Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N paź 20, 2019 14:54



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 
 Wewnętrzne rozdarcie 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): So cze 02, 2018 16:55
Posty: 1
Post Wewnętrzne rozdarcie
Szczęść Boże,
Piszę tutaj na forum, bo nie mam się komu powierzyć ani wygadać, a to wszystko co jakiś czas szarpie mną od środka. Mam 23 lata i tak na prawdę niczego mi nie brakuje.. Niestety tylko pozornie: mam pieniądze, dobre ubrania, kocham przyrodę, dobrą książkę, film, spotkania ze znajomymi, górskie wycieczki. Jestem w trakcie studiów. Ale w sercu czuję ogromną pustkę. Pierwsze myśli na temat powołania zakonnego pojawiły się w trzeciej klasie liceum, ale, że cierpiałam wtedy na natręctwa nerwicowe, potraktowałam to jako jedno z nich, te myśli mnie przerastały i uniemożliwiały normalne funkcjonowanie. Później to wracało, czasami słabiej, potem mocniej. W tamte wakacje miałam praktyki wakacyjne w aptece, moim kierunkiem jest farmacja. Praca fajna, ale też nie dająca spełnienia. Nie umiem znaleźć swojego miejsca w życiu, kocham dzieciaki, ale też nie widzę siebie jako wychowawcy czy opiekunki w przedszkolu, to nadal ,, nie to".
Moja relacja z Bogiem jest coraz bliższa, bardzo staram się mu zawierzyć, nie mniej jednak świadomość, że mogę mieć powołanie zakonne, daje radość na chwilę, po czym uświadamiając sobie co będę musiała za sobą zostawić i, że już nigdy nie założę własnej rodziny mi tą radość odbiera, potęgując we mnie ból, smutek i niepokój.
Wiem, że większość zakonnic też chciało mieć rodzinę i miało własne plany na życie, jednak w pewnym momencie wybrały Pana Boga. Pisząc to łzy cisną mi się do oczu. Nie wiem już skąd mam brac siły, żeby nadal odkrywać to, co Pan dla mnie przygotował. Czuję się bezradna i zagubiona. Modlitwa daje ukojenie, ale tylko na chwilę. Później pustka wraca.
Pojawił się niedawno w moim życiu ktoś, w kim wiem, że mogłabym się zakochać. Tutaj pojawia sie kolejny dylemat. Już dwóch dobrych mężczyzn odesłałam z kwitkiem, bo nie umiałam ich pokochać miłością oblubieńczą, nie chce ranić kolejnego. Z drugiej strony wiem, że jeśli ja nie zrobię pierwszego kroku, to nic się nie wydarzy dalej, tutaj wiele zależy ode mnie. Bardzo się boję, że po czasie znów stwierdzę, że taka ludzka miłość nie daje mi spełnienia i stanę przed kolejną dla mnie w środku decyzją, która wzbudzi we mnie ogromny żal.
Dodam, że jestem po terapii, póki co jestem w pełni zdrowa jeśli chodzi o zdrowie psychicznie( nawiązując tutaj do mojej nerwicy z przeszłości).
Proszę o jakieś dobre słowo, o wsparcie, radę, bo brakuje siły...


Pn cze 11, 2018 19:46
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 3546
Post Re: Wewnętrzne rozdarcie
Wsłuchaj się w swoje wnętrze - wyobraź sobie siebie jako zakonnicę a potem jako kogoś kto utrzymuje jak najlepsze relacje z Bogiem będąc członkiem własnej rodziny - zaobserwuj która myśl jest Ci szczerze bliższa i wywołuje większe pragnienie aby pójść tą drogą.
Przy mniej ważnych dylematach polecałabym test z rzutem monety - ustalasz która opcja to orzeł a która reszka:
np. wypada orzeł - jeśli się cieszysz to tak zrób, jeśli pojawia się myśl -szkoda że nie reszka to zrób tak jak mówi reszka - to banalny sposób na przekonanie się która opcja jest nam bliższa, ale nie wiem jak się ma do ustalania czego pragnie Bóg, rozsądnie założyć że tego co podpowiada nam intuicja/tzw 'serce' czyli test monety może mieć sens...

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Pn cze 11, 2018 22:18
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lut 13, 2015 14:38
Posty: 610
Post Re: Wewnętrzne rozdarcie
Życie tu na ziemi ma przeprowadzić nas przez nasz fałszywe przekonania do do nas samych i innych. Jeżeli przewodnikami będziemy sami sobie daleko nie zajdziemy a co gorsza raczej zbłądzimy. Z prostej przyczyny nie wiemy co wypacza w naszym umyśle obraz Boga i obraz innych osób. Aby przez to przejść musimy nauczyć się kochać bezwarunkowo. A to jest niemożliwe bez wsparcia Ducha św. Z tej prostej przyczyny, że wtedy naszym przewodnikiem jest ego a ono nie jest nam przyjazne. Zna prawdę tego, że nie jesteśmy osobną duszą a zatem przedstawiając fałszywy obraz innych spowoduje ,ze to co widzimy złego w innych zostanie nam narzucone jako wina ( bo jesteśmy jednym duchem Syna).
Aby pozytywnie przejść przez życie musimy nauczyć się co sprawia nam radość w kontaktach z innym i jak możemy dawać miłość innym aby była ona radosna. W zakonach kobiety są bardzo niedoceniane w związku z tym wiele cierpi. A cały problem w tym aby ludzkość nauczyła się , że wszystkie jej przejawy w życiu dotyczące wszelkich aspektów jeżeli nie są połączone z miłością są niczym. I w tym sensie np mężczyźni zdradzający i mówiący , że przecież to tylko seks oni tych kobiet nie kochają całkiem bezrozumnie przyznają ,że oddzielili sferę seksu od miłości wyżej ceniąc seks niż miłość ( jest to 1-szym piekłem). Tak samo gdy kobiety ze względów braku doceniania kobiecości seks traktują jako obowiązek bo tak też to jest postrzegane przez mężczyzn to powodują swego rodzaju atak na prawdziwą miłość , która wcześniej czy później wygaśnie jeżeli nie zmieni się relacji na radosny i pełen miłości ( ale to wymaga pełnego docenienia partnera jako dopełnienia swej duszy). Musimy rozpoznać gdzie wizerunek drugiej strony jest odarty z wartości po to aby przeciwdziałając temu utrzymać miłość. Dopiero wtedy ustanowimy święty związek stanowiący jedno. Olbrzymia rola przypada tu kobiecie jako uczącej, że dzięki miłości partner zyskuje olbrzymią siłę zdolną pokonywać wszelkie trudności życiowe. Oczywiście różnie to bywa w związkach i często obecnie to mężczyzna naucza prawdziwej miłości. A nauczanie zawsze jest pokazywaniem i przejawianiem tego z RADOŚCIĄ.

_________________
[color=#BF00FF]Myśli łączą się w idei, nie mogą się jednak łączyć gdy są sprzeczne. Dlatego przyglądaj się różnym ideom aby widzieć czy łączą czy dzielą.[/color]


Cz mar 07, 2019 21:15
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr paź 02, 2019 8:23
Posty: 3
Post Re: Wewnętrzne rozdarcie
idx do kośioła sam na sam z ołtarzem :) usiadź pomysl i bedziesz sam na sam z Bogiem :) w rozmowie :)


Śr paź 02, 2019 8:24
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 4 ] 

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL