Quantcast
Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest So sie 30, 2025 9:40



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 280 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 19  Następna strona
 Przyjaźń między mężczyzną a kobietą.. a seksualność. 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn sty 26, 2004 16:10
Posty: 1251
Post 
Nathalie

Kochana Asia uległa wyjątkowo mądrej odpowiedzi Incognito.
Zapomniała jednak, że nie można wszystkich wkładać do szufladki.
Jakże jesteśmy do siebie podobni, a jak bardzo się różnimy razem?

Słowem nie przekonywałem, że postępowałem słusznie.
Słowem nie usprawiedliwiałem siebie. Choć serce pełne jest bólu
i niezrozumienia, nie jest to czynnikiem do prymatu usprawiedliwienia.

Wczoraj znalazłem interesujący artykuł o perfekcjonistach.
Taką właśnie jest moja żona. Nie przyniosłem go jednak do domu.
Nie chciałem dobić mojej kochanej Agusi. Jest wyjątkowo pogubiona.
Nie było jednak w mojej woli UDOWADNIAĆ jej, że to ja mam rację.
Nie skorzystałem z artykułu psychoterapeuty, który dawał mi monopol
na prawdę i na moją rację. Postanowiłem podejść indywidualnie.
Bez darmowego dręczenia..

Nie zarzucasz mi, że się zakochałem.
Ty mnie o to po prostu podejrzewasz.
Już Ci pisałem sms:
Ja nie jestem człowiekiem. Nie mam uczuć.. :)
Jestem potworkiem.. ;)
Wtedy żartowałem, ale chciałem byś wiedziała,
że mam ogromny dystans do uczuć. Żyjąc w takiej
rzeczywistości jestem w stanie pomagać tym,
którzy nie potrafią się godzić z rzeczywistością.
Jestem dla nich dowodem, że Miłość nie jest uczuciem.
Miłość jest aktem Dobrej Woli..

Uważasz, że moim celem nie jest "mówić wszystkiego żonie" ?
Jest. Robię to jednak odpowiedzialnie. Bóg też nie nawraca człowieka
z dnia na dzień. To proces nieustannego dojrzewania. Człowiek musi
dojrzewać, by przyjąć Prawdę i otworzyć się na nią..
Nie mów, że jest wam teraz łatwo w sferze dogadywania się z Marcinem.
Życie emocjonalne przypomina szlaczek: \/\/\/\/\/\/\/\/\/
Ciesz się przyjemnymi chwilami. Niech one was budują..
Nie chcę Ci nic mówić, ale uważam, że mąż się Ciebie boi.. ;)
W moim przypadku staram łączyć się strach z asertywnością..
Myślisz, że to takie proste? Nie. Moja żona lubi dominować.
A nade mną jest raczej ciężko utrzymać poziom i równowagę.
Jestem osobą "odpowiedzialnie spontaniczną"..
Dziś jestem uległy, jutro oporny jak osioł.
Wszystko, by zachować pewną harmonię zdrowego rozsądku.
Nie wyobrażam sobie, np. by żona "zabraniała" mi kontaktu z innymi..
A tak niestety próbowała czasami.. nawet w stosunku do moich rodziców.
Nie wiem, czy jeszcze mnie nie poznałaś, ale już w ostatniej odpowiedzi
dałem Ci do zrozumienia, że nie jestem typem człowieka uciekającego
od problemów. Przypomnij sobie historię mojej mamy. Odpuść sobie
mówienie mi o ucieczce.. moim powołaniem jest Krzyż.. ale nie mówię
o nim.. udając maxymalnie wariata.. ciesząc się każdą dobrą chwilą..

Przyjaciółka nie jest moją powierniczką.
Aga raczej zarzuca to Tobie. Próbowała wywrzeć na mnie wpływ,
abym się tak "blisko" z Tobą nie rozgadywał. Myślisz, że ma powody? ;)
Przyjaciółka pomaga mi świadectwem życia i postępowania..
Na początku z pychy traktowałem ją jak obiekt do nawrócenia :(
a teraz okazuje się, że to od niej uczę się skromności i pokory.
Bardzo mi tego brakowało. Modliłem się o to przez lata.
Skąd wiesz, że nie poruszam ważnych kwestii z Agą..
Ostanio doszło między nami do dwóch wyjątkowo napiętych rozmów.
Były one spowodowane właśnie docieraniem się.. nie uciekam od ważnej
kwestii.. ja nie potrafię udawać, że jest wszystko na miejscu..
Rozmawiamy ze sobą.. a Ty za Incognito wydajesz niesłuszne
oceny.. fakt.. z pewnością źle ubrane w słowa podejrzenia..

Wiem, że stąpam po cienkim lodzie. Ale wiesz co?
Zaje..mocno ufam Chrystusowi, że nie opuści mnie.. :) nas.. ;)
Przyjaciółka jest bardzo ładna. Nie powiem. Ale dla mnie nie liczy
się wygląd. Przypominam po raz kolejny. Aga wie o mojej znajomości.
Nie używam przy niej tylko słowa PRZYJAŹŃ..
Ps.Agusia bardzo mi się podoba.. dziś rano cudnie się całowaliśmy ;)
Moja słodziutka żoneczka.. hihihi

_________________
www.youtube.pl/wilczeoko69


Cz lis 10, 2005 12:41
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn sty 26, 2004 16:10
Posty: 1251
Post 
Awa

Czy wy wszyscy musicie osądzać,oceniać?
Wiesz? Już mi się nie chce odpowiadać na Twoje wyroki.. ;)
Przeczytaj powyższe odpowiedzi.. Powiem krótko: mylisz się..

Nie czuję się najlepiej w sytuacji. Gdybym miał wyrzuty sumienia,
nie rozmawiałbym o nich na pewno na Forum publicznym. Od tego
jest Łaska Sakramentalnej rozmowy z Kapłanem.. ludzie są omylni..

Nic nie szukam.. nie szukam głosów potwierdzenia, upomnienia.
Rozmawiam.. Jestem człowiekiem wolnym.. mówię, co myślę.
Czy to już musi być oznaka dla innych "potrzeby nawrócenia" ?

To,że Ty nie chciałabyś,by Twój mąż miał przyjaciółkę na boku
świadczy tylko o Tobie. Współczuję mężowi z pewnością delikatnej
-mam nadzieję- zaborczości. Człowiek nie jest niczyją własnością!!
5% - kochana - o których piszę, to naturalna słabośc ludzka.
A jak Biblia mówi: Moc w słabości się doskonali.. :)
Cieszę się, że dzięki mojej przyjaźni mogłem nauczyć się tyle pokory.

Mieszanie Boga - ile jeszcze zarzutów usłyszę na tym Forum?
Wiesz? Bardzo bym chciał,by ona miała przyjaciela.
Nie mogę się rozdwoić.. będąc w pracy i w domu jednocześnie..
A żal mi jest, gdy siedzi sama.. Ps. Nie wykorzystuję czasu
poza pracą dla spotkań towarzyskich.. osobistych.
Mam pracę taką, że spotykam się z ludźmi.
Po 16 przed 17 przychodzę do domu..

_________________
www.youtube.pl/wilczeoko69


Cz lis 10, 2005 12:51
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn sty 26, 2004 16:10
Posty: 1251
Post 
Don Pedro..

Cieszę się, że mam poparcie, iż nie da się od razu o wszystkim
powiedzieć. To naturalna kolej rzeczy. A jeśli któraś żona wierzy
w gorzką szczerość męża, że nic nie ukrywa, proponuje dla niej
rachunek sumienia - może mąż się jej boi, np. jej dominacji? ;)

Podpisuję się, że na drabinie priorytetów pierwszeństwo przed
tzw szczerością ma jednak miłość. Jak można kogoś kochać,
krzywdząc nieodpowiedzialnie przekazaną Prawdą..

Szukanie zaspokojenia nie zawsze jest przejawem egoizmu.
Mamy kochać bliźniego, jak siebie samego. Gdy nie potrafimy
kochać i akceptować siebie takimi, jakimi jesteśmy, jaki stosunek
będziemy mieli dla innych. Brak szacunku dla własnych potrzeb
jest także zarówno cechą chorej miłości, jak i częstym
zalążkiem dla samobójstwa.. bądź przeobrażenia idealnego
męża w kata psychicznego, bądź fizycznego w domu..

Mamy kochać bliźniego, jak siebie samego..
To jest IDEA..

Muszę przyznać się szczerze, że Don Pedro mnie pocieszył.
Czułem się samotny na tym Forum, pod podejrzeniami,
brakiem wiary w człowieka i nieufnością..
Don Pedro zna życie. Jego aż chce mi się słuchać.. :)
To nie ironia. To Prawda.
Ja pracuję także z ludźmi. Spotykam się służbowo z kobietami.
Muszę.. to mój zawód.. :) Prowadzę też serwis w internecie..
3 lata musiałem czekać na prawdziwą akceptację żony,
iż w moim życiu istnieją jakieś kontakty towarzyskie.
Nadal jej to przeszkadza, ale już się przynajmniej tak
na tym nie skupia...

Jestem pod wrażeniem wypowiedzi Don Pedro.
Nie jest On nauczycielem, ale Świadkiem!
O takich prosił Jan Paweł II.

_________________
www.youtube.pl/wilczeoko69


Cz lis 10, 2005 13:04
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt sie 05, 2005 12:10
Posty: 1239
Post 
don pedro tylko czy spacer po krawedzi dachu jest rzeczą madrą?

cieplutki kazda wypowiedz jest w jakims stopniu wyrazeniem naszej subiektywnej opinii o problemie.wyrazenie opinii to ustosunkowanie sie ,zajecie jakiegos stanowiska.totez o tyle w mojej poprzedniej wypowiedzi osadzilam.Ot powiedziałam co mysli o tym zwykła zjadaczka chleba l,ktora ty z kolei (slusznie zapewnie)posadzasz(tak tak bratku)o lekka zaborczosc w stosunku do meza.


Cz lis 10, 2005 13:27
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn sty 26, 2004 16:10
Posty: 1251
Post 
Awa..

Są ludzie powołani do chodzenia nawet po linie..
Tak mocno wierzą i ufają Bogu, że będzie z nimi..

Moje wrażenia dotyczące posądzania mojej osoby
mogły być przesadzone, ale nie brały się z niczego,
tak jak z niczego nie wziął się mój "zarzut" o delikatną
Twoją zaborczość w stosunku do męża..

ŻADEN CZŁOWIEK NIE JEST WŁASNOŚCIĄ DRUGIEGO.
MAŁŻEŃSTWO TO NIE SEKTA. MAŁŻEŃSTWO TO NIE GETTO.
MAŁŻEŃSTWO TO ŚWIADOMA I DOBROWOLNA WOLA MIŁOŚCI.

_________________
www.youtube.pl/wilczeoko69


Cz lis 10, 2005 13:33
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt sie 05, 2005 12:10
Posty: 1239
Post 
w kwestii uzupelnienia:don pedro -poruszenie na widok blondynki idacej ulica to nie to samo ,co swiadome utrzymywanie dluzszego kontaktu z jakas kobietą.


Cz lis 10, 2005 13:46
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn sty 26, 2004 16:10
Posty: 1251
Post 
W kwestii dodania mężczyźni na codzień widzą poruszające
się blondynki.. więc w gruncie rzeczy czas trwania tego
stanu rzeczy może trwać całe życie.. podczas, gdy przyjaźń
może jutro odejść.. Trochę wiary w ludzi i w siebie..

_________________
www.youtube.pl/wilczeoko69


Cz lis 10, 2005 13:51
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt sie 05, 2005 12:10
Posty: 1239
Post 
,,powolani do chodzenia po linie"powiadasz.Moze to sie jednak kwalifikuje na,zbytnią ufnosc w miłosierdzie boze?":)Pozdrawiam


Cz lis 10, 2005 13:51
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn sty 26, 2004 16:10
Posty: 1251
Post 
Zamknijmy więc się w gettach dla małżeństw..
Dla każdego inny dom.. oddzielna smycz.. kaganiec..

_________________
www.youtube.pl/wilczeoko69


Cz lis 10, 2005 13:53
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn sty 26, 2004 16:10
Posty: 1251
Post 
..znowu osądzasz
..zbytnie zaufanie Miłosierdziu to grzech przeciwko
Duchowi Świętemu.. szkoda, że nie komentujesz
swojej wyjątkowej zaborczości..

_________________
www.youtube.pl/wilczeoko69


Cz lis 10, 2005 13:54
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt maja 24, 2005 12:34
Posty: 61
Post 
Cieplutki
brakuje ci już argumentów, więc zaczynasz czepiać się małżeństw innych.
Awie zarzucasz, że jest wyjątkowo zaborcza, podczas gdy ona szczerze przyznała się że i owszem jest ale LEKKO zaborcza.
Każesz nie bawić się w Boga, nie zgadywać, nie oceniać, nie osądzać. A JAKIM PRAWEM TY TO ROBISZ??
Piszesz, że mój mąż się mnie boi. Na jakiej podstawie tak twierdzisz??

Widzę, że nie jesteś w stanie przeanalizować tego co inni do ciebie piszą. Zamiast zastanowić się co tyle osób próbuje ci przekazać zarzucasz im nizrozumienie i omylność. Natomiast nieliczne słowa poparcia zaraz wychwalasz. Chyba jesteś troche zaślepiony.

ps. Mój mąz równiez czyta ten wątek i stwierdził, że teraz to juz przegiąłeś. No cóz, ale to pewnie wynik strachu przede mną :shock:

_________________
"Tak bowiem Bóg umiłował świat,
że Syna swego Jednorodzonego dał,
aby każdy, kto w Niego wierzy,
nie zginął, ale miał życie wieczne."
J 3,16


Cz lis 10, 2005 14:43
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn sty 26, 2004 16:10
Posty: 1251
Post 
Nathalie

Nie przyjmuję z sympatią tez typu: brak Ci już argumentów.
To było nie na miejscu. Przepraszam. Ale to mi się nie podoba.

Moją postawę ocenia się na tym Forum na przykładzie
doświadczenia życiowego, a nie na wiedzy o mojej osobie.
Można ocenić coś, co znamy, o czym wiemy..

Nie musiałem osądzać/oceniać Awy, bo sama wyraziła
swoje stanowisko, do którego ma pełne prawo, ale z którym
nie mogę się zgodzić.. obawiam się, że większość mężczyzn
na moim miejscu mogłaby zaaragować podobnie.. zaborczość
jest wadą.. wywieranie presji nie służy Miłości..

Którym słowem oceniłem, osądziłem krzywdząco?
Stwierdziłem fakt, który został potwierdzony.

Co do męża - to jest wasze małżeństwo.
Sami na ten temat rozmawiajcie.
Ja nic nie będę komentować.

Tak się składa, że analizuję każdą najmiejszą rzecz,
która do mnie dociera na tym Forum. Mam charakter
analityka. Każde zdanie rozkładam na elementy,
które omawiam. Czy aż tak bardzo przeszkadza
Ci moja asertywność? Nie chciałbym, by była przeszkodą
w naszej wyjątkowo udanej znajomości.. ;)

Nie mogę nie zarzucać niezrozumienia i omylności,
gdy ktoś mi wmawia, że coś czuję, albo coś myślę.
Jak można komuś wkładać do głowy coś, co nawet
w niej nie było? Don Pedro mnie nie poparł..
Przeanalizuj.. on powiedział o swoim życiu.
Całkowicie go rozumiem.

Twoje słowa wychodzące z niskiego progu:
"Chyba jesteś troche zaślepiony"
Pozwól, że ich nie skomentuję.
Przemyśl je.. :(

Może czas, by Twój mąż wyraził też swoje zdanie?
Z przyjemnością i z uśmiechem - porozmawiam z nim.. ;)

_________________
www.youtube.pl/wilczeoko69


Cz lis 10, 2005 14:57
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt maja 24, 2005 12:34
Posty: 61
Post 
Cieplutki
naprawde nie znasz mojego malzenstwa, wiec czemu dajesz mi rady. Nie prosiłam o nie. Pytałam tylko na jakiej podstawie sądzisz , że mój mąż się mnie boi??

W przypadku Awe to ona napisala o lekkej zaborczości a ty piszesz o wyjątkowej zaoborczości. Jak według ciebie mam to odczytać??

Jeśli chodzi o stwierdzenie że jesteś zaślepiony to sorry tak odbieram cały ten wątek. Ale to moje subiektywne zdanie.

Zreszto na temet twojej przyjaźni, jak pamiętasz, doszliśmy już do porozumiena. Znasz moje zdanie i wiesz ze nie uważam takiego stanu rzeczy za właściwy. Jedank już ci zaufałam i wierze w to, że ta przyjaźń nie odbije się negatywanie na twoim małżeństwie.

_________________
"Tak bowiem Bóg umiłował świat,
że Syna swego Jednorodzonego dał,
aby każdy, kto w Niego wierzy,
nie zginął, ale miał życie wieczne."
J 3,16


Cz lis 10, 2005 15:42
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt cze 18, 2004 13:21
Posty: 2617
Post 
Wiesz co, Cieplutki? Zastosowałeś tutaj niezbyt chwalebną zagrywkę postawienia się w roli strasznie pokrzywdzonego.
Nie rozumiem po co opisujesz na forum sprawy dotyczące swojego małżeństwa i przyjaźni, skoro uważasz, że my Cię nie znamy i nie chcesz żebyśmy Cię oceniali? :| Nie miej teraz pretensji.

Druga sprawa, nie wiem czemu wyskakujesz do mnie z zarzutem że niby ja przypisuję sobie znajomość woli Boga :? Jedynym odniesieniem do Boga jakie dałem w moim poście było "Nie zgodzę się z takim bezpośrednim wkładaniem Boga w skutki i pochodzenie przyjaźni". Nie znam woli Boga, Ty nie znasz woli Boga, więc Go w to nie mieszajmy. To Ty manipulujesz używajac argumentu bożej woli, nie ja.

Trzecia sprawa, piszesz, że Tobie i żonie nie brakuje dialogu, ale powiedz mi co to za dialog, skoro jak sam napisałeś za najmniejsze wyznania jesteś rozstrzeliwany? :?: Dalej piszesz też, że nie mam pojęcia jak DUUUUŻO ze sobą rozmawiacie - no dobra, nie mam, ale co z tego że rozmawiacie, skoro nie możesz sobie pozwolić na wyznania (bo jesteś rozstrzeliwany)? Dialogiem to na pewno nie jest, skoro nie możesz swobodnie powiedzieć o swoich uczuciach.

Czwarta sprawa - co rozumiesz przez indywidualne ocenienie? Odnoszę wrażenie, że wymyślasz sobie takie wymówki, bo po prostu nie podoba Ci się to co napisałem i że jedyny powód założenia przez Ciebie tego tematu to pragnienie żeby ktoś przyznał Ci rację.

Piąta sprawa - nie rozumiem, jak można pisać "skoro tu tak bardzo borykam się z niezrozumieniem, to jak mogę na nie liczyć u innych,
a nawet u bliskich"? Przecież to właśnie u bliskich osób powinno być największe zrozumienie, bo z nimi się ma najmocniejszą więź i odsłania się im najwięcej części siebie :shock:

Szósta sprawa - piszesz "jestem człowiekiem wolnym... mówię co myślę", za to jak ja wyrażę swoje zdanie to jest oburzenie, że oceniam, że skąd ja znam wolę Boga itp. itd. :roll:

Siódma sprawa - dziwne, że wszystkim, którzy uważają, że nie masz racji zarzucasz osąd, a jedynie Don Pedra, którego opinia nie była tak negatywna, nazywasz świadkiem, który zna życie. :roll:

_________________
Opuściłem forum wiara.pl i mój profil czeka na usunięcie.
Pożegnanie jest tutaj


Cz lis 10, 2005 15:45
Zobacz profil
Post 
cieplutki, wybacz, ale Twoje wypowiedzi są sprzeczne i trochę mieszasz pojęcia ...

Cytuj:
Wczoraj znalazłem interesujący artykuł o perfekcjonistach.
Taką właśnie jest moja żona.
Nie przyniosłem go jednak do domu.
Nie chciałem dobić mojej kochanej Agusi. Jest wyjątkowo pogubiona.


a w kolejnym poście charakteryzujesz siebie:

Cytuj:
Tak się składa, że analizuję każdą najmiejszą rzecz,
która do mnie dociera na tym Forum. Mam charakter
analityka. Każde zdanie rozkładam na elementy,
które omawiam.
Czy aż tak bardzo przeszkadza
Ci moja asertywność?


To, co Ty określasz jako asertywność, to właśnie jest perfekcjonizm...
Cieplutki, asertywnośc nie polega na szczegółowej analizie czegokolwiek....

Moim zdaniem przyjaźń męża z inną kobietą jest możliwa - ale pod warunkiem, że nie będzie to znajomość poza placami żony. I odwrotnie .
Małżonkowie dzielą się wszystkim, co posiadają - problem zaczyna się wówczas, kiedy do znajomości pozamałżeńskiej dodamy tajemnicę - kiedy nie wszystko będę skłonna powiedzieć mojemu mężowi.


Cz lis 10, 2005 16:46
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 280 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 19  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL