Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Wt gru 10, 2019 16:35



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 113 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna strona
 Boże miłosierdzie-czy Bóg mnie słyszy 
Autor Wiadomość
Post Boże miłosierdzie-czy Bóg mnie słyszy
Na wstępie chciałabym napisać pewną przypowieść:
W niedużym miasteczku miała miejsce duża powódz.Pod budynek kościoła podjechała straż i strażacy wołają-proszę księdza proszę się ewakuować i pojechać z nami,bo niedługo woda wszystko zaleje.Ksiądz odpowiedział im-nie dziękuje,ja zostanę.Modlę się i opatrzność Boża mnie uratuje.Za kilka minut ponownie strażacy podjechali pod kościół i wołają księdza,który i tym razem powołał się na opatrzność Bożą i nie pojechał z nimi.Strażacy za kilka minut podjechali trzeci raz ale również ksiądz nie pojechał z nimi.Po 10 minutach woda zalała kościół i ksiądz się utopił.
Stanął ksiądz przed Panem Bogiem pełen żalu i mówi:Panie Boże,ja tak tobie ufałem,modliłem się mocno a ty mnie zawiodłeś.Pan Bóg mu odpowiedział-ja trzy razy po ciebie ludzi posyłałem.

Widzimy w tej przypowieści,że ciągle oczekujemy rzeczy niezwykłych(cudu) a nie widzimy rzeczy i zdarzeń prostych,które się wokół nas dzieją.W tych prostych zdarzeniach również jest działanie Boga ale my rzadko to dostrzegamy.Chcemy,aby Bóg spełniał nasze prośby już tu i teraz i to bez naszego udziału.Bóg pragnie,aby z naszym udziałem działo się w naszym życiu lepiej.To my musimy sami dążyć do lepszego i udoskonalać się.Dbać o nasze życie,o nasze zdrowie fizyczne i psychiczne.Wiara i miłość Boża może nas tylko w tym dążeniu wzmocnić.Nigdy nie powinniśmy godzić się na to co jest złe w naszym życiu,co nas wyniszcza.Bóg pragnie abyśmy byli szczęśliwi.


Wt mar 15, 2016 11:21
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 20, 2014 19:04
Posty: 5579
Post Re: Boże miłosierdzie-czy Bóg mnie słyszy
wybrana napisał(a):
Na wstępie chciałabym napisać pewną przypowieść:
W niedużym miasteczku miała miejsce duża powódz.Pod budynek kościoła podjechała straż i strażacy wołają-proszę księdza proszę się ewakuować i pojechać z nami,bo niedługo woda wszystko zaleje.Ksiądz odpowiedział im-nie dziękuje,ja zostanę.Modlę się i opatrzność Boża mnie uratuje.Za kilka minut ponownie strażacy podjechali pod kościół i wołają księdza,który i tym razem powołał się na opatrzność Bożą i nie pojechał z nimi.Strażacy za kilka minut podjechali trzeci raz ale również ksiądz nie pojechał z nimi.Po 10 minutach woda zalała kościół i ksiądz się utopił.
Stanął ksiądz przed Panem Bogiem pełen żalu i mówi:Panie Boże,ja tak tobie ufałem,modliłem się mocno a ty mnie zawiodłeś.Pan Bóg mu odpowiedział-ja trzy razy po ciebie ludzi posyłałem.

Widzimy w tej przypowieści,że ciągle oczekujemy rzeczy niezwykłych(cudu) a nie widzimy rzeczy i zdarzeń prostych,które się wokół nas dzieją.W tych prostych zdarzeniach również jest działanie Boga ale my rzadko to dostrzegamy.Chcemy,aby Bóg spełniał nasze prośby już tu i teraz i to bez naszego udziału.Bóg pragnie,aby z naszym udziałem działo się w naszym życiu lepiej.To my musimy sami dążyć do lepszego i udoskonalać się.Dbać o nasze życie,o nasze zdrowie fizyczne i psychiczne.Wiara i miłość Boża może nas tylko w tym dążeniu wzmocnić.Nigdy nie powinniśmy godzić się na to co jest złe w naszym życiu,co nas wyniszcza.Bóg pragnie abyśmy byli szczęśliwi.



Bardzo fajna przypowieść o tym księdzu :-D
To pokazuje jak działa ten mechanizm, wszystko co sie dzieje w naszym życiu, można rozpatrywać albo jako kara Boża, albo jako Boże błogosławieństwo.
Co pasuje uznajemy za cud, co pasuje uznajemy za przekleństwo, i w ten sposób praktycznie wszystko co istnieje można powiązać z czym tylko chcemy.
To wszystko jest takie proste, że nawet 5 letnie dziecko by sie w tym połapało :D

_________________
Wymyśliłem swoje życie od początku do końca bo to, które dostałem mi się nie podobało.


Śr mar 16, 2016 23:53
Zobacz profil
Post Re: Boże miłosierdzie-czy Bóg mnie słyszy
@robek-jak ja ci zazdroszczę tej wiedzy.Ja nie wszystko wiem.


Cz mar 17, 2016 9:22
Post Re: Boże miłosierdzie-czy Bóg mnie słyszy
@robek-to nie jest takie proste.Wiarę musimy poznawać.Nikt nie chce w coś ślepo wierzyć.Boga poznajemy przez prawdy objawione,przez nasze życie,przez nasze doświadczenia.We wierze wzrastamy.To jest proces,którego człowiek doświadcza.Nie zawsze widzimy,nie zawsze słyszymy.Czasem trzeba coś przeżyć,coś doświadczyć,żeby coś dostrzec.


N mar 20, 2016 15:35
Post Re: Boże miłosierdzie-czy Bóg mnie słyszy
Boże Ojcze miłosierny, dziękuję Ci za to, że stworzyłeś mnie tak cudownie,że uzdolniłeś mnie do miłości, że pragniesz zjednoczyć się ze mną, abym mogła żyć z Tobą i w Tobie przez całą wieczność.
Wybacz mi Ojcze moją nieufność - która zamyka mnie na twoje dary, wybacz mi moje zwątpienia w Twoją dobroć - które oddalają mnie od Ciebie, wybacz mi brak wdzięczności oraz moje bezpodstawne oczekiwania - które uniemożliwiają mi rozpoznanie Twojej miłości, wybacz mi moje lenistwo oraz kurczowe trzymanie się błędnych wyobrażeń o Tobie. Boże Ojcze miłosierny, pomóż mi poznać, że Ty jesteś miłością i miłośnikiem życia, że Ty pragniesz jedynie mojego dobra, że nie jesteś przyczyną żadnego mojego nieszczęścia. Wspomóż mnie Ojcze bym z miłością i godnością zbliżała się do Ciebie, bym z radością przyjmowała wszystkie Twoje dary, abym przyjęła Ciebie samego, abym zawsze zgadzała się na Twoją obecność i działanie w życiu moim. Boże spraw, abym stała się światłem dla ludzi, którzy jeszcze Ciebie nie znają, aby oni również poznali Twoją miłość i dobroć i wysławiali Ciebie na wieki.


So kwi 02, 2016 9:15
Post Re: Boże miłosierdzie-czy Bóg mnie słyszy
wybrana napisał(a):
Na wstępie chciałabym napisać pewną przypowieść:
W niedużym miasteczku miała miejsce duża powódz.Pod budynek kościoła podjechała straż i strażacy wołają-proszę księdza proszę się ewakuować i pojechać z nami,bo niedługo woda wszystko zaleje.Ksiądz odpowiedział im-nie dziękuje,ja zostanę.Modlę się i opatrzność Boża mnie uratuje.Za kilka minut ponownie strażacy podjechali pod kościół i wołają księdza,który i tym razem powołał się na opatrzność Bożą i nie pojechał z nimi.Strażacy za kilka minut podjechali trzeci raz ale również ksiądz nie pojechał z nimi.Po 10 minutach woda zalała kościół i ksiądz się utopił.
Stanął ksiądz przed Panem Bogiem pełen żalu i mówi:Panie Boże,ja tak tobie ufałem,modliłem się mocno a ty mnie zawiodłeś.Pan Bóg mu odpowiedział-ja trzy razy po ciebie ludzi posyłałem.

Widzimy w tej przypowieści,że ciągle oczekujemy rzeczy niezwykłych(cudu) a nie widzimy rzeczy i zdarzeń prostych,które się wokół nas dzieją.W tych prostych zdarzeniach również jest działanie Boga ale my rzadko to dostrzegamy.Chcemy,aby Bóg spełniał nasze prośby już tu i teraz i to bez naszego udziału.Bóg pragnie,aby z naszym udziałem działo się w naszym życiu lepiej.To my musimy sami dążyć do lepszego i udoskonalać się.Dbać o nasze życie,o nasze zdrowie fizyczne i psychiczne.Wiara i miłość Boża może nas tylko w tym dążeniu wzmocnić.Nigdy nie powinniśmy godzić się na to co jest złe w naszym życiu,co nas wyniszcza.Bóg pragnie abyśmy byli szczęśliwi.

Ogólnie zgodzę się z tym jednak mam pewne ale...
,,To my musimy sami dążyć do lepszego i udoskonalać się." Pytanie jest takie: Jak człowiek może sam bez udziału łaski Bożej udoskonalać się?
Oczywiście ,że zgodzę się z resztą - bardzo mądre zalecenie ,żeby nie czynić zła. Tylko teraz jak to przełożyć na praktykę?
1. Skażenie grzechem pierworodnym.
2. Jesteśmy mimo wszystko słabi. Jesteśmy ludźmi a nie aniołami.
3. Jakby Szanowna koleżanka odniosła się do tej myśli Świętego Pawła Apostoła (Rz 7, 15 - 21)
,,15 Nie rozumiem bowiem tego, co czynię, bo nie czynię tego, co chcę, ale to, czego nienawidzę - to właśnie czynię. 16 Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, to tym samym przyznaję Prawu, że jest dobre. 17 A zatem już nie ja to czynię, ale mieszkający we mnie grzech.
18 Jestem bowiem świadom, że we mnie, to jest w moim ciele, nie mieszka dobro; bo łatwo przychodzi mi chcieć tego, co dobre, ale wykonać - nie. 19 Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię to zło, którego nie chcę. 20 Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, już nie ja to czynię, ale grzech, który we mnie mieszka. 21 A zatem stwierdzam w sobie to prawo, że gdy chcę czynić dobro, narzuca mi się zło."


N kwi 03, 2016 15:39
Post Re: Boże miłosierdzie-czy Bóg mnie słyszy
Tak konkretnie. Palacz jest świadomy szkodliwości nikotyny a pali.
Uzależniony od alkoholu wie ,że mu szkodzi i jego rodzinie itp. a mimo świadomości szkodliwości tego czynnika dalej pije alkohol.
I podobne przykłady można mnożyć.


N kwi 03, 2016 15:56
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 20, 2014 19:04
Posty: 5579
Post Re: Boże miłosierdzie-czy Bóg mnie słyszy
Hominibus napisał(a):
Tak konkretnie. Palacz jest świadomy szkodliwości nikotyny a pali.
Uzależniony od alkoholu wie ,że mu szkodzi i jego rodzinie itp. a mimo świadomości szkodliwości tego czynnika dalej pije alkohol.
I podobne przykłady można mnożyć.


To celem życia jest to, żeby być zdrowym i żyć jak najdłużej?

_________________
Wymyśliłem swoje życie od początku do końca bo to, które dostałem mi się nie podobało.


N kwi 03, 2016 17:53
Zobacz profil
Post Re: Boże miłosierdzie-czy Bóg mnie słyszy
@robek -największe przykazanie, które kazał nam przestrzegać Jezus, to dwa przykazania miłości.Kochaj Boga swego i blizniego swego jak siebie samego.Kochać siebie samego, to dbać o siebie, o swoje życie.


Pn kwi 04, 2016 8:26
Post Re: Boże miłosierdzie-czy Bóg mnie słyszy
@Hominibus - Aby człowiek mógł udoskonalać się, podstawą jego życia musi być modlitwa a przez nią błogosławieństwo Boże we wszystkim, co robimy. Jeżeli człowiek nie modli się, to otwiera szeroko furtkę dla złego ducha . Wchodzi w nasze życie w sposób perfidny i bezwzględny aby kierować nami. W przypowieści chciałam zwrócić uwagę na to, że nie zawsze rozumiemy działanie Boga w naszym życiu. Chcemy, aby Bóg był na wyciągnięcie ręki w każdej chwili i wszędzie. Chcemy, by spełniał nasze życzenia i najlepiej przeżył życie za nas. Za nas prowadził odpowiedzialnie samochód, za nas zdrowo się odżywiał itd. Bóg, to nie koncert życzeń, nie będzie spełniał nasze życzenia na zawołanie. Może udzielić nam swoich łask i wsparcia, jeżeli prosimy o to, ale to musi być Jego wola. Nasze życie zależy od nas. Musi one być przede wszystkim zgodne z wolą Bożą. Największą wolą Bożą jest, abyśmy w swoim życiu zachowywali dwa przykazania miłości.Kochaj Boga i bliżniego swego, jak siebie samego. Kochać siebie samego, tzn. dbać o swoje życie,o swoją duszę i ciało. Trzeba starać się dostrzegać działanie Boga w naszym życiu. Bóg działa i pomaga nam wykorzystując drugiego człowieka. Nie możemy być zaślepieni w wierze. Musimy modlić się o jasność pojmowania a Duch Święty nas oświeci. Modlitwa i mocą i siłą naszego życia. Tylko przez modlitwę, Bóg nas słyszy.


Pn kwi 04, 2016 9:01
Post Re: Boże miłosierdzie-czy Bóg mnie słyszy
Oczywiście zgadzam się w całej rozciągłości. Bardzo mądry i logiczny wywód.
Tylko jest kwestia taka w jakim stopniu można kochać siebie i bliźniego ? Trzeba wziąć pod uwagę istnienie grzechu.
Już napisałem ,że alkoholik pije i szkodzi sobie. Oczywiście można to wytłumaczyć, że otrzymuje łaskę do tego by zerwać z nałogiem. Bóg działa przez różnych ludzi i okoliczności. Tu jest pełna zgoda.
Jednak co do miłości bliźniego. Tu już trochę sprawa się komplikuje. Konkretnie. 1.Cofamy się w czasie do II Wojny Światowej. Oświęcim - Polak prześladowany przez hitlerowca. I teraz czy wtedy katolika obowiązywała zasada miłości bliźniego?
2. Ktoś nas oszukuje raz , drugi, trzeci. Oczywiście przebaczamy . Jednak czy utrzymujemy kontakty z takimi osobami? Czy na siłę idziemy do takich ludzi z miłością bliźniego? A oni nie poprawiają się tylko przebaczenie uznają za słabość i jeszcze bardziej utwierdzają się w swoim błędnym postępowaniu.


Pn kwi 04, 2016 9:21
Post Re: Boże miłosierdzie-czy Bóg mnie słyszy
@Hominibu - Kochać blizniego swego,to znaczy szanować go i nie działać na jego niekorzyść. Nie kochamy bliżniego swego, jeżeli przyzwalamy i nie reagujemy na zło, które on wyrządza. Jeżeli, ktoś żle postępuje, to my nie działamy w imię fałszywej miłości, nie mówimy wszystko jest ok.- ja ci przebaczam, bo przecież musimy wybaczać. Wtedy nie kochamy bliżniego swego, ponieważ przez tą złą miłość jeszcze bardziej wyrządzamy mu kyrzywdę. Jeżeli ktoś nas skrzywdził, lub postąpił żle, to musimy mu o tym powiedzieć, upomnąć go. Jeżeli będziemy widzieli, że ta osoba widzi swój błąd i stara się zmienić, wtedy dopiero powinniśmy jej przebaczyć. Nie możemy przebaczać osobą, które nie chcą naszego przebaczenia. Nasza miłość nie może być naiwna.Jeżeli syn postępuje niegodziwie, a matka go jeszcze broni, to nie okazuje mu swej miłości, bo gdyby go naprawdę kochała, to pragnęła by, aby on zmienił swoje zachowanie, bo zło wyrządzono powiększa jeszcze zło. Jak wtedy taki syn ma się zmienić?, jak jego matka broni jego postępek. Nie toleruje żona pijak,ukrywa prawdę przed otoczeniem, bo w ten sposób jeszcze chroni jego pijaństwo.Pijak, nie przestanie pić, jeżeli będzie mu dobrze, musi odczuć skutki takiego życia. Jak żona go opuści - to dopiero zaczyna myśleć, czy da radę żyć. Nigdy nie powinniśmy tolerować złych uczynków, przebaczać w imię fałszywej miłości - miłości, która nie wnosi zmiany na dobro, a powiela zło.


Pn kwi 04, 2016 10:03
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 20, 2014 19:04
Posty: 5579
Post Re: Boże miłosierdzie-czy Bóg mnie słyszy
wybrana napisał(a):
Jeżeli człowiek nie modli się, to otwiera szeroko furtkę dla złego ducha . Wchodzi w nasze życie w sposób perfidny i bezwzględny aby kierować nami.


To jak to kierowanie złym duchem sie objawia?
Bo znam wielu ateistów, którzy są bogaci, mają żone dzieci, i bardzo fajne życie, więc gdzie ich ten zły duch zaatakował, w jaki sposób?

_________________
Wymyśliłem swoje życie od początku do końca bo to, które dostałem mi się nie podobało.


Pn kwi 04, 2016 14:27
Zobacz profil
Post Re: Boże miłosierdzie-czy Bóg mnie słyszy
@ Robek - jeżeli mówisz, że wierzę a nie modlisz się i nie przestrzegasz zasad swojej wiary - to jesteś gorszym grzesznikiem od ateisty. Szatan też wierzy i wie, że Bóg istnieje, ale się nie modli i nie oddaje mu chwały. Ateistę przynajmniej usprawiedliwia jego niewiara. To nie bogactwo jest miarą wiary, ale życie człowieka - jak żyje. Pieniądze zarobione uczciwie nie parzą.


Pn kwi 04, 2016 17:41
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 06, 2015 10:22
Posty: 630
Post Re: Boże miłosierdzie-czy Bóg mnie słyszy
Robek napisał(a):
wybrana napisał(a):
Jeżeli człowiek nie modli się, to otwiera szeroko furtkę dla złego ducha . Wchodzi w nasze życie w sposób perfidny i bezwzględny aby kierować nami.


To jak to kierowanie złym duchem sie objawia?
Bo znam wielu ateistów, którzy są bogaci, mają żone dzieci, i bardzo fajne życie, więc gdzie ich ten zły duch zaatakował, w jaki sposób?


w ten sposób, że ci ludzie sobie sami zawiązali pętelkę grzechu na szyi niejako, czyli tam zły nie musi już nic robić, bo jak ktoś nie chce się nawrócić, żyje tak jakby Boga nie było, to zapłatę dostanie po śmierci (czyt. piekło). Niestety brzmi tragicznie, ale tak to wygląda. Pułapką ateistów jest to, że nie wierzą w życie po śmierci i to jest największą tragedią, św. Faustynka Kowalska napisała w Dzienniczku, że do piekła idzie najwięcej tych, którzy nie wierzą w Boga i całe życie duchowe dla nich to fikcja.

_________________
Warto zerknąć: Egzorcyzmy | Mamre | Różaniec | Modlitwy i życiorysy świętych | Życie wieczne


Pn kwi 04, 2016 20:37
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 113 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL