Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt gru 14, 2018 16:19



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 Nawrócenie syna marnotrawnego 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Pn lis 19, 2018 18:55
Posty: 10
Post Nawrócenie syna marnotrawnego
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Zarejestrowałem się na tym forum, żeby na przykładzie z własnego życia dać świadectwo temu, że Bóg w Trójcy Jedyny jest Prawdziwym, Realnym, Miłosierdziem. Zanim jednak się o tym przekonałem, mając ok 15 lat odbyłem pierwszą świętokradzką spowiedź, w wieku 17 przystąpiłem do Sakramentu Bierzmowania niegodnie i wówczas "uroczyście" pożegnałem się z Kościołem. Dlaczego ? Czułem odrazę do Boga, chciałem sobie pożyć, wyszaleć się w łatwo osiągalnych przyjemnościach. Nie chciałem się ograniczać przykazaniami, tracić czasu na modlitwę, czy na wspólne przebywanie w kościele z babciami. Nie wierzyłem w Biblię, zostałem na 2 lata ateistą, później agnostykiem, w trakcie studiów buddystą zen i lekkim entuzjastą ezoteryki. Przez te wszystkie lata pogrążałem się w coraz większej ciemności emocjonalnej, szczególnie że alkohol i czasem inne używki były spożywane w dużych ilościach. Zresztą uciekałem od Prawdziwego Boga i Jego przykazań w wiele innych ślepych zaułków, bardzo łatwo ulegając podszeptom (dziś już wiem) szatana. Hazard, internet, gry komputerowe, chora seksualność, wprowadzanie się w trans przy muzyce elektronicznej, misach tybetańskich. Coraz bardziej nikczemniałem i pogrążałem się w duchowej nędzy. Przyszedł czas na pierwszą pracę, później kolejną , proces upadku zdecydowanie zwolnił, poszedłem nawet do kościoła i spowiedzi (miernie przygotowany) ale pułap na którym byłem - wewnętrznie był już dość toksyczny, choć z zewnątrz nic na to nie wskazywało - pieniądze, auto, dach nad głową, niezłe, choć płytkie relacje z ludźmi, banan na twarzy. W tym roku udałem się z rodzicami do jednego z Sanktuariów, w którym znajduje się obraz Matki Bożej, słynący z wielu łask. Z nieco opuchniętą twarzą, pewnego rodzaju rozdygotaniem wewnętrznym po 10 latach praktycznego odłączenia się od Kościoła, uklęknąłem i zacząłem się modlić przed Wizerunkiem Matki Bożej. Wracając do domu czułem jakieś specyficzne poruszenie w sercu, które z jednej strony nie dawało mi spokoju ale z drugiej napawało optymizmem. Stwierdziłem, że muszę wrócić w To miejsce. Po dwóch miesiącach wróciłem, modliłem się, poszedłem nawet do spowiedzi, słabiutko przygotowany - czyli znowu świętokradzkiej. Jednak po spowiedzi, bardzo krótkiej ale jeszcze jakiej nie przeżyłem, ze względu na proste, mające moc słowa Ojca Spowiednika, poczułem dosłownie jakby moje serce przeszył sztylet, który przebił się przez bagno, które nosiłem przez tyle lat. Zacząłem czytać Pismo Święte z otwartością. Pomyślałem, skoro Bóg stworzył tak skomplikowany przyrodniczo, piękny, bogaty w zasoby świat, który jest idealny dla istnienia życia, czemu nie miałby nam darować Świętych Ksiąg Starego i Nowego Testamentu i Zbawiciela, Odkupiciela Jezusa Chrystusa, żeby uczynić nasze życie pełne, uświęcone ? Zacząłem chodzić codziennie do Kościoła, modlić się, również w litaniach do Ducha Świętego i modlitwach o uwolnienie. Otworzyłem się całym sobą na Nowy Testament, którego czytanie dało mi wewnętrzne odczucie Żywej Wiary. Z każdym dniem zdrowiałem, oczyszczałem się, odrzuciło mnie kompletnie od alkoholu, chorej seksualności, chorych myśli, nerwowości. Miałem ochotę wszystkich nawracać. Przygotowałem się porządnie do spowiedzi generalnej, podczas której dosłownie czułem jak schodzi ze mnie ciężar, a już po - głęboką ulgę na całym ciele i umyśle. Przyjąłem wreszcie z godnością Najświętszy Sakrament. Poznałem miłosierdzie Boże, które mnie odnowiło, rozpoczynam nowe życie z Jezusem Chrystusem i Jego Matką Najświętszą Maryją Panną. Jezus Chrystus narodził się w pustym żłobie, zrozumiałem, że dopóki serce człowieka jest zatłoczoną gospodą, nie ma w nim miejsca na Zbawiciela.


Pn lis 19, 2018 20:58
Zobacz profil

Dołączył(a): So lip 24, 2010 18:35
Posty: 3
Post Re: Nawrócenie syna marnotrawnego
Bóg zapłać za to świadectwo!
Proszę zdradzić jeśli można o jakie sanktuarium maryjne chodzi :)


Wt lis 20, 2018 3:41
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn lis 19, 2018 18:55
Posty: 10
Post Re: Nawrócenie syna marnotrawnego
Sanktuarium Matki Bożej w Kalwarii Pacławskiej


Wt lis 20, 2018 7:09
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt maja 18, 2018 14:22
Posty: 544
Post Re: Nawrócenie syna marnotrawnego
Bo większa jest radość z jednego grzesznika, który się nawraca niż z 99ciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia :)
Piękne świadectwo. Gratuluję i życzę wytrwania.

_________________
"Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą" (Lk 16,31)


Wt lis 20, 2018 8:02
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr paź 24, 2018 11:32
Posty: 152
Post Re: Nawrócenie syna marnotrawnego
Zazdroszczę Ci tego codziennego uczestnictwa we Mszy Świętej, bo jestem zbyt wielkim leniem, by postępować podobnie.


Wt lis 20, 2018 17:16
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn lis 19, 2018 18:55
Posty: 10
Post Re: Nawrócenie syna marnotrawnego
Lektor, Padre, dziękuję.
Palmer, z książeczki pierwszo-komunijnej odkryłem, że cnotą moralną przeciwną zazdrości jest miłość a lenistwu w służbie Bożej - pobożność i ćwiczenie się w służbie Bożej :)


Wt lis 20, 2018 18:14
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr paź 18, 2006 20:10
Posty: 6367
Post Re: Nawrócenie syna marnotrawnego
@ZyciemaSens jednego nie rozumiem z tego świadectwa, jako buddysta zen grzecznie poszedłeś się modlić z rodzicami do Sanktuarium Maryjnego?

Wyobrażasz sobie dalsze 40/50 lat ( nie wiem ile masz lat) takiego życia jak teraz? Myślisz, ze zawsze będziesz jechał na takich "cukierkach duchowych" jakie teraz dostajesz? ;)

_________________
Godzina Łaski 8 grudnia 12.00-13.00


Śr lis 21, 2018 10:57
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn lis 19, 2018 18:55
Posty: 10
Post Re: Nawrócenie syna marnotrawnego
Entuzjasta buddyzmu zen byłem przez ok półtora roku, z czego 3-4 miesiące praktykiem. Przestałem praktyki bo nie służyła mi, wręcz przeciwnie zamiast uspakajac wprowadzała nerwowość. Było to 3 lata temu. Do Sanktuarium wybrałem się w tym roku. Chciałem pojechać w to miejsce, bo byłem tam z rodzicami mając 3-4 latka. Jako że po swoich doświadczeniach życiowych w pewnym momencie doszedłem do wniosku, że Kościół Katolicki to jedyne miejsce które nie ściągnie mnie dalej na dno, postanowiłem zorganizować taka uroczystą wyprawę, ktora nikomu nie zaszkodziła. To, że cukierki się skończą wiem i od Spowiednika i z innych źródeł. Jak sobie wyobrażam dalsze życie? Trwanie przy Chrystusie, regularna comiesięczna spowiedź, jak najczęstsze przyjmowanie Najświętszego Sakramentu, modlitwa, czytanie Pisma Świętego, zawierzenie się opatrznosci Bożej i może jakaś terapia.


Śr lis 21, 2018 12:44
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr paź 18, 2006 20:10
Posty: 6367
Post Re: Nawrócenie syna marnotrawnego
Rozumiem...Tez pisałeś coś o alkoholu, planujesz abstynencję? :)

Myślisz, że ten "odrzut" się utrzyma? Na czym to polega, że nie smakuje
Ci już alkohol?

Bo ja np. mam tak naturalnie, że sa okresy gdzie mnie w ogóle nie ciągnie...nie ma w tym nic cudownego...
jest też reguła HALT (Stop) - Hungry, Angry, Lonely, Thirsty (Głodny, Zły, Samotny, Spragniony) i zauważyłam, ze to działa...faktycznie, jak chce mi się pić( zwykłej wody), to zdarzało się, że kupowałam alkohol...a zła i samotna to jestem chyba cały czas... :D

Ja na "nawróceniowym haju" że tak brzydko to nazwę, ślubowałam abstynencję, potem chyba zdobyłam zwolnienie z tego ślubu, bo nie umiałam dotrzymać... :(
(tych ślubów było tak wiele, że już nawet nie mogę ich dobrze spamiętać)

Także nie radzę bez konsultacji ze spowiednikiem przynajmniej...

A z czego chcesz się terapeutyzować ( jak masz ochotę powiedzieć)? :)

_________________
Godzina Łaski 8 grudnia 12.00-13.00


Śr lis 21, 2018 13:00
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn lis 19, 2018 18:55
Posty: 10
Post Re: Nawrócenie syna marnotrawnego
Trzeźwieję i brzydzę się wewnetrznie alkoholem, nie myśle w ogóle o nim, nie ciągnie mnie do niego. W podzięce za nowe życie i w bojaźni Bożej nie chce wracać spowrotem w szambo, w sidła niegodziwca i wierzę, że z pomocą Boga będę trzeźwy. Terapia DDA.
A Ty przed nawróceniem miałaś problem z alkoholem? Podejmujesz jakieś kroki żeby zaprzeczyć regule HALT?


Śr lis 21, 2018 13:36
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr paź 18, 2006 20:10
Posty: 6367
Post Re: Nawrócenie syna marnotrawnego
Ja jestem po terapii DDA ( 2 letniej) i mityngach 12 kroków DDA...kiedyś myślałam, że to pomaga, ale teraz już nie wiem...i innych terapiach... :?

Jak chcesz płacić pieniążki ( ja miałam na NFZ) to sugeruję psychologa katolickiego...bo inaczej trzeba odsiewać różne "kwiatki", które mówi psycholog... :? np. że seks z przypadkowymi facetami nie jest zły, albo że masturbacja nie jest zła...

Ale to jest plus terapii DDA i problemów okołoalkoholowych, że można spokojnie na fundusz zdrowia coś znaleźć...

Życzę Ci, żeby z tym alkoholem się utrzymało... :)
co do mnie to mam różne okresy - abstynencja przeplatana okresami picia...miałam kiedyś zdiagnozowane "picie niebezpieczne/nadużywanie alkoholu", ale nie alkoholizm, nie wiem czy to było wg DSM-IV czy ICD-10...( skale zaburzeń psychicznych)...

_________________
Godzina Łaski 8 grudnia 12.00-13.00


Śr lis 21, 2018 13:51
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn lis 19, 2018 18:55
Posty: 10
Post Re: Nawrócenie syna marnotrawnego
Dziękuje za wsparcie :) Czy po nawróceniu troszczylas się o to żeby pogłębiać swój rozwój duchowy, relację z Jezusem Chrystusem? Żeby "wypłynąć na głębię" chrześcijańskiej duchowości?


Śr lis 21, 2018 13:59
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr paź 18, 2006 20:10
Posty: 6367
Post Re: Nawrócenie syna marnotrawnego
Chciałam wstąpić do kontemplacyjnego Karmelu :biggrin:

Ale Matka Przełożona powiedziała, że nie na razie nie widzi mnie w Karmelu - coś takiego - i że mam do niej napisać... :) No i jakoś się rozeszło po kościach...potem wstępowałam do czynnego Karmelu...i też się rozeszło...Teraz mam kryzys...ale wątek jest o Tobie, więc piszmy o Tobie.... :)

Jak widzisz swoją głębię? Kapłaństwo, zakon, małżeństwo, misje? :)

_________________
Godzina Łaski 8 grudnia 12.00-13.00


Śr lis 21, 2018 14:16
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn lis 19, 2018 18:55
Posty: 10
Post Re: Nawrócenie syna marnotrawnego
Na teraz chłonę nową rzeczywistość, czytam Ewangelię. Już mam na oku literaturę do nabycia. Co dalej nie mam jeszcze rozeznania, szkło jeszcze nie ostygło. Nawrocilem się w tygodniu misyjnym. Lubię podróżować. Zakon oczywiście przeszedł niejednokrotnie przez głowę ale ze swoim bagażem na ten moment nie widzę się tam.


Śr lis 21, 2018 14:33
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr paź 18, 2006 20:10
Posty: 6367
Post Re: Nawrócenie syna marnotrawnego
A jakaś konkretnie rodzina zakonna jest na myśli?

_________________
Godzina Łaski 8 grudnia 12.00-13.00


Śr lis 21, 2018 14:35
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL