nic nie robie/nie mam powołania
Autor |
Wiadomość |
Kasia16
Dołączył(a): So gru 06, 2008 18:44 Posty: 7
|
a czy ja w którymś miejscu stwierdziłam ze czekam na odpowiedź??
|
Pt sty 02, 2009 21:44 |
|
|
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Zadając pytanie ?
Cytuj: mówisz ze jesteś najsłabszy. a może jedynie tak Ci się wydaje?
Ja Ci tylko zwróciłam uwagę, że piszesz do osoby mającej status gościa- czyli zbanowanej.
|
Pt sty 02, 2009 22:12 |
|
 |
Kasia16
Dołączył(a): So gru 06, 2008 18:44 Posty: 7
|
a wiesz ze istnieje coś takiego w języku polskim jak pytanie retoryczne?? 
|
Pt sty 02, 2009 22:38 |
|
|
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Weźcie ludzie normalnie Go potraktujcie. Facet potrzebuje pomocy, a wy mu podrzucacie rady, żeby kupił sobie dwie Biblie i odmawiał różaniec po sto razy dziennie. Myślcie bardziej realistycznie. Może coś samo go skłoni do sięgnięcia po takie rzeczy. Ale nie zaczynajmy od tego, ludzie.....On ma inny problem, a wy od razu bierzecie się za nawracanie gościa.
Pentagrow, piszesz, że w realu ludzie nie są "normalni". I w sumie ja cię nawet rozumiem, bo mam/ miałem podobne problemy. Albo cię obgadują za plecami, albo cię wyśmiewają. Albo też ich rozmowa sprowadza się do "ku**a, ale bym się napił" - " stary, daj mi papierosa, bo zaraz umrę". Nie napisałeś ile masz lat. To zależy też od szkoły, do jakiej chodzisz. Im większy poziom nauczania, tym większa kultura. Jednak radzę Ci, żebyś się nie poddawał i szukał fajnych kolegów i koleżanek. Ale zwróć też uwagę na siebie. Skoro ciągle siedzisz przed kompem, to masz zapewne braki w umiejętności przebywania i rozmawiania z ludźmi. To też weź pod uwagę, żebyś był jak najbardziej w porządku- miły, kulturalny itd.
Piszesz, że w sumie nie wiesz, o co Ci chodzi. No ja też nie wiem do końca. Obrażają Cię w domu, nie masz pewnie z kim poważnie pogadać, domyślam się, że jesteś samotny. Ale może straciłeś własną tożsamość. Nie wiesz po co, nie wiesz jak, dlaczego. Najlepiej jest pogadać z psychologiem, ale tego pewnie nie chcesz.
No i to jest bardzo złe, że cały twój świat to komputer. Jesteś "komfortowo odrętwiały".
Ja bym Ci radził podejmować refleksje, przemyślenia na tematy: kto stworzył świat, czy ktoś go w ogóle stworzył, dlaczego człowiek istnieje, jaki jest cel życia. Możesz poczytać na stronach wikipedii o różnych religiach, możesz też poczytać o ateizmie i innych poglądach. Moim skromnym zdaniem zainteresowanie się tym i wyrabianie swojego poglądu będzie dla Ciebie milion razy lepsze niż odmawianie różańca czy coś w tym stylu. Rozumiem, że tutejsi forumowicze chcą dla ciebie jak najlepiej. Tak samo jak ja. Ale różaniec nie rozwiąże twoich aktualnych problemów.
Oczywiście jeśli tylko będziesz chciał, to zastanowisz się nad swoim światopoglądem, co jest sensowne, jakie poglądy są dobre, jaka religia służy dobru i szczęściu człowieka( jeżeli jakaś służy). Oczywiście to jest forum katolickie i ja też jestem katolikiem. Ale nie pozbawiaj się samodzielnego myślenia. Analizuj, czy coś jest zgodne z twoim sumieniem, z rozumem. Oczywiście, jak napisałem, jeśli będziesz chciał.
Poza tym - musisz kończyć z komputerem. Czas wyjść do ludzi, na zewnątrz, do świata. Rzeczywisty świat bywa brutalny, bywa też, że daje radość ludziom. Zawsze jednak jest prawdziwy, choć nie zawsze do prawdziwe życie odnajdziesz. Jednak tym się różni od świata w komputerze, że jest naprawdę.
Spróbuj kiedyś porozmawiać z rodzicami czy rodzeństwem. Jeśli Cię kochają, to Cię przenigdy nie wyśmieją, a pomogą.
Natomiast jeśli zauważasz, że twoja rodzina jest patologiczna i nie obchodzi ich twój los.... spróbuj szukać kogoś do rozmowy, ale poza domem. Staraj się być otwartym na ludzi, ale się nie narzucaj nikomu. Nie możesz być nachalny.
I znajdź sobie jakieś zainteresowanie, zajmij się czymś twórczym. Ja dla przykładu lubię rysować, jak chcesz, to podrzucę Ci linka z moimi rysunkami.
Wiem, że to się łatwo mówi, ale spróbuj się ograniczać, jeśli chodzi o komputer. Poleciłbym Ci poczytanie jakichś ciekawych książek, bo książki to PODSTAWA. Mogą Ci pomóc. Książki poszerzają naszą wiedzę o świecie, o życiu, o ludziach! Byle by nie były jakieś głupie. Pisz, jakbyś chciał tytuły jakichś fajnych książek dla młodzieży. Wiem,że może Ci się nie chcieć czytać. Ale przecież chcesz się zmienić, nie? Zacznij od pokonania lenistwa:).Zrób to dla kogoś, dla siebie i dla kogoś innego.
W ogóle napisz kiedyś prywatną wiadomość do mnie. Możemy sobie tak normalnie pogadać, o czymś albo o niczym.
Sorry, że tak długo. Mam nadzieję, że to przeczytasz.
|
So sty 03, 2009 21:27 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
jakiś admin mi konto usunął więc pisze z tego....  musiałem nowe utworzyć ....  nie wiem dlaczego...
nie wiem rodzina nie zwraca uwagi... ale rodzeństwo zdolne .. więc można tu mówić o patologi??
próbowałem już im uświadamiać że potrzebuje pomocy(denerwowałem się,
rzuciłem talerzem, spałem cały dzień) nigdy ze mną poważnie nie rozmawiali więc nie odważę się.. nigdy też nie mówili mi że mnie kochali .... więc kit...
biblia, głupie przykazania, kościół mnie wkurzają więc od tego nie zaczynam jak idę do kościoła to myślę o czym innym(często robie dziwne rzeczy np. zamiast przeżegnać się zrobiłem znak (zapomniałem jak się to nazywa). wkurza mnie moja katechetka po której jak kończy lekcję nie chce mi się bardziej żyć. Z religii można się wypisać???
do psychiatry i psychologa pójdę ale to nie wiem czy pomoże(będę musiał trochę czekać na wizytę). Często mam dziwne myśli (może ktoś się śmiać)
że chciałbym wywoływać duchy i takie podobne(w tym czasie mam gęsią skórkę)
|
N sty 04, 2009 0:54 |
|
|
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Z religii można się wypisać.
|
N sty 04, 2009 6:03 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
i mam 18 lat zapomniałem o tym napisaćć
|
N sty 04, 2009 13:23 |
|
 |
jumik
Dołączył(a): Cz maja 03, 2007 9:16 Posty: 3755
|
wojta napisał(a): jakiś admin mi konto usunął więc pisze z tego....  musiałem nowe utworzyć ....  nie wiem dlaczego... nie wiem rodzina nie zwraca uwagi... ale rodzeństwo zdolne .. więc można tu mówić o patologi?? próbowałem już im uświadamiać że potrzebuje pomocy(denerwowałem się, rzuciłem talerzem, spałem cały dzień) nigdy ze mną poważnie nie rozmawiali więc nie odważę się.. nigdy też nie mówili mi że mnie kochali .... więc kit... biblia, głupie przykazania, kościół mnie wkurzają więc od tego nie zaczynam jak idę do kościoła to myślę o czym innym(często robie dziwne rzeczy np. zamiast przeżegnać się zrobiłem znak (zapomniałem jak się to nazywa). wkurza mnie moja katechetka po której jak kończy lekcję nie chce mi się bardziej żyć. Z religii można się wypisać??? do psychiatry i psychologa pójdę ale to nie wiem czy pomoże(będę musiał trochę czekać na wizytę). Często mam dziwne myśli (może ktoś się śmiać) że chciałbym wywoływać duchy i takie podobne(w tym czasie mam gęsią skórkę)
A może masz po prostu okres buntu? A może po prostu brak Ci miłości, przez którą trudniej zobaczyć miłość Bożą?
Uważaj, bo szatan może Cię odsunąć od Boga, czynienia dobra i dążenia do pełnej prawdy. Możesz się śmiać, ale szatan niesamowicie mocno działa i atakuje podsuwając tysiące pozornie racjonalnych powodów na "nie" dla Boga i podsuwając sposoby jak się od Niego oddalić (grzech, wywoływanie duchów itp.).
Bóg jest naszym Ojcem i nas kocha nieskończenie bardzo i doskonale. A jako taki kochający Ojciec dał nam wolę, którą możemy wykorzystać tak jak chcemy - nawet wybierając zło (czyli nie-Boga). Ale jako kochający Ojciec, który dał nam wolną wolę, mówi nam też co jest złe, a co dobre - co przyniesie nam szczęście, a co nieszczęście - i to są te wszystkie "zakazy i nakazy" oraz przykazania - to są wskazania jakie czyny przyniosą nam szczęście, a jakie smutek i nieszczęście, jakie czyny są dobre są wyborem Boga - wiecznej idealnej miłości, a jakie są wyborem nieBoga - życia bez wiecznej idealnej miłości - zła, nieszczęścia. Przyczyna i skutek, akcja i reakcja - Bóg, jako kochający Ojciec mówi nam jaki będzie skutek i reakcja na daną przyczynę i akcję. Mówi to bo nas kocha. Ale niektórzy woleli by nie znać tych wskazań wyjaśniających co da nam szczęście, a co nieszczęście, niektórzy nie chcą tej prawdy, bo czują, że ich ona ogranicza - sami chcieliby być panami prawdy, panami decydującymi co z czego wynika wg ich zdania. Niestety każda akcja ma określoną reakcję, każda przyczyna ma skutek - niezależnie czy zdamy sobie z tego sprawę czy nie, czy będziemy to negować negując też wskazania Boga czy nie.
Bóg z Tobą!
Pomodlę się za Ciebie!
PS. polecam też to co mam w podpisie poniżej - może Ci pomoże...
_________________ Piotr Milewski
|
N sty 04, 2009 14:14 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
to co mam robić?
|
N sty 04, 2009 15:32 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
szukałem dobra ale i tak go nie znalazłem a gadać każdy dobrze potrafi(szczególnie w kościele ksiądz). Miłości też nie znalazłem chociaż szukałem dla każdego byłem nikim i jestem
|
N sty 04, 2009 15:34 |
|
 |
jumik
Dołączył(a): Cz maja 03, 2007 9:16 Posty: 3755
|
wojta napisał(a): szukałem dobra ale i tak go nie znalazłem a gadać każdy dobrze potrafi(szczególnie w kościele ksiądz). Miłości też nie znalazłem chociaż szukałem dla każdego byłem nikim i jestem
To daj Ty dobro i daj Ty miłość.
Piszesz: szukałem dobra ale i tak go nie znalazłem, miłości też nie znalazłem. Gdy wybierasz się na wielodniową wyprawę pieszą, to czy po kilku dniach mówisz: "szedłem, ale nie dotarłem do celu"? Nie. Bo ta wyprawa/poszukiwanie będzie trwać. Bo odnalezienia dobra, miłości i Boga potrzebne jest usilne dążenie do Niego, oczyszczanie swojego serca i intencji, koncentracja na Nim.
Ktoś kiedyś powiedział, że wiele osób modlących się może nie rozumieć Boga, bo gdy modlą się o miłość, to oczekują przypływu emocji (u siebie lub kogoś innego), gdy modlą się o odwagę, to oczekują, że nagle staną się odważni. Tymczasem gdy modlisz się o miłość, możesz otrzymać okazję do jej wyrażenia i rozwijania, gdy modlisz się o odwagę, to możesz otrzymać okazję do jej ukazania, zmierzenia się.
Pytasz co masz zrobić...
1. Trzymaj się blisko Boga. Ale nie Boga - jako spełniającego Twoje marzenia tak jak chcesz i spełniającego Twoje prośby na Twój sposób, bo tak robią poganie. Trzymaj się Boga - jako Miłości, jako dawcy życia, jako Pana, jako Zbawiciela, Mesjasza.
2. Oczyść swoje serce. Jak to zrobić? Już piszę... weź kartkę i spisz wszystkie osoby, które sprawiły Ci kiedyś wielką przykrość, które Cię zraniły (nawet najbliższe, ale też obce), których nie cierpisz lub niecierpiałeś, na których byłeś okropnie zły, także te, którzy wyrządzili Ci krzywdę, którzy byli niesprawiedliwi względem Ciebie, nie zareagowali miłością, co do których odczuwasz jakiś uraz. Spisz ich. Następnie przechodząc od jednej do drugiej osoby, po kolei wybaczaj każdemu, który Ci zawinił, powiedz, że im przebaczasz i proś o przebaczenie Boże dla nich. Następnie poproś o łaski i dary oraz opiekę Bożą dla nich. I tak czyń przez jakiś czas (2 tygodnie- miesiąc). Zobaczysz jak bardzo Twoje nastawienie się zmieni. Na początku będzie Ci to trudno przychodzić, ale z czasem będziesz otwierał swoje serce. Spróbuj - to dużo czasu nie kosztuje, a gwarantuję rezultaty.
3. Polecam do przeczytania odpowiedź o. Jacka Salija (bardzo znanego i poważanego duchownego) na temat ciszy (tzn braku odpowiedzi Boga):
http://www.nonpossumus.pl/biblioteka/ja ... ara/15.php
oraz cały dział, w którym ta odpowiedź się znajduje - "Praca nad wiarą":
http://www.nonpossumus.pl/biblioteka/ja ... nad_wiara/
Bóg z Tobą!
_________________ Piotr Milewski
|
N sty 04, 2009 18:19 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
ale ja już nic nie rozumiem ... niby mam sie modlić, nie zważać na trudności nie mam w sumie sił tak... po co mam chodzić i komuś wybaczać? łatwo powiedzieć... już chyba nic nie czuję... taką pustkę mam w sobie mam ochotę się zabić... a co do linka pierwszego to już dawno tak miałem że nic nie czułem modląc się
|
N sty 04, 2009 19:05 |
|
 |
jumik
Dołączył(a): Cz maja 03, 2007 9:16 Posty: 3755
|
wojta napisał(a): ale ja już nic nie rozumiem ... niby mam sie modlić, nie zważać na trudności nie mam w sumie sił tak... po co mam chodzić i komuś wybaczać?
Żeby naprawdę znaleźć to szczęście, miłość, dobro i Boga. Przecież tego pragniesz. Pragniesz być szczęśliwy. Nikt nie mówi, że to jest banalnie proste. Nie, ale trzeba podążać za tym pragnieniem - pragnieniem Boga, dobra, miłości, aby to osiągnąć i być naprawdę szczęśliwym.
PS. I pójdź koniecznie, tak jak pisałeś do psychologa/psychiatry - to są ludzie którzy w wielu przypadkach pomagają.
_________________ Piotr Milewski
|
N sty 04, 2009 20:04 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
jumik napisał(a): PS. I pójdź koniecznie, tak jak pisałeś do psychologa/psychiatry - to są ludzie którzy w wielu przypadkach pomagają.
do psychiatry i psychologa ... chyba nie potrzebnie zaczynałem tutaj wątek bo normalny człowiek mnie nie zrozumie(ja już na łeb dostaje) tylko że długo muszę czekać  .......... straciłem kilka lat i nic po za tym... najbardziej boję się że nie znajdę pracy i miłości
|
N sty 04, 2009 21:05 |
|
 |
Kasia16
Dołączył(a): So gru 06, 2008 18:44 Posty: 7
|
nie niepotrzebnie- potrzebnie.
dobrze jest przedstawić swoje problemy komuś
|
N sty 04, 2009 21:35 |
|
|
|
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków Nie możesz odpowiadać w wątkach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników
|
|