Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr paź 23, 2019 14:58



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 118 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następna strona
 Sąd Ostateczny 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 20, 2014 19:04
Posty: 5517
Post Re: Sąd Ostateczny
Andy72 napisał(a):
Po pierwsze, spowiedź oczyszcza z balastu grzechów, trzeba powtarzać tak jak mycie.
druga rzecz, że stosowanie spowiedzi pozwoli zmienić etykę wstydu na dojrzalszą etykę winy, ta pierwsza to nie ważne czy coś źle zrobiłem, byle inni mieli o mnie dobre zdanie.
trzy: pozwala przygotować się na oświetlający osąd końca życia, zamiast uciekać w cień, bojąc się samemu przed sobą przyznać się do motywów
same pozytywy. Spowiedź stanowi takie ucho igielne, którego nie da się ominąć i przez które należy przejść pozbywając się grzechów.



Nawet jak to wszystko sie zrobi, to i tak nie zagwarantuje to zbawienia, więc niestety ale twoje rady, na nic sie nie przydadzą.
Bo niby co? pójdziesz na sąd ostateczny, i powiesz do Boga, żeby otwierał przed tobą bramy Nieba, bo zmieniłeś etykę wstydu na etykę winy?

_________________
Wymyśliłem swoje życie od początku do końca bo to, które dostałem mi się nie podobało.


Śr kwi 24, 2019 16:31
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 3590
Post Re: Sąd Ostateczny
Andy72 napisał(a):
Spowiedź nie ma sensu gdy się nie jest katolikiem,


Napisałam, że gdybym uznała, że to co za grzech uważają katolicy jest złe, a aby było to możliwe musiałabym uwierzyć w całokształt wiary katolickiej inaczej się nie da.

Aha, katolicy nie mają monopolu na spowiedź, uważasz, że spowiedź chrześcijan innych wyznań nie ma sensu?

Wiesz, może po prostu źle się spowiadałam i dlatego uznałam, że to bez sensu. Po czym można poznać, że się to dobrze zrobiło? Jakie są różnice między stanem przed a stanem po?

Co tak właściwie ma być brane pod uwagę na tym całym Sądzie Ostatecznym? Czy można się z niego wymigać na zasadzie: nie sądźcie a nie będziecie sądzeni? Może wystarczy przestać osądzać i nikt nie będzie mnie sądził? ;) Choć to bardzo trudna sprawa, bo nasze umysły są jakie są.

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Śr kwi 24, 2019 16:49
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 20, 2014 19:04
Posty: 5517
Post Re: Sąd Ostateczny
IrciaLilith napisał(a):
Napisałam, że gdybym uznała, że to co za grzech uważają katolicy jest złe, a aby było to możliwe musiałabym uwierzyć w całokształt wiary katolickiej inaczej się nie da.


Wydaje mi się że "Andy72" podchodzi do tego zero jedynkowo, i dla niego jak ktoś się stara(chodzi do spowiedzi) to za samo staranie trafi do Nieba, a jak ktoś się nie stara i jest ateistą, to na 100% trafi do piekła. I to jest bardzo proste rozumowanie, które "Andy72" stawia w dość dobrej sytuacji, w końcu "Andy72" się stara.

IrciaLilith napisał(a):
Co tak właściwie ma być brane pod uwagę na tym całym Sądzie Ostatecznym? Czy można się z niego wymigać na zasadzie: nie sądźcie a nie będziecie sądzeni? Może wystarczy przestać osądzać i nikt nie będzie mnie sądził? ;) Choć to bardzo trudna sprawa, bo nasze umysły są jakie są.


Tyle lata na forum, i jeszcze sie tego nie dowiedziałaś? :mrgreen: przecież na Sądzie Ostatecznym Bóg podzieli ludzi(według własnego uznania) na dwie grupy, jedna trafi do piekła a drudzy do Nieba, i tutaj nie sposób sobie zapewnić tego Nieba, w końcu zbawienie jest darem łaski ze strony Boga, a ludzkie uczynki nie mają tutaj decydującego znaczenia, bo uczynkami można zapewnić sobie piekło, ale Nieba już nie da rady sobie zapewnić.

_________________
Wymyśliłem swoje życie od początku do końca bo to, które dostałem mi się nie podobało.


Śr kwi 24, 2019 21:28
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 3590
Post Re: Sąd Ostateczny
O tyle dobrze, że nie wierzę w Sąd Ostateczny, w moim systemie czeka mnie może i gorszy sędzia, czyli ja... i pewnie kolejne wcielenie, ew kolejny lvl, zapewne trudniejszy ;) Albo po prostu ta wymarzona nicość.
O tyle kombinuję z oduczeniem się oceniania i osądzania ;)

Kurcze, sama koncepcja nieba i piekła ostro ewoluowała, bo przecież ST nie ma takiego podziału, jest tylko Szeol...
Kiedy i kto na coś takiego jak Sąd Ostateczny a potem niebo i piekło wpadł? Mi się to kojarzy z zaratusztrianizmem...

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Śr kwi 24, 2019 22:01
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 20, 2014 19:04
Posty: 5517
Post Re: Sąd Ostateczny
IrciaLilith napisał(a):
O tyle dobrze, że nie wierzę w Sąd Ostateczny, w moim systemie czeka mnie może i gorszy sędzia, czyli ja... i pewnie kolejne wcielenie, ew kolejny lvl, zapewne trudniejszy ;) Albo po prostu ta wymarzona nicość.
O tyle kombinuję z oduczeniem się oceniania i osądzania ;)



Wyobraź sobie że stoisz, z miliardami innych ludzi, i Bóg mówi żebyś stanęła razem z potępionymi, co wtedy zrobić? przecież tutaj nie będzie żadnej możliwości żeby się obronić, nikt ci nie pozwoli dojść do słowa. W sumie u ciebie to nie ma jakiejś straty :mrgreen: bo nie jest z ciebie najlepszy katolik, ale co tymi którzy starali się, a nie wyszło? przecież ich również nikt nie będzie słuchał, a wielu z nich całe życie próbowało być dobrymi katolikami, i to ich wina, że im nie wyszło?

_________________
Wymyśliłem swoje życie od początku do końca bo to, które dostałem mi się nie podobało.


Śr kwi 24, 2019 22:12
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 3590
Post Re: Sąd Ostateczny
Powiem brzydko- ich wybór, mają Biblię, mogą poczytać jak ma wyglądać ta cała boża sprawiedliwość.
Jeśli ten Sąd Ostateczny nastąpi to są następujące podstawowe opcje:
A/ Bóg jest Miłością, jest dobry, sprawiedliwy, wybaczający, wyrozumiały i po prostu każdego kto choć odrobinkę był dobry bierze do nieba. Liczy się jaki byłeś, jaki chciałeś być a nie to czy i jak wierzyłeś.
B/ Jest surowym sędzią, olewa okoliczności łagodzące, serio bierze pod uwagę takie zbrodnie jak porządliwe spojrzenia na piękne ciała na plaży, masturbacje czy jedzenie mięsa w piątek i wpuszcza tylko największych fanatyków no i tych, którzy przed śmiercią ładnie się nawrócili. Z takim bytem po prostu nie chcę mieć nic wspólnego, a nawet jakbym chciała to przecież, za bluźnierstwo jakim jest wybranie duchowości zamiast religii miejscówki dla mnie nie ma.

C/ liczy się czy ktoś się starał być dobrym chrześcijaninem, ale wówczas tak samo przesrane mają ludzie innych wyznań, ludzie o umysłach i poglądach wymuszających niewiarę bez sensownych dowodów itd i serio z tak niesprawiedliwym bytem też nie chcę mieć nic wspólnego.

Ot, zmodyfikowany zakład Pascala z którego wynika, że opłaca mi się żyć w zgodzie z samą sobą.

Zresztą rozpiska obejmuje uczciwie co gdy prawdziwe są inne wersje i wynik nadal brzmi: żyć po swojemu.

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Śr kwi 24, 2019 22:45
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr cze 02, 2004 17:39
Posty: 39828
Post Re: Sąd Ostateczny
IrciaLilith napisał(a):
Powiem brzydko- ich wybór, mają Biblię, mogą poczytać jak ma wyglądać ta cała boża sprawiedliwość.
Jeśli ten Sąd Ostateczny nastąpi to są następujące podstawowe opcje:
A/ Bóg jest Miłością, jest dobry, sprawiedliwy, wybaczający, wyrozumiały i po prostu każdego kto choć odrobinkę był dobry bierze do nieba. Liczy się jaki byłeś, jaki chciałeś być a nie to czy i jak wierzyłeś.
B/ Jest surowym sędzią, olewa okoliczności łagodzące, serio bierze pod uwagę takie zbrodnie jak porządliwe spojrzenia na piękne ciała na plaży, masturbacje czy jedzenie mięsa w piątek i wpuszcza tylko największych fanatyków no i tych, którzy przed śmiercią ładnie się nawrócili. Z takim bytem po prostu nie chcę mieć nic wspólnego, a nawet jakbym chciała to przecież, za bluźnierstwo jakim jest wybranie duchowości zamiast religii miejscówki dla mnie nie ma.

C/ liczy się czy ktoś się starał być dobrym chrześcijaninem, ale wówczas tak samo przesrane mają ludzie innych wyznań, ludzie o umysłach i poglądach wymuszających niewiarę bez sensownych dowodów itd i serio z tak niesprawiedliwym bytem też nie chcę mieć nic wspólnego.

Ot, zmodyfikowany zakład Pascala z którego wynika, że opłaca mi się żyć w zgodzie z samą sobą.

Zresztą rozpiska obejmuje uczciwie co gdy prawdziwe są inne wersje i wynik nadal brzmi: żyć po swojemu.

Zapomniałaś przy tych kalkulacja o zasadniczej kwestii: zgromadzą się przed nim wszystkie narody i zdadzą sprawę z miłości Wszystko co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili(Mt 25,31-46).
Jedynym kryterium stanowić będzie miłość i dobro, nie wyznawana religia, nie ilość praktyk religijnych.
Ludzie, którzy nie dostrzegają, ba, często nienawidzą innych ludzi, nie wyrokiem Boga, ale swym postępowaniem skażą się sami na wieczne potępienie.


Cz kwi 25, 2019 7:37
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 3590
Post Re: Sąd Ostateczny
Alus, czyli zasadniczo większość niewierzących jakich znam zasługuje na niebo a ja z moją banalną jedną jedyną zasadą moralną oraz filozofią advaity gdzie dosłownie krzywdząc kogoś krzywdzę siebie i robi to opory w zabijaniu komarów, też mam spore szanse się załapać.
W rakim razie po co te wszystkie rytuały, zrobienie grzechem tego co nikogo nie krzywdzi?
Na dodatek za najpełniejszy wyraz miłości chrześcijanie uznają nie tyle nauczanie Jezusa, jego przekaz a jego śmierć... Mam wrażenie, że więcej czasu poświęca się na kontemplowanie drogi krzyżowej niż na kontemplację i próby zrozumienia ośmiu błogosławieństw czy przykazania miłości.

Alus, mam wrażenie, że właśnie zgodziłaś się plus minus z punktem A/ i wątpię aby wielu katolików podzielało Twoją opinie, bo z tego wynika, że liczą się uczynki( bo są naturalną konsekwencją miłości i dobra), a nie łaska czy wiara, a sakramenty stają się zbędne.

Do tego dochodzi kwestia tego jak ktoś pojmuje miłość i dobro, jakie ma definicje...
Dla mnie miłość to po prostu pragnienie dobra, a najwyższym dobrem jest poznanie Prawdy oraz odkrycie czym jest szczęście i jak nie zagrzebywać i nie sabotować poczucia szczęścia...

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Cz kwi 25, 2019 9:11
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr cze 02, 2004 17:39
Posty: 39828
Post Re: Sąd Ostateczny
IrciaLilith napisał(a):
Alus, czyli zasadniczo większość niewierzących jakich znam zasługuje na niebo a ja z moją banalną jedną jedyną zasadą moralną oraz filozofią advaity gdzie dosłownie krzywdząc kogoś krzywdzę siebie i robi to opory w zabijaniu komarów, też mam spore szanse się załapać.
W rakim razie po co te wszystkie rytuały, zrobienie grzechem tego co nikogo nie krzywdzi?
Na dodatek za najpełniejszy wyraz miłości chrześcijanie uznają nie tyle nauczanie Jezusa, jego przekaz a jego śmierć... Mam wrażenie, że więcej czasu poświęca się na kontemplowanie drogi krzyżowej niż na kontemplację i próby zrozumienia ośmiu błogosławieństw czy przykazania miłości.

Alus, mam wrażenie, że właśnie zgodziłaś się plus minus z punktem A/ i wątpię aby wielu katolików podzielało Twoją opinie, bo z tego wynika, że liczą się uczynki( bo są naturalną konsekwencją miłości i dobra), a nie łaska czy wiara, a sakramenty stają się zbędne.

Do tego dochodzi kwestia tego jak ktoś pojmuje miłość i dobro, jakie ma definicje...
Dla mnie miłość to po prostu pragnienie dobra, a najwyższym dobrem jest poznanie Prawdy oraz odkrycie czym jest szczęście i jak nie zagrzebywać i nie sabotować poczucia szczęścia...

Te wszystkie, jak nazywasz, "rytuały" stanowią dla chrześcijan umacnianie jedności z Bogiem.
Co nie znaczy, że ludzie ich pozbawieni, a kierujący sie w życiu miłością i dobrem, prawidłowo pojętym, nie stanowią dzieci Bożych i są pozbawieni opieki Boga.


Cz kwi 25, 2019 10:18
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 20, 2014 19:04
Posty: 5517
Post Re: Sąd Ostateczny
Alus napisał(a):
Zapomniałaś przy tych kalkulacja o zasadniczej kwestii: zgromadzą się przed nim wszystkie narody i zdadzą sprawę z miłości Wszystko co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili(Mt 25,31-46).
Jedynym kryterium stanowić będzie miłość i dobro, nie wyznawana religia, nie ilość praktyk religijnych.


To po co ja chodzę do kościoła? spowiadam sie? przecież to nie ma żadnego sensu.

_________________
Wymyśliłem swoje życie od początku do końca bo to, które dostałem mi się nie podobało.


Cz kwi 25, 2019 12:25
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 3590
Post Re: Sąd Ostateczny
Ja uważam, że jeśli komuś jakiś rutuał pomaga być lepszym człowiekiem i rozwijać się duchowo, oraz nikogo tym nie krzywdzi to jest to dobre. Jeśli dla kogoś takimi rytuałami jest msza, spowiedź czy katolickie modlitywy to super, byle bez wyciskania, że jest to najlepsza droga dla każdego. Rytuały w praktyce powinny być tylko dodatkiem do stałej praktyki mającej na celu zmienianie siebie i świata na lepsze.

Alus, czym jest prawidłowo pojęta miłość i dobro? Skąd można wiedzieć czy się to prawidłowo pojmuje? Czym to mierzyć?

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Cz kwi 25, 2019 15:53
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 20, 2014 19:04
Posty: 5517
Post Re: Sąd Ostateczny
IrciaLilith napisał(a):
Ja uważam, że jeśli komuś jakiś rutuał pomaga być lepszym człowiekiem i rozwijać się duchowo, oraz nikogo tym nie krzywdzi to jest to dobre. Jeśli dla kogoś takimi rytuałami jest msza, spowiedź czy katolickie modlitywy to super, byle bez wyciskania, że jest to najlepsza droga dla każdego. Rytuały w praktyce powinny być tylko dodatkiem do stałej praktyki mającej na celu zmienianie siebie i świata na lepsze.



Weźmy chociaż tą spowiedź, gdzie to jest coś co mi w jakimś stopniu przeszkadza, bo tam jest mówiona taka formuła że za wszystkie grzechy żałuje, i obiecuje poprawę, a to nie jest prawda, bo te wszystkie romanse które uprawiam, to jest sens mojego życia, co prawda "Alus" zaraz tutaj powie że sensem życia są posty i modlitwy, no ale niestety ja mam inny sens życia, i nie specjalnie jestem skłonny się wypierać swojej największej fascynacji, to trochę tak jakby "Alus" miała na spowiedzi wypierać się swojej wiary, więc to jest jednak coś z czego chyba zrezygnuje. A odnosząc to do głównego tematu, czyli Sądu Ostatecznego, to kiedy tam będzie podnoszona kwestia przepraszania za swoje grzechy, to ja się tutaj zbuntuje, bo to jest moje życie, i nie będę za nie nikogo przepraszał.

_________________
Wymyśliłem swoje życie od początku do końca bo to, które dostałem mi się nie podobało.


Cz kwi 25, 2019 16:08
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 3590
Post Re: Sąd Ostateczny
Robek, ja właśnie przez to że moja moralność nie jest kompatybilna z tym co KRK uważa za grzech do spowiedzi się nie wybieram, bo z zasady nie żałuję tego co robię, a jeśli żałuję to wolę poszukać przyczyn i pokombinować tak, aby więcej danego błędu nie powtarzać i po prostu udział księdza jest w tym zbędny.
To co ja uważam za błąd ma bardzo mało wspólnego z katolickimi grzechami.

Spowiedź chyba ma sens gdy ktoś sam sobie czegoś nie potrafi wybaczyć i potrzebuje do tego pomocy z zewnątrz, poczucia, że Bóg mu wybaczył. Ale przecież, rozgrzeszenie w konfesjonale nie jest tożsame z tym, że Bóg , jeśli zgadza się, że złe jest to co Kościół za grzech uważa, też zechce wybaczyć... A do tego, może mieć zupełnie inne kryteria i inną interpretację przykazań.

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Cz kwi 25, 2019 16:48
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 20, 2014 19:04
Posty: 5517
Post Re: Sąd Ostateczny
IrciaLilith napisał(a):
Robek, ja właśnie przez to że moja moralność nie jest kompatybilna z tym co KRK uważa za grzech do spowiedzi się nie wybieram,


O jakich konkretnie grzechach mówisz?

_________________
Wymyśliłem swoje życie od początku do końca bo to, które dostałem mi się nie podobało.


Cz kwi 25, 2019 16:58
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 3590
Post Re: Sąd Ostateczny
Z punktu widzenia Koscioła grzechem jest wiekszoć mojego życia ;) Kocham i żyję z kimś z kim nie powinnam,bo na ślub kościelny nie ma szans, mamy własne ustalenia odnośnie tego co jest zdradą, bo uznaliśmy, że to my o tym decydujemy. Uważam, że gdy nikt nie jest pokrzywdzony nie ma zła. Jeśli seks nikogo nie krzywdzi, a wręcz przeciwnie to twierdzenie, że to coś złego dla mnie jest absurdem.
Dla mnie udział w mszy podchodzi pod krzywdzenie siebie, dręczenie psychiczne a często i fizyczne a niby grzechem jest to, że wolę ten czas spędzić zupełnie inaczej.
Do tego po prostu nie wierzę , że Biblia jest więcej warta niż Wedy, bo niby dlaczego?
Nie zgadzam się z fundamentami chrześcijaństwa takimi jak grzech pierworodny, potrzeba bycia przez kogoś zbawianym, koncepcja nieba, piekła, czyśćca i Sądu Ostatecznego wydaje mi się nawet mniej sensowna niż wyssane z palca pastafariańskie niebo.
Nie wierzę w Boga z osobowością typowo antropomorficzną, w Trójcę Świętą, w anioły i Szatana.

Jeśli liczy się dążenie do poznania, zrozumienia i wcielenia w życie idei takich jak Miłość, Dobro, Prawda, Wolność, Piękno, itd, czyli Alus ma rację to i tak się do nieba załapię, choć jestem raczej za reinkarnacją a liczę na nicość;)

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Cz kwi 25, 2019 17:18
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 118 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL