Autor |
Wiadomość |
pom
Dołączył(a): Śr lut 20, 2019 13:53 Posty: 1066
|
 Re: Kościół i LGBT
- Mówiła pani o "lobby gejowskim": tak dużo się o tym pisze. Jak dotąd nie znalazłem w Watykanie nikogo, kto by przedstawiał się z identyfikatorem "gay". Mówią, że tacy są. Sądzę, że jeśli ktoś znajduje się w obliczu osoby o takiej orientacji, musi odróżnić fakt homoseksualizmu od uprawiania lobbingu, bo wszelkie lobbowanie nie jest dobre. Lobbowanie na rzecz homoseksualizmu jest złem. Jeśli ktoś jest homoseksualistą, poszukuje Pana Boga, ma dobrą wolę, kimże ja jestem, aby ją osądzać? Katechizm Kościoła Katolickiego wyjaśnia to tak pięknie, że tych osób nie należy z tego powodu marginalizować, powinny być włączone do społeczeństwa. Problemem nie jest posiadanie tej skłonności, nie - musimy być braćmi. To jedna kwestia, inną jest natomiast lobbing, zarówno lobbing biznesowy, polityczny, czy lobbing masoński - tak wiele lobbowania. To jest dla mnie najpoważniejszy problem. Dziękuję pani za to pytanie, bardzo dziękuję - powiedział papież Franciszek.
(Tłumaczenie KAI oparte na nieoficjalnej wersji rozmowy, spisanej przez Radio Watykańskie).
_________________ 1J, 4, 16 Myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam. Bóg jest miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim.
|
Cz sie 08, 2019 8:08 |
|
|
|
 |
IrciaLilith
Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10 Posty: 4921
|
 Re: Kościół i LGBT
Na czym polega to lobbowanie na rzecz homoseksualizmu? Czy wszystkie postulaty wrzucasz do jednego worka i naklejasz etykietę 'zło'? Większość postulatów dotyczy kwestii tolerancji, co ważne tolerancji a nie akceptacji. Masz świadomość co przeżywa nastolatek gdy koledzy się dowiedzą, że nie jest hetero? Jeśli ma szczęście otrzyma wsparcie od dorosłych, ale częściej tylko pogardę, oskarżenia i nakręcanie akcji 'unormalniania' lub izolacji. Tak na serio to wiele akcji tzw aktywistów LGBT tylko szkodzi zwykłym osobom nieheteroseksualnym tak samo jak ekoterroryści czy nawiedzeni weganie oraz fanatyczni chrześcijanie szkodzą grupom które chcą wspierać swoimi nieprzemyślanymi akcjami. Prawda jest taka, że większość kobiet nie popiera współczesnych feministek, bo to fanatyczki z problemami, ale tak samo większość osób nieheteroseksualnych uważa, że chodzenie z penisem na czole to wyraz poważnych problemów. Z tym, że to wyjątki- głośne i irytujące jednostki, które same sobie nadały prawo do reprezentowania całej różnorodnej grupy. Nikt ich nie wybierał. A środowisko LGBT nijak nie jest jednorodne, każdy ma swoje poglądy, ale wspólne jest jedno- pragnienie aby nie musieć ukrywać się, udawać kogoś kim się nie jest, aby nie być nazywanym zboczeńcem, zarazą itd. Niech katolicy nazywają to grzechem, tak samo jak seks przedmałżeński czy masturbację, ale niech pozwolą w spokoju sobie grzeszyć tym, którzy nie identyfikują się z tą religią. To rolą Kościoła jest przypominanie o tym jak zgodnie z KKK należy traktować osoby nieheteroseksualne oraz że wszelkie formy agresji są sprzeczne z tym czego nauczał Jezus, a nie napędzanie spirali niepotrzebnej wrogości. Tu wystarczy empatia, umiejętność wczucia się w sytuację takich osób, bo to co dla jednego jest obrzydliwe nie koniecznie jest takie dla innego. Fakt faktem, ten kogo to nie obrzydza nie ma prawa zmuszać tego drugiego do oglądania, ale ma prawo to robić, np... hodować karaluchy w terrarium  Serio, warto to przełożyć na inne pole niż seks, bo jednak raczej nikt kogo obrzydzają owady nie będzie obrażał pasjonata tych istot tylko dlatego, że hodowanie ich go obrzydza i jest uznawane za grzech w jego religii, prawda? Idąc tym tropem- czy taki entomolog może zorganizować w szkole nieobowiązkowe zajęcia na których wyjaśni jak to właściwie jest z tymi owadami? Czy może wyjaśniać, że hodowla owadów to nie choroba? Ani zboczenie? Że po prostu w jego naturze jest miłość do owadów i za nic nie potrafi pokochać psa czy kota? Czy skoro terarium z owadami nie pozwala na posiadanie swojego dziecka mogliby adoptować? Tu istotne jest pytanie czy dzieci będą się dobrze rozwijać w domu gdzie są owady a nie ma zwierząt z futerkiem - badania mówią, że to lepsze niż dom dziecka, ale gorsze niż ten 'z pieskiem', więc pierwszeństwo jest logiczne, na adopcję są ogromne kolejki jakby ktoś nie wiedział, bo większość ma nieuregulowaną sytuację prawną i w grę wchodzi rodzina zastępcza, a tu zasady są odmienne. Zresztą, temat adopcji dzieci jest absurdalny, bo kto chciał mieć dziecko i ma odpowiednie warunki finansowe po prostu je ma... To jest dopiero temat tabu.
_________________ 'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)
Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...
|
Cz sie 08, 2019 10:59 |
|
 |
robaczek2
Dołączył(a): N lut 25, 2007 1:31 Posty: 2863
|
 Re: Kościół i LGBT
Kael napisał(a): Spahn jest sam homoseksualista, I mial pod gorke do szkoly. Zastanawiajace jak do usprawiedliwienia takich czy innych pogladow zawsze sie jakas wymowka znajdzie.
|
Cz sie 08, 2019 14:40 |
|
|
|
 |
Kravia
Dołączył(a): Pn lip 29, 2019 10:21 Posty: 310
|
 Re: Kościół i LGBT
pom napisał(a): Lobbowanie na rzecz homoseksualizmu jest złem I tak samo lobbowanie na rzecz rozwodów cywilnych byłoby złem. Ale tylko dla katolików. Reszta ma pełne prawo brać tyle rozwodów, ile chce, i Kościół nie powinien się temu przeciwstawiać. Tak samo homoseksualiści mogą sobie lobbować na rzecz zmian w prawie świeckim i Kościołowi nic do tego. Prawdziwi katolicy nie skorzystają ani na jednym prawie, ani na drugim, ale na żadnym też nie stracą. Ba, wręcz cała sprawa wygląda tak, że Kościół też w tym momencie lobbuje za czymś, gdy się cudzemu lobbingowi sprzeciwia.
|
Cz sie 08, 2019 14:56 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
 Re: Kościół i LGBT
Kravia napisał(a): pom napisał(a): Lobbowanie na rzecz homoseksualizmu jest złem I tak samo lobbowanie na rzecz rozwodów cywilnych byłoby złem. Ale tylko dla katolików. Zło jest złem i zbiera swoje żniwo bez względu na to czy jesteś wierzący czy nie, czy jesteś katolikiem czy buddystą. Człowiek w swej wolnej woli może wybrać zło. Jednak Kościół, co wynika z jego misji i miłości do człowieka, nawołuje i będzie stale nawoływał do nawrócenia.
|
Cz sie 08, 2019 15:07 |
|
|
|
 |
IrciaLilith
Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10 Posty: 4921
|
 Re: Kościół i LGBT
ŻycieMaSens, ale dlaczego osobom niewierzącym narzucać katolickie definiowanie zła, gdzie dobry jest tylko bardzo konkretnie określony rodzaj seksu mimo braku naukowych dowodów o szkodliwości innych form? Mamy taką naukę jak etyka, prawda? Etyka opiera się na obiektywnych dowodach szkodliwości danych zachowań i dlatego rozbieżności będą coraz większe. Rozwody też są złem według katolickiego podejścia, nikt nie uważa że są czymś dobrym, ale i tak jest to często najlepsze wyjście, a płacenie dożywotnią samotnością często za czynniki zupełnie niezależne to niby jest dobre? No, z weryfikowalnego, czyli naukowego punktu widzenia rozwody i powtórne małżeństwa uznano za dobre rozwiązanie. Tak samo jak od 18roku życia można pić i palić, choć dobre to nie jest, ale czarny rynek byłby większym złem.
Tak samo jak toleruje się a nawet akceptuje pary żyjące bez ślubu kościelnego można by akceptować i inne pary, które ślubu kościelnego nie uzyskają. Przecież nikt nie zmusi Kościoła do zmiany zasad przystępowania do sakramentu małżeństwa, ale zasady świeckie na szczęście są niezależne i można brać tyle ślubów i rozwodów cywilnych ile się komu podoba. Dla Kościoła przecież taka para i tak żyje bez ślubu i grzeszy, bo liczy się ślub kościelny. A wszelkie zmiany w tej kwestii dotyczące par homoseksualnych dotyczą ślubów cywilnych, czyli umowy cywilno-prawnej a nie sakramentu. Zresztą, tu rząd jasno stawia sprawę, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny i w grę wchodzą związki partnerskie mające mieć odrębne zasady prawne. Serio nie kumam w czym katolicy mają problem, bo dla katolika i tak prawo kościelne jest nadrzędne wobec prawa cywilnego, a nikt nie zmusi katolika do czegoś niezgodnego z jego wiarą. Co istotne mamy przepisy odnoście obrazy uczuć religijnych, a nie ma o obrazie uczuć ideologicznych, ale dla każdego jest prawna ochrona dobrego imienia, zdrowia psychicznego itd.
Pytanie na jakiej podstawie katolicy mogą lobbować za prawem , które im się podoba, ale gdy robią to inne grupy to już zło. Przypominam- nie żyjemy w państwie kościelnym, a ewentualne zmiany mogłyby być głosowane w formie referendum. W końcu mamy demokrację, a jaki będzie wynik zależy od postawy katolików, których ponoć jest przeważająca większość.
Nawoływanie do nawrócenia z pozycji zrozumienia, wspóczucia i wsparcia czy obrażania, atakowania i osądzania? Nawracanie strachem czy miłością? Narzucaniem swoich poglądów na świeckie prawo czy pozytywnym przykładem?
Ciekawe jest też to jak otwarta walka Kościoła z ruchem LGBT wpywa na podejście ludzi do kwestii związanych z homoseksualistami. Nie wpływa to na walczące strony o konkretnych poglądach, ale na tych którzy wcześniej nie mieli zdania lub było im to obojętne, a mówimy o większości ludzi. Polecam to sprawdzić i przemyśleć czy o to chodziło.
_________________ 'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)
Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...
|
Cz sie 08, 2019 16:17 |
|
 |
robaczek2
Dołączył(a): N lut 25, 2007 1:31 Posty: 2863
|
 Re: Kościół i LGBT
IrciaLilith napisał(a): Etyka opiera się na obiektywnych dowodach szkodliwości danych zachowań i dlatego rozbieżności będą coraz większe. czyli naukowego punktu widzenia rozwody i powtórne małżeństwa uznano za dobre rozwiązanie. Jak sie chce kogos postraszyc to mowi sie o obiektywnych przeslankach. A moze tak jest gdy sie nie ma wystarczajacych argumentow. Ta nauka to pewnie fizyka. Cos kiedys slyszalem o naukowym swiatopogladzie ale przez ostatnie 30 lat jakos o nim cicho. Ircia nie przesadzaj.
|
Cz sie 08, 2019 16:53 |
|
 |
Kravia
Dołączył(a): Pn lip 29, 2019 10:21 Posty: 310
|
 Re: Kościół i LGBT
ZycieMaSens napisał(a): Kravia napisał(a): I tak samo lobbowanie na rzecz rozwodów cywilnych byłoby złem. Ale tylko dla katolików. Zło jest złem i zbiera swoje żniwo bez względu na to czy jesteś wierzący czy nie, czy jesteś katolikiem czy buddystą. Być może. Ale skąd założenie, że wszystko, co uznawane przez KK za grzech, jest złe także w sensie uniwersalnym? KK opiera pojęcie grzechu na tym, co nie podoba się Bogu. A nie wszystko, co nie podoba się Bogu, jest szkodliwe dla kogokolwiek. ZycieMaSens napisał(a): Człowiek w swej wolnej woli może wybrać zło. Jednak Kościół, co wynika z jego misji i miłości do człowieka, nawołuje i będzie stale nawoływał do nawrócenia. I niech nawołuje do nawrócenia. Ale nie przeciwko jakiejś ideologii, czy lobbystom tej ideologii. Bo Kościół nie ma monopolu na lobbowanie. robaczek2 napisał(a): Jak sie chce kogos postraszyc to mowi sie o obiektywnych przeslankach. A moze tak jest gdy sie nie ma wystarczajacych argumentow. Ta nauka to pewnie fizyka. Cos kiedys slyszalem o naukowym swiatopogladzie ale przez ostatnie 30 lat jakos o nim cicho. Ircia nie przesadzaj. Chcesz argumentów? Proszę bardzo: https://www.psychologytoday.com/us/blog ... ds-divorceJeśli para rozważa rozwód, to musi być między nimi źle. A jeśli jest między nimi źle, to dziecku też nie będzie dobrze z takimi rodzicami, nawet jeśli zmuszają się, by pozostać razem.
|
Cz sie 08, 2019 17:18 |
|
 |
IrciaLilith
Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10 Posty: 4921
|
 Re: Kościół i LGBT
robaczek2 napisał(a): [ciach... zbędny cytat. M.] Jak sie chce kogos postraszyc to mowi sie o obiektywnych przeslankach. A moze tak jest gdy sie nie ma wystarczajacych argumentow. Ta nauka to pewnie fizyka. Cos kiedys slyszalem o naukowym swiatopogladzie ale przez ostatnie 30 lat jakos o nim cicho. Ircia nie przesadzaj. Robaczek- są zachowania szkodliwe subiektywnie ( tu szkodliwość zależy od poglądów, kultury itd, np jeśli wierzysz, że masturbacja jest zła to przez efekt placebo, efekt potwierdzenia oraz stres doświadczysz szkodliwości, ale osoba z innym podejściem tego nie doświadczy) oraz szkodliwe obiektywnie, czyli Twoje nastawienie i poglądy mają wpływ statystycznie nieistotny np. zjedzenie dużej dawki cyjanku jest szkodliwe i Twoje poglądy mają tu bardzo mało do powiedzenia. Jest jeszcze szkodliwość indywidualna, np orzeszki ogólnie nie są szkodliwe, ale gdy masz alergię to są i to też podchodzi pod szkodliwość obiektywną, chyba że jest to alergia psychogenna Światopogląd naukowy to szerokie i nieostre pojęcie, dlatego raczej się to konkretyzuje i jest o tym cicho w jedych kręgach, ale głośno w innych. Ogólnie to niezła zabawa należeć do kręgów gdzie rozmawia się na zupełnie inne tematy, jakby wkraczać do równoległych światów. Większość ludzi żyje w dość hermetycznych bańkach informacyjnych i odnosi wrażenie, że dany pogląd jest opinią większości, ale nie precyzuje jakiego kręgu to dotyczy, bo inaczej to wygląda w skali kraju lub świata a inaczej dla grupy o specyficznych cechach, doświadczeniach i założeniach. Ja naukowym punktem widzenia nazywam to co jest oparte na dowodach z badań spełniających kryteria wiarygodności adekwatne do dziedziny, której dotyczą i wiem, że wchodzi się w ten sposób w bagno statystyki gdzie ja z moim psem mamy statystycznie po 3nogi, a o absurdalnych pozornych korelacjach robi się specjalne strony i jest to bardzo zabawne. Ale nic lepszego nie mam, gdy ktoś przedstawi twarde dowody, że to co Kościół uznał za grzech w sprawach seksu jest szkodliwe i że jest to przyczyną obserwowanych szkodliwości to zmienię zdanie, na razie wszystkie tego typu badania zawierały tak rażące błędy, że robią raczej jako antydowód, bo dobór grupy i jej specyfika jest tu kluczowa, bo oczywiście dla pewnych grup ma to sens, tak samo jak unikanie jajek dla osób na nie uczulonych jest oczywiste, ale nie wykazuje szkodliwości u ogółu społeczeństwa. Tu sprawa jest o tyle ciekawa, że liczy się bardzo wiele dziedzin medycznych oraz psychogicznych i socjologicznych oraz należy uwzględnić tzw zarządzanie ryzykiem.
_________________ 'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)
Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...
|
Cz sie 08, 2019 17:54 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
 Re: Kościół i LGBT
Kravia napisał(a): KK opiera pojęcie grzechu na tym, co nie podoba się Bogu. A nie wszystko, co nie podoba się Bogu, jest szkodliwe dla kogokolwiek. Jakie jest źródło tych rewelacji? Oczywiście nie odpowiesz, bo Ty co do zasady nie odpowiadasz na pytania.
|
Cz sie 08, 2019 18:16 |
|
 |
Kravia
Dołączył(a): Pn lip 29, 2019 10:21 Posty: 310
|
 Re: Kościół i LGBT
zefciu napisał(a): Kravia napisał(a): KK opiera pojęcie grzechu na tym, co nie podoba się Bogu. A nie wszystko, co nie podoba się Bogu, jest szkodliwe dla kogokolwiek. Jakie jest źródło tych rewelacji? Oczywiście nie odpowiesz, bo Ty co do zasady nie odpowiadasz na pytania. Których rewelacji? Że pojęcie grzechu opiera się na tym, co nie podoba się Bogu? To chyba oczywiste. Bóg nie będzie nas sądził na podstawie tego, co jest Mu obojętne. A że nie wszystko, co nie podoba się Bogu, jest szkodliwe dla kogokolwiek? Dam taki przykład, pozostając w temacie: związek homoseksualny. Jeśli się z tym nie zgadzasz, jestem gotowa bronić tej tezy. Widzę, że ci nieźle podpadłam, skoro mi dogryzasz tak zupełnie od czapy. Odpowiadam na wszystkie pytania, za to ty nie odpisałeś mi ani na ostatnią prywatną wiadomość, ani na posta w ostatnim wątku, w którym rozmawialiśmy.
|
Cz sie 08, 2019 18:52 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
 Re: Kościół i LGBT
Kravia napisał(a): To chyba oczywiste. Aha. Czyli podstawą do dyskusji jest to, co się Kravii wydaje oczywiste. Cytuj: Bóg nie będzie nas sądził na podstawie tego, co jest Mu obojętne. A że nie wszystko, co nie podoba się Bogu, jest szkodliwe dla kogokolwiek? Dam taki przykład, pozostając w temacie: związek homoseksualny. Czyli zamiast Boga masz jakiegoś chochoła – istotę, która sobie według własnych kryteriów emocjonalnie na coś tam reaguje. I te reakcje mają niewiele wspólnego z tym, jaką realną wartość moralną ma to coś. No dobrze – chcesz sobie takiego bożka krytykować, to sobie krytykuj. Ale nie twierdź, że to Bóg chrześcijański. Cytuj: Widzę, że ci nieźle podpadłam, skoro mi dogryzasz tak zupełnie od czapy. Daj sobie spokój, bo to strasznie słaba strategia. Zadałem Ci konkretne pytanie dotyczące źródła doktryny, którą rzekomo wyznają chrześcijanie. Dostałem „odpowiedź”, że to „oczywiste”.
|
Cz sie 08, 2019 19:45 |
|
 |
robaczek2
Dołączył(a): N lut 25, 2007 1:31 Posty: 2863
|
 Re: Kościół i LGBT
IrciaLilith napisał(a): gdy ktoś przedstawi twarde dowody. Nieladnie. Dziadek mi zostawil list w ktorym opisuje swoje spotakanie z yeti - i to jest dla mnie twardy dowod. Albo uzurpowanie swoim pogladom cech obiektywizmu lub naukowosci. A etyka plemienia Hutu to co?
|
Cz sie 08, 2019 21:05 |
|
 |
IrciaLilith
Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10 Posty: 4921
|
 Re: Kościół i LGBT
Robaczku, jeśli tak definujesz twarde dowody to po prostu mamy zupełnie inne definicję twardych dowodów, bo dla mnie taki list byłby dowodem, że Twój dziadek opisał swoje spotkanie z yeti, ale nic to nie mówi o prawdziwości tego wydarzenia, ani nawet o tym czy on sam w to wierzył. To jak zostało by to opisane oraz inne czynniki mogłyby podnieść lub obniżyć wiarygodność tezy o realności opisywanego wydarzenia. Dlatego proszę o przedstawienie dowodów, abym mogła je zweryfikować, a nie mam zwyczaju odrzucać dobrze udokumentowanych faktów tylko dlatego, że mi nie pasują do światopoglądu i być może pamiętasz, że nie raz takie przedstawiałam gdy mi wpadły w łapki, choćby w kwestii pozytywnego wpływu wiary na zdrowie zarówno fizyczne jak i psychiczne, choć długo przy tym posiedziałam, aby zrozumieć dlaczego tak jest.
_________________ 'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)
Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...
|
Cz sie 08, 2019 21:25 |
|
 |
robaczek2
Dołączył(a): N lut 25, 2007 1:31 Posty: 2863
|
 Re: Kościół i LGBT
IrciaLilith napisał(a): dobrze udokumentowanych faktów Ty chyba po prostu nie jestes w stanie wyjsc z siebie. Zdajesz sobie sprawe ze "dobrze udokumentowanych" moze miec swoje subiektywne znaczenia. Moj dziadek cieszyl sie ogromnym autorytetem w Powiatowym Komitecie wiec jego zdanie o yeti jest niepodwazalne.
|
Cz sie 08, 2019 21:31 |
|
|
|
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków Nie możesz odpowiadać w wątkach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników
|
|