Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt gru 13, 2019 13:54



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 43 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
 Sens wspólnej modlitwy 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Pn mar 07, 2005 20:57
Posty: 338
Post Sens wspólnej modlitwy
Katolicka nauka wiary uczy, że podstawowymi wymaganiami dotyczącymi modlitwy są:
- wyzbycie się grzechów
- wolność od nieuporządkowanych przywiązań
- panowanie nad myślami i wyobraźnią oraz
- dobre intencje.

Ojciec Jacek Woroniecki OP, powołując się na tę naukę tak pisał o skuteczności modlitwy:
Cytuj:
Widzimy bowiem wciąż, że mimo obietnic Zbawiciela bardzo wiele modlitw nie bywa wysłuchanych, a zapytani, czym się to tłumaczy, możemy odpowiedzieć po łacinie: quia mali, mala, male petimus (jesteśmy bowiem źli oraz o złe rzeczy źle prosimy). Znaczy to, że Bóg nie wysłuchuje naszych próśb albo dlatego, że gdy prosimy, sami jesteśmy źli, tj. że nie będąc w stanie łaski nie mamy prawa zwracać się do Niego o dobrodziejstwa obiecane tym, którzy przez łaskę są Jego przybranymi dziećmi; albo że Go prosimy o rzeczy złe, już to zupełnie przeciwne Jego woli i przez to grzeszne, już to nie odpowiadające Jego zamiarom względem nas i nie prowadzące nas do naszego celu; albo wreszcie że sam sposób, w jaki Go prosimy, jest zły, tak iż nawet prosząc Go o rzeczy dobre, które gotów by nam dać, nie otrzymujemy ich jednak, gdyż nie umiemy się należycie modlić.
Nad pierwszymi dwoma brakami naszych modlitw w krótkości się tylko zatrzymamy. Jasną jest rzeczą, że kto się od Boga odwrócił, ten o jedno tylko modlić się może, mianowicie o nawrócenie. I aczkolwiek Bóg nie jest obowiązany zwrócić nam łaskę, którą raz wzgardziliśmy, to jednak możemy ufać, że ta chęć powrotu do Boga, która nie jest bez udziału łaski uczynkowej, doprowadzi nas do łaski uświęcającej, tak iż znowu staniemy się dziećmi Bożymi. Nikt nie może się jednak dziwić, że póki nie jest dzieckiem Bożym, nie ma prawa być wysłuchanym jako dziecko Boże, przemawiające w imię Chrystusa.

http://www.dominikanie.pl/old/modlitwa/pelnia09.html

Kościół uczył, że człowiek, świadomie trwający w grzechu śmiertelnym, bez zamiaru zmiany tej sytuacji i porzucenia obrzydliwości grzechu, nie może zostać wysłuchany przez Boga, gdyż świadomie przeciw Niemu występuje. Modlitwa takiego człowieka, jak to ktoś ujął - przypomina rozmowę dwojga osób odwróconych do siebie plecami. Tylko wola wyrwania się z upadku, wola spotkania z Bogiem, zbliża do spełnienia warunków skutecznej modlitwy. Podstawą jest tutaj brak akceptacji czegokolwiek sprzecznego z wolą Bożą, nienawiść do grzechu i oczyszczenie w sakramencie pokuty. Trwanie w łasce uświęcającej jest jednym z podstawowych warunków, aby modlitwa była miła Bogu.

Zastanawiam się w tym kontekście jaki jest sens urządzania wspólnych modlitw z osobami świadomie tkwiącymi w grzechu herezji? Nie wspominam już o modlitwach z innowiercami.
Herezja jest według Kościoła katolickiego grzechem śmiertelnym, obrażającym Boga, ściagającym na siebie karę anatemy.
Co warta jest modlitwa takiej osoby bez jej nawrócenia? Jaki jest sens stawania z taką osobą ramię przy ramieniu i udawanie, że stan w jakim się znajduje jest jak najbardziej w porządku? Z drugiej strony co warta jest modlitwa tych katolików, którzy uczestniczą w tej parodii modlitwy, stając do niej na przy osobach sprzeciwiających się Prawdzie?

_________________
http://nowyruchliturgiczny.blogspot.com/


Pt cze 17, 2005 17:38
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt wrz 21, 2004 14:12
Posty: 93
Post 
eee tam...Ultramont..ja tam z Tobą mogę się wspólnie pomodlić , choć jak pisuje Belizariusz, jesteś tkwiącym w grzechu heretykiem ( i niewykluczone , że ma racje).....oczywiście nie mam pojęcia ile będzie warta moja modlitwa...ale co tam...zaryzykuję :)

_________________
sweeet


Pt cze 17, 2005 17:45
Zobacz profil
Post 
Gryzio napisał(a):
eee tam...Ultramont..ja tam z Tobą mogę się wspólnie pomodlić , choć jak pisuje Belizariusz, jesteś tkwiącym w grzechu heretykiem


CIC 751 - Herezją nazywa się uporczywe, po przyjęciu chrztu, zaprzeczanie jakiejś prawdzie, w którą należy wierzyć wiarą boską i katolicką, albo uporczywe powątpiewanie o niej

Czy mogę się dowiedzieć, jakiej to prawdzie zaprzecza lub powątpiewa pan Ultramontanin?


Pt cze 17, 2005 19:31
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt wrz 21, 2004 14:12
Posty: 93
Post 
bardzo przepraszam, Belizariusz napisał

Belizariusz napisał(a):
...o Mszy Św. to mozna rozmawiac z chrzescijanami.....a pjo i Ultramontanim nimi nie sa......szkoda wiec klawiatury


...przepraszam , że się powołuję na cytat kolegi Belizriusza, ale przypuszczam, że on ma większe doświadczenie niż ja, w rozpoznaniu tych co głoszą rzeczy nieprawdziwe. Więc przyjąłem założenie, że Beliz się nie myli..ale nawet przy tym założeniu od biedy mógłbym się wspólnie modlić ( mówiąc wspólnie mam na myśli np. pod jednym dachem) z kolegami Ultramont, czy Pio..... oczywiście mam swiadomość zagrożenie ( wedle tego co Ultramont napisał nieco wyżej) , ale jak już pisałem...zaryzykowałbym :)

_________________
sweeet


Pt cze 17, 2005 19:51
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn mar 07, 2005 20:57
Posty: 338
Post 
Przypominam, że temat tego wątku porusza sens wspólnej modlitwy z heretykami, a nie kwestię nieomylności Belizariusza!

Dla odświerzenia kilka cytatów z Pisma św.:

"Znaleźli się fałszywi prorocy wśród ludu i również wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzą wśród was zgubne herezje" (2 P 2,1 )

"Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami" (Mt 7,15)

"Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową" (Ga 1,7)

"Jeśli ktoś przychodzi do was i tej nauki nie przynosi, nie przyjmujcie go do domu i nie pozdrawiajcie go, albowiem kto go pozdrawia, staje się współuczestnikiem jego złych czynów" (2 J 10n)

_________________
http://nowyruchliturgiczny.blogspot.com/


Pt cze 17, 2005 20:27
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19
Posty: 12722
Post 
Mnie tylko zawsze dziwi, skąd ktokolwiek ma taką wiedzę, by móc z całą pewnością o kimkolwiek stwierdzić że trwa świadomie i dobrowolnie w grzechu herezji? Zwłaszcza o kimś kogo nie zna?

A o modlitwie międzywyznaniowej czy międzyreligijnej pisałam już w temacie o Asyżu - wpisując wyjaśnienie zasad i założeń tej modlitwy przez Benedykta XVI (wtedy jeszcze kardynała Ratzingera).

Proponuję zajrzeć :)

_________________
Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony


Pt cze 17, 2005 21:03
Zobacz profil
Post 
Cytuj:
Dla odświerzenia kilka cytatów z Pisma św.:

"Znaleźli się fałszywi prorocy wśród ludu i również wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzą wśród was zgubne herezje" (2 P 2,1 )

"Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami" (Mt 7,15)

"Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową" (Ga 1,7)

"Jeśli ktoś przychodzi do was i tej nauki nie przynosi, nie przyjmujcie go do domu i nie pozdrawiajcie go, albowiem kto go pozdrawia, staje się współuczestnikiem jego złych czynów" (2 J 10n)


Ultra....swietna samokrytyka....czas jednak na nawrócenie :D

I prosiłbym o nienaduzywanie mojego nicku!!!!!


Pt cze 17, 2005 21:03

Dołączył(a): N maja 02, 2004 11:43
Posty: 166
Post 
Zauwazyłem, że protestanci modląc się z katolikami tak podkreślają ową jedność wszystkich chrześcijan, tak ich te modlitwy ekumeniczne wzruszają i nobilitują!!
To tylko pozory zewnętrzne. W swoich środowiskach żywią się na ogół patologiczną niechęcią do katolicyzmu, przynajmniej większość protestanckich wyznań, na czele z zielonoświątkowcami.

Ciekawie wygladają modlitwy samych katolików na różnych międzynarodowych spotkaniach młodzieżowych. Zamiast modlić sie w oficjalnym języku Kościoła, jakim jest nadal łacina, który to m.in. podkreśla powszechność Kościoła, to wolą sie modlić każdy w swoim - byle nie było zbyt tradycyjnie.


Pt cze 17, 2005 21:08
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19
Posty: 12722
Post 
A ja proszę o rozmawianie na temat. WSZELKIE uwagi personalne będą usuwane.

_________________
Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony


Pt cze 17, 2005 21:09
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn mar 07, 2005 20:57
Posty: 338
Post 
jo_tka napisał(a):
Mnie tylko zawsze dziwi, skąd ktokolwiek ma taką wiedzę, by móc z całą pewnością o kimkolwiek stwierdzić że trwa świadomie i dobrowolnie w grzechu herezji? Zwłaszcza o kimś kogo nie zna?

A o modlitwie międzywyznaniowej czy międzyreligijnej pisałam już w temacie o Asyżu - wpisując wyjaśnienie zasad i założeń tej modlitwy przez Benedykta XVI (wtedy jeszcze kardynała Ratzingera).

Proponuję zajrzeć :)


Po pierwsze - tutaj piszę o modlitwie z heretykami a nie poganami. Dlatego tamten cytat nijak się ma do tego tematu.
Po drugie - skąd mam wiedzę? Każdy ma wolną wolę i rozum, którym jako tako może rozeznać co jest prawdą a co fałszem. Zwłaszcza, że sama idea dialogu ekumenicznego polega na wzajemnej wymianie wiedzy o swoich religiach - zatem uczestnicząc w nim - przynajmniej z założenia heretyk powienien się tego dowiedzieć, bo w przeciwnym wypadku dialog byłby bezsensu. Chyba, że robimy w konia biednych heretyków i w ogóle im nie mówimy co jest Prawdą? W takim przypadku sprzeniewierzamy się nakazowi Jezusa - "Idźcie i nawracajcie...".

_________________
http://nowyruchliturgiczny.blogspot.com/


Pt cze 17, 2005 21:21
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19
Posty: 12722
Post 
Cóż - mnie się wydawało, że tylko Bóg zna serce człowieka. I tylko Bóg może cokolwiek wiedzieć na pewno.

Kościół o żadnym człowieku - heretyku w powszechnym mniemaniu czy nie - nie ośmiela się powiedzieć, że został potępiony. Ergo - że na pewno żył i umarł w grzechu ciężkim.

Wiesz lepiej?

_________________
Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony


Pt cze 17, 2005 21:25
Zobacz profil
Post 
jo_tka napisał(a):
Kościół o żadnym człowieku - heretyku w powszechnym mniemaniu czy nie - nie ośmiela się powiedzieć, że został potępiony. Ergo - że na pewno żył i umarł w grzechu ciężkim.

Wiesz lepiej?


Wiem. Bo czytałem KPK 1184-1185


Pt cze 17, 2005 21:31

Dołączył(a): Pn mar 07, 2005 20:57
Posty: 338
Post 
jo_tka napisał(a):
Cóż - mnie się wydawało, że tylko Bóg zna serce człowieka. I tylko Bóg może cokolwiek wiedzieć na pewno.

Kościół o żadnym człowieku - heretyku w powszechnym mniemaniu czy nie - nie ośmiela się powiedzieć, że został potępiony. Ergo - że na pewno żył i umarł w grzechu ciężkim.

Wiesz lepiej?


Jeżeli heretyk, przeciętnie intelignetny człowiek, uczestniczący być może w jakimś ekumenicznym Song of Songs Festival, wychowany w Polsce, gdzie na każdym kroku styka się z katolicyzmem nie jest świadomy, że wierzy w coś dziwnego, to
- albo Twoja teoria o zawsze nieprzezwyciężalnych trudnościach w poznaniu Prawdy dotyczy każdego, kto tylko chce trwać w błędzie i w ten sposób dogmat Extra Ecclesiam Nulla Salus rozciąga się na każdego upartego herezjarchę,
- albo coś jest nie tak z katolicyzmem w Polsce, gdyż zatracił on swą misję.

Kościół zawsze wskazywał, czyje czyny i idee zasługują na potępienie i stronił od ludzi, którzy je głosili aby nie zarazili oni nimi osób zdrowo myślących. Najważniejsze bowiem było dla Niego głoszenie Prawdy i przekazywanie Depozytu Wiary, a nie zawołanie "aby było wszystko jedno".
Kościół orzekał kto jest święty i co jest potrzebne aby tym świętym zostać. Świętymi zawsze zostawali ci, którzy wyznali prawdziwą wiarę i wytrwali w niej do śmierci. Zaś kto tego nie zrobił - według tego co objawił Chrystus - na swoje zbawienie szans wielkich nie ma. I jest to pewność, przed którą Kościół stara się nas ochronić, a nie składać wszystkiego na karby tajników ludzkiego serca i nieprzezwycieżalności poznania przez nie Prawdy.

_________________
http://nowyruchliturgiczny.blogspot.com/


Pt cze 17, 2005 22:00
Zobacz profil WWW
Post 
Cytuj:
Wiem. Bo czytałem KPK 1184-1185


Przeczytaj takze 1183 par 3.....bo najwyrazniej ominałes (celowo i perfidnie, czy moze przypadkiem? )


Pt cze 17, 2005 22:07
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So maja 14, 2005 8:30
Posty: 964
Post 
Belizariusz napisał(a):
didymos

Z Toba zawsze...bo z pjo mi nie po drodze :D


Nie mogę się doczekać 'tygodnia modlitw o jedność chrześcijan' :) mimo że impreza nie organizowana przez KrK to jednak spora część modlących się to rzymscy katolicy...
Normalność (której ostatnio domagają się niektórzy bardzo usilnie ;) ) przyjdzie do Polski, kiedy Polacy - wierzący czy średnio wierzący - w końcu zrozumieją że katolicyzm nie jest jedyną słuszną drogą do zbawienia, a jest jednym z chrześcijańskich wyznań.

Dziś zaopatrzyłem się w ekumeniczne wydanie Nowego Testamentu i Psalmów. Widział ktoś, czytał? Przepiękna rzecz!


Pt cze 17, 2005 22:45
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 43 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL