Dlaczego Bóg każe w siebie wierzyć?
Autor |
Wiadomość |
Anonim (konto usunięte)
|
A dla mnie sama nazwa tego tematu zawiera sprzeczność.
Przeanalizujmy mechanizm:
Nie wierzę w żadnego Boga. Jako tako więc żaden Bóg nie może mi czegokolwiek nakazać, bo przecież dla mnie żadnego nie ma, czyż tak?
To proste.
Czyli aby zaszła możliwość otrzymania od Boga nakazu, muszę w niego uwierzyć. Kiedy już wierzę, po co mi od Boga nakaz wiary?
To sie nie trzyma kupy
Crosis
|
Pn lut 05, 2007 5:57 |
|
|
|
 |
mrVoid
Dołączył(a): N sty 28, 2007 13:05 Posty: 19
|
Crosis napisał(a): To sie nie trzyma kupy Ależ oczywiście, że się trzyma  Crosis napisał(a): Nie wierzę w żadnego Boga. Jako tako więc żaden Bóg nie może mi czegokolwiek nakazać, bo przecież dla mnie żadnego nie ma, czyż tak? Co znaczy, że nie możesz zapytać dlaczego według wierzących powinieneś w Boga wierzyć? Crosis napisał(a): Czyli aby zaszła możliwość otrzymania od Boga nakazu, muszę w niego uwierzyć. Kiedy już wierzę, po co mi od Boga nakaz wiary?
Pytanie z tego tematu w innej wersji może brzmieć: Załóżmy, że Bóg istnieje. Co z ateistami, którzy bedą ukarani piekłem, bo nie znają albo nie wierzą w Boga i postępują źle, bo nie zdają sobie sprawy, że grzeszą?
Widzisz, tu nie chodzi o to, że ktoś wierzy, bo uważa, że mu Bóg tak każe. To jest faktycznie absurd. To wygląda tak: dlaczego, z perspektywy wierzących, Bóg wymaga od ateistów, aby w niego uwierzyli.
|
Pn lut 05, 2007 18:36 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Cytuj: To wygląda tak: dlaczego, z perspektywy wierzących, Bóg wymaga od ateistów, aby w niego uwierzyli.
No to chyba już uzyskałeś odpowiedź, tak?
|
Wt lut 06, 2007 17:08 |
|
|
|
 |
mrVoid
Dołączył(a): N sty 28, 2007 13:05 Posty: 19
|
Annariel napisał(a): Cytuj: To wygląda tak: dlaczego, z perspektywy wierzących, Bóg wymaga od ateistów, aby w niego uwierzyli. No to chyba już uzyskałeś odpowiedź, tak?
Nie, nie uzyskałem (patrz: moje argumenty sprzed kilku postów) i obawiam się, że nie uzyskam.
|
Pt lut 09, 2007 18:38 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Bóg niczego Ci nie "każe"
Dał nam wolną wolę.
Jeśli zechcesz Go szukać - znajdziesz.
Mówią, że "tyle jest dróg do Boga, ilu jest ludzi"
Oczywiście, jeśli ktoś chce tę drogę znaleźć..
|
Pt lut 09, 2007 20:34 |
|
|
|
 |
rycho
Dołączył(a): N lut 04, 2007 18:54 Posty: 3
|
 Re: BóGA KOCHA SIę CAłYM SERCEM ,W ZADNEJ MIłOśCI NIEMA PRZY
to co nas stawia bliżej Boga to nasz umysł,dokonywanie wyboru.
i serce, współczucie,dobro,pomoc zagubionym .
wiara w boga pod takim czy innym imieniem ,nie ma znaczenia.
w imie wiary mordowano ludzi.wywoływano wojny,zasiewano ziarna nienawiści, żeby udowodnic racje wyznawanej religii.
a tak naprawdę chodziło o władze i bogactwa.
który Bóg pragnie takiej wiary,tak naprawdę to ludzie w imię Boga ,.....,....,
tracili swoje człowieczeństwo,na żecz bogactwa i władzy. [/img]
|
Pn lut 12, 2007 16:33 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
 Dlaczego Bóg każe w siebie wierzyć ?
Dlaczego ?......
. ....."Dałem wam zmysły wrażliwe na wszelakie piękno. Dałem wam rozum pozwalający rozpoznać prawidłowość i nieprawidłowość, sumienie jasno wołające, co dobrem jest, a co nim nie jest. Podzieliłem się z wami moim dobrem - to dar twórczości, tworzenia, ulepszania, doskonalenia. Udzieliłem wam mojej miłości, dobroci, miłosierdzia, abyście stawali się do Mnie podobni. I mimo że marnotrawicie je, profanujecie i szydzicie z nich, nie cofam darów moich, nie odbieram też miłości mojej najgorszemu z bluźnierców - bo Ja jestem Ojcem waszym prawdziwym. Kocham was. Z powodu słabości waszej i grzechu, miałkości waszych pragnień i wysiłków, szybkości przemijania, kruchości uczuć kocham was jeszcze mocniej.
W moim nieskończonym świecie (duchowym) nie istnieją byty słabsze od was i bardziej zdane na moje miłosierdzie. Wiele mam dzieci, w różnym wieku (o różnym stopniu doskonałości), ale wy, ludzie, jesteście jak niemowlęta bezradne na rękach moich. Dlatego noszę was w ramionach, piastuję i strzegę was jak matka najczulsza.
Jeżeli zachęcam was, abyście byli względem Mnie jak dzieci, nie mówię wam w przenośni. Pragnę, abyście żyli w prawdzie, a prawda jest taka, że jestem wam Ojcem, a wy - dziećmi moimi: zbłąkanymi, nieszczęśliwymi, samotnymi, przerażonymi na pustyni życia, póki nie chcecie mojej pomocy, póki samodzielnie stajecie przeciw niebezpieczeństwom świata. Cóż dzieje się wtedy z wami? Za miskę soczewicy sprzedajecie swoje synostwo, wybraństwo, odwieczne szczęście mojego domu...
Dlaczego ?.....
www.annapisze.webpark.pl
|
Wt lut 13, 2007 21:01 |
|
 |
rycho
Dołączył(a): N lut 04, 2007 18:54 Posty: 3
|
TO PROSTE MAMY TO WSZYSTKO NA WYCIąGNIęCIE RęKI.
CO CZYNIMY,WYBóR JEST W NASZYCH RęKACH.
LECZ MY, DLA PIENIęDZY POTRAFIMY ZNISZCZYC WSZYSTKO I WSZYSTKICH.
|
Śr lut 14, 2007 19:59 |
|
 |
gabriel
Dołączył(a): Śr lut 16, 2005 14:57 Posty: 1730
|
Dlaczego mamy wierzyc w Boga , ano dlatego ze Bog swoim autorytetem uswiadamia nam co jest dobre a co zle
Jesli by nie bylo wiary w Boga autorytet biblii bylby zaden ! a co za tym idzie prawdy zbawienia czli definicje dobra i zla..moglyby byc zrelatywizowane juz dawno
Dlatego tez wierzacy w Boga nie tylko uznaja okreslone definicje dobra i zla..ale takze uznaja autorytet ( nieomylnosc ) tego ktory te prawdy nam objawil
Wiara w ten nieomylny autorytet rozpoznania dobra i zla jest wlasnie istota wiary w Boga i dlatego tak Bogu na tym zalezy abysmy w niego wierzyli
Jesli uznamy jakis inny autorytet w tym zakresie to po prostu zbladzimy dlatego ze kazdy inny autorytet oprocz Boga jest omylny
|
So lut 17, 2007 17:16 |
|
 |
No
Dołączył(a): Śr lip 05, 2006 16:42 Posty: 4717
|
Cytuj: Wiara w ten nieomylny autorytet rozpoznania dobra i zla jest wlasnie istota wiary w Boga i dlatego tak Bogu na tym zalezy abysmy w niego wierzyli
To coś słabo mu zależy skoro większość nie wierzy a nawet jeśli deklaruje się jako wierząca nie uznaje w pełni jego moralności...
|
So lut 17, 2007 18:18 |
|
 |
gabriel
Dołączył(a): Śr lut 16, 2005 14:57 Posty: 1730
|
No napisał(a): Cytuj: Wiara w ten nieomylny autorytet rozpoznania dobra i zla jest wlasnie istota wiary w Boga i dlatego tak Bogu na tym zalezy abysmy w niego wierzyli To coś słabo mu zależy skoro większość nie wierzy a nawet jeśli deklaruje się jako wierząca nie uznaje w pełni jego moralności...
Czy zlodziej nie uznaje ze kradziez to zlo ? A dlaczego kradnie ? Bo mu tak wygodnie
No i masz odpowiedz na twoje pytanie..dobro nie zawsze idzie w parze z wygoda zycia
|
So lut 17, 2007 19:25 |
|
 |
No
Dołączył(a): Śr lip 05, 2006 16:42 Posty: 4717
|
Cytuj: Czy zlodziej nie uznaje ze kradziez to zlo ?
Raczej nie do końca inaczej by nie kradł, za zło uważałby za pewne okradzenie siebie bądź kogoś z jego rodziny znajomych to trochę moralność Kalego ale chyba nie o to ci chodziło...
Zgadzam się, że przestrzeganie pewnych zasad wiary dla wielu a właściwie większości jest bardzo niewygodne dorzuciłbym też brak głębszego zainteresowania wiarą.
|
So lut 17, 2007 21:38 |
|
|
|
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków Nie możesz odpowiadać w wątkach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników
|
|