Autor |
Wiadomość |
Jacek Rakoczy
Dołączył(a): Cz maja 19, 2005 9:35 Posty: 365
|
Cyryl napisał(a): Co fizyka wyjaśniła?Chodzenie po kilkusetstopniowym żarze teoretycznie powinno spowodować oparzenia.Czy ten "fizyk",który to wyjaśnił sam przeszedł boso po rozpalonych węglach?
A i owszem. Czy wy naprawdę nie macie większych zmartwień jak stara jak świat sztuczka  ? Chodzenie po ogniu zagrożeniem dla wiary??? Jak czytam takie brednie to sie zastanawiam czy takim którzy je głoszą ktoś czasem nie płaci za ośmieszanie własnej religii! Całkiem podobny numer jak z Harrym Potterem. Strzelanie z armaty do komara ( w najlepszym razie , bo może i strzelanie w powietrze  ) Robicie głupców nie tylko z siebie , ale i przy okazji ze współwyznawców. I Idzie w świat ze chrześcijanie to ciemnota.... akurat tu całkiem słusznie.

_________________ "Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga, powinni pokazać listy uwierzytelniające".
Julian Tuwim
|
Cz kwi 23, 2009 6:35 |
|
|
|
 |
chodzeniepoogniu
Dołączył(a): Śr kwi 22, 2009 13:06 Posty: 2
|
Widać, że nigdy nie chodziłeś po ogniu, skoro piszesz, że "Fizyka zjawiska już dawno została wyjaśniona. Na stopy nie działa wtedy żadna szczególna siła, tym bardziej uzdrawiająca... "
A co do receptorów akupresura zwana inaczej refleksoterapią jest pochodną akupunktury. Wywodzi się z medycyny chińskiej, a polega na masażu uciskowym poszczególnych punktów ciała. Punkty te nazywają się receptorami. Są to unerwione miejsca pozostające w ścisłym związku z określonymi organami.
I nie na wszystko można mieć naukowy dowód, bo medycyna i technika ciągle się rozwijają, kiedyś też nikt nie miał dowodu na to,że instnieją inne planety niż ziemia, a jednak istnieją.
|
Cz kwi 23, 2009 6:44 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Cyryl napisał(a): Co fizyka wyjaśniła?Chodzenie po kilkusetstopniowym żarze teoretycznie powinno spowodować oparzenia.Czy ten "fizyk",który to wyjaśnił sam przeszedł boso po rozpalonych węglach? Wyżej już było podawane (ale widac nie kazdemu chce sie zerknąć): Cytuj: Okazuje się, że każdy, nawet bez specjalnego, „psychologicznego” przygotowania, może bez uszczerbku dla zdrowia chodzić po rozżarzonych węglach. A umożliwiają to prawa fizyki oraz budowa skóry człowieka! Po pierwsze, sam fakt poparzenia, jak i jego wielkość, zależą nie tyle od temperatury gorącego przedmiotu, lecz od ilości ciepła przekazanego ciału człowieka przez ten gorący przedmiot. Fizykom, którzy zajmują się ciepłem, już od dawna wiadomo, że różne substancje mają różne tzw. ciepło właściwe. Znaczy to, że przy zmianie temperatury o tyle samo stopni substancje te wymieniają z otoczeniem różne ilości ciepła. Na przykład ciepło właściwe węgla wynosi około 700 J/(kg·°C), co oznacza, że ochłodzenie 1 kg węgla o 1°C dostarcza do otoczenia 700 J ciepła. Dla porównania – ciepło właściwe wody jest 6 razy większe niż węgla. Wynika z tego, że gdy węgiel oddaje ciepło wodzie, to temperatura wody wzrasta w tempie sześciokrotnie mniejszym niż obniża się temperatura węgla. Po drugie, różne substancje w różny sposób przewodzą ciepło. Np. metale są dobrymi przewodnikami ciepła – świadczy o tym np. fakt, że metalowa łyżka, której jeden koniec zanurzymy w gorącej zupie, bardzo szybko cała staje się gorąca. Natomiast drewno, węgiel i tworzywa sztuczne źle przewodzą ciepło. W związku z tym dotknięty gołą stopą kawałek rozżarzonego węgla, „niechętnie” oddaje ciepło nodze człowieka. Jeśli zetknięcie ciała z gorącym przedmiotem trwa krótko, nie dojdzie do poparzenia. Okazuje się też, że samo ciało ma pewną metodę ochrony przez oparzeniem. Gruczoły potowe człowieka (jest ich na całym ciele około 2,5 miliona!) wydzielają pot, który parując z powierzchni ciała powoduje obniżenie jego temperatury. W wysokiej temperaturze, kilkuset stopni Celsjusza, zetknięcie ciała z gorącym przedmiotem powoduje błyskawiczne odparowanie wody w porach skórnych. Tworzy się w ten sposób ochronna "poduszeczka" parowa, która blokuje przekaz ciepła. Można więc chodzić po węglach i brać w ręce roztopione żelazo. Trzeba tylko pamiętać, aby chodzić dość szybko i uważać, aby drobinki węgla nie dostały się między palce. http://clever.plejada.pl/128,zimny_jak_ ... detal.html
|
Cz kwi 23, 2009 9:49 |
|
|
|
 |
Cyryl
Dołączył(a): So sie 18, 2007 13:38 Posty: 1656
|
Jacku Rakoczy!Wcześniej nie zauważyłem Twoich wypowiedzi w tym dziale.Wiedz,że pisują tu ludzie ogarnięci obsesją dotyczącą diabłów i złych duchów,być może po jakichś traumatycznych przeżyciach.Często takie osoby spotkasz na zebraniach różnych wspólnot i ruchów przykościelnych,nazwy znam ale nie będę wymieniał.Raz byłem zaproszony na zebranie takiej wspólnoty w mieście Częstochowa,po tym jak usłyszałem o zagrożeniach duchowych wynikajacych ze stołowania się chińskich restauracjach doszedłem do wniosku,że mam do czynienia z totalnymi odlotami.Osobnicy owi we wszystkich zjawiskach dotyczących np.akupunktury,refleksologii etc.,których akademicka medycyna nie wyjaśnia dopatrują się działania demonów.Podobnie jest z chodzeniem po ogniu.A swoją drogą wyjaśnij mi, na czym ta"stara jak świat sztuczka"polega?
|
Cz kwi 23, 2009 9:54 |
|
 |
Cyryl
Dołączył(a): So sie 18, 2007 13:38 Posty: 1656
|
Powyższe tłumaczenie jest kiepskie,wczoraj próbowałem wyciąnąć ręką kawałek rozżarzonego węgla z kominka,nie udało sie nawet na sekundę,a skórę na rękach mam dosyć twardą.
|
Cz kwi 23, 2009 9:56 |
|
|
|
 |
Jacek Rakoczy
Dołączył(a): Cz maja 19, 2005 9:35 Posty: 365
|
Ale suchą? To jest kluczowy czynnik. Stopy się pocą , i to na ogół mocno, a parująca woda to czynnik ochronny. Poza tym kontakt musi być krótki - jak przy chodzeniu właśnie.
A szukanie diabła tam gdzie jest fizyka to głupota czystej wody. ( ale ja jestem scjentystą, nie musisz się ze mną zgadzać  )
_________________ "Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga, powinni pokazać listy uwierzytelniające".
Julian Tuwim
|
Cz kwi 23, 2009 10:37 |
|
 |
{o}
Dołączył(a): N lis 02, 2003 21:21 Posty: 228
|
chodzeniepoogniu napisał(a): Punkty te nazywają się receptorami. Są to unerwione miejsca pozostające w ścisłym związku z określonymi organami. Zostało naukowo udowodnione, że wbijanie igiełek w te punkty jest równie skuteczne, jak wbijanie ich w zupełnie przypadkowo wybrane miejsca.
Zaś jeśli chodzi o wyciąganie węgla z kominka, to oprócz wilgotności, trzeba też uzyskać właściwą temperaturę węgla - aby woda wystarczajaco dynamicznie odparowywała. Jeśli ci nie wyszło, to i odpowiednio "przygotowany" człowiek chodzący po węglach by się poparzył.
_________________ Brewiarz na WP Brewiarz na Androida Duszpasterstwo Akademickie Xaverianum Opole
|
Cz kwi 23, 2009 10:52 |
|
 |
Cyryl
Dołączył(a): So sie 18, 2007 13:38 Posty: 1656
|
Metodyka tych badań jest wątpliwa.Jeden z profesorów w Polsce publikował takie badania tylko,że igły wbijała osoba niewykwalifikowana.Wielu lekarzy anestezjologów i neurologów stosuje te metody w gabinetach prywatnych.Ja sam pozbyłem się bolesnego zespołu korzonkowego barku za pomoca moxy /czyli właśnie nagrzewania wysoką temperaturą/i masażu tybetańskiego bez zażywania leków p.bólowych i p.zapalnych ,terapia była prowadzona przez lekarkę z Mongolii.Dolegliwości od kilku lat nie powracają.Także daruj sobie te "dowody naukowe".Najlepiej to wyciagnąć węgiel z kominka o odpowiedniej temperaturze,kiedy zgaśnie.
|
Cz kwi 23, 2009 12:24 |
|
 |
oredaktor
Dołączył(a): Cz kwi 09, 2009 14:43 Posty: 184
|
Kiedyś w emipku wpadła mi w łapy fajna ksiązka "Fakty i mity. Dokop się do prawdy" (czy jakoś tak  ). O chodzeniu po rozżarzonych węglach też było. Cały myk polega na tym, ze drewno słabo przewodzi ciepło więc wystarczy w miarę płynnie, szybko i dynamicznie się poruszać po węglach, aby nic się nie stało  Po bardzo gorącym metalu, który super przewodzi ciepło, nie przeszedł by nawet najlepszy z Shaolinów 
|
Wt cze 09, 2009 17:57 |
|
 |
Sareneth
Dołączył(a): Cz cze 12, 2008 18:56 Posty: 1927
|
bzdura. Ważny jest kształt węgla, i to jest główna przyczyna (choć złe przewodzenie, również ma znaczenie). Można chodzić po węglach powoli, i nic nam się nie stanie...
_________________ ...lecz kiedy Jedyny opuścił swych czcicieli, jego Słowo pozostało...
...i nadejdzie dzień, kiedy powróci Jedyny. I znów rozlegnie się dźwięk Sarenetha...
|
Cz cze 25, 2009 14:40 |
|
 |
oredaktor
Dołączył(a): Cz kwi 09, 2009 14:43 Posty: 184
|
Sareneth napisał(a): Można chodzić po węglach powoli, i nic nam się nie stanie...
Może to w przypadku 'specjalnego' węgla, ale sądzę, że dało by radę przejść bez bólu z odpowiednią szybkością po węgielkach z ogniska 
|
Cz cze 25, 2009 19:31 |
|
 |
oredaktor
Dołączył(a): Cz kwi 09, 2009 14:43 Posty: 184
|
nie wiem czemu ostatni post mi wzięło w cytat  czemu na tym forum nie ma opcji edytuj?
Poprawiono - jo_tka
|
Cz cze 25, 2009 19:32 |
|
 |
Sareneth
Dołączył(a): Cz cze 12, 2008 18:56 Posty: 1927
|
Oczywiście, zę dało by radę. Wiem to z własnego doświadczenia, gdyz sam miałem okazję chodzić po węglach. Jest ciepło w stopy, ale to tyle...
_________________ ...lecz kiedy Jedyny opuścił swych czcicieli, jego Słowo pozostało...
...i nadejdzie dzień, kiedy powróci Jedyny. I znów rozlegnie się dźwięk Sarenetha...
|
Cz cze 25, 2009 20:02 |
|
 |
AHAWA
Dołączył(a): Śr paź 22, 2008 12:46 Posty: 1207
|
a ja potrafie palca przez plomien swieczki przesunac:P a i potrafie zapalona zapalke zgasic w ustach;)
_________________ .--- . --.. ..- ... // --..-. -.-- .--- . // .- -- . -. __1 Kor 13__
www.teologia.pl www.pro-life.pl
Pro dolorosa Eius passione, miserere nobis et totius mundi. Sanctus Deus,miserere nobis et totius mundi.
|
Cz cze 25, 2009 21:46 |
|
 |
Sareneth
Dołączył(a): Cz cze 12, 2008 18:56 Posty: 1927
|
I co z tego wynika? Ze nie potrzeba żadnej magii do niektórych rzeczy. I przyklejanie wszystkiemu etykietki New Age, to debilizm...
_________________ ...lecz kiedy Jedyny opuścił swych czcicieli, jego Słowo pozostało...
...i nadejdzie dzień, kiedy powróci Jedyny. I znów rozlegnie się dźwięk Sarenetha...
|
Pt cze 26, 2009 15:38 |
|
|
|
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków Nie możesz odpowiadać w wątkach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników
|
|