Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt wrz 24, 2021 21:40



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 54 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona
 Model Tycho de Brahe 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt gru 01, 2020 15:01
Posty: 930
Post Re: Biblijny opis stworzenia świata kontra teoria ewolucji
Quinque napisał(a):
Może najpierw zacznijmy od tego że Galileusz został potępiony za to że swoje hipotezy przedstawiał jako potwierdzony fakt. Choć nie było wtedy prawie żadnych racji żeby tak twierdzić. A dopiero później dyskutujmy kto jest papieżem a kto nie

Oczywiście że były dowody wykazane już prze Kopernika.


Cytuj:
Proteom, prędzej Marek jest katolikiem niż osoba twierdząca że
- Jezus nie założył Kościoła
- nie nakazywał ewangelizować pogan

- Kościół założył Paweł z Tarsu.
- Jezus nie nazazał ewangelizować pogan.

Cytuj:
Osobiście nie zgadzam się z twierdzeniem że po SWII papieże nie są papiezami, ale pogląd że można nie uznawać heretyka jako papieża jakieś tam umocowanie w nauczaniu ma

Złamano przysięgę antymodernistyczną więc złamano ciągłość apostolską.


Cz gru 17, 2020 17:39
Zobacz profil

Dołączył(a): So gru 05, 2020 23:51
Posty: 56
Post Re: Biblijny opis stworzenia świata kontra teoria ewolucji
Quinque napisał(a):
Może najpierw zacznijmy od tego że Galileusz został potępiony za to że swoje hipotezy przedstawiał jako potwierdzony fakt.
Po pierwsze, to nieprawda. Potępiono Galileusza za to, że głosił heliocentryzm, który Kościół uznał za HEREZJĘ "sprzeczną z Pismem Świętym" -- to jest napisane czarno na białym w uzasadnieniu wyroku oraz w innych dokumentach kościelnych towarzyszących sprawie Galileusza. Gdyby go potępiono za głoszenie hipotezy jako faktu, takie potępienie nie miałoby najmniejszego sensu. Tym bardziej, że Kościół jednocześnie NIE potępił zwolenników geocentryzmu, który przecież wcale nie był faktem, tylko również "hipotezą" (poprawnie: TEORIĄ naukową).


Cz gru 17, 2020 18:56
Zobacz profil

Dołączył(a): So gru 05, 2020 23:51
Posty: 56
Post Re: Biblijny opis stworzenia świata kontra teoria ewolucji
marekrogowicz napisał(a):
Wszyscy co cokolwiek czytali na ten temat wiedzą że model Kopernika został szybko obalony obserwacyjnie przez Tycho Brache i przyznają to nawet zwolennicy współczesnej wersji heliocentryzmu.
Ha-ha-ha! Co za brednie!

Oczywiście, że MODEL Kopernika wcale nie został obalony przez obserwacje Tychona. Trzeba nieukiem być, żeby wygłaszać takie bzdury.

Po prostu Tycho zaproponował swój WŁASNY MODEL, paskudną krzyżówkę modelu Ptolemeusza i modelu Kopernika. Która nad modelem Kopernika nie miała żadnej przewagi z punktu widzenia nauki, a wręcz była gorsza, więc nic dziwnego, że postęp w astronomii dokonał się dzięki modyfikacjom modelu oryginalnego modelu Kopernika dokonanym przez Keplera, a nie dzięki ulepszaniu potworka, jaki spłodził Tycho.

Jedyną zaletą modelu Tychona była bowiem jego "poprawność religijna", jego zgodność z Biblią: Ziemia pozostawała nieruchoma w środku świata (wokół niej krążyło Słońce, a wokół Słońca planety).


Cz gru 17, 2020 19:04
Zobacz profil

Dołączył(a): So wrz 21, 2019 19:22
Posty: 238
Post Re: Biblijny opis stworzenia świata kontra teoria ewolucji
Cytuj:
Potępiono Galileusza za to, że głosił heliocentryzm, który Kościół uznał za HEREZJĘ "sprzeczną z Pismem Świętym" -- to jest napisane czarno na białym w uzasadnieniu wyroku oraz w innych dokumentach kościelnych towarzyszących sprawie Galileusza.

Dokładnie tak. Każdy więc który popiera heliocentryzm jest heretykiem.
Cytuj:
Gdyby założyć że punktem odniesienia jest ziemia a słońce i planety krążą wokół ziemi to tak wyglądałyby orbity planet wewnętrznych:

Obrazek
Co miałoby powodować taki ruch? Magia?

Po pierwsze - to nie jedyny model geocentryczny.


Cz gru 17, 2020 19:07
Zobacz profil
Post Re: Biblijny opis stworzenia świata kontra teoria ewolucji
marekrogowicz napisał(a):
Cytuj:
Potępiono Galileusza za to, że głosił heliocentryzm, który Kościół uznał za HEREZJĘ "sprzeczną z Pismem Świętym" -- to jest napisane czarno na białym w uzasadnieniu wyroku oraz w innych dokumentach kościelnych towarzyszących sprawie Galileusza.

Dokładnie tak. Każdy więc który popiera heliocentryzm jest heretykiem.
Cytuj:
Gdyby założyć że punktem odniesienia jest ziemia a słońce i planety krążą wokół ziemi to tak wyglądałyby orbity planet wewnętrznych:

Obrazek
Co miałoby powodować taki ruch? Magia?

Po pierwsze - to nie jedyny model geocentryczny.


Niedługo zaczną się wycieczki promami kosmicznymi na orbitę Ziemi. Polecisz w kosmos jak 20 lat temu na wycieczkę do Egiptu. :D Na orbicie wszystko sobie zobaczysz. Czy Ziemia jest okrągła, czy się rusza, itp. :-D


Cz gru 17, 2020 20:44

Dołączył(a): Pn sty 08, 2018 21:10
Posty: 343
Post Re: Biblijny opis stworzenia świata kontra teoria ewolucji
Tego, że się obraca wokół wlasnej osi raczej nie zobaczy, bo okrążenie Ziemi na niskiej orbicie zajmuje mniej niż 2 godziny. A prom kosmiczny porusza się razem z Ziemią dookola Słońca.

Ale z jakiegoś powodu rakieta po starcie przechyla się w kierunku wschodnim i z jakiegoś powodu mamy różne pory roku. Z jakiegoś powodu astronomowie obserwują zmiany w położeniu najbliższych gwiazd w ciągu roku, ale oni pewnie kłamio.

Inna sprawa, że gdyby wszystko poruszało się dookoła ziemi, robiąc jedno okrążenie w ciągu 24 godzin to praktycznie cała materia w kosmosie musialaby się przemieszczać szybciej niż światło


Pt gru 18, 2020 8:45
Zobacz profil
Post Re: Biblijny opis stworzenia świata kontra teoria ewolucji
stuck napisał(a):
Po prostu Tycho zaproponował swój WŁASNY MODEL, paskudną krzyżówkę modelu Ptolemeusza i modelu Kopernika.
Po pierwsze – nie krzycz. Po drugie – co było w modelu Tychona takiego paskudnego? (z perspektywy wiedzy, jakąś posiadała ludzkość w tamtym czasie)
Cytuj:
Która nad modelem Kopernika nie miała żadnej przewagi z punktu widzenia nauki
Oczywiście miała. Przewagą tym był fakt, że model Tychona nie przewidywał występowania paralaksy. Natomiast model Kopernika – owszem.
Cytuj:
więc nic dziwnego, że postęp w astronomii dokonał się dzięki modyfikacjom modelu oryginalnego modelu Kopernika dokonanym przez Keplera, a nie dzięki ulepszaniu potworka, jaki spłodził Tycho.
Wybacz, ale tutaj robisz call-girl z logiki. Nic dziwnego, że postęp dokonał się dzięki modyfikacjom modelu Kopernika, z tego powodu, że (jak obecnie wiemy) to model Kopernika był bliższy prawdzie. Jednakże nie zmienia to faktu, że w świetle ówczesnej wiedzy astronomicznej, model Tycho był również wiarygodny i sensowny oraz rozwiązywał problem, którego model Kopernika nie rozwiązywał (a rozwiązano go dopiero w XIX wieku, kiedy zaczęliśmy uświadamiać sobie jak olbrzymi jest Kosmos).


Pt gru 18, 2020 11:47
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt gru 01, 2020 15:01
Posty: 930
Post Re: Biblijny opis stworzenia świata kontra teoria ewolucji
I to w jakiś sposób usprawiedliwia działania Kościoła wobec Galileusza?


Pt gru 18, 2020 12:57
Zobacz profil
Post Re: Biblijny opis stworzenia świata kontra teoria ewolucji
afilatelista napisał(a):
I to w jakiś sposób usprawiedliwia działania Kościoła wobec Galileusza?
Nie. Ale działanie Kościoła wobec Galileusza podobnież nie usprawiedliwia bezsensownego plucia na de Brahe.


Pt gru 18, 2020 13:06

Dołączył(a): So gru 05, 2020 23:51
Posty: 56
Post Re: Biblijny opis stworzenia świata kontra teoria ewolucji
zefciu napisał(a):
co było w modelu Tychona takiego paskudnego? (z perspektywy wiedzy, jakąś posiadała ludzkość w tamtym czasie)
Był hybrydą modelu Ptolemeusza i Kopernika. Tamte dwa miały swoją geometryczną elegancję, ten - ponieważ był krzyżówką obu, bękartem - był jej pozbawiony. Był brzydki, a w zamian za tę brzydotę nie dawał astronomom nic.

Dlaczego widać, że tamte są eleganckie, a ten brzydki, paskudny? Bo bazowy schemat ideowy obu wcześniejszych modeli, Ptolemeusza i Kopernika, taki jak się przedstawia na ilustracjach szkolnych chociażby, polegał na tym, że wokół centralnego ciała niebieskiego krążą wszystkie planety. Cały system to układ koncentrycznych sfer. Tymczasem u Tychona są faktycznie dwa centra: jedno jest "środkiem świata" (jest to Ziemia), a drugie jest "środkiem Układu Słonecznego", tj. układu złożonego ze Słońca i pozostałych planet (tym środkiem jest Słońce). Fuj!

zefciu napisał(a):
Cytuj:
Która nad modelem Kopernika nie miała żadnej przewagi z punktu widzenia nauki
Oczywiście miała. Przewagą tym był fakt, że model Tychona nie przewidywał występowania paralaksy. Natomiast model Kopernika – owszem.
Już w tych czasach zauważono, że nie jest to problem, jeśli "sfera gwiazd stałych" znajduje się bardzo daleko. Wówczas po prostu paralaksa jest bardzo mała i praktycznie nieobserwowalna bez lepszych przyrządów. A przecież odległość od "środka świata" do sfery gwiazd nie była faktycznie znana, przyjęta w wyniku jakichkolwiek pomiarów, ale przyjmowana arbitralnie. Wiadomo było tylko, że gwiazdy muszą być dalej niż najdalsza planeta w systemie, i to tyle. W ówczesnych modelach ta odległość nie dość, że nie była faktycznie znana, to na dodatek do niczego nie była potrzebna, do niczego nie służyła.

zefciu napisał(a):
Cytuj:
Przewagą tym był fakt, że model Tychona nie przewidywał występowania paralaksy. Natomiast model Kopernika – owszem. [...]
Więc nic dziwnego, że postęp w astronomii dokonał się dzięki modyfikacjom modelu oryginalnego modelu Kopernika dokonanym przez Keplera, a nie dzięki ulepszaniu potworka, jaki spłodził Tycho.
Wybacz, ale tutaj robisz call-girl z logiki. Nic dziwnego, że postęp dokonał się dzięki modyfikacjom modelu Kopernika, z tego powodu, że (jak obecnie wiemy) to model Kopernika był bliższy prawdzie.
Wybacz, ale robisz kurtyzanę z logiki. Gdyby model Tychona miał przewagę nad modelem Kopernika przez to, że nie przewidywał występowania paralaksy, której wówczas nie obserwowano -- to Kepler w 1605 nie ulepszałby modelu Kopernika, tylko właśnie model Tychona, faceta, który był jego - kurde! - nauczycielem i po którym "odziedziczył" wielki zbiór danych obserwacyjnych. Tak samo Newton w 1687 nie babrałby się ze swoim prawem ciążenia i wzorami przewidującymi ruchy planet w modelu heliocentrycznym, ulepszonym przez Keplera i jego prawa ruchu, tylko wziąłby model Tychona. Tak samo astronomowie po Newtonie, a przed obserwacyjnym odkryciem paralaksy w 1839... Żonyn, żodyn astronom nie posługiwał się modelem Tychona w XVIII czy XIX wieku, mimo że paralaksy jeszcze nie zaobserwowano.

zefciu napisał(a):
Jednakże nie zmienia to faktu, że w świetle ówczesnej wiedzy astronomicznej, model Tycho był również wiarygodny i sensowny
Był szkaradny i dlatego niewiarygodny i nonsensowny. Nic dziwnego, że promowali go zaledwie jezuici, z powodów religijnych.

zefciu napisał(a):
oraz rozwiązywał problem, którego model Kopernika nie rozwiązywał (a rozwiązano go dopiero w XIX wieku, kiedy zaczęliśmy uświadamiać sobie jak olbrzymi jest Kosmos).
Znowu robisz nierządnicę z logiki. Gdyby aż do XIX wieku i obserwacyjnego wykrycia paralaksy nie przypuszczano, jak ogromny jest Kosmos, to by w ogóle nie usiłowano zmierzyć paralaksy (bo po co? skoro nie istnieje!), tylko radośnie korzystano by z ponoć lepszego modelu Tychona, zamiast przyjmować model Keplera-Newtona, czyli unowocześnioną wersję modelu Kopernika.


N gru 20, 2020 14:37
Zobacz profil
Post Model Tycho de Brahe
Kontynuacja offtopu z viewtopic.php?p=1069301#p1069301, którego nie chciało się wydzielić braminowi.

stuck napisał(a):
Był hybrydą modelu Ptolemeusza i Kopernika. Tamte dwa miały swoją geometryczną elegancję, ten - ponieważ był krzyżówką obu, bękartem - był jej pozbawiony.
No to jest prawda, że nie miał tak dużej elegancji jak model Kopernika (modelu Ptolemeusza z epicyklem i ekwantem bym eleganckim nie nazwał). Co nie zmienia faktu, że np. model Keplera był mniej elegancki niż model Kopernika (bo elipsy są „mniej doskonałe” niż okręgi). A model Newtona jest jeszcze mniej elegancki, bo wszystko przyciąga wszystko. I co?
Cytuj:
Był brzydki, a w zamian za tę brzydotę nie dawał astronomom nic.
Napisałem co dawał. Ale zignorowałeś ten fakt.
Cytuj:
Tymczasem u Tychona są faktycznie dwa centra
A w dzisiejszej kosmologii nie ma żadnego. I co?
Cytuj:
Już w tych czasach zauważono, że nie jest to problem, jeśli "sfera gwiazd stałych" znajduje się bardzo daleko.
Czyli jak daleko? Jest to dosyć niejasna hipoteza. I dopiero dzisiaj wiemy, że ta hipoteza miała sens, bo zmierzyliśmy, jak daleko. Ale wtedy o tym nie wiedziano.

Cytuj:
W ówczesnych modelach ta odległość nie dość, że nie była faktycznie znana, to na dodatek do niczego nie była potrzebna, do niczego nie służyła.
No i to jest właśnie powód, dla którego rozwijano raczej model Kopernika.

Cytuj:
Gdyby aż do XIX wieku i obserwacyjnego wykrycia paralaksy nie przypuszczano, jak ogromny jest Kosmos, to by w ogóle nie usiłowano zmierzyć paralaksy (bo po co? skoro nie istnieje!), tylko radośnie korzystano by z ponoć lepszego modelu Tychona, zamiast przyjmować model Keplera-Newtona, czyli unowocześnioną wersję modelu Kopernika.
Ale ja nie twierdzę, że model Tychona był dobry, a Kopernika – zły. Twierdzę, że w tamtym czasie oba te modele były uzasadnione obserwacjami. Obserwacja paralaksy to jeden z powodów, dla których udało się określić, który był lepszy i teraz to wiemy.


Pn gru 21, 2020 9:42

Dołączył(a): So gru 05, 2020 23:51
Posty: 56
Post Re: Model Tycho de Brahe
zefciu napisał(a):
stuck napisał(a):
Był hybrydą modelu Ptolemeusza i Kopernika. Tamte dwa miały swoją geometryczną elegancję, ten - ponieważ był krzyżówką obu, bękartem - był jej pozbawiony.
No to jest prawda, że nie miał tak dużej elegancji jak model Kopernika
Nie masz pojęcia, jak się cieszę, że też tak uważasz.

Moim zdaniem ta cecha jest absolutnie kluczowa dla zrozumienia, dlaczego geo-helio-centryczny model Tychona przegrał z modelami czysto heliocentrycznymi, Kopernika, a potem Keplera.

zefciu napisał(a):
Co nie zmienia faktu, że np. model Keplera był mniej elegancki niż model Kopernika (bo elipsy są „mniej doskonałe” niż okręgi).
Wbrew pozorom był bardziej elegancki. Co prawda elipsy są mniej doskonałe od okręgów, ale model Keplera, w którym jest tylko kilka elips, a w ognisku każdej z nich znajduje się Słońce, jest bardziej elegancki od pełnego modelu Kopernika, w którym było kilkadziesiąt okręgów, okręgi główne i "kółka na kółkach", i na dodatek do tego wszystkiego mimośrody, bo Słońce wcale nie znajdowało się w geometrycznym środku głównych okręgów.

zefciu napisał(a):
A model Newtona jest jeszcze mniej elegancki, bo wszystko przyciąga wszystko.
Dlaczego "bo przyciąga wszystko" miałoby być "mniej eleganckie" od modelu Kopernika czy Keplera?

Dokładnie przeciwnie: model Newtona był bardziej elegancki, ponieważ nie tylko zawierał w sobie orbity, czyli tory ruchu planet, ale również wyjaśniał, dlatego są właśnie takie, a nie inne. Poprzednicy Newtona koncentrowali się na zbudowaniu modelu geometrycznego, którego własności odpowiadałyby danym obserwacyjnym. Newton wskazał proste reguły, mianowicie swoje trzy prawa dynamiki oraz prawo powszechnego (elegancja!) ciążenia, z których wynikają elipsy, Słońce w przybliżeniu w ich ogniskach, czasy obiegów... Co więcej, z prawa powszechnego ciążenia wynikały własności predykcyjne, których poprzednie modele w ogóle nie miały. Z różnic pomiędzy obliczonymi położeniami planet a faktycznie zaobserwowanymi można było wywnioskować istnienie nieznanego dotąd ciała niebieskiego i wyznaczyć obliczeniami (!) jego pozycję. Tak się w istocie stało, w ten sposób odkryto Neptuna. Żaden z poprzednich modeli nie pozwalał na tego rodzaju przewidywania.

zefciu napisał(a):
Cytuj:
Był brzydki, a w zamian za tę brzydotę nie dawał astronomom nic.
Napisałem co dawał. Ale zignorowałeś ten fakt.
Nic podobnego, wcale nie zignorowałem, tylko wyjaśniłem, i to obszernie, dlaczego ta jego "przewaga" była pozorna i faktycznie: w praktyce nic nie dawała.

zefciu napisał(a):
Cytuj:
Tymczasem u Tychona są faktycznie dwa centra
A w dzisiejszej kosmologii nie ma żadnego. I co?
I to, że naszą dzisiejsza kosmologię od modeli starożytnych, średniowiecznych czy renesansowych różni fakt, że one były de facto modelami Układu Słonecznego, z dorzuconymi gwiazdami. Który to Układ Słoneczny w dalszym ciągu ma, w uproszczeniu, tę ładną cechę, że jest w nim jedno centrum. Bo na nasze szczęście, nie żyjemy w układzie podwójnym. Ale to inna historia. Ważniejsze jednak, że dokonania Newtona spowodowały, że elegancja tkwi teraz w czymś innym: w prostych, uniwersalnych zasadach ruchu, a nie w powstałym w ich wyniku układzie geometrycznym.

zefciu napisał(a):
Cytuj:
Już w tych czasach zauważono, że nie jest to problem, jeśli "sfera gwiazd stałych" znajduje się bardzo daleko.
Czyli jak daleko? Jest to dosyć niejasna hipoteza.
Tak daleko, że paralaksa pozostaje nieuchwytna ówczesnymi przyrządami. Przecież objaśniałem. Jak ci się chce, to poszukaj sobie możliwości ówczesnych przyrządów i przelicz, przy jakiej odległości by wykrywały paralaksę. Mnie się nie chce. Nie ma to znaczenia.

zefciu napisał(a):
I dopiero dzisiaj wiemy, że ta hipoteza miała sens, bo zmierzyliśmy, jak daleko. Ale wtedy o tym nie wiedziano.
To zupełnie bez znaczenia, jak daleko dokładnie. Tak samo, jak bez znaczenia było coś analogicznego w poniższym przypadku:

Po odkryciach czterech Galileuszowych księżyców Jowisza wielu doszło do wniosku, że Mars "z filozoficznego punktu widzenia", jak to wówczas nazywano, musi mieć dwa księżyce. Dokładnie dwa. Bo skoro Wenus ma zero, Ziemia ma jeden, a Jowisz cztery, to elegancko, harmonijnie, byłoby, gdyby Mars miał dwa: 0-1-2-4. I tyle na pewno ma. Ale ich nie widzimy, nawet przez teleskopy? Bo widocznie nasze teleskopy za mało powiększają. Tak odpowiadano i była to odpowiedź zgodna z prawdą, chociaż wnioskowanie, dlaczego Mars miałby mieć dwa księżyce, było według dzisiejszych zasad nieuprawnione.

No więc, tak samo, jak nie starano się obliczać, jakąż to maksymalną średnicę mogą mieć księżyce Marsa, że ich nie widać przez teleskopy, tak samo nie musisz obliczać, jak bardzo daleko muszą być gwiazdy, że nie widać paralaksy. Wystarczy, że założysz, że są "odpowiednio" daleko. I tak odległość do gwiazd do niczego nie służy, nie używasz jej w obliczeniach dotyczących pozostałych ciał niebieskich.

zefciu napisał(a):
Cytuj:
W ówczesnych modelach ta odległość nie dość, że nie była faktycznie znana, to na dodatek do niczego nie była potrzebna, do niczego nie służyła.
No i to jest właśnie powód, dla którego rozwijano raczej model Kopernika.
Oraz: był bardziej elegancki. Gdyby nie, to nie użerano by się z zakazami kościelnymi, krytykami protestanckimi i tak dalej. Wybrano by "prawomyślny" model Tychona.

zefciu napisał(a):
Ale ja nie twierdzę, że model Tychona był dobry, a Kopernika – zły. Twierdzę, że w tamtym czasie oba te modele były uzasadnione obserwacjami. Obserwacja paralaksy to jeden z powodów, dla których udało się określić, który był lepszy i teraz to wiemy.
Ależ powtarzam, że model czysto heliocentryczny, Kopernika, potem Keplera, był właśnie lepszy, że był lepszy wówczas - nie dlatego, że lepiej pasował do danych obserwacyjnych, ale ponieważ był bardziej elegancki.


Pn gru 21, 2020 14:49
Zobacz profil
Post Re: Model Tycho de Brahe
stuck napisał(a):
Dlaczego "bo przyciąga wszystko" miałoby być "mniej eleganckie" od modelu Kopernika czy Keplera?
Użyłem tylko Twojego kryterium „jedno centrum bardziej eleganckie od dwóch”.
Cytuj:
w praktyce nic nie dawała.
No tak. W praktyce. Ale niektórzy byli zainteresowani też teoretyczną poprawnością.
Cytuj:
Tak daleko, że paralaksa pozostaje nieuchwytna ówczesnymi przyrządami. Przecież objaśniałem. Jak ci się chce, to poszukaj sobie możliwości ówczesnych przyrządów i przelicz, przy jakiej odległości by wykrywały paralaksę.
Ale przecież zgadzam się z Tobą w tej kwestii, że to właśnie był powód niewykrycia paralaksy. Tylko w takim układzie teorie „może gwiazdy są bardzo daleko” to pisanie po wodzie. W tamtych czasach nie mogliśmy wiedzieć, które z „nieeleganckich” wyjaśnień (gwiazdy są daleko, ale nie wiemy, jak daleko; Ziemia jest nieruchoma wobec gwiazd) jest poprawne.
Cytuj:
Ależ powtarzam, że model czysto heliocentryczny, Kopernika, potem Keplera, był właśnie lepszy, że był lepszy wówczas - nie dlatego, że lepiej pasował do danych obserwacyjnych, ale ponieważ był bardziej elegancki.
No jeśli przyjmiemy elegancję jako kryterium nadrzędne wobec dobrego wyjaśnienia wszystkich obserwacji, to tak.


Pn gru 21, 2020 15:36

Dołączył(a): So gru 05, 2020 23:51
Posty: 56
Post Re: Model Tycho de Brahe
zefciu napisał(a):
stuck napisał(a):
Dlaczego "bo przyciąga wszystko" miałoby być "mniej eleganckie" od modelu Kopernika czy Keplera?
Użyłem tylko Twojego kryterium „jedno centrum bardziej eleganckie od dwóch”.
Aha, ok. Ale "jedno centrum bardziej eleganckie" to było ówczesne kryterium elegancji naukowej. Wtedy kluczowa była elegancja geometryczna, bo żadnej innej nie było w zamian do dyspozycji. Do czasów Newtona.

zefciu napisał(a):
Cytuj:
w praktyce nic nie dawała.
No tak. W praktyce. Ale niektórzy byli zainteresowani też teoretyczną poprawnością.
Nadal: wystarczyło pomnożyć przyjętą odległość do gwiazd przez milion lub milion milionów i zaraz okazuje się, że także teoretycznie model Kopernika jest tak samo poprawny jak Tychona. A wręcz ma większy potencjał, bo dopuszcza paralaksę, mimo że "tymczasowo" niewykrywalną, bo jest malutka.

zefciu napisał(a):
W tamtych czasach nie mogliśmy wiedzieć, które z „nieeleganckich” wyjaśnień (gwiazdy są daleko, ale nie wiemy, jak daleko; Ziemia jest nieruchoma wobec gwiazd) jest poprawne.
Owszem, nie mogliśmy wiedzieć. Natomiast żadne z tych wyjaśnień nie jest nieeleganckie. Co najwyżej niektórym trudno je było przyjąć, ale nie z powodów estetycznych.

zefciu napisał(a):
Cytuj:
Ależ powtarzam, że model czysto heliocentryczny, Kopernika, potem Keplera, był właśnie lepszy, że był lepszy wówczas - nie dlatego, że lepiej pasował do danych obserwacyjnych, ale ponieważ był bardziej elegancki.
No jeśli przyjmiemy elegancję jako kryterium nadrzędne wobec dobrego wyjaśnienia wszystkich obserwacji, to tak.
Nie tyle nadrzędne, co rozstrzygające w przypadku "remisu". Skoro oba modele były tak samo dobre do wyjaśnienia wszystkich obserwacji - a pamiętajmy, że kwestię paralaksy model czysto heliocentryczny również wyjaśniał, mianowicie odsunięciem gwiazd na ogromną odległość - skoro więc oba modele równie dobrze wyjaśniały obserwacje, to wybrano bardziej elegancki. Ponieważ ("brzytwa Apolla"):

Z dwóch wyjaśnień równie dobrych pod wszystkimi względami teoretycznymi i praktycznymi należy wybrać to, które jest ładniejsze. Bo po co wybierać brzydsze?


Pn gru 21, 2020 16:41
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr maja 18, 2016 19:01
Posty: 419
Post Re: Model Tycho de Brahe
afilatelista

Cytuj:
Oczywiście że były dowody wykazane już prze Kopernika.


Zajmuję się obecnie Niebocentryzmem.
Z tego co zrozumiałem o Teorii Heliocentrycznej, to Mikołaj Kopernik nie przedstawił żadnego dowodu
potwierdzającego jego teorię.
Nie można jej traktować jako dzieła naukowego, raczej jako prawdę objawioną.
Zarzucano mu również, że przeprowadził niewielką liczbę obserwacji, na tle innych astronomów europejskich.
Proszę spróbować nawet przy dzisiejszej wiedzy udowodnić tą teorię, bez odnoszenia się do lotów
w Kosmos.
Jedyną taką możliwość stwarza żyroskop.
A on na nitce zaznaczał inkaustem położenie ciał niebieskich.
Dziwnym trafem ocalał może jeden egzemplarz jego dzieła, do którego dostęp jest ograniczony.


Pn gru 21, 2020 18:13
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 54 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL