Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N sie 01, 2021 19:27



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 39 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
 Kryzys wiary 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Wt lut 13, 2018 19:52
Posty: 103
Post Kryzys wiary
Witam wszystkich. Od roku (gdy skończyłem z nałogiem, który rzuciłem dzięki modlitwie) wracam na drogę wiary. Były momenty lepsze i gorsze. Gdzieś w listopadzie tamtego roku wyspowiadałem się dogłębnie i od tego czasu spowiadam sie co 3 tygodnie (mniej więcej). Ten czas jak już wstępnie nakreśliłem był różny, ale końcówka tamtego roku i początek obecnego, dały intensywne odczucia. Dużo myślałem, zrobiłem się bardzo wrażliwy (na wiarę, Boga, dobro, miłość itp.). W zeszlym tygodniu doznałem takiego mega zrozumienia co do wiary, Boga i o co w tym wszystkim chodzi. Caly tydzień chodziłem wręcz "naładowany Bogiem". To był piękny czas spokoju i zrozumienia między innymi również siebie.
Ale teraz? Jestem załamany. Mimo szczerych chęci, nie potrafię na 100% uwierzyć ani zaufać Bogu. Mam sto tysięcy wątpliwości co do wiary i religii. Człowiek który szuka odpowiedzi, czyta, chce zrozumieć, płynie w gąszczu setek informacji, setek religii, odłamów, sekt. Kazda pochodzi od którejś, ta któraś z kolei od innej i tak w nieskończoność.
Mam wrażenie, że każdy kto głosi jakąś prawdę, głosi ją po to aby złapać twoje serce, umysł i dusze. Mam odczucie jakbt każdy z tych "mędrców" chciał mnie oszukać.
W tym wszystkim nie pomaga jak już wspomniałem mnogość religii. Religie Abrahamowe są całkowicie różne od religii wschodu (chodzi o Boga, powstanie swiata, życie pi śmierci). Natomiast religie wschodu(np. Hinduizm) mają bardzo duzo wspólnego z wierzeniami pradawnymi, nie wspomnę juz o naukach okultystycznych, gdzie praktyki jak i teoria rozumienia swiata zgadza sie z wiarami wschodnimi jak i żydowską kabałą. Również gnoza niby zakazana a ma swoje odbicie w kościele(np. Mistrz eckhart), ale ten temat jest mi jeszcze niezbyt znany.
Dlaczego tak sie dzieje? Czy kiedykolwiek zaznam spokoju w wierze?
Chyba nigdy nie będę wstanie uwierzyć. Za duzo niejasności, wątpliwości, ludzie wiarę chyba za bardzo skomplikowali, naładowali dogmatami w które również niełatwo uwierzyć. Pozdrawiam


Wt lut 02, 2021 11:53
Zobacz profil

Dołączył(a): N sie 07, 2011 18:17
Posty: 8240
Post Re: Kryzys wiary
Na co Ci religioznawstwo? Nie warto wybrać i skupić się na katolicyzmie?

_________________
Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z Krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa.Gal 6:14


Wt lut 02, 2021 11:57
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt gru 01, 2020 15:01
Posty: 798
Post Re: Kryzys wiary
Andy72 napisał(a):
Na co Ci religioznawstwo? Nie warto wybrać i skupić się na katolicyzmie?

Założenie na wstępie że jakaś religia jest prawdziwa to błąd poznawczy. Alum wykazuje zdrowe podejście że szuka prawdy. Jeśli Katolicyzm jest prawdziwy to chyba powinno się dać do niego dojść racjonalną drogą?

Problem w tym że racjonalizm prowadzi do wniosku że to się nie trzyma kupy. Grzech pierworodny, samobójcza misja Jezusa poświęcającego się samemu sobie żeby przebłagać samego siebie, problem zła, piekło itd. Do tego
Nie świętość Kościoła katolickiego i skandale obyczajowe.


Wt lut 02, 2021 14:25
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lis 16, 2016 13:57
Posty: 849
Post Re: Kryzys wiary
Alum89 napisał(a):
Ten czas jak już wstępnie nakreśliłem był różny, ale końcówka tamtego roku i początek obecnego, dały intensywne odczucia. Dużo myślałem, zrobiłem się bardzo wrażliwy (na wiarę, Boga, dobro, miłość itp.). W zeszlym tygodniu doznałem takiego mega zrozumienia co do wiary, Boga i o co w tym wszystkim chodzi. Caly tydzień chodziłem wręcz "naładowany Bogiem". To był piękny czas spokoju i zrozumienia między innymi również siebie.
Ale teraz? Jestem załamany.


Czyli jednego tygodnia euforia, a następnego już sama rozpacz. Zobacz jaki odcinek czasu to obejmuje, bo już samo uświadomienie sobie jak krótko to trwa, powinno dać Ci do myślenia. Huśtawka nastrojów i emocji, jakby wiara nie była aktem decyzyjnym, świadomym, tylko porywem serca pod wpływem intensywnego bodźca. Zgadza się, czasem ktoś musi spaść z konia (no wiem, że Szaweł nie spadł ;) ), żeby przejrzeć na oczy, ale z czasem powinien pojawić się akt woli. Można to, od biedy i na początek, porównać do zaufania, jakim obdarzasz na całe życie ukochaną dziewczynę (ja tobie ufam, choć miotają mną czasem sprzeczne uczucia i mam wątpliwości, kiedy widzę, jak się uśmiechasz do innego, ale wierzę, że twoje słowa coś znaczą), bo stan zakochania i intensywnych emocji trwa może rok, dwa, a potem o miłość trzeba walczyć, dbać o relacje i umacnianie więzi. W tym jest podobna do wiary, że trzeba o nią dbać i zabiegać, nie jest dana raz na zawsze.

Cytuj:
... ludzie wiarę chyba za bardzo skomplikowali, naładowali dogmatami w które również niełatwo uwierzyć.


"Dogmaty nie są ludzkiego pochodzenia, ale są odkrywaniem Bożej prawdy." Myślę, że może Ci się przydać ta niedługa lektura: https://akademiakatolicka.pl/wp-content ... /Pikus.pdf


Wt lut 02, 2021 16:08
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt lut 13, 2018 19:52
Posty: 103
Post Re: Kryzys wiary
Też tak w ten sposób myślałem, żeby skupić się na katolicyzmie. Ale prześladuje mnie przeczucie jakby ktoś chciał mnie oszukać. Poznając inne religie, być może dojdę do jednego prawdziwego korzenia wszystkich religii. Bo jeśli taki korzeń istnieje, a ludzie nałożyli na to swoje dogmaty i historie, to w co lub w kogo my tak naprawdę wierzymy?? A moze jest tak ze to człowiek sam sobie tworzy świat oraz swiat po śmierci. Mamy przecież umysł, wyobraźnię, emocje, wolę. Wszystko co pozwala nam tworzyć. Moze dlatego ludzie stworzyli religie aby nałożyć na nas bariery. Bylo im to nie na rękę. To są tylko moje teorie i spekulacje. Wszystkie te przemyślenia traktuje jako środek do celu.( Ten wniosek nie esencją new age'owych bajek :))
Czasami zaczynam twierdzić, iż człowiek jako istota rozumna jest wstanie uwierzyć (gleboko uwierzyć i uznać to za jedyną prawdę) totalnie we wszystko. Jest wstanie wytłumaczyć (całkiem logicznie) rzeczy, które są na pozór niezrozumiałe i które budzą w człowieku skrajne emocje. Przykład, katoliccy księża i to co oni robią . Wielu ludziom aż po uszach idzie ten temat. Ale postaram sie to jakoś wytłumaczyć w miarę racjonalnie, tylko proszę nie wdawać sie w dyskusje na temat księży bo nie o to chodzi. Chce tylko coś pokazać.
Księża katoliccy nie słyną z dobrej opinii wśród wielu ludzi. Nadużycia seksualne, pieniądze, przepych itp(ale nie wrzucajmy ich wszystkich do jednego worka). Dlaczego tak jest, że osoby które powinny być wzorem do naśladowania są ich przeciwieństwem? Może spójrzmy na to wszystko z innej perspektywy. Księża jako osoby duchowe wśród wszystkich osób duchowych sa najbardziej narazeni na działanie szatana. Codziennie obracają sie wśród ludzi, kobiet, dzieci, codziennie maja do czynienia z pieniędzmi i to sporymi. Materialność swiata ich trochę przyćmiła w dodatku zapomnieli o pracy nad sobą i o swoim prawdziwym powołaniu. Ludzie tacy, którzy niby są "odstawieni na bok" tego świata, z biegiem lat zaczynają słabnąć i zapominać o gotowości. Szatan właśnie w nich działa najbardziej. Moze my jako zwykli ludzie tez powinnismy im pomóc i wesprzeć a nie tylko oczerniać.
Tak jak mówię. Nie chodzi o to czy napisałem prawdę czy też nie. Chciałem zademonstrować pewne racjonalne wytłumaczenie w które napewno ktoś uwierzy. Wszystko mozna w jakiś sposób wytłumaczyć i we wszystko mozna uwierzyć z głębokim przekonaniem o prawdzie.
Więc o co w tym wszystkim chodzi??
Mam taką ogromną pustkę w sobie, jakby ktoś tam był, a teraz sobie po prostu poszedł. Opuszczenie i tęsknota (tęsknota tylko za kim?)
Dziękuję białogłowa za załącznik.


Wt lut 02, 2021 16:36
Zobacz profil

Dołączył(a): N mar 25, 2007 18:09
Posty: 2997
Post Re: Kryzys wiary
Alum89, jeżeli masz wzloty i upadki, to może być to depresja dwubiegunowa.

Nie bój się idź do psychiatry, poradź się, opowiedz wszystko.
Jeżeli męczy cię deprecha, to żadna religia ci nie pomoże.


Wt lut 02, 2021 22:38
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt kwi 13, 2018 18:23
Posty: 948
Post Re: Kryzys wiary
białogłowa napisał(a):
"Dogmaty nie są ludzkiego pochodzenia, ale są odkrywaniem Bożej prawdy."

W 1870 zebrał się sobór watykański i odkrył po kilku tysiącach lat od stworzenia przez Boga Adama i Ewy, że ich potomek, jeśli zostanie wybrany na papieża stanie się nieomylny, bezbłędny w sprawach wiary. Obecnie mamy dwóch papieży, ciekawi mnie czy nieomylność pozostała też przy papieżu emerycie, czy został jej pozbawiony (zrzekł się) i nieomylnym jest tylko jeden?


Wt lut 02, 2021 22:56
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lut 25, 2007 1:31
Posty: 2093
Post Re: Kryzys wiary
Ja akurat zupelnie sobie nie wyobrazam sytuacji aby u mnie nastapil kryzys wiary. Nawet gdyby spadla bomba atomowa i nastapily wszelkie mozliwe kataklizmy osobiste, spoleczne, przyrodnicze i nie wiem jakie jeszcze.
Powod odkryto juz dawno temu i brzmi - prozna byla by nasza wiara gdyby Chrystus nie zmartwychwstal.
Fakt Zmartwychwstania wraz z cala otoczka - Apostolowie, pierwsi Chrzescijanie, autorzy Ewangelii jest dla mnie tak przekonujacy ze nie wyobrazam sobie argumentow, ktore by mnie od wiary odwrocily. Tym bardziej ze niektore sa beznadziejnie glupie. Np grzechy ludzi Kosciola. Powaznie?


Wt lut 02, 2021 23:32
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lis 16, 2016 13:57
Posty: 849
Post Re: Kryzys wiary
robaczek2 napisał(a):
Ja akurat zupelnie sobie nie wyobrazam sytuacji aby u mnie nastapil kryzys wiary.

Nie jako skutek "argumentacji" gimbo-ateistycznej, to na pewno. Niemniej zawsze obawiałabym się pokus, bo nie wiadomo na jakie próby zostaniemy jeszcze wystawieni, a one z całą pewnością potrafią zachwiać pewnością wiary. Dlatego, jeśli stoimy, baczmy abyśmy nie upadli.


Śr lut 03, 2021 7:08
Zobacz profil

Dołączył(a): N sie 07, 2011 18:17
Posty: 8240
Post Re: Kryzys wiary
Właśnie , na skutek pokus. Jak w przypowieści o siewcy.
Ja na początku też nie myślałem że mnie kryzys złapie, a złapał, i powoli wychodziłem.

_________________
Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z Krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa.Gal 6:14


Śr lut 03, 2021 7:12
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr gru 02, 2020 14:28
Posty: 309
Post Re: Kryzys wiary
robaczek2 napisał(a):
Fakt Zmartwychwstania wraz z cala otoczka - Apostolowie, pierwsi Chrzescijanie, autorzy Ewangelii jest dla mnie tak przekonujacy ze nie wyobrazam sobie argumentow, ktore by mnie od wiary odwrocily.


Jeśli już piszemy o faktach, to faktem jest że "fakt zmartwychwstania" nie jest faktem a hipotezą.

robaczek2 napisał(a):
Nie jako skutek "argumentacji" gimbo-ateistycznej


Od kilku dobrych lat nie ma już gimnazjów, więc wypadałoby wymyślić w końcu nowe określenie, używane w celu deprecjonowania części argumentów strony przeciwnej.

_________________
Hasta la Victoria Siempre


Śr lut 03, 2021 11:33
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sie 15, 2018 19:47
Posty: 815
Post Re: Kryzys wiary
No_Pasaran napisał(a):
robaczek2 napisał(a):
Fakt Zmartwychwstania wraz z cala otoczka - Apostolowie, pierwsi Chrzescijanie, autorzy Ewangelii jest dla mnie tak przekonujacy ze nie wyobrazam sobie argumentow, ktore by mnie od wiary odwrocily.


Jeśli już piszemy o faktach, to faktem jest że "fakt zmartwychwstania" nie jest faktem a hipotezą.

"Istnieje tylko pięć prawdopodobnych wyjaśnień dotyczących rzekomego zmartwychwstania Jezusa, przedstawionego w Nowym Testamencie:

Jezus tak naprawdę nie umarł na krzyżu.
„Zmartwychwstanie” zostało ukartowane.
Uczniowie mieli halucynacje.
Relacja jest legendarna.
To wydarzyło się naprawdę.
Przeanalizujmy te opcje i zobaczmy, która najlepiej pasuje do faktów.

Czy Jezus umarł?

„Stary Marley był martwy jak ćwiek w drzwiach; To nie ulegało wątpliwości.” Tak Charles Dickens rozpoczyna Opowieść wigilijną. Autor nie chce, aby ktokolwiek miał wątpliwości, co do nadprzyrodzonego charakteru nadchodzących zdarzeń. Podobnie, my, zanim wejdziemy w rolę detektywa i postaramy się poskładać wszystkie elementy historii zmartwychwstania w jedną całość, musimy najpierw ustalić, czy znaleziono martwe ciało. Czasami czytamy przecież w gazecie o znalezieniu nieboszczyka w kostnicy, który odzyskał nagle przytomność. Czy to właśnie zdarzyło się z Jezusem?

Niektórzy właśnie tak twierdzą, że Jezus, przeżywszy ukrzyżowanie, obudził się w grobie, ożywiony rześkim, wilgotnym powietrzem tego miejsca. Teorii tej nie da się jednak pogodzić z medycznym materiałem dowodowym. Jeden z artykułów opublikowanych w czasopiśmie Amerykańskiego Towarzystwa Medycznego Journal of the American Medical Association wyjaśnia, dlaczego tzw. Teoria Omdlenia jest nie do przyjęcia. „Bezspornie, ciężar dowodów historycznych i medycznych przemawia za tym, że Jezus umarł. Włócznia wbita między jego prawe żebra perforowała najprawdopodobniej nie tylko prawe płuco, ale także osierdzie i serce, zadając Jezusowi pewną śmierć.”[15] Sceptycyzm wobec tego osądu jest poniekąd uzasadniony, w końcu sprawa nie doczekała się wznowienia od 2000 lat. Poszukajmy przynajmniej drugiej opinii.

Jednym ze źródeł wypowiadających się na ten temat są sprawozdania niechrześcijańskich historyków, pochodzące mniej więcej z okresu, w którym żył Jezus. O śmierci Jezusa pisze trzech poniższych historyków.

Lukian z Samosaty (ok.120 – ok.180 ) wspomina o Jezusie, mówiąc o nim jako o ukrzyżowanym sofiście (filozofie).[16]

Józef Flawiusz (ok. 37 – ok. 100) pisał: „W tym czasie pojawił się Jezus, mądry człowiek, który dokonywał niezwykłych czynów. Gdy Piłat skazał go na krzyż, z powodu oskarżeń przywódców pochodzących spośród nas, ci, którzy go kochali nie zaprzestali działalności.”[17]

Tacyt (ok. 56 – ok.120) pisał: „Chrystus, od którego pochodzi ta nazwa, cierpiał straszliwą karę… z rąk naszego prokuratora Poncjusza Piłata.”[18]

Trochę, jak w czasie wycieczki do archiwum, odnajdujemy jeden z numerów The Jerusalem Post, który relacjonuje historię z okładki: Pewnego wiosennego dnia pierwszego wieku Jezus został ukrzyżowany i umarł. Całkiem owocne dochodzenie detektywistyczne.

Właściwie brak relacji historycznych ze strony zarówno chrześcijan, Rzymian, jak i żydów, które podważałyby śmierć czy pochówek Jezusa. Nawet sceptyczni badacze zaprzeczający zmartwychwstaniu Jezusa przyznają, że umarł. Szanowany sceptyk James Tabor mówi: „Uważam, że fakt, iż wyrok Jezusa wykonano na rzymskim krzyżu, dowodzi bezspornie, że umarł.”[19] John Dominic Crossan, współtwórca sceptycznie nastawionego seminarium Jesus Seminar, przyznaje, że Jezus naprawdę żył i umarł. Mówi: „To, że został ukrzyżowany jest równie pewne, co inne potwierdzone dotąd zdarzenia historyczne.”[20]

Stojąc wobec takiego historycznego i medycznego materiału dowodowego, musimy stwierdzić że jesteśmy na dobrej drodze do zdyskwalifikowania pierwszej spośród naszych pięciu opcji. Jezus z pewnością umarł, „to nie ulega wątpliwości”.

Kwestia pustego grobu

Żaden poważny historyk nie wątpi w to, że Jezus był naprawdę martwy, gdy zdejmowano go z krzyża. Jednak wielu kwestionuje to, jak jego ciało zniknęło z grobu. Angielski dziennikarz dr Frank Morison myślał z początku, że zmartwychwstanie to albo mit albo oszustwo. Z tego powodu podjął się napisania książki obalającej fakt zmartwychwstania.[21] Książką tą zyskał sławę, ale z powodów innych niż zamierzone.

Morison zaczął od próby rozwiązania kwestii pustego grobu. Grób należał do członka Rady Sanhedrynu, Józefa z Arymatei. W ówczesnym Izraelu posiadanie miejsca w Radzie równało się byciu gwiazdą rocka. Każdy wiedział, kto zasiada w Radzie. Józef musiał istnieć naprawdę. W innym wypadku żydowscy przywódcy, chcąc zaprzeczyć zmartwychwstaniu, wyjawiliby tę część historii jako oszustwo. Grób należący do Józefa znajdował się najprawdopodobniej w znanym miejscu i łatwo go było zidentyfikować, więc wszelkie teorie mówiące o tym, że Jezus „zagubił się na cmentarzu” należy zdyskwalifikować.

Morison zaczął się zastanawiać dlaczego przeciwnicy Jezusa pozwolili przetrwać „mitowi pustego grobu”, skoro był on mitem. Odkrycie ciała Jezusa zaprzeczyłoby kompletnie całemu wątkowi.

Z historii wiadomo natomiast, że wrogowie Jezusa oskarżyli Jego apostołów, że wykradli ciało Jezusa – oskarżenie wyraźnie oparte na wspólnym przekonaniu, że grób był pusty.

Dr Paul L. Maier, profesor historii starożytnej w Western Michigan University, twierdzi podobnie: „Po dokładnym i uczciwym zbadaniu wszystkich dowodów możemy wyciągnąć zasadny wniosek, że grób, w którym pochowano Jezusa był pusty o poranku przed pierwszą Wielkanocą. Nie odkryto nawet śladowych dowodów … które obalały to twierdzenie.”[22]

Żydowscy przywódcy byli oszołomieni. Oskarżyli uczniów Jezusa o kradzież jego ciała. Rzymianie z wyszkolonego oddziału straży trzymali przy grobie Jezusa 24-godzinną wartę (od 4 do 16 żołnierzy). Josh McDowell zauważa, że nie byli to zwykli żołnierze. „Gdy tego typu jednostka nie dotrzymywała swoich obowiązków, np. dlatego że żołnierze zasnęli albo opuścili pozycję, albo zawiedli w inny sposób… źródła historyczne podają, co się wtedy z nimi działo. Wielu było pozbawianych odzieży, palonych żywcem w ogniu rozpalonym z ich własnych ubrań lub krzyżowanych do góry nogami. Oddział Straży Rzymskiej miał być zdyscyplinowany i unikać za wszelką cenę porażki.”[23]

Prześlizgnięcie się obok strażników rzymskich było co najmniej niemożliwe, a co dopiero odsunięcie dwutonowego głazu. Jednak kamień został odsunięty, a ciało Jezusa zniknęło.

Gdyby ktokolwiek znalazł ciało Jezusa, wrogowie Jezusa szybko rozpowszechniliby fakt zmartwychwstania jako oszustwo. Tom Anderson, były prezes kalifornijskiego stowarzyszenia adwokackiego California Trial Lawyers Association podkreśla siłę tego argumentu:

W tak mocno nagłośnionej sprawie, nie wydaje się wam, że jeden historyk, jeden naoczny świadek, jeden przeciwnik odnotowałby przez ten cały czas, że widział ciało Chrystusa? … Historia milczy w kwestii dowodów świadczących przeciw prawdziwości zmartwychwstania.[24]

Tak więc wobec braku materiału dowodowego i potwierdzonej wiedzy, że grób był pusty, Morison zaakceptował solidne dowody świadczące o tym, że ciało Jezusa znikło w niewyjaśniony sposób z grobu.

Czy grób okradziono?

Wraz z postępem dochodzenia, Morison zaczął badać motywy naśladowców Jezusa. Może rzekome zmartwychwstanie było w rzeczywistości wykradzeniem ciała? Jeśli tak, jak wytłumaczyć wszystkie relacje objawienia się zmartwychwstałego Jezusa? Historyk Paul Johnson pisze w Historii Żydów: „To, co miało znaczenie, to nie okoliczności jego śmierci, ale fakt, że wielu uparcie wierzyło, że zmartwychwstał, a liczba osób przekonanych o tym rosła.”[25]

Grób był rzeczywiście pusty. Ale to nie brak ciała pobudził naśladowców Jezusa (zwłaszcza tych, którzy rzekomo ukradli ciało). Musiało stać się coś niezwykłego, bo ci, co szli za Jezusem przestali go opłakiwać, ukrywać się i zaczęli odważnie głosić, że widzieli go żywego.

Relacje wszystkich naocznych świadków mówią, że Jezus pojawił się nagle w ciele najpierw kobietom, a potem innym uczniom, Morison zastanawiał się dlaczego spiskowcy mieliby umieścić kobiety w centrum tej historii. W pierwszym wieku kobiety nie miały praktycznie żadnych praw, nie były traktowane osobowo ani nie miały żadnego statusu. Gdyby intryga miała się powieść – rozumował Morison – spiskowcy powinni byli ukazać mężczyzn, jako tych którzy jako pierwsi zobaczyli żywego Jezusa. Jednak słyszymy, że to właśnie kobiety dotknęły go, rozmawiały z nim i były pierwszymi, które odnalazły pusty grób.

Po tym zdarzeniu, według relacji naocznych świadków, wszyscy apostołowie wiedzieli Jezusa przy ponad dziesięciu okazjach. Napisali, że pokazał im swoje ręce i stopy i kazał im się dotknąć. Podobno również jadł z nimi, a później pojawił się przy jednej okazji żywy ponad 500 swoim zwolennikom.

Uczony prawa, John Warwick Montgomery, stwierdził: „W 56 n.e. apostoł Paweł pisał, że Jezus ukazał się więcej niż 500 osobom, z których większość jeszcze nie umarła. (1 Kor 15,6ff) Nie wydaje się wiarygodne twierdzenie, że pierwsi chrześcijanie sfabrykowali opowieść, a potem rozpowszechniali ją wśród tych, którzy mogli ją łatwo obalić, wskazują na ciało Jezusa.”[26]

Ze zdaniem tym zgadzają się bibliści Geisler i Turek. „Gdyby rezurekcja nie miała miejsca, po co apostoł Paweł miałby sporządzać listę rzekomych naocznych świadków? Od razu straciłby wiarygodność u Koryntian, gdyby kłamał w żywe oczy.”[27]

Św. Piotr wyjaśnił tłumowi w Cezarei, dlaczego on i inni uczniowie byli tak mocno przekonani, że Jezus żyje.

„A my jesteśmy świadkami tego wszystkiego, co czynił w ziemi judzkiej i w Jerozolimie. Jego to zabili, zawiesiwszy na drzewie. Jego też wskrzesił Bóg trzeciego dnia i sprawił, żeby się objawił… nam, którzy z nim jedliśmy i piliśmy po jego zmartwychwstaniu.” (Dz 10, 39-41)

Brytyjski biblista, Michael Green, zauważa: „ Ukazywanie się Jezusa zostało równie dobrze uwierzytelnione, jak inne zdarzenia w starożytności… Racjonalnie, nie ma wątpliwości, co do tego, że się zdarzyły.”[

Konsekwentnie do końca

Relacje naocznych świadków nie zdołały jakby przełamać sceptycyzmu Morisona. Zaintrygowało go również zachowanie apostołów. Fakt z historii, który zbił z tropu historyków, psychologów i sceptyków to to, że jedenastu apostołów, którzy wcześniej stchórzyli, okazało się nagle gotowych, aby cierpieć poniżenie, tortury i śmierć. Poza jednym, wszyscy z uczniów Jezusa zginęli śmiercią męczeńską. Czy zrobiliby tak wiele dla kłamstwa?

Jedenastego września terroryści udowodnili, że niektórzy potrafią umrzeć za fałszywą sprawę, w którą wierzą. Ale zginąć z własnej woli śmiercią męczeńską za znane powszechnie kłamstwo, to szaleństwo. Paul Little pisał: „Człowiek potrafi umrzeć za coś, co uważa za prawdę, nawet jeśli jest tak naprawdę kłamstwem. Człowiek nie jest jednak skłonny oddać życia za coś, co uważa za kłamstwo.”[29] Apostołowie Jezusa zachowywali się tak, jakby prawdziwie byli przekonani, że ich lider żyje.

Nikt nie wyjaśnił adekwatnie, dlaczego apostołowie mogli chcieć umrzeć za coś, co według nich było kłamstwem. Ale nawet jeśli spiskowali i kłamali w kwestii zmartwychwstania Pana Jezusa, jak udało się im utrzymać ten spisek przez tyle dziesięcioleci? Żaden z nich nie wyjawił sekretu dla pieniędzy czy zyskania pozycji? Moreland pisał: „Ci, co kłamią dla osobistej korzyści nie trzymają się razem zbyt długo, zwłaszcza kiedy trudności pomniejszają korzyści.”[30]

Chuck Colson zamieszany w skandal Watergate za rządów prezydenta Nixona zwrócił uwagę na trudności kilku osób starających się zataić kłamstwo przez dłuższy czas.

„Wiem, że zmartwychwstanie to fakt, a afera Watergate tego dowiodła. W jaki sposób? Ponieważ 12 mężczyzn zeznało, że widziało zmartwychwstałego Jezusa i głosiło tę prawdę przez 40 lat, nigdy temu niezaprzeczając. Każdy był bity, torturowany, kamieniowany i osadzony w więzieniu. Nie wytrzymaliby tego, gdyby fakt ten nie był prawdą. Choć w aferę Watergate uwikłanych było 12 najpotężniejszych ludzi świata, kłamstwo wyszło na jaw po upływie niespełna trzech tygodni. Mówicie mi, że 12 apostołom udało się zataić kłamstwo przez 40 lat? Wykluczone.”[31]

Jakieś zdarzenie musiało zmienić wszystko w życiu tych mężczyzn i kobiet. Morison przyznaje: „Ktokolwiek podejmuje się zmierzenia z tym pytaniem wcześniej czy później staje przed faktem, którego nie da się wytłumaczyć… Tym faktem jest to, że doszło do pewnego zdarzenia, które sprawiło, że tych kilkanaście osób zmieniło zdanie, a zmiana ta potwierdza powstanie Jezusa z grobu.”

Czy uczniowie mieli halucynacje?

Ludzie wciąż myślą, że widzą grubego, siwowłosego Elvisa wpadającego do baru szybkiej obsługi. Są również tacy, którzy wierzą, że spędzili poprzednią noc z kosmitami na statku-matce i zostali poddani niemożliwym do opisania testom. Czasami niektórzy ludzie mogą „widzieć” to, co chcą, rzeczy, których tak naprawdę nie ma. I stąd też niektórzy twierdzili, że uczniowie byli tak zrozpaczeni ukrzyżowaniem, że ich pragnienie ujrzenia żywego Jezusa spowodowało zbiorową halucynację. Czy jest to prawdopodobne?

Psycholog Gary Collins, były przewodniczący Amerykańskiego Stowarzyszenia Doradców Chrześcijańskich, zapytany o możliwość, by za radykalnie zmienionym zachowaniem uczniów mogły stać halucynacje, zauważył: „Halucynacje są pojedynczymi przypadkami. Z samej swojej natury tylko jedna osoba może zobaczyć daną halucynację w danym momencie. Z pewnością nie są czymś, co może zobaczyć grupa ludzi.”[33]

Halucynowanie nie jest nawet odległą możliwością, według psychologa Thomasa J. Thorburna. „Absolutnie nie do pomyślenia jest to, aby … pięćset osób, o przeciętnie zdrowym umyśle… mogło doświadczyć wszelkiego rodzaju zmysłowych wrażeń – wizualnych, słuchowych, dotykowych – i że wszystkie te … doświadczenia mogłyby wynikać wyłącznie z … halucynacji.”[34]

Co więcej, według psychologii halucynacji osoba ta musiałaby znajdować się w stanie umysłu, w którym tak bardzo chciałaby zobaczyć tę osobę, że jej umysł by ją wymyślił. Dwaj główni przywódcy wczesnego kościoła, Jakub i Paweł, obaj twierdzili stanowczo, że napotkali zmartwychwstałego Jezusa, nie spodziewając się tego, ani nie mając nadziei na taką przyjemność. W rzeczywistości apostoł Paweł prowadził najwcześniejsze prześladowania chrześcijan, a jego nawrócenie pozostaje niewyjaśnione, z wyjątkiem jego własnego świadectwa, że ukazał mu się zmartwychwstały Jezus.

Teoria halucynacji wydaje się być zatem kolejnym ślepym zaułkiem. Co jeszcze mogłoby tłumaczyć zmartwychwstanie?

Od kłamstwa do legendy

Niektórzy nieprzekonani sceptycy przypisują historię zmartwychwstania legendzie, która zaczęła się od jednej lub kilku osób, kłamiących lub sądzących, że ujrzały zmartwychwstałego Jezusa. Z biegiem czasu legenda miała rozrastać się i być ubarwiana w miarę rozpowszechniania.

Scenariusz ten na pozór wydaje się prawdopodobny. Występują jednak trzy główne problemy z tą teorią.

Po pierwsze, legendy nie tworzą się tak po prostu w sytuacji, gdy żyje wielu świadków mogących je obalić. Pewien historyk starożytnego Rzymu i Grecji, A. N. Sherwin-White, twierdził, że wiadomość o zmartwychwstaniu rozeszła się zbyt wcześnie i zbyt szybko, by mogła być legendą.[35]
Po drugie, legendy tworzą się dzięki ustnej tradycji i nie towarzyszą im aktualne na dany czas dokumenty historyczne, które można zweryfikować. A jednak Ewangelie zostały napisane w ciągu trzech dekad od zmartwychwstania.[36]
Po trzecie, teoria legendy nie wyjaśnia w odpowiedni sposób ani faktu pustego grobu, ani historycznie zweryfikowanego przekonania apostołów, że Jezus był żywy.[37]
Dlatego teoria legendy nie wydaje się być lepsza od innych prób wyjaśnienia tego niesamowitego twierdzenia. Co więcej, zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa faktycznie zmieniło historię, począwszy od Cesarstwa Rzymskiego. Jak legenda mogła wywrzeć tak ogromny historyczny wpływ w tak krótkim czasie?

Dlaczego chrześcijaństwo wygrało?

Morison był zdumiony faktem, że „niewielki, nieliczący się ruch był w stanie zwyciężyć nad władzą sprytnie sprawowaną przez żydowski establishment, jak również potęgą Rzymu.” Dlaczego wygrał, w obliczu wszystkich tych przeciwności? Jak pisał:

„W ciągu dwudziestu lat twierdzenie tych galilejskich chłopów wprowadziło zamęt w żydowskim kościele… W niespełna pięćdziesiąt lat zaczęło zagrażać pokojowi Cesarstwa Rzymskiego. Powiedziawszy już wszystko, co można powiedzieć … stoimy w obliczu największej tajemnicy ze wszystkich. Dlaczego ten ruch wygrał?”[38]

Według wszelkich prawideł, gdyby nie zmartwychwstanie, chrześcijaństwo powinno było umrzeć na krzyżu, gdy uczniowie uciekli ratując swoje życie. A jednak apostołowie zaczęli ustanawiać coraz bardziej rozrastający się ruch chrześcijański.

J. N. D. Anderson napisał:„Pomyślcie o psychologicznym absurdzie wyobrażenia sobie garstki pokonanych tchórzy jednego dnia kulących się w wieczerniku, a kilka dni później przemienionych w grupę, której żadne prześladowania nie mogły uciszyć – a następnie próbie przypisania tej radykalnej zmiany niczemu bardziej przekonującemu niż marnej konfabulacji … To po prostu nie miałoby sensu.”[39]

Zaskakujący wniosek

Po wykluczeniu mitu, halucynacji i obarczonej wadami analizy, stojąc w obliczu niepodważalnego dowodu w postaci pustego grobu, ogromnej liczby naocznych świadków jego ponownego pojawienia się oraz niewytłumaczalnej transformacji i wpływu wywieranego na świat przez tych, którzy twierdzili, że go widzieli, Morison przekonał się, że jego przyjęte z góry uprzedzenie do zmartwychwstania Jezusa Chrystusa było błędne. Zaczął pisać inną książkę zatytułowaną Who Moved the Stone?(„Kto przesunął kamień?”), aby szczegółowo przedstawić swoje nowe wnioski. Morison po prostu podążał tropem dowodów, wskazówka po wskazówce, dopóki prawda w tej sprawie nie wydała mu się jasna. Zaskoczyło go, że dowody prowadziły do wiary w zmartwychwstanie.

W pierwszym rozdziale, „The Book That Refused To Be Written” („Książka, która odmówiła powstania”), ten były sceptyk wyjaśnił, w jaki sposób dowody przekonały go, że zmartwychwstanie Jezusa było faktem historycznym. „Wyglądało to tak, jakby człowiek wyruszył na spacer po lesie po dobrze znanej i ubitej ścieżce i nagle wyszedł tam, gdzie nie spodziewał się wyjść.”[40]

Morison nie jest sam. Niezliczeni inni sceptycy badali dowody na zmartwychwstanie Jezusa i uznali je za najbardziej zdumiewający fakt w całej historii ludzkości. C. S. Lewis, który wątpił nawet w istnienie Jezusa, również został przekonany przez dowody na jego zmartwychwstanie. Pisze: „Wydarzyło się coś zupełnie nowego w historii świata. Chrystus pokonał śmierć. Drzwi, które zawsze były zamknięte, po raz pierwszy zostały otwarte.”[41]

Przeanalizujmy jeszcze jednego sceptyka, którego przekonały dowody.

Jezus przed sądem

Teoretyk prawa, dr Simon Greenleaf, postanowił przebadać materiał dowodowy dotyczący zmartwychwstania Jezusa. Greenleaf pomógł zdobyć renomę Harwardzkiej Szkole Prawa. Jest również autorem trójtomowego dzieła A Treatise on the Law of Evidence (“Traktat of prawie dowodowym”), które zostało nazwane “największym pojedynczym autorytetem w całej literaturze na temat postępowania prawnego.”[42] Współczesny amerykański system sądownictwa wciąż bazuje na regułach dowodowych ustanowionych przez Greenleafa.

Jako teoretyk prawa, Greenleaf zastanawiał się, czy zmartwychwstanie Jezusa spełni surowe kryteria dowodowe. Zastanawiał się, czy dowody na jego zaistnienie utrzymają się w sądzie. Skupiając swój błyskotliwy umysł na faktach historycznych, Greenleaf zaczął stosować własne zasady dowodowe do sprawy zmartwychwstania Jezusa.

Wbrew temu, czego mogli się spodziewać sceptycy, im bardziej Greenleaf badał historię, tym więcej odkrywał dowodów potwierdzających, że Jezus rzeczywiście powstał z grobu.

A zatem jakie były to dowody? Greenleaf zaobserwował kilka radykalnych zmian, które miały miejsce wkrótce po śmierci Jezusa, wśród których najbardziej zaskakujące było zachowanie uczniów. Nie był to tylko jeden lub dwóch uczniów, którzy twierdzili, że Jezus zmartwychwstał; byli to oni wszyscy. Stosując własne zasady badania dowodów do tych faktów, Greenleaf doszedł do końcowego wniosku.

Po ocenie wszystkich dowodów, Greenleaf przyjął zmartwychwstanie Jezusa jako najlepsze wytłumaczenie wydarzeń, które miały miejsce bezpośrednio po jego ukrzyżowaniu. W opinii tego błyskotliwego prawnika, uczniowie nie byliby w stanie wytrwać w przekonaniu, że Jezus zmartwychwstał, jeśli nie widzieliby zmartwychwstałego Chrystusa.[43]

W oczach tego eksperta prawa, sprawa zmartwychwstania Jezusa była tak przekonująca, że nie miał wątpliwości, iż utrzymałaby się w sądzie. W swojej książce The Testimony of the Evangelists (“Świadectwo ewangelistów”) Greenleaf dokumentuje dowody potwierdzające jego wniosek. We wniosku tym rzuca wyzwanie osobom dociekającym prawdy o zmartwychwstaniu, aby rzetelnie zbadały dowody.

Greenleaf był przekonany, że każdy pozbawiony uprzedzeń człowiek, który uczciwie zbada materiał dowodowy, podobnie jak odbywa się to w sądzie, dojdzie to takiego samego wniosku jak on, a mianowicie, że Jezus Chrystus prawdziwie zmartwychwstał.[44]"

https://y-jesus.org/polish/wwrj/6-jesus-rise-dead/


Śr lut 03, 2021 12:16
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr gru 02, 2020 14:28
Posty: 309
Post Re: Kryzys wiary
Hiperłącza mające odsyłać do źródeł (liczby w kwadratowych nawiasach) na stronie https://y-jesus.org/polish/wwrj/6-jesus-rise-dead/ nie działają - wyskakuje błąd 404. Nie mam zamiaru poświęcać czasu na coś, czego nie mogę na bierząco weryfikować, więc proszę o wersję z funkcjonującymi odwołaniami źródłowymi, jeśli taka istnieje.

_________________
Hasta la Victoria Siempre


Śr lut 03, 2021 12:44
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lut 25, 2007 1:31
Posty: 2093
Post Re: Kryzys wiary
białogłowa napisał(a):
Niemniej zawsze obawiałabym się pokus, bo nie wiadomo na jakie próby zostaniemy jeszcze wystawieni, a one z całą pewnością potrafią zachwiać pewnością wiary. Dlatego, jeśli stoimy, baczmy abyśmy nie upadli.

Bardzo slusznie. Dlatego napisalem ze sobie nie wyobrazam. Piotr powinien powiedziec ze sobie nie wyobraza takiej sytuacji a on od razu - chocby wszyscy to ja nigdy.


Śr lut 03, 2021 14:27
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lut 25, 2007 1:31
Posty: 2093
Post Re: Kryzys wiary
No_Pasaran napisał(a):
Jeśli już piszemy o faktach, to faktem jest że "fakt zmartwychwstania" nie jest faktem a hipotezą.

Mozesz znalezc lepszy argument?
Bo w ten sposob zaleznie od swojej opinii mozna podwazyc wszystko.
W ten sposob mam nastepny argument za wiara.


Śr lut 03, 2021 14:29
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 39 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL