Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N gru 15, 2019 22:27



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 18 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 [z katechezy] ekumenizm poza wielkim miastem? 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Pt paź 14, 2005 20:10
Posty: 3344
Post [z katechezy] ekumenizm poza wielkim miastem?
Temat wydzielony z rozmowy o prefektachw szkole > viewtopic.php?t=12561

Mnie to zawsze dziwi, jak takie rzeczy czytam w necie. Tak się składa, że znam kilku protestantów (w tym bardzo gorliwych w wyznawaniu swojej wiary) i nigdy od żadnego nie słyszałam takich opowieści. Pewnie, że zdarzaja się jakies drobne "akty dyskryminacji", ale tak samo zdarzaja się one w stosunku do katolików.
Żyje w jakims idealnym świecie?


A tego to nie rozumiem:
Berea napisał(a):
Jeśli można na szkolnej gaztece w świeckiej szkole wywieszać modlitwy do Maryi , jej obrazek, a obok różańce zrobione przez dzieci, to czemu babtysta nie może sobie wywiesić obrazka z Jezusem i tekstem ewangelicznym pod tym obrazkiem

Sugerujesz, że nie pozwolono Ci wywiesić obrazka z Jezusem?

_________________
Będziesz modlił się nieustannie, jeśli nie ograniczysz modlitwy jedynie do słów,
ale całym swoim postępowaniem i sposobem myślenia przylgniesz do Boga.
św. Bazyli Wielki


Wt cze 26, 2007 13:36
Zobacz profil

Dołączył(a): So paź 15, 2005 16:29
Posty: 448
Post 
Nie pozwolono, bo obrazek pochodził z ewangelicznej gazety i inicjatywa wyszłą od innowierców.
Widocznie nie znasz realiów polskiej wsi i małych miasteczek. W dużych miastach jest o tyle lepiej, że większa różnorodność i księża nie mają takich wpływów. Tu, gdzie mieszkam ksiądz to wielka szycha, ktorej się trzeba podlizywać , ustępuje mu się miejsca w kolejce i zaprasza na wszystkie ważniejsze imprezy...
Kiedy chcieliśmy ( jako wspólnota ewangeliczna) wynająć salę w szkole, to dyrektorka tej szkoły się zgodziła, a nawet ucieszyłą, bo wiązało się to- z niewielkim co prawda- ale zyskiem dla szkoły. Po tygodniu proboszcz ją uświadomił, że jesteśmy "straszną sektą" i nie wolno nam sali wynajać, bo zbałamucimy młodzież. Odpowiedzieliśmy, że chcieliśmy tam się spotykać w niedzielę, kiedy młodzieży nie ma...Ale dyrektorka bardziej bała się proboszcza, niż słuchała głosu rozsądku.

Tak wyglądają realia wiejsko-małomiasteczkowe.

Dlatego boję się tycb prefektów, może byc jeszcze gorzej, niż jest... :(


Wt cze 26, 2007 14:20
Zobacz profil

Dołączył(a): So paź 15, 2005 16:29
Posty: 448
Post 
Monika75 napisał(a):
Mnie to zawsze dziwi, jak takie rzeczy czytam w necie. Tak się składa, że znam kilku protestantów (w tym bardzo gorliwych w wyznawaniu swojej wiary) i nigdy od żadnego nie słyszałam takich opowieści. Pewnie, że zdarzaja się jakies drobne "akty dyskryminacji", ale tak samo zdarzaja się one w stosunku do katolików.
Żyje w jakims idealnym świecie?


Nie, ale jesteś katoliczką. Czyli reprezntujesz uprzywilejowaną większość. W związku z tym nie dotyka cię nic specjalnego, to i reszty nie dostrzegasz.

Co do protestantów, których znasz: skąd są? Z kościołą ewangelickiego? Jeśli tak, to ich też nic nie dotyka. To kościół tradycjyny, historyczny.
Babtyści w większych miastach też nie mają tak źle, bo często mają już swoje kaplice i hisotrię, przetart szlaki. Kiedy siedzą cicho, jest O.K. Problem zaczyna się wtedy, kiedy wychodzą z ewangleią do ludzi, coś zaczynają wspólnie działać.
Bo jeśli są "gorliwi", a nie spotykają ich nieprzyjemności, to jaką Ty gorliwość masz na myśli?


Wt cze 26, 2007 14:24
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt paź 14, 2005 20:10
Posty: 3344
Post 
Znam Adwentystów, oraz ludzi z kościołów ewangelicznych (nie mylić z ewangelickim!).

_________________
Będziesz modlił się nieustannie, jeśli nie ograniczysz modlitwy jedynie do słów,
ale całym swoim postępowaniem i sposobem myślenia przylgniesz do Boga.
św. Bazyli Wielki


Wt cze 26, 2007 14:27
Zobacz profil

Dołączył(a): So paź 15, 2005 16:29
Posty: 448
Post 
Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że mieszkasz w większym mieście
( w małych miasteczkach nie ma tylu "odmian" ewnagelicznych:... ;-) )
Tak, jak pisałam: kiedy mieszkałam w większym mieście, było o tyle łatwiej, że ludzie przyzwyczajeni byli już do różnorodności.
Pozostaje jeszcze szkoła: w większych miastach jest też większa tolerancja w szkole dla odmienności, choć i tu zdarzają się nieprzyjemne sytuacje.
Najgorzej jest w małych wsiach i miasteczkach.


Wt cze 26, 2007 16:38
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt paź 14, 2005 20:10
Posty: 3344
Post 
Znajomi Adwentyści są z mojego miasta. Ewangeliczni szczęśliwie nie. Szczęśliwie, bo niestety w tym przypadku to ja byłam stroną atakowaną. Zresztą te ataki (czytaj: "ewangelizacja") były początkiem mojego zbliżenia do Boga, a co za tym idzie do Kościoła Katolickiego (wcześniej byłam taką "letnią" chrześcijanką).

Żeby dalej nie ciągnąć (bo to nie temat wątku) - takie pisanie że zawswze wszędzie nie-atolicy są dyskryminowani mija się z prawdą. Nie można jednostkowych przypadków rozciągać na całą polską szkołę.

_________________
Będziesz modlił się nieustannie, jeśli nie ograniczysz modlitwy jedynie do słów,
ale całym swoim postępowaniem i sposobem myślenia przylgniesz do Boga.
św. Bazyli Wielki


Wt cze 26, 2007 19:20
Zobacz profil

Dołączył(a): So paź 15, 2005 16:29
Posty: 448
Post 
Oj, Monika...ja uczę w szkole. Uczyłam w paru szkołąch jak dotąd. Dzieciaki z bardziej błahych powodow potrafią sobie zatruć życie, a nietolerancja dotyczy nie tylko mniejszości wyznaniowych. Każdy , kto jest inny "dostaje w kość": dziewczynka z roszczepianą wargą, sepleniący chłopiec, grubas, a co dopiero "wierzący inaczej" i nie uczestniczący w zbiorowych mszach, rekolekcjach, procesjach Bożego ciała etc.....
Owszem: brak tolerancji to skaza naszego polskegi społeczeństwa, a określenie na k a ż d ą mniejszość wyznaniową "kocia wiara" nie schodzi rodzicom ucznió z ust. To od nich ini się tego uczą.

Nie wykluczam możliwości odwrotnej( ewnageliczni atakują katolików). Jest to wtedy tak samo naganne, jak w dowrotnym przypadku. Jeśli katolik straci pracę z powodu wyznania, czy ktoś wybazgroli na jego drzwiach brzydkie wyrazy z tego smaego powodu, to będzie to dyskryminacja.
Jeśli natomiast doszło jedynie do ostrej wymiany zdań, to mogę to zaliczyć co najwyzej do kłótni.


Śr cze 27, 2007 14:04
Zobacz profil

Dołączył(a): So paź 15, 2005 16:29
Posty: 448
Post 
Księciunio-a dlaczego tacy jak ja nie mogą bronić swoich poglądów...szczególnie jeśli mają do czynienia z taką dziwną instytucją jak KRK, z całym tym niebiblijnym rytuałem, dziwacznymi zachowaniami, facetami w sukienkach...
Zbory przy tym "tworze" to betka...wyglądają zupełnie normalnie...


So cze 30, 2007 8:26
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz maja 26, 2005 9:23
Posty: 167
Post 
trudno podejmować rzeczową dyskusję z kimś wrogo z góry nastawionym :)
...bo śmiem twierdzić (z Twoich wpisów), że z założenia (Twojego) Kościół jest be, a to co Twoje jest cacy.

a kto mówi, że nie możesz bronić? a proszę bardzo :)
wtedy jednak zamiast narzekać na katolicką nietolerancję, trzeba rozmawiać

_________________
DOMINUS MEUS ET DEUS MEUS ....... SURSUM CORDA


So cze 30, 2007 9:41
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt paź 14, 2005 20:10
Posty: 3344
Post 
Niebiblijne rytuały, super życie księdza (pisałaś o tym w sąsiednim wątku), faceci w sukienkach .... jeśli mówisz w ten sposób o Kościele (z czego część jest zwyczajnym kłamstwem) to nie dziw się, że inni którzy do tego Kościoła nalezą, nie chcą dopuścić zebyś swoje "złote myśli" rozpowszechniała szerzej.

_________________
Będziesz modlił się nieustannie, jeśli nie ograniczysz modlitwy jedynie do słów,
ale całym swoim postępowaniem i sposobem myślenia przylgniesz do Boga.
św. Bazyli Wielki


So cze 30, 2007 9:43
Zobacz profil

Dołączył(a): So paź 15, 2005 16:29
Posty: 448
Post 
Mój post to byą reakcja na Twój, Księciunio...
Cytuj:
nic dziwacznego ani też niewłasciwego nie widze w tym, że wierzący bronią czystości swoich przekonań, widząc w szerzeniu dziwacznych poglądów jakies zagrożenie (i słusznie!)
.
Nazywasz moje poglądy dziwacznymi i myślisz, że powinnam to przyjąć z pokorą?

Cytuj:
tym bardziej jeśli mają do czynienia z dziwacznymi dość "chrześcijanami" tworzącymi "zbory" czy też "kościoły ewangeliczne" (cóż to za dziwaczny twór )

Cóż za konstruktywna krytyka zborów ewangelicznych, porażająca siła arguementów... :x

Jak rozumiem: Ty nie jesteś wrogo nastawiony.

Moje poglądy są jakie są. Nie lubię strojów tzw. liturgicznych , bo nie uważam za stosowne pokreślać różnicy między tak zwaną osobą duchowną a świecką. Dla mnie taki podział w ogóle nie istnieje.
A fakt, że stwierdziłam niebliblijność rytuałów katolickich jest to pogląd , o którym gotowa jestem pogadać. Tak właśnie uważam: są niebiblijne. Nie świadczy to o mojej "wrogości". I nie wiem, jakiego eufemizmu musiałabym użyć,żeby ten pogląd inaczej wyłożyć...?

Czemu katolicy nie potrafią rozmawiać, kiedy się zorientują, że ktoś nie podziela ich przekonań w kwestii wiary?
Cytuj:
trudno podejmować rzeczową dyskusję z kimś wrogo z góry nastawionym
...bo śmiem twierdzić (z Twoich wpisów), że z założenia (Twojego) Kościół jest be, a to co Twoje jest cacy


Mój kościół to wszystkie zbory ewangeliczne, czyli ludzie narodzeni na nowo w Chrystusie. Skoro ludzie to kościół, to powiem Ci tak: ludzie z ewangelicznych zborów są różni, popełniają błędy , grzeszą- jak wszędzie.
Ale nauczanie w zborach ewangelicznych jest nieporównywalnie bliższe nauczaniu zdrowemu , biblijnemu niż nauczanie KRK.
To, co jest dobre w KRK to głoszenie ofiary na krzyżu i zmartwychwstania Chrystusa, a także konieczność przyjęcia tej ofiary i łaski zbawienia jednocześnie.
To, co jest złe- to przede wszystkim nauczanie o Chrystusie eucharystycznym, wprowadzenie dodatkowych pośredników do Ojca- te dwa elementy prowadzą do praktyk bałwochwalczych.
I znów: fakt, że użyłam takiego zwrotu też nie świadczy o mojej wrogości do KRK. Nie walczę z KRK.
Przykro mi, kiedy patrzę na różne sfery życia zdominowane przez KRK, szczególnie jeśli chodzi szkołę, bo nie wierzę, żeby nauczania tegoż kościoła były czymś dobrym.

Nie trzeba być do kogoś wrogo nastawionym, jeśli się z tym kimś nie zgadzamy...
A prawdę o Jezusie będę mówiła , komu się da. Bo takie są moje przekonania.

Cytuj:
to nie dziw się, że inni którzy do tego Kościoła nalezą, nie chcą dopuścić zebyś swoje "złote myśli" rozpowszechniała szerzej.

A ja się dziwię, bo ponoć mamy wolność słowa. A prawda potrafi się obronić sama. Nie potrzeba zamykać ust ( i to czasem w jaki sposób!) głoszącym inaczej.


So cze 30, 2007 17:46
Zobacz profil

Dołączył(a): So paź 15, 2005 16:29
Posty: 448
Post 
Acha: mi się nie podoba, że KRK swoje "złote myśli" już tak bardzo rozpowszechnił...


N lip 01, 2007 9:38
Zobacz profil
Post 
Berea napisał(a):
Moje poglądy są jakie są. Nie lubię strojów tzw. liturgicznych , bo nie uważam za stosowne pokreślać różnicy między tak zwaną osobą duchowną a świecką. Dla mnie taki podział w ogóle nie istnieje.
A fakt, że stwierdziłam niebliblijność rytuałów katolickich jest to pogląd , o którym gotowa jestem pogadać. Tak właśnie uważam: są niebiblijne. Nie świadczy to o mojej "wrogości". I nie wiem, jakiego eufemizmu musiałabym użyć,żeby ten pogląd inaczej wyłożyć...?
(...)Ale nauczanie w zborach ewangelicznych jest nieporównywalnie bliższe nauczaniu zdrowemu , biblijnemu niż nauczanie KRK.
To, co jest dobre w KRK to głoszenie ofiary na krzyżu i zmartwychwstania Chrystusa, a także konieczność przyjęcia tej ofiary i łaski zbawienia jednocześnie.
To, co jest złe- to przede wszystkim nauczanie o Chrystusie eucharystycznym, wprowadzenie dodatkowych pośredników do Ojca- te dwa elementy prowadzą do praktyk bałwochwalczych.
I znów: fakt, że użyłam takiego zwrotu też nie świadczy o mojej wrogości do KRK. Nie walczę z KRK.(...)A prawdę o Jezusie będę mówiła , komu się da. Bo takie są moje przekonania,


Wiesz Berea, (zaraz nam moderator slusznie zalozy nowy watek), ale okazuje sie na twoim przykladzie po raz kolejny, ze bracia odlaczeni, tez maja pewne tradycje i schematy. Glownym jest -... niechec do KK i jego tradycji.
Zgadzam sie, ze wspolzycie KK i innych wyznan szczegolnie w malych miejscowosciach jest nielatwe, bo nie wystarczy dobry przyklad "od gory" trzeba jeszcze przelamac oprzedzenia i schematy z kilkuset lat, ale pewne twoje uwagi sa (niestety) typowe.
Nie wiem, w ktorym miejscu widzisz niebiblijnosc rytualow katolickich. Nie wiem, w ktorym miejscu wasze rytualy sa jedynie biblijne. Nie rozumiesz tradycji KK, bo ... nigdy nie chcialas jej zrozumiec. Po prostu w ktoryms momencie poznalas ludzi, ktorzy byli mili (nie tak jak ksieza, o ktorych pisalas), potem mialas w ich gronie jakies przezycia religijne-rozumiem, ze pozytywne- w KK ich nie mialas, bo akurat nie znalazlas i od tamtej pory odkrywasz prawde o Jezusie na wlasna reke, badz w malym gronie osob o podobnych doswiadczeniach.
Gdyby nie KK w ogole nie mielibyscie szansy czytac (i brac doslownie, tego co przeczytacie ) w Biblii, bo ... by jej nie bylo. To ci "smieszni mezczyzni w sukienkach" mozolnie przepisywali Pismo sw, recznie, zeby sie zachowalo. KK studiuje Slowo Boze od 2000 lat. Wy - od kilkudziesieciu. Zauwaz, ze nawet jezeli nie chcecie-zakladacie wlasna tradycje i interpretacje, ktora przekazujecie dalej. Tyle, ze odcinajac sie od 2000 lat tradycji, troche wam doswiadczenia ubylo. To dla mnie troche, jak widze to na codzien w pracy. Ludzie, ktorzy teraz przychodza do pracy, siadaja do komputera i wierza, ze to co tam liczy, to prawda. Ludzie nieco starsi, z czasow bez komputerow, potrafia sprawdzic, ze niestety nie wszystko to prawda. Bo wiedza, skad sie to wzielo i jakie bledy mozna popelnic.
I niestety, o ile jasne jest, ze poglady mozesz miec jakie chcesz (tak jak i ja), to w trakcie dyskusji wychodzi jednak ta pogarda i poczucie wyzszosci, ktore - niestety- jest tak charakterystyczne dla kosciolow ewangelicznych: "My po doswiadczeniu Ducha Sw. wreszcie poznalismy prawde, ktora KK falszuje". Tyle, ze dla mnie, nie sa to owoce Ducha sw.


Wt lip 03, 2007 10:22

Dołączył(a): So paź 15, 2005 16:29
Posty: 448
Post 
Cytuj:
Wiesz Berea, (zaraz nam moderator slusznie zalozy nowy watek), ale okazuje sie na twoim przykladzie po raz kolejny, ze bracia odlaczeni, tez maja pewne tradycje i schematy. Glownym jest -... niechec do KK i jego tradycji.

Bzdura. Wyciągasz taki wniosek na podstawie założonego przeze mnie wątku? Nie podoba mi się pmysł prefektów w szkołach, bo to oznacza jeszcze gorsze kłopoty w szkole dla kogoś, kto nie jest katolikiem. Natomiast z pewnosćią niechęć do KRK nie jest "głównym elementem mojej tradycji". Zapraszam na nabożeństwo i grupę domową. Słowa o KRK nie usłyszysz.
Cytuj:
Zgadzam sie, ze wspolzycie KK i innych wyznan szczegolnie w malych miejscowosciach jest nielatwe, bo nie wystarczy dobry przyklad "od gory" trzeba jeszcze przelamac oprzedzenia i schematy z kilkuset lat, ale pewne twoje uwagi sa (niestety) typowe.

Typowe...bo jak sama piszesz: problem jest dość ...typowy.

Cytuj:
Nie wiem, w ktorym miejscu widzisz niebiblijnosc rytualow katolickich. Nie wiem, w ktorym miejscu wasze rytualy sa jedynie biblijne.

Masz rację. Trzeba by założyć nowy wątek.

Cytuj:
Nie rozumiesz tradycji KK, bo ... nigdy nie chcialas jej zrozumiec
.
Mylisz się. Sporo czytałam , rozmawiałam żeby ją zrozumieć. I dlatego właśnie ją odrzuciłam. Bo jest niebiblijna.

Cytuj:
Po prostu w ktoryms momencie poznalas ludzi, ktorzy byli mili (nie tak jak ksieza, o ktorych pisalas), potem mialas w ich gronie jakies przezycia religijne-rozumiem, ze pozytywne- w KK ich nie mialas, bo akurat nie znalazlas i od tamtej pory odkrywasz prawde o Jezusie na wlasna reke, badz w malym gronie osob o podobnych doswiadczeniach
.
Nie zrezygnowałam z KRK, bo inni byli "milsi". Zresztą- różnych też protestantów poznałam. Ludzie wszędzie są podobni. Problemy są podobne.
Odrzuciłam KRK z ważniejszych powodów, niż ty mi tu sugerujesz. Nie jestem nastolatką szukajacą akceptacji wśród ludzi.

Cytuj:
Gdyby nie KK w ogole nie mielibyscie szansy czytac (i brac doslownie, tego co przeczytacie ) w Biblii, bo ... by jej nie bylo. To ci "smieszni mezczyzni w sukienkach" mozolnie przepisywali Pismo sw, recznie, zeby sie zachowalo.

Od kiedy to datujemy oficjalnie powstanie KRK?
Autorzy Listów biblijnych i ewangelii też byli...katolikami?
Cytuj:
KK studiuje Slowo Boze od 2000 lat. Wy - od kilkudziesieciu. Zauwaz, ze nawet jezeli nie chcecie-zakladacie wlasna tradycje i interpretacje, ktora przekazujecie dalej. Tyle, ze odcinajac sie od 2000 lat tradycji, troche wam doswiadczenia ubylo.

Zawsze istnieli ludzie, którzy nie zgadzali się z interpretacją KRK- jego papieży i soborów. A skąd, jak myślisz , wzięła się reformacja?
KRK interpretuje po swojemu, kłamie po swojemu i błądzi po swojemu. A Ty w to wierzysz, bo myślisz, że skoro ktoś długo tak interpretuje to musi
Cytuj:
to byc prawda. Polecam buddyzm. Jest starszy od KRK.

Icharakterystyczne dla kosciolow ewangelicznych: "My niestety, o ile jasne jest, ze poglady mozesz miec jakie chcesz (tak jak i ja), to w trakcie dyskusji wychodzi jednak ta pogarda i poczucie wyzszosci, ktore - niestety- jest tak po doswiadczeniu Ducha Sw. wreszcie poznalismy prawde, ktora KK falszuje". Tyle, ze dla mnie, nie sa to owoce Ducha sw.

A co Twoim zdaniem byłoby lepsze? Kłamstwo? Nie , nie poznaam prawdy, nie , nie mam Ducha Swiętego?
Kiedy Jezus mówił, kim jest i kto Go posłał, Żydzi wołali: demona masz!

Nie wywyższam się dlatego, że twierdzę, że Duch Chrysusa mieszka we mnie. Mówię prawdę. Jakże bym mogła mówić inaczej? Nie jest to też powód do chluby, bo to Bóg Ojciec mnie wybrał i zbawił.
A Ty jesteś zbawiona? Masz Ducha Swietego? Narodziłaś się na nowo w Chrystusie? Wiesz, dokąd idziesz?


Wt lip 03, 2007 11:27
Zobacz profil
Post 
Widzisz i to jest smutne, czujesz od razu zaatakowana i wyciagasz dalekosiezne wnioski. Przeciez pisze, ze "zasmiecam" watek. Moja wypowiedz nic nie ma do prefektow w szkole i moge sie z toba w tej kwestii czesciowo zgodzic, choc prawdopodobnie z innych powodow.

Wierze, ze o KRK nic nie uslysze :) Ja tez mialam rozne doswiadczenia z kosciolami ewangelicznymi i z moich doswiadczen wynika, ze KK tkwi w nich jak zadra. Nie bede tu pisac dlaczego, bo nie o to chodzi.

Znowu idziesz na skroty: gdyby nie pewna ,od pewnego czasu z koniecznosci "instytucja", ktora zajmowala sie min. rozeznawaniem "co jest od dobrego, a co od zlego ducha", to najprawdopodobniej nikt by nie wiedzial co tam na tych odnalezionych papirusach z Qumran za madrosci wypisano, bo nikt by przez 2000 lat juz nic nie pamietal.
Reformacja jest dla mnie kolejnym smutnym przykladem, ze ludziom chodzilo o ich racje, a nie o dobro Kosciola-wspolnoty. Sw. Franciszek tez nie zyl w czasach idealnego KK (jak wiesz takiych czasow nie ma), a zmienil naprawde duzo, bo nie chodzilo mu o to, czy on ma racje czy nie....
Nie napisalam, ze nie masz Ducha Sw. Tylko, ze pogarda i poczucie wyzszosci nie sa owocami Ducha sw (a moze sa?). Spodziewalam sie jednak, ze moze ciebie zakluc. Wlasnie chrzescijanie ewangeliczni przypisuja sobie monopol na "posiadanie" Ducha sw. I moze sie zdziwisz, ale ja tez uwazam, ze mam Ducha sw., narodzilam sie na nowo w Chrystusie i na pewno wiem dokad ide :-D (oczywiscie-zdaza mi sie bladzic)Duch sw. nie jest (na szczescie) przypisany do wyznania , ale mam wrazenie, ze Jego celem jest to o co prosil Jezus "zeby byli jedno" i nie zdziw sie, jezeli On zaprowadzi ciebie (i mnie) kiedys tam, dokad teraz nie chcesz isc...


Wt lip 03, 2007 11:56
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 18 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL