Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz cze 24, 2021 1:55



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 573 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 39  Następna strona
 Jan Paweł II a dialog międzyreligijny 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Pn paź 03, 2011 21:08
Posty: 5
Post Jan Paweł II a dialog międzyreligijny
Jan Paweł II był bardzo zaangażowany w dialog międzyreligijny i międzykulturowy. Bardziej niż którykolwiek inny papież. Znalazłam ciekawy artykuł na temat Jego pocałunku złożonego na Koranie: http://wiadomosci.onet.pl/jp2/5169,2973 ... ,text.html

Czy zbulwersowanie po tym wydarzeniu uważacie za słuszne?
Jakie znaczenie ma wg Was propagowanie dialogu przez papieża? Czego nauczył nas Jan Paweł II swoją postawą w tej kwestii?


Pn paź 03, 2011 21:15
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 17, 2006 18:47
Posty: 12979
Post Re: Jan Paweł II a dialog międzyreligijny
Dla mnie ta sprawa kiedyś była powodem zaciekłych dyskusji. I w gruncie rzeczy również dziś mam mieszane uczucia. Moim prywatnym zdaniem był to gest zbędny. Mogę przyjąć że był to wyraz szacunku dla wiary Muzułmanów, oraz wyraz braterstwa jakie łączy nas jako dzieci jednego Boga. Ale ten sam pocałunek składa kapłan na Piśmie Świętym, a Koran nie jest dla nas nawet jakimś pomocniczym Pismem w dziedzinie wiary.

_________________
Pozdrawiam
WIST


Wt paź 04, 2011 0:13
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn paź 03, 2011 21:08
Posty: 5
Post Re: Jan Paweł II a dialog międzyreligijny
Jan Paweł II był bardzo zaangażowany szczególnie w dialog z Muzułmanami. Myślę, że była to próba poprawy kontaktów z nimi.

Czy pamiętacie może jeszcze jakieś momenty tego typu?


Wt paź 04, 2011 7:39
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 17, 2006 18:47
Posty: 12979
Post Re: Jan Paweł II a dialog międzyreligijny
Kiedyś stawiano na świeczniku dwie sprawy: owe ucałowanie Koranu, oraz wspólna wieloreligijna modlitwa, z ustawieniem posążka Buddy na ołtarzu. Jak to jednak było, jakie były cele i powody, takich odpowiedzi najbardziej brakuje we wszystkich dyskusjach na ten temat.

_________________
Pozdrawiam
WIST


Wt paź 04, 2011 12:00
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr cze 02, 2004 17:39
Posty: 41451
Post Re: Jan Paweł II a dialog międzyreligijny
WIST napisał(a):
Kiedyś stawiano na świeczniku dwie sprawy: owe ucałowanie Koranu, oraz wspólna wieloreligijna modlitwa, z ustawieniem posążka Buddy na ołtarzu. Jak to jednak było, jakie były cele i powody, takich odpowiedzi najbardziej brakuje we wszystkich dyskusjach na ten temat.

Nie wiem gdzie ustawiano posążek Buddy.
Ale jeśli chodzi o modlitwę w Asyżu - była "wspólna" w sensie, że o jednej wspólnej porze, ale dychowni różnych religii modlili się oddzielnych miejscach.


Wt paź 04, 2011 14:52
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn paź 03, 2011 21:08
Posty: 5
Post Re: Jan Paweł II a dialog międzyreligijny
Alus, modlitwa była zorganizowana we franciszkańskiej bazylice w Asyżu. Wszyscy byli w jednym miejscu... Nie wiem co o tym myśleć. Z jednej strony popieram dialog, ale z drugiej była to pewnego rodzaju herezja. Znalazłam ciekawą stronę. Na http://www.jp2love.pl/ można znaleźć ciekawe wywiady ze sławnymi ludźmi, którzy mówią właśnie o potrzebie dialogu międzyreligijnego i o tym jaki stosunek do tego miał Jan Paweł II.


Wt paź 04, 2011 19:38
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn paź 03, 2011 15:35
Posty: 12
Post Re: Jan Paweł II a dialog międzyreligijny
kościół już ogłosił na soborze trydenckim całkowitą niemożność dogadania się z protestantami o cym wy dyskutujecie ?


Wt paź 04, 2011 22:17
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn gru 13, 2010 16:50
Posty: 7771
Lokalizacja: Kraków, Małopolskie
Post Re: Jan Paweł II a dialog międzyreligijny
a co konkretnie ogłosił?
Potrafisz odróżnić dialog miedzyreligijny od dialogu miedzywyznaniowego czy poszukiwania jedności chrześcijan?

_________________
Fides non habet osorem nisi ignorantem


Śr paź 05, 2011 9:19
Zobacz profil WWW

Dołączył(a): N mar 15, 2009 20:12
Posty: 1639
Post Re: Jan Paweł II a dialog międzyreligijny
flowerfairy napisał(a):
Jan Paweł II był bardzo zaangażowany w dialog międzyreligijny i międzykulturowy. Bardziej niż którykolwiek inny papież. Znalazłam ciekawy artykuł na temat Jego pocałunku złożonego na Koranie: http://wiadomosci.onet.pl/jp2/5169,2973 ... ,text.html

Czy zbulwersowanie po tym wydarzeniu uważacie za słuszne?
Jakie znaczenie ma wg Was propagowanie dialogu przez papieża? Czego nauczył nas Jan Paweł II swoją postawą w tej kwestii?


Cytuj:
Nie wprzęgajcie się w jarzmo z niewiernymi. Cóż bowiem za uczestnictwo sprawiedliwości z nieprawością? Albo co za łączność światła z ciemnością? Lub co za ugoda Chrystusa z Belialem? Albo co za udział wiernego z niewiernymi? I co za zgoda Kościoła Bożego z bałwanami?
(Św. Paweł Apostoł, 2 Kor. VI, 14-16).


.
Cytuj:
Wyklinamy wszystkich odstępców od wiary chrześcijańskiej i wszystkich heretyków razem i każdego z osobna, jakiegokolwiek są imienia i do jakiejkolwiek sekty należą, i tych, co im wiarę dawają, co ich u siebie przyjmują, co ich popierają i ogółem wszystkich, co ich biorą w obronę.
(Papież Pius IX, Konstytucja Apostolicae Sedis z dnia 12 października 1869).

Cytuj:
Nauk wierze przeciwnych, zwłaszcza, jeśli przez Kościół potępione zostały, nie tylko nie wolno wiernym bronić jako rzeczywistych zdobyczy wiedzy, ale owszem obowiązani są ściśle mieć je za błędy pod złudnym pozorem prawdy ukryte.
(Sobór Watykański (1870), Konstytucja dogmatyczna o wierze katolickiej, Rozdz. 4).


Cytuj:
Można się zaprzeć wiary wprost i niewprost. Wprost zapiera się człowiek wiary, gdy się bez ogródki wypiera wiary słowami; niewprost zaś zapiera jej się, gdy pełni takie uczynki, które albo ze swej natury albo ze zwyczaju są wyrazem fałszywej religii np. klękanie przed bałwanem, udział w religijnych obrzędach heretyków (communio in sacris cum haereticis vel infidelibus) itp.
(Bp Konrad Martin, Katolicka nauka obyczajów, Wyznanie wiary – professio fidei).

_________________
Herezja albo to, co w sposób oczywisty sprzyja herezjom, nie może być kwestią posłuszeństwa. To posłuszeństwo winno służyć Wierze, nie zaś Wiara posłuszeństwu! Zatem w tym przypadku „trzeba słuchać bardziej Boga niż ludzi” (Dz Ap 5, 29).


Śr paź 05, 2011 11:19
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn paź 03, 2011 21:08
Posty: 5
Post Re: Jan Paweł II a dialog międzyreligijny
Wszystkie te cytaty są rzeczywiście słuszne jednak w takim razie jak można rozumieć gest Jana Pawła II? Zgodził się na spotkanie przedstawicieli rożnych wyznań a także oddał hołd świętej księdze Islamu. Czy to już herezja...?


Śr paź 05, 2011 14:37
Zobacz profil

Dołączył(a): N mar 15, 2009 20:12
Posty: 1639
Post Re: Jan Paweł II a dialog międzyreligijny
flowerfairy napisał(a):
Wszystkie te cytaty są rzeczywiście słuszne jednak w takim razie jak można rozumieć gest Jana Pawła II? Zgodził się na spotkanie przedstawicieli rożnych wyznań a także oddał hołd świętej księdze Islamu. Czy to już herezja...?

Tego katolik nie może rozpatrywać w kwestii zrozumienia.Orzeczenia Soborów są niezmienne.Tego papież czynić nie powinien, dlatego w Kościele działa kontrrewolucja od pierwszych chwil, kiedy moderniści przejęli w Nim wpływy.Na naszych oczach widać jak pęka mur Vaticanum II.Papież Benedykt XVI dał ciche przyzwolenie.Gesty Jana Pawła II w żaden sposób nie poprawiły sytuacji Kościoła w krajach gdzie dominuje Islam. Nie spowodowały też, ze islamiści porzucą fałszywą religię i się ochrzczą.Dały im powód aby bardziej wierzyć we własne gusła, skoro sam papież czci ich świętą księgę.

_________________
Herezja albo to, co w sposób oczywisty sprzyja herezjom, nie może być kwestią posłuszeństwa. To posłuszeństwo winno służyć Wierze, nie zaś Wiara posłuszeństwu! Zatem w tym przypadku „trzeba słuchać bardziej Boga niż ludzi” (Dz Ap 5, 29).


Śr paź 05, 2011 22:28
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn paź 03, 2011 21:08
Posty: 5
Post Re: Jan Paweł II a dialog międzyreligijny
Endek, masz rację.
Zapraszam do wypowiadania się na www.jp2love.pl


Cz paź 06, 2011 10:33
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19
Posty: 12722
Post Re: Jan Paweł II a dialog międzyreligijny
Świetnie, tylko w wymienionych cytatach ja widzę wyłącznie jedno orzeczenie Soboru. W dodatku nie widzę z tym orzeczeniem żadnego problemu. Na Soborze Watykańskim I rozstrzygano o ile pamiętam kwestie wiary i rozumu i tego zagadnienia dotyczy zaznaczony fragment.

Owszem, jeśli coś jest sprzeczne z wiarą, nie ma sensu tego bronić jako rzeczywistej zdobyczy wiedzy z tego prostego powodu, że albo: a) to nie jest prawda lub b) prowadzi do zła. Warto tylko zauważyć, że wiara nie jest sprzeczna z rozumem i nauką. Sprzeczność Objawienia z nauką o świecie przez Boga stworzonym oznaczałaby że Bóg nakłamał. Zatem jeśli nauka twierdzi, że ziemia kręci się wokół słońca nie sposób utrzymać tezy o centralnym miejscu ziemi, prawda?

Poza tym: zgadzam się, że oddawanie czci Bogu należnej "bałwanom" jest grzechem przeciw pierwszemu przykazaniu. Proszę mi tylko wskazać jakikolwiek przykład, w którym oddano cześć "bałwanowi". W sposób, który ewidentnie świadczy o INTENCJI takiego czynu.

Powtórzę po raz nie wiem który:
Cytuj:
Model modlitwy wieloreligijnej opracowano podczas dni modlitw o pokój na świecie, które odbyły się w 1986 i 2001 r. w Asyżu. Zgromadzili sie tam wyznawcy z różnych wspólnot religijnych. Wspólne jest im cierpienie z powodu biedy i braku pokoju na świecie, tęsknota za wsparciem z góry przeciw siłom zła, aby na ziemi zapanowały pokój i sprawiedliwość. Wynika z tego zamiar ustanowienia widocznego znaku tej tęsknoty, który powinien wyrwać wszystkich ludzi z marazmu i wzmocnić ich dobrą wolę, będącą warunkiem pokoju. Zgromadzeni wiedzieli jednak, że pojmowanie "boskości" oraz sposoby zwracania się do Boga są tak różne, iż wspólna modlitwa byłaby fikcją i nieprawdą. Zgromadzili się, aby dać wyraz wspólnej tęsknoty, lecz modlili się każdy na swój sposób - ale zarazem równocześnie - w różnych miejscowościach. Oczywiście "modlitwa" w przypadku nieosobowego (często połączonego z politeizmem rozumienia boskości oznacza coś zupełnie innego niż wiara w jedynego, osobowego Boga. Różnica ta jest wyrazista, lecz w taki sposób, że może być jednocześnie krzykiem o zlikwidowanie podziałów między nami. [...]

Bezpośrednio po spotkaniu w Asyżu w 1986 i 2002 r. ponownie i bardzo poważnie postawiono pytanie: czy można tak postępować? Czy w ogromnym stopniu nie była to upozorowana wspólnota, której tak naprawdę nie ma? Czy w ten sposób nie propagujemy relatywizmu - opinii, że w gruncie rzeczy różnice między "religiami" są tylko drugorzędne? I czy w ten sposób nie osłabiamy powagi wiary i ostatecznie nie oddalamy od Boga, a tym samym nie potęgujemy naszej samotności? Pytań tych nie możemy lekkomyślnie ignorować. Nie możemy zaprzeczyć, że istnieje niebezpieczeństwo, iż spotkania w Asyżu, zwłaszcza to w 1986 r., zostały przez wielu źle zinterpretowane. I odwrotnie - modlitwa wieloreligijna w opisanym sensie mogłaby być odrzucona totalnie i bezwarunkowo. Wydaje mi się słuszne nawiązanie do warunków, które odpowiadają wymaganiom prawdy duchowej i odpowiedzialności za tak wielką sprawę, jaką jest otwarte wołanie do Boga na oczach całego świata. Widzę dwa podstawowe warunki:

1. Modlitwa wieloreligijna nie może być "normalnym" przypadkiem w życiu religijnym", lecz jest jedynie znakiem w sytuacjach nadzwyczajnych, kiedy niejako wznosi się wspólny krzyk, który porywa serca ludzkie i jednocześnie porusza serce Boga.

2. Taki precedens niemal siłą rzeczy skłania do fałszywych interpretacji, do obojętności wobec treści tego, w co się wierzy i nie wierzy, a tym samym do zerwania z prawdziwą wiarą. Dlatego - jak powiedziałem w punkcie 1. - takie wydarzenia należą do wyjątków, dlatego największe znaczenie ma przede wszystkim dokładne wyjaśnienie, co się dzieje i co się nie dzieje podczas takich spotkań. Wyjaśnienie tego, co się dzieje, ukazuje, że nie ma wcale "religii" ani wspólnej idei Boga, ani wiary, ukazuje że różnica nie dotyka sfery zmiennych wyobrażeń i form pojęciowych, lecz ostatecznych decyzji. To wyjaśnienie jest ważne nie tylko dla uczestników tych wydarzeń, lecz także dla wszystkich, którzy są ich świadkami, lub w jakikolwiek sposób są o nich informowani. Wydarzenia te muszą być klarowne w oczach świata, aby nie stały się demonstracją relatywizmu, wskutek czego ich sens automatycznie uległby wypaczeniu.


Kard. Joseph Ratzinger: "Wiara, prawda, tolerancja", str 87-88.

I w końcu: udział w nabożeństwach innych wyznań jest złem jeśli prowadzi mnie do utraty wiary lub ją relatywizuje. Jeśli sugeruje, że jest wszystko jedno, w co wierzymy. Jeśli prowadzi do zgorszenia i to zgorszenie w porównaniu z dobrem, jest zbyt wielkie. Warto w tym kontekście zastanowić się, jak wyglądała sytuacja Kościoła i wierzących w XIX wieku, jak wygląda teraz. Jakie były szanse wyjaśnienia ludziom takiej wspólnoty modlitewnej kiedyś i teraz. Jaki kontakt mieli ze sobą ludzie różnych wyznań i religii przed I wojną światową i obecnie. Jakie były możliwości zdobywania wiedzy w kontekście np. zakresu analfabetyzmu. Jaki był wówczas kontekst wspólnych modlitw i co kryło się w podtekście...

_________________
Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony


Cz paź 06, 2011 14:28
Zobacz profil

Dołączył(a): N mar 15, 2009 20:12
Posty: 1639
Post Re: Jan Paweł II a dialog międzyreligijny
jo_tka napisał(a):
I w końcu: udział w nabożeństwach innych wyznań jest złem jeśli prowadzi mnie do utraty wiary lub ją relatywizuje. Jeśli sugeruje, że jest wszystko jedno, w co wierzymy. Jeśli prowadzi do zgorszenia i to zgorszenie w porównaniu z dobrem, jest zbyt wielkie.


Cytuj:
Według Kodeksu Prawa Kanonicznego (kan. 1258) wszelka "czynna" forma uczestnictwa w obrzędach z niekatolikami jest całkowicie i zwyczajnie zakazana pod karą grzechu śmiertelnego. Takie uczestnictwo we wspólnych nabożeństwach religijnych - nazywane jest "communicatio in sacris". By zrozumieć w pełni i jasno naukę o communicatio in sacris konieczne jest uchwycenie różnicy między aktywnym i biernym udziałem w niekatolickich obrzędach.

_________________
Herezja albo to, co w sposób oczywisty sprzyja herezjom, nie może być kwestią posłuszeństwa. To posłuszeństwo winno służyć Wierze, nie zaś Wiara posłuszeństwu! Zatem w tym przypadku „trzeba słuchać bardziej Boga niż ludzi” (Dz Ap 5, 29).


Cz paź 06, 2011 15:06
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19
Posty: 12722
Post Re: Jan Paweł II a dialog międzyreligijny
Kodeksu z którego roku? Bo obecnie KPK 1258 brzmi następująco:
Cytuj:
Kan. 1258 - W kanonach, które następują, pod nazwą Kościół oznacza się nie tylko Kościół powszechny lub Stolicę Apostolską, lecz także jakąkolwiek publiczną osobę prawną w Kościele, chyba że co innego wynika z kontekstu lub natury rzeczy
.

Warto może dodać, że konieczność komunii przy sprawowaniu świętych obrzędów jest bardzo ważna. Z niej wynika brak możliwości wspólnych celebracji Eucharystii (koncelebry) i brak możliwości interkomunii poza bardzo szczególnymi sytuacjami.

I masz rację: wszystko wynika z rozumienia pojęcia communio in sacris.

_________________
Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony


Pt paź 07, 2011 11:33
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 573 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 39  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL