wolisz rozumieć czy tłumaczyć?
Autor |
Wiadomość |
Anonim (konto usunięte)
|
Zencognito:
Cytuj: Pewnie. Zaspokajanie potrzeb prowadzi do szczęścia, a racjonalne spojrzenie na świat lub jakakolwiek religia i poglądy nie są ważniejsze od ludzkiego szczęścia. Myślę, że gdybyś umierała to ważniejsze by dla Ciebie było czy przeżyłaś swoje życie szczęśliwie, niż czy przeżyłaś swoje życie racjonalnie.
Religia łagodzi strach przed śmiercią, ale to w żaden sposób nie sprawia że jest bardziej prawdziwa. Ja nikomu nie zabraniam wierzyć, ale uważam, że jest samooszukiwaniem się. Owszem, mogę zrozumieć, że ktoś chce się samooszukiwać bo wtedy jest szczęśliwy. Ale dla mnie nie jest to dobra droga do szczęścia. Cytuj: Do którego miejsca racjonalnie? Jeżeli chcesz się zachowywać w 100% racjonalnie to musisz odrzucić: - uczucia (bo emocje z rozumem nie mają nic wspólnego) - jakiekolwiek poczucie sensu i wartości (bo to atrybuty subiektywne nie oparte na rozumie a jedynie na własnym widzimisię), w związku z tym - celowość czegokolwiek Obiektywnie nie ma powodu ku temu by cenić własne życie bardziej niż ziarenko piasku, nie ma też powodu dla którego miałabyś robić to co Ty chcesz, a nie to czego chcą inni. Oglądając to forum korzystasz właśnie z urządzenia które jest w 100% racjonalne. Działa w 100% logicznie i jest wolne od jakiegokolwiek życzeniowego, subiektywnego myślenia. Już przerabiałem skarjny racjonalizm - on nie prowadzi do niczego. Dlatego właśnie zostałem buddystą, a nie pozostałem w samym agnostycyzmie, który do niczego nie porwadzi. Racjonalne myślenie zawsze trzeba w jakimś stopniu ograniczyć, bo w ekstremalnej formie zapewni Ci jedynie egzystencję rzeczy, a nie osoby. A to już kompletne brednie jakieś. Co mają emocje do racjonalnego myślenia? Jeżeli myślisz, że ateiści są pozbawionymi uczuć i celu istotami to Cię rozczaruję: mamy i cele (dla mnie głównym celem jest rodzina, robienie tego co mnie fascynuje i poszerzanie wiedzy) i jestem też osobą bardzo uczuciową (jakby jeszcze ktoś nie zauważył  ). Nie wiem na jakiej podstawie doszedłeś do wniosku, że życie ateisty jest pozbawione sensu i treści, ale mogę Cię zapewnić, że jest jak najbardziej pełne i szczęśliwe. Cytuj: Tych dwóch rzeczy nie da się porónywać, obie dotyczą innego obszaru. Racjonalizm obejmuje poznanie, religia znacznie większy obszar. Nieprawda: religia zaprzecza nauce. Np. z religii chrześcijańskiej mamy dzieworództwo u człowieka, cuda Jezusa (wskrzeszenie Łazarza, chodzenie po wodzie, zmartwychwstanie), wszelkie dogmaty, które są totalnie w sprzeczności z nauką. I można by wymieniać tak jeszcze długo, więc niech nikt nie mówi że religia i nauka to odrębne dziedziny. Owszem, nauka nie zajmuje się religią, ale religia wkracza na tereny nauki i jej przeczy, bo przecież ludzie w coś wierzą. Ale oczywiście religia zajmuje większy obszar- wkracza w fantazje  Cytuj: Czucie nie ma nic wspólnego z racjonalnym podejściem Smile Czucie to czucie, a racjonalne myślenie to racjonalne myślenie. Jedno drugiego nie wyklucza, ale i tak i jedno i drugie to czysta chemia, więc tak zupełnie odrębne to one nie są. Cytuj: Dlaczego tak uważasz? Przecież ateistów którzy nawracali się nie przekonywały racjonalne argumenty za istnieniem Boga tylko potrzeba obecności takiego czegoś jak religia i Bóg w ich życiu. Przy czym wraz z wiarą porzucali myślenie racjonalne. A swoją drogą ciekawe, że większość (przerażająca) Noblistów to ateiści  Cytuj: A jaki sens ma Twoje życie z racjonalnego punktu widzenia? Tylko obiektywnie Rito, bo jeśli piszesz "dla mnie coś ma sens" to nie różnisz się od osoby która pisze "dla mnie Bóg istnieje". Proszę odpowiedz mi na to pytanie
Jaki sens ma moje życie już napisałam mniej więcej, dla mnie wartości mają rzeczy istniejące. Coś co nie istnieje, albo czego istnienia nie można w żaden sposób potwierdzić nie ma dla mnie wartości (czyli wszelkie wróżki, pegazy, bogowie i tym podobne wytwory ludzkiego umysłu).
Sławek: bredzisz kompletnie, i nie wiem, czy nie rozumiesz, czy po prostu piszesz żeby pisać. Już Ci napisałam, że ja nie wierzę w nic. A ty mi ciągle nie potrafisz odpowiedzieć na pytanie, czemu nie wierzysz we wróżki. No i kto tu jest niekonsekwentny
A odnośnie tego co o tobie napisałam, to to była sparafrazowana twoja wypowiedź i była zabarwiona ironicznie. Widocznie tego nie zauważyłeś...
Jakby ktoś jeszcze miał wątpliwości: nie mam nic przeciwko temu, żeby ktoś mówił, że moje argumenty są głupie, nie mam tylko ochoty czytać postów, które mają na celu obrażenie mojej osoby, czyli wszelkie wypowiedzi typu jaka ty jesteś nieszczęśliwa i jak puste jest twoje życie. Uważam, że pisanie takich postów nic nie wnosi do rozmowy i wyraża tylko brak rzeczowych argumentów u rozmówcy. Ale jak komuś ulży obrażając mnie, to proszę bardzo- tylko na PW.
Co do rozmowy o początku wszechświata: brak wiedzy na temat początków wszechświata nie upoważnia jeszcze do wymyślania super-bytu, który byłby odpowiedzialny za stworzenie wszechświata. Bo rodzi więcej pytań niż daje odpowiedzi. A podstawowym pytaniem jest: Skąd wziął się BÓG? Jest więc to teoria zupełnie pozbawiona wartości naukowej.
Życzę wszystkim miłej niedzieli 
|
N wrz 02, 2007 12:20 |
|
|
|
 |
Zencognito
Dołączył(a): Śr maja 09, 2007 7:24 Posty: 4028
|
Rita napisał(a): Religia łagodzi strach przed śmiercią, ale to w żaden sposób nie sprawia że jest bardziej prawdziwa. Ja nikomu nie zabraniam wierzyć, ale uważam, że jest samooszukiwaniem się. Owszem, mogę zrozumieć, że ktoś chce się samooszukiwać bo wtedy jest szczęśliwy. Ale dla mnie nie jest to dobra droga do szczęścia. No i wszystko ok, póki nie narzucasz innym własnej wizji szczęścia, która w ich przypadku się nie spełni. Rita napisał(a): A to już kompletne brednie jakieś. Co mają emocje do racjonalnego myślenia? To, że jedno z drugim nie ma nic wspólnego, toteż 100% racjonalności to 0 uczuć. Zakochanie, strach, radość i gniew nie mają żadnego racjonalnego uzasadnienia. Rita napisał(a): Jeżeli myślisz, że ateiści są pozbawionymi uczuć i celu istotami Nie myślę tak o ateistach, tylko o ludziach w 100% racjonalnych - racjonalnych w każdej myśli i zachowaniu. Takich ludzi oczywiście nie ma, bo żaden człowiek nie zniósłby takiego życia. Niemniej właśnie do tego prowadzi pełne zastosowanie w swoim życiu racjonalnego podejścia, które tak kultywujesz. Rita napisał(a): Nie wiem na jakiej podstawie doszedłeś do wniosku, że życie ateisty jest pozbawione sensu i treści Nie doszedłem do takiego wniosku, ale po prostu ten sens nie może wynikać z racjonalnego podejścia. Jako że obiektywnie nic nie ma wartości, to bezzasadne jest dążenie do jednej rzeczy bardziej niż do jakiejkolwiek inne, a więc samo zaistnienie sensu jest niemożliwe. Rita napisał(a): Ale oczywiście religia zajmuje większy obszar- wkracza w fantazje  A także w nadzieję i sens ludzkiego życia. Rita napisał(a): Czucie to czucie, a racjonalne myślenie to racjonalne myślenie. Jedno drugiego nie wyklucza Oczywiście, że wyklucza. Albo działasz pod wpływem uczuć, albo logiki (racjonalnie). Rita napisał(a): Jaki sens ma moje życie już napisałam mniej więcej
Obiektywnie Twoja rodzina i jej dobro ma wartość zerową, podobnie jak duża wiedza nie jest bardziej wartościowa niż mała wiedza - nic nie ma obiektywnie wartości. Jeśli zaś Twoje poczucie sensu jest subiektywne, bo masz jakieś przeczucie że to są rzeczy ważne, to tak jak psiałem nie różni się to niczym jakościowa od cudzego przeczucia, że Bóg istnieje i tyle samo mają obie rzeczy wspólnego z racjonalnym myśleniem, czyli logiczną interpretacją obiektywnego stanu rzeczy.
|
N wrz 02, 2007 13:20 |
|
 |
NinaX
Dołączył(a): Pn sie 27, 2007 10:35 Posty: 273
|
Rita:
Cytuj: No właśnie i tu się mylisz! Na każde pytanie jest odpowiedź, której można udzielić nie odwołując się do bytów nadprzyrodzonych. To, że nie znasz odpowiedzi nie oznacza, że ich nie ma. Te odpowiedzi już teraz w dużej mierze istnieją. Odpowiedzi są jak najbardziej, trzeba jednak szukać racjonalnie i w odpowiednich miejscach jak podręcznik chemii kwantowej chociażby, a nie kościół i Biblia. Może jak to zrozumiesz to pozbędziesz się tego Boga, którego niestety wielu ludzi używa cały czas do zapychania dziur w niewiedzy. Naprawdę na każde pytanie jest odpowiedź? I można na każde pytanie odpowiedzieć racjonalnie? To bardzo ciekawe. Może więc powiesz mi dlaczego Jezus pojawił sie na ziemi 2000 lat temu a nie 5? Albo dlaczego trawa jest zielona? Chciałabym też wiedzieć dlaczego człowiek ma 2 nogi a nie 8 na przykład? Mam zacząć szukać w odpowiednich miejscach... Hmm... Wskaż podręcznik w którym wyczytam odpowiedzi na powyższe pytania. Cytuj: Jak to nie ma!!!! Dla mnie podstawową przesłanką która świadczy o braku Boga jest to, że absolutnie wszystko mogło powstać samoistnie.[/qoute] To że wszystko mogło powstać samoistnie nie świadczy o tym, że Bóg nie istnieje. Cytuj: Jeżeli chodzi o świat, to ja będąc Bogiem nie tworzyłabym chorób zakaźnych, chorób genetycznych, świata na zasadzie walki o życie. Postarałabym się, aby stworzenia ją zamieszkujące żyły w harmonii i nie musiały się nawzajem zabijać. Cóż, może ty patrząc na świat nie widzisz tego całego zła. Nie wiem, czy Ci życzyć, żebyś jednak przejrzała, czy nie. Może lepiej o tym nie myśleć, nie myśleć o tym że każdego dnia małe dzieci umierają z głodu, są wykorzystywane, zabijane... Po pierwsze: Bóg nie stworzył chorób zakaźnych, genetycznych. Po drugie: widzę wielkie zło świata, ale widzę najpierw, że świat jest piękny i dobry. A Ty najpierw widzisz zło. Cóż, dla mnie szklanka jest do połowy pełna dla Ciebie do połowy pusta. Po trzecie: Nie traktuj mnie jak bym była zaślepiona wiarą! I nic nie widziała, nie rozumiała. Nie było by Ci miło chyba gdybym ja zaczęła Cię traktować jak człowieka zaślepionego totalnym racjonalizmem i uważałbym, ze nic nie rozumiesz, bo nie wierzysz. I nie musisz mi niczego życzyć, bo równie dobrze ja mogłabym napisać: "Życzę Ci żebyś uwierzyła i doznała tego szczęścia, które wynika z wiary" Cytuj: Jeżeli chodzi o pierwszą część odpowiedzi... Cóż jest to chyba najgorsza odpowiedź z wszystkich możliwych. Ty jesteś szczęśliwa wierząc, więc wierzysz. Pewnie, że jesteś szczęśliwa! Tak to działa, przecież to jest oczywiste. Kto nie chciałby żeby jakiś fantastyczny byt go kochał i po śmierci nagradzał wieczną szczęśliwością. Też bym chciała  Dla mnie jednak fakt, że było by naprawdę super gdyby Bóg istniał nie jest jeszcze wystarczającym powodem by w niego wierzyć. Wiara w świętego mikołaja i wróżki też daje szczęście, ale nie wierzysz w takie rzeczy. Ja wykreśliłam z tej listy po prostu jeszcze jeden byt. Uważam, że lepiej jest się nie oszukiwać, ale wybór oczywiście należy do Ciebie. Może rzeczywiście, jeżeli nie potrafisz żyć bez nadziei na życie wieczne, to lepiej dla Ciebie, żebyś się dalej oszukiwała. Ja nie potrafię dokonywać tak okrutnego gwałtu na własnym umyśle. Jeśli chcesz żeby "jakiś fantastyczny byt" (jak to ujęłaś, dla mnie to nie jest żaden fantastyczny byt) Cię kochał to muszę Ci powiedzieć, że tak jest. Bóg i tak Cię kocha. Chcesz to zobaczyć? Naprawdę niewiele trzeba aby poznać miłość Boga. Po raz kolejny proszę, nie mów co by było dla mnie lepsze, odpowiedniejsze i nie zarzucaj mi samooszukiwania się ani samogwałtu na umyśle! NIE OSZUKUJĘ SIĘ! Naprawdę. Ile mam razy powtarzać, że ja szukam odpowiedzi na pytania? I zależy mi na wiedzy, co nie oznacza, że wiara przeszkadza mi w jej zdobywaniu. Cytuj: Dlatego ja wiarę uważam za coś niedobrego. Ja nie wierzę w nic. Albo coś wiem, albo nie wiem. Nic nie przyjmuję na wiarę. To jest właśnie bycie racjonalnym. Wszelkie byty nadprzyrodzone to zaprzeczenie racjonalności..... bo "myślę więc jestem"  I tego zamierzam się trzymać 
To, że np. mąż (chłopak) Cię kocha też nie przyjmujesz na wiarę? Wiesz to? I jeszcze potrafisz udowodnić, że Cię kocha? Bo jego słowa nie są żadnym dowodem. Jak np. lecisz samolotem to, ze nie będzie wypadku też nie przyjmujesz na wiarę? Masz pewność, że tego wypadku nie będzie? I potrafisz ta wiedzę udowodnić? Gdy pieczesz ciasto to też wiesz, że Ci sie uda? Z góry wiesz? Nie bierzesz na tego na wiarę (wierzę że to ciastko mi sie uda)? No cóż... Musisz być niespotykanie mądrym człowiekiem. Gratuluję!
_________________ "Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"
Antoine de Saint Exupery
|
N wrz 02, 2007 14:36 |
|
|
|
 |
WaszJudasz
zbanowany na stałe
Dołączył(a): Pt sie 24, 2007 7:05 Posty: 1600
|
NinaX napisał(a): Po pierwsze: Bóg nie stworzył chorób zakaźnych, genetycznych.
a kto?
|
N wrz 02, 2007 14:45 |
|
 |
NinaX
Dołączył(a): Pn sie 27, 2007 10:35 Posty: 273
|
WaszJudasz napisał(a): NinaX napisał(a): Po pierwsze: Bóg nie stworzył chorób zakaźnych, genetycznych.
a kto?
Było wiele rozmów na ten temat, niektóre sie toczą jeszcze. I znajdziesz tam moje wypowiedzi na ten temat. Nie rozmawiajmy nie na temat, bo tu jest rozstrzygane inne zagadnienie.
_________________ "Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"
Antoine de Saint Exupery
|
N wrz 02, 2007 14:53 |
|
|
|
 |
joten
Dołączył(a): Cz lut 15, 2007 19:10 Posty: 463
|
NinaX napisał(a): Chciałabym też wiedzieć dlaczego człowiek ma 2 nogi a nie 8 na przykład? Mam zacząć szukać w odpowiednich miejscach... Hmm... Wskaż podręcznik w którym wyczytam odpowiedzi na powyższe pytania.
Akurat na to pytanie dość nieźle odpowiada teoria ewolucji.Człowiek ma wspólnego przodka z szympansem, który - tak się śmiesznie składa - ma 2 , a nie 8 nóg.Polecam książkę " Najpiękniejsza historia zwierząt", praca zbiorowa , wyd. Cyklady 2002. Tam znajdziesz sporo info o ewolucji zwierząt.Życzę miłego czytania. I odrobinę refleksji.
_________________ "Extraordinary claims require extraordinary evidence" - Carl Sagan,astronom
|
Pn wrz 03, 2007 16:44 |
|
 |
NinaX
Dołączył(a): Pn sie 27, 2007 10:35 Posty: 273
|
joten napisał(a): NinaX napisał(a): Chciałabym też wiedzieć dlaczego człowiek ma 2 nogi a nie 8 na przykład? Mam zacząć szukać w odpowiednich miejscach... Hmm... Wskaż podręcznik w którym wyczytam odpowiedzi na powyższe pytania.
Akurat na to pytanie dość nieźle odpowiada teoria ewolucji.Człowiek ma wspólnego przodka z szympansem, który - tak się śmiesznie składa - ma 2 , a nie 8 nóg.Polecam książkę " Najpiękniejsza historia zwierząt", praca zbiorowa , wyd. Cyklady 2002. Tam znajdziesz sporo info o ewolucji zwierząt.Życzę miłego czytania. I odrobinę refleksji.
Dzięki  Na pewno skorzystam!
_________________ "Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"
Antoine de Saint Exupery
|
Wt wrz 04, 2007 15:04 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Zencognito:
Piszesz, że racjonalne podejście do życia nie może dać szczęścia i sensu. Potem piszesz, że szczęście może dać religia. Czyli wynika z tego, że aby być szczęśliwym trzeba być irracjonalnym. A to już jest kompletna bzdura. Można być w pełni racjonalnym i szczęśliwym i jeszcze raz powtórzę: nie pozbawionym uczuć.
Cytuj: Nie myślę tak o ateistach, tylko o ludziach w 100% racjonalnych - racjonalnych w każdej myśli i zachowaniu. Takich ludzi oczywiście nie ma, bo żaden człowiek nie zniósłby takiego życia. Niemniej właśnie do tego prowadzi pełne zastosowanie w swoim życiu racjonalnego podejścia, które tak kultywujesz. Cytuj: To, że jedno z drugim nie ma nic wspólnego, toteż 100% racjonalności to 0 uczuć. Zakochanie, strach, radość i gniew nie mają żadnego racjonalnego uzasadnienia. Cytuj: W pewnym sensie masz rację. Uczucia nie są racjonalne w takim sensie, że nie można ich racjonalnie "dawkować". Jak się zakochujemy, to się zakochujemy i nic na to nie możemy poradzić, chociaż obiekt naszych westchnień może być kompletnym idiota. Oczywiście, nie przeczę, że tak jest. Ale gdy ja mówię o racjonalizmie to mówię o racjonalnym myśleniu a nie racjonalnym odczuwaniu.
Nie doszedłem do takiego wniosku, ale po prostu ten sens nie może wynikać z racjonalnego podejścia. Jako że obiektywnie nic nie ma wartości, to bezzasadne jest dążenie do jednej rzeczy bardziej niż do jakiejkolwiek inne, a więc samo zaistnienie sensu jest niemożliwe. Cytuj: Owszem życie nie ma jakiegoś nadprzyrodzonego celu, filozoficznego sensu czy czegoś w tym stylu, ale w naszym życiu przyjmujemy sens lokalny. Dążymy do zrealizowania pewnych planów tu i teraz. Możemy jednak obiektywnie ocenić, czy jedno działanie ma więcej sensu od drugiego, a kryterium służącym do oceny jest prawda. Jeżeli coś jest prawdziwe, to jest bardziej sensowne niż coś co jest nieprawdziwe. Np. obieranie prawdziwego ziemniaka jest bardziej sensowne niż obieranie ziemniaka wyimaginowanego. Oczywiście mówię tu o sensie lokalnym, bo dla całego uniwersum rzeczywiście nie będzie to miało żadnego znaczenia. W pierwszym przypadku wyznaczamy sobie jakiś cel, w drugim trwonimy energię zupełnie bez celu. Oczywiście obieranie prawdziwego jak i wyimaginowanego ziemniaka może dać tyle samo szczęścia, jednak w tym drugim przypadku po prostu się nie najesz. Tak to mniej więcej wygląda z mojego punktu widzenia.
Obiektywnie Twoja rodzina i jej dobro ma wartość zerową, podobnie jak duża wiedza nie jest bardziej wartościowa niż mała wiedza - nic nie ma obiektywnie wartości. Jeśli zaś Twoje poczucie sensu jest subiektywne, bo masz jakieś przeczucie że to są rzeczy ważne, to tak jak psiałem nie różni się to niczym jakościowa od cudzego przeczucia, że Bóg istnieje i tyle samo mają obie rzeczy wspólnego z racjonalnym myśleniem, czyli logiczną interpretacją obiektywnego stanu rzeczy. Cytuj: Tak, ale i tu stosuje się zasada sensu lokalnego i kryterium prawdy. Miłość Boga jest jak obieranie wyimaginowanego ziemniaka, miłość rodziny to jak obieranie ziemniaka, który istnieje naprawdę i dla mnie ma dużo więcej sensu (to ostatnie to już moja własna zupełnie subiektywna ocena  ) Nina: Naprawdę na każde pytanie jest odpowiedź? I można na każde pytanie odpowiedzieć racjonalnie? To bardzo ciekawe. Może więc powiesz mi dlaczego Jezus pojawił sie na ziemi 2000 lat temu a nie 5? Albo dlaczego trawa jest zielona? Chciałabym też wiedzieć dlaczego człowiek ma 2 nogi a nie 8 na przykład? Mam zacząć szukać w odpowiednich miejscach... Hmm... Wskaż podręcznik w którym wyczytam odpowiedzi na powyższe pytania. Cytuj: Tak, naprawdę na każde pytanie istnieje odpowiedź racjonalna  Co do pierwszego pytania, to jest ono nieco niekonkretne. Ale tak samo można zadać pytanie dlaczego każdy z nas urodził się wtedy kiedy się urodził. Radzę poszukać odpowiedzi w podręczniku z embriologii chociażby. Odnośnie reszty pytań, to jeżeli chodzisz do szkoły, to już powinnaś znać na nie odpowiedzi. Ale też odsyłam do książek i podręczników. To że wszystko mogło powstać samoistnie nie świadczy o tym, że Bóg nie istnieje. Cytuj: Owszem, świadczy. Nie jest to dowód, że Bóg nie istnieje, ale jest to bardzo mocna przesłanka za tym, że Bóg nie stworzył świata i ludzi. Weźmy np. stalaktyty. Wiemy jak powstają i możemy nawet obserwować to zjawisko. Oczywiście osoba, która widzi takie twory po raz pierwszy pomyślałaby, że ktoś je wyrzeźbił. Ale ponieważ potrafimy odpowiedzieć na pytanie skąd się wzięły stalaktyty, to nikt nie będzie wierzył, że to człowiek je wyrzeźbił.
Po drugie: widzę wielkie zło świata, ale widzę najpierw, że świat jest piękny i dobry. A Ty najpierw widzisz zło. Cóż, dla mnie szklanka jest do połowy pełna dla Ciebie do połowy pusta. Cytuj: Nie, dla mnie świat też jest piękny i cudowny. Ale zdaję sobie sprawę, że nie dla wszystkich ta szklanka jest do połowy pełna i tu się różnimy.
Po trzecie: Nie traktuj mnie jak bym była zaślepiona wiarą! I nic nie widziała, nie rozumiała. Nie było by Ci miło chyba gdybym ja zaczęła Cię traktować jak człowieka zaślepionego totalnym racjonalizmem i uważałbym, ze nic nie rozumiesz, bo nie wierzysz. I nie musisz mi niczego życzyć, bo równie dobrze ja mogłabym napisać: "Życzę Ci żebyś uwierzyła i doznała tego szczęścia, które wynika z wiary" Cytuj: Nie można być zaślepionym racjonalizmem, bo na tym polega racjonalizm, żeby nie dać się zaślepić. Poza tym ja każdego człowieka wierzącego traktuję jak osobę, która jest "zaślepiona", bo wiara w Boga jest irracjonalna. Czy mówiąc, że ja nic nie rozumiem, bo nie wierzę chcesz zasugerować, że ludzie wierzący rozumieją? Ciekawe, ja mam wrażenie, że jest odwrotnie  Ależ oczywiście, że możesz mi życzyć, czego tylko chcesz, jeżeli wydaje Ci się to właściwe. Problem w tym, że ja już jestem szczęśliwa. Ale życzyć oczywiście możesz. Jeśli chcesz żeby "jakiś fantastyczny byt" (jak to ujęłaś, dla mnie to nie jest żaden fantastyczny byt) Cię kochał to muszę Ci powiedzieć, że tak jest. Bóg i tak Cię kocha. Chcesz to zobaczyć? Naprawdę niewiele trzeba aby poznać miłość Boga. Po raz kolejny proszę, nie mów co by było dla mnie lepsze, odpowiedniejsze i nie zarzucaj mi samooszukiwania się ani samogwałtu na umyśle! NIE OSZUKUJĘ SIĘ! Naprawdę. Ile mam razy powtarzać, że ja szukam odpowiedzi na pytania? I zależy mi na wiedzy, co nie oznacza, że wiara przeszkadza mi w jej zdobywaniu. Cytuj: Nigdzie nie powiedziałam, co by było dla Ciebie lepsze. co więcej, napisałam, że jeżeli samooszukiwanie daje Ci szczęście, a racjonalne podejście do świata byłoby dla Ciebie zbyt ciężkie do zniesienia, to lepiej dla Ciebie abyś wierzyła. Cóż, ja nie potrafię zrozumieć, jak samooszukiwanie się może być lepsze dla człowieka po prostu. Oczywiście, że wiara przeszkadza w zdobywaniu wiedzy, bo po prostu jej przeczy. Weźmy sobie Jezusa i jego cuda, które przeczą prawom biologii jak i chemii i fizyki. Dla mnie można wierzyć że Jezus czynił cuda, albo można wiedzieć, że na świecie obowiązują prawa chemii, biologii i fizyki.
To, że np. mąż (chłopak) Cię kocha też nie przyjmujesz na wiarę? Wiesz to? I jeszcze potrafisz udowodnić, że Cię kocha? Bo jego słowa nie są żadnym dowodem. Jak np. lecisz samolotem to, ze nie będzie wypadku też nie przyjmujesz na wiarę? Masz pewność, że tego wypadku nie będzie? I potrafisz ta wiedzę udowodnić? Gdy pieczesz ciasto to też wiesz, że Ci sie uda? Z góry wiesz? Nie bierzesz na tego na wiarę (wierzę że to ciastko mi sie uda)? No cóż... Musisz być niespotykanie mądrym człowiekiem. Gratuluję! Cytuj: Oczywiście, że nie przyjmuję na wiarę, że chłopak mnie kocha. Mogę najwyżej mówić o pewnym prawdopodobieństwie tego, że mnie kocha opierając się na takich przesłankach jak czas, który mi poświęca, czułość, którą mnie obdarza i rzeczach, które mi wybacza. Ale nie mam 100% pewności że nie znajdzie sobie innej, nie zakocha się i mnie nie porzuci. Jednak biorąc pod uwagę powyższe mogę z tym żyć  Jeszcze nie leciałam samolotem, ale np. jadąc samochodem nie przyjmuję na wiarę, że wypadku nie będzie, dlatego zawsze zapinam pasy i jeżdżę ostrożnie aby zminimalizować prawdopodobieństwo ewentualnego okaleczenia. Co do ciasta to biorąc pod uwagę moje umiejętności kulinarne absolutnie nie wierzę że mi się uda bo mam jedynie 50% szans  Podchodzę więc do sprawy racjonalnie 
|
So wrz 08, 2007 11:10 |
|
 |
Zencognito
Dołączył(a): Śr maja 09, 2007 7:24 Posty: 4028
|
Rita napisał(a): W pewnym sensie masz rację. Uczucia nie są racjonalne w takim sensie, że nie można ich racjonalnie "dawkować". Jak się zakochujemy, to się zakochujemy i nic na to nie możemy poradzić, chociaż obiekt naszych westchnień może być kompletnym idiota. Oczywiście, nie przeczę, że tak jest. Ale gdy ja mówię o racjonalizmie to mówię o racjonalnym myśleniu a nie racjonalnym odczuwaniu. Bo czegoś takiego jak racjonalne odczuwanie nie ma i dlatego w 100% racjonalne postępowanie to postępowanie wynikające całkowicie z myślenia, a nie mające nic wspólnego z uczuciami. Tak samo w 100% racjonalna postawa to postawa wynikająca jedynie z myśli, a ani trochę z uczuć. Rita napisał(a): Owszem życie nie ma jakiegoś nadprzyrodzonego celu, filozoficznego sensu czy czegoś w tym stylu, ale w naszym życiu przyjmujemy sens lokalny. Pewnie, tylko to przyjęcie nie ma nic wspólnego z racjonalnym myśleniem. Nie ma żadnego racjonalnego powodu dla którego akurat Twoja rodzina miałaby być sensem Twojego życia, a nie np. sadzenie ziemniaków. Obiektywnie pierwsze nie jest bardziej wartościowe od drugiego. Rita napisał(a): Możemy jednak obiektywnie ocenić, czy jedno działanie ma więcej sensu od drugiego, a kryterium służącym do oceny jest prawda. Jeżeli coś jest prawdziwe, to jest bardziej sensowne niż coś co jest nieprawdziwe. Tyle że jakiekolwiek wartościowanie nie ma nic wspólnego z obiektywnością, a co za tym idzie z jakąkolwiek prawdą. Jest całkowicie subiektywne, a jako iż wartość jest subiektywna, to i sens jest. Rita napisał(a): Np. obieranie prawdziwego ziemniaka jest bardziej sensowne niż obieranie ziemniaka wyimaginowanego. Jeśli założysz, że obrany ziemniak jest wartością. Bez tego założenia pierwsze nie jest bardziej sensowne od drugiego. A o wartościowaniu już pisałem. Rita napisał(a): Oczywiście mówię tu o sensie lokalnym, bo dla całego uniwersum rzeczywiście nie będzie to miało żadnego znaczenia. Sens lokalny = subiektywizm =/= obiektywizm, ergo z racjonalnym podejsciem do rzeczywistości nie ma to nic wspólnego. Rita napisał(a): W pierwszym przypadku wyznaczamy sobie jakiś cel, w drugim trwonimy energię zupełnie bez celu. Niekoniecznie, bo celem może być sam proces obierania ziemniaka i wtedy bez znaczenia czy jest on prawdziwy czy wyimaginowany. Rita napisał(a): Oczywiście obieranie prawdziwego jak i wyimaginowanego ziemniaka może dać tyle samo szczęścia, jednak w tym drugim przypadku po prostu się nie najesz. Tak to mniej więcej wygląda z mojego punktu widzenia. Twój punkt widzenia jest całkowicie subiektywny i opiera się na wybiórczym wartościowaniu, co z obiektywnym postrzeganiem rzeczywistości i 100% racjonalizmem nie ma nic wspólnego. Rita napisał(a): dla mnie ma dużo więcej sensu (to ostatnie to już moja własna zupełnie subiektywna ocena  )
No a jedna subiektywność jest tak samo racjonalna jak każda inna  W rzeczywistości Twoje podejście do życia opiera się na apriorycznych, nieuzasadnionych racjonalnie założeniach i wartościowaniach, a Ty chcesz tu nam wmówić, że jest ono racjonalne.
Co zaś do racjonalnej odpowiedzi na każde pytanie, to nie wiem czy masz Rito dziecko, ale załóżmy że tak i podaj mi proszę racjonalne i obiektywne uzasadnienie wartości życia Twojego dziecka, a także oparte na obiektywnych informacjach o rzeczywistości, racjonalne powody dla których miałabyś cokolwiek zrobić gdybym na Twoich oczach urwał mu głowę.
Tylko proszę bez tego samooszukiwańczego "lokalnego racjonalizmu" 
|
So wrz 08, 2007 12:16 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Cytuj: Bo czegoś takiego jak racjonalne odczuwanie nie ma i dlatego w 100% racjonalne postępowanie to postępowanie wynikające całkowicie z myślenia, a nie mające nic wspólnego z uczuciami. Tak samo w 100% racjonalna postawa to postawa wynikająca jedynie z myśli, a ani trochę z uczuć.
Z wikipedi:
Racjonalizm światopoglądowy - współczesny ruch filozoficzno-światopoglądowy zapoczątkowany w XVIII w krajach anglosaskich (Wielka Brytania, USA), który zakłada możliwość dojścia do prawdy z użyciem samego rozumu i doświadczenia, bez odwoływania się do czynników irracjonalnych, takich jak wiara religijna czy emocje.
Człowiek racjonalny kieruje się rozumem i doświadczeniem w poznawaniu prawdy (KTÓRA NIE JEST SUBIEKTYWNA A JEST W PEŁNI OBIEKTYWNA). I skończmy dywagacje na temat urywania głów nieistniejącym dzieciom.
|
So wrz 08, 2007 14:13 |
|
 |
Zencognito
Dołączył(a): Śr maja 09, 2007 7:24 Posty: 4028
|
Więc czy według racjonalizmu światopoglądowego Twoje i Twoich bliskich życie jest cokolwiek warte?
|
So wrz 08, 2007 14:41 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Cytuj: Więc czy według racjonalizmu światopoglądowego Twoje i Twoich bliskich życie jest cokolwiek warte?
Jak sam wcześniej zauważyłeś racjonalizm nie zajmuje się wartościowaniem.
|
So wrz 08, 2007 15:07 |
|
 |
Zencognito
Dołączył(a): Śr maja 09, 2007 7:24 Posty: 4028
|
Yhm, ale to z wartościowania wynika jakiekolwiek poczucie sensu. Sensowne jest czynienie tego co ma wartość, bezsensowne jest czynienie tego, co wartości nie ma.
|
So wrz 08, 2007 15:35 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Nie można mówić o sensie absolutnym czegokolwiek, więc skończmy te filozoficzne dywagacje, bo robi się bez sensu....
Odpowiadając na pytanie z tematu: poznawanie zbliża do prawdy, wiara od niej oddala. A czy lepiej jest wierzyć, czy myśleć, to niech już sobie każdy sam odpowie.
|
So wrz 08, 2007 16:27 |
|
 |
sveriga
Dołączył(a): So wrz 08, 2007 8:19 Posty: 33
|
Rita napisał(a): wierzyć, czy myśleć
wierzyć rozumiejąc
_________________ "Albowiem ilekroć nie domagam, tylekroć jestem mocny."
|
So wrz 08, 2007 16:31 |
|
|
|
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków Nie możesz odpowiadać w wątkach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników
|
|