Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr cze 03, 2020 14:25



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 16 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 Bezwyznaniowość 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): So maja 16, 2020 17:07
Posty: 1
Post Bezwyznaniowość
Cześć!
Od pewnego czasu nurtuje mnie pewna kwestia, na którą nie udało mi się znaleźć odpowiedzi. Mianowicie, czy zostało już jakoś sklasyfikowane/nazwane takie stanowisko osoby, która (pisząc najprościej) w pewnym sensie wierzy w Boga bezwyznaniowo? Tzn. nie utożsamia się z żadną religią, ale żadnej też właściwie nie odrzuca, traktuje je równo, a jednocześnie wierzy w jakąś istotę wyższą - powiedzmy, że w Boga. Dla jasności dodam, że chodzi mi o coś innego niż:

- ateizm/ateista (tutaj zaprzeczamy istnienia Boga w ogóle)
- agnostycyzm/agnostyk (tutaj nie wierzymy w Boga, ale nie zaprzeczamy istnienia)
- deizm/deista (tutaj wierzymy, że Bóg stworzył świat, ale poza tym w niego nie ingeruje)
- tzw. "wierzący niepraktykujący" (no tutaj to wiadomo)

Najprostsze określenie takiego stanowiska/osoby, jakie mi przyszło do głowy, to "bezwyznaniowość"/"bezwyznaniowiec".

Zachęcam do dyskusji.


So maja 16, 2020 17:18
Zobacz profil

Dołączył(a): So maja 14, 2011 18:46
Posty: 2387
Post Re: Bezwyznaniowość
Zapewne jest nazwane takie zjawisko, ale nie wiem jak.
"Bezwyznaniowość" kojarzy mi się z pytaniami ankietowymi i nie oddaje całkowicie tego, o czym piszesz. W tę grupę wejdą wszyscy, którzy nie należą do żadnego wyznania - to kategoria jest bardzo szeroka.

_________________
MODERATOR


So maja 16, 2020 19:29
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4626
Post Re: Bezwyznaniowość
Tezeusz, opcji jest sporo, bo kluczem będą detale, że tak to ujmę. Mam wrażenie, że chodzi o duchowość bez religii, jeśli tak to szczerze polecam o ile serio się nie potrzebuje wspólnoty, sztywnego kodeksu i doktryny, jednej konkretnej drogi i po prostu czuje się, że chce się doświadczyć Prawdy niezależnie od tego jaka jest...

Jest też tzw własnowierstwo -Polecam się z tym zapoznać, bo być może to odpowiednia nazwa.
Własnowierstwo jest taką zbiorczą nazwą dla bardzo indywidualnych ścieżek rozwoju duchowego, gdzie do woli korzysta się z tych aspektów i konceptów różnych wyznań i religii, które na danym etapie zostają uznane za przydatne.

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


So maja 16, 2020 22:34
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn cze 25, 2018 15:08
Posty: 124
Post Re: Bezwyznaniowość
@IrciaLilith
Polecasz niebezpieczną rzecz, bo Słowo Boże wyklucza tzw. "własnowierstwo", czy też może bardziej religijny "szwedzki stół".
Całe Dzieje Apostolskie ukazują na konkretne zorganizowanie pierwotnego zboru chrześcijańskiego, choć jeszcze wtedy nie był podzielony na różne odłamy i sekty. Centralny organ decyzyjny w postaci Apostołów i innych nadzorców w Jerozolimie, rozsyłający swoje decyzje poprzez swoich przedstawicieli po podległych wspólnotach chrześcijańskich, czy też organizujący pomoc humanitarną. W nich to (wspólnotach, zborach), wg ścisłych wytycznych zapisanych przez Pawła (widać, że m.in. on był takim podróżującym przedstawicielem) mianowani są dojrzali duchowo nadzorcy, mający przewodzić. Jeśli ktoś głosił jakieś nauki sprzeczne z tym, co przekazywali apostołowie, miał być usuwany ze wspólnoty. W taki sposób jest to zorganizowane przez Głowę zboru - Chrystusa.

Napisałaś też o ewentualnej "potrzebie wspólnoty". Ale tu nie chodzi o Twoją potrzebę, a jeśli jej nie czujesz, to że spoko... Heb 10:24,25 nakazuje być częścią zorganizowanej wspólnoty i to nie dla tego, żeby zaspokoić swoją własną ewentualną potrzebę. Wg tego fragmentu to Ty masz chrześcijański obowiązek zachęcać i wspierać innych swoich współwyznawców w obrębie tej wspólnoty. Od samego początku chrześcijaństwo nie było religią polegającą jedynie na egoistycznym zaspokajaniu osobistych potrzeb duchowych, dbaniu jedynie o tzw. osobistą relację z Bogiem. On wymaga czegoś znacznie więcej (na co wskazuje chociażby powyższe), więc próżno oczekiwać, że ta rzekoma relacja, którą czujesz jest relacją prawdziwą lub relacją z prawdziwym Bogiem. Nie da się "doświadczyć Prawdy", jeśli się nie uwzględnia, tego, co mówi Słowo Boże, które "jest prawdą" (Jn 17:17).


N maja 17, 2020 11:19
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 26, 2017 15:16
Posty: 1502
Post Re: Bezwyznaniowość
No tak uwazaja chrzescijanie, ale niechrzescijanie mam nadzieje moga uwazac inaczej?


N maja 17, 2020 15:42
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 20, 2009 9:38
Posty: 1267
Post Re: Bezwyznaniowość
DżiVi napisał(a):
Polecasz niebezpieczną rzecz, bo Słowo Boże wyklucza tzw. "własnowierstwo", czy też może bardziej religijny "szwedzki stół".


Ty mówisz z perspektywy chrześcijanina, Ircia z perspektywy człowieka, dla którego duchowość jest czymś ważnym ale bez religii, bez wspólnoty.
Każda wspólnota aby mogła istnieć potrzebuje pewnego porządku, zbioru zasad i pewnej hierarchii.

Coraz częściej słyszy sie hasła:"Jezus tak, Kościół nie" lub "duchowość tak, religia nie".

W niemieckiej socjologii religii stworzono pojęcie "Bastelreligion" czyli "religia majsterkowana".
Biorę sobie cos co mi pasuje z różnych religii i dla własnych potrzeb majsterkuję swoja własną religię, swój system, swoją duchowość.
Według statystyk to już chyba ok. 1/3 ludności Zachodu deklaruje się jako bezwyznaniowa jednocześnie praktykując pewne elementy religijne, mając swoja indywidualną duchowość.

_________________
MODERATOR


Wt maja 19, 2020 12:18
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn sty 28, 2019 10:17
Posty: 914
Post Re: Bezwyznaniowość
tezeusz1 napisał(a):
-ateizm/ateista (tutaj zaprzeczamy istnienia Boga w ogóle)
Nie niekoniecznie ateista musi zaprzeczać istnieniu Boga.
Nie zaprzeczasz lecz nie wierzysz w jego istnienie. Po prostu trudno wierzyć w coś czego nie da się udowodnić.


Wt maja 19, 2020 20:39
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn sty 28, 2019 10:17
Posty: 914
Post Re: Bezwyznaniowość
bramin napisał(a):
Coraz częściej słyszy sie hasła:"Jezus tak, Kościół nie" lub "duchowość tak, religia nie".

Lecz tak naprawdę wychodzi bardziej że Kościół tak lecz Jezus nie. łatwiej jest bowiem spełniać jakieś praktyki religijne niż wchodzić w jakąś duchowość i jeszcze rozwijać się i poważnie traktować wskazania Jezusa.


Wt maja 19, 2020 20:45
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 20, 2009 9:38
Posty: 1267
Post Re: Bezwyznaniowość
katon napisał(a):
Lecz tak naprawdę wychodzi bardziej że Kościół tak lecz Jezus nie.

W tych hasłach, które zacytowałem i na które powołują sie ludzie odchodzący z Kościoła chodzi właśnie o to aby odrzucić struktury Kościoła, odrzucić ten cały bagaż historyczny, dogmatyczny czy biurokratyczny.
Powiedzieć tak dla Jezusa, jego nauki, powiedzieć nie dla Kościoła jako instytucji, jego niechlubnej przeszłości, jego wymagań, które dla współczesnego człowieka są śmieszne, dziwne, niedzisiejsze.

katon napisał(a):
łatwiej jest bowiem spełniać jakieś praktyki religijne

Tu jest slow klucz "jakies".
Masz rację, jeżeli tylko "jakieś", jeżeli ta praktyka to tylko odstanie, zaliczenie Mszy sw. w niedzielę, jeśli nie ma czegoś "więcej" czyli
katon napisał(a):
wchodzić w jakąś duchowość i jeszcze rozwijać się i poważnie traktować wskazania Jezusa

_________________
MODERATOR


Śr maja 20, 2020 18:37
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn cze 25, 2018 15:08
Posty: 124
Post Re: Bezwyznaniowość
bramin napisał(a):
Powiedzieć tak dla Jezusa, jego nauki, powiedzieć nie dla Kościoła jako instytucji, jego niechlubnej przeszłości, jego wymagań, które dla współczesnego człowieka są śmieszne, dziwne, niedzisiejsze.

Nie jestem katolikiem i katolicyzmem się brzydzę, ale tak z mojej obserwacji (katolicka rodzina, znajomi, tudzież to forum) ludzie, którzy tak sądzą zwykle przeciwstawiają się akurat tym "wymaganiom Kościoła", które akurat są równocześnie wyrażonymi w Piśmie Świętym wymaganiami Jezusa...
Chodzi zwykle (moje obserwacje, doświadczenia) oczywiście o kwestie moralności. Czyli często dochodzi do uciekania z jednego błędu (Kościoła - moja opinia) w drugi (wybiórcze decydowania, czego Jezus ma prawo wymagać i jaki On w ogóle jest...).


So maja 23, 2020 15:14
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 20, 2009 9:38
Posty: 1267
Post Re: Bezwyznaniowość
DżiVi napisał(a):
Nie jestem katolikiem i katolicyzmem się brzydzę,


Skoro brzydzisz sie katolicyzmem a wchodzisz na katolickie forum to chyba cos nie za bardzo jest z Twoja kulturą i tym co ogólnie nazywamy tolerancją dla innych religii, konfesji lub poglądów.

DżiVi napisał(a):
Chodzi zwykle (moje obserwacje, doświadczenia) oczywiście o kwestie moralności. Czyli często dochodzi do uciekania z jednego błędu (Kościoła - moja opinia) w drugi (wybiórcze decydowania, czego Jezus ma prawo wymagać i jaki On w ogóle jest...).


Rozumiem, ze tylko Ty posiadasz prawdę a inni błądzą miotając sie miedzy Kościołem (katolickim, do którego czujesz obrzydzenie) a religijnością "majsterkowaną" według swoich potrzeb.

_________________
MODERATOR


So maja 23, 2020 22:18
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4626
Post Re: Bezwyznaniowość
DżiVi napisał(a):
@IrciaLilith
Polecasz niebezpieczną rzecz, bo Słowo Boże wyklucza tzw. "własnowierstwo", czy też może bardziej religijny "szwedzki stół".

Nie dla każdego to co nazywasz Słowem Bożym jest autorytetem a do tego nie każdy interpretuje je tak jak Ty.
Z Twojej perspektywy duchowość bez religii czy własnowierstwo są niebezpieczne i jest to ok, ale dla mnie np Twoja religia jest bardziej niebezpieczna, jak wszystko co ogranicza Wolność...
Zauważ też, że
Cytuj:
polecam o ile serio się nie potrzebuje wspólnoty, sztywnego kodeksu i doktryny, jednej konkretnej drogi i po prostu czuje się, że chce się doświadczyć Prawdy niezależnie od tego jaka jest...

Taki wybór jest powiązany z wzięciem odpowiedzialności za swój rozwój duchowy, z koniecznością ciągłego badania i weryfikowania oraz budowania swojego światopoglądu bez gotowych względnie całościowych rozwiązań co często prowadzi w różne ślepe zaułki z których trzeba samemu znaleźć wyjście. Wbrew pozorom nie uważam, że jest to łatwiejsza opcja.

Cytuj:
(...) Ty masz chrześcijański obowiązek zachęcać i wspierać innych swoich współwyznawców w obrębie tej wspólnoty.
Na jakiej to podstawie, skoro nie jestem chrześcijanką? Analogicznie mogę twierdzić, że Ty masz taki a taki buddyjski czy taoistyczny obowiązek i uznać, że Twoje poczucie tożsamości religijnej nie ma znaczenia.
Jestem gotowa wspierać na ile potrafię każdą istotę aby była możliwie najbardziej szczęśliwa, bronić prawa do wolności itd, ale nie wynika to z przynależności religijnej, bo zwyczajnie jej nie mam. Serio- można żyć bez utożsamiana się z jakąkolwiek religią, wyznaniem czy ideologią wyznając wyższe wartości takie jak Miłość, Wolność, Prawdę, Dobro...

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


So maja 23, 2020 22:42
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn cze 25, 2018 15:08
Posty: 124
Post Re: Bezwyznaniowość
bramin napisał(a):
Skoro brzydzisz sie katolicyzmem a wchodzisz na katolickie forum to chyba cos nie za bardzo jest z Twoja kulturą i tym co ogólnie nazywamy tolerancją dla innych religii, konfesji lub poglądów.

Wszystko OK. Jest też różnica między tolerancją a akceptacją. Są tu też mądre osoby, poszukujące prawdy.

bramin napisał(a):
Rozumiem, ze tylko Ty posiadasz prawdę a inni błądzą miotając sie miedzy Kościołem (katolickim, do którego czujesz obrzydzenie) a religijnością "majsterkowaną" według swoich potrzeb.

Też zadam pytanie, może retoryczne. Czy uważanie swojej wiary za prawdziwą to coś nienaturalnego? Rozmawiamy nie o po prostu światopoglądzie, ale o wierze w prawdziwość takiego czy innego objawienia.

IrciaLilith napisał(a):
nie każdy interpretuje je tak jak Ty

Wiele rzeczy w Biblii to kwestia intepretacji. I jest niezwykle ważne, by była ona prawidłowa. A jest też sporo rzeczy wyrażonych niezwykle wprost. W takich wypadkach sporo osób ucieka się do interpretacji (podczas, gdy za bardzo nie ma co interpretować...).

IrciaLilith napisał(a):
wszystko co ogranicza Wolność

Adam i Ewa


N maja 24, 2020 12:34
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 20, 2009 9:38
Posty: 1267
Post Re: Bezwyznaniowość
DżiVi napisał(a):
Wszystko OK. Jest też różnica między tolerancją a akceptacją

Nie, to nie jest ok.
Nie oczekuję od Ciebie akceptacji katolicyzmu ale tolerancji i w ramach tej tolerancji szacunku dla tych, którzy inaczej sie modlą, inaczej wierzą itd. mówiąc krótko kulturalnego zachowania.
DżiVi napisał(a):
Też zadam pytanie, może retoryczne. Czy uważanie swojej wiary za prawdziwą to coś nienaturalnego? Rozmawiamy nie o po prostu światopoglądzie, ale o wierze w prawdziwość takiego czy innego objawienia.

My tu o czymś takim nie rozmawiamy.
Autor wątku, tudzież Ircia ma na myśli wyznawanie swojej wiary bez konkretnej wspólnoty religijnej, chodzi o swego rodzaju religijny indywidualizm.
Twoje argumenty z Biblii mają sie nijak do tematu, tak jak i rozważania o interpretacji Biblii.

Nie będziemy schodzić z tego tematu!

_________________
MODERATOR


N maja 24, 2020 13:29
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lut 25, 2007 1:31
Posty: 1637
Post Re: Bezwyznaniowość
DżiVi napisał(a):
katolicyzmem się brzydzę.

Slusznie. Jak mozna nie brzydzic sie religia ktora wyznawal np brat Albert.
Opieka nad biednymi, bezdomnymi, inwalidami. Brrr.


N maja 24, 2020 18:46
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 16 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL