Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz gru 12, 2019 15:40



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 528 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 36  Następna strona
 Jestem homo z przegranym życiem na starcie 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Pt lis 26, 2010 22:54
Posty: 35
Post Jestem homo z przegranym życiem na starcie
Jestem homoseksualistą, wierzącym. Piszę, żeby poszukać kilku odpowiedzi na parę pytań.
Czy ludzie, którzy z pogardą patrzą na homoseksualistów zdają sobie sprawę z ich cierpień.
Mam przed sobą przegrane życie, w wieku 20-kilku lat. Wiem już, że spędzę je samotnie w czterech ścianach. Nie wolno mi pokochać drugiej osoby-mężczyzny. Tak jak ty pokochałeś kobietę, bez seksualnych podtekstów, bez myślenia tylko o seksie. Nigdy tak, jak ty nie wrócę po pracy do domu wiedząc, że mam dla kogo wracać.
Nie znajdę sobie kobiety, żeby jakoś się wyleczyć. Bo musiałbym ją oszukiwać, że ją kocham i chcę z nią spędzić całe życie.
Nie chcę mieć blisko siebie mężczyzny myśląc o seksie. Nie, bo czy dla ciebie twoja ukochana dziewczyna jest tylko obiektem seksualnym?
Wiem ,ze nie mogę pokochać mężczyzny. Bóg "obdarował" mnie czymś czego nie chcę. Czymś o co mnie nie pytał. Na pewno odmówiłbym homoseksualizmu.
Homoseksualizm w sytuacji kiedy wierzę narzuca mi samotność. Księdzem nie będą, bo nie mogę. Kobiety nie pokocham, bo będę kłamcą. Zresztą kodeks prawa kan. mówi, że homoseksualista nie powinien wstępować związek małżeński. Co mi zostało? Nie doradzaj mi wytrwałości w niesieniu krzyża. Bo ten krzyż narzuca mi ograniczenia i wyrzeczenia. Ja nie wybieram czystości bo chcę,ja muszę. A krzyż niesiony pod przymusem....
Mój homoseksualizm niejako zmusza mnie do grzechu. Z czasem ,żeby się nie wydało kim jestem trzeba będzie od czasu do czasu przespać się z jakąś kobietą. I jeszcze te buzujące hormony.
Nie chcę praw do adopcji dzieci, nie chcę uprawiać seksu na środku ulicy. Chciałbym, żeby przyznanie się do homoseksualizmu nie piętnowało mnie, żebym nie cierpiał podwójnie. Żebym mówiąc kim jestem i zastrzegając, że nigdy nie będę uprawiać seksu z mężczyzną i tak nie był nazwany pedałem.
Zanim zbluzgasz jakiegoś geja- takiego, który się nie narzuca i nie obnosi, a jest zupełnie szary jak wszyscy - pomyśl, że on tak, jak ja dostał coś o co nie prosił. Coś, co powoduje, że będzie nieszczęśliwy do końca życia. Pomyśl o tym kiedy za chwilę pójdziesz powiedzieć dobranoc osobie, która kochasz ponad życie. Ja nie mam komu tego powiedzieć.
[b][b][/b][/b]


Pt lis 26, 2010 22:57
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz sie 05, 2004 17:05
Posty: 1914
Post Re: Jestem homo z przegranym życiem na starcie
Cytuj:
Bóg "obdarował" mnie czymś czego nie chcę.

Skąd ten pomysł, że skłonność homoseksualna pochodzi od Boga?


Pt lis 26, 2010 23:53
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sie 11, 2009 12:34
Posty: 837
Lokalizacja: mazowsze
Post Re: Jestem homo z przegranym życiem na starcie
to szatan daje nam w zyciu to co złe, a Bóg to co dobre

nie wszystko stracone przyjacielu, sa terapie , które lecza z homoseksualizmu, sa to terapie humanitarne , a nie takie na których oglada sie porno gejowskie i podaje srodki wymiotne

Bóg pragnie cie uzdrowić, kocha cie takiego jakim jesteś
Lepsze przesladowania dla sprawiedliwości, prawdy i Jezusa niż grzech z obawy przed drwinami i obelgami .
Kto przeklina , na tego spada przekleństwo . nie bierz obelg do siebie i módl sie za swoich przesladowców .
Poszukaj wsparcia w realu .
Homoseksualizm to choroba, z której mozna się wyleczyć . Ludzie drwiący z homoseksualistów sa na niskim poziomie .

wielu ludzi jest samotna z wielu powodów, nie jestes sam

ja radze pogłębiac relacje z Bogiem, uczęszczac do jakiejs wspólnoty katolickiej
zamiast udawac związek z kobieta , możesz miec wiele koleżanek i przyjaciółek niekoniecznie kochanek

_________________
1 KOR 13


So lis 27, 2010 0:06
Zobacz profil
Post Re: Jestem homo z przegranym życiem na starcie
Czego Ty właściwie oczekujesz zakładając ten wątek? Czy chcesz wywołać dyskusję na wzór tych, które toczą się w mediach?


So lis 27, 2010 0:07
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sie 11, 2009 12:34
Posty: 837
Lokalizacja: mazowsze
Post Re: Jestem homo z przegranym życiem na starcie
co do terapii homoseksualizmu , to poprosze innych o wskazanie, poniewaz ja wiem , że sa ale nie wiem gdzie dokładnie, mnie problem osobiscie nie dotyczy dlatego nie mam dokładnej wiedzy w tym temacie

mozna tez pogooglać na temat terapii homoseksualizmu

_________________
1 KOR 13


So lis 27, 2010 0:09
Zobacz profil
zbanowana na stałe
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lis 09, 2010 15:18
Posty: 352
Post Re: Jestem homo z przegranym życiem na starcie
Powiedz, dlaczego nie możesz mieć chłopaka? Dlaczego uwazasz że w związkach homoseksualnych chodzi tylko o seks? Przez to że mam znajomego geja, bywam w różnych miejscach i poznaję innych. I sa to ludzie którzy potrafią stworzyć normalny związek, oparty na zaufaniu, szacunku, miłości. Oczywiście nie wszyscy bo w życiu różnie bywa i dotyczy to również związków heteroseksualnych. I są wsród nich również ludzie wierzący. Możesz być szczęsliwy, nie musisz zamykać w czterech ścianach. Więcej wiary w siebie a mniej zwracania uwagi na to, co sobie pomyślą inni.

I nie słuchaj tych bzdur o leczeniu homoseksualiszmu.

_________________
"Kiedy zorientowałem się, że jestem symbolem Polski, wpadłem w depresję" - ORZEŁ


So lis 27, 2010 2:13
Zobacz profil
Post Re: Jestem homo z przegranym życiem na starcie
Leczenie homoseksualistów. Homoseksualizm jako choroba - normalnie ręce opadają gdy się czyta takie "mądrości".

Toxo - głowa do góry, bycie gejem nie jest niczym złym. Zawsze możesz sobie życie ułozyć z kimś kogo pokochasz i kto pokocha Ciebie.

Pozdrawiam. Trzymaj się.


So lis 27, 2010 2:40

Dołączył(a): Pn maja 10, 2010 15:26
Posty: 455
Post Re: Jestem homo z przegranym życiem na starcie
Toxo, nie załamuj się. Gdy czytam Twój post przypominam sobie moją sytuację sprzed 15 lat. Obecnie mam 36 lat, jestem homoseksualistą, żyję w stałym związku opartym na miłości, zaufaniu, jestem szczęśliwy i nie zamierzam tego zmieniać. Ale po kolei. Nie wszystko wyglądało tak kolorowo. Do 19 roku życia byłem ministrantem, lektorem, co niedzielę do koscioła, modlitwa poranna, wieczorna itd,itp. Oczywiście miałem świadomość, że jestem gejem, jednak starałem się o tym nie myśleć. Udawałem sam przed sobą że problemu nie ma. Wszelkie myśli dotyczące drugiego mężczyzny, wyobrażenia, pragnienia, onanizm - tak częsty u młodych mężczyzn - kwalifikowałem jako grzech. Mówiłem o tym spowiednikowi podczas spowiedzi, niestety to tylko nasilało poczucie winy. Stroniłem od kontaktów fizycznych z drugim mężczyzną,wydawało mi się zresztą , że jest to tak wielkie zło że nigdy nie zdecyduję się na coś takiego.
Czas upływał, żyłem w poczuciu winy, uważałem że jestem gorszy od innych, zastanawiałem się dlaczego mnie to spotkało, prawde mówiąc miałem juz dość takiego obciążenia psychicznego. Najgorsze jest to , że nie widziałem możliwości rozwiązania tego problemu. Spowiedź, modlitwa owszem pomagała - na chwilę. Ale nie rozwiązywała problemu. Uznałem ze nieco inaczej muszę podejść do problemu. Przyjąłem zasadę : to czego nie możesz zmienić musisz polubić. Połowa sukcesu to akceptacja siebie, takiego jakim się jest. Pozwoliłem sobie również na pewnego rodzaju kontakty seksualne z mężczyzną i pomimo tego iż wiedziałem że kościół ocenia to jako grzech, wyrzutów sumienia nie miałem. Teraz zresztą - z perspektywy kilkunastu lat - mogę powiedzieć, że wcześniej czy później i tak by to nastąpiło. Jeśli homoseksualista twierdzi ze nigdy nie pozwoli sobie na kontakty z innym facetem - okłamuje sam siebie. Nie znam takiego, który by wytrwał. Ale oczywiście seks nie może być najważniejszy. Przyjaźń, koleżeństwo, bliskość drugiej osoby - o to warto zabiegać.
Przed 11 laty poznałem świetnego mężczyznę w wieku zbliżonym do mojego, na poziomie, poważnie traktującego życie. Po pewnym czasie uznaliśmy że " będziemy razem", stworzymy coś na wzór rodziny - oczywiście bez dzieci, ale za to z pieskiem, kotkiem, ogródkiem i kwiatkami. I udało się, jesteśmy razem 11 lat, jesteśmy szczęśliwi, pracujemy, oprócz tego mamy własny biznesik, problemów prawie zero, nie wyobrażamy sobie rozstania, zresztą nie widzimy takiej potrzeby. Sąsiedzi domyślają się, że jesteśmy " homoseksualną rodzinką", ale akceptują to. Nie spotkałem się jeszcze z jakimiś aluzjami pod naszym adresem. Absolutnie nie oceniam tego wszystkiego w kwestiach moralnych, bo oczywiście z punktu widzenia etyki katolickiej jestem człowiekiem zepsutym moralnie, grzesznikiem i to nie byle jakim, po prostu moralne dno. Powiem więcej, znam osobiście księży - homoseksualistów, mam dwóch kolegów, którzy są katechetami, uważam że to przecież hipokryzja z ich strony, ale takie jest życie, homoseksualistą może być również osoba duchowna. W związku z tym nie życzę sobie aby ktokolwiek oceniał mnie w kwestiach moralnych i wmawiał mi że jestem człowiekiem zepsutym i grzesznym.

Rozumiem że Toxo może mieć pewne dylematy, może nie do końca zaakceptował swoja inność, jest jeszcze młodym człowiekiem, być może niedojrzałym emocjonalnie, poza tym jego sposób myslenia nasycony jest ideologią chrześcijańską, która niestety związków homoseksualnych nie akceptuje. Potrzeba jednak czasu aby to zaakceptował. Innego wyjścia nie ma. Nie sposób żyć z poczuciem winy, akceptacja jest konieczna.

Przestrzegam przed próbą leczenia homoseksualizmu. W Lublinie co prawda istnieje ośrodek '' Odwaga" - funkcjonuje w jednym z lubelskich kościołów - który próbuje takie osoby leczyć, jednak jeszcze raz przestrzegam. Osobiście znam osobę która w wyniku "szarlatańskiej terapii " popadła w depresję, poczucie winy i negatywne myślenie o sobie tak silne, że koniczna była pomoc psychologa z prawdziwego
zdarzenia. Co więcej tego rodzaju terapia może mieć negatywny wpływ na osobowość młodego człowieka. Homoseksualizm to nie tylko takie czy inne potrzeby seksualne. Homoseksualizm jest głęboko zakorzeniony w psychice człowieka.
Terapia w Odwadze to nic innego jak pranie mózgu, wmawia się człowiekowi że jest zepsuty moralnie, grzeszny, homoseksualizm nazywa się wprost - zaburzeniem psychicznym - chodzi o to aby pacjent znienawidził siebie i swoje potrzeby seksualne, aby odczuwał obrzydzenie do swojej osoby, bo tylko wtedy zechce walczyć ze swoją orientacją. Jest to totalne pranie mózgu. Leczenie wspomagane jest modlitwą, i postem. I rzeczywiście, czasem sukcesy zdarzają się, tylko że na krótko. Po pewnym czasie wszystko powraca ze zdwojona siłą, człowiek ma poczucie winy, a nawet jeśli zdecyduje się na założenie rodziny to i tak wcześniej czy później zacznie prowadzić podwójne życie, czyli aby życie miało smaczek raz dziewczynka raz chłopaczek. Psychologowie przed taka terapią przestrzegają. Jeśli już mówimy o terapii to tylko takiej która pomoże zaakceptować inność ale nie będzie skupiała się na zmianie tego co jest.

Toxo nie załamuj się. Uwierz mi, można być homoseksualistą i jednocześnie szczęśliwym człowiekiem. Jedno nie wyklucza drugiego. Być może uda Ci się poznać kogoś kogo pokochasz - z wzajemnością. Głowa do góry. Myśl pozytywnie.


So lis 27, 2010 5:19
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz sie 05, 2004 17:05
Posty: 1914
Post Re: Jestem homo z przegranym życiem na starcie
Cytuj:
Leczenie homoseksualistów. Homoseksualizm jako choroba - normalnie ręce opadają gdy się czyta takie "mądrości".

I co dalej? Od twojego opadania rąk zboczenie homoseksualne nie stanie się czymś normalnym.

lublin33338 napisał(a):
Pozwoliłem sobie również na pewnego rodzaju kontakty seksualne z mężczyzną i pomimo tego iż wiedziałem że kościół ocenia to jako grzech, wyrzutów sumienia nie miałem

To nie jest tyle kwestia oceny Kościoła, poza którym się postawiłeś, ale kwestia oceny Bożej, dla którego jest to obrzydliwość.

lublin33338 napisał(a):
Homoseksualizm jest głęboko zakorzeniony w psychice człowieka.

Jeżeli się do tego dopusci przez wieloletnie niszczenie własnej psychiki poprzez onanizm, narcyzm, błędy wychowawcze, to rzeczywiście będzie on głęboko zakorzeniony. Trzeba wtedy solidnej pracy, by swe wnętrze uporządkować i uzgodnić z naturą. Nie zawsze się to udaje, gdy po wykorzenieniu zostaje ugór, o czym wspomniałeś w swoim przykładzie. Nie może pozostać pustka po terapii, gdyż rzeczywiście będzie oznaczać ona depresję.

lublin3338 napisał(a):
tym nie życzę sobie aby ktokolwiek oceniał mnie w kwestiach moralnych i wmawiał mi że jestem człowiekiem zepsutym i grzesznym.

Najbardziej smutne i budzące zatroskanie jest to, że odmówiłeś tego prawa Bogu.


So lis 27, 2010 10:00
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lip 08, 2010 13:25
Posty: 975
Post Re: Jestem homo z przegranym życiem na starcie
Toxo, dzięki za ten post. Jest kilka osób, który, chętnie dam go przeczytać. I są to głównie mężczyźni hetero, nazywający Was zboczeńcami.

Jestem kobietą i mój post nic Ci pewnie nie da, ale po prostu chcę coś napisać. Rozumiem doskonale Waszą przypadłośc, bo sama sobie jestem w stanie wyobrazić, co by było, gdybym z moimi uodobaniami hetero urodziła się mężczyzną. I ktoś mówił mi, że mam np. sypiać z kobietą. Brrrrr. Przyjaciółka i partnerka życiowa, jak najbardziej, ale bliższe kontakty... Dlatego, skoro Twój homoseksualizm nie jest zboczeniem (a takim być może - mój kuzyn jest homo, ale sypia też z kobietami, określając się jako bi), ale "darem" od Boga, na pewno nie zmuszaj się do walki z nim. Bo to tylko oddali Cię od Niego.

Kwestia poddania się homoseksualizmowi w kontekście wiary i Słowa Bożego to na pewno grzech, zbyt wyraźnie pisze o tym w Biblii. Więc raczej nie powinienes próbować sobie mówić, że jednak kontakty seksualne dwóch mężczyzn grzechem nie są (bo to nie zależy od naszego widzimisię lub sytuacji życiowej, ale od Boga). No ale właśnie - dlaczego więc Bóg takim Cię stworzył? Tragicznie trudne pytanie.

Nic Ci nie doradzę, bo nie jestem kompetentna w tym temacie. Jednak bardzo podoba mi się Twoja postawa. Gdyby wszyscy geje mieli takie podejście, nie byłoby tylu homofobów i wrogości (bo nie byłoby parad gejów i walki o adopcję lub uznanie homo za normalność).

Ale myślę, że powinieneś się modlić. Niech Bóg jakoś wskazuje Ci, co masz robić. Bo kocha Cię tak, jak każdego z nas, akceptuje, jakim jesteś. Bo jesteś normalnym człowiekiem ; kto z nas nie ma żadnych odchyleń od normy? Bądź czujny na Jego działanie i "podpowiedzi". Życzę powodzenia i poczucia szczęścia i miłości u boku innego człowieka.


So lis 27, 2010 10:28
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz sie 05, 2004 17:05
Posty: 1914
Post Re: Jestem homo z przegranym życiem na starcie
Cytuj:
"darem" od Boga

To się nazywa racjonalizacja. Taki mechanizm obronny. Najlepiej powiedzieć: "homoseksualizm jest dobry", dziękuję Panie Boże. A co Pan Bóg na to? W Słowie Bożym są wyraźne ostrzeżenia przed grzechem sodomskim.

Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego. (1 Kor 6, 9)

Prawdę Bożą przemienili oni w kłamstwo i stworzeniu oddawali cześć, i służyli jemu, zamiast służyć Stwórcy. Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze.

Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie. A ponieważ nie uznali za słuszne zachować prawdziwe poznanie Boga, wydał ich Bóg na pastwę na nic niezdatnego rozumu, tak że czynili to, co się nie godzi.
(Rz 1,24-28)

Bardzo ostre słowa. Wynikają one jednak z wielkiej miłości Boga, który jak dobry Ojciec ostrzega przed złem oraz jego skutkami i wzywa do opamiętania i nawrócenia.


So lis 27, 2010 10:46
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lip 08, 2010 13:25
Posty: 975
Post Re: Jestem homo z przegranym życiem na starcie
Meritus, ja jednak myślę, że istnieją dwa rodzaje homoseksualizmu - zboczenie, czyli taki z wyboru (który istnieje na pewno) oraz wrodzony (naukowcy nad tym pracują - dłuższe ramię jakiegoś chromosomu itd.). Jeżeli tak by było, Bóg potępia ewidentnie ten pierwszy i nazywa niesprawiedliwymi zboczeńców. Ale nie nazwałby niesprawiedliwym kogoś, kogo jakimś tam stworzył, tak myślę. Tak więc w przypadku toxo, nie potębiałby go, ani nie winił za jego orientację, nie uważałby tej przypadłości za złą, ale nadal sprzeciwiałby się stosunkom seksualnym. Dlatego jego homoseksualizm jest czymś, czym obdarzył go Bóg i zadaniem jest dojść do celowości takiej sytuacji. A nic nie dzieje się bez celu.


So lis 27, 2010 11:09
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz sie 05, 2004 17:05
Posty: 1914
Post Re: Jestem homo z przegranym życiem na starcie
Na podstawie tego, że kiedyś tam jacyś tam naukowcy może jakoś udowodnią, że homoseksualizm jest wrodzony, trudno wysnuwać jakieś wnioski. Dlatego też pozostańmy przy tym, co wiemy, a nie co wyobrażamy sobie w mało pobożnych życzeniach.

Poza tym nawet jeżeli kiedyś owe gdybanie stanie się faktem, będzie trzeba znów homoseksualizm, jako problem z chromosomami, wpisać na listę chorób, tym razem do wykazu zaburzeń genetycznych obok zespołu Downa, zespołu Pataua, Edwardsa, Turnera, Wolfa-Hirschorna itd. Nie będzie to też powód, by nazywać to normą, ani nie zalecać terapii uspołeczniającej.


So lis 27, 2010 11:34
Zobacz profil
zbanowana na stałe
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lis 09, 2010 15:18
Posty: 352
Post Re: Jestem homo z przegranym życiem na starcie
meritus napisał(a):
lublin33338 napisał(a):
Pozwoliłem sobie również na pewnego rodzaju kontakty seksualne z mężczyzną i pomimo tego iż wiedziałem że kościół ocenia to jako grzech, wyrzutów sumienia nie miałem

To nie jest tyle kwestia oceny Kościoła, poza którym się postawiłeś, ale kwestia oceny Bożej, dla którego jest to obrzydliwość.


Może i to obrzydliwość w oczach boga- w wersji stworzonej przez prymitywnego człowieka z epoki żelaza. Tylko czemu ktoś miałby się przejmować judaistyczną mitologią. Przecież jest tyle innych ciekawszych. Grecka , Egipt.
Mój "Bóg" woła: "Moją radością jest widzieć waszą radość" oraz " napełnijcie się miłością i wolą kochania tak, jak chcecie, kiedy, gdzie i z kim, podług własnej woli."
Mam dobrą radę. Zmienić wyznanie a biblię wyrzucić do kosza.

Może tak zamiast dyskutować o czyims homoseksualiźmie i wytykać mu to i owo, byście wzieli swoje dziewczyny ( czy co tam macie) na kolację do restauracji. Zacznijcie żyć swoim zyciem.

No chyba że was to podnieca.

_________________
"Kiedy zorientowałem się, że jestem symbolem Polski, wpadłem w depresję" - ORZEŁ


So lis 27, 2010 13:02
Zobacz profil
zbanowany na stałe
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lip 14, 2007 7:02
Posty: 3507
Post Re: Jestem homo z przegranym życiem na starcie
Bóg stwarza ludzi, jako homoseksualistów, nie po to by czuli się przegrani na cale życie, Bóg jednako kocha wszystkie swoje dzieci.
Myślę, że pewni ludzie otrzymują większe zadania życiowe by mieć udział w większej nagrodzie w Niebie. Oni dostają też większe zdolności, możliwości, na przykład wrażliwość. Po prostu, faktycznie, trzeba im więcej, niż innym pracować i więcej myśleć by ich życie było szczęśliwe i radosne.

Pozdrawiam serdecznie :)

_________________
Mały kwiatek pod stopami Boga - św. Teresa od Dzieciątka Jezus
Zbrodnia państwowa to i państwowe morderstwo i terror demokracji.
Gdy działa Duch Święty, wzrasta wiara, nadzieja, miłość Boga i bliźniego, ginie kłamstwo, nienawiść, magia.


So lis 27, 2010 13:42
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 528 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 36  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL