Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N wrz 26, 2021 0:37



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 93 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona
 Święte Księgi 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Cz lis 01, 2018 13:16
Posty: 1086
Post Re: Święte Księgi
Gdyby nie istniało obiektywne Piękno, to i subiektywne odczuwanie piękna byłoby niemożliwe. Pewnie nie istniałoby w ogóle takie słowo.

_________________
Wiem, komu zaufałem.


Śr maja 01, 2019 14:23
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4921
Post Re: Święte Księgi
nolda napisał(a):
IrciaLilith napisał(a):
Nolda, o tym właśnie mówię, ja doświadczam myśli, ale przecież nimi nie jestem. Jasne, że umysł to nie istota, ale jest to coś co generuje myśli, umysł to nie tylko myśli, nie tylko słowa i obrazy, chyba, że emocje, uczucia, pragnienia, skupienie, cechy osobowości, charakter, schematy myślenia, itd nazywasz myślami...


Możesz, nazwać kwiat rosnący w ogrodzie pięknym, a ktoś inny nazwie go brzydkim. Kwiat nie jest ani piękny ani brzydki, kwiat jest taki jaki jest, w całej swej autentyczności. Co powoduje, że nazywasz go pięknym? Nie jest to tak, że piękno i brzydota to twoja interpretacja, nie rzeczywistość. To twój umysł mówi, że kwiat jest piękny lub brzydki. Nie ma ona wpływu na kwiat, natomiast będzie miała wpływ na ciebie. Czy umysł nie przywiązał się zbyt, do pewnego rodzaju „gościa” (myśli), o którym pisałem wcześniej?
Podobnie jest z obrazami, pragnieniami, emocjami… . To tylko interpretacja umysłu. Nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością. Odrzucisz – jesteś w rzeczywistości, przyjmiesz - stworzysz swój świat wirtualny.


Tak, tylko że nie mamy dostępu do kwiatu takim jaki jest.
Mogę w umyśle oddzielić umysłową projekcję zmysłową, od projekcji porównującej i oceniającej.

Kolory nie istnieją poza naszym doświadczaniem umysłu.
Gdy odrzucisz umysł, pozostaje tylko doświadczanie totalnej jedności, pełna pustka.
Doświadczam bycia człowiekiem za pomocą doświadczania umysłu, a dokładniej doświadczeniem świadomości, będącej wytworem umysłu.
Ja to nie ta świadomość a jej doświadczanie.

Nie chodzi o odrzucenie umysłu ale o rozpiznanie co jest czym. Kim jestem a czego doświadczam i czy pytanie kim ma tak naprawdę sens ;)

Wybawiony napisał(a):
IrciaLilith napisał(a):
w buddyźmie nie ma zbawienia,[...]ale coś do osiągnięcia na Ziemi, stan który sprawia, że nie ma cierpienia, bo nie ma pragnień/oczekiwań , nie ma przywiązania, nie ma utożsamiania się z tym co przemijające.

I to jest właśnie coś, co wchodzi w zakres zbawienia o którym nauczał Jezus, a co jest możliwe tylko przez wiarę w Chrystusa.
Buddyzm to tylko jedno z wielu zwiedzeń odciągających ludzi od Boga.


Najciekawsze jest to, że dla buddystów buddyzm nie jest religią, nią są dopiero odmiany obrosłe w aspekty religijne.
Buddyzm w swojej pierwotnej postaci to po prostu system rozwoju osobistego, coś co obecnie stało się modne tylko z przed wielu lat.
Od strony buddyzmu nie ma jakichkolwiek przeszkód aby być buddystą i katolikiem, bo dążenie do oświecenia nijak nie koliduje z dążeniem do zbawienia.

Buddysta ma się nie utożsamiać z niczym przemijającym, nie przywiązywać się do niczego co i tak zostawi z chwilą śmierci. Gdzie tu konflikt? Przecież relacja z Bogiem i zbawienie z założenia są czymś co ma być nieprzemijalne...
Tym samym dlaczego katolik nie miałby korzystać z praktycznych technik mających na celu opanowanie umysłu? Bo o to chodzi w buddyzmie.
Gdy masz problem z jakimś nałogiem, czyli silnym zniewalającym przywiązaniem to pragniesz go pokonać. Spokojnie można modlić się o wsparcie od Boga równocześnie korzystając ze sprawdzonych technik zwiększających siłę woli, samokontrolę.

Który aspekt buddyzmu, tego rdzennego, czyli obecnego w każdej odmianie odciąga od Boga?
Chętnie zbadam temat, bo jak dotąd to nawet w tych obrosłych w rytuały i dogmaty tego nie widzę.

Obiektywne Piękno.
Jeśli założymy obiektywne istnienie piękna to mamy opcje:
-istnieje w obiekcie, ale wówczas każdą własność subiektywnie przypisywaną obiektowi należało by uznać za obiektywną, co mi wydaje się zwyczajnie głupie.
Tak, bo wówczas gdy ktoś dostrzega głupotę, też byloby to cechą obiektywną. Nie ma obiektu, któremu każdy odbiorca przypisze cechę piękna.
- istnieje jako idea i konsekwentnie uznajemy obiektywne istnienie wszelkich idei, wszelkich bytów opisywanych przez rzeczowniki abstrakcyjne, np kwadratowość, elegancję czy obciachowość.
-istnieje jako idea wyższa i tylko im przypisujemy obiektywne istnienie, z tym że lista co kto uzna za ideę wyższą jest... subiektywna.

Ma ktoś jakieś inne opcje? Bo jak dla mnie to Piękno jest czymś subiektywnym jak każda dualna cecha...

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Śr maja 01, 2019 18:34
Zobacz profil

Dołączył(a): N sie 07, 2011 18:17
Posty: 8264
Post Re: Święte Księgi
Co do Dobra, to sprawa jasna, jest obiektywne. Gdyby zamiast Chrystusa objawił się Bóg w postaci kogoś jak Neron czy Hitler, nie powiedzielibyśmy że jest dobry.
Ze starożytnego pytania "Czy bogowie chcą tego co dobre, czy dobre jest to czego chcą bogowie?" wynikało by że Dobro istnieje jako idea a Bóg wypełnia tę ideę.
Komplikacja jest z Pięknem. Współcześni ludzie uważają za pewnik że jest subiektywne, choć Platon uważał je za obiektywne.

_________________
Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z Krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa.Gal 6:14


Śr maja 01, 2019 18:41
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4921
Post Re: Święte Księgi
Może dla Ciebie Dobro jest obiektywne...
Co konkretnie jest obiektywnie dobre? Aby było obiektywnie dobre praktycznie każdy musiałby się zgodzić, że jest to dobre no nie?
Aby było to możliwe niezbędna jest definicja Dobra i to akceptowana przez praktycznie wszystkich, bez tego ani rusz, a tak się składa, że zapewne inaczej definiujemy Dobro. Różnica w tym co kto uznaje za Dobro jest wynikiem kultury, religii, poglądów, tylko czy nie chodziło o obiektywne Dobro?

Ja bym wyszła od ustalenia co kto uważa za obiektywne, bo osobiście to uważam, że coś obiektywnego powinno być niezależne od obserwatora także od obecności obserwatora oraz jego osobistych doznań, poglądów czy możliwości poznawczych... I tu się pojawia niezły zgrzyt, bo nie da się udowodnić istnienia czegokolwiek obiektywnego...

Dla mnie dobro jako przeciwieństwo zła jest dualne a tym samym nie jest obiektywne, bo ma płynną granicę...

Aby było zabawniej bardziej wierzę w istnienie obiektywnego Piękna niż w obiektywny materialny wszechświat, przez ten piekielny efekt obserwatora...

Wybawiony- masz świadomość, że ból nie istnieje obiektywnie, tak samo jak emocje? To tylko subiektywne doznania, ale są jak najbardziej rzeczywiste...

Podam teraz herezję skrajną:
To co nazywamy rzeczywistością, czyli materialny wszechświat jest nierzeczywiste, rzeczywiste są tylko doznania/doświadczenia. Obiektywne jest tylko doświadczanie, a to co jest doświadczane jest subiektywne, jedynie nakładamy na to koncept obiektywnego istnienia.
Jeśli istnieje coś niezależnego od doświadczania to nie ma to znaczenia, bo liczy się to co jest doświadczane oraz to jak to jest doświadczane.

A tak na marginesie, w ramach równego traktowania religii:

Wszystkie twierdzenia są w pewnym sensie prawdziwe, w pewnym sensie fałszywe, w pewnym sensie bez sensu, w pewnym sensie prawdziwe i fałszywe, w pewnym sensie prawdziwe i bez sensu, w pewnym sensie fałszywe i bez sensu oraz w pewnym sensie prawdziwe, fałszywe i bez sensu.

— Malaklipsa Młodszy, Principia Discordia

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Śr maja 01, 2019 23:07
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz lis 01, 2018 13:16
Posty: 1086
Post Re: Święte Księgi
Można zakręcić się w filozoficznych rozważaniach i nigdy nie znaleźć prawdy.
"Wąska jest droga i ciasna brama, która prowadzi do życia.
Ja jestem drogą, prawdą i życiem, i nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze mnie.
Moje słowa są duchem i życiem"
Jezus Chrystus
Obiektywną rzeczywistością jest dla mnie tylko Bóg, gdyż tylko na Nim można zawsze polegać.

_________________
Wiem, komu zaufałem.


Cz maja 02, 2019 7:10
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4921
Post Re: Święte Księgi
Wybawiony, robi się ciekawie, bo dla mnie w pewnym sensie też, tylko mój obraz Boga jest nieco inny, bo jest to byt bez atrybutów, co zabawne gdy zabrałam się za definicje podmiot-przedmiot, osobowy-nieosobowy, ku mojemu zaskoczeniu wyszło, że mimo braku osobowości jak najbardziej jest to byt będący podmiotem oraz osobą...

Jeśli Jezus, tak jak mi się wydaje, nie utożsamiał się ze swoim ciałem fizycznym ani z umysłem, traktując je jako wartościowe i cenne, ale jednak tylko narzędzia, to jestem skłonna się z tym zgodzić, bo tu chodzi o świadomość nazwijmy to Chrystusową, aby było łatwiej się komunikować.
W tym układzie jedyną bramą jest zjednoczenie z ową świadomością, gdy w pewnym sensie tracisz swoje życie, bo uznajesz, że ego nie jest czymś żywym, tak samo jak ciało. Dziwnie brzmi, ale jeśli będziesz chciał spróbuję to wyjaśnić. Czyli w pewnym sensie tracisz swoje życie, ale tak naprawdę je zyskujesz, albo lepiej odzyskujesz, jakby wracasz do domu. Przypomniałeś sobie kim jesteś i oczywisty staje się fakt, że Boga możemy odnaleźć zawsze i wszędzie, bo jest w nas, choć nie w sensie fizycznym. Można to też nazwać Królestwem Bożym.

Serio uważam, że religie w swoim rdzeniu mówią o tym samym, tylko innymi słowami, kładąc akcenty na inne aspekty.

Jeden mówi: to koło.
Drugi mówi: to prostokąt.
Czy mogą mówić o tym samym obiekcie i mówić prawdę?

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Cz maja 02, 2019 12:54
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 22, 2009 8:40
Posty: 2060
Post Re: Święte Księgi
IrciaLilith napisał(a):


Serio uważam, że religie w swoim rdzeniu mówią o tym samym, tylko innymi słowami, kładąc akcenty na inne aspekty.

Heretyckie poglądy głosisz. Jeśli zbawienie jest tylko w Jezusie, a większość religii tak nie twierdzi - to jest fundamentalna różnica w rdzeniu nauczania.


Cz maja 02, 2019 14:15
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4921
Post Re: Święte Księgi
Może i heretyckie, ale takie określenie mi nie przeszkadza, wszystko zależy jak rozumiesz Jezusa i jego nauczanie, z jakiej perspektywy patrzysz.
Numer z kołem i prostokątem przecież rozumiesz, no nie?

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Cz maja 02, 2019 14:39
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4921
Post Re: Święte Księgi
W przypadku Jezusa ważne jest to, że autorzy Ewangelii skupili się na jego życiu i cudach a nie na nauczaniu, szczególnie, że prawdopodobnie dużo więcej przekazywał najbliższym uczniom niż wygłaszał publicznie, do tłumu, ale z tego co jest i tak sporo wynika.
Ciekawe jest jednak to, że każdy interpretuje to ze swojego punktu widzenia. Katolik za jedyny słuszny uważa katolicki, ale czy serio istnieje coś takiego jak jedyny słuszny punkt widzenia na daną kwestię?
Może więcej by dało poznanie różnych punktów widzenia?
Gdy się jest pewnym, że swój jest najlepszy to dlaczego by się nie upewnić? Pewnie, dlatego, że wyczuwa się ryzyko, że okaże się, że inne nie są gorsze...

Dla mnie tym rdzeniem jest indywidualne doświadczenie kontaktu z sacrum. Na to nakładają się koncepcje i interpretacje oparte na wcześniejszym doświadczeniu. Potem taka osoba próbuje to przekazać innym, bo jest to coś wspaniałego i po prostu pragnie się tym podzielić, tym samym tworzy zalążki religii, będącej drogą mającą prowadzić do duchowego celu, gdzie ten cel wynika już nie tyle z czystego doświadczenia co z jego interpretacji.
Zasadniczo święte księgi piszą uczniowie takich osób, lub wręcz ich uczniowie, bo tradycja długo jest przekazywana ustnie. Z czasem religia się rozwija i krystalizuje, następują podziały i rozłamy, bo interpretacji dostępnych danych jest mnóstwo. Pojawiają się tradycje, rutuały i dogmaty. Tak, że z wierzchu różne religie wyglądają zupełnie inaczej, są z sobą sprzeczne, ale w samym środku tkwi rdzeń, ten sam rdzeń, który jest obecny w każdym z nas. Religie mają pomóc go odnaleźć, a przynajmniej taki był pierwotny cel.
Roboczo nazywam to powrotem do Domu, odkrycie tego kim się jest i odpowiedzenie sobie na pytanie o sens życia, o sens istnienia.
Obecnie przejmuje to filozofia i psychologia, ale nie są one czymś oddzielonym wyraźną granicą od religii, od duchowości, od wiary.
Serio, wszystko się łączy i na pewnym poziomie jest jednym. Oczywiście, tylko na pewnym poziomie.

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Cz maja 02, 2019 15:11
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 22, 2009 8:40
Posty: 2060
Post Re: Święte Księgi
Zachęcam do dyskusji :) viewtopic.php?f=46&t=41415


Cz maja 02, 2019 15:30
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt kwi 13, 2018 18:23
Posty: 1003
Post Re: Święte Księgi
IrciaLilith napisał(a):
Tak, tylko że nie mamy dostępu do kwiatu takim jaki jest. Mogę w umyśle oddzielić umysłową projekcję zmysłową, od projekcji porównującej i oceniającej.

Kolory nie istnieją poza naszym doświadczaniem umysłu.
Gdy odrzucisz umysł, pozostaje tylko doświadczanie totalnej jedności, pełna pustka.
Doświadczam bycia człowiekiem za pomocą doświadczania umysłu, a dokładniej doświadczeniem świadomości, będącej wytworem umysłu.
Ja to nie ta świadomość a jej doświadczanie.
Nie chodzi o odrzucenie umysłu ale o rozpiznanie co jest czym. Kim jestem a czego doświadczam i czy pytanie kim ma tak naprawdę sens ;)

Nie mamy dostępu do kwiatu takim jest, ponieważ chcemy tego dokonać za pomocą umysłu. Umysł nam wszystko dzieli, na drobne kawałeczki, mając taki kawałek nie jesteś wstanie doświadczyć całości, którą on tworzy, której jest częścią.
Tak, gdy odrzucisz umysł, doświadczysz pustki, ale ta pustka jest zarazem pełnią. W której jest „kim”.
Kwiat możesz poznać takim jaki jest, gdy będzie w tobie, a ty w nim. Jakoś zabrzmiało tak znajomo ;)


So maja 04, 2019 10:22
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4921
Post Re: Święte Księgi
Ale co mi da zejście do poziomu jedności?
Wszystko jest jednym, jest miło, jest przyjemnie, ale ja tu przyszłam właśnie doświadczać subiektywności, oddzielenia siebie od siebie, aby poznać siebie w każdym możliwym aspekcjie. Poznać to kim jestem za pomocą tego kim niby nie jestem.
Dobra na jakiś czas odrzucasz umysł i doświadczasz pełnej pustki tylko co z tego? Doświadczamy tej symulacji.
Za pomocą umysłu.
Gdyby nie umysł to byśmy nie pisali. Byłaby tylko Pusta, bezprzymiotowa Pustka. Było by wszystko i nic na raz.

Sądzisz, że umysł nie należy do Pełnej Pustki? Że jest czymś poza jednością.
Dlaczego chcesz cokolwiek odrzucać?
Gdyby chodziło o odrzucenie umysłu po kiego się pchałeś aby doświadczyć Siebie z perspektywy umysłu?

Czym dla Ciebie jest ciało i umysł?

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


So maja 04, 2019 17:56
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt kwi 13, 2018 18:23
Posty: 1003
Post Re: Święte Księgi
Jeśli pustka jest prawdziwa, wszystko, co tam jest, całość, rzeczywistość, otworzy się przed tobą. Nie znaczy, że teraz jest to przed tobą zamknięte — jest otwarte. Ty jesteś zamknięta. Twój
umysł jest zajęty. Kiedy twój umysł będzie pusty, niezajęty, otworzysz się na to, dojdzie do spotkania. Wtedy wszystko stanie się piękne w swej zwyczajności. Dlatego mówi się, że ktoś, kto wie, staje się zupełnie zwyczajny. Tworzy jedność z rzeczywistością. Chęć doznawania czegoś wyjątkowego jest podejściem stosowanym przez ego, tworzy ono w każdy możliwy sposób odstępy i przerwy między tobą a rzeczywistością. Bądź pusta, wtedy wszystko ci się przydarzy.
Gdyby nie umysł to byśmy nie pisali, tak, tylko złożone rzeczy mogą być zapisane, proste rzeczy nie mogą. Im bardziej złożona rzecz tym łatwiej ją opisać, ponieważ dzięki złożoności możesz dzielić, przeciwstawiać porównywać. Z prostą rzeczą nie możesz tego zrobić. Prosta rzecz może być tylko wskazana. Tajemnica nie jest niczym skomplikowanym, jest bardzo prosta, najprostsza z możliwych rzeczy. Napotkasz ją, gdy sama staniesz się prosta. Znajdziesz wówczas w sobie jej odbicie, odbija się echem, wchodzi w ciebie.
Nie oczekuj wyjątkowego, Nirwana nie jest niczym wyjątkowym. Co dzieje się z twoim umysłem kiedy to czytasz? Co czujesz? Czujesz się trochę rozczarowana. W umyśle niebłagalnie rodzi się pytanie, po co walczyć? Skoro tak, to po co się wysilać, po co medytować?
Spójrz na umysł, to on jest problemem. Umysł chce czegoś wyjątkowego. I przez tę żądzę umysł rozpoczyna tworzenie wyjątkowych rzeczy. W rzeczywistości nie ma niczego wyjątkowego: albo cała rzeczywistość jest wyjątkowa, albo nic nie jest wyjątkowe. Z powodu tej żądzy umysł stworzył nieba, raje. Nie zadowala się jednym, tworzy ich wiele. Chrześcijanie mają jedno niebo, Hindusi mają siedem bo jest tylu dobrych ludzi, że musi być jakaś hierarchia. Dokąd powinni pójść ci najlepsi? Nie ma temu końca.


So maja 04, 2019 21:52
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4921
Post Re: Święte Księgi
Dlaczego miałabym czuć rozczarowanie?
Gdy nie oczekujesz to się nie rozczarujesz.

Medytacja jako wysiłek?
To czyste odpuszczenie i wyciszenie myślenia, czyste doświadczanie bycia.

Tylko aby zobaczyć ten kwiat robię to i Ty również za pomocą umysłu. Nawet jeśli świadome myślenie masz wyłączone, niczego nie oceniasz, nie nazywasz, świadomie nie wspominasz, z niczym nie kojarzysz to i tak aby go widzieć, czuć, doświadczać używasz umysłu.

Umysł to narzędzie, odrzucić to można utożsamianie się z nim, ale doświadczanie w ciele wymaga umysłu.
Jak chcesz bez umysłu to musisz z ciała wyjść, ale nie po to przyszłam doświadczać umysłu i za pomocą umysłu aby w kółko się bawić OOBE.

Piszesz jakbyś robił założenia odnośnie tego czego już doświadczyłam i doświadczam. Skąd te projekcje?
Z odrzuconego umysłu?

Niczego nie trzeba odrzucać, wystarczy puścić.

Jasne, że wszystko jest równocześnie zwyczajne i całkowicie cudowne...
Dotyk palcem ekranu, oddech, kolory. Nic nadzwyczajnego ale to jest cudowne, cudowne jest to że doświadczam za pomocą umysłu, bo to on sprawia, że widzę, słyszę i czuję.

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


So maja 04, 2019 23:30
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt kwi 13, 2018 18:23
Posty: 1003
Post Re: Święte Księgi
IrciaLilith napisał(a):
Medytacja jako wysiłek?
To czyste odpuszczenie i wyciszenie myślenia, czyste doświadczanie bycia.

Tak, medytacja jest wysiłkiem. Wszystkie techniki medytacyjne są podobne do hipnozy. I tu pojawia się problem. Problem, gdy ludzie pytają o różnicę między hipnozą a medytacją. Nie ma różnicy. Ścieżka jest ta sama, ale kierunek jest inny.
W hipnozie zapadasz w coraz głębszy sen, tracisz świadomość. W medytacji wychodzisz ze snu, zyskujesz świadomość. To ta sama ścieżka. W hipnozie warunkujesz siebie, w medytacji likwidujesz te uwarunkowania — proces jest ten sam. Medytacja jest odwróconą hipnozą. Cokolwiek ze sobą zrobiłaś, a właściwie zrobiło społeczeństwo (mama, tata, nauczyciel, guru…) za pomocą medytacji odwracasz. Zdecydowanie mniej wysiłku wkładałaś podczas hipnozy (wysilali się hipnotyzerzy), niż w trakcie medytacji. To ty musiałaś podjąć decyzję o powrocie do Domu.


N maja 05, 2019 20:53
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 93 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL