Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz paź 17, 2019 7:16



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 26 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
 Postanowienie poprawy a uzależnienia 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Pn cze 25, 2018 15:08
Posty: 89
Post Re: Postanowienie poprawy a uzależnienia
Padre77 napisał(a):
Nie twierdzę, że palenie choćby jednego papierosa na tydzień jest nieszkodliwe. Twierdzę tylko, że po wypaleniu jednego papierosa nie trzeba od razu gnać do spowiedzi, żeby móc przystąpić do stołu Pańskiego.


2 Koryntian 7:1
Kochani, skoro więc mamy te obietnice, oczyśćmy się ze wszystkiego, co zanieczyszcza ciało i ducha — pokażmy, że boimy się Boga, i dążmy do pełnej świętości.

Papierochy odpadają, bezwzględnie.
Jeszcze mogę zrozumieć ludzi jakieś 100 lat temu. Ale dzisiaj, przy pełnej i łatwo dostępnej informacji na temat szkodliwości palenia (dla siebie i osób postronnych) totalnie nie rozumiem, jak można w ogóle sięgnąć po choć jednego papierosa. Co trzeba mieć w głowie, albo czego nie mieć?..

Mała dygresja. Idę z dzieckiem latem przez park, spacer. Jakieś 10-20 metrów przed nami kobieta, sięga do torebki i zapala to dziadostwo... I tak lezie przed nami (astmatykami) i smrodzi i truje... W tym samym parku parku dwóch młodych, dobrze ubranych panów (nie osiedlowe "żuliki") jest raczonych mandatem przez służby porządkowe za spożywanie alkoholu w miejscu pulicznym. Panowie trzeźwi, po jednym piwie koło nogi, nikomu nie szkodzą. Nie żebym jakoś bardzo popierał alkohol w miejscach publicznych, w sumie łamanie prawa, ale ich grzeczna rozmowa w parku przy piwku oznacza mandat, a pierwsza sytuacja to powszechnie akceptowana norma.

Kiedyś w pracy jeden z kumpli dość dobrze określił zachowanie palaczy. Gdy taki ktoś poczuje potrzebę zapalenia, to nie liczy się już nic i co gorsza nikt... Nie ważne, że przy dziecku, że na przystanku autobusowym, że smród komuś leci do okna. Liczy się teraz "tylko ja i mój nałóg", "bo ja muszę zapalić"... Egocentryzm. Dlatego jest to poważny grzech.


Pn gru 10, 2018 16:15
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt kwi 13, 2018 18:23
Posty: 421
Post Re: Postanowienie poprawy a uzależnienia
DżiVi napisał(a):
Dlatego jest to poważny grzech.

Czy można iść do komunii z tym grzechem?


Pn gru 10, 2018 20:50
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt maja 18, 2018 14:22
Posty: 755
Post Re: Postanowienie poprawy a uzależnienia
DżiVi napisał(a):
Ale dzisiaj, przy pełnej i łatwo dostępnej informacji na temat szkodliwości palenia (dla siebie i osób postronnych) totalnie nie rozumiem, jak można w ogóle sięgnąć po choć jednego papierosa. Co trzeba mieć w głowie, albo czego nie mieć?.

O jak łatwo oceniać innych. A miłosierdzie? A "odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom"?
DżiVi napisał(a):
Kiedyś w pracy jeden z kumpli dość dobrze określił zachowanie palaczy. Gdy taki ktoś poczuje potrzebę zapalenia, to nie liczy się już nic i co gorsza nikt... Nie ważne, że przy dziecku, że na przystanku autobusowym, że smród komuś leci do okna. Liczy się teraz "tylko ja i mój nałóg", "bo ja muszę zapalić"... Egocentryzm. Dlatego jest to poważny grzech.

Jak to łatwo wrzucać wszystkich do jednego wora. Swego czasu jak jeszcze paliłem zawsze starałem się robić to na osobności, żeby nikomu nie przeszkadzać. Jeśli byłem w grupie i nikt nie palił to również nie wyciągałem papierosa.
nolda napisał(a):
Czy można iść do komunii z tym grzechem?

Z ciężkim nie można, tyle, że w przypadku palenia trudno tu nakreślić sztywną granicę grzechu.

_________________
"Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą" (Lk 16,31)


Wt gru 11, 2018 8:12
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt gru 30, 2011 9:17
Posty: 11383
Post Re: Postanowienie poprawy a uzależnienia
Cóż, każdorazowo jest to niewąptliwie dobrowolne i świadome szkodzenie swojemu zdrowiu bez żadnego racjonalnego, usprawiedliwiającego to powodu.

Padre77 napisał(a):
Swego czasu jak jeszcze paliłem zawsze starałem się robić to na osobności, żeby nikomu nie przeszkadzać.


Z badań wiadomo, że palenie m.in. uszkadza nasienie, generując wady genetyczne przekazywane potomstwu. Jeżeli ktoś zatem planuje być ojcem, to nawet paląc w samotności wpływa na upośledzenie zdrowia swoich dzieci. O kobietach palących w ciąży nawet nie wspominam.

_________________
Lubię Starego czasem, to też sprawia
że się wystrzegam otwartej z nim wojny
Przecież to piękne, gdy Pan tak dostojny
Tak z samym diabłem po ludzku rozmawia.


Wt gru 11, 2018 9:47
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt maja 18, 2018 14:22
Posty: 755
Post Re: Postanowienie poprawy a uzależnienia
Jest wiele sytuacji szkodzących ludzkiemu zdrowiu. Jak czapki nie założę gdy jest mróz też mam lecieć do spowiedzi? Gdyby tak po każdej trzeba było do spowiedzi lecieć to księża musieli by 24/7 w konfesjonale siedzieć.

A swoją drogą to czy aby jest to dział dla ciebie? Jak dobrze pamiętam są jakieś kryteria w regulaminie, których jak dobrze kojarzę nie spełniasz.

_________________
"Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą" (Lk 16,31)


Wt gru 11, 2018 9:59
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt gru 30, 2011 9:17
Posty: 11383
Post Re: Postanowienie poprawy a uzależnienia
Padre77 napisał(a):
Jest wiele sytuacji szkodzących ludzkiemu zdrowiu.


Znowu stosujesz najgłupszy możliwy pseudoargument. W jaki sposób te wiele sytuacji ma usprawiedliwiać ładowanie się w tę jedną, konkretną?

Padre77 napisał(a):
A swoją drogą to czy aby jest to dział dla ciebie? Jak dobrze pamiętam są jakieś kryteria w regulaminie, których jak dobrze kojarzę nie spełniasz.


Pytam o niejasną dla mnie kwestię dotyczącą życia wiarą nie negując tu w żadnym punkcie nauczania Kościoła w jakiejkolwiek kwestii.

_________________
Lubię Starego czasem, to też sprawia
że się wystrzegam otwartej z nim wojny
Przecież to piękne, gdy Pan tak dostojny
Tak z samym diabłem po ludzku rozmawia.


Wt gru 11, 2018 10:07
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt maja 18, 2018 14:22
Posty: 755
Post Re: Postanowienie poprawy a uzależnienia
JedenPost napisał(a):
Znowu stosujesz najgłupszy możliwy pseudoargument. W jaki sposób te wiele sytuacji ma usprawiedliwiać ładowanie się w tę jedną, konkretną?

Ty za to czepiłeś się tej jednej konkretnej i nijak nie dociera do ciebie to co pisałem wcześniej.
Padre77 napisał(a):
Nie twierdzę, że palenie choćby jednego papierosa na tydzień jest nieszkodliwe. Twierdzę tylko, że po wypaleniu jednego papierosa nie trzeba od razu gnać do spowiedzi, żeby móc przystąpić do stołu Pańskiego.

Widać jak na dłoni, że nie usprawiedliwiam palenia i nigdzie nie napisałem, że jeden papieros nie szkodzi.

_________________
"Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą" (Lk 16,31)


Wt gru 11, 2018 10:27
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr cze 02, 2004 17:39
Posty: 39750
Post Re: Postanowienie poprawy a uzależnienia
Generalnie czy istnieje coś, co w aktualnym świecie nie szkodzi?......wszędzie chemia, w żywności, w powietrzu, w wodzie, w glebie....tylko pokolenia 50+ jeszcze pamiętają smak prawdziwego mięsa, jajek, warzyw. Młodzi wcinają wszystko spreparowane, wędlinę ciemności świecącą, bo innej nie znają.


Wt gru 11, 2018 10:45
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt gru 30, 2011 9:17
Posty: 11383
Post Re: Postanowienie poprawy a uzależnienia
Padre77 napisał(a):
Ty za to czepiłeś się tej jednej konkretnej i nijak nie dociera do ciebie to co pisałem wcześniej.


Po pierwsze: nie czepiłem się, bo, jak już pisałem, dla mnie palenie jest tu tylko przykładem, najpowszechniejszym i najbardziej oczywistym. Nie przyszło mi prawdę mówiąc do głowy, że ktoś grzeszność palenia tytoniu będzie tu kwestionował.

Po drugie: napisałem chyba wyraźnie, czego dotyczy temat, jest dość konkretny. Palenie się w niego wpisuje, chodzenie bez czapki nie. Co więcej: nie dotyczy on bynajmniej tego, czy trzeba, czy nie trzeba biec do spowiedzi po wypaleniu papierosa. Chodzi o relację miedzy żalem za grzechy i postanowieniem poprawy, a praktycznymi działaniami zmierzającymi do wyjścia z uzależnienia.

Alus napisał(a):
Generalnie czy istnieje coś, co w aktualnym świecie nie szkodzi?


Tak czy inaczej nie można używać tego osaczenia przez szkodliwośc w charakterze argumentu za dobrowolnym i nie majacym żadnego racjonalnego uzasadnienia narażaniem się na kolejne szkodliwe oddziaływania.

_________________
Lubię Starego czasem, to też sprawia
że się wystrzegam otwartej z nim wojny
Przecież to piękne, gdy Pan tak dostojny
Tak z samym diabłem po ludzku rozmawia.


Wt gru 11, 2018 11:04
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt maja 18, 2018 14:22
Posty: 755
Post Re: Postanowienie poprawy a uzależnienia
No widzisz czasem trzeba łopatologicznie wyłożyć: słuchaj stary nie o to w ogóle mi chodziło, nie zrozumiałeś tematu. Po takim postawieniu sprawy z powodzeniem mogę spróbować odpowiedzieć na twoje pytania.
Z tego co kojarzę jeżeli człowiek uzależniony i próbujący z niego wyjść popełnia czyn od którego jest uzależniony dopuszcza się grzechu lekkiego. Dotyczy to wszelkich uzależnień, nawet alkoholizmu, narkomani czy pornografii i masturbacji. Nie podaję źródła bo jest ono gdzieś w archiwach mojej głowy, więc jeśli się mylę to proszę o wyprowadzenie mnie z błędu z podaniem źródła prawidłowej informacji.

_________________
"Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą" (Lk 16,31)


Wt gru 11, 2018 11:30
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn cze 25, 2018 15:08
Posty: 89
Post Re: Postanowienie poprawy a uzależnienia
Alus napisał(a):
Generalnie czy istnieje coś, co w aktualnym świecie nie szkodzi?......wszędzie chemia, w żywności, w powietrzu, w wodzie, w glebie....tylko pokolenia 50+ jeszcze pamiętają smak prawdziwego mięsa, jajek, warzyw. Młodzi wcinają wszystko spreparowane, wędlinę ciemności świecącą, bo innej nie znają.

Porównanie nieadekwatne, a jakże często przytaczane przez palaczy. Z jedzeniem to jest tak, że fakt - nie jest ono najlepszej jakości. Ale nawet, jeśli jesz byle "świństwo" z marketu, to nie szkodzi ono tak, jak papierosy, nie ma aż takiej świadomości na ten temat, a i często jest to kwestia braku czasu i pieniędzy (żeby kupować "eko" to to zwykle swoje kosztuje i nie wszędzie jest). Nie rozpatruje się też kwestii jedzenia aż tak w kwestiach moralnych, gdzie akurat papierosy to jest ewidentne zło, ludzi się zachęca do rzucania, dzieciom od małego mówi się, że to "fee".

Tak więc jedzenie, które już nie jest tak zdrowe jak kiedyś lub nawet trochę szkodzi (McDonald za często), to nie to samo, co palenie, które zabija i które nie jest Ci potrzebne do życia. Ba! Jest zbędne.

Nawet jak ktoś pisze, że szanuje innych i nie pali przy ludziach, którzy nie palą, to średnio chce mi się wierzyć, że ktoś taki sobie nie zapali, idąc ulicą. A zza rogu wychodzę ja. Już mamy smog, po co jeszcze dym papierosowy. Albo ten dławiący odór, gdy w autobusie dosiądzie się ktoś, kto dopiero co wypalił papierosa i tak się z niego teraz ulatnia... Smród ubrań, włosów... Nie, to nie to samo, co swiecąca w ciemności szynka lub brak czapki.

Wiem, że trochę sobie teraz pozwalam na szczerość w stosunku do palaczy, ale tak to odbieram i mam nadzieję, że komuś się może uda rzucić, choćby ze wstydu. Kiedyś w pracy znajomy opowiadał, co mu pomogło rzucić: usiadł, policzył sobie ile go miesięcznie kosztuje palenie i jaki telewizor na raty mógłby mieć za ten hajs, gdyby nie palił. Rzucił z dnia na dzień.


Wt gru 11, 2018 17:57
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 26 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL