Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Wt mar 31, 2020 8:13



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 16 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 Chce wierzyć, ale niepotrafie 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Pn mar 24, 2014 10:24
Posty: 4
Post Chce wierzyć, ale niepotrafie
Cześć,
uważam się za osobe wierzącą, broniącą kościoła i o poglądach raczej tradycyjnych.
Ostatnio bardzo dużo myślę o Bogu. Chce się rozwijać w swojej wierze, ale czuje że utknąłem i nie wiem jak to zrobić. Chciałbym żebyście mi doradzili, jak można się rozwijać i unikać złych dróg...
Mam 24 lata, mieszkam z narzeczoną z którą mamy 1,5roczne dziecko. Nadużywam alkoholu i choć wiem że to mój problem to jakoś nie mogę sobie go odmówić przy weekendzie.
Czasem czuje że jest lepiej, więcej się modle, jestem wtedy radośniejszy i czuje się bliżej celu. Ale później przychodzi kryzys (tak jak teraz), kiedy dużo myślę o śmierci, nie potrafię się modlić i odczuwam brak sensu.
Pomóżcie.
Zdr.


Pn mar 24, 2014 10:36
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 07, 2014 13:31
Posty: 2499
Post Re: Chce wierzyć, ale niepotrafie
Wybacz, że krytykuję. Ale nie mozna stać po obu stronach barykady jednocześnie.
Weź zimny prysznic spowiedzi, a poczujesz się jak odrodzony. Znajdź dobrego spowiednika. Razem znajdźcie. Zacznijcie regularnie przyjmować sakramenty. No i odwyk.


Pn mar 24, 2014 11:39
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn mar 24, 2014 10:24
Posty: 4
Post Re: Chce wierzyć, ale niepotrafie
Nie dostane rozgrzeszenia. Ślub kościelny w lipc.


Pn mar 24, 2014 11:45
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 04, 2012 15:51
Posty: 13494
Post Re: Chce wierzyć, ale niepotrafie
No ale moze jednak zacznij od rozmowy z kaplanem, np zakonnikiem? Nie musi to byc od razu spowiedz.


Pn mar 24, 2014 12:02
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn mar 24, 2014 10:24
Posty: 4
Post Re: Chce wierzyć, ale niepotrafie
Jak się do tego zabrać? Umówić się jakoś? Podejść po Mszy?
Dzięki


Pn mar 24, 2014 14:39
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 04, 2012 15:51
Posty: 13494
Post Re: Chce wierzyć, ale niepotrafie
Zalezy gdzie mieszkasz. Jezeli w twoim iescie sa zakonnicy (dominikanie, franciszkanie, kapucyni), to najprosciej isc tam, zadzwonic na furcie i prosic o rozmowe z ksiedzem.
Jezeli takiej mozliwosci nie masz, to mozesz podejsc do konfesjonalu, kiedy nie ma akurat tlumu ludzi i zapytac o mozliwosc rozmowy, albo zapytac w kancelarii parafialnej, jezeli tam ksiadz jest. Albo podejsc po Mszy sw i zapytac.

Moim zdaniem jestes na dobrej drodze: uswiadomiles sobie, ze cos w twoim zyciu jest nie tak, jak powinno byc i zaczales szukac. Jezeli ktos szuka prawdy, to zawsze szuka Boga (nawet jak tego od razu nie wie). A jezeli szuka Boga, to Go znajdzie. A przerozne trudnosci, watpliwosci i zejscia z wlasciwej drogi przydarzaja sie kazdemu wierzacemu. Chodzi o to, zeby kiedy czlowiek sie zorientuje ze cos jest nie tak, mozliwie szybko (na)wrocic.


Pn mar 24, 2014 15:46
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz maja 03, 2007 9:16
Posty: 3755
Post Re: Chce wierzyć, ale niepotrafie
Cześć
Zauważ, że to, że piszesz tutaj i chcesz mocniej wierzyć to dobry znak, a nie zły. Jest w Tobie wystarczająco dobrej woli i samoświadomości swoich błędów, żeby coś z tym zrobić. Wierzę, że to razem z łaską bożą spowoduje Twój i Wasz wzrost w wierze.

Pytasz co możesz zrobić, żeby wzrastać w wierze. Każdy z nas zadaje sobie te pytania, dlatego miejmy nadzieję każdy coś Ci na ten temat doradzi. Też spróbuję (choć nie jest to proste na podstawie tak krótkiego opisu sytuacji).

Przede wszystkim zadbaj o podstawy! Wiara słabnie jak:
- opuszcza się regularną modlitwę, zostawia ją na ostatnią chwilę lub "odklepuje". To przedziwne, że zazwyczaj nie zauważamy, że tutaj coś się pogorsza. Przecież to jest dobry znak czy wszystko ok. Dlatego koniecznie trzeba regularnie się modlić, rano i wieczorem, nawet jeśli się nie chce. Bo wiara jest relacją miłości z Bogiem. A jak ma wzrastać ta relacja, ta miłość, jeśli nie będzie częstej rozmowy?
- opuszcza się msze. Rozumiem, że w Twoich okolicznościach (mieszkanie bez ślubu) możesz mieć problemy w uzyskaniu rozgrzeszenia (ale i tak dobrze by byo o tym porozmawiać ze spowiednikiem/kapłanem i wyjaśnić jak sprawa wygląga) i nie chcę tutaj teraz umniejszać grzechu, ale brak możliwości przyjmowania Komunii św. niech nie będzie zniechęceniem do opuszczania mszy św. Paradoksalnie to opuszczenie niedzielnej mszy ma ciężką materię a nie nieprzyjęcie Komunii św. Mam nadzieję, że o to dbasz.
- gdy brakuje przełożenia zasad wiary na codzienne życie (w tym jej głoszenia), tzn. nie wpływa na realne, codzienne, życiowe decyzje. A powinna. Zadbajmy o tym!

Jeśli chodzi o czucie się raz wesoło i lepiej z wiarą, raz smutniej i gorzej z nią, to być może jest to częściowo naturalne. Nasze samopoczucie bywa jak fale - bywa lepiej bywa gorzej - i wpływa to też na wiarę. Trudno walczyć z falami będąc na morzu w łódce - po prostu się faluje. Ale nie to jest najważniejsze a kierunek w jakim płyniemy. Jeśli bowiem mimo falowania i trudności płyniemy w dobrą stronę i zachowujemy życie od grzechu śmiertelnego coraz bardziej się uświęcając, to jest ok.

Tak pomyślałem, że być może na te nastroje ma wpływ też alkohol?

A co do rozmowy z kapłanem. Kilka razy miałem okazję tak rozmawiać (i to z nieznajomymi kapłanami). Po prostu "namierzyłem" ich jak mówili mądre kazanie lub zobaczyłem ogłoszenie w kościele.

Powodzenia! Wierzę Ci Ci się uda poradzić z trudnościami i grzechem!

_________________
Piotr Milewski


Wt mar 25, 2014 19:18
Zobacz profil WWW

Dołączył(a): N sty 23, 2011 11:09
Posty: 912
Post Re: Chce wierzyć, ale niepotrafie
Cytuj:
Cześć,
uważam się za osobe wierzącą, broniącą kościoła i o poglądach raczej tradycyjnych.
Ostatnio bardzo dużo myślę o Bogu. Chce się rozwijać w swojej wierze, ale czuje że utknąłem i nie wiem jak to zrobić. Chciałbym żebyście mi doradzili, jak można się rozwijać i unikać złych dróg...
Mam 24 lata, mieszkam z narzeczoną z którą mamy 1,5roczne dziecko. Nadużywam alkoholu i choć wiem że to mój problem to jakoś nie mogę sobie go odmówić przy weekendzie.
Czasem czuje że jest lepiej, więcej się modle, jestem wtedy radośniejszy i czuje się bliżej celu. Ale później przychodzi kryzys (tak jak teraz), kiedy dużo myślę o śmierci, nie potrafię się modlić i odczuwam brak sensu.
Pomóżcie.
Zdr.


Prawdziwa wiara jest darem Boga, nie możesz się zmusić aby wierzyć. Bóg ma pewne wymagania odnośnie tego jak człowiek powinien do niego podchodzić, a one są następujące:

1)Uwierzyć w to, że Jezus umarł na krzyżu zamiast ciebie. Jesteś grzesznikiem i zasługujesz na potępienie, jednak zamiast cię potępiać umarł za ciebie, aby mógł ci wybaczyć. A aby ci wybaczyć musiał umrzeć, bo " bez rozlania krwi nie ma odpuszczenia /grzechów/” Hebrajczyków 9:22

2) To co Jezus zrobił dla ciebie powinno wywołać u ciebie pokutę. To znaczy jak to Biblia mówi "upamiętać się". Jest Bóg, ma pewne wymagania w stosunku do ciebie i cele i chce abyś go uznał. Jest tu szefem, kocha cię i wie co jest dla ciebie najlepsze, dlatego oczekuje od ciebie przemiany. Nie możesz żyć "po swojemu", ale on pragnie aby każdy kto do niego podchodzi był mu w pełni oddany i po prostu oddał mu swe życie w jego ręce. Jest to życiowa decyzja jaką każdy prawdziwie wierzący musi podjąć aby był uznany przez Boga. On umarł za nas abyśmy nie żyli już dla siebie ale dla niego po prostu. To jest droga życia, każda inna wiedzie do śmierci.

Takie jest generalnie przesłanie ewangelii i tak nauczał sam Jezus.

"przyszedł Jezus do Galilei, głosząc ewangelię Bożą i mówiąc: Wypełnił się czas i przybliżyło się Królestwo Boże, upamiętajcie się i wierzcie ewangelii."

Jeśli spełnisz te dwa warunki, to stanie się następująca rzecz. Bóg da ci swojego Ducha Świętego do twego wnętrza, który cię zmieni. Wtedy będziesz miał wiarę i żywą relację z Bogiem. Zmieni się całkowicie twoje nastawienie do Boga, a także i do grzechu. Zaczniesz kochać Boga, nienawidzić tego co złe. Znajdziesz siłę aby rzucić alkohol i wiele innych zmian nastąpi. Będziesz po prostu dzieckiem Bożym które otrzymało nową naturę od swego Ojca w niebie.

Cytuj:
Prawa moje włożę w ich umysły i na sercach ich wypiszę je, i będę im Bogiem, a oni będą mi ludem. I nikt nie będzie uczył swego ziomka ani też swego brata, mówiąc: Poznaj Pana, bo wszyscy mnie znać będą od najmniejszego aż do największego z nich. Gdyż łaskawy będę na nieprawości ich, a grzechów ich nie wspomnę więcej. HBR 8:10

To jest coś co Bóg czyni ze swym ludem. Zmienia serca i umysłu.


Tu nie tyle chodzi o to, czy ty uważasz się za wierzącego, czy nie, czy bronisz swojego kościoła czy nie. Ważna jest twoja osobista relacja z Jezusem i jeśli nie masz tego pokoju w sercu który pochodzi od Boga, to musisz się z nim pojednać. Jeśli naprawdę chcesz być Chrześcijaninem i własnością Jezusa, to po prostu mu o tym powiedz. Jeśli naprawdę chcesz żyć dla niego, nie dla siebie. to wyznaj mu swe grzechy, powiedz mu że w niego wierzysz, wybacz wszystkim którym powinieneś i proś aby cie zbawił i czekaj na Jego odpowiedź. Chrześcijaństwo to nie jest coś, co wyprodukujesz sobie starając się dobrze czynić, ale potrzebna jest realna interwencja Boża w twym życiu. Jeśli tego pragniesz to proś, bo jest napisane

"Proście, a będzie wam dane, szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje, a kto szuka, znajduje, a kto kołacze, temu otworzą."


Wt mar 25, 2014 19:35
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn mar 24, 2014 10:24
Posty: 4
Post Re: Chce wierzyć, ale niepotrafie
Cześć,
bardzo budujące i piękne jest to co mi napisaliście
Bóg zapłać
Pragnę zmienić swój stosunek do Boga. Czuje, że mogę to zrobić i czuję że Bóg mi pomoże.
Krok po kroku.
Zaczynam od częstszej modlitwy i regularnego uczęszczania na Msze św.
Zdr.


Cz mar 27, 2014 17:07
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 07, 2014 17:04
Posty: 71
Post Re: Chce wierzyć, ale niepotrafie
Ja tam sięnie czuje jakiś lepszy, ale powiem jak jest wg mnie. Tak jak sobie ludzie czasem mówiąszczerze co myślą, kiedy się traktują na serio, kiedy im zależy na innych. Wiara to nie uczucie. Jeśli chcesz wierzyć, to już wierzysz. Wielu Świętych nie miało odczucia wiary i to był ich, ale miało wiarę.
Dostaniesz rozgrzeszenie, jak do ślubu wyprowadzisz się od narzeczonej i będziecie wstrezmięźliwi. Wiem, dziecko. Małe jest będzie przy matce, albo na zmiane. Zależy jak pracujecie. Przeżyje. Głowa do góry:) Pan Bóg Ci pomoże jak tylko będziesz chciał. Pomodlę się za Ciebie.
Z Panem Bogiem.

Aha, i mam propozycję dla młodych małżeństw. Niedługo tu wrzucę w nowym wątku.

_________________
Chcę być zwyczajnym katolikiem. Ciebie też zachęcam: https://www.youtube.com/channel/UCwPWvXuG37_VQXfiH6d4R0g


Cz maja 22, 2014 11:36
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn sie 31, 2009 6:49
Posty: 110
Post Re: Chce wierzyć, ale niepotrafie
i o Maryi nie zapominać :) do Niej się zwracać ze wszystkimi kłopotami, problemami, trudnościami. Maryja musi być nr 1 po Panu Jezusie w rodzinie np. poprzez odmawianie różańca wspólnego czy wywieszenia obrazu na ścianie. Ona na pewno się zaopiekuje wami. Jej wstawiennictwo jest przeogromne. Zawierzcie się Jej. Żadnych łask z pewnością wam nie odmówi, zawierz Jej swój alkoholizm, słabości. Przecież Maryja pragnie was obdarować Bożymi łaskami tylko trzeba poprosić.

Z Bogiem.

_________________
Lepiej jest słuchać karcenia mędrca
niż pochwały ze strony głupców [koh 7,5]


Cz maja 22, 2014 18:55
Zobacz profil
Post Re: Chce wierzyć, ale niepotrafie
Wiara jest laska. Kto jej nie otrzymal nie moze mowisz ze wierzy. bez ducha sw to tylko sa domysly,nic wiecej.


Śr lut 05, 2020 17:59
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sty 25, 2020 21:35
Posty: 46
Post Re: Chce wierzyć, ale niepotrafie
To nie jest proste. Opowiem ci o sobie. Jestem osobą wierzącą. Mam 41 lat. Mam dobrą pracę. Zarabiam 4200 na rękę. Mam stwierdzoną chorobę afektywną dwubiegunową. Leczę się 20 lat. Mam 5 letnią córkę i żonę (ślub cywilny). Jestem alkoholikiem. Codziennie wypijam 4 piwa. Jestem dobrym ojcem. Grzeszę na każdym kroku. Co dzień wątpię i co dnia odnajduję boga.

Kochaj kobietę.
Kochaj dziecko.
Akceptuj siebie takim jakim jesteś.
Bóg wybaczy ci wszystko.
Bóg już ci wybaczył to czego jeszcze nie zrobiłeś.
Jest ok.
Trzym się.
Pozdr.
dt


Śr lut 05, 2020 20:34
Zobacz profil
Moderator

Dołączył(a): Pn cze 21, 2004 18:27
Posty: 7976
Post Re: Chce wierzyć, ale niepotrafie
sądzony napisał(a):
Jestem dobrym ojcem.
Kto to ocenił?
Cytuj:
Bóg wybaczy ci wszystko.
Bóg wybacza to, za co żałujemy. „Akceptowanie siebie takim jakim się jest” określane jest w chrześcijaństwie jako „zuchwałe trwanie w grzechu”.

_________________
მიჯნურობა სხვა რამეა, არ სიძვისა დასადარი:
იგი სხვაა, სიძვა სხვაა, შუა უზის დიდი მზღვარი


Cz lut 06, 2020 8:31
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lut 13, 2015 14:38
Posty: 612
Post Re: Chce wierzyć, ale niepotrafie
"Nie sądźcie a nie będziecie sądzeni". To jest bardzo ważna wskazówka. Chodzi o to ,że osądzając przyjmujemy coś za prawdziwe lub nie, dokonując tego osądu zgodnie z przebytym doświadczeniem lub "wiedzą". Gdy tym czasem dana okoliczność lub mniemanie może być rodzajem wskazówki, drogi , doprowadzającej do celu który zna Bóg a które to doświadczenie czy tylko myśl, ma pomóc myśleć i patrzeć na doświadczenia inaczej.
Cytuj:
Bóg wybacza to, za co żałujemy. „Akceptowanie siebie takim jakim się jest” określane jest w chrześcijaństwie jako „zuchwałe trwanie w grzechu”.

Bóg jako będący samą miłością nie osądza a zatem nie będzie wybaczał. On już nas kocha takimi jakimi jesteśmy. Sądu dokonuje Syn Boga de facto osądzamy samego siebie w kontekście niewyobrażalnej i nieskończonej miłości Boga. Człowiek ma wpisaną w duszą dążność do nieustannego wzrostu. A akceptowanie siebie takim jakim się jest, nie dotyczy tego co akurat dokonuje w świecie, bo jest to wynikiem tego co zaakceptuję jako Dar Boga, czyli właśnie tego czym jestem. A jestem Dzieckiem Boga stworzonym na Jego obraz i podobieństwo. A to czego dokonuję będzie wynikiem przyjęcia tego Daru. Wprawdzie Bóg stwarzając nas na Swój obraz i podobieństwo dał nam ten Dar nieodwołalnie ale jednocześnie dając nam wolna wolę , dopuścił,ze ten Dar może zostać odrzucony ( jest On dokładnym zjednoczeniem w Chrystusie jedynym Synu Boga). Dlatego właśnie wszyscy ochrzczeni aby przyjąć na powrót miano Dziecka Boga ( Jego Syna) muszą zgodzić się na przyjęcie tego miana na powrót.
Pierwszym krokiem jest głębokie pragnienie tego kroku, którego zwiastunem jest odpuszczenie grzechów ( przez apostołów i ich następców). A ponieważ całego procesu przemiany duszy dokonuje Duch św ( sami nie jesteśmy do tego zdolni- gdyby tak było już dawno byśmy tego dokonali) potrzeba pewnego rodzaju przyzwolenia i zgody z naszej strony na te działania ( często bywa to bolesne ponieważ trzymamy się tego co jest przeciwne Bogu bojąc się to stracić i ceniąc wyżej od tego co należy niejako do Królestwa Bożego).
Oczywiście nie musi to być bolesne, ale ze względu na naszą głupotę i zarozumiałość ( poleganie na swoim rozumku jako na czymś godnym) nasze wybory sa kiepskie. Bóg ze względu na nasze błądzenie, dał nam Ducha św po to aby był naszym Pocieszycielem i głównym pomocnikiem w dążeniu do ponownego połączenia z Bogiem. A to właśnie Duch św ma tę moc i właściwości nadane mu przez Ojca aby drogę tę mógł uczynić radosną ( bo czyż jest coś bardziej radosnego niż powrót do domu Ojca?). Odnośnie "zuchwałego trwania w grzechu" można by powiedzieć, że to taki "pokorny grzesznik", który owszem wargami mówi : Ojcze powiedz tylko słowo a będzie uzdrowiona dusza moja, ale jednocześnie pragnie dalej aby było tak jak jest i nic się nie zmieniło (głównie on sam).
Ps Odnośnie wiary i chęci jej wzrostu 1-szy krok jest zrobiony. Ponieważ jej pragniesz!!! A Bóg nie daje niczego czego nie pragniemy bo to stwarzało ponownie niemożliwą sytuacje w Królestwie Niebieskim, w której to czego się doświadcza nie jest upragnione a nawet niżej cenione od tego co ma podlegać zmianie.
Jeżeli jednak człowiek kocha, to jest to tylko widomym znakiem, że Bóg w nim mieszka. A właśnie o to chodzi. Oczywiście może a nawet powinien udoskonalać swoją miłość do wszystkich ( modląc się o pomoc Boga w tym dziele bo jest to Jego dzieło). Bo największym darem Ducha św jest miłość

_________________
[color=#BF00FF]Szukaj Prawdy a Prawda cię wyzwoli.[/color]


Śr mar 25, 2020 15:34
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 16 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL