Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Wt wrz 25, 2018 0:53



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 14 ] 
 Jakim trzeba być żeby Bóg nas wysłuchiwał? 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Wt maja 22, 2018 19:19
Posty: 21
Post Jakim trzeba być żeby Bóg nas wysłuchiwał?
Podobno żeby Bóg wysłuchał modlitwy trzeba mieć osobistą więź z Bogiem, taka jak miał Jezus. Czyli trzeba nie grzeszyć wogule nawet najmniejszym grzechem? Przez jaki czas trzeba nie grzeszyć żeby Bóg uznał że nie ma w nas grzechu? Wiem, że nie wolno wogule grzeszyć ale chyba jest jakiś określony czas kiedy Bóg uznaje że staliśmy się nie grzeszni.

Czy ta wieź z Bogiem oznacza że osiągnęliśmy stan w którym jakbyśmy umarli to idziemy prosto do nieba omijając czyściec(zakładając że uniknęliśmy kary za grzechu)?

A czy może być tak że ktoś popelnia grzechy lekkie i Bóg i tak go wysłucha? Nie każdy jest zdrowy psychicznie, czasami choroba powoduje popełnianie grzechów lekkich i poradzenie sobie z nią graniczy z cudem bo nigdy nie da się wyleczyć w 100%.


Cz cze 07, 2018 22:22
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt maja 18, 2018 14:22
Posty: 365
Post Re: Jakim trzeba być żeby Bóg nas wysłuchiwał?
Przede wszystkim Bóg to nie jest wróżka spełniająca życzenia.
Chcesz, żeby Bóg wysłuchał twoich modlitw? Możesz to zrobić. Jedyne czego potrzebujesz to szczere zdanie się na Jego wolę i powierzenie mu wszystkich problemów. Tylko nie mów Mu w jaki sposób ma ci pomóc. Jeżeli z całego serca zdasz się na Jego wolę uwierz mi znajdzie sposób na twoje problemy. Od pewnego czasu przestałem na zapas martwić się jak to będzie. Zawierzam każdy dzień Bożej opatrzności i każdego wieczora dziękuję za wszystkie dobra, którymi mnie obdarzył. Jestem dużo spokojniejszym człowiekiem i myślę, że całej mojej rodzinie wychodzi to też na dobre.
Pamiętaj przemiana serca i pełne zaufanie w Bożą opatrzność.

_________________
"Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą" (Lk 16,31)


Pt cze 08, 2018 7:21
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 915
Post Re: Jakim trzeba być żeby Bóg nas wysłuchiwał?
Skoro Bóg wie że masz grzeszne myśli to znaczy że zawsze Cię słucha, tylko od słucha do realizacji prośby droga daleka... a jego wyroki są niezbadane...

Dla mnie liczą się fakty - wysłuchane być może zostaną te modlitwy w których prosisz o rzeczy realne - np. na remisję raka, lub nawet na spontaniczne uzdrowienie szansę masz, ale noga nie odrośnie... jak komuś gdzieś odrosła to proszę o info.

Szansa na realizację rośnie wraz z wiarą że tak się stanie, najskuteczniej dosłownie za to dziękować, np. 'Jestem wdzięczny że każdego dnia jest coraz lepiej',oraz równocześnie z całych sił działać tak aby pomóc temu procesowi- zawsze coś można zrobić. Szczere dziękowanie za stopniową poprawę działa szczególnie gdy problemy wynikają z psychiki ( choroby psychosomatyczne) - w takim wypadku wiara serio czyni cuda, skoro efekt taki mogą osiągnąć także ateiści to osoby wierzące powinny mieć dużo większe efekty, choć może być to blokowane gdy osoba ciągle myśli że jest grzeszna i na poprawę nie zasługuje... Zamartwianie się i brak ufności w opcję poprawy oraz konkretne oczekiwania z zasady blokują proces.
Bardzo też pomaga dbanie o swój dobry nastój, kontakt z naturą - wówczas łatwiej o szczerą wdzięczność - dziękuj za to za co naprawdę jesteś wdzięczny - na początku będzie to trudne, ale z czasem okaże się że podziękowania będą zajmowały sporo czasu i w takim głębokim poczuciu ufności, zadowolenia z tego co masz dodaj coś w stylu: 'i dziękuję za wszystko czego będę mógł doświadczać w przyszłości, za każdy mały postęp w sprawie o którą się modlę'

Staram się od tego odzwyczaić, ale nie mogę.... Tomkris- 'w ogóle' a nie 'wogule' ;)

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Pt cze 08, 2018 10:18
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn cze 21, 2004 18:27
Posty: 5973
Post Re: Jakim trzeba być żeby Bóg nas wysłuchiwał?
Zupełnie opacznie, po pogańsku to rozumiesz. Tobie wydaje się, że to takie do ut des – Ty przestaniesz grzeszyć, a w nagrodę Pan Bóg da Ci dar czynienia cudów. Tymczasem wystrzeganie się grzechów ma mieć na celu nie uzyskanie jakichś supermocy, ale usunięcie przeszkody na drodze do Boga.

Zresztą im bardziej kto się wystrzega grzechu, tym bardziej grzeszny się czuje, co widać po wypowiedziach świętych ludzi.

_________________
მიჯნურობა სხვა რამეა, არ სიძვისა დასადარი:
იგი სხვაა, სიძვა სხვაა, შუა უზის დიდი მზღვარი


Pt cze 08, 2018 12:18
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt cze 08, 2018 20:10
Posty: 87
Post Re: Jakim trzeba być żeby Bóg nas wysłuchiwał?
Tomkris napisał(a):
Czyli trzeba nie grzeszyć wogule nawet najmniejszym grzechem?
Na pewno tak nie jest :) Z tego co wiem, to Bóg nigdy nie odwraca się do człowieka plecami :)

_________________
Pokój wam.


Pt cze 08, 2018 21:22
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr lip 11, 2018 12:34
Posty: 1
Post Re: Jakim trzeba być żeby Bóg nas wysłuchiwał?
Trzeba być szczerym. Być sobą. Co nie oznacza, że wysłuchiwanie będzie polegało na wrzucaniu Bogu próśb, które On jak automat z batonami będzie realizował.

_________________
pozdrawiam serdecznie
Moscal


Śr lip 11, 2018 12:36
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn cze 18, 2018 14:39
Posty: 33
Post Re: Jakim trzeba być żeby Bóg nas wysłuchiwał?
Bóg wysłuchuje modlitw, wtedy kiedy są one szczere, nasza grzeszność to coś nad czym sami nie zapanujemy, liczy się to czy walczymy o to aby żyć w łasce i podnosić się kiedy upadamy.
Co do wysłuchania przez Boga Twoich próśb to jest tak, a doświadczyłem tego wielokrotnie, że Bóg nie daje Ci tego czego chcesz ale to co jest dla Ciebie dobre, jak będziesz się modlił żeby noga odrosła to On sprawi, że będziesz miał siłę bez niej żyć i po kilku latach stwierdzisz "gdybym miał nogę pewnie nie spotkałoby mnie w życiu to co mam" mam takie doświadczenia, że to o co się modliłem się o baton z automatu, a tu z drugiej strony ktoś przyniósł mi gorącą czekoladę na srebrnej tacy.


Śr lip 11, 2018 14:40
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sty 03, 2015 12:30
Posty: 759
Post Re: Jakim trzeba być żeby Bóg nas wysłuchiwał?
Mario_007 napisał(a):
Bóg wysłuchuje modlitw, wtedy kiedy są one szczere, nasza grzeszność to coś nad czym sami nie zapanujemy, liczy się to czy walczymy o to aby żyć w łasce i podnosić się kiedy upadamy.

Bóg wysłuchuje wszystkie modlitwy, jakie do Niego zanosimy. Czasem, aby to o co prosimy, wydarzyło się w naszym życiu potrzebna jest z naszej strony wola zerwania z grzechem, a czasem uznanie samego grzechu. Pozwalając Bogu wkroczyć w nasze życie, zgadzamy się, aby pokazywał nam nasze grzechy i oczyszczał nas z nich. To nieraz długotrwały proces, ze względu na nasz opór i czas potrzebny na zrozumienie, dlaczego coś jest złe, jak również bolesny, rezygnacja z czegoś, do czego jesteśmy przyzwyczajeni bywa dla nas niezwykle trudna. Wiele osób w tym procesie budowania relacji w pewnym momencie rezygnuje, buduje bowiem na piasku, pragną aby Bóg zmienił ich życie, ale na jego, człowieka warunkach. Później pozostaje złość i frustracja, że Bóg życia nie zmienia, pozwala na zło, nie widzą przy tym, że sami nie chcą zrezygnować ze zła, które działa na nich destrukcyjnie. Bóg szanuje ludzką wolę, nie działa wbrew niej, stąd tak wiele dramatów życiowych.

_________________
"Nauka jest kłótliwa i piękna. Jeśli chcesz mieć z nią coś do czynienia, mu­sisz pro­wadzić wie­cznie proces sądowy."
Isaac Newton


Cz lip 12, 2018 19:14
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 08, 2017 22:17
Posty: 716
Post Re: Jakim trzeba być żeby Bóg nas wysłuchiwał?
Mrs_Hadley napisał(a):
Bóg wysłuchuje wszystkie modlitwy, jakie do Niego zanosimy. Czasem, aby to o co prosimy, wydarzyło się w naszym życiu potrzebna jest z naszej strony wola zerwania z grzechem, a czasem uznanie samego grzechu. Pozwalając Bogu wkroczyć w nasze życie, zgadzamy się, aby pokazywał nam nasze grzechy i oczyszczał nas z nich. To nieraz długotrwały proces, ze względu na nasz opór i czas potrzebny na zrozumienie, dlaczego coś jest złe, jak również bolesny, rezygnacja z czegoś, do czego jesteśmy przyzwyczajeni bywa dla nas niezwykle trudna. Wiele osób w tym procesie budowania relacji w pewnym momencie rezygnuje, buduje bowiem na piasku, pragną aby Bóg zmienił ich życie, ale na jego, człowieka warunkach. Później pozostaje złość i frustracja, że Bóg życia nie zmienia, pozwala na zło, nie widzą przy tym, że sami nie chcą zrezygnować ze zła, które działa na nich destrukcyjnie. Bóg szanuje ludzką wolę, nie działa wbrew niej, stąd tak wiele dramatów życiowych.


Ja sobie tak czasem myślę że to iż Bóg wysłuchuje modlitw. Lub patrząc na bezsens tego świata, to że niebo istnieje jest za piękne aby było prawdziwe

_________________
"Jeśli proszę cie o rozum daj mi rozum mędrca
Uczucie chłodu zamiast ciepła, nie skuwaj lodu z serca
Zemsta pamięta, ciężka do grobu deska
Póki otwarta księga czekam na polu męstwa
Kiedy proszę cię o burzę uczyń ze mnie sztorm"


So lip 14, 2018 13:20
Zobacz profil

Dołączył(a): So lip 14, 2018 21:55
Posty: 10
Post Re: Jakim trzeba być żeby Bóg nas wysłuchiwał?
W dwóch odpowiedziach użytkowników IrciaLilith oraz Mario_007 przewija się ten sam motyw "odrastania nogi" (swoją drogą ciekawe dlaczego akurat to), ale tu pojawia się pytanie do wierzących - dlaczego to ma być niemożliwe w obliczu omnipotencji Boga. My wierzący wypowiadamy odmawiając Credo (Skład Apostolski) "Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego...".

Dlaczego akurat jedna intencja jest uznawana za wykonalną dla Niego a inna już nie? Czy to słabość naszej wiary czy zastrzeżenie, aby rzeczywistość i nasze obserwacje nie tworzyły dysonansu poznawczego z tym w co wierzymy?


N lip 22, 2018 1:18
Zobacz profil

Dołączył(a): So paź 17, 2015 22:00
Posty: 54
Post Re: Jakim trzeba być żeby Bóg nas wysłuchiwał?
Bazyli_Imparato napisał(a):
Dlaczego akurat jedna intencja jest uznawana za wykonalną dla Niego a inna już nie? Czy to słabość naszej wiary czy zastrzeżenie, aby rzeczywistość i nasze obserwacje nie tworzyły dysonansu poznawczego z tym w co wierzymy?

Zauważyłem taką pewną prawidłowość - wszystkie cudowne zdarzenia, również te z Biblii, dotyczą zawsze zjawisk, w których wynik zależy od przypadku, przechylenia szali na 'dobrą' stronę.
I tak np. mamy wiele cudownych uleczeń z różnych chorób - nasz układ odpornościowy działa tak, że teoretycznie sam może zwalczyć każdą chorobę, większość lekarstw to nie tyle walka z chorobą co wspieranie układu odpornościowego - mamy więc sytuację typu albo wygra pacjent albo patogen, modlitwa może sprawić, że szanse pacjenta mocno wzrosną.
Odrośnięcie kończyny to inna sprawa - niektóre zwierzęta mają takie zdolności, jednak ludzie po prostu nie mają takiego mechanizmu.


Wt sie 14, 2018 20:14
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 20, 2014 19:04
Posty: 4334
Post Re: Jakim trzeba być żeby Bóg nas wysłuchiwał?
IrciaLilith napisał(a):
Dla mnie liczą się fakty - wysłuchane być może zostaną te modlitwy w których prosisz o rzeczy realne - np. na remisję raka, lub nawet na spontaniczne uzdrowienie szansę masz, ale noga nie odrośnie... jak komuś gdzieś odrosła to proszę o info.



Tutaj jest gość któremu noga odrosła.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Cud_z_Calandy

No i słaby jakościowo ten twój Bóg, który jest w stanie wyleczyć z raka, ale spowodować żeby noga odrosła, już nie da rady.

_________________
Wymyśliłem swoje życie od początku do końca bo to, które dostałem mi się nie podobało.


Wt sie 14, 2018 23:35
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sty 03, 2015 12:30
Posty: 759
Post Re: Jakim trzeba być żeby Bóg nas wysłuchiwał?
IrciaLilith napisał(a):
Dla mnie liczą się fakty - wysłuchane być może zostaną te modlitwy w których prosisz o rzeczy realne - np. na remisję raka, lub nawet na spontaniczne uzdrowienie szansę masz, ale noga nie odrośnie... jak komuś gdzieś odrosła to proszę o info.

Nie bardzo rozumiem sensu zrównywania odrastania nogi z chorobami. Równie dobrze mogę modlić się o to, aby odrosła mi trzecia noga, ale co to ma wspólnego z tym, że ktoś choruje na raka? Generalnie, jeżeli ktoś pisze o uzdrowieniach z chorób, co bardziej inteligentni niewierzący posiadają wiedzę, że brak nogi nie jest chorobą, a tymczasem wciąż sporo z nich nie widzi różnicy.

Robek napisał(a):
No i słaby jakościowo ten twój Bóg, który jest w stanie wyleczyć z raka, ale spowodować żeby noga odrosła, już nie da rady.

Nie potrafi również spowodować, że człowiekowi wyrosną skrzydła.

Bazyli_Imparato napisał(a):
Dlaczego akurat jedna intencja jest uznawana za wykonalną dla Niego a inna już nie? Czy to słabość naszej wiary czy zastrzeżenie, aby rzeczywistość i nasze obserwacje nie tworzyły dysonansu poznawczego z tym w co wierzymy?

Raczej brak znajomości podstawowych zagadnień medycznych i oczekiwania od Boga, że spełni różne wydumane pomysły. Bóg stworzył ten świat nie po to, żeby wciąż dokonywać korekt i zmieniać model człowieka w ten sposób, że wyrośnie mu trzecia, czwarta ręka, a nawet skrzydła, w zależności od upodobań człowieka, ale w pewnym jasnym celu. Prawdziwa walka toczy się o zbawienie, zatem jeżeli w chorobie człowiek zbuduje taką wiarę, która przybliży go do Boga, to Bóg może go uzdrowić lub zabrać do siebie. Wierzący człowiek, który ciężko zachorował, nie trzyma się kurczowo życia, lecz porządkuje swoje życie, także te duchowe. Dla niewierzących lub ludzi innej wiary, jest to kwestia nazbyt często skomplikowana, dlatego nie potrafią zrozumieć, że dla chrześcijan uzdrowienie ma znaczenie w kontekście zbawienia, a nie stawiania Bogu warunków, aby zaprogramował ich ciało w sposób, który będzie zgodny z ich wizją. Tu znowu mamy inne spojrzenie na cel uzdrowienia. Dlaczego dla niewierzącego ważniejsze od ciężkich chorób, jest odrośnięcie nogi?

Quinque napisał(a):

Ja sobie tak czasem myślę że to iż Bóg wysłuchuje modlitw. Lub patrząc na bezsens tego świata, to że niebo istnieje jest za piękne aby było prawdziwe

I dlatego z powodu braku wiary, w swoim życiu @Quinque nie doświadcza siły modlitwy, która przemienia rzeczywistość.

_________________
"Nauka jest kłótliwa i piękna. Jeśli chcesz mieć z nią coś do czynienia, mu­sisz pro­wadzić wie­cznie proces sądowy."
Isaac Newton


Śr sie 15, 2018 17:15
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 20, 2014 19:04
Posty: 4334
Post Re: Jakim trzeba być żeby Bóg nas wysłuchiwał?
Mrs_Hadley napisał(a):
Nie potrafi również spowodować, że człowiekowi wyrosną skrzydła.




Wszechmocny Bóg nie jest w stanie spowodować że komuś skrzydła wyrosną? :mrgreen: słabo

Mrs_Hadley napisał(a):
Dlaczego dla niewierzącego ważniejsze od ciężkich chorób, jest odrośnięcie nogi?


Skąd taki pomysł?

_________________
Wymyśliłem swoje życie od początku do końca bo to, które dostałem mi się nie podobało.


Śr sie 15, 2018 18:17
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 14 ] 

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL