Quantcast
Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz cze 20, 2024 16:57



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 100 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7
 Co to jest Królestwo Boże? 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 31, 2023 5:49
Posty: 2190
Post Re: Co to jest Królestwo Boże?
Swołocz napisał(a):
No, wyjaśniło, wyjaśniło...

Tylko z niektórymi rzeczami się nie zgadzam, a z drugiej strony - nadal nie widzę czegoś przełomowego w nauczaniu o królestwie Bożym.
Spróbuję Ci odpisać, najlepiej jak umiem...
Czy w tym, jak i czego Jezus uczył, nie było naprawdę niczego przełomowego?!
Jego życie upływało w środowisku silnie nacjonalistycznym: Żydzi uważali się za wyłącznych Bożych wybrańców, przez co mieli w pogardzie każdego nie-Żyda; zgadza się?...
No i teraz pomyśl, jak rewolucyjne i przełomowe były nauki Jezusa - np. o Królestwie Bożym (KB) - które to Królestwo nie było zamknięte dla pogan! Czy nie widzisz w tym przełomu?!...

Drugim przełomem można nazwać to, że Jezus o KB mówił nie tylko w kategoriach odległej eschatologii, ale głosił, że ono już jest pośród tych, którzy są otwarci na Bożą obecność: najpełniej wtedy dostępną w osobie Bożego Syna...
On ogłaszał i zapowiadał, że Królestwo Boże jest obecne w Jego osobie i w Jego misji zbawienia.
To nie było aby czasem przełomowe?...
Wg mnie: było! [wraz z tym, co podałem wcześnie, i co podam niżej]

A tu napiszę o kwestii etyki - chodzi o to, że Jego rodacy nauczali, oraz byli nauczani, że prawo jest najważniejsze, więc praktyczna miłość, miłosierdzie, pokora, sprawiedliwość... itp. nie są tak ważne, jak litera prawa. Dlatego ciągle dochodziło do sporów np. o to, czy można okazań miłość i miłosierdzie w dzień szabatu...

Idąc dalej:
Jezus kładł nacisk na potrzebę przemiany serca i nawrócenia jako warunku wejścia do Królestwa Bożego. Dla Jego rodaków wystarczyła narodowa przynależność...
Rewolucja?! Jak najbardziej...

Nie wyczerpałem tego, by można widzieć, jako przełomowe w temacie KB, ale mi by to już dawno wystarczyło, by uznać, że to nie było coś zwykłego, co Jezus mówił i jak żył...
Zgodzisz się z tym, Swołocz?!...

Swołocz napisał(a):
Mamy powierzyć swoje życie Jezusowi jako naszemu Panu i Zbawicielowi? - Czyli na nowo się narodzić? Na tym polega ta fantastyczna wieść? A czemu mam niby tracić kontrolę nad swoim życiem? A czemu mam niby zaufać temu Jezusowi?
Dobrze piszesz: właśnie to mamy zrobić, a może lepiej pisząc: mamy pozwolić, aby to w nas Bóg zrobił... (wszak bez Niego ani do proga!).
Czy to jest fantastyczna wieść, pytasz...
No, jeśli to ma Cię finalnie zaprowadzić do wieczności w KB w całej jego pełni... - to czy to nie jest fantastyczne?! (szczególnie w porównaniu do realiów doczesności).

Bóg nie odbiera wolnej woli - więc ta "utrata kontroli" to nie coś, co jest przymusem; lecz, gdy się pozna Tego, który chce, abyśmy się Mu poddali, to nie będzie to udręką...
Wspomnij, albo wyobraź sobie, jak się zachowują ludzie w sobie zakochani tak naprawdę... Czy dla nich to jakiś problem, aby z czegoś zrezygnować na rzecz kochanej osoby?! Czy jakieś wyrzeczenia i trudy są barierą nie do przeskoczenia dla zachowanych?...
A właśnie do więzi miłosnych jest porównana nasza z Bogiem relacja! - rozważ to i nie myśl kategoriami niewoli, ale wolności w imię miłości...

Czemu masz zaufać Jezusowi - pytasz...
Bob Dylan "wieki temu" śpiewał, że zawsze komuś musimy służyć: może to być diabeł, może być Bóg, ale zawsze komuś i tak służymy (choć możemy sobie mniemać, że tak nie jest; ale to pozory tylko, bo nie jesteśmy "wolnym elektronem" w tym świecie, a to się łączy z jakiegoś rodzaju służbą...).
Wobec tego proponuję Ci rozważyć: czy zaufanie Jezusowi i służenie Mu, to coś na tyle złego, że lepiej tego nie robić?...

Swołocz napisał(a):
Poza tym takie powierzenie życia komuś niewidzialnemu to może być jakaś gra umysłu, to może się rozgrywać wyłącznie w umyśle - nie musi być to prawdziwe.
Byli tacy, co Boga ujrzeli (na miarę możliwości: aby nie spaliła ich świętość Boża w przeciwieństwie do ich grzeszności), więc to, że ogólnie nie widzimy fizycznym wzrokiem Boga, to nie znaczy, że Jego nie ma!
A zatem nie rozbudzaj w sobie nieufności i wątpliwości, ale poznawaj w Biblii jakim Bóg jest - najlepiej to widać przez Jego wcielenie, czyli osobę Jezusa - i... ZARYZYKUJ!
[nie raz ryzykowałeś już w życiu, więc to nie będzie coś pierwszego; co masz do stracenia?!...]

_________________
"Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj" (Rz 12,21).
Gdy ROZUMIESZ, że DOBRO jest CENNIEJSZE od zła — to WYBIERAJĄC DOBRO, zwyciężasz zło…
+++
"Tak, wkrótce przyjdę. Amen, przyjdź, Panie Jezu!" (Ap 22,20).


Wt mar 12, 2024 12:02
Zobacz profil

Dołączył(a): N gru 14, 2008 18:56
Posty: 587
Post Re: Co to jest Królestwo Boże?
Cytuj:
...nadal nie widzę czegoś przełomowego w nauczaniu o królestwie Bożym.

Moim zdaniem nowością chrześcijańskiego Królestwa Bożego wobec tych koncepcji, które funkcjonowały już wcześniej w judaizmie, jest całkowicie wewnętrzny, duchowy, charakter Królestwa. Wcześniej rozumiano je głównie jako twór polityczny, rządzący się prawami nadanymi przez Boga, z sędzią, a później królem, ustanowionym z Bożego nadania.

Ma to swoje oczywiste mankamenty. Bo tak sędziowie, jak i później królowie, bywali beznadziejni. Państwo pod ich kierownictwem staczało się do klęski. Poza tym, zwykły "poddany" królestwa, wewnętrznymi przekonaniami mógł być całkowicie z dala od wartości królestwa. Np. przez wieki czary i bałwochwalstwo szerzyło się wśród Izraelitów, a w czasach Jezusa, nawet religijne elity charakteryzowały się powierzchownym traktowaniem spraw Bożych, fasadowością, zewnętrznością, hipokryzją:
(25) Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dbacie o czystość zewnętrznej strony kubka i misy, a wewnątrz pełne są zdzierstwa i niepowściągliwości. (26) Faryzeuszu ślepy! Oczyść wpierw wnętrze kubka, żeby i zewnętrzna jego strona stała się czysta. (Mt. 23,25-26)

Zauważmy również, że Chrystusowa diagnoza genezy grzechu, również kładzie nacisk na "wnętrze" człowieka, rozumiane nie jako wewnętrzne organy, ale właśnie jako umysł, dusza, duch:
(21) Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, (22) cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. (23) Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym. (Mk 7,21-23)
W języku Biblii serce nie jest symbolem emocji i uczuć, ale symbolem myśli i woli. To w sercu bohaterzy biblijni dokonują życiowych wyborów. Ale to właśnie grzech, rozumiany jako grzeszność, skłonność do wybierania zła, jest tym problemem, który oddziela człowieka od Boga (por. Iz. 59,2).

Więc teraz jednak Królestwo ma charakter wewnętrzny, bo to przede wszystkim w człowieku rozgrywa się proces analizowania i podejmowania decyzji. Można wyobrazić sobie, że królewski tron znajduje się nie gdzieś w stolicy, ale w sercu człowieka. Dotąd on sam na nim zasiadał, robił co chciał, polegał wyłącznie na swoich zachciankach, ale również na swoich możliwościach. I wejście do Królestwa Bożego polega na oddaniu Bogu (Chrystusowi), tego centralnego miejsca we własnym życiu. Ilu jest "obywateli" Bożego Królestwa, tyle tronów. Jeśli On zasiądzie na tronie Twojego życia, to nie po to, byś był dla Niego podnóżkiem, ale najważniejszym dworzeninem.

Nie musimy się obawiać, że Chrystus na tronie naszego życia będzie czynił coś przeciwko nam:
(6) Chrystus bowiem umarł za nas, jako za grzeszników, w oznaczonym czasie, gdyśmy [jeszcze] byli bezsilni. (7) A [nawet] za człowieka sprawiedliwego podejmuje się ktoś umrzeć tylko z największą trudnością. Chociaż może jeszcze za człowieka życzliwego odważyłby się ktoś ponieść śmierć. (8) Bóg zaś okazuje nam swoją miłość [właśnie] przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami. (Rz. 5,6-8)

Jesteśmy dla Niego cenni. On umarł za nas, za nasze grzechy, nie mając żadnej pewności, że w zamian coś otrzyma. A więc to, co Chrystus uczynił dla nas, jest wyrazem jego łaskawej natury, a nie przyziemnej chęci zapanowania nad kimś.

(28) Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według [Jego] zamiaru. (Rz. 8,28)
A więc nie musimy obawiać się, bo Bóg chce naszego dobra. Jeśli zabrania nam czegoś, to jedynie tego, co przynosi nam szkodę. Jeśli odmawia nam czegoś, co w naszym wyobrażeniu byłoby dobre, to jedynie dlatego, że przygotował dla nas coś jeszcze lepszego.
Cytuj:
Poza tym takie powierzenie życia komuś niewidzialnemu to może być jakaś gra umysłu, to może się rozgrywać wyłącznie w umyśle - nie musi być to prawdziwe.

Również nasz umysł jest niewidzialny, a teza, że za nim (za umysłem) stoi wyłącznie materialny mózg, jest optyką tych, co odrzucają istnienie świata duchowego.
Jesteś bardziej swoim umysłem (niewidzialnym), niż swoim ciałem (widzialnym).


Wt mar 12, 2024 12:19
Zobacz profil

Dołączył(a): N wrz 10, 2017 20:32
Posty: 1492
Post Re: Co to jest Królestwo Boże?
@Jerzy_67

1. Jezus kierował swoją naukę tylko do owiec, które "poginęły z domu Izraela", a nie do pogan. Nic tu nie ma przełomowego.

2. Co to znaczy, że Królestwo Boże było obecne w jego Osobie? Czemu w ogóle jakaś Osoba ma być tak istotna? Chodzi o coś w rodzaju Supermana? Też nie widzę tu nic przełomowego. Wielu ludzi ma różnych idoli. Waszym, chrześcijan idolem, jest Jezus z Nazaretu.

3. Głosił po prostu nawrócenie do Boga. To nic nowego w Izraelu.

4. Piszesz: "No, jeśli to ma Cię finalnie zaprowadzić do wieczności w KB w całej jego pełni... - to czy to nie jest fantastyczne?! (szczególnie w porównaniu do realiów doczesności)." A skąd ta pewność u Ciebie, że to doprowadzi Cię do wieczności w KB?

5. Bob Dylan nie musiał mieć racji. Stąd, że ktoś jest znanym i zdolnym artystą, nie oznacza, że jego teksty są prawdziwe.

6. Ja już ryzykowałem i przygoda z Jezusem nie doprowadziła mnie do niczego dobrego. Nie wiem, jak akurat Twoja wspólnota, Jerzy_67, ale np. msza katolicka jest dla mnie nieco odstręczająca, ponura i nudna, przepełniona rytuałami. Nie ma tu nic atrakcyjnego i fantastycznego.


Śr mar 13, 2024 22:24
Zobacz profil

Dołączył(a): N gru 14, 2008 18:56
Posty: 587
Post Re: Co to jest Królestwo Boże?
@Swołocz
Pozwól, że doniosę się do jednego z punktów Twojej wypowiedzi, adresowanej do Jerzego.
Cytuj:
1. Jezus kierował swoją naukę tylko do owiec, które "poginęły z domu Izraela", a nie do pogan. Nic tu nie ma przełomowego.

Fraza o "owcach, które poginęły z domu Izraela", pojawia się w NT jedynie dwukrotnie, w obu przypadkach w ewangelii wg Mateusza.
Pierwszy raz dotyczy pierwszego rozesłania dwunastu uczniów:
(5) Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! (6) Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. (7) Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. (Mt. 10,5-7)

To było rozesłanie ograniczone w czasie i w przestrzeni. Uczniowie mieli powrócić w określonym czasie do umówionego miejsca. Aby nie wchodzili na obszary nowe (pogan i Samarytan), Jezus zabronił im tam iść (ale tylko wtedy!). Głoszone przesłanie miało być zbliżone do tego, z którym również Jezus rozpoczynał swoją działalność (por. Mk. 1,15).

Drugi raz tę frazę spotykamy, gdy Jezus z uczniami napotyka Kananejkę:
(21) Potem Jezus odszedł stamtąd i podążył w stronę Tyru i Sydonu. (22) A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych okolic, wołała: Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez złego ducha. (23) Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem. Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: Odpraw ją, bo krzyczy za nami! (24) Lecz On odpowiedział: Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela. (25) A ona przyszła, upadła przed Nim i prosiła: Panie, dopomóż mi! (26) On jednak odparł: Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom a rzucić psom. (27) A ona odrzekła: Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołów ich panów. (28) Wtedy Jezus jej odpowiedział: O niewiasto wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz! Od tej chwili jej córka była zdrowa. (Mt. 15,21-28)

Tutaj interesująca nas fraza dotyczyła określenia zakresu powołania, do jakiego poczuwał się Jezus. To uzasadniało pierwotną odmowę pomocy, ale przecież ostatecznie Jezus tej pomocy udzielił. Jezus nie skłamał, bo przecież swoją działalność ograniczał do Żydów, a ten i inne przykłady kontaktów z nie-Żydami były jedynie sporadyczne i nieintencjonalne (może poza pobytem w samarytańskiej wiosce - w czwartym rozdziale ewangelii Jana). Słowa Jezusa mogą nawet szokować, bo porównanie pogan do psów (w. 26), brzmi obraźliwie. Z drugiej strony mieściło się to w szowinistycznych standardach żydowskich nauczycieli w tamtych czasach. A więc na pierwszy rzut oka wydaje się, że Jezus postępuje tak, jakby chciał ową kobietę zrazić. Ale ostatecznie kobieta nie zniechęca się tym, uparcie podtrzymuje swoje błaganie, wykazując przy tym wytrwałość, pokorę i wiarę, która została dostrzeżona i pochwalona przez Jezusa. Wydaje się, że to właśnie chęć uwydatnienia tej wiary, była powodem wcześniejszych, prowokujących słów Jezusa.

Te dwa zawężenia przez Jezusa obszaru działalności (najpierw uczniów, a później swojej własnej) do "domu Izraela" nie powinny nam przesłaniać chociażby innych rozesłań, które po swoim Zmartwychwstaniu Jezus skierował do uczniów.

Już u Mateusza Jezus kieruje swoich naśladowców do "wszystkich narodów" (Mt. 28,19). U Marka posyła ich "na cały świat" z głoszeniem Ewangelii "wszelkiemu stworzeniu" (Mk. 16,15). Łukasz mówi o głoszeniu w Jego imieniu "nawrócenia i odpuszczenia grzechów wszystkm narodom" (Łk. 24,47). Wreszcie ten sam Łukasz w Dziejach Apostolskich mówi o ich byciu "świadkami w Jerozolimie, w Judei i w Samarii, i aż po krańce ziemi" (Dz. 1,8).

W tej sytuacji kwestionowanie tego, że nauczanie Jezusa miało zostać zaniesione na cały świat, nie wyłączając nikogo, mija się z prawdą.


Cz mar 14, 2024 15:47
Zobacz profil

Dołączył(a): N wrz 10, 2017 20:32
Posty: 1492
Post Re: Co to jest Królestwo Boże?
Cóż, tylko że słowa zmartwychwstałego Jezusa są już trochę bardziej wątpliwe, niż jego słowa z ziemskiej działalności. Czy to nie jest trochę dziwne, że przed śmiercią ogranicza on swoje przesłanie do domu Izraela, a nagle po zmartwychwstaniu (które dla wielu może być wątpliwe) wzywa do nauczania narodów?

I co dla narodów ma być tak odkrywcze i wspaniałe w tej Ewangelii? Odkupienie z grzechu. A czy grzech rzeczywiście jest takim pierwszoplanowym problemem w życiu społeczeństw?


Cz mar 14, 2024 16:32
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr wrz 09, 2015 13:51
Posty: 756
Post Re: Co to jest Królestwo Boże?
Swołocz napisał(a):
Czy to nie jest trochę dziwne, że przed śmiercią ogranicza on swoje przesłanie do domu Izraela, a nagle po zmartwychwstaniu wzywa do nauczania narodów?

Fakt, że niewiele zapowiedzi.
Pierwsza w słowach Symeona, wg Łk 2.30-32: Oczy moje oglądały Twoje zbawienie, które przygotowałeś dla wszystkich narodów: światło na [b]oświecenie pogan i chwałę Ludu Twego, Izraela.[/b]
Z kolei w J 10.16 mamy: Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić, aby słuchały głosu mego.
W J 4 poznajemy Samarytankę i Samarytan, do których się zwracał, nauczał.
A w Mt 8 Jezus opiekuje się setnikiem i jego sługą.
Zatem nie ma nagłej zmiany, ale powolne , ostrożnie kierunkowanie na wszelkie narody. Najpierw te bliższe, sąsiadujące, czy z innych względów osiadłych na teranie działalności.

Swołocz napisał(a):
I co dla narodów ma być tak odkrywcze i wspaniałe w tej Ewangelii?
Orędzie miłości. Rewolucyjne odejście od zasady oko z oko.

Swołocz napisał(a):
A czy grzech rzeczywiście jest takim pierwszoplanowym problemem w życiu społeczeństw?
Zdecydowanie tak. To grzech jest przyczyna wszelkich konfliktów między ludźmi. W szczególności łamanie przykazań od V wzwyż.

_________________
Wierzący chrześcijanin, w szczególności katolik to ktoś,
kto codziennie i permanentnie stara się być coraz lepszym.


Cz mar 14, 2024 18:34
Zobacz profil

Dołączył(a): N wrz 10, 2017 20:32
Posty: 1492
Post Re: Co to jest Królestwo Boże?
Idący napisał(a):
Orędzie miłości. Rewolucyjne odejście od zasady oko z oko.

No tak. Jak to jednak wygląda w relacjach narodów między sobą? Papież powiedział coś o rozmowach pokojowych i rezygnacji Ukrainy z walki - a już szczują na niego w zachodnich mediach, zwłaszcza u nas.
Cytuj:
Zdecydowanie tak. To grzech jest przyczyna wszelkich konfliktów między ludźmi. W szczególności łamanie przykazań od V wzwyż.

Wzwyż - czyli? Ku pierwszemu czy ku dziesiątemu?


Cz mar 14, 2024 19:21
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr wrz 09, 2015 13:51
Posty: 756
Post Re: Co to jest Królestwo Boże?
Swołocz napisał(a):
już szczują na niego w zachodnich mediach, zwłaszcza u nas.
Nie sądzę, abyśmy byli w szpicy. Na papieża, jak głowę Kościoła będą szczuć, chyba, ze będzie przekształcać Kościół w libero-komunistyczną organizację.
W 1965 też było wielkie totalne szczucie. Z powodu słowa: Przebaczamy.

Swołocz napisał(a):
Wzwyż - czyli? Ku pierwszemu czy ku dziesiątemu?
V, VI, VII, VIII, IX i X.

_________________
Wierzący chrześcijanin, w szczególności katolik to ktoś,
kto codziennie i permanentnie stara się być coraz lepszym.


Cz mar 14, 2024 20:21
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 31, 2023 5:49
Posty: 2190
Post Re: Co to jest Królestwo Boże?
Swołocz - z opóźnieniem odpisuję na Twoje pytania...
Swołocz napisał(a):
1. Jezus kierował swoją naukę tylko do owiec, które "poginęły z domu Izraela", a nie do pogan. Nic tu nie ma przełomowego.
Już o tym pisali do Ciebie: Rabarbar oraz Idący, to chyba nie dodam niczego odkrywczego...
Mnie to nie dziwi, bo pamiętam, jaką "taktykę" miał nawrócony faryzeusz: Szaweł z Tarsu, gdy szedł na nowe tereny z Ewangelią o ratunku w Jezusie Chrystusie >> najpierw szedł do rodaków, do synagog, gdzie oni się zbierali, bo miłował ziomków i zależało mu na nich... Lecz nie zapominał też o nie-Żydach, bo ich też miłował... ale to jest tak, jak z rodziną: ją się stawia na 1-szym miejscu...

Był czas, gdy Jezus właśnie "do swojej własności szedł, ale oni Go nie przyjęli" (parafrazuję słowa z Ew. Jana, rozdz. 1: prolog- wers 11); szedł do rodaków, ale Ewangelie też ukazuję Go aktywnego poza terenami Izraela - więc nie rób problemu... Uszanuj pewien porządek rzeczy (Ty też byś raczej najpierw ratował z pożaru członka rodziny, a dopiero potem sąsiada z jego pożaru - bo naraz się oba mieszkania zajęły ogniem...).

Swołocz napisał(a):
2. Co to znaczy, że Królestwo Boże było obecne w jego Osobie? Czemu w ogóle jakaś Osoba ma być tak istotna? Chodzi o coś w rodzaju Supermana? Też nie widzę tu nic przełomowego. Wielu ludzi ma różnych idoli. Waszym, chrześcijan idolem, jest Jezus z Nazaretu.
TA OSOBA jest tak bardzo istotna, bo to objawiony w ludzkim ciele BÓG! Nie uważasz chyba, że Bóg nie jest istotny?!

Swołocz napisał(a):
3. Głosił po prostu nawrócenie do Boga. To nic nowego w Izraelu.
W czy musisz gonić za nowinkami?! Sensacji Ci potrzeba, by wierzyć??!...
Czasem to, co stare i sprawdzone działa najlepiej!

Swołocz napisał(a):
4. Piszesz: "No, jeśli to ma Cię finalnie zaprowadzić do wieczności w KB w całej jego pełni... - to czy to nie jest fantastyczne?! (szczególnie w porównaniu do realiów doczesności)." A skąd ta pewność u Ciebie, że to doprowadzi Cię do wieczności w KB?
A co mi szkodzi tak myśleć i taką pewność mieć?! Opieram ją na ww. zdaniu o naturze Jezusa, więc nie dziw się, że tak myślę!...
Gdyby to była pomyłka - to co tracę? Nic!
A co Ty tracisz, jeśli to prawda, a Ty masz to za coś małoważnego i nie idziesz drogą wiary?!...

Swołocz napisał(a):
5. Bob Dylan nie musiał mieć racji. Stąd, że ktoś jest znanym i zdolnym artystą, nie oznacza, że jego teksty są prawdziwe.
Jasne; tu przyznaję rację, że ani Dylan, ani ktoś inny nie ma monopolu na rację/prawdę. Jak jednak życie pokazuje w przeważającej liczby przypadków: zawsze komuś się służy! Taki świat, a Ty tego nie ignoruj...

Swołocz napisał(a):
6. Ja już ryzykowałem i przygoda z Jezusem nie doprowadziła mnie do niczego dobrego. Nie wiem, jak akurat Twoja wspólnota, Jerzy_67, ale np. msza katolicka jest dla mnie nieco odstręczająca, ponura i nudna, przepełniona rytuałami. Nie ma tu nic atrakcyjnego i fantastycznego.
U mnie nie ma mszy w katolickim znaczeniu; badaj temat z Biblią w ręku a może coś odkryjesz, co będzie nareszcie "nowe/atrakcyjne", a wręcz "fantastyczne"...
Powodzenia!! :)

_________________
"Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj" (Rz 12,21).
Gdy ROZUMIESZ, że DOBRO jest CENNIEJSZE od zła — to WYBIERAJĄC DOBRO, zwyciężasz zło…
+++
"Tak, wkrótce przyjdę. Amen, przyjdź, Panie Jezu!" (Ap 22,20).


So mar 16, 2024 14:31
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn lis 07, 2005 12:00
Posty: 861
Post Re: Co to jest Królestwo Boże?
Idący napisał(a):
Czy ktoś wie, co to jest Królestwo Boże?
W innych wątkach dyskusja, kiedy nastąpi. Ktoś się pyta: co to znaczy, że jest bliskie.
Ale czy ci pytający wiedzą o co pytają?
Wielokrotnie rozmawiałem z różnymi osobami pytając: Co to jest Królestwo Boże (KB). Albo czym jest KB.
Nikt nie potrafił odpowiedzieć. Ani księża, ani absolwenci teologii.
Wszyscy mówili do czego jest podobne. A mnie interesuje nie do czego jest podobne, ale czym jest? Jakie jest?
Wszystkie odpowiedzi przypominają dowcip o tym jak chłop opowiadał co widział zoo. Każde zwierzę porównywał do konia.
Czy jest tu ktoś, kto potrafi udzielić jakiejś sensownej odpowiedzi na tytułowe pytanie wątku?

Gdy prosimy: Przyjdź Królestwo Twoje, to możemy myśleć o wszelkim dobru, którego źródłem jest Bóg, zarówno w wymiarze doczesnym jak i wiecznym; na ziemi, jak i w niebie.


Wt kwi 02, 2024 17:43
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 100 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL