Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt paź 30, 2020 9:32



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 25 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 Moja żona jest w niebie 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Pn sie 22, 2016 14:36
Posty: 1298
Post Moja żona jest w niebie
21-04-2008r. zmarła moja żona. W związku z jej śmiercią miałem takie przeżycie: Dowiedziała się o swojej chorobie w swoje urodziny półtora roku wcześniej . Modliła się wieczorem i chwyciwszy się za pierś wyczuła dużego guza. W ciągu dwóch tygodni doszło do operacji odjęcia piersi ,później długa chemia i około pół roku spokój. Mieliśmy nadzieję ,że będzie już dobrze. Niestety nastąpił nawrót choroby i znowu chemia. Za pół roku znowu nawrót choroby. Była już tak wycieńczona ,że dalsze leczenie nie było możliwe. Na ostatni miesiąc poszła do hospicjum bo nie chciała ,żeby dzieci się patrzyły jak umiera. W ostatnią niedzielę była w hospicjum msza za nią .Ostatni tydzień cały czas była na morfinie z powodu bólu. Na ostatnią noc miała z nią zostać siostra ale jej nie pozwolili ,bo jest słabego zdrowia i bali się ,że i z nią mogą mieć problemy. Na ostatnią noc pojechałem do niej ja. Zajechałem ok. 19,30 i zacząłem odmawiać różaniec. Wcześniej żona dostała podwójną morfinę z powodu bólu. W pewnym momencie usłyszałem „Krzysiek pomóż mi” Myślę jak mogę jej pomóc? Mogę się tylko pomodlić. Myślę ,że Duch Święty mnie natchnął jak mam się modlić. Zacząłem się modlić tak jakbym modlił się razem z nią i zacząłem przepraszać Pana Jezusa za to wszystko co Go spotkało od ostatniej wieczerzy ,aż do samej śmierci. Nasza modlitwa wyglądała mniej więcej tak:
Jezu przebacz nam ,że spaliśmy jak prosiłeś nas o modlitwę.
Jezu przebacz nam ,że sprzedawaliśmy Cię za drobne pieniądze.
Jezu przebacz nam ,że szydziliśmy z Ciebie.
Jezu przebacz nam ,że się Ciebie zapieraliśmy.
I tak do samej śmierci Pana Jezusa.
Po tej mojej modlitwie moja żona usnęła i spała głębokim snem ,a na drugim łóżku leżała druga kobieta – Weronika – też na morfinie i ona zaczęła widzieć w pokoju dwie osoby. Zaczęła się do nich zwracać w ten sposób : „idźcie połóżcie się spać tutaj nie ma co dyżurować.” Do mnie w ten sam sposób „połóż się przy żonie nie musisz tutaj dyżurować.”
Nie zastanawiałem się wtedy nad tym. Około 5,30 pomyślałem ,że pojadę się przespać ,bo na 14,00 musiałem jechać do pracy i do późna w nocy pracować. Moja żona cały czas spała spokojnym głębokim snem i mnie nie potrzebowała ,a ja usługiwałem tylko tej drugiej kobiecie. Pojechałem do domu i położyłem się spać. Około 9,50 zadzwonili ,że moja żona umarła. Ugięły się pode mną nogi ,chociaż zdawałem sobie sprawę ,że ten moment wkrótce nastąpi.
Zacząłem wtedy sobie myśleć co mnie spotkało tej ostatniej nocy. Przyszło do mnie ,że po tej mojej modlitwie Pan Jezus z Matką Bożą przyszli po nią i od tej pory już nie cierpiała. Tylko dlatego po nią przyszli ,bo przez ostatnie lata swojego życia codziennie była ma mszy i codziennie przyjmowała Pana Jezusa i że tylko to daje nam życie. Ja zobaczyłem Ich oczami tej drugiej kobiety. Ona Ich nie poznała bo nie przyszli do niej.


Pt sie 26, 2016 13:31
Zobacz profil
Post Re: Moja żona jest w niebie
Krzysiek, przykre jest odejscie kogos bliskiego i nie chcial bym tu cie urazic, chcialbym tylko dodac, czy moze nieco dokladniiej opisac co sie wtedy stalo.
To ze akurat ty tam byles to nie przypadek, tak mialo byc.
Niewielu zdaje sobie sprawe z tego ze mozna czyjs grzech wziasc na siebie i przepraszac za nie Boga.
Nikt nie jest bez grzechu i dlatego tez np. przy spowiedzi wybaczane sa grzechy ktorych nie pamietalismy.
Ty jako maz, czyli jedno cialo, modlac sie i proszac o wybaczenie wziales niiejako winy (jakiekolwiek by one nie byly) swojej zony na siebie, gdyz ona niie mogla juz sie wyspowiadac (moglo cos jej nie dawac spokoju).
Twoje przezycia sa takze swiadectwem tego co moze Milosc.
Ludzie nie zdaja sobie sprawy z tego ze to co ty zrobiles, kazdy moze zrobic wobec nawet obcej osoby, wazne by bylo to z Milosci blizniego.


Pt sie 26, 2016 14:58
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 20, 2014 19:04
Posty: 5958
Post Re: Moja żona jest w niebie
krzysiekniepieklo napisał(a):
Zacząłem wtedy sobie myśleć co mnie spotkało tej ostatniej nocy. Przyszło do mnie ,że po tej mojej modlitwie Pan Jezus z Matką Bożą przyszli po nią i od tej pory już nie cierpiała. Tylko dlatego po nią przyszli ,bo przez ostatnie lata swojego życia codziennie była ma mszy i codziennie przyjmowała Pana Jezusa i że tylko to daje nam życie. Ja zobaczyłem Ich oczami tej drugiej kobiety. Ona Ich nie poznała bo nie przyszli do niej.


Byś sie zastanowił co ty opowiadasz!
To że coś sobie wymyśliłeś nie oznacza że jest to prawdą.

sapper napisał(a):
Niewielu zdaje sobie sprawe z tego ze mozna czyjs grzech wziasc na siebie i przepraszac za nie Boga.


Nie ma czegoś takiego :D

_________________
Wymyśliłem swoje życie od początku do końca bo to, które dostałem mi się nie podobało.


Pt sie 26, 2016 22:38
Zobacz profil
Post Re: Moja żona jest w niebie
Robek żyjesz niemoralnie wyśmiewasz się , zaprzeczasz i robisz te czarną robotę i twoje posty są negatywne emanujesz pewnością siebie tak jak byś był pewny tego co jest po drugiej stronie i znał wszystkie tajemnice życia i śmierci a nie wiesz kompletnie nic zachowujesz się jak taki uczeń który nic nie potrafi i nie umie a w klasie jest najbardziej wygadany i wszędzie go pełno ale nie zdaję do następnej klasy...
A życie nie moralne blokuje rozwój i wyniszcza duszę i dlatego tak właśnie się zachowujesz bo gdybyś był inny i otworzył swoje serce byłbyś zupełnie inny i to by było niczym automat nie rozumiesz wielu rzeczy , myślał byś sercem gdybyś poszukał Boga w modlitwie własnymi słowami może sam byś czegoś doświadczył , lecz nie wiem ale warto spróbować i się przekonać ...
Skoro nie wierzysz w Boga oraz w jego słowa to po co tutaj jesteś robisz burdel i czarną robotę ?


So sie 27, 2016 0:38
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 20, 2014 19:04
Posty: 5958
Post Re: Moja żona jest w niebie
Adrian1333 napisał(a):
Skoro nie wierzysz w Boga oraz w jego słowa to po co tutaj jesteś robisz burdel i czarną robotę ?


Ktoś przecież musi skomentować te głupoty, które co niektórzy wypisują na tym forum :-D

_________________
Wymyśliłem swoje życie od początku do końca bo to, które dostałem mi się nie podobało.


So sie 27, 2016 19:21
Zobacz profil

Dołączył(a): So sie 06, 2016 20:42
Posty: 120
Post Re: Moja żona jest w niebie
Wydaje mi się, że nie można wziąć na siebie cudzego grzechu, bo jakby to wyglądało w kwestii konsekwencji tego grzechu? Przecież te spotykają autora i temu często nie da się zapobiec.
Oni to potwierdzają: http://www.franciszkanie.net/multimedia ... _grzech/1/

Poza tym, jaki byłby tego sens, skoro istnieje zasada doskonałego żalu?

_________________
Bóg jest duchem, dowiedz się więcej o tym fakcie!


So sie 27, 2016 19:35
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn sie 22, 2016 14:36
Posty: 1298
Post Re: Moja żona jest w niebie
Słuchaj to nie była spowiedź tylko modlitwa.Kapłana nie było ale może Duch Święty słuchał i odpuścił bo uznał,że tak chce. Każdy był pod krzyżem Chrystusa ale nie wszyscy o tym wiedzą.


So sie 27, 2016 20:18
Zobacz profil
Post Re: Moja żona jest w niebie
Szukający_W_Drodze napisał(a):
Wydaje mi się, że nie można wziąć na siebie cudzego grzechu, bo jakby to wyglądało w kwestii konsekwencji tego grzechu? Przecież te spotykają autora i temu często nie da się zapobiec.
Oni to potwierdzają: http://www.franciszkanie.net/multimedia ... _grzech/1/

Poza tym, jaki byłby tego sens, skoro istnieje zasada doskonałego żalu?


Niezbyt dokladnie sie wyrazilem, ale pisalem w kontekscie postu na ktory odpowiadalem.
Cierpieniia sa kutkiem grzechu i juz sama prosba do Boga aby zmniejszyl czyjes cierpienie jest wzieciem na siebie przynajmniej czesci tego cierpienia, a tym samym grzechu go powodujacego.
Nie musi to oznaczac grzechu tej konkretnej osoby ktora cierpi, bo moze cierpiec przez kogos innego.
Takie dzialaniia wyplywaja z prawdziwej milosci i szczerego serca, a takie gesty serca Bog nie pominie.


N sie 28, 2016 1:00

Dołączył(a): Pn sie 22, 2016 14:36
Posty: 1298
Post Re: Moja żona jest w niebie
Wydaje mi się, że wszyscy czujemy się niewolnikami czasu. Boga czas nie ogranicza. Naszej modlitwy czas również nie ogranicza. Możemy stanąć z osobą zmarłą przed Bogiem i razem modlić się aby w chwili przejścia Bóg stanął przy nas i pomógł nam podiąć właściwą decyzję. Rok później odmawiałem tą modlitwę w kościele za osobę, która umierała na moich rękach. Modliłem się razem z nią, chociaż ona tej modlitwy nie mogła już odmówić. Może zamiast modlić się za kogoś lepiej modlić się razem z tą osobą. Modlitwa daje taką możliwość. Nie bądźmy niewolnikami czasu.


Cz gru 08, 2016 11:43
Zobacz profil

Dołączył(a): N sie 16, 2020 13:03
Posty: 38
Post Re: Moja żona jest w niebie
Bardzo poruszyło mnie to świadectwo...


Pn sie 24, 2020 21:09
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 20, 2014 19:04
Posty: 5958
Post Re: Moja żona jest w niebie
Karmela93 napisał(a):
Bardzo poruszyło mnie to świadectwo...


Poruszające to i może jest, tylko skąd on może wiedzieć gdzie trafiła jego żona? przecież to są jedynie jego przypuszczenia, nie mające wpływu na rzeczywistość.

_________________
Wymyśliłem swoje życie od początku do końca bo to, które dostałem mi się nie podobało.


Wt sie 25, 2020 16:22
Zobacz profil

Dołączył(a): N sie 16, 2020 13:03
Posty: 38
Post Re: Moja żona jest w niebie
Robek napisał(a):
Karmela93 napisał(a):
Bardzo poruszyło mnie to świadectwo...


Poruszające to i może jest, tylko skąd on może wiedzieć gdzie trafiła jego żona? przecież to są jedynie jego przypuszczenia, nie mające wpływu na rzeczywistość.

Skoro żyła w zgodzie z Bogiem do końca życia to raczej do piekła nie trafiła. My nie znamy tej osoby...


Wt sie 25, 2020 18:08
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lis 16, 2016 13:57
Posty: 684
Post Re: Moja żona jest w niebie
Robek napisał(a):
Adrian1333 napisał(a):
Skoro nie wierzysz w Boga oraz w jego słowa to po co tutaj jesteś robisz burdel i czarną robotę ?


Ktoś przecież musi skomentować te głupoty, które co niektórzy wypisują na tym forum :-D


Uroooocze. Gdy ktoś ma naście lat. Wtedy jeszcze ta, nazwę to eufemistycznie, "bezpośredniość" może bawić, ale gdy chłop już niemłody to oczekiwałoby się od niego jakiejś ogłady. Nie wiem jak długo jeszcze użytkownik będzie bawił forum swoją... bezpardonowością, ale niech ma świadomość, że nie wszystkim się takie chamstwo podoba.


Wt sie 25, 2020 18:31
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 20, 2014 19:04
Posty: 5958
Post Re: Moja żona jest w niebie
białogłowa napisał(a):
Uroooocze. Gdy ktoś ma naście lat. Wtedy jeszcze ta, nazwę to eufemistycznie, "bezpośredniość" może bawić, ale gdy chłop już niemłody to oczekiwałoby się od niego jakiejś ogłady. Nie wiem jak długo jeszcze użytkownik będzie bawił forum swoją... bezpardonowością, ale niech ma świadomość, że nie wszystkim się takie chamstwo podoba.


Ta moja wypowiedź jest sprzed 4 lat, wtedy inne czasy były.

Karmela93 napisał(a):
Skoro żyła w zgodzie z Bogiem do końca życia to raczej do piekła nie trafiła. My nie znamy tej osoby...


A to jakbyś znał tą osobę, to byś wiedział czy trafiła do Nieba czy do piekła? to we własnym życiu również tak masz? wiesz kto z twojej rodziny, gdzie trafi?

_________________
Wymyśliłem swoje życie od początku do końca bo to, które dostałem mi się nie podobało.


Wt sie 25, 2020 18:36
Zobacz profil

Dołączył(a): N mar 25, 2007 18:09
Posty: 2699
Post Re: Moja żona jest w niebie
Krzysiek nie piekło, jeżeli to co odpowiedziałeś jest prawdą to bardzo ci współczuję i zapewniam, że twoja żona z pewnością jest w niebie.


Wt sie 25, 2020 20:15
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 25 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL