do kościoła czy udawanie, że się wierzy na "odczepnego"


So paź 14, 2006 16:46

Dołączył(a): Śr lip 05, 2006 16:42
Posty: 4717
Post 
Tylko czy warto ryzykować?


So paź 14, 2006 17:25
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 224 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 15  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL