Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N gru 08, 2019 11:34



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 6 ] 
 Czy takie postanowienie jest wiążące? (Na prośbę znajomego) 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Pn gru 18, 2017 21:53
Posty: 92
Post Czy takie postanowienie jest wiążące? (Na prośbę znajomego)
Witam wszystkich.
Materia dzisiejszego posta będzie brzmieć dosyć komicznie - ale uwierzcie mi: nie jest taka. Za fasadą dziwnych, irracjonalnych, irytujących zachowań kryją się poważne obawy i realne przerażenie osoby której one dotyczą.

Bohaterem tej historii jest osoba zaburzona psychicznie i wyjątkowo słaba emocjonalnie, także dyskutantów proszę o wyrozumiałość dla niego.

Prosiła mnie żebym zawsze gdy o niej komuś mówię zachował anonimowość. Prosił mnie bym szukał dla niego porady i odpowiedzi tam gdzie on sam nie będzie mógł. On sam boi się wypowiadać publicznie dlatego zadecydowałem się wejść w buty dobrego Samarytanina i poprosić w jego imieniu o poradę.

Otóż ta osoba ma bardzo wstydliwą i obrzydliwą przypadłość: jest seksoholikiem. A dokładniej rzecz ujmując: nałogowo się masturbuje. Ma świadomość że to jest grzech ciężki, ma świadomość że obraża tym Boga - którego kocha, wierzy, modli się gdy tylko ma na to okazję, chodzi do kościoła, stara się przyjmować sakramenty gdy tylko może; bardzo też martwi go gdy upada, gdy nie udaje mu się dotrzymać słowa danego Bogu - że nigdy więcej nie będzie się masturbował.
On ma wyjątkowo słabą psychikę i nie grzeszy siłą woli. Ma napady strachu, paniki, niepewności.

Znam jego sytuację - jego rodzice próbowali z nim rozmawiać by coś z tym zrobił. Że jak biega do spowiedzi co tydzień prawie - po czym nie mija tydzień a on znów grzeszy, to obraża Boga mocno i fakt - On jest miłosierny ale w końcu kiedyś mój znajomy się doigra. (Tak mój znajomy - bo skąd niby mógłbym o nim tyle wiedzieć)
Nic nie pomogło. On cały czas tkwił w tym grzechu jak w błędnym kole.

I pewnego dnia sprawy... zaszły lekko za daleko...
Otóż owa osoba postanowiła, że jeżeli prośby nie działają, to postanowi się samego postraszyć widmem kary. Postanowił - a w zasadzie powiedział sobie - że wyznaczy sobie karę: jeśli po ostatniej spowiedzi po raz kolejny się zmasturbuje, kara będzie następująca: albo okaleczy sobie genitalia, albo zmieni ten grzech w pakt z sami wiecie kim. Drastyczne to oczywiście jest - ja jak to usłyszałem to spadłem z krzesła; ale on uznał że tylko takiego typu groźby zaowocują odstraszeniem go od czynu zabronionego.

Niestety....mylił się i wpadł w zasadzkę swojego planu.

Dzisiaj wieczorem gdy myślałem że nic nie zepsuje mojego humoru - on dzwoni do mnie z błagalnym apelem bym coś mu poradził. Otóż pokusa w nim znów wezbrała i no cóż... walczył z tym przez tydzień, szło dobrze, drugi już gorzej. Ale w trzecim... znów popełnił ów straszny grzech. Na raz zaczął szukać wymówek od swojego postanowienia: począwszy od żonglowania definicją onanizmu; czy też od szukania luk w treści swojego postanowienia. Gdy wszelkie drogi się wyczerpały - popadł w rozpacz. Teraz, zgodnie z postanowieniem, które złamał, ma dwa wyjścia: albo okaleczyć sobie genitalia, ryzykując bezpłodność, czego nie chce robić; albo zawrzeć/uznać ten grzech za pakt, czego jeszcze bardziej się boi i absolutnie nie chce robić. Jest zdruzgotany, a ja razem z nim.

Prosił mnie bym popytał się tu i ówdzie, czy jest jakieś wyjście od tego typu postanowienia? Czy tego typu postanowienie, jeśli nie jest opieczętowane przysięgą, przyrzeczeniem - jest wiążące?

Sytuacja naprawdę jest poważna, ten człowiek dostaje czasami napadami histerii w której próbuje targać się na swoje życie. Także w miarę waszej cierpliwości, i tak z resztą mocno nadwyrężonej, postarajcie się nie traktować tego jako (censored)-wpis

Spytacie się mnie: ale po co o tym piszę? Jaki mam w tym interes? Otóż ja zmagam się z podobnymi problemami w innych dziedzinach życia. Ja też mam nałogi i grzechy z którymi trudno mi zerwać. Ja też parę razy myślałem czy nie próbować się zastraszyć w taki sposób. Myślałem że to efektywne, ale...teraz widzę że władowałbym się na minę. Jednak, gdyby w przyszłości coś padło mi na mózg i założyłbym sobie takie postanowienie w pewnych sprawach, a potem skończył jak on, ponawiam pytanie: czy taka deklaracja, nie poparta żadną przysięgą, jest wiążąca?

Przepraszam jeśli znowu obraziłem waszą inteligencję, czy zdenerwowałem. Nie miałem tego na celu. Po prostu troszczę się o bratnią mi osobę, chciałbym mu pomóc znaleźć odpowiedź. I samemu też ją znaleźć na przyszłość.

Pozdrawiam


Wt maja 07, 2019 23:11
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 04, 2012 15:51
Posty: 13197
Post Re: Czy takie postanowienie jest wiążące? (Na prośbę znajome
Z tego co piszesz, ten czlowiek jest chory. W zwiazku z tym i jego grzech nie jest smiertelny (o czym rozsadny spowiednik powinien mu powiedziec) i jego zadne postanowienia w tym stanie psychicznym nie sa "wiazace".
Co to ma oznaczac "wiazace"? W koncu kazdy czlowiek zmienia zdanie czesto i zamiast zrealizowac postanowienie sprzatania idzie np na spacer. Czy to jakis problem? Dla zdrowego psychicznie czlowieka nie.

I tu druga sprawa: on juz dawno powinien pojsc do psychologa/psychiatry.


Śr maja 08, 2019 5:13
Zobacz profil
Moderator

Dołączył(a): Pn cze 21, 2004 18:27
Posty: 7595
Post Re: Czy takie postanowienie jest wiążące? (Na prośbę znajome
Nie ma żadnej możliwości zawarcia wiążącego paktu z diabłem. To jest element kultury ludowej, a nie soterologii chrześcijańskiej. Natomiast okaleczenie się jest grzechem. Znajomy popełnił grzech składając taką obietnicę, ale obietnica ta go nie wiąże.

_________________
მიჯნურობა სხვა რამეა, არ სიძვისა დასადარი:
იგი სხვაა, სიძვა სხვაა, შუა უზის დიდი მზღვარი


Śr maja 08, 2019 6:35
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn gru 18, 2017 21:53
Posty: 92
Post Re: Czy takie postanowienie jest wiążące? (Na prośbę znajome
Ad.1
zefciu napisał(a):
Nie ma żadnej możliwości zawarcia wiążącego paktu z diabłem. To jest element kultury ludowej, a nie soterologii chrześcijańskiej.

No ale mimo wszystko wolałbym nie próbować tego robić i dmuchać na zimne odradzając robienie tego.
Ad.2
zefciu napisał(a):
Natomiast okaleczenie się jest grzechem. Znajomy popełnił grzech składając taką obietnicę, ale obietnica ta go nie wiąże.

Okej przekażę mu informację gdy będę mógł.


Śr maja 08, 2019 10:28
Zobacz profil
Moderator

Dołączył(a): Pn cze 21, 2004 18:27
Posty: 7595
Post Re: Czy takie postanowienie jest wiążące? (Na prośbę znajome
Grzesiek_S-ec napisał(a):
No ale mimo wszystko wolałbym nie próbować tego robić i dmuchać na zimne odradzając robienie tego.
Ale kto twierdzi, że należy tak robić. Rada jest dla tych, którzy w przypływie jakiegoś zamroczenia już to zrobili, aby nie rozpaczali nad swoim zbawieniem. Jeśli zwrócą się do Chrystusa, to diabeł może sobie taki cyrograf wsadzić w buty.

_________________
მიჯნურობა სხვა რამეა, არ სიძვისა დასადარი:
იგი სხვაა, სიძვა სხვაა, შუა უზის დიდი მზღვარი


Śr maja 08, 2019 10:40
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr paź 24, 2018 11:32
Posty: 433
Post Re: Czy takie postanowienie jest wiążące? (Na prośbę znajome
Zefciu ma rację. To nie żadne postanowienie, tylko raczej świadectwo desperacji.


Śr maja 08, 2019 10:54
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 6 ] 

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL