Pytanie teoretyczne - do wierzących.
Autor |
Wiadomość |
Anonim (konto usunięte)
|
Olfik,
[A] Napisałeś, że nie wiesz co ja rozumiem pisząc o materii. Nie chodzi oczywiście o fizyczną definicję. Współczesna fizyka zapożyczyła chyba ten wyraz. Podobnie nieadekwatnie używa pojęcia atomu do jego pierwotnego znaczenia. Pierwotnie atomem miała być podstawowa cegiełka z której składa się świat. No cóż... fizyczny atom podstawową cegiełką nie jest.
Materia w filozofii (łac. materia) to byt rozciągły w przestrzeni i w czasie, co nie oznacza jednak, że położenie obiektów materialnych może być jednoznacznie określone. Jedno z podstawowych pojęć, od zarania filozofii rozpatrywane i rozumiane w różny sposób. more_wikipedia
Nazwa materia została wprowadzona do filozofii wraz z innymi terminami łacińskimi dopiero w okresie hellenistycznym (III-I w. p.n.e.).
Nurty filozoficzne podzielić można na dwa ogólne typy: idealistyczne i materialistyczne.
Materializm ogólnie twierdzi, żee materia jest pierwotna względem ducha. more_wikipedia
Idealizm twierdzi, że duch jest pierwotny względem materii. more_wikipedia
[B] Napisałeś, że tragedią byłoby dla Ciebie zrealizowanie wszystkich pragnień w Bogu. Nie zrozumieliśmy się. Nie mogłoby to być tragedią, bo Bóg jest pełnią szczęścia. Rozumiesz? Wszelkie szczęście, dobro, radość od Boga pochodzą i w nim jest ich pełnia. Z definicji. Bez Boga koncentrując się na jakichś pragnieniach, realizujesz tylko namiastkę szczęścia, które miałbyś w Bogu. Odrzucając dla fragmentu krótkotrwałego szczęścia, wieczne szczęście pochodzącego od Boga, z którego zresztą pochodzi też to krótkotrwałe, człowiek dopuszcza się niesamowitego braku logiki. Każdy człowiek. Logika grzechu zapewne nie istnieje. Przy czym nie chodzi mi o to, że tu za życia grzesznik osiągnie pełnię szczęścia. Osiągnięcie doskonałeś miłości będzie dla nas możliwe dopiero długo po śmierci - wg chrześcijaństwa.
|
Pt gru 22, 2006 9:52 |
|
|
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Olfik,
Pytałeś jeszcze o wolną wolę. Zebrałem kiedyś informacje z Wikipedii na ten temat. Zerknij sobie: free will.
Wolna wola wiąże się z podejmowaniem decyzji, które zupełnie co innego oznaczają w świecie z wolną wolą a co innego w świecie bez wolnej woli.
W zdeterminowanym świecie bez wolnej woli, człowiek podejmuje decyzje tak jak element dużej maszyny, który wybiera opcje powodowany (zdeterminowany) złożonym systemem trybików i zapadek.
W świecie z wolną wolą istnieje możliwość wyboru między różnymi, otwartymi opcjami. Osoba podejmująca decyzje jest zewnętrzna w stosunku do systemu trybików i zapadek, które ona porusza i nie ma żadnego trybika lub zapadki, które poruszają tą osobę. Decyzja osoby może być natomiast uzależniona od aktualnego stanu trybików i zapadek. Człowiek o upadłeś naturze, ma skłonność do grzechu.
Niestety nie ma sposobu stwierdzić eksperymentalnie w jakim świecie istniejemy. Sąd o istnieniu bądź nieistnieniu wolnej woli, ma charakter metafizyczny.
|
Pt gru 22, 2006 10:18 |
|
 |
danbog
Dołączył(a): N lis 20, 2005 21:06 Posty: 2184
|
PTRqwerty !
Cytuj: Nie mogłoby to być tragedią, bo Bóg jest pełnią szczęścia. Rozumiesz? Wszelkie szczęście, dobro, radość od Boga pochodzą i w nim jest ich pełnia. Z definicji.Bez Boga koncentrując się na jakichś pragnieniach, realizujesz tylko namiastkę szczęścia, które miałbyś w Bogu. Odrzucając dla fragmentu krótkotrwałego szczęścia, wieczne szczęście pochodzącego od Boga, z którego zresztą pochodzi też to krótkotrwałe, człowiek dopuszcza się niesamowitego braku logiki. Każdy człowiek. Logika grzechu zapewne nie istnieje. Przy czym nie chodzi mi o to, że tu za życia grzesznik osiągnie pełnię szczęścia. Osiągnięcie doskonałeś miłości będzie dla nas możliwe dopiero długo po śmierci - wg chrześcijaństwa.
Nie mogę tego fragmentu za nic zrozumieć. Szczęscie , dobro i radość to pojęcia subiektywne i relatywne związane z daną świadomością . Jeśli moje odczucie szczęścia , dobra i radości pochodzą od boga [ cokolwiek to jest ] , podobnie jak odczucia innych ludzi zresztą , to dążenie do ich doznawania [ nichilizm ] jest dążeniem do tegoż boga chyba . Ponieważ relatywizm odczuć szczęscia , dobra i radości to fakt obserwowany na codzień , dziwnym mi się wydaje wspólne źródło tychże odczuć. Jeśli zaś takiwe wspólne źródło by istniało , byłbym skłonnu uznać je albo za przypadkowo [ nieświadomie ] rozsyłające te uczucia , albo za sterujące ludzmi za pomocą tych przekazów. Jeśli jednak uznalibyśmy uczucia szczęscia , dobra i radości za instrukcje pochodzące od boga sterujące nami , to należało by nichilizm uznać za najdoskonalszy wyraz jego woli. Zgodzić się zaś mógłbym z tym że "logika gzechu " nie istnieje. Wszystko co logiczne , potencjalnie nie jest grzeszne , to zaś co nielogiczne jest grzeszne niejako z mocy definicji. Poprostu grzech to każda nielogiczność [ w tym idea boga def. jako zlepek wszechmocy , wszechwiedzy i wszechdobroci ]. Uznając materialistyczną wizje świata za prawdziwą, uznaję wszelkie twierdzenia o niematerialnym [ czyli np. pośmiertnym ] szczęsciu [ jak i wszelkich innych niematerialnych przejawach świadomości ] za kłamstwo. Cytuj: Niestety nie ma sposobu stwierdzić eksperymentalnie w jakim świecie istniejemy. Sąd o istnieniu bądź nieistnieniu wolnej woli, ma charakter metafizyczny.
Sąd o istnieniu/nieistnieniu wolnej woli sprowadza się do ustalenia czy otaczający nas świat jest spójny i czy rzadzi sie związkami przyczynowo skutkowymi.
Oczywiście odpowiedź na to pytanie jeszcze daleko przed nami.
Moim zdaniem człowiek jest zęścią świata w którym żyje , częścią powiązaną z nim związkami przyczynowo skutkowymi. Być może nieprzewidywalną , bo chaotyczną, jednak zdeterminowaną prawami rządzącymi wszechświatem.
Wolną wole zaś postrzegam jedynie jako nieświadomość czynnika determinującego.
|
Pt gru 22, 2006 10:46 |
|
|
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Danbog,
1. Nie możesz zrozumieć, że w Bogu jest pełnia szczęścia i skoro tak to szczęście, które człowiek na swej drodze spotyka od Boga pochodzi??
2. Uznając materialną ontologię za prawdziwą, uznajesz z samego tego założenia, że wszystko co się kłóci z tą ontologią jest nieprawdziwe. To jasne. Natomiast samo uznanie tej ontologii za prawdziwe jest czystym, metafizycznym aktem. Wierzysz głęboko w materializm i twierdzisz że wątpisz w niematerialne szczęście. Ale zdajesz sobie sprawę z ogromu swej wiary? Bo właściwie skąd Ty wiesz co jest pierwotne?? Rozumem to zbadałeś, czy uwierzyłeś, bo wszyscy na około są materialistami?? To jest o tyle kuriozalna wiara, że chrześcijanie twierdzą, że wiedzą o Bogu z objawienia (co gdyby Bóg był, to byłoby możliwe), a Ty twierdzisz, że świat jest materialistyczny dlaczego? Materializm Ci się objawił?? Nonsens.
Ja zaś nie jestem ani materialistą, ani idealistą. Nie wypowiadam się nt. pochodzenia obserwowanych zjawisk. Ja nie wiem, czy duch jest pierwotny, czy materia.
3. Cieszę się, że się zgodziliśmy co do metafizyczności sądów o prawdziwości indeterminizmu.
|
Pt gru 22, 2006 10:58 |
|
 |
danbog
Dołączył(a): N lis 20, 2005 21:06 Posty: 2184
|
PTRqwerty !
Cytuj: Nie możesz zrozumieć, że w Bogu jest pełnia szczęścia i skoro tak to szczęście, które człowiek na swej drodze spotyka od Boga pochodzi??
No właśnie. Niewiem co to jest bóg , więc i niewiem w czym ta moja pełnia szczęscia miała by być. Jeśli moje szczęście jest w bogu , to jak może być w tym samym bogu szczęscie sadystycznego psychopatycznego modercy , albo masochisty. Jakim cudem szczęscie złodzieja który mnie okradł jest tym szamym szczęsciem [ bogiem ] z którego pochodzi moje szczęscie ? Wogóle nie rozumiem poco ktoś produkuje pojęcie boga ? Jedyne co mi przychodzi do głowy to próba ogłupienia innych ludzi by przejąć nad nimi kontrole . Cytuj: Natomiast samo uznanie tej ontologii za prawdziwe jest czystym, metafizycznym aktem. Zdaje sobie z tego sprawe. Cytuj: Bo właściwie skąd Ty wiesz co jest pierwotne?? Z eksperymentu. Wiedza medyczna potwierdza materialne podłoże procesów psychicznych stanowiących naszą świadomość. Cytuj: Rozumem to zbadałeś, czy uwierzyłeś, bo wszyscy na około są materialistami Poprostu mam świadomość że wszystko co mnie otacza ma podłoże materialne. Wszelkie obiektywne dane na to wskazują. Cytuj: a Ty twierdzisz, że świat jest materialistyczny dlaczego? Materializm Ci się objawił Objawia mi się z każdą swkundą mojego świadomego istnienia. Cytuj: Ja zaś nie jestem ani materialistą, ani idealistą. Nie wypowiadam się nt. pochodzenia obserwowanych zjawisk. Ja nie wiem, czy duch jest pierwotny, czy materia.
Życie zmusza nas w procesie decyzyjnym do opowiadania się po jednej ze stron , tak więc agnostycyzm w absolutnym tego słowa znaczeniu jest w praktyce niemożliwy.
Pozdrawiam
|
Pt gru 22, 2006 11:24 |
|
|
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Danbog,
Rozumiem już Twój tok myślenia.
Przyjmujesz ontologię materialistyczną za prawdziwą i wnioskujesz o Bogu z punktu widzenia ateizmu semiotycznego.
Ateizm semiotyczny powiada, że zdania mogą być sensowne, a wtedy prawdziwe lub fałszywe, oraz nonsensowne. Zdanie: "Za oknem na trawniku stoi samochód" jest sensowne, choć może być prawdziwe lub fałszywe. Zdanie: "Za oknem na trawniku stoi siumterlehuha" jest nonsensowne, przeto nie może być ani prawdziwe, ani fałszywe. Skoro nie możemy odnieść wyrazu "bóg" do doświadczenia, wszelkie zdania zawierające ten rzeczownik są nonsensowne. David Hume postulował: "Słowo ma znaczenie poznawcze wtedy i tylko wtedy, gdy odnosi się, bezpośrednio lub pośrednio, do doświadczenia. Rozumiemy je, gdy potrafimy go użyć w zdaniu rozstrzygalnym przez doświadczenie", a wyrazu "bóg" do doświadczenia odnieść nie można.
Należy zauważyć, że jeśli nie uznamy ontologii materialistycznej za prawdziwą, to na tej samej zasadzie możemy potraktować zdanie "Za oknem stoi samochód", gdyż "samochód" jest dla nas ontycznie nie znaną obserwacją. Znamy jego działanie, ale nie wiemy czym jest w swej istocie, tak jak nie wiemy o wszystkim innym czym jest w swej istocie.
Formalnie rzecz biorąc można na tej samej zasadzie stworzyć teizm semiotyczny, który będzie stwierdzał, że materialista, który twierdzi, że wie czym jest "samochód" śni tylko o tym, że wie bezzasadzie przyjmując materializm.
I tu dochodzimy do Twojej tezy, że z nauki wynika materializm filozoficzny. Przy dyskusji o tym czy pierwotny jest duch, czy materia, nie dyskutujemy o tym, czy pierwotna jest świadomość człowieka, czy materia, a o tym czy pierwotny jest duch, czy materia. Przeto zajmuje nas np. czy jest prawdziwy taki model świata, że istnieje odwieczny Duch, z którego to wyłonił się (lub który stworzył, lub który po prostu jest pierwotną formą świata) świat materialny. Świadomość człowieka może być jedynie przejawem aktywności stwórcy świata. Może też być tak, że nieśmiertelna dusza jest w swej istocie czymś innym niż światopogląd śmiertelnika.
A to, że Ty tak łatwo poszedłeś na lep twierdzeń, że nauka rozwikłała fundamentalny problem filozofii europejskiej wynika tylko -- imho -- z tego, że był propagowany w naszej kulturze "światopogląd naukowy" i "materializm" i mimochodem przechwyciłeś ten kanon myślenia o świecie.
|
Pt gru 22, 2006 12:29 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
To co napisałem to jeszcze nie wszystko. Otóż nawet w kwestii świadomości człowieka, aby wyjaśnić jej związki z materialnym światem, należy dysponować jej fizykalnym opisem. Nauka tymczasem nie dysponuje nawet zbiorem praw, którymi można by opisać takie zjawisko jak "świadomość". To jest zjawisko jakościowo inne od znanego nam obrazu świata. Nic tu nie pomogę poetyckie opisy, że świadomość o wyładowania elektryczne, bo nie ma tu opisu fizycznego o co właściwie chodzi komuś, kto coś takiego wygłasza. Tak więc w sensie formalnym nauka nie może się wypowiedzieć o tym co jest pierwotne (co dla mojego światopoglądu jest akurat obojętne i co - z tego co rozumiem - jest bardzo ważne dla światopoglądu danboga) świadomość ludzka czy materia.
|
Pt gru 22, 2006 12:38 |
|
 |
danbog
Dołączył(a): N lis 20, 2005 21:06 Posty: 2184
|
PTRqwerty !
Obawiam się że przeceniasz mój punkt widzenia , niemniej po części [ w jakiej jestem wstanie zrozumieć twoje odwołanie do pewnych koncepcji nie do końca mi znanych ] chyba masz racje.
Cytuj: Przyjmujesz ontologię materialistyczną za prawdziwą ...... Przyjmuje w takim sopniu w jakim spójnie , prosto i użytecznie opisuje świat moich [ naszych ] doznań . Uważam ją poprostu za najbardziej uzasadnione stanowisko . Cytuj: ......wnioskujesz o Bogu z punktu widzenia ateizmu semiotycznego Także semiotycznego , ale jest to tylko jedna z przesłanek skłaniająca mnie do mniemania że z kącepcją boga coś jest nie tak. Cytuj: ...........materialista, który twierdzi, że wie czym jest "samochód" śni tylko o tym, że wie bezzasadzie przyjmując materializm.
Materialista niewie [ przypuszczam ] czym w istocie jest samochód [ materia ] , ale wyjaśnianiem czym jest zajmuje się nauka i może kiedyś wyjaśni . Materialista może jednak stwierdzić że samochód jest , o co jest trudno w przypadku ideii boga. Różnica pomiędzy samochodem a bogiem polega właśnie na tym że istnienie i działanie samochodu można sobie empirycznie sprawdzić , istnienia i działania boga zaś nie. Dlatego właśnie uznaje stanowisko materialistyczne za bardziej uzasadnione i stanowiące podstawe na bazie której należy zinterpretować doznanie boga. Cytuj: I tu dochodzimy do Twojej tezy, że z nauki wynika materializm filozoficzny. Niewiem co odpowiedzieć w tym miejscu , bowiem nie uważam się za znawce tegoż materializmu filozoficznego , nie umiem więc określić w jakim stopniu moje poglądy są z nim zbieżne. Cytuj: Przy dyskusji o tym czy pierwotny jest duch, czy materia, nie dyskutujemy o tym, czy pierwotna jest świadomość człowieka, czy materia, a o tym czy pierwotny jest duch, czy materia............. .............Może też być tak, że nieśmiertelna dusza jest w swej istocie czymś innym niż światopogląd śmiertelnika... Chyba znowu muszę się odwołać do semiotyzmu , bo nie rozumiem cóż to jest ten duch ? Jeśli by utożsamiać go ze świadomością , intelektem , czy rozumowaniem miałbym jakikolwiek punkt zaczepienia do określenia o zym mówimy. Jak na razie wychozi mi na to że duch to jakaś nieobserwowalna i nie działająca w obserwowalny sposób część człowieka . Tylko poco zakładać jej istnienie ? Jeśli by zaś założyć że duch to coś posiadającego moc stwórczą obserwowalnych zjawisk , to należało by zadać sobie pytanie jakie zjawiska tworzy i dlaczego właśnie takie. Idee ducha odpowiedzialnego za powstawanie obserwowalnych zjawisk uważam za szkodliwą . Ludzkość od niepamiętnych czasów usiłuje wyjaśniać obserwowalne zjawiska za pomocą różnych duchów . Idea antropomorfizacjii zjawisk zupełnie się nie sprawdziła w wyjaśnianiu otaczającego nas świata. Dopiero poszukiwanie niezależnych od czegokolwiek związków przyczynowo skutkowych pozwoliło nam cokolwiek zrozumieć i przewidywać. Cytuj: Przeto zajmuje nas np. czy jest prawdziwy taki model świata, że istnieje odwieczny Duch, z którego to wyłonił się ........... Dla mnie duch nie spełnia kryteriów istnienia . Cytuj: Świadomość człowieka może być jedynie przejawem aktywności stwórcy świata. Tutaj właściwie się zgadzam. Jeśli przyjmiemy że swiadomość człowieka jest zdeterminowanym wytworem wszechświata , to jest ona niejako wyrazem wszelkich uwarunkowań które doprowadziły do jej powstania w takiej a nie innej formie. Zatem ludzka świadomość jest przejawem twórczej aktywności wszechświata. Rozbierżność naszych stanowisk dotyczt charakteru tej twórczej aktywności. Teiści twierdzą że jest ona świadomym działaniem zdążającym do z góry założonego celu . Ateiści że jest przypadkowym [ w sensie chaotyczności ] bezosobowym procesem dążącym do nieznanego nikomu stanu. Cytuj: A to, że Ty tak łatwo poszedłeś na lep twierdzeń, że nauka rozwikłała fundamentalny problem filozofii europejskiej wynika tylko -- imho -- z tego, że był propagowany w naszej kulturze "światopogląd naukowy" i "materializm" i mimochodem przechwyciłeś ten kanon myślenia o świecie
Sądze że nauka [ fizyczna ] jest daleka od zupełnego rozwikłania zagadnień filozoficznych . Uważam jednak że wiedza zdobywana o otaczającym nas świecie daje nadzieje na wyjaśnienie mechanizmów działania wszechświata bez odwołania do bytów metafizycznych.
Kanon myślenia o świecie który określasz jako "światopogląd naukowy" i "materializm" ma tę właściwość że spełnia wymagania utylitaryzmu [ poprostu działa ].
Metafizyczne koncepcje zaś pogrążają nas w gąszczu wyimaginowanych wirtualnych światów , bez możliwości wyboru co [ który z nich ] jest prawdziwe/istniejące a co nie . Wybór zaś jeśli jest dokonywany to na drodze przypadku lub własnej preferencji .
W takich warunkach nie może być mowy o porozumieniu i opartej na nim współpracy.
|
Pt gru 22, 2006 14:36 |
|
 |
danbog
Dołączył(a): N lis 20, 2005 21:06 Posty: 2184
|
Cytuj: Nauka tymczasem nie dysponuje nawet zbiorem praw, którymi można by opisać takie zjawisko jak "świadomość". To jest zjawisko jakościowo inne od znanego nam obrazu świata. Nic tu nie pomogę poetyckie opisy, że świadomość o wyładowania elektryczne, bo nie ma tu opisu fizycznego o co właściwie chodzi komuś, kto coś takiego wygłasza. Tak więc w sensie formalnym nauka nie może się wypowiedzieć o tym co jest pierwotne (co dla mojego światopoglądu jest akurat obojętne i co - z tego co rozumiem - jest bardzo ważne dla światopoglądu danboga) świadomość ludzka czy materia.
Nauka jednak może badać zjawisko świadomości i określać związki przyczynowo skutkowe.
Jak na razie nie zaobserwowano świadomości wpływającej na materie inaczej niż fizykalnie na drodze kierowania podległym jej ciałem .
Zaobserwowano natomiast wpływ materii na stan świadomości .
Najprostsze wyjaśnienie tego fenomenu to przyjęcie że świadomość to własność szczególnej formy organizacjii materii.
|
Pt gru 22, 2006 14:42 |
|
 |
-olfik-
Dołączył(a): Pn maja 08, 2006 10:49 Posty: 453
|
PTRqwerty:
Znalazłem chwile więc na szybko odpisze póki mi roboty nie przydzielą. Nie wiem co myślisz pisząc 'duch'. To to samo co proces? Jeśli tak, to łatwiej jest mi myśleć o tym jako o czymś potrzebującym nośnika. Po prostu nie znam procesów bez nośników.
Tego co nazywasz materializmem używam jako wygodnego sposobu opisu świata. I to nie koniecznie tego, co nazywamy rzeczywistością. Rakietę w Quake'u tak samo łatwo mi rozpatrywać z punktu widzenia materializmu jak rakietę rzeczywistą  Po prostu moje zastanawianie się nad 'co za tym stoi' uzależniam od sytuacji. W przypadku świata rzeczywistego mam za mało danych aby cokolwiek sensownego na ten temat powiedzieć.
Co to Boga to ja nie wiem co to jest Bóg i jak sprawdzić czy się nie mylisz w tym co twierdzisz, więc ciężko mi się do tego ustosunkować.
Co do wolnej woli, czym wolna wola w świecie niedeterministycznym różni się od przypadku? Ja różnicy w Twojej definicji nie widzę, czy coś przegapiłem? Potem zerknę do linka którego zapodałeś, teraz tak na szybko tylko mogłem.
|
Pt gru 22, 2006 15:24 |
|
 |
-olfik-
Dołączył(a): Pn maja 08, 2006 10:49 Posty: 453
|
PS
Trochę zeszliśmy z tematu, może poprosić moderacje o wydzielenie osobnego wątku?
|
Pt gru 22, 2006 15:25 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Danbogu,
Zanim pójdziemy dalej i zacznę się rozpisywać tak długo jak Ty, by Tobie na wszystko odpisać, mam krótkie pytanie. Chodzi o zupełnie podstawową kwestię, czyli określenie poprawności wnioskowania.
Z jednej strony utrzymujesz, że wyraz "Bóg" jest dla Ciebie bez treści. Tak? Z drugiej strony zgadzasz się, że wyraz "świadomość" nie ma swojego fizykalnego opisu. Tak? Z trzeciej strony twierdzisz, że wyraz "organizm ludzki" ma swój fizykalny opis. Tak?
Istnieje pewna metodologia naukowa, która co najmniej wymaga by do opisów fizycznej rzeczywistości nie wstawiać elementów nie opisanych fizycznie.
Skoro tak, to dlaczego uważasz, że można racjonalnie (przy Twoich założeniach) powiedzieć, że "Świadomość jest wykwitem organizmu ludzkiego"? Rozumiesz o co mi chodzi? To już nie jest kwestia, czy to zdanie jest prawdziwe, czy fałszywe (z Twojego punktu widzenia). Chodzi o to, że ono jest nonsensowne (z Twojego punktu widzienia).
Zgadza się?
|
Pt gru 22, 2006 16:10 |
|
 |
Mark Zubek
Dołączył(a): So cze 17, 2006 0:36 Posty: 1414
|
-olfik-
Napisałeś;"nadwrażliwość duchowa jest lepszym kandydatem do leczenia"
i to wcale nie jest pozbawione racji.
Dla tego że od ekstremy do ekstremy krótka jest droga - "bypass"
Ogień który oparzy człowieka lekko ubranego nawet nie zagrzeje
ubranego w kombinezon termiczny.
Właśnie tak jest z ogniem wiary który wdziera się do człowieka poprzez
grubą powłokę obojętności albo lęku albo nienawiści albo....oraz każdej innej zasłony. Jeśli się to stanie będziesz wiedział o tym pierwszy ale
nie dla szukania ratunku i nie przez panikę że to choroba i grozba,
lecz ze strachu czy podołasz i uniesiesz to co ten ogień przynosi
ze sobą. To całe ciepło którym musisz się dzielić nie przynosząc bólu
i oparzeń.
Łatwo też brnąć w ten ogień szukając swojego cierpienia, poddać
się masochistycznej wręcz niecierpliwości w pogoni do tego co i tak
jest nieuniknione.
Taka " nadwrażliwość" powinna być też leczona.
I jest ....kiedy ogień gaśnie i pozostaje człowiekowi tylko płomyk.
Trudno jest uleczyć autyzm ducha, z tąd te "wysokie temperatury"
:-)
|
Pt gru 22, 2006 16:28 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
-olfik- napisał(a): To to samo co proces? Co? Skąd ten pomysł??Cytuj: Po prostu nie znam procesów bez nośników. Co? Proces Wielkiego Wybuchu jaki ma według Ciebie nośnik?Cytuj: Tego co nazywasz materializmem używam jako wygodnego sposobu opisu świata. I to nie koniecznie tego, co nazywamy rzeczywistością. Rakietę w Quake'u tak samo łatwo mi rozpatrywać z punktu widzenia materializmu jak rakietę rzeczywistą  Po prostu moje zastanawianie się nad 'co za tym stoi' uzależniam od sytuacji. W przypadku świata rzeczywistego mam za mało danych aby cokolwiek sensownego na ten temat powiedzieć. A co to za pomysł? Opis świata taki jak się stosuje w nauce nie wymaga ani materializmu ani idealizmu. Masz po prostu jakieś obserwacje, zachodzą pewne zmiany, a Ty owe zmiany opisujesz językiem matematyki. Gdzieś Ty widział w nauce opis zjawiska, który wymaga prawdziwości materializmu??Cytuj: Co to Boga to ja nie wiem co to jest Bóg i jak sprawdzić czy się nie mylisz w tym co twierdzisz, więc ciężko mi się do tego ustosunkować. Nie wiesz, bo rościsz sobie, aby Boga przedstawić Ci tak, by Ci pasował do Twojego materializmu. Materializm przyjąłeś jednak bezzasadnie.Cytuj: Co do wolnej woli, czym wolna wola w świecie niedeterministycznym różni się od przypadku?
A co rozumiesz w takim razie przez przypadek?
|
Pt gru 22, 2006 16:28 |
|
 |
-olfik-
Dołączył(a): Pn maja 08, 2006 10:49 Posty: 453
|
PTRqwerty:
No to wyjaśnij co to wg ciebie ta świadomość, bo nie wiem o czym piszesz
O ile mi wiadomo wielki wybuch przebiegał na nośniku zwanym przez nas wszechświatem.
Czemu mi wmawiasz ten materializm? Czy używając młotka do czynności do których jest najbardziej praktyczny staje się od razu wyznawcą młotkizmu?  Ja nigdzie nie napisałem, że prawdziwość materializmu jest do czegokolwiek potrzebna, mi również to bez różnicy. Jest to po prostu wygodny model. O wiele łatwiej jest rozpatrywać np. rakietę niż rozdrabniać się na poszczególne obserwacje rakiety. Myślałem, że mój przykład z wirtualną rakietą to pokarze  Łączenie spójnych obserwacji w konkretne obiekty mamy niejako 'sprzętowo zaimplementowane' w mózgu, czemu więc z tego nie korzystać kiedy jest wygodne? A może ja jednak wciąż nie rozumiem o co Ci chodzi z tym materializmem?
Boga możesz wyjaśnić odwołując się do jakiegokolwiek światopoglądu, bylebyś założenia tego światopoglądu również przedstawił w odniesieniu właśnie do naszych obserwacji czy też po wujowemu 'doznań'. Potrafię myśleć abstrakcyjnie, więc nie powinienem mieć problemów ze zrozumieniem. Jakby co to będę pytał o szczegóły
Przypadek (losowość) jest to powtarzalny proces którego wynik nie podlega żadnemu deterministycznemu wzorcowi. Chyba powinno być wszystko ok z tą definicją, jak coś nie gra to napisz bo mogłem coś przegapić 
|
Pt gru 22, 2006 18:58 |
|
|
|
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków Nie możesz odpowiadać w wątkach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników
|
|