Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr cze 23, 2021 19:34



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 135 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 5, 6, 7, 8, 9  Następna strona
 Obrzędy dechrystianizacyjne - "zmazanie chrztu" 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lut 22, 2015 22:08
Posty: 225
Post Re: Obrzędy dechrystianizacyjne - "zmazanie chrztu"
Cawilian napisał(a):
religijny napisał(a):
Przecież już dałem.
W tych postach:
viewtopic.php?p=852424#p852424
viewtopic.php?p=852439#p852439 ?

Cytuj:
Jak dotąd nikt nie oponował takiemu przedstawieniu sprawy.
Czas więc zaoponować. Człowiek nie ma dostępu do nieświadomej (?) duszy, ale też nie tylko człowiek bierze udział w tym obrzędzie, jak to jest napisane:
    .
    [Jezus powiedział:] «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwa Bożego». Nikodem powiedział do Niego: «Jakżeż może się człowiek narodzić będąc starcem? Czyż może powtórnie wejść do łona swej matki i narodzić się?» Jezus odpowiedział: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego. To, co się z ciała narodziło, jest ciałem, a to, co się z Ducha narodziło, jest duchem.»
    [J 3, 3-6]
    .
Jest więc chrzest narodzinami z Ducha, tego właśnie, który Kościół przyzywa w modlitwie epiklektycznej, prosząc Boga, by przez swojego Syna i mocą Ducha Świętego zstąpił na tę wodę, aby ci, którzy zostaną w niej ochrzczeni, "narodzili się z wody i z Ducha" (J 3,5). Por. kan 1238 KKK. Ten właśnie Bóg, jako stwórca człowieka ma do niego pełny i nieskrępowany dostęp, co więcej odnawia się wówczas więź z Bogiem (vysaka - ta która łączyła Jego i pierwszych ludzi); chroni ona ochrzczonego przed wszelkimi dechrystianizującymi rytuałami. Ta więź istnieje odtąd już zawsze, ale dopiero jej pełne uświadomienie sobie, pozwala czerpać z prawdziwego jej duchowego bogactwa. Jasne, że człowiek może zaprzeczyć więzi, co jednak nie sprawia że ta znika, jako że została założona nie przez człowieka lecz przez Boga.


W Biblii chrzczeni są dorośli z ich własnej woli. Więc przytaczanie tego fragmentu nie ma sensu. Nie mam zastrzeżeń do chrztu dorosłych z ich własnej woli. Wtedy to co opisuje Biblia i KKK jest jasne.
To co opisuje Biblia i KKK o chrzcie sypie się w posadach gdy chrzceni są ludzie wbrew ich woli, lub bez świadomości ( niemowlęta ). Już to przecież pisałem.

Ponadto właśnie Duch z opisów Biblijnych idealnie pasuje do pojęcia energii i egrergoru chrześcijańskiego. Więc nawet można go bezproblemowo użyć jako umocnienie teorii o czysto energetycznej płaszcyźnie chrztu niemowląt.

JedenPost napisał(a):
Cawilian napisał(a):
Wikipedię sobie postudiuj.


A co, na Wikipedii te wojny wymyślili?

Cawilian napisał(a):
Mnie ten temat w ogóle nie interesuje, przyswoiłem go sobie na użytek tej dyskusji i mam zamiar skasować go jak najszybciej.


A mnie akurat interesuje, stąd wiem, że w jego obrębie piszesz piramidalne bzdury. Ale do tezy pasujące, ano.

Dobre podsumowanie.


N mar 15, 2015 21:11
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lut 22, 2015 22:08
Posty: 225
Post Re: Obrzędy dechrystianizacyjne - "zmazanie chrztu"
Dobra znaczy Cawillian nie jest w stanie potwierdzić swych rewelacji historiograficznych.


Wt mar 24, 2015 10:53
Zobacz profil
Post Re: Obrzędy dechrystianizacyjne - "zmazanie chrztu"
Swoje źródła podałem. A co podał JedenPost? Głębokie przekonanie o własnej wiedzy, wynikającej z zainteresowań. Nawet linku do materiałów Cichomskiego nie chciało mu się wpisać...


Wt mar 24, 2015 15:51
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 07, 2014 13:31
Posty: 2603
Post Re: Obrzędy dechrystianizacyjne - "zmazanie chrztu"
"Zmazanie" chrztu, to tak jak wymazanie faktu. Np. złamałem nogę 10 lat temu, a teraz występuję do lekarza, o zaświadczenie, że noga nie była nigdy złamana. Albo przynajmniej, nie ma żadnych zmian, ani sladów wskazujących na to, że kość była kiedykolwiek naruszona.
Putin jest doskonały w uznawaniu faktów za niebyłe. Sądzę, to on powinien "zmazywać" chrzty.


Wt mar 24, 2015 16:06
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt gru 30, 2011 9:17
Posty: 11383
Post Re: Obrzędy dechrystianizacyjne - "zmazanie chrztu"
Cawilian napisał(a):
Swoje źródła podałem.


Dotyczące swoich wymysłów na temat wojen religijnych wśród Indian? W którym miejscu?

andej napisał(a):
Albo przynajmniej, nie ma żadnych zmian, ani sladów wskazujących na to, że kość była kiedykolwiek naruszona.


Dokładnie. Wygląda na to, że po chrzcie nie ma żadnych śladów, tj. poza zdjęciami, adnotacjami i tak dalej świadczącymi, że taka ceremonia się odbyła... i tyle.

_________________
Lubię Starego czasem, to też sprawia
że się wystrzegam otwartej z nim wojny
Przecież to piękne, gdy Pan tak dostojny
Tak z samym diabłem po ludzku rozmawia.


Wt mar 24, 2015 16:41
Zobacz profil
Post Re: Obrzędy dechrystianizacyjne - "zmazanie chrztu"
Zmusiłeś mnie do ponownego zabrania się za ten temat i oto co wynikło:
JedenPost napisał(a):
Cawilian napisał(a):
Swoje źródła podałem.
Dotyczące swoich wymysłów na temat wojen religijnych wśród Indian? W którym miejscu?
Napisałem viewtopic.php?p=852518#p852518 W XVIII w. liczebność Paunisów ocenia się na ok. 10 tys. [Źródło: http://pl.m.wikipedia.org/wiki/Paunisi# ... 5.9B.C4.87 ] Z kolei Paunisi zamieszkiwali osady liczące od 50 do 270 ziemianek, przy czym jedną ziemiankę zamieszkiwało ok. 20 osób [Źródło: http://indianistyka.x10host.com/_LAKOTA ... _Paunisami ], co daje od 1000 do 5400 osób na osadę i od 10 do dwóch osad pauniskich w w/w XVIII w. Oznacza to, że rocznie mogło być od 10 do 2 ofiar (a nie 1-2 tys., jak mi się zdawało) W związku z tym wycofuję się z twierdzenia o corocznych wojnach religijnych wywoływanych koniecznością dostarczenia wielu ofiar bogini. Najwyraźniej plemiona indiańskie mordowały się wzajemnie bez podtekstów religijnych.


Śr mar 25, 2015 6:58

Dołączył(a): Pt gru 30, 2011 9:17
Posty: 11383
Post Re: Obrzędy dechrystianizacyjne - "zmazanie chrztu"
Dziękuję. Istotnie, wojen religijnych na Równinach nie było. Indianie zabijali się nawzajem jak wszyscy - spory terytorialne, zdobycie majątku i wojennej sławy, zemsta. Co do Twoich wyliczeń miałbym może jeszcze uwagę, że tym razem przesadziłeś w drugą stronę, bo osad po 5000 osób raczej nie mieli, zwłaszcza, że zasadniczo podzieleni byli na 4 plemiona, które na stałe razem nie zamieszkiwały, a o tylko jednym z nich wiadomo, że w pewnym momencie posiadało 20 osad. Duża osada Paunisów liczyła prawdopodobnie kilkaset osób.

Co do "kłótni o Boga" - mozna powiedzieć, że takowe wśród Paunisów występowały, ponieważ nie wszystkim - także wpływowym - osobom te ofiary się podobały. No, ale to historie znane raczej z okresu późniejszego, gdy należy dopatrywać sie wpływów białych chrześcijan, w tym konkretnym kontekście akurat pozytywnych. Podusmować to można tak, że problem z "kłótniami o Boga" pojawia się wraz z kapłanami - Paunisi, co raczej nietypowe dla Indian Równin, takowych mieli.

_________________
Lubię Starego czasem, to też sprawia
że się wystrzegam otwartej z nim wojny
Przecież to piękne, gdy Pan tak dostojny
Tak z samym diabłem po ludzku rozmawia.


Śr mar 25, 2015 7:55
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 07, 2014 13:31
Posty: 2603
Post Re: Obrzędy dechrystianizacyjne - "zmazanie chrztu"
JedenPost napisał(a):
... Wygląda na to, że po chrzcie nie ma żadnych śladów, tj. poza zdjęciami, adnotacjami i tak dalej świadczącymi, że taka ceremonia się odbyła... i tyle.


Skoro sakramenty śladów nie zostawiają, to po co je "wymazywać"?

Wpływ sakramentu nie jest zacierany formalnym aktem, ale brakiem wiary. Negatywnym stosunkiem do Boga. Wolna wola pozwala każdemu być niewierzącym. Ochrzczonemu i nieochrzczonemu.


Śr mar 25, 2015 15:43
Zobacz profil
Post Re: Obrzędy dechrystianizacyjne - "zmazanie chrztu"
Tak przy okazji. Znacie może jakieś sposoby detantryzacji (że tak to nazwę)? Bo praktykowałem swego czasu tantrę i prześladują mnie rozmaite objawy, jako to prekognicja, telepatia itp.


Śr mar 25, 2015 17:31

Dołączył(a): Pt gru 30, 2011 9:17
Posty: 11383
Post Re: Obrzędy dechrystianizacyjne - "zmazanie chrztu"
andej napisał(a):
JedenPost napisał(a):
... Wygląda na to, że po chrzcie nie ma żadnych śladów, tj. poza zdjęciami, adnotacjami i tak dalej świadczącymi, że taka ceremonia się odbyła... i tyle.


Skoro sakramenty śladów nie zostawiają, to po co je "wymazywać"?



Pewnie dla dobrego samopoczucia. Moim zdaniem nie zostawiają, Twoim (jak rozumiem) zostawiaja niezmywalne, natomiast ludzie, którzy to praktykują, najwyraźniej zakładają, że jakieś ślady są i da się ich pozbyć. Proste.

_________________
Lubię Starego czasem, to też sprawia
że się wystrzegam otwartej z nim wojny
Przecież to piękne, gdy Pan tak dostojny
Tak z samym diabłem po ludzku rozmawia.


Śr mar 25, 2015 18:50
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 07, 2014 13:31
Posty: 2603
Post Re: Obrzędy dechrystianizacyjne - "zmazanie chrztu"
Cawilian napisał(a):
Tak przy okazji. Znacie może jakieś sposoby detantryzacji (że tak to nazwę)? Bo praktykowałem swego czasu tantrę i prześladują mnie rozmaite objawy, jako to prekognicja, telepatia itp.

Nie czuję się dobrze w tej dziedzinie, ale w pierwszym z objawów zacząłbym od usunięcie litery pierwszej, a w drugim zastąpienia "tele" sylabą "sym". Mam nadzieję, że pomoże.


Cz mar 26, 2015 10:08
Zobacz profil
Post Re: Obrzędy dechrystianizacyjne - "zmazanie chrztu"
Niestety to tak nie działa.


Cz mar 26, 2015 10:13

Dołączył(a): Pn sie 20, 2007 11:38
Posty: 58
Post Re: Obrzędy dechrystianizacyjne - "zmazanie chrztu"
Cawilian napisał(a):
Niestety to tak nie działa.

W pełni rozumiem problematykę. To długa i mozolna praca z przeformatowaniem "programów" myślowych na porządane. Ja od ponad 20 lat pracuję nad memami, którymi mnie obarczono w okresie wychowania religijnego. Nie ma tygodnia bym nie zauważył myślenia życzeniowego, przesądów, zabobonów wszelkich maści, kategoryzowania anielsko-szatańskiego, lęków przed zwizualizowaną w dzieciństwie ręką "sprawiedliwości", uwznioślonych interpretacji, odwoływań do zbędnych bytów, reakcji rytualnych, pobożnych życzeń, itp.
Ważne, by winą nie obarczać innych a przede wszystkim siebie za przeszłość. Jedynie akceptacja i pracowanie nad porządanymi wzorcami daje efekty.

Kiedyś spotkałem człowieka 80-paroletniego, który na buddyzm przeszedł w wieku 19 lat; wcześniej był chrześcijaninem. Podczas rozmowy powiedział, że pomimo ponad 60-letniej praktyki buddyjskiej, często jego myśli są obarczone chrześcijańskim odniesieniem do Boga, który za zło każe a za dobro wynagradza. Taka jest siła indoktrynacji ideologicznej.

_________________
"Fanatyzm dodaje wprawdzie mocy duszy, ale napełnia człowieka ślepotą i tamuje wzrost myśl, dlatego nigdy nie zrówna bohaterstwu wolności"T.K.


Pt mar 27, 2015 11:41
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 07, 2014 13:31
Posty: 2603
Post Re: Obrzędy dechrystianizacyjne - "zmazanie chrztu"
JamSuf napisał(a):
[... odniesieniem do Boga, który za zło każe a za dobro wynagradza. Taka jest siła indoktrynacji ideologicznej.


To dość oryginalne stwierdzenie. Nie osobiście znam nikogo, kto zmienił wyznanie. Nie znam żadnego chrześcijanina, który żyje w strachu przed karą ze strony Boga. Dla chrześcijanina Bóg jest Milością, Przebaczeniem, Ratunkiem i Pociechą. Nie darmo zwracamy się do Niego: Ojcze. Nie tylko dlatego, że stworzył. Ale dlatego, że jest najukochańszym Ojcem.

A sprawa druga. Zaskakuje mnie to, że w buddyźmie brak kary za wyrządzone zło. (Tak wywnioskowałem z Twej wypowiedzi.)

Każde wyrządzone zło ma jakieś konsekwencje. Bóg nie musi za nie karać. Po prostu trzeba ponosić konsekwencje. Ale każdy ma szanse na przebaczenie. Bóg nikogo nie odrzuca.


Pt mar 27, 2015 13:09
Zobacz profil
Post Re: Obrzędy dechrystianizacyjne - "zmazanie chrztu"
JamSuf napisał(a):
Kiedyś spotkałem człowieka 80-paroletniego, który na buddyzm przeszedł w wieku 19 lat; wcześniej był chrześcijaninem. Podczas rozmowy powiedział, że pomimo ponad 60-letniej praktyki buddyjskiej, często jego myśli są obarczone chrześcijańskim odniesieniem do Boga, który za zło każe a za dobro wynagradza. Taka jest siła indoktrynacji ideologicznej.
Fatalnej indoktrynacj, dodałbym. Jeżeli bowiem, zgodnie ze słowami Chrystusa, nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg [Łk 18,19], to okazywało by się, że jest On Sędzią Niemiłosiernym, który karze wszystkich bez wyjątku. W ten sposób Piekło byłoby pełne, a w Niebie tkwili tylko ci, których wskazał Kościół piotrową władzą kluczy. Lecz, choć taki obraz wydaje się nawet pasować wielu chrześcijanom, jest błędny, a w doktrynie Kościoła nie znajdziesz podobnego stwierdzenia.
Poza mniej lub bardziej kretyńskimi "katechizmami".


Pt mar 27, 2015 14:26
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 135 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 5, 6, 7, 8, 9  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL