Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest So gru 14, 2019 23:09



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 23 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 Jak powinno wyglądać małżeństwo mieszane? 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19
Posty: 12722
Post Jak powinno wyglądać małżeństwo mieszane?
Temat sprowokowany - z jednej strony postem Łukasza - który go zaproponował - z drugiej - świadomością problemów, przedstawionych np w poniższym i kilku następnych postach...
http://www.forum.wiara.pl/viewtopic.php ... c&start=12

Czy możliwe jest funkcjonowanie rodziny, w której różnica wyznań między małżonkami nie jest źródłem konfliktu?
I jak w tym wypadku "rozegrać" kwestię wychowania dzieci?
Czy "pakt o nieagresji" - wystarczy?

_________________
Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony


Cz maja 06, 2004 11:01
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 27, 2003 22:40
Posty: 1707
Post 
Witaj jo_tka
Jot_ka napisała
Cytuj:
Czy możliwe jest funkcjonowanie rodziny, w której różnica wyznań między małżonkami nie jest źródłem konfliktu?
I jak w tym wypadku "rozegrać" kwestię wychowania dzieci?
Czy "pakt o nieagresji" - wystarczy?


Ja jako ten mierny były katolik zawarłem związek małżeński w kościele katolickim.. żona do dnia dzisiejszego jest katoliczką .
Dzieci do skończenia gimnazjum chodzą bądź chodziły na religię katolicką.
Kiedy dorosną to zadecydują.. Nie ma żadnego przymusu.
Staram się wychowywać dzieci w duchy ewangelii w duchu chrześcijańskim ,
Tak się. Staram by zrozumiały Boga !

Ja czasami z żona idę do kościoła katolickiego .
A moja żona ze mną na nabożeństwo do zboru
I ksiądz katoliczki przychodzi po koledzie..
I jak jestem w domu odbywamy zawsze ciekawą dyskusje.!
Po ślubie jesteśmy 21 lat a kiepskim protestantem lat 11
W domu unika się tematów drażliwych . Czyli krótko mówiąc nie odmawia się modlitw maryjnych .. I tym podobnych ..!
Pytasz swoisty pakt o nie agresji czy katolik czy protestant Boga bierze za świadka że nie opuści partnera do śmierci.. Wszak że Bóg jest jeden . Ten u katolików i ten u protestantów..
No chyba że Ty sądzisz inaczej.
Uprzedzę może pytania w tej sprawie.
Nie zgadzam się z wieloma protestantami, że zawarty ślub w kościele katolickim jest nieważny.. A są tacy którzy odchodzą z KRK do innych wyznań po to tylko aby usankcjonować nowy związek
Ba potępiam takie stanowisko..
Pozdrówka


Cz maja 06, 2004 13:16
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19
Posty: 12722
Post 
Nie uważam inaczej, godunow. Wierzymy w tego samego Boga.

Ale nie wiem, czy czytałeś te wszystkie linki - dotyczą wprawdzie rodziny katolicko-prawosławnej, ale problem jest chyba bardziej ogólny...

Myślę, że zawierając małżeństwo mało się o tym myśli. Niby żeby wziąć ślub w Kościele Katolickim trzeba się zgodzić na wychowanie dziecka w tej wierze, ale kto by się nad tym zastanawiał...

Zadałam pytanie - jak to zrobić, by małżeństwo trwało i by dzieci wychować w wierze - a nie zrazić do Boga całkowicie...

Podziwiam tych, którzy potrafią - bo to chyba dopiero jest prawdziwy ekumenizm

_________________
Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony


Pt maja 07, 2004 17:00
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sty 17, 2004 19:19
Posty: 634
Post 
ja właśnie z tych powodów nie wyobrażam sobie małżeństwa mieszanego
niby wierzymy w tego samego Boga ale
jak protestant zniesie w swoim domu obecność obrazów, ikon krzyży itp.
jak godunow pisał jest kilka tematów tabu w jego małżeństwie ... lub weźmy sprawę wychowania dzieci w wierze katolickiej i jak to pogodzić z własnym sumieniem protestanta?
kolejna sprawa to święta np. wielkanocne i wspaniałe przeżycie jakim jest Tridum... taki katolik te uroczystości przeżywa sam chociaz nie jest samotnym
co innego gdy to się dzieje już w zawartym związku wtedy to jest sztuka kompromisu ale u osób wolnych ja bym radził dać sobie spokój...

_________________
„Do polityki garną się ludzie, którzy nic nie osiągnęli. A więc nieudacznicy i darmozjady. Polityka, to dla nich deska ratunku, mogą godnie żyć nie dając w zamian nic." Józef Piłsudski


Pt maja 07, 2004 19:42
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 27, 2003 22:40
Posty: 1707
Post 
Jot_tka napisał
Cytuj:
Myślę, że zawierając małżeństwo mało się o tym myśli. Niby żeby wziąć ślub w Kościele Katolickim trzeba się zgodzić na wychowanie dziecka w tej wierze, ale kto by się nad tym zastanawiał...


I tu chyba jest największy ambaras ekumenizmu..
Jakby ten zapis katolicy zmienili na wychowamy dzieci w duchu Ewangelicznym, Czy w wierze chrześcijańskiej.. Nie wiele ale jednak..!
Co do kościoła prawosławnego nie znam żadnego z autopsji małżeństwa mieszanego..
Dlatego trudno mi to ocenic..
Protestanckich kilka ..
Jockey napisał
Cytuj:
wychowania dzieci w wierze katolickiej i jak to pogodzić z własnym sumieniem protestanta?

Witaj Jockey
Dyskutujemy w domu raczej o Ewangelii wbrew pozorom nie przedstawiam czarnych kart np. katolicyzmu.. Robie to raczej na forach?
Co do obrazów jako katolik nigdy nie obwieszałem domu obrazami.. Wole gołe ściany nisz wieszać kicze?. I w zasadzie żaden obraz nigdy w moim mieszkaniu nie wisiał.. Co do krzyzą to wisi na ścianie wykony w drzewie ręcznie (około 100 sztuk wykonano tych krzyżyków) .
Wisi na poczesnym miejscu niejako dzieło sztuki a nie symbol wiary. I pamiątka jako osobisty dar dla mnie księdza Karola Wojtyły. I na pewno nie zostanie wyrzucony a przekazany moim następcom
Wbrew pozorom nie jestem Az tak wojującym protestantem abym wszystko negował w KRK i uważał katolików za ?.?????
Pozdrawiam Serdecznie


Pt maja 07, 2004 22:49
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 23, 2003 15:46
Posty: 358
Post 
godunow napisał(a):
I w zasadzie żaden obraz nigdy w moim mieszkaniu nie wisiał.. Co do krzyzą to wisi na ścianie wykony w drzewie ręcznie (około 100 sztuk wykonano tych krzyżyków) .
Wisi na poczesnym miejscu niejako dzieło sztuki a nie symbol wiary. I pamiątka jako osobisty dar dla mnie księdza Karola Wojtyły. Az tak wojującym protestantem abym wszystko negował w KRK i uważał katolików za ?.?????


Godunowie - obrazów o treści religijnej wcale Katolicy nie mają przymusu wieszać w swoich domach. Można byc Katolikiem i mieć gołe sciany w swoim mieszkaniu. Obraz nie jest wymogiem do trwania w wyznaniu.

Natomiast Krzyż Chrystusa- Symbol Zwycięstwa nad śmiercią i grzechem
jest symbolem wiary chrześcijańskiej.


Gdyby tak nie było - parlamentarzysci nie umieszczaliby Go w sali sejmowej. A przecież pośród nich, są również chrześcijanie różnych wyznań.

Gdyby Krzyż nie był symbolem wiary, protestanci nie umieszczaliby krzyża na centralnym miejscu w swoich kościołach.

Gdyby tak nie było - to obrzęd zawarcia związku małżeńskiego w KCh-Baptystów - nie miałby swego zakończenia właśnie przy Chrystusowym Krzyżu, gdzie nowożeńcy palące się dwie świece łączą razem wstażką na znak, że już są razem.

Gdyby krzyż nie był symbolem wiary chrześcijanskiej to protestanci nie umieszczaliby krzyża na grobach swych zmarłych braci.

A czemu mówisz o wojujących protestantach? Prawdziwy Protestant- Chrześcijanin , znający doskonale Biblię, trwający w pokorze przy Jezusie nie walczy ze swym bratem w wierze, - Katolikiem wyznającym tego samego Jezusa, wyznającego Boga w Trójcy św. zbawionego tą samą Krwią Chrystusa.
Chyba, że jest to neofita, który opuszczając KK, z powodu wewnętrznego niepokoju sieje zło i czyni zamęt, wydając złe świadectwo swym braciom protestantom.
Takie zachowanie jest naganne i nietolerowane przez Protestantów. Gdy jest taka "wpadka", pewnie wiesz , że jest się wtedy pouczanym przez Radę Starszych.

Pozdrawiam :-D awe

_________________
.. „Szatan w ciemnościach łowi. Jest to nocne zwierzę.
Kryj się przed nim w światło, tam cię nie dostrzeże.” A. Mickiewicz


Ostatnio edytowano N maja 09, 2004 7:38 przez awe, łącznie edytowano 1 raz



So maja 08, 2004 4:17
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 27, 2003 22:40
Posty: 1707
Post 
Witaj Ave co do krzyża masz racje !
Ja napiałem
Cytuj:
Wisi na poczesnym miejscu niejako dzieło sztuki a nie symbol wiary

A powinno być Wisi na poczesnym miejscu niejako dzieło sztuki a nie tylko jako symbol wiary


Oj gdyby tak była mozliwośc reedycji postów. własnych
Pozdrawiam Serdecznie


So maja 08, 2004 5:48
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19
Posty: 12722
Post 
A ja nawet nie mówię o "wojowaniu" z innym wyznaniem.
Tylko o takim bardzo zwykłym, ludzkim - "ja mam rację".
I o chęci, by bliskim ludziom było bliskie to, co i mnie.

Jak przeżywać razem - w rodzinie, która ma być w końcu rodzajem wspólnoty - na przykład święta, jeśli każdy przeżywa je inaczej - oddzielnie?

I jak to zrobić by nie zmuszać dzieci do dokonywania wyboru między wyznaniem ojca i matki? By podkreślać to - co łączy, nie to - co dzieli?

_________________
Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony


So maja 08, 2004 8:16
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 27, 2003 22:40
Posty: 1707
Post 
Jotka napisała
Cytuj:
Jak przeżywać razem - w rodzinie, która ma być w końcu rodzajem wspólnoty - na przykład święta, jeśli każdy przeżywa je inaczej - oddzielnie?

Dlaczego oddzielnie ?
Co w tym złego że w wigilie wszyscy usiądziemy do jednego stołu pomodlimy się wspólnie , zachowamy tradycyjny post , złożymy sobie wzajemne życzenia wymienimy prezentami.. etc.. Czyż katolikowi z protestantami nie wolna razem siedzieć przy stole..?
Jeżeli się chce nie ma problemu !!
Modlitwa przy stole to częsty przypadek w moim domu..
Moja babcia zawsze przed jedzeniem odmawiała modlitwa . Dzisiej już o tym zapominamy , A babcia była katoliczką
Jo_ka napisała
Cytuj:
I jak to zrobić by nie zmuszać dzieci do dokonywania wyboru między wyznaniem ojca i matki? By podkreślać to - co łączy, nie to - co dzieli?

Wiara to świadomy wybór . Nie forma nakazu Świadomie trza uwierzyć..
A nie bo kazali..
A wybór to wybór nie między bardziej lub mniej zdenominowanym kościołem ..A nie wybór wiary
Tak bym to widział.
Pozdrawiam


N maja 09, 2004 7:06
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 23, 2003 15:46
Posty: 358
Post 
jo_tka napisał(a):
Jak przeżywać razem - w rodzinie, która ma być w końcu rodzajem wspólnoty - na przykład święta, jeśli każdy przeżywa je inaczej - oddzielnie?


Podstawą dobrej rodziny jest więź duchowa inaczej nie przetrwa. Odnoszę wrażenie ,że myślisz jotko w swym zapytaniu o rodzinie chrześcijańskiej- o róznych wyznaniach wiary.
Chrześcijanin to ten kto wierzy i wypełnia naukę Chrystusa, pragnie się z nim jednoczyć już ty na ziemi i pragnie się z Nim spotkać w wieczności.

W rodzinie chrześcijańskiej o różnych wyznaniach wiary, wieź duchową religijną buduje Chrystus. I On jest w centrum rodziny. Przecież Biblia jest jedna, jeden Chrystus i przez tą samą Krew Chrystusa zostaliśmy Zbawieni.
Jezus zostawił nam wzór modlitwy do Boga - dla wszystkich niezależnie od dróg, którymi do niego idziemy. W takich chrześcijanskich rodzinach modlitwa Ojcze nasz zapisana w Biblii jest wspólna. A jeśli wspólnie rodzina się modli, przed posiłkami, w ciągu dnia, czy wieczorem, przecież czynią to chrześcijanie zarówno Katolicy jak i inne wyznania, to ta modlitwa łączy.
Jezus zostawił nam przykazanie, abyśmy się wzajemnie miłowali.....
A miłość ma to do siebie, że łączy.

I jeśli w rodzinach różnych wyznań jest jakikolwiek podział, czy brak jedności - to znaczy ,że nie do konca żyją nauką Chrystusa. A trzeba być.....gorącym.

godunow napisał(a):
Jeżeli się chce nie ma problemu
Modlitwa przy stole to częsty przypadek w moim domu..
Moja babcia zawsze przed jedzeniem odmawiała modlitwa . Dzisiej już o tym zapominamy , A babcia była katoliczką


Zgadzam się z tobą Godunowie, ale jedno jest bardzo ważne w tych rodzinach i wspólnotach, że trzeba patrzyć na to co łączy w wierze, bo łączy Chrystus, a nie na to co dzieli, bo najważniejszy jest Chrystus.Miłość. A Bóg jest Miłością .

Pozdrawiam :-D awe

_________________
.. „Szatan w ciemnościach łowi. Jest to nocne zwierzę.
Kryj się przed nim w światło, tam cię nie dostrzeże.” A. Mickiewicz


N maja 09, 2004 8:21
Zobacz profil
Post 
Chciałbym poprosić Forumowiczów, którzy mają jakieś doświadczenia w małżeństwach "mieszanych" (np. katolicko - protestanckich") o swoich doświadczeniach z życia w takiej rodzinie ...
Może znajdzie się ktoś, kto "z bliska" obserwuje inne, bliską sobie rodzinę o odmiennych zapatrywaniach na sprawy Wiary ...
Prosiłbym o podzielenie się swoimi spostrzeżeniami

O tym, że można żyć w zgodzie i pełni radości w takiej rodzinie - dał nam bardzo dobre świadectwo nasz b. Premier, pan J Buzek.


Wt maja 18, 2004 20:32

Dołączył(a): So gru 24, 2005 12:23
Posty: 39
Post 
Ja mam problem nieco wiekszy. Ja jestem buddysta, moja zona katoliczka. W marcu oczekujemy corki i kwestia wychowania religijnego nadal w duzym stopniu nie rozwiazana.

Oboje chcemy przekazywac naszemu dziecku wartosci naszych religii. W wielu miejscach nie sa one tak rozbiezne zwlaszcza w kwestiach moralnosci, ale w innych (zwlaszcza, w kwestiach szeroko pojetej "wizji swiata") roznia sie zasadniczo.

Zona wlasciwie nie dostrzega tu wiekszego problemu, ale... przeczucia mam nie najlepsze. Moze ponosi mnie pesymizm, mam jednak wrazenie, ze zona bedzie silnie forsowac swiatopoglad katolicki. Nie pomoze tu pewnie tez jej rodzina, ktora uwaza mnie czlowieka czci i godnosci pozbawionego, skoro w Jedynego Boga nie wierze i bedzie pewnie sadzic, ze dziecko nalezy chronic przed zgubnym wplywem jakichs nie wiadomo jakich dziwacznych wyznan.

Jesli za jakis czas temat ten bedzie aktywny i uczeszczany, obiecuje napisac tez cos o praktyce, a nie tylko teorii.

(A najbardziej bym sie smial, jakby corka zostala z tego wszystkiego muzulmanka. To dopiero bylaby rodzina ekumeniczna co sie zowie ;) )

_________________
Apofenista (Munafikunem tez czasem zwany)


Cz gru 29, 2005 14:53
Zobacz profil WWW

Dołączył(a): Wt gru 27, 2005 21:50
Posty: 18
Post 
Też mam pewne wątpliwości :D
Moja Kobieta jest katoliczką (bardziej z urodzenia, bo praktykuje kilka razy do roku z okazji większych świąt) a ja ateistą :D Jesteśmy ze sobą 7 lat, razem mieszkamy od 3, dobrze się dogadujemy... no i właśnie spodziewamy się dziecka. Pierwszy konflikt już powstał, gdyż Ona nie wyobraża sobie żeby dziecka nie ochrzcić a ja jestem temu przeciwny. Przy czym rozumowo nawet przyznaje mi rację, ale i tak zamierza to zrobić (pewnie jakąś rolę gra tutaj to, "co ludzie powiedzą").
Jednak nie zamierzam w tym przeszkadzać :) Po pierwsze jest to bezcelowe (to jest tak jakbym się sprzeciwiał temu, że jutro będzie padać śnieg :)) a po drugie skoro Ona uważa, że to pomoże a ja uważam, że to ani nie zaszkodzi ani nie pomoże... to logiczny kompromis brzmi: zrób to :)
Myślę, że kolejny problem pojawi się za 7 lat, gdy trzeba będzie zdecydować, czy ma chodzić na religię czy nie, czy ma pójść do komunii, czy nie itd.).
Ja ze swojej strony będę się starał, żeby dziecko wychować na mądrego i rozsądnego człowieka (przede wszystkim robiącego użytek z rozumu... wiara jest rzeczą drugorzędną... na pewno czasem pomaga w życiu ale nie jest niezbędna).


Cz gru 29, 2005 23:19
Zobacz profil

Dołączył(a): So gru 24, 2005 12:23
Posty: 39
Post 
Z chrztem tez jest problem. Zona krzyczy, ze jak dziecka nie ochrzcimy, to jesli nie daj Boze cos sie stanie dusza od razu idzie do piekla (choc nie wiem czy wiecie, ze Watykan kilka tygodni temu zadekretowal, ze dusze nieochrzczonych dzieci ida prosto do nieba). W koncu machnalem na to reka, bo ani chrzest, ani komunia, ani lekcje religii, ani bierzmowanie nie determinuja do konca wiary czlowieka. Dla przykladu ja przeszedlem wszystkie te etapy (plus slub koscielny), a chrzescijaninem nie bylem chyba nawet jednego dnia w swoim zyciu i nie czuje sie z ta religia zbyt zwiazany.

Mysle jednak, ze wychowanie w rodzinie "mieszanej" moze miec tez dobre strony. Dziecko od najmlodszych lat ma kontakt z roznymi swiatopogladami i choc na poczatku moze moze to prowadzic do religijnego rozdwojenia jazni, w przyszlosci bedzie sprzyjalo wiekszej otwartosci i tolerancji. Taka mam przynajmniej nadzieje.

_________________
Apofenista (Munafikunem tez czasem zwany)


Pt gru 30, 2005 12:14
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19
Posty: 12722
Post 
Apofenista - o zbawieniu dzieci nieochrzczonych założyłeś już inny temat - zresztą też już kolejny na tym forum. Prosiłabym, aby tę dyskusję prowadzić w tamtym wątku

_________________
Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony


Pt gru 30, 2005 13:56
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 23 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL