Autor |
Wiadomość |
methodsofdance
Dołączył(a): N gru 20, 2020 21:51 Posty: 7
|
Samotność, a plan Boga
Witam. Mam 20 lat i od dłuższego czasu czuję się bardzo samotny. Czuję potrzebuję miłości i bliskości, intymnej relacji z dziewczyną. Kocham Boga i jestem Mu wdzięczny za wszystko co mam, dał mi tyle talentów, zainteresowań, inteligencję, dobry wygląd i uczuciowość, ale pomimo modlitwy i zaangażowania się w różne wspólnoty, gdzie mógłbym znaleźć jakąś wartościową osobę, również randkowe portale dla katolików pozostaję sam. Dużo czytałem o tym, że Bóg dopuszcza do nas samotność aby bardziej zainteresować nas sobą, żeby w Nim znaleźć źródło prawdziwej miłości, ale w moim przypadku zadziałało to zdecydowanie w drugą stronę, stałem się bardzo cyniczny, wiara zaczęła mnie tak naprawdę brzydzić, bo gdzie tu doszukać się jakiegoś dobra w planie Boga wobec mnie? Czego miałaby nauczyć mnie ta sytuacja, gdy z każdym dniem jest coraz ciężej, zaczynam popadać w depresję. Praktycznie nic już mnie nie cieszy, ciężko się na czymkolwiek skupić gdy potrzeba bycia w związku jest tak silna. Mówię o wszystkim Bogu ale mam wrażenie jakby zamknął się na mnie, nie słyszę Go. Pomyślałem, że się podzielę tą sytuacją na forum, na pewno jest ktoś o wierze większej niż moja, ktoś kto rozumie sytuację lepiej niż ja, a może ktoś kto ma lub miał już takie doświadczenie.
|
N gru 20, 2020 21:58 |
|
|
|
|
Robek
Dołączył(a): So gru 20, 2014 19:04 Posty: 6825
|
Re: Samotność, a plan Boga
methodsofdance napisał(a): Witam. Mam 20 lat i od dłuższego czasu czuję się bardzo samotny. Czuję potrzebuję miłości i bliskości, intymnej relacji z dziewczyną. Kocham Boga i jestem Mu wdzięczny za wszystko co mam, dał mi tyle talentów, zainteresowań, inteligencję, dobry wygląd i uczuciowość, ale pomimo modlitwy i zaangażowania się w różne wspólnoty, gdzie mógłbym znaleźć jakąś wartościową osobę, również randkowe portale dla katolików pozostaję sam. Dużo czytałem o tym, że Bóg dopuszcza do nas samotność aby bardziej zainteresować nas sobą, żeby w Nim znaleźć źródło prawdziwej miłości, ale w moim przypadku zadziałało to zdecydowanie w drugą stronę, stałem się bardzo cyniczny, wiara zaczęła mnie tak naprawdę brzydzić, bo gdzie tu doszukać się jakiegoś dobra w planie Boga wobec mnie? Czego miałaby nauczyć mnie ta sytuacja, gdy z każdym dniem jest coraz ciężej, zaczynam popadać w depresję. Praktycznie nic już mnie nie cieszy, ciężko się na czymkolwiek skupić gdy potrzeba bycia w związku jest tak silna. Mówię o wszystkim Bogu ale mam wrażenie jakby zamknął się na mnie, nie słyszę Go. Pomyślałem, że się podzielę tą sytuacją na forum, na pewno jest ktoś o wierze większej niż moja, ktoś kto rozumie sytuację lepiej niż ja, a może ktoś kto ma lub miał już takie doświadczenie. Nie rozumiem w czym problem? gdzie w Biblii jest napisane że każdy musi mieć żone i dzieci, i nie może być samotny? I powiem ci że nie lubie takiego podejścia do życia jakie ty prezentujesz, bo według mnie, żyje się bo się żyje i tyle, nie szukam tutaj jakiś głębszych filozofii, wszystko odbieram na luzie. Natomiast podejście w stylu, wszystko musi mnie czegoś nauczyć, musze coś w życiu osiągną, musze się rozwijać, musze czegoś unikać i musze do czegoś dążyć, i tak dalej i tak dalej... tego typu zachowanie wydaje się czymś kompletnie nie potrzebnym, wyścig szczurów nie jest czymś co mi w jakikolwiek sposób pasuje, wole żyć w spokojny sposób.
_________________ Wymyśliłem swoje życie od początku do końca bo to, które dostałem mi się nie podobało.
|
Pn gru 21, 2020 17:40 |
|
|
methodsofdance
Dołączył(a): N gru 20, 2020 21:51 Posty: 7
|
Re: Samotność, a plan Boga
Robek napisał(a): Nie rozumiem w czym problem? gdzie w Biblii jest napisane że każdy musi mieć żone i dzieci, i nie może być samotny? I powiem ci że nie lubie takiego podejścia do życia jakie ty prezentujesz, bo według mnie, żyje się bo się żyje i tyle, nie szukam tutaj jakiś głębszych filozofii, wszystko odbieram na luzie. Natomiast podejście w stylu, wszystko musi mnie czegoś nauczyć, musze coś w życiu osiągną, musze się rozwijać, musze czegoś unikać i musze do czegoś dążyć, i tak dalej i tak dalej... tego typu zachowanie wydaje się czymś kompletnie nie potrzebnym, wyścig szczurów nie jest czymś co mi w jakikolwiek sposób pasuje, wole żyć w spokojny sposób. W tym problem, że odczuwam taką potrzebę, która przez duże niezaspokojenie oddala mnie od Boga i sprawia, że wiara traci sens. Nie wiem gdzie w Biblii jest napisane, że każdy musi mieć żonę i dzieci ale w tym co napisałem w ogóle nie o to chodzi więc niezbyt rozumiem dlaczego padło z twojej strony to pytanie. Jeśli żyjesz tylko po to żeby żyć to trochę przypomina to wegetowanie rośliny chociaż jestem pewien, że nawet rośliny się rozwijają. Według mnie Bóg daje mi duże możliwości właśnie w celu rozwoju i realizowania siebie, osiągania celów itd. i nie ma to nic wspólnego z jakimś wyścigiem szczurów.
|
Pn gru 21, 2020 19:50 |
|
|
|
|
Andy72
Dołączył(a): N sie 07, 2011 18:17 Posty: 9011
|
Re: Samotność, a plan Boga
methodsofdance, nastaw się na Życie Wieczne. Trzeba się pogodzić że życie tutaj nie jest rajem, i kto ma ciężko będzie wynagrodzony..
_________________ Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z Krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa.Gal 6:14
|
Pn gru 21, 2020 19:52 |
|
|
methodsofdance
Dołączył(a): N gru 20, 2020 21:51 Posty: 7
|
Re: Samotność, a plan Boga
Andy72 napisał(a): methodsofdance, nastaw się na Życie Wieczne. Trzeba się pogodzić że życie tutaj nie jest rajem, i kto ma ciężko będzie wynagrodzony.. Idąc tym tropem można w ogóle zrezygnować z zaangażowania w swoje życie, co jest komicznym pomysłem.
|
Pn gru 21, 2020 20:00 |
|
|
|
|
Robek
Dołączył(a): So gru 20, 2014 19:04 Posty: 6825
|
Re: Samotność, a plan Boga
methodsofdance napisał(a): W tym problem, że odczuwam taką potrzebę, która przez duże niezaspokojenie oddala mnie od Boga i sprawia, że wiara traci sens. Co ma wiara do twojej samotności? methodsofdance napisał(a): Jeśli żyjesz tylko po to żeby żyć to trochę przypomina to wegetowanie rośliny Ja wegetuje i jestem z tego zadowolony, a ty co takiego robisz? methodsofdance napisał(a): Według mnie Bóg daje mi duże możliwości właśnie w celu rozwoju i realizowania siebie, osiągania celów itd. i nie ma to nic wspólnego z jakimś wyścigiem szczurów. To bez Boga nie jesteś w stanie się rozwinąć? methodsofdance napisał(a): Idąc tym tropem można w ogóle zrezygnować z zaangażowania w swoje życie, co jest komicznym pomysłem. Słuchaj Andego!!!!! zrezygnuj z jedynego życia jakie posiadasz Bo pamiętaj że doczesne życie to jest twoje życie, możesz z nim zrobić bardzo wiele, natomiast w Niebie ma być tak jak Bóg chce.
_________________ Wymyśliłem swoje życie od początku do końca bo to, które dostałem mi się nie podobało.
|
Pn gru 21, 2020 22:27 |
|
|
methodsofdance
Dołączył(a): N gru 20, 2020 21:51 Posty: 7
|
Re: Samotność, a plan Boga
1. Wiara ma bardzo dużo do samotności i w ogóle do cierpienia 2. Lubisz wegetować - ok, nie każdy jest tobą 3. A dlaczego miałbym się chcieć rozwinąć bez Boga? 4. Nie mam zamiaru rezygnować ze swojego życia - bardzo je lubię
|
Pn gru 21, 2020 23:08 |
|
|
Robek
Dołączył(a): So gru 20, 2014 19:04 Posty: 6825
|
Re: Samotność, a plan Boga
methodsofdance napisał(a): 1. Wiara ma bardzo dużo do samotności i w ogóle do cierpienia Więc wybranie Boga oznacza bycie samotnym, wybrałeś Boga i jesteś samotny, więc o co ci chodzi? co ci się tutaj nie zgadza? przecież wszystkie jest tak jak według ciebie miało być. methodsofdance napisał(a): 4. Nie mam zamiaru rezygnować ze swojego życia - bardzo je lubię Skoro lubisz być samotny, to w czym jest problem?
_________________ Wymyśliłem swoje życie od początku do końca bo to, które dostałem mi się nie podobało.
|
Wt gru 22, 2020 17:42 |
|
|
Andy72
Dołączył(a): N sie 07, 2011 18:17 Posty: 9011
|
Re: Samotność, a plan Boga
methodsofdance napisał(a): Witam. Mam 20 lat i od dłuższego czasu czuję się bardzo samotny Masz dopiero 20 lat! Może poznasz dziewczynę w wieku 30 lat? Najważniejsze, nie tracić cierpliwości i nie zaczynać grzesznego, hulaszczego trybu życia, bo wtedy można stracić tę szansę.
_________________ Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z Krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa.Gal 6:14
|
Wt gru 22, 2020 17:52 |
|
|
niewazny12
Dołączył(a): Śr kwi 09, 2008 10:19 Posty: 1255
|
Re: Samotność, a plan Boga
Mam 29 lat i też mam za sobą doświadczenie "twardego" celibatu, wyraźnej i niezaspokojonej "potrzeby" intymności (zwłaszcza cielesnej) z kobietą. Nigdy nie miałem sympatii. W tym wieku, co ja jestem, dobrze byłoby już mieć żonę, a nawet potomstwo z nią. Uważam, że ludzie obecnie za późno zawierają małżeństwa i płodzą potomstwo, zwłaszcza mężczyźni, ale dotyczy to też kobiet (które mają nawet krótszy czas dobry do prokreacji).
W wierze katolickiej celibat jest uważany za coś lepszego od małżeństwa, abstynencja seksualna i rezygnacja ze spełnienia pragnień związanych z pociągiem płciowym jest "w cenie".
Moja natura nie lubi wyścigu szczurów. "W zasadzie w ogóle nie biorę w nim udziału".
Lepiej bezżennym jest wejść do Królestwa Niebieskiego, niż z zaspokojonym pragnieniem seksualnym być wrzuconym do piekła. Nie każda czynność seksualna w małżeństwie jest grzechem, ale celibat jest czymś pięknym i mi osobiście mogłoby być szkoda z niego zrezygnować i ożenić się. Niestety, mam problem ze "zniechęceniem", potęgowanym przez moje niepełnosprawności psychiczne i leki przepisane przez lekarza, które nawet ksiądz kazał brać, na dodatek żyję w dysfunkcyjnej rodzinie, gdzie pozostali domownicy nierzadko nie szczędzą wulgaryzmów i agresji. Prawie nic nie robię w domu, tylko modlę się, biorę leki, leżę w łóżku, jestem w Internecie, oglądam telewizję, piszę w zeszycie, jem i piję, chodzę do łazienki. Nie mam pracy, prawa jazdy, znajomych i przyjaciół, nie potrafię samemu prowadzić gospodarstwa domowego czy rolnego. Bez orzeczenia o niepełnosprawności mogę nie mieć szans na normalną pracę. W czasie pandemii funkcjonuję raczej gorzej niż przed nią.
_________________ Bóg jest tylko jeden. Nie ma boga poza BOGIEM. Nie chcę iść do piekła! Nie chcę być potępiony bez końca! Wszystko, co nie jest Bogiem, jest stworzeniem jedynego Boga, jaki istnieje we wszechbycie. Bóg jest niezmienny, bez początku, bez końca.
|
Cz gru 24, 2020 14:40 |
|
|
Robek
Dołączył(a): So gru 20, 2014 19:04 Posty: 6825
|
Re: Samotność, a plan Boga
niewazny12 napisał(a): Lepiej bezżennym jest wejść do Królestwa Niebieskiego, niż z zaspokojonym pragnieniem seksualnym być wrzuconym do piekła. Takie wypowiedzi mogą wprowadzić ludzi w błąd, ponieważ sugerujesz że brak seksu zapewnia Niebo, a to przecież nie jest prawda, nawet bym to odwrócił, ponieważ za pomocą jednej spowiedzi można dostać odpuszczenie grzechu kilku dekad życia w rozpuście, a prawiczek pomimo swojej cnoty, zawsze będzie miał jakieś grzechy na sumieniu. niewazny12 napisał(a): gdzie pozostali domownicy nierzadko nie szczędzą wulgaryzmów i agresji. To ci przeszkadza? ja po tak wielu latach życia w otoczeniu agresji, nie bardzo rozumiem jak można żyć inaczej, a co dopiero mówić że by mi to przeszkadzało.
_________________ Wymyśliłem swoje życie od początku do końca bo to, które dostałem mi się nie podobało.
|
Cz gru 24, 2020 17:08 |
|
|
niewazny12
Dołączył(a): Śr kwi 09, 2008 10:19 Posty: 1255
|
Re: Samotność, a plan Boga
Chcę wyrzec się jakiejkolwiek przyjemności seksualnej, nie tylko tej w małżeństwie. Boję się mieć jakichś grzechów na sumieniu, również wtedy, gdybym był cnotliwym prawiczkiem. Brak "seksu" dla przyjemności (jakichkolwiek czynności seksualnych, nie tylko współżycia) raczej powinien zwiększyć szanse na Niebo, chyba zwłaszcza wtedy, kiedy jednak doświadcza się pociągu płciowego i się "męczy" z tym. Jak ktoś chce żyć bez przyjemności seksualnej, bez małżeństwa czy nawet w małżeństwie (ogranicza się w nim do wyrażania "seksualności" dla prokreacji), to powinien łatwiej otrzymać wszystkie inne łaski potrzebne do zbawienia niż ten, co upada w (zwłaszcza w najcięższe) grzechy nieczyste.
Mi bardzo przeszkadza agresja ze strony domowników. Nienawidzę takich zachowań. Przez nie "strach" z nimi porozmawiać.
_________________ Bóg jest tylko jeden. Nie ma boga poza BOGIEM. Nie chcę iść do piekła! Nie chcę być potępiony bez końca! Wszystko, co nie jest Bogiem, jest stworzeniem jedynego Boga, jaki istnieje we wszechbycie. Bóg jest niezmienny, bez początku, bez końca.
|
Cz gru 24, 2020 18:30 |
|
|
Robek
Dołączył(a): So gru 20, 2014 19:04 Posty: 6825
|
Re: Samotność, a plan Boga
niewazny12 napisał(a): Chcę wyrzec się jakiejkolwiek przyjemności seksualnej, nie tylko tej w małżeństwie. Boję się mieć jakichś grzechów na sumieniu, również wtedy, gdybym był cnotliwym prawiczkiem. Brak "seksu" dla przyjemności (jakichkolwiek czynności seksualnych, nie tylko współżycia) raczej powinien zwiększyć szanse na Niebo, Raczej powinien? to nawet tego nie jesteś pewien, że to coś pomoże? własne cierpienie i swoją cnotę chcesz przehandlować za Niebo? niewazny12 napisał(a): Mi bardzo przeszkadza agresja ze strony domowników. Nienawidzę takich zachowań. Przez nie "strach" z nimi porozmawiać. To ciekawe, bo ja do tego przywykłem stało się to dla mnie całkiem normalne, więc nie wiem dlaczego u ciebie tak się nie stało?
_________________ Wymyśliłem swoje życie od początku do końca bo to, które dostałem mi się nie podobało.
|
Cz gru 24, 2020 20:07 |
|
|
niewazny12
Dołączył(a): Śr kwi 09, 2008 10:19 Posty: 1255
|
Re: Samotność, a plan Boga
Ja do agresji domowników nie przywykłem, zadaje mi ona wręcz "cierpienie", przynajmniej czasami.
Jestem bardzo słaby pod wieloma względami. Mam problem z ogarnięciem rachunku sumienia i spowiedzi. Nie chcę traktować swojego cierpienia i cnoty jako czegoś, co ma mi zastąpić spowiedź, lecz jako coś, co pomoże uprosić dobrą spowiedź i godne przyjmowanie Komunii Świętej.
Czy uważasz, że lepiej grzeszyć nieczystością i nie odmawiać sobie przyjemności erotycznej, bo przecież później można się wyspowiadać, niż wyrzec się własnej "seksualności"?
_________________ Bóg jest tylko jeden. Nie ma boga poza BOGIEM. Nie chcę iść do piekła! Nie chcę być potępiony bez końca! Wszystko, co nie jest Bogiem, jest stworzeniem jedynego Boga, jaki istnieje we wszechbycie. Bóg jest niezmienny, bez początku, bez końca.
|
Pt gru 25, 2020 11:00 |
|
|
Robek
Dołączył(a): So gru 20, 2014 19:04 Posty: 6825
|
Re: Samotność, a plan Boga
niewazny12 napisał(a): Czy uważasz, że lepiej grzeszyć nieczystością i nie odmawiać sobie przyjemności erotycznej, bo przecież później można się wyspowiadać, niż wyrzec się własnej "seksualności"? Wyrzekanie się seksualności, nic mi nie da, więc tego nie robię, bo niby po co mam to robić? kto mi zagwarantuje że taka praktyka w czymkolwiek mi pomoże?
_________________ Wymyśliłem swoje życie od początku do końca bo to, które dostałem mi się nie podobało.
|
Pt gru 25, 2020 14:25 |
|
|
|
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków Nie możesz odpowiadać w wątkach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników
|
|