Niedawno poprosiłam kapłana, franciszkanina o modlitwę w konkretnej intencji.
Zapytał: ile?
Odpowiedziałam, że część różańca, bo chciałabym nowennę pompejańską zmówić, ale nie dam rady czterech części, a gdyby mi pomógł poprzez odmówienie tajemnicy światła... odpowiedział, że to za dużo jak na jego możliwości czasowe.
Naturalnie - zrozumiałam.
Poprosiłam zatem o dziesiątkę różańca dziennie - odpowiedział że szkoda mu czasu, bo w tym czasie może sobie pograć w necie
O Zdrowaśkę nie prosiłam... bo może w tym czasie wbije następny level?